yeelonek
18.09.08, 19:03
gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,90078,5691432,Polski_rynek_nieruchomosci___stan_przedzawalowy_.html
W tym miejscu warto wspomnieć o jeszcze jednej, chyba dość istotnej formie "wspomagania" boomu na rynku nieruchomości w ostatnich latach. Chodzi tu o praktykowaną na wielką skalę medialną nagonkę na kupno mieszkań za wszelką cenę, bo "jutro, za miesiąc czy rok będzie dużo drożej". Zarówno portale internetowe, gazety codzienne, czy czasopisma prześcigały się w tekstach o nieruchomościach zazwyczaj w jednym aspekcie: perspektywie rosnących w nieskończoność cen. Jeszcze dziś można znaleźć w Internecie komentarze, które w połowie ubiegłego roku, a więc w dokładnie w ostatnich dniach boomu zapowiadały dalszy wzrost cen mieszkań w tempie 10-15 procent rocznie. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że gros tego typu publikacji powstawało na zamówienie potentatów branży deweloperskiej w celu wywołania u potencjalnych nabywców mieszkań syndromu "odjeżdżającego pociągu".