Dodaj do ulubionych

zwolnienie ciążowe....

11.10.04, 19:38
Pozdrawiam wszystkie Forumowiczki!!!
Parę dni temu wykonałam test ciążowy (+) :)
Dzisiaj odwiedziłam ginekologa - "stwierdził" wczesną ciążę.
***od którego tygodnia ciąży można starać się o zwolnienie ciążowe??
W mojej pracy oprócz czynności niewskazanych ciężarnym jest totalnie "CHORA"
atmosfera (i to mnie najbardziej męczy) --nie mam zamiaru przeżywać tak
cudownego czasu w gronie nieżyczliwych i dodatkowo palących papierosy PAŃ :(
Czy udało się Wam uzyskać zwolnienie ciążowe bez istniejącej patologii
ciąży ??
....bo mój lekarz jest jakoś krzywo nastawiony do wypisywania takich
druczków...
Papa.
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: zwolnienie ciążowe.... 11.10.04, 20:24
      Jak takie cos czytam to nie dziwie sie ,ze przy rozmowach kwalifikacyjnych
      szefowie pytaja o plany rodzinne(ewtl.ciaza??).Poprostu obawiaja sie ,ze
      kobitka zajdzie w ciaze i bedzie 9 miesiecy na zwolnieniu!!
      Ciaza to nie choroba!!!
      Ja tez bylam w ciazy i tylko raz poszlam na 5 dni na zwolnienie!
      Przez cala ciaze pracowalam i bardzo dobrze sie czulam. Nie bylo wiec
      powodu ,zebym siedziala bezczynnie w domu!!!
      Kobiety ,ktore sie zle czuja lub jest ciaza patologiczna powinny zostac
      oczywiscie w domu i nie myslec co beda gadac jak wroci do pracy!! To jest chyba
      kazdy w stanie zrozumiec!!
      Zycze Ci ,zebys nie miala powodu ,zeby dostac zwolnienie lekarskie!!
    • cymbeline Re: zwolnienie ciążowe.... 11.10.04, 21:06
      witaj mmnn,
      a ja ci zyczę w przeciwieństwie do mojej przedmówczyni,zebyś dostała L4.
      Moze po prostu zmien lekarza,ja znam wielu lekarzy,którzy podzielają mój
      pogląd,ze kobieta w ciąży ma pelne prawo a wrecz obowiazek dbać o siebie i
      maleństwo i odpoczywać dużo,nie stresować się bo to zle wpływa na dzidzie.
      normalny lekarz powinien dać ci zwolnienie lekarskie jak tylko potwierdzi ciaże
      na usg,a z tego co piszesz,to ja na Twoim miejscu czym predzej dałabym sobie
      siana z pracą wsród palaczy i w nerwach,po co Ci to? A ja będzie ,nie daj
      Boze,coś nie tak z dzidzia,to nigdy w życiu sobie tego nie wybaczysz.
      Pozdawiam serdecznie i cieplutko...i pamietaj,ze cała ciaża jest ważna,ale jej
      początek jest najważniejszy i w szczególny sposób powinnaś teraz zadbać o
      siebie.
    • ariana1 Re: zwolnienie ciążowe.... 11.10.04, 23:01
      O L4 mozesz się ubiegać od zaraz czyli od stwierdzenia ciąży. Ja też tak samo
      poszłam na zwolnienie. Niby czułam się dobrze , ale dojazdy , praca na zmiany, a
      poza tym jestem nauczycielką a więc na "państwowym" , więc nikt mnie zwolnić nie
      mógł.
    • aska34 Re: zwolnienie ciążowe.... 12.10.04, 09:13
      Tak jak moje poprzedniczki twierdze, ze zdrowie twoje i malenstwa jest
      najwazniejsze, tez nigdy w zyciu bym nie wybaczyla sobie gdyby cos sie stalo
      malenstwu, bo np. ja musialam wstawac polprzytomna o 5 rano zeby byc na 7 w
      pracy, moj dojazd do pracy trwa ponad godzine, mam 3 przesiadki, pracuje na
      drugim koncu miasta, poza tym jest to praca z odczynnikami chemicznymi, ale
      przewazająca u Ciebie jest sprawa palenia papierosow w twojej obecnosci i
      nerwowa atmosfera, ... jesli wiec masz jakiekolwiek objekcje to idz na
      zwolnienie, jezeli lekarz nie chce ci dac to go zmien, ja na poczatku nie bylam
      ani jednego dnia na zwolnieniu, i nikt tak na prawde tego nie docenil, wrecz
      przeciwnie mialam do zrobienia taka sam robote (a nawet wiecej) jak inni. Teraz
      jestem na zwolnieniu gdyz to prawie 32tc, i za nic w swiecie nie chce sie tłuc
      z brzuchem przed soba tramwajami na 7 do pracy... "podziwiam" jedna z moich
      przedmowczyn, ze jest tak bardzo przeciw L4, i zycze tez jej zeby nigdy nie
      miala takiego dylematu jak Ty.
      Dodam ze latem gdy bylo goraco a ja mialam spuchniete rece i nogi i ogolnie
      bylo mi ciezko, dostalam zwolnienie bo po prostu czulam sie zmeczona. Moja
      ciąża nie jest patologiczna, jedynym problemem sa ciagle nawracajace infekcje
      drog moczowych
      Teraz usmiechaj sie duzo i dbaj o siebie bo dla twojego malenstwa to czas
      najwaznieszy:-)))))
      pozdrawiam
      joanna 32tc
    • kasia9999999999999 Re: zwolnienie ciążowe.... 14.10.04, 16:49
      Ja poszłam na zwolnienie w zeszłym tygodniu tj. 21tydz. Bez żadnych obiekcji
      lekarza wręcz przeciwnie. Masz prawo do zwonienia nie tylko kiedy ciąża jest
      zagrożona ale również wówczas gdy źle się czujesz i żaden lekarz nie ma prawa
      Ci odmówić. Moja szefowa sama wysłała mnie na urlop twierdząc, że lepiej nie
      narażać się na grypę, która panuje w biurach. Wszyscy zakatarzeni i po co Ci to?
      Pozdrawiam
      Kasia
    • fiordilligi Re: zwolnienie ciążowe.... 14.10.04, 17:12
      Najwidoczniej nie każdy ma szefow jak jedna z poprzedniczek, która całą ciążę
      pracowała.Ja miałam dość cudzych pretensji do mnie, że ośmieliłam się zajść w
      ciążę, aluzji, jakichś tekstów o tym, że zawiodłam zaufanie...Postanowiłam nie
      tłumaczyć się z ciąży,która jest moim prawem i radością moją i małzonka.
      Początkowo miałam obiekcje, aż do krwotoku w pracy, bo szef miał zły dzień i na
      mnie padło. Odwieziono mnie do szpitala z krwiakiem i już nie wróciłam z L4.
      Dzidziuś przeżył, krwiak się wchłonął. Paradoksalnie, może moja ciąża nie
      byłaby patologiczna do teraz, gdybym od razu poszła na zwolnienie. Stres,
      szczególnie ten wywołany brakiem kultury i złośliwością szefów i
      współpracowników, może spowodować fatalne konsekwencje. Staram się zrozumieć
      krajowych pracodawców, ale prawdą jest też to, że pozwalają sobie oni na
      niespotykaną w cywilizowanych krajach dyskryminację i gnębienie psychiczne
      ciężarnych pracownic za to, że zaszły w ciążę i to jeszcze nie pytając o zdanie
      szefa. Mnie podobno" nie chciało się pracować to sobie zaszłam" - jedna z
      delikatniejszych uwag.
      U mnie w pracy pracują te ciężarne,które biorą tzw " koperty".Nie mają wyjścia,
      bo na pasku mają osiemset złotych brutto i z tego ZUS wyliczyłby
      zasiłek.Pracują ze skurczami, plamieniami, atakami płaczu - i tak się nimi
      pomiata, bo ośmieliły się przecież zajść w ciążę.
      Nie każdy ma komfort, jak poprzedniczka. Czasem wybiera się dobro dziecka,które
      czuje to wszystko, co przezywamy na codzień. Może warto mu tego oszczędzić.
      • bartosowa Re: zwolnienie ciążowe.... 15.11.04, 11:42
        To miałaś wielkie szczęście Fiordilligi:) Ja pracowałam w tak nerwowej
        atmosferze i zaraz gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży postanowiłam, ze idę
        na chorobowe. Niestety po kolejnej burzliwej dyskusji z jednym z bezmyślnych
        szefów i z jedną z kolezanek wylądowałam w szpitalu z krwotokiem i niestety
        ciąży nie dało się utrzymać. Jestem teraz na zwolnieniu lekarskim, bo jeszcze
        nie całkiem wróciłam do normy po poronieniu i nie wyobrażam sobie powrotu do
        pracy, do tych hien. Jeżeli więc ktoś pracuje w takich niezdrowych warunkach
        niech bez zastanawiania się idzie na chorobowe. W końcu dziecko jest
        najważniejsze, a nie to co ktoś powie czy pomysli o nas. Czy chce nam się
        pracowac czy nie, czy się dobrze czujemy czy źle. Musimy dbac o sobie i
        dziecko, więc dbajmy w domku, w zdrowej i spokojnej atmosferze, a nie w
        nerwowej pracy.
        Pozdrawiam przyszłe mamusie:)
    • ana1973 Re: zwolnienie ciążowe.... 14.10.04, 17:26
      Kokolores chyba się trochę zagalopowała. Cieszę się dziewczyno, że maś świetną
      pracę, że byłaś zdrowa i nie musiałaś brać zwolnienia. Ja też mam nienajgorszą
      pracę, szefową, która przez cały czas starań o malucha dopingowała mnie (a
      kobieta nie należy do tych szefów, których każdy by chciał mieć, bo jest
      cholera niesamowita). Moim założeniem było chodzenie do pracy póki się da,
      wszyscy mi mówili, że chyba jestem nienormalna, żebym uciekała na zwolnienie, a
      ja im cierpliwie tłumaczyłam, ze jeszcze się nasiedzę w domu. Co miesiąc lekarz
      się mnie pytał, czy nie chcę zwolnienia, ale byłam twarda. I wykrakałam -
      wytrzymałam tylko 5 miesięcy - w lipcu już ze mną lekarz nie dyskutował,
      zaczęło się coś knocić i nie miałam wyjścia. Mniej więcej w tym samym czasie w
      ciążę zaszło jeszcze 5 dziewczyn z mojej firmy i większość z nich siedziała na
      zwolnieniach prawie od początku, a wiem, że nie wszystkie miały problemy
      zdrowotne... Ale są dziewczyny, które mają naprawdę nieciekawą sytuację w
      pracy, albo firma ma ulec likwidacji (tak jest u mojej koleżanki). One nie mają
      takiego komfortu, żeby będąc w ciąży spokojnie sobie pracować. Więc nie osądzaj
      ich tak surowo!
      MMnn - napewno jest możliwość, żebyś dostała szybko zwolnienie, to zależy tylko
      od lekarza. Niektórzy boją się zus-u, ale oni też są ludźmi i wiedzą, co się
      dzieje. Jeżeli lekarz jest do rzeczy, to da Ci zwolnienie, a gdyby coś się
      działo, zawsze będzie w stanie wyjaśnić przyczyny, dla których wysłał Cię na
      zwolnienie. A tak w ogóle, to zus z regóły nie czepia się ciężarnych.
      • kokolores Re: zwolnienie ciążowe.... 14.10.04, 22:31
        Tak masz racje mam dobra prace ,czasem strasowa ,ale nie moge naogol narzekac.
        Kiedy zaszlam w ciaze zastanawialam sie czy pojsc na zwolnienie,czy nie.Dla
        mnie moje dziecko(ciaza) bylo najwazniejsze i nie wybaczylabym sobie ,jezeli
        mialabym je na cos zlego narazic. Ciaza przebiegala normalnie ,ja oprocz
        mdlosci i ciezaru ,ktory musialam ze soba targac(20kg) nie mialam zadnych
        dolegliwosci.Nie przyszlo mi do glowy ,zeby isc na zwolnienie. Dlaczego ,z
        jakiego powodu?? Przeciez dobrze sie czulam!!Badania byly przez cala ciaze
        O.K. Nie potepiam Ciezarowek ,ktore biora zwolnienie bo sie zle czuja ,czy tez
        sa poprostu zmeczone( fizycznie i psychicznie)!!
        Nie zgodze sie jednak ,ze ciaza = L4!!!!
        Niestety niektore z moich kolezanek tak wlasnie robia.Ledwo zajda w ciaze a juz
        sa na zwolnieniu , mimo ,ze u mnie w pracy(90% kobitki!) naprawde bierzemy
        wzglad na Ciezarowki!! Sa na zwolnieniu 9 miesiecy ,a sa rowniez widywane w
        knajpce (gdzie sie pali!). Moze dlatego ,ze widze to dosc czesto, tak
        zareagowalam.
        Pozdrawiam.
        • sokka Re: zwolnienie ciążowe.... 15.10.04, 12:41
          zgadzam sie z kokolores:
          ciąża =/= L4. a do odpoczywania jest urlop.
          niestety powyższe zdanie dotyczy cywilizowanych miejsc pracy, gdzie kobieta w
          ciazy pracuje przy kompie 4 godz., gdzie nie ma mobbingu i nie pali sie w
          miejscach do tego nie wyznaczonych (najlepiej poza budynkiem) - ostatnie dwa
          punkty dotycza nie tylko kobiet w ciazy, ale wszystkich pracownikow. btw:
          ciekawa jestem, czy pracodawcy cos takiego sie kalkuluje. wydaje sie, ze taka
          atmosfera w pracy zabija inicjatywe, chec do pracy i lojalnosc wobec
          pracodawcy, a to sa calkiem wymierne straty - ale chyba nie wszyscy potrafia
          liczyc.
          czyli jak zwykle - prawda jest posrodku :-)
          zycze zdrowia i szczesliwego rozwiazania.

          ps.: podejscie lekarzy do zwolnien w ciazy jest rozne - tak jak i mam na
          forum :-)
        • nothfingface kokolores 23.11.04, 10:59
          kokolores napisała:

          > Kiedy zaszlam w ciaze zastanawialam sie czy pojsc na zwolnienie,czy nie.Dla
          > mnie moje dziecko(ciaza) bylo najwazniejsze i nie wybaczylabym sobie ,jezeli
          > mialabym je na cos zlego narazic.

          Nie przyszlo mi do glowy ,zeby isc na zwolnienie.

          Sama sobie przeczysz.
      • scirprusik Re: zwolnienie ciążowe.... 20.10.04, 08:48
        Milo cos optymistycznego o ZUSie przeczytac.Jestem na zwolnieniu od maja, czyli
        od 5.tc, kiedy to pojawilo sie plamienie.Zaraz tez dolączylo fatalne
        samopoczucie, ktore mnie nie opuszcza przez caly czas.Po prostu kolejno
        zaliczam niemal wszystkie przypadlosci-dolegliwosci ciazowe.Poczatek 20. tc to
        podejrzenie wyrostka i duuuzo zamieszania i emocji.Teraz to juz 28 tc, nadal
        zwolnienie, a pojutrze kontrola w ZUSie.I troszke sie boje...Moze wiecie, czego
        sie spodziewac po urzedasach???
        • adrianakanabus Re: zwolnienie ciążowe....A KOMISJA ZUS 26.10.04, 10:30
          właśnie dostałam papiery o przedłużenie zasiłku chorobowego, czego mogę się
          spodziewać.Doczytałam się że papiery powinien wypełnić lekarz prowadzący
          ciążę.Czy któraś z Was była wzywana i jak to wygląda??????????????
          • fiordilligi Re: zwolnienie ciążowe....A KOMISJA ZUS 26.10.04, 11:57
            to jest rutynowe. Lekarz wypełni to bez problemu. Najczęściej kończy się
            komisją mającą charakter czystej formalności.
    • katlin25 Re: zwolnienie ciążowe.... 15.10.04, 12:51
      wiesz ja poszłam na l-4 w 6 tygodniu od razu od stwierdzenia ciąży przez usg
      dopochwowe.nie miałam na poczatku problemów z ciążą ale łapałam ciągle anginę w
      pracy i moja ginekolog uznała,że bezpieczniej będzie w domu poza tym nie lubię
      swojej pracy i pójście tam przyprawiało mi dużo stresu.teraz myślę,że 6 tydzień
      to i tak było za późno,bo do tej pory przeszłam ciężką anginę.w 22 tygodniu
      dowiedziałam się,że mała ma wodogłowie.często zastanawiam się jak wyglądałoby
      moje życie gdybym miała inną pracę,nie zachorowałabym na angine,urodziłabym
      może zdrowe dziecko,które teraz by żyło. pamiętaj pierwsze tygodnie są
      najważniejsze! popytaj koleżanek o innego ginekologa "ludzkiego" który zdaje
      sobie sprawę z niebezpieczeństwa.
    • iguana-marta Re: zwolnienie ciążowe.... 18.10.04, 11:39
      ja jestem na zwolnieniu od początku ciąży a dokładniej od 6 tc, teraz mam 18tc
      i jutro wybieram sie do gina ktory juz zapowiedział że do konca ciązy bedzie mi
      wypisywał zwolnie. bo jak stwierdził kobieta w ciąży nie powinna nic robić a
      szczególnie pracować bo kazda praca jest stresująca.
      • kokolores Re: zwolnienie ciążowe.... 18.10.04, 12:22
        iguana-marta napisała:

        > ja jestem na zwolnieniu od początku ciąży a dokładniej od 6 tc, teraz mam
        18tc
        > i jutro wybieram sie do gina ktory juz zapowiedział że do konca ciązy bedzie
        mi
        >
        > wypisywał zwolnie. bo jak stwierdził kobieta w ciąży nie powinna nic robić a
        > szczególnie pracować bo kazda praca jest stresująca.

        Super wypowiedz !!Wlasnie o to mi chodzi!! Nic dodac nic ujac!!
        To podaj moze od razu Autorce tego tematu jak nazywa sie ten "super" ginekolog!!

        Mam nadzieje ,ze czytanie mojej odpowiedzi za bardzo Cie nie stresuje, bo bede
        miala wyrzuty sumienia!!
        Pozdrawiam Ciebie i zycze Ci szczesliwego rozwiazania!!
        • aprze Re: zwolnienie ciążowe.... 18.10.04, 13:23
          Ja przy pierwszej ciąży w pracy wytrzymałam do 5 miesiąca a potem poszłam na L4.
          Miałam dosyć tego, że dyrektorka wiecznie ma do mnie pretensje o to, ze bez jej
          zgody zaszłam w ciąże, wyszukiwania mi pracy po moich godzinach i jak tylko coś
          zrobiłam nie tak to przez kilka dni mi to przypominała a nawet krzyczała na
          mnie. Miałam pracę od 8 do 16 i jak chciałam iść na badanie to kazała mi brać
          urlop płatny a potem wypominała mi to. Nie chciałam całego dnia idąc na badamie
          tylko 30 minut na spóźnienie się albo godz.
          Sądzę, że są sytuacje gdzie kobieta powinna iść na L4 i nie czekać tak długo jak ja
          Agnieszka
          • kokolores Re: zwolnienie ciążowe.... 18.10.04, 13:31
            aprze napisała:
            Sądzę, że są sytuacje gdzie kobieta powinna iść na L4 i nie czekać tak długo ja
            > k ja

            Zupenie sie z Toba zgadzam!!!
            :)
          • misialski Re: zwolnienie ciążowe.... 27.10.04, 10:34
            Na badanie masz prawo wyjsc z pracy o dowolnej godzinie i zakład pracy płaci Ci
            za ten czas tak, jakbys pracowala. Nie musisz brac na ten dzien zwolnienia
            lekarskiego ani urlopu. Takie jest prawo !! Prawo mówi rowniez ze pracodawca
            nie moze Cie zmuszac do pracy po godzinach. Ba - jest w kodeksie pracy zapis
            mówiac ze jesli nie mozesz przez ciąże wykonywac normalnie swoich obowiązków a
            szef Ci nie moze zapewnic lekkiego stanowiska - mozesz przychodzic tylko do
            pracy na kilka godzin lub WCALE !!! a pracodawca ma obowiązek Ci płacic tak,
            jakbys pracowała normalnie. :))) Kobietki czytajcie troche przepisy prawne i
            nie dajcie sie robic w balona i soba pomiatac. Macie prawo byc szczesliwymi
            mamusiami.
      • hanyszka Re: zwolnienie ciążowe.... 27.10.04, 10:10
        Proponuje, zebys w domu tez sie uwalila na plasko, ani reka ani noga, tylko
        siusiu i z powrotem. Zadnego sprzatania ani zakupow, bo "przeciez kazda praca
        jest stresujaca". Tylko jak Ty potem, dziewczyno, zamierzasz zniesc wysilek
        fizyczny, jakim jest porod?
        pozdrawiam i zycze zdrowego rozsadku.
        hanyszka
      • ma.pi Re: zwolnienie ciążowe.... 28.10.04, 21:26
        iguana-marta napisała:

        > ja jestem na zwolnieniu od początku ciąży a dokładniej od 6 tc, teraz mam
        18tc
        > i jutro wybieram sie do gina ktory juz zapowiedział że do konca ciązy bedzie
        mi
        >
        > wypisywał zwolnie. bo jak stwierdził kobieta w ciąży nie powinna nic robić a
        > szczególnie pracować bo kazda praca jest stresująca.

        A co powinna zrobic kobieta ktora jest w drugiej, trzeciej czy czwartej ciazy?
        Przeciez opieka nad starszymi dziecmi tez jest stresujaca. Musi zrobic zakupy,
        ugotowac, poprac, czesto odrobic lekcje z dzieckiem czy zaprowadzic na zajecia,
        a jeszcze dzieci niech zachoruja, to dopiero stres.

        Pozdr.
    • aga_a Re: zwolnienie ciążowe.... 18.10.04, 14:01
      Witaj. Ja od 9 t.c. jestem cały czas na zwolnieniu lekarskim. Fakt ,że chodzę
      prywatnie i lekarka od początku nie robiła mi problemów.Tak do połowy
      pażdziernika były jakieś małe za - za zwolnieniem.Ja w pracy bym miała ciężko
      będąc w ciąży, chociaż kierownik zawsze sam mówił o przedłużaniu zwolnień.
      Czasami w domu mi się nudzi, ale moje koleżanki które też były w ciąży, że to
      jest dobry czas żeby odpocząć przed narodzinami maleństwa. Mam nadzieję, że
      otrzymasz zwolnieniei niczym się nie przejmuj- odpoczywaj.
    • klubofaza Re: zwolnienie ciążowe.... 18.10.04, 14:29
      Ja właśnie planuję zwolnienie, bo u mnie w pracy też SYF SYF SYF, w dodatku w 5
      miesiącu ciąży dostałam NAGANE jak odmówiłam wyjazdu na delegacje, w dodatku w
      godzinach nocnych.. Też mi lekarz nie chce dać zwolnienia (ostatnio dostałam na
      2 dni) i szukam właśnie jakiegoś, który mi da na dłużej, dom wariatów.
      Pozdr
      Aga z 22 tc chłopczykiem w brzuchu
      • klubofaza Re: zwolnienie ciążowe.... 18.10.04, 14:44
        Jeszcze dodam, że pracuje w cywilizowanym ogromnym biurze i to szwedzkim, i nie
        spodziewałam się ludzkiego traktowania bo szefami są polacy, dla mnie

        ciążą dla kobiety to koniec kariery w pracy, oczywiście są wyjątki

        na początku jest cacy a potem wychodzą żale i pretensje. palą wszyscy w kuchni,
        gdzie to jest wyraźnie zabronione, właśnie zabierają mi samochód służbowy i
        opiekę medyczną (przy okazji 5 innym osobom, żeby obciąć koszty). Mogę sobie
        chodzić po sądach... dla nich to nie problem. A naganę mam wpisaną do akt
        osobowych jako odmówienie wykonania obowiązku służbowego (odwołałam się ale
        mogę się tak odwoływać bez końca, a oni mogą mi dawać nagany, tak powiedział
        prawnik)
        Zazdroszczę przyszłym mamom bez problemów w pracy.
        • aprze klubofaza 18.10.04, 15:07
          Uciekaj jak najszybciej na zwolnienie bo cię wykończą.
          Jesteś z Warszawy?
          nowaagnieszka@op.pl
          Agnieszka
        • limes1 Re: zwolnienie ciążowe.... 24.10.04, 14:10
          No to się dziwię, bo w prawie pracy jak byk stoi, że kobiety w ciązy nie można
          delegować BEZ JEJ ZGODY POZA MIEJSCE ZAMIESZKANIA ORAZ ZATRUDNIAĆ W GODZINACH
          NOCNYCH. Prawnicy w twojej firmie są nieobiektywni (wiadomo, dla kogo pracują).
          Znajdź sobie niezależnego mecenasa i sprawę masz wygraną w cuglach. I pisz
          odwołanie z taką właśnie motywacją oraz żadaj usunięcia z akt wpisu niezgodnego
          w prawem pracy. Dodatkowo żądaj odszkodowania za szykanowanie w okresie ciąży.
          Jeżeli prawnicy twojej firmy powołują się na jakieś wewnętrzne regulaminy i
          zarządzenia, to odpowiedź jest jedna: TAKIE REGULAMINY NIE MOGĄ STAĆ W
          SPRZECZNOŚCI Z DOKUMENTEM NADRZĘDNYM, W TYM WYPADKU Z KODEKSEM PRACY. A JESLI
          STOJĄ - FIRMA ŁAMIE PRAWO. JAK TO ŁOPATOLOGICZNIE IM WYKLARUJESZ I NIE DASZ SIĘ
          ZBYĆ, MOŻESZ MIEĆ KASĘ NA MLEKO DLA MALEŃSTWA :) POWODZENIA!!!!!
          • wagnies Re: zwolnienie ciążowe.... 27.10.04, 22:42
            Jezeli masz z tym problemy moze udaj sie do PIP-u w Twoim miescie lub okolicy
            (bo nie wiem skad jestes). Tam zawsze prowadza dyzury prawnicy, ktorzy pomoga
            Ci ta sprawe zalatwic. Poza tym zawsze mozesz ich prosic o kontrole firmy, w
            ktorej pracujesz wskazujac co jest nie tak i jak pracodwaca Cie traktuje. Nie
            daj sie.
            Zycze zdrowia i powodzenia

            wagnies
          • bartosowa Re: zwolnienie ciążowe.... 15.11.04, 11:52
            Dziweczyny! Czy Wy naprawdę myślicie, że wszędzie przestrzega się prawa pracy?
            A jak usłyszysz argument, że pracujesz po 10 godzin dziennie codzinnie albo
            wylatujesz z pracy, bo na twoje miejsce czeka za bramą setki chętnych, to co
            robisz? Jęzlei pracujecie w tak cudownych firmach, ze prawo pracy jest
            respektowane, to strasznie Wam zazdroszczę.
        • hanyszka prawnik bredzi, o ile sie znam... 27.10.04, 10:14
          prawo pracy mowi wyraznie, ze nie wolno zatrudniac kobiety ciezarnej w
          nadgodzinach, w godzinach nocnych, ani wysylac w delegacje bez ich zgody. Ja
          bym nie darowala i skarzyla firme.To jest ewidentne przegiecie.
          pozdrawiam
          hanyszka
    • pocahontas_kw Re: zwolnienie ciążowe.... 19.10.04, 10:41
      przeczytałam i jestem przerazona, ale pociesze was, ja mam chyba gorzej, jestem
      zaraz pos tudiach i rok temu prcowałąm w szkole, ale tylko do czerwca, bo nie
      mieli etatu, teraz pracuję w gazecie, jestem korektorem, ale pracuję na
      zlecenie, za niezłą kasę, ale bez etatu w mojej sytuacji to dupa blada;).
      Jestem na samym początku ciązy i bardzo się nią ciesze, ale drże przed
      wyjawianiem w pracy, że się spodziewam malucha i w ogóle nie wiem co zrobić, no
      do kasa jest potrzebna, pracowac trzeba, bo jak przestane to zostaję z niczym.
      N aszczęscie w pracy atomsfera super i fajni ludzie, ale to spore wydawnictwo,
      które o siebie dba przede wszytskim i nie wiem czy polityka firmy nie zakłada
      rezygnacji z moich usług jak się tylko dowiedza o dziecku. Zupełnie nie wiem co
      robić i jak to formalnie rozwiązać.

      P.

      PS. O zwolnieniu to ja sobie moge pomarzyc, cholera.
      • cruk patologia... 21.10.04, 16:33
        patologia jest to co sie dzieje w otoczeniu ciezarnej..

        na zwolnienie idz wtedy gdy sie zle poczujesz, masz do tego prawo od poczatku
        ciazy.

        u mnie wiem, ze atmosfera jest nietega. W pracy o mojej ciazy wiedza tylko dwie
        osoby do ktorych mam wzgledne zaufanie. Potem pewnie sie zorientuja wszyscy w
        miare szybko...

        na razie staram sie pilnowac i odciac od stresogennych sytuacji, a praca
        niestety jest wymagajaca...

        moja kolezanke, ktora ma obecnie niespelna 2 letnie dziecko bardzo szykanowano.
        Zdegradowano ja gdy wrocila, stracila projekty, robiono wszystko by
        zrezygnowala sama, bo byla chrapka na jej etat. Ona od razu zalecila mi zebym
        poszla na L4, bo ona na poczatku ciazy popracowala 2 tygodnie do czasu gdy
        wywiezli ja krwawiaca z firmy do szpitala i juz nie wrocila do pracy, a
        wyladowala w szpitalu na patologii gdzie zostala do konca ciazy.

        ja sie na razie swietnie czuje, wiec pracuje normalnie, ale staram sie na
        siebie uwazac i nie przeginac, jak tylko bede sie zle czuje, nie omieszkam
        skorzystac z prawa do L4
    • azylek Re: zwolnienie ciążowe.... 21.10.04, 19:50
      Faktycznie KOKOLORES - ponosi Cię ale kobiecie w ciąży sie powinno wybaczać, bo
      to burza hormonów. Twoje wypowiedzi są krótkowzroczne i bardzo jednokierunkowe.
      No ale powiedzmy, że... punkt widzenia zmienia sie od punktu siedzenia.
      Pozdrawiam
      azylek 19tc
    • fala75 Do Scirprusika! 23.10.04, 11:52
      Napisalam do Ciebie na priva. Boje sie ze tam nie zagladasz...
      Aneta
    • lidkasuper Re: zwolnienie ciążowe.... 23.10.04, 17:34
      Ja na zwolnienie do końca ciązy (28tc) poszłam wczorajz powodu wysokiego
      ciśnienia.Lekarka ma nadzieje że jeżeli będę odpoczywać i nie stresować, to
      obejdzie się bez leków. Wcześniej pracowałam z krótkimi przerwami, w 14 tc
      pojechałam do lekarza prosto z pracy z krwawieniem, trafiłam na 4 dni do
      szpitala i dostałam 2 tygodnie zwolnienia, niestety lekarz prowadzący już mi go
      nie przedłużył, twierdząc że nie ma juz powodu, mimo , że całe dwa tygodnie
      powinnam leżałam jak kołek w łóżku i nie bardzo miałam czas aby powoli
      dochodzić do siebie i jako takiej formy po takim długim leżeniu. Zmieniłam
      lekarza, nie tylko ze względu na niechęć do dawania zwolnień. Jakiś czas
      przepracowałam i z powodu potwornego zmęczenia dostałam 10 dni zwolnienia.
      Potem znowu pracowałam a kiedy uprzedziąłm że idę na krótkie zwolnienie bo
      bierze mnie przeziębienie usłyszłam od szefa rzeczy, po których nie chce się
      już więcej przychodzić do pracy:((a firma wydawałoby się taka przychylna
      pracownikom, taka prorodzinna. Przedwczoraj w pracy o mało nie zasłabłam, być
      może z przemęczenia. TEraz w poniedziałek czeka mnie poinformowanie szefa że
      już nie przychodzę do pracy i nie mam zamiaru się denerwować i wysłuchiwać
      żali. Zadzwonię do koleżanki z działu powiedzieć że mam zwolnienie i do
      kadrowej zeby ptrzekaząła to mojemu szefowi a zwolnienie przyniesie mój mąż i
      on sobie z szefem moim pogada:)))

      Myśle, że powinnaś zmienić lekarza, zwłaszcza że to dopeiro początek i duuużo
      przed Tobą. A pierwszy trymestr jest najgorszy więc lepiej spędzić go w
      bardziej przyjaznej atmosferze.Życzę Ci wszystkiego dobrego i dużo wytrwałości
      • azylek Re: zwolnienie ciążowe.... 23.10.04, 21:27
        Pamietaj, ze zwolnienia ciazowego nie musisz sie tlumaczyc i wyjasniac - masz
        prawo zle sie czuc i basta. A firme i szefa olej-chyba i tak jestes skreslona,
        rozmowa meza z bossem nic nie pomoze tylko pogorszy sprawe. Wiem to po sobie. I
        nie musisz wiedziec kiedy i czy wrocisz do pracy a co za tym idzie informowac
        kadrowej itd. Ciaza to nie wzor matematyczny aby wiedziec i przewidziec
        rozwiazanie. Zycze Ci powodzenia i szczesliwegi, zdrowego dobrniecia do konca.
        Im mniej sie stresujesz bzdurami tym lepiej.
        Ja siedze na L4 i bardzo sobie to chwale.
        Azylek 19tc
        • lidkasuper Re: zwolnienie ciążowe.... 24.10.04, 20:25
          Nie uważam , że jestem skreślona, jeżli będa mnie chcieli zwolnić po przyjściu
          z macierzyńskiego pójdę do sądu. Żeby zwolnić pracownika na umowę
          nieokreśloną , tzreba mieć konkretne powody:))A co do rozmowy męża z szefem ,
          jak byłam w szpitalu to szef sam poprosił nkie , że jak mąż będzie przynosił
          zwolnienie to żeby do niego wskoczyć, bo chciąłby pogadać. umówiłam się z
          kadrową, że jak będę miała zwolnienie, to mogę do niej zadzwonić i ona przekaże
          to szefowi. Sytuacja nie jest taka straszna:)))Nie chę po prostu osobiście z
          nim rozmawiać i się tłumaczyć. Lekarka powiedziała, że najrozsądniej będzie jak
          już do porodu zostanę w domu, ponieważ mam do niej zaufanie, tak też zrobię.
          Zresztą powiedziała mi, że na następonej wizycie za 4 tygodnie przdłuży mi
          zwolnienie. Acha, wczoraj i dzisiaj mierzę ciśnienie i jest ona jka najbardzie
          w normie:))) tak więc jak sresuje WAs praca, nie ma na co czekać tylko iśc na
          l-4.
          • azylek Re: zwolnienie ciążowe.... 24.10.04, 20:53
            Ciesze sie, ze sytuacja nie wyglada zle, bo na pierwsze czytanie tak tez to
            odczulam. Ja z doswiadczenia, nie jestem ufna, a juz w dobre intencje
            przelozonych tym bardziej. Nad wszystkim co teraz robisz musi brac gore zdrowy
            rozsadek. Super, ze stan zdrowia "stabilizuje sie". A L4 to dobra rzecz.
            Zycze duuuuuuuuuuuuzo zdrowka i jeszcze wiecej cierpliwosci.
            Azylek
    • fiordilligi Re: zwolnienie ciążowe.... 26.10.04, 11:56
      Właśnie wróciłam z mojej firmy, dokąd poszłam rano zanieść
      zwolnienie.Wszyscy "szeregowcy" byłi oburzeni wczorajszym zdarzeniem. Moja
      koleżanka, "rowieśniczka" ciążowa wczoraj została sponiewierana, okrzyczana,
      wyzwana i postraszona konsekwencjami służbowymi w nagrodę za dobrą pracę , brak
      zwolnienia od początku ciąży i zostawanie po godzinach. W szpitalu podano
      środki na skurcze i relanium. Zbadano tętno dziecka i okazało się że z tętnem
      źle i nie wiadomo czy taki stan nie utrzymuje się od dawna i nie wiadomo jak to
      wpłynie na dziecko. Zostanie w domu i żałuje, że męczyła swoje dziecko tak
      długo. Nie wiadomo po co.
      Nawet klienci naszej firmy byli w szoku. Jeden z nich otwarcie powiedział, że w
      żadnej firmie nie widział jeszcze takiego chamstwa i wyszedł.
    • martiii Re: zwolnienie ciążowe.... 29.10.04, 19:18
      hej hej,czytam te wszystkie listy i ciarki mi chodza po plecach..!! Jak moga
      tak nieludzko i chamsko traktowac kobiety w ciazy?!Ja,kiedy dowiedzialam sie
      ze "jestem",moja Bebcia miala miesiac.Pomyslalam ze nie chce zwolnienia,bo "co
      ja bede robic caly dzien w domu?!"He he-niestety-w ciagu dwoch tyg moje
      samopoczucie tak strasznie sie pogorszylo ze NIE BYLO MOWY o pracy!!
      Mdlosci,wymioty,slabo-przez calutki dzien,czasem nie bylam w stanie caly dzien
      wyjsc z lozka!!Nie wyobrazam sobie nie moc wowczas isc na zwolnienie!!!!
      Dostalam je na szczescie bez problemu,przedluzam je co miesiac i-moze rowniez
      dzieki temu-z moja ciaza i coreczka-wszystko jest w najlepszym porzadku!! (to
      juz 5 m-c) :) Dlatego nie zastanawiajcie sie nad uwagami czy krzywymi
      spojrzeniami waszych szefow czy kolegow-jak trzeba to idzcie na zwoln,to w
      koncu wasze zdrowie i zycie!!Pozdrowka,Marti
    • panna_marianna Re: zwolnienie ciążowe.... 12.11.04, 21:44
      nie będę pisać długich wywodów, ale jednego nie potrafię zrozumieć: dlaczego
      dziewczyny (kobiety) które zachodzą w ciążę na studiach i też fatalnie się
      czują nie przerywają nauki na 9 miesięcy np. na Politechnice, Akademii
      Medycznej a potem wracają na studia by nie zawalać roku (akademiki są pełne
      dzieci i ludzie sobie radzą), a kobiety pracujące od razu idą na L4 (oczywiście
      te zdrowe i bez komplikacji). Czy nauka na dziennych studiach, kolokwia,
      egzaminy, nękanie przez wredne panie czy panów doktor/ów to nie stres?
      • przeciwcialo Re: zwolnienie ciążowe.... 12.11.04, 22:33
        Swiete słowa! Ja trzy tygodnie po porodzie poszłam na zajecia. Studiowałam na
        AM i studia skonczyłam w terminie. Dziecko miałam w akademiku.
      • kokolores Re: zwolnienie ciążowe.... 15.11.04, 23:14
        Zgadzam sie z Toba!!!!Szkoda mi dziewczyn ,ktore studiujac nie moga sobie
        pozwolic nawet na tygodniowe zwolnienie, a niektore (zdrowe!!)pracujace
        ciezarne jak tylko sie dowiedza ,ze sa w ciazy to szybciutko sa na L4.
        A co maja powiedziec matki kilkoraga dzieci ,to nie jest stres????Moze powinny
        pooddawac dzieciaki do domu dziecka ,zeby sie przypadkowo za duzo nie
        stresowac!!
        Jak juz wczesniej pisalam kobiety chore(lub zmeczone!) powinny isc do lozka !!
        Sama ciaza nie upowaznia jednak do zwolnienia!!!
        Pozdrawiam.
      • mamalgosia Re: zwolnienie ciążowe.... 23.11.04, 14:46
        10 lat później ze zdrowiem może już być całkiem inaczej
    • mala_7 Re: zwolnienie ciążowe.... 13.11.04, 10:34
      Od razu widac, ze nie lubisz swojej pracy i najwazniejsze jest dla Ciebie, ze
      jakies panie sa niemile w pracy...
      Jestem zalamana taka postawa dziewczyn w ciazy. Ciaza to nie choroba!!!! Zdrowe
      dziewczyny siedza na zwolnieniach w domach, a potem sie dziwimy, ze kobiety sa
      niechetnie zatrudniane, ze maja nizsze pensje. Wszystkie pracujemy na opinie o
      nas. Ja Ci cos poradze mmnn - zmien prace na taka, ktora lubisz, a zobaczysz, ze
      od razu bedziesz chciala ja robic. Bardzo ladnie napisala dziewczyna na koncu -
      te co zachodza w ciaze w czasie studiow jakos nie przerywaja ich na 9 miesiecy i
      nie oczekuja, ze po przerwie 9cio miesiecznej beda traktowane jak ich kolezanki,
      ktore chodzily na zajecia.
      Nie mam nic do tych dziewczyn, ktorych ciaze sa zagrozone i musza siedziec w
      domu, na pewno tak byc powinno w ich przypadku. Ale o tym powinien zdecydowac
      lekarz, a jesli Twoj jest "jakos krzywo nastawiony" do wystawienia Ci takiego
      zwolnienia to zmiana lekarza nie jest rozwiazaniem tylko zmiana nastawienia...
      Trzymaj sie i naprawde zastanow sie czy chcesz to zrobic...
      Pozdrawiam.
      • ankas70 do małej 14.11.04, 23:11
        JA jestem teraz w drugiej ciąży ale myślę że trochę przesadzasz i zbyt
        krytycznie oceniasz dziewczyny Dziś są takie czasy że ciąża tochoroba
        społeczne. Pracodawcy nie chcą u siebie ciężarnych , a praca jest taka że
        niemal w każdym przypadku wymagałaby znacznego ograniczenia gdyby stosować
        przepisy kodeksu pracy. NP tylko 4 godziny na nogach, a jak ktoś pracuje w
        sklepie to co! A są jeszcze takie przypadki ze ciąża jest zagrożona, albo
        dziewczyna ma za sobą poronienia!
        W pierwszej poszłam na zwolnienie w 8 miesiącu - był lipiec, temperatury
        dochodziły do 30 stopni, a ja pracuję w mediach, ale gdy mnie tylko szef
        poprosił służyłam pomocą
        teraz jestem na wychowawczym - oczywiście bez prawa do zasiłku żadnego i
        dorabiam na umowe o dzieło - mogłabym przewać wychowawczy ale lubię swoja pracę
        i zwierzchników więc dalej pracuję - nie wiem jednak jak będzie dalej i co może
        przynieść los. Mnie się udało mam pracę którą lubię, ale nie każdy ma takie
        szczęście by mieć fajna pracę i fajnego szefa. To pracodawcy myślę najczęściej
        krzywo patrzą na cieżarną i sami wypychają ją jak najszybciej na zwolnienie.
        Miejmy choć my z brzuchami dla siebie wiecej wyrozumiałości. Kiedyś były inne
        czasy, dziś sa inne. Każda ciąża jest na wagę złota, bo im mniej dzieci, tym
        dal nas więcej głodowych emerytur.
    • kanna Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 13.11.04, 15:55
      Hej, jestem w 26 tyg. ciąży i w zwiazku z występującymi u mnie skokami
      ciśnienia (głównie w sytuacjach stresowych) i obrzękami, chciałam wziąść kilka
      dni zwolnienia. Mam generalnie za wysokie ciśnienie, w poprzedniej ciąży też
      byłam dwa ostatnie miesiace na zwolnieniu.

      Moja ginekolog (z publicznej Przychodni) powiedziała mi , że ZUS ZAWIESIŁ JEJ
      PRAWO DO WYDAWANIA ZWOLNIEŃ. Ona pracuje w trzech miejscach i wydawała tych
      zwolnień za dużo (z powodu dużej liczby pacjentek i , jak to
      okresliła, "swojego dobrego serca"). ZUS zawiesił jej prawo do wydawania
      zwolnień na jakis czas (praca wysłała ja na urlop, bo lekarz prowadzący ciążę,
      musi móc wydawać zwolnienie); teraz ma to prawo ograniczone.

      Powiedziała do mnie "Oczywiście pani wystawię, bo pani ma wszelkie podstawy do
      bycia na zwolnieniu przez całą ciążę", i wystawiła, z uwagą "To może na
      miesiąc, żeby pani nie musiała znów chodzić i szukać". Na następna wizytę
      poradziła mi sie zapisać do swojej koleżanki, która takiego ograniczenia nie ma.

      Do mojej gin. trzeba zapisywac się na wizytę 3 tyg. wcześniej (co najmniej), do
      tej koleżanki terminy sa na za tydzień.

      zostawiam to bez komentarza i pozdrawiam, Ania
      • ania73 Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 14.11.04, 22:02
        Moje drogie! To że studentka zachodzi w ciążę i dalej studiuje bo nie chce
        przerwać nauki to tylko jej problem. Pracująca przyszła mama ma prawo do
        zwolnienia i to też jest jej sprawa czy pracuje czy siedzi w domu.Zależy też
        jaką ma pracę.Poza tym pracować a studiować to dwie różne sprawy.Ciąża to nie
        choroba ale......takie mamy czasy że trzeba uważać na wszystko np. na ludzi
        którzy przychodzą chorzy do pracy bo nie chcą iść na zwolnienie.
        • panna_marianna Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 15.11.04, 15:17
          ania73 napisała:

          > Moje drogie! To że studentka zachodzi w ciążę i dalej studiuje bo nie chce
          > przerwać nauki to tylko jej problem. Pracująca przyszła mama ma prawo do
          > zwolnienia i to też jest jej sprawa czy pracuje czy siedzi w domu.Zależy też
          > jaką ma pracę.Poza tym pracować a studiować to dwie różne sprawy.

          tu się bardzo mylisz. Studiować np. na A.M. to ciągłe ćwiczenia w różnych
          szpitalach, ciągły kontakt z chorymi na różne choroby, ciągły kontakt z
          chemikaliami. Miałaś kiedyś ćwiczenia przez 7 godzin tylko z jednego przedmiotu
          a potem kolejne?
          Czy te kobiety które są w ciąży na studiach zasługują na takie potraktowanie z
          Twojej strony " to ich problem"? wiesz, powiem Ci dokładnie to samo - ciąża
          kobiet pracujących to ich problem, przyjemnie?
          i jeszcze jedno, nie uogólniaj wszystkich studiów, studia studiom nie równe,
          ale czy stres też nie?
          • ania73 Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 16.11.04, 00:18
            Droga panno Marianno!To nie miejsce na potyczki słowne. Studenci mają urlopy
            dziekańskie, więc jeżeli zajęcia są uciążliwe to mogą z takiej możliwości
            skorzystać - tak samo jak ludzie pracujący.Ciąża to problem każdej kobiety,
            która ma rozterki co jest dla niej ważniejsze - zakładam ,że w dzisiejszych
            czasach zachodzi się w ciążę świadomie -a studiować i wychowywać dzieci to
            dopiero jest problem (mam na myśli studia dzienne).Takie jest moje zdanie.
            • panna_marianna Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 16.11.04, 16:24
              droga aniu73 - racja, to forum to nie miejsce na potyczki słowne, ale sama do
              tego zmierzasz. Już w 2 zdaniu postu usiłujesz udowodnić, ze racja lezy po
              Twojej stronie. A ja chciałabym Ci powiedzieć, bo widzę, że nie masz o tym
              pojęcia :), że urlop dziekański możesz wziąść tylko raz. Co do świadomości
              zachodzenia w ciążę, to myślę, że cały czas trwasz w przekonaniu z dawnych
              dziesięcioleci, że ciąża na studiach to tylko i wyłącznie wpadka :) otóż nie :)
              a przynajmniej nie zawsze :)
              poza tym, główny problem dotyczył zwolnień "na ciążę" u kobiet zdrowych, u
              których jej przebieg nie jest niczym zakłócony. nie odbiegajmy od meritum
              sprawy.

              > Droga panno Marianno!To nie miejsce na potyczki słowne. Studenci mają urlopy
              > dziekańskie, więc jeżeli zajęcia są uciążliwe to mogą z takiej możliwości
              > skorzystać - tak samo jak ludzie pracujący.Ciąża to problem każdej kobiety,
              > która ma rozterki co jest dla niej ważniejsze - zakładam ,że w dzisiejszych
              > czasach zachodzi się w ciążę świadomie -a studiować i wychowywać dzieci to
              > dopiero jest problem (mam na myśli studia dzienne).Takie jest moje zdanie.
              • ania73 Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 16.11.04, 17:33
                kochana zmień forum jeżeli chcesz komuś podokuczać
                • kmyczek Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 16.11.04, 18:00
                  chcialbym tylko wtracic trzy slowka.

                  >zakładam ,że w dzisiejszych
                  >czasach zachodzi się w ciążę świadomie -a studiować i wychowywać dzieci to
                  >dopiero jest problem (mam na myśli studia dzienne)

                  otoz ja studiowalam dzienie a w raz ze mna trzy dziewczyny ktore mialy dzieci,
                  owszem jedna z nich wpadla ale dwie pozostale zdecydowaly sie na to swiadomie i
                  daly sobie swietnie rade zarowno z dzieckiem jak i ze studiami.

                  A nawet jesli by wpadly to co z tego, przez swoja "wpadke" nie zasluguja na
                  inne traktowanie niz Ty czy ja. Bo przeciez kazdy z nas popelnia bledy i przez
                  to nie zasluguje na wieczne potepienie, a juz napewno nie w takim przypadku.
                  Dlatego uwazam ze kobieta studjujaca ma takie samo prawo na dostanie zwolnienia
                  jak i kobieta pracujaca.
                  pozdrawiam


                • panna_marianna Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 16.11.04, 19:45
                  ania73 napisała:

                  > kochana zmień forum jeżeli chcesz komuś podokuczać

                  kochana, nie mam zamiaru zmieniac forum tylko dlatego, że Ty tego chcesz oraz
                  ze nie potrafisz spokojnie przyjąć do wiadomosci, ze posiadanie dzieci na
                  studiach nie wiąże się z wpadką :))
                  Poza tym komu ja dokuczam? Tobie? chyba jesteś nadwrażliwa :)))
                  • ania73 Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 16.11.04, 21:28
                    po prostu nie wyobrażam sobie żeby dziewczyna studiująca medycynę świadomie
                    zachodziła w ciążę, tylko tyle, wiem jak ciężkie są to studia (wyobraź sobie że
                    mam o tym pojęcie), resztę pozostawiam bez komentarza bo chyba już całkiem się
                    pogmatwałaś o co ci właściwie chodzi
                    • panna_marianna Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 17.11.04, 16:43
                      problem miałas Ty, o dokuczaniu mowa :)))
                      i wyobraź sobie, że dziewczyny na medycynie świadomie zachodzą w ciążę, co
                      Tobie nie może zmieścić sie w malutkiej główce - w przeciwieństwie do co
                      niektórych :) jeśli wiesz co mam na mysli :))


                      ania73 napisała:

                      > po prostu nie wyobrażam sobie żeby dziewczyna studiująca medycynę świadomie
                      > zachodziła w ciążę, tylko tyle, wiem jak ciężkie są to studia (wyobraź sobie
                      że
                      >
                      > mam o tym pojęcie), resztę pozostawiam bez komentarza bo chyba już całkiem
                      się
                      > pogmatwałaś o co ci właściwie chodzi
                      • ala8003 RE panna_marianna 23.11.04, 21:56
                        Panno Marianno!z kontekstu pani wypowiedzi wynika,iż jest Pani studentką.W tym
                        tkwi chyba cały problem, że wypowiada Pani opinie nie mając raczej pojęcia o
                        problenmie współczesnych, pracujących kobiet (nie óogólniam oczywiście!!!!)
                        Jeśli jest Pani studentką medycyny, to mam przynajmniej taką nadzieję, że nie
                        będzie Pani robiła specjalizacji z ginekologii, położnictwa. A tak na
                        marginesie każdy w życiu ma jakiś wybór!!! Proszę pozwolić innym decydować za
                        siebie.
                        • aniad69 Re: RE panna_marianna 25.11.04, 11:40
                          Zgadzam się w 100% z przedmówczynią aALA8003 i Ania73!

                          Panno Marianno, skoro mówiłaś, że jest tak cięzko na studiach - masz do
                          czynienia z róznymi chemikaliami, które musiz wdychać, co wiadomo dobre dla
                          dziecka i Ciebie nie jest - to dlaczego świadomie narażałś dziecko i siebie na
                          takie rzeczy! Kompletna beztorska czy może głupota!
                          Jeśli nie dbasz o zdrowie twojego dziecka i swoje to nie zabraniaj innym tego
                          robić. każdy ma do tego prawo! A swoja drogą, to ciązą to jedyny okers w życiu
                          kobiety, kiedy to może przz 9-mcy być leniem - leżec na kanapie i czytać
                          ksiązki - bo ma do tego prawo! I nikt ie zabroni jej z tego prawa korzystać!

                          Mam nadzieje, że jestesz Iinego mista niz Poznan bo nie chciłam bym
                          nieświadomie trafic do takiego lekarza jak Ty.

                          Ania 19t5d
                        • panna_marianna Re: RE ala8003 26.11.04, 18:05
                          ala8003 napisała:

                          > wypowiada Pani opinie nie mając raczej pojęcia o
                          > problenmie współczesnych, pracujących kobiet (nie óogólniam oczywiście!!!!)

                          jakie "problemy mają współczesne pracujące kobiety - bez uogólniania"?!!!
                          czy takie jak Ty? jak pójść na L4 bez powodu? będac w bezproblemowej ciąży ???
                          czy takie??????
      • marzsliw Re: Wstrzymanie prawa do wydawania zwolnień 06.12.04, 13:18
        byłam na zwolnieniu szpitalnym trzy tygodnie (ze względu na krwawienia),
        wróciłam do pracy, a teraz mam skierowanie na założenie szwu okrężnego na
        szyjkę macicy. mój lekarz twierdzi, że powinnam poszukać sobie lekarza w moim
        rejonie, który wystawi mi zwolnienie, gdyz nie powinnam pracować ze względu na
        skracającą się szyjkę. on, mimo że jest ordynatorem w jednej z łódzkich klinik,
        zwolnień nie wystawia. czy to jest normalne? to tylko pytanie retoryczne.
    • kuba1206 Re: BIERZ OD RAZU!!! 17.11.04, 06:46
      ZMIEŃ LEKARZA - IDIOTA.
      co tzn. patologia ciąży - a warunki pracy to co?
      oszywiście pracodawca ma obowiązek przenieść cię do innej lżejszej pracy, no
      ale...
      powiedz lek. że się źle czujesz - ciekawe jak to sprawdzi?
      Odpoczywaj i ciesz się bo to cudowne być w ciąży, jak dziecko zacznie kopać to
      zwariujesz ze szczęścia. I nikt nie ma prawa spłycać ani pobawiać cię
      przyjemności bycia szczęśliwą "mama" w ciązy.
    • kuba1206 Re: a na dodatek... 17.11.04, 06:48
      stare lampucery w pracy, złośliwe feministki nich dymią dalej.
      jeszcze raz pozdrawiam.
      młoda mama.
      pracujaca, ale w zdrowej, normalnej atmosferze.
    • martita79 Zwolnienie ciążowe.... 17.11.04, 09:24
      Ja sama za pół roku planuję starania o dziecko i jeśli będę się dobrze czuła,
      to nie zamierzam korzystać ze zwolnienia. Ale niestety pracę mam oddaloną o 35
      km od miejsca zamieszkania i dojazd jest w bardzo wczesnych godzinach rannych i
      trwa ok. 50 minut, więc chyba sytuacja staje się jasna co (lub kto) będzie dla
      mnie ważniejszy...... Tym bardziej, że kuzynka chchiała pracować w ciąży, aby
      się nie nudzić w domu i też jeździła do pracy, ale tylko 12 km, ale zaczęło
      odklejać się jej łożysko(właśnie przez dojazdy jak stwierdził lekarz-trzęsienie
      itp.), więc musiała zacząć dbać o siebie i musiała iść na L4. Na szczęście w
      mojej pracy nie ma problemu z pójściem na zwolnienie lekarskie (ciążowe), więc
      może nadarzy sie okazja, że sama z niego skorzystam. Ale fakt, nie pochwalam
      tego, że dziewczyny zdrowe siedzą na zwolnieniu, mimo że w pracy mają fajną
      atmosferę i fajnych szefów...Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne Mamy...
    • meczkosia Re: zwolnienie ciążowe.... 17.11.04, 15:32
      ja też na początku ciąży poszłam na zwolnienie. wprawdzie tylko na 2 tyg. bo
      fatalnie się czułam. Teraz jest lepiej i staram się pracować chociaż ciągle
      boję się o dzidzię, bo mam pracę terenową-w samochodzie.
      Szef niby jest dobry, ale nie oddał mojego zadania innym pracownikom, tylko
      mówi żebym po troszku jeździła. Oczywiście nie zamierzam jeździć całą ciąże, bo
      to niezdrowo i też zastanawiam się nad dłuższym zwolnieniem. Tylko troszkę mi
      szkoda bo mam pracę od której zależy los rolników oddających mleko do mleczarni-
      jak do nich nie dojadę, to mają niższą cenę za mleko. A moja "kochana" (20 lat
      starsza)koleżanka z pracy uważająca się za przełożoną nie zamierza jeździć.
      Jest baaardzo niezadowolona z mojej ciąży (pomijając fakt że w ogóle mnie nie
      trawi, zupełnie nie wiem czemu) . Ogólnie atmosfere w pracy mam byle jaką
      (jestem najmłodsza i każdy ma mnie za nic i się na mnie wyżywa-z wyjątkiem
      szefa, ale on z kolei nie ma własnego zdania) myślę że po nowym roku odpuszczę
      sobie. W końcu faktycznie dziecko jest najważniejsze.Chociaż troszkę żałuję, bo
      ja bardzo lubię ten stan (to moja druga ciąża) i chciałabym sie tym chwalić
      wszystkim i razem ze wszystkimi przeżywać moje doznania. Niestety w pracy się
      nie da-tu nie ma przyjaźni!!!!! Sątylko wstrętnie obłudne, zawistne i zazdrosne
      BABSKA.
      Tobie też radzę-olej tych palantów!
      • lilka_27 Re: zwolnienie ciążowe.... 22.11.04, 11:58
        Witajcie, jestem w 8 tygodniu. Atmosfera w pracy baradzo nerwowa. Szefowa
        powiedziała mi, że się na mnie zawiodła, bo szykowała dla mnie awans i żaluje
        bardzo, że zmieniły mi się priorytety. Cóż, powiedzialam jej, że malenstwo jest
        dla mnie najważniejsze. Lada dzień zamierzam iść przynajmniej na 2 tygodnie
        zwolnienia. Odpocznę sobie od siedzenie przy komputerzez po 10-14 godzin
        dziennie. Nie ma się co łudzić dziewczyny: jeśli my o siebie nie zadbamy,
        pracodawca tego na pewno nie zrobi. I na pewno nie będzie przestrzegał prawa
        pracy. pozdrawiam wszystkie mamy :)
        • anetta75 Re: zwolnienie ciążowe.... 22.11.04, 18:44

          Jestem w 7 t.c. pracuję w Sądzie -jestem asesorem w wydziale cywilnym.
          Normalnie orzekam jak sędzia, tylko jestem przez cały czas oceniana i dopiero
          za 3 lata mam szansę dostać nominację od Prezydenta. Dojeżdzam do pracy 2 h
          dziennie - komunikacją prywatną tzw. busami. Dojeżdżam do innego miasta. Często
          tacham akta do domu. Jak zachoruję, to moi koledzy muszą iść za mnie na
          rozprawy i nie są szczęśliwi. Odkąd ujawniłam się z ciążą to wszyscy radzą mi
          pójście na zwolnienie do porodu. Po pierwsz oni sobie lepiej zorganizują pracę
          niż w sytuacji gdy miałabym pracować w "kratkę". Po prostu cały mój referat
          ktoś przejmie. Koleżanki straszą mnie konsekwencjami dla zdrowia :stres i
          dojazdy w zimie. Sama nie wiem. W poprzedniej ciąży pracowałam do 8 mies.
          ciąży. Ale nie dojeżdzałam i praca nie była tak stresująca. Pójście na
          zwolnienie wiązałoby się dla mnie z koniecznością przedłużenia asesury o jakiś
          rok. No i głupio mi tak nic nie robić tyle czasu gdy nic złego się nie dzieje.
          Póki co. Sama nie wiem:-( Nie chcę aby sie coś stało dzidziusiowi:-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka