thesopranos
14.12.07, 12:24
zakończyłem włąśnie codzienny, poranny przegląd prasy i
internetowych "news letterów" i widzę, że przeważają dwie wiadomości
bardzo dobre dla rynku nieruchomości:
a) listopadowa inflacja powyżej oczekiwań 3,6 vs 3,4 w tym wskaźnik
inflacji bazowej 1,6 vs 1,4 w październiku daje komfort RPP do
dalszych podwyżek stóp już w grudniu (niektórzy już wróżą WIBOR 1M
na poziomie 6,5% w perspektywie 1 roku). A coraz większy brak
fundamentalnej siły złotego powoduje, że inflacja może jeszcze
bardziej wzrosnąć w przypadku umocnienia się EURO i GBP lub
przynajmniej stabilizacji tych walut względem złotego (też planowana
podwyżka i uwolnienie cen energii w 2008 nawet 20%)
b) pośrednicy wysłali sygnał, że etap stabilizacji cen się
zakończył, tyle, że w odróżnieniu od wróżenia dalszych, ale
wolniejszych wzrostów cen w 2008 (10-15%) teraz zmienili zdanie na
rzecz spadków średnio -20% w 2008. Niektórzy pewnie czują się
zagubieni jak można w ciągu miesiąca czy dwóch zmienić zdanie z +20%
na rzecz -20% ale jak widać można, i to dość łatwo i to jest właśnie
informacja wysłana do społeczeństwa.
Tym samym 99% "inwestorów" podejmujących decyzje na
podstawie "papek" sprzedawanych przez GW, CEE, rednet itp otrzymała
sygnał "sprzedaj" lub/i "nie kupuj".
Widocznie pośrednikom rynek stanął, więc trzeba było jakoś go
rozruszać i wysłać sygnał do developerów, że klienci oczekują
niższych cen i co więcej powinni się ich spodziewać ASAP, żeby znowu
interes się kręcił.
Nie wiem tylko dlaczego Pan Paweł Grząbka nic nie mówi o Londynie.
Mam nadzieję, że ma się dobrze, nie opadnie z sił i będzie walczył
do ostatniego dnia CEE.
Jakimś cudem dziennikarzom z GW przypomniało się, że kilka lat temu
ceny też potrafiły spaść o 20% w ciągu roku (tylko, nie dopisali, że
przewartościowanie wtedy było śmieszne w porównaniu z obecną bańką).
Wciąż jeszcze jednak próbują kierować spadki raczej w kierunku rynku
wtórnego, czepiając się tradycyjnie wielkiej płyty - co wydaje mi
się mało logiczne. Jakby nie patrzeć dla młodego małżeństwa np. z
dzieckiem wielka płyta na ursynowie, gocławiu czy żoliborzu będzie
zdecydowanie bardziej atrakcyjna od nowego "apartamentu" na
Białołęce, Wilanowie czy Wawrzew szczerym polu (a raczej błocie -
ciekawe jak im śniegu nawali to chyba tylko rakiety śnieżne na buty
zostaną jak będą chcieli iść przez las czy pole po chleb do sklepu)
z racji kominikacji, szkól, przedszkoli, sklepów i w ogóle
cywilizacji (latarnie, policja, telefon/internet, kino/knajpa<10 km)
Coś też próbują ratować developerów mglistymi perspektywami
obwodnic, szybkich dojazdów z okolicznych wsi do centrum, czy
prężnymi wspólnotami walczącymi o swoje prawa z gminami do ulic itp.
Inna sprawa, że wielka płyta nie będzie stała tyle co trwa kredyt na
nią (chociaż kto wie) ale zdrugiej strony standard budowania
tych "apartamentowców" w pośpiechu też nie wróży dobrze - na to
jednak nikt nie patrzy (szczególnie jak zawieje z pola w zimę to te
budynki trzeba będzie pewnie dogrzewać słoneczkiem elektrycznym)
www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=7bbde8fc-30cf-44fe-a7ed-9a5ab36dcd8b
biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/ogromny-spadek-cen-mieszkan,1027276
www.bankier.pl/wiadomosc/O-wielka-plyte-niewielu-juz-bedzie-pytac-1684167.html
dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,4762712.html
pzdr
KZS rulez!