Gość: Czytacz IP: *.crowley.pl 17.12.03, 09:32 Czytaliście dzisiejszą Rzepę? Marina /czyli Dom Dewelopment i PKO Nieruchomości/ została opisana jako jedna z wielu warszawskich afer. Niesmaczne to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: A Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? IP: *.acn.pl 17.12.03, 21:15 Ale jaka cena, jaki "prestiz" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rimz Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? IP: *.acn.pl 17.12.03, 23:39 Póki co wstrzymane ma być wydanie pozwolenia na budowę drugiego i trzeciego etapu. Jeśli pierwszy etap będzie jedynym zbudowanym, to nic tylko pogratulowac mieszkańcom, że nie będą mieli gęstej zabudowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hurra Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? IP: *.crowley.pl 18.12.03, 08:12 Może dzięki temu uratuję mieszkanie na Etiudy. Tyle ,ze pole jest juz mocno zrujnowane. Czy ktoś może ściągnąc ten artykuł z Rzepy? Nie zauważyłam go wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hurra Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? IP: *.crowley.pl 18.12.03, 08:34 Znalazłam Marina na pół gwizdka Prezydent Lech Kaczyński wmurował kamień węgielny pod pierwszy etap budowy osiedla. Następne etapy może wstrzymać aż do zmiany projektu FOT. PIOTR KOWALCZYK Nie będzie pozwolenia na dalszą budowę największego i najbardziej ekskluzywnego osiedla w stolicy. Przynajmniej na razie. Prezydent Lech Kaczyński zarządził kontrolę wszelkich decyzji wydanych w sprawie osiedla "Marina", inwestycji u zbiegu Racławickiej i Żwirki i Wigury. Na 22 hektarach ma tam powstać ekskluzywne zamknięte osiedle znajdujące się na 32-hektarowej działce, sprzedanej inwestorowi przez stołeczny samorząd. W ciągu trzech lat ma zostać wybudowanych 1500 mieszkań i apartamentów oraz 70 domów. To osiedle porównywalne z Saską Kępą czy starym Żoliborzem, zapowiada inwestor. Mieszkańcy mają mieć swoje jezioro i park. Inwestorem jest Fort Mokotów sp. z o. o., spółka utworzona wspólnie przez PKO Inwestycje oraz Dom Development. Osiedle projektował Stefan Kuryłowicz. Nie wszystko złoto... Pierwszy etap inwestycji jest już w toku. - Sprzedaż mieszkań idzie bardzo dobrze. Wyjątkowo udało nam się trafić w gusta zainteresowanych - zachwala prezes Dom Development Jarosław Szanajca. Prezydent Lech Kaczyński uczestniczył w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod pierwszy etap budowy osiedla. Gratulował wtedy udanego przedsięwzięcia. Dziś nie jest już tak optymistycznie nastawiony do tej inwestycji. - Mnie tę sprawę przedstawiano jako piękną inwestycję mieszkaniową, która powstaje w miejscu od lat niezagospodarowanym. Sam byłem zdziwiony, dlaczego tak długo nic na tym terenie nie budowano. A teraz okazuje się, że projekt zrobiono na wyrost. Gdyby te wszystkie domy postawić, to zajęłyby znacznie więcej miejsca, niż to wynika z planów. I tereny, na których przewidziano parki, skwery i ogródki, zostałyby częściowo zabudowane - powiedział "Rz" prezydent Kaczyński. Prezydent zarządził kontrolę wszystkich wydanych w tej sprawie decyzji. I zapowiedział, że do czasu wyjaśnienia nie będzie pozwolenia na rozpoczęcie drugiego i trzeciego etapu inwestycji, a więc na budowę kolejnego tysiąca mieszkań. - Bez zmiany projektu architektonicznego i rozrzedzenia zabudowy ta inwestycja nie będzie kontynuowana - oświadczył prezydent. Przetkanie klina W grudniu 1998 roku miasto sprzedało ten teren w atmosferze awantury. Teren przy Racławickiej leży w granicach tzw. klina nawietrzającego, dzięki któremu w centrum miasta jest jeszcze czym oddychać. Tak wynika m. in. z ekspertyz Instytutu Przestrzennego Zagospodarowania PAN. Na terenie klina nawietrzającego preferuje się inwestycje rekreacyjno-wypoczynkowe z przewagą zieleni, a ewentualne budynki nie mogą z tą funkcją kolidować. - Zgodnie z planami na 60 procentach tego terenu powinna zostać zachowana zieleń. Istnieje podejrzenie, że realizacja obecnego projektu zachwieje te proporcje - mówi naczelny architekt miasta Michał Borowski. Na biurku architekta pojawił się właśnie wniosek o wydanie pozwolenia na ostatni etap budowy. - Nie będzie zgody do czasu zakończenia kontroli - potwierdza również Michał Borowski. Od kilku miesięcy śródmiejska prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości przy przetargu na zbycie tego gruntu. Startujący w przetargu musieli przedstawić koncepcję zagospodarowania terenu. Taka koncepcja powinna być zgodna z planem zagospodarowania. Jeśli zarzuty dotyczące zgodności inwestycji z planem okażą się prawdziwe, oznaczałoby to, że komisja przetargowa wybrała oferenta, który nie spełnił warunków przetargu. W lipcu prokuratura skierowała do prezydenta Kaczyńskiego żądanie przesłania pełnej dokumentacji związanej z przetargiem. Zapisy na papierze Sprawą inwestycji zajmowała się też miejska Komisja Ochrony Środowiska. Ustaliła, że projekt inwestycji jest niezgodny z planem zagospodarowania. Zdaniem radnych brak także dowodów, by inwestor wywiązał się z zapisanych w akcie notarialnym zobowiązań w stosunku do miasta. Do inwestora należało m. in. przedstawienie do zaakceptowania przez zarząd miasta koncepcji zagospodarowania terenu. - Nie natrafiliśmy na żaden ślad, by spółka o takie zatwierdzenie się starała ani tym bardziej, by je otrzymała - mówi radny Maciej Wnuk. Tymczasem akceptacja była warunkiem uzyskania przez spółkę decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Ponieważ firma notarialnego zobowiązania nie dotrzymała, powinna zapłacić miastu... 16 mln zł. Nie płaciła. Inwestor miał też uczestniczyć w kosztach rozbudowy sąsiadującej z osiedlem szkoły podstawowej. Szkoły nie rozbudowano do dziś. - Pierwsze słyszę o jakichkolwiek zarzutach - stwierdził w rozmowie z "Rz" prezes Dom Development Jarosław Szanajca. - Wiem o kontroli wszczętej przez urzędników, ale czekam spokojnie na jej wyniki. Nasz projekt jest w porządku - uważa prezes. Rozterki prezydenta Miejska Komisja Ochrony Środowiska już dwa miesiące temu oficjalnie zażądała od prezydenta wznowienia postępowań w sprawie zgody na inwestycję, wstrzymania wykonania już wydanych decyzji i rozpoczęcia kontroli wewnętrznej. Trzy tygodnie później prezydent oficjalnie wmurował akt erekcyjny pod budowę osiedla. - Prezydent Kaczyński nas ignoruje. Skoro tak, to musi mieć świadomość, że będzie ponosić odpowiedzialność za nieprawidłowości, o których go informowaliśmy - mówi Antoni Gut, szef Komisji Ochrony Środowiska Rady Warszawy. Prezydent Kaczyński przyznaje, że na początku nie słuchał zgłaszanych uwag. - Uznałem, że sygnały przekazują ludzie bezpośrednio zaangażowani w to, by inwestycja nie powstała. Okazuje się, że mogą mieć rację - stwierdza. - Nasze biuro kontroli działa bardzo intensywnie, ale ja nie jestem w stanie zmienić pięciu tysięcy urzędników w kontrolerów, a chyba tylu byłoby potrzeba, żeby zbadać wszystkie wydawane pozwolenia na budowę. Mój komentarz do tej sprawy może być tylko jeden. Dlaczego dosłownie w każdej sprawie sprzed lat, którą ktoś mi wskaże, jest coś nie tak? Co się w tym mieście wcześniej działo? - zastanawia się Lech Kaczyński. Izabela Kraj Michał Kozak Marina inwestor: Fort Mokotów sp. z o. o., udziałowcy Dom Development i PKO BP generalny projektant osiedla: Stefan Kuryłowicz charakter zabudowy: bloki, wille, budynki z kilkoma apartamentami - w sumie 1528 mieszkań i apartamentów oraz 64 domy cena mieszkań: od 4,5 tys. złotych za mkw. planowana liczba mieszkańców: 5 tys. osób koszt inwestycji: ok. 200 milionów dolarów obszar inwestycji: 22 hektary obowiązujący procent zieleni według planu zagospodarowania miasta: 100 proc. - dla fosy mokotowskiej, 60 proc. - dla pozostałego obszaru planowane zakończenie budowy: pierwszego etapu inwestycji - 2005, całość - 2006 Odpowiedz Link Zgłoś
kreola Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? 18.12.03, 20:54 Oj, rzeczywiscie niesmaczne! Z doswiadczenia wiem, ze sukcesu nikomu nie mozan wybaczyc. Pan Prezes Szanajca to co prawda moj konkurent na rynku, ale musze przyznac, ze jest jednym z bardziej kompetentnych i preznych ludzi w tej branzy. Za tym ida sukcesy a to budzi zawisc. To nie jest ladne, ale ludzkie. Panie Prezesie, konurencja trzyma kciuki za powodzenie inwestycji i zyczy dalszych sukcesow:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baobab Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? IP: *.crowley.pl 19.12.03, 09:04 Nie chodzi o prężność i uczciwość firmy Dom Devlopment. Projek Kuryłowicza po prosty jest za gęsty i zajmuje z drogami dojazdowymi do budynków nie 60 % a 80% - 90 % powierzchnib a reszta to chroniona fosa- zabytek i beznadziejny staw, który będzie betonowym zbiornikiem i zabierze kolejną powierzchnię biologicznie czynną Nie przysporzy to korzyści ani miastu ( nie będzie czym oddychać w centrum) ani mieszkańcom Mariny, bo sąsiedzi z bloku obok będzą im zagląli do talerza. jeśli ktoś chce miec prawidłowy pogląd niech nie patrzy na przekłamane obrazki z reklamy Dom Develompent, tylko niech wejdzie na stronę internetowa pracowni Kuryłowicza i obejrzy zdjęcie makiety osiedla. Wtedy przyzna mi racje ,że dom stoi na domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ololo Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? IP: *.gallery.devs.futuro.pl 19.12.03, 09:14 A jaki jest adres www na strone Kuryłowicza ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Nikt nie bierze odpowiedzialnosci za decyzje? IP: 212.87.3.* 19.12.03, 09:35 ten teren jest za drogi by byl 'pasem napowietrzania', przy dobrym zagospodarowaniu przestrzeni, w wielu miastach, role takich pasow pelnia szerokie ulice. Tak wiec to i to miejce w Warszawie podobnie jak obok istniejace ogrodki dzialkowe kiedys beda musialy byc zabudowane. Oczywiscie kazdy by chaial miec 'przestrzen' za swym oknem (ja tez) ale to w centrum niasta jest nie mozliwe. Trzeba sie z tym pogodzic albo wyprowadzic. A za to 'wydawanie' a pozniej 'wstrzymywanie' decyzji jak zwykle pewnie nikt nie wezmie odpowiedzialanosci, a zaplaca wlasciciele mieszkan i ... podatnicy bo jak zwykle pewnie sprawa skonczy sie NSA. Albo firma nie miala prawa tam budowac i NIKT zgody nie powinien wydac, albo zgode wydano i teraz nie nalezy firmy narazac na nieuzasadnione koszty. A jezeli cos jak niezgodne z wydana decyzja to nalezy sprawe skierowac na droge prawna. ewa To co mnie troche w tej inwestycji niepokoj (mieszkam niedaleko) ze kilka tysiecy ludzi bedzie jakos musialo z tego osiedla wyjechac, a juz dzis ta czesc Warszawy jest totalnie zakorkowana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baobab Re: Nikt nie bierze odpowiedzialnosci za decyzje? IP: *.crowley.pl 19.12.03, 12:32 Makieta jest pokazana na stronie www.apaka.com.pl/ Strona jest trochę wadliwa. Trzeba po prawej stronie wyszukać kursorem projekty mieszkaniowe - Wyględów a potem najlepiej wydrukować, bo nie daje się zobaczyć pełnej makiety na monitorze. Nadal powtarzam .Projekt jest naćkany do granic możliwości. Zieleń może wyrośnie, ale za 20 - 30 lat a do tego czasu będzie to betonowa pustynia. Kpiny w przewietrzania Odpowiedz Link Zgłoś
balabanek Re: Nikt nie bierze odpowiedzialnosci za decyzje? 19.12.03, 13:40 Dwoja z logiki! Wartosc terenu wynika z tego, na co moze on byc przeznaczony, anie na odwrot. Jesli uprawnione wladze przeznacza teren na park czy na "pas napowietrzajacy", to jego wartosc dla firm budowlanych bedzie zerowa. Jesli natomiast nasze kochane "wladze" zechca chapnac forse, to przeznacza teren pod zabudowe, najlepiej intensywna i wysoka. Ciekawe tylko, co gmina we wlasciwym rozumieniu tego slowa, czyli jej mieszkancy, beda mieli z tej forsy i czy taka transakcja per saldo bedzie dla gminy naprawde oplacalna. Bo dla "gminy", czyli jej "wladz", zapewne bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baobab Re: Nikt nie bierze odpowiedzialnosci za decyzje? IP: *.crowley.pl 19.12.03, 13:59 Problem polega na tym że władze już dawno skasowały forsę na ten teren i gdzieś już ją dawno utopiły, moze w tunelu na autostardzie albo w aferze z nadzorenm trasy siekierkowskiej. Zresztą wszystko jedno. A teraz nie ma komu połknać tej żaby , bo władze bez przerwy się zmieniają i jedna partia zwala winę na drugą. Kaczor tez obudził się z reką w nocniku , jakby nie mieszkał całe życie w Warszawie i nigdy nie przejeżdżał tędy choćby na lotnisko, albo nie potrafi chociażby spojrzeć na plan Warszawy i wyciągnąć wniosków. Jestem pewny, że dom development nie będzie na kupionym terenie uprawiał działalnośći charytatywnej i zakładał parków publicznych. Wyżyłuje działkę do granic opłacalności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Nikt nie bierze odpowiedzialnosci za decyzje? IP: 212.87.3.* 19.12.03, 14:04 Czy ty ten teren widziales? Tam nie ma parku tylko gole, niezagospodarowane od lat pole, dawniej uprawiano tam kapuste a dzis smieci. Ten teren jest wart duzych pieniedzy a 'pod zabudowe' byl juz przeznaczony dosc dawno i pewnie slusznie. A ekologia polegajaca na bronieniu kazdego pustego pola raczej kojarzy mi sie z wyludzaniem pieniedzy od inwestora i miasta. To czesty przypadek wsrod organizacji 'ekologicznych' w Warszawie. W Warszawie nie ma ani jednej inwestycji ktora przez kogos by nie byla oprotestowywana i wstrzymywana. No i jezeli pozwolono na budowe to ktos za te decyzje powinien czuc sie odpowiedzialny. Nie moze byc sytuacji ze kazda 'nowa wladza' zaczyna od zmiany decyzji zastanych ' tak na wszelki wypadek'. Tym bardziej ze taka polityke wladz to my podatnicy zaplacimy. ewa ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baobab Re: Nikt nie bierze odpowiedzialnosci za decyzje? IP: *.crowley.pl 19.12.03, 14:15 Mieszkałem przy tym polu 30 lat, a chodziłem po nim ok. 10 lat po otwarciu ogrodzenia codziennie!! Nigdy nie uprawiano tam żadnej kapusty, tylko przedsiębiorstwo ogrodnicze miało szkółkę dla drzewek i szklarnie . Pole podupadło dopiero po kupieniu go przez bank PKO, który kompletnie nic tam nie robił, chociaż jako właściciel był zobowiązany sprzątać i pilnować własnego terenu. Jeżeli PKO dopuściło same do zabniedbań, dziur w ogrodzeniu , zaśmiecania terenu i podpalania, to miasto powinno nałożyć na właściciela kary - wieloktrotnie musiała bowiem po podpaleniach interweniować staż pożarna z uwagi na zgrożenie dla domów przy Etiudy. Takie wypadki niedgy nie zdarzały się, jak gospodarzem terenu było pzredsiębiorstqwo ogrodnicze. Problem polegał na tym ,że PJKO chciało tylko zarabiać a nie wywiązywać się z obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baobab Re: Nikt nie bierze odpowiedzialnosci za decyzje? IP: *.crowley.pl 19.12.03, 14:39 Dodam jeszcze,że szczytem HIPOKRYZJI są wypowiedzi przedstaciela spółki Dom Development /PKO o uporządkowaniu terenu, skoro ostatnie lata polegały na dewastacji tego terenu spowodowanej ZANIEDBANIAMI ze strony właściciela, czyli PKO. Współodpowiedzialna jest także straż miejska, która oczywiście jest zawsze bezradna i na terenie całej Warszawy dopuszcza do powstawania dzikich wysypisk śmieci na każdym niezabudowanym terenie i nie potrafi nawet spisać numerów rejestrayjnych ciężarówki, która na jej oczach zwala śmieci. Tak jest na przedpolu Kabat, na Siekierkach i w wielu innych miejscach. Pole na Wygledowie i tak było czyste w porównaniu z innymi niedopilnowanymi terenami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: info Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 12:32 www.apaka.com.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Comar Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? IP: *.crowley.pl 19.12.03, 15:20 Drogi /droga?/kreeolu. Tak osobisty i pełen uwielbienia tekst należałoby wydrukować na różowej papeterii i wysłać na adres domowy p.Szanajcy. Trochę umiaru zarówno w gorączkowym i agresywnym krytykanctwie ale również lizusostwie nie zawadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baobab Re: MARINA WIELKI NIEWYPAŁ? IP: *.crowley.pl 09.01.04, 16:52 i co dalej?? Odpowiedz Link Zgłoś