szyszunia_of_course
14.07.05, 18:36
otoz moja dobra kolezanka, no nie wiem czy przyjaciolka docina mi na kazdym
kroku o chlopaka. Co nie powiem to ona wytyka, jaki to on jest 'be', ze on
nie dla mnie, ze nie powinnam wogole sie z nim wiazac jak mi to zaproponuje
bo juz raz mnie wyrolowal. Moze ona nie rozumie ze mam do niego sentyment
imoge mu wybaczyc to co kiedys zrobil, a te jej gadanie ze on nie dla mnie ze
potem bede cierpiec jest bez sensu poniewaz zebym nie wiem z kim sie zwiazala
to jak to sie skonczy bede cierpiec. czemu mam nie przezyc fajnych chwil za
cene cierpienia(jak zawsze) bo ona mi tak radzi...moze i chce mie chronic ale
no....te jej argumenty wg mnie sa bez sensu. no najgorsze te docinki, ze on
czasu dla mnie nie ma, ze jak by chcial to by nawet 30min dla mnei poswiecil
itp. itd.
co ja mam z taka zrobic???jak jej zwroce uwage to sie oburza,nawet obraza ze
jak moge tak o niej mowic i ze wiecej mi nie doradzi i jest dziwna.
dodam tez, ze druga kolezanko-przyjaciolka tez tak twierdzi a nawet zmieniala
temat nie chciala o moich problemach rozmawiac lecz o swoich gadala.. :/
(p.s. sory ze bez polskich znakow)
dzieki za odpowiedzi.