Dodaj do ulubionych

chcę dzidzi

23.11.05, 13:53
Bardzo chciałabym juz mieć dziedzię. Mąż mówi mi że jeszcze za wcześnie. Ja
jednak boję sie ze odłożymy to na taki termin, gdzie ja bedę juz za stara.
Kiedyś próbowałam jak miałam dni płodne, nawet kilka razy, jednak po pewnym
czasie @ :( Jak mam to zrobić. Boję się naprawdę że mam albo za dużo jakiś
hormonów albo za mało. Wiem powinnam iśc do gin, ale nie mam czasu. Chodzi o
to tylko, że ja juz bym chciała próbować zajść teraz (wiem ze rzadko za 1
razem to wychodzi)a mój mężulek to chciałby za parę lat. Nierozumiem
facetów!!!
Obserwuj wątek
    • maluszek100 Re: chcę dzidzi 23.11.05, 15:43
      no ale napisz ile masz lat ??? ile kjesteście małżeństwem ??
      • anula_82 Re: chcę dzidzi 23.11.05, 19:05
        mam 24 lata. mąż ma 26. Jesteśmy 4 miesiące po ślubie.Znamy sie 6 lat i ja
        naprawde chcę juz mieć małego brząca. Muszę przestać o tym chyba mysleć.
    • kasia.s89 Re: chcę dzidzi 25.11.05, 10:39
      Cześć.Wiem co to znaczy, oczekiwać na dziecko.Ja jestem od ciebie satrsza tylko
      o rok,mój mąż bedzie miał niedługo 30 lat ale to nie sprawia mi żadnego
      problemu.Od 3 miesięcy sie staramy o dziecko bez żadnego rezultatu(chodz
      kochamy sie prawie codziennie).Mam nadzieje,że jeszcze wszystko przedemną.Jeśli
      chodzi o wasze małżeństwo to dajcie sobie troche czasu cztery mieśiące po
      ślubie niech Twój mężulek sie Tobą nmacieszy i oswoi sie z myślą o dziecku,nie
      naciskaj na niego bo to powoduje odwrotny efeky.I przestan tak gorliwie myśleć
      o dzidziusiu bo Ci nie wyjdzie i wtedy bedziesz jeszcze bardziej
      rozgoryczona.co będzie to będzie.Wiem że to nioe łatwe wiem to po sobie ale
      speóbuj.Pozdrawiam.Daj zanć co postanowiłaś.
      • anula_82 Re: chcę dzidzi 26.11.05, 18:37
        Cześć. Dzięki za otuchę. Niewiem co zrobię jeszcze, napewno będę się starać. Od
        nowego roku juz konkretnie pomyślimy z mężem o dziecku. My jesteśmy ze sobą od
        7 lat więc znamy sie na wylot i mój mąż tez chce mieć dziecko. Jednak patrzy na
        to zupełnie inaczej. chyba przestanę o tym myśleć tak często. Dzięki.
        Pozdrawiam.
    • drazetka_homeopatyczna Re: chcę dzidzi 25.11.05, 11:50
      na każda z nas przychodzi pora:) jeśli odczuwasz już "ten" instynkt to tylko
      pozazdrościći pomalutku sie starać , ale bez pośpiechu!! na mnie ten instynkt
      spłynął dopiero w wieku 30 lat, wczesniej o żadnej dzidzi słyszeć nie chciałam,
      więc zaczęliśmy się wraz z męzem starać i od razu za pierwszym razem
      wyszło:)) było to dla mnie jak grom z jasnego nieba:) teraz jestem w 28
      tygodniu ciąży i juz sie malego brzdąca doczekać nie mogę;)...więc wszystko
      pomału , staraj się nie myśleć o tym musisz być zrelaksowana i uspokojona ,
      pamietaj że na siłe to nigdy nic nie wychodzi:) nasze ciało ściśle jest
      zintegrowane z psychiką i jeśli jedno z dwojga szwankuje to nic z tego nie
      wyjdzie.aha i nie zamęczaj męża bo zbyt częste kochanie się wpływa na słabsza
      jakość plemników a co się z tym wiąze brak dzidzi:) no i prawda jest tez taka
      ze dzidzię mozna spłodzić tylko w ciagu paru godzin w miesiącu a to nie takie
      latwe:) więc zyczę wam powodzenia w działaniach , nieraz cierpliwość popłaca:)))
      pozdrówka
      • just2005 Re: chcę dzidzi 27.11.05, 13:04
        no tak kazdy ma swoj czas , msisz rozmawiac z mezem. Mam wrazenie ze faceci
        rzadko sie przyznaja za chca miec dziecko . Oni sie zgadzaja ze Ty chcesz i to
        znaczy ze chca.
        Ja wyszlam za maz majac 27 lat ( moj maz jest 2 lata mlodszy) bylismy juz razem
        kilka lat i duzo czasu zajelo mi by myslec o dziecku, nie wspomne juz o mezu.To
        chyba wynika z tego ze ludzie mysla ze generalnie to nie jest zaden problem
        poczac, donosic i urodzic dziecko. Ja po 30 zaczelm sie zastanawiac czy to aby
        tak rzeczywiscie jest. Slyszalam wtedy od znajomych juz o wielu parach z
        problemami.
        I zaszlam w ciaze majac prawie 31 i okazlo sie ze jestesmy oboje b.b
        szczsesliwi , mimo iz mieszkalismy wtedy na 2 roznych kontynentach i trzeba
        bylo myslec jak to zrobic by za kilka miesiecy miec 1 mieszkanie i gdzie.

        I mysle ze tak naprawde glebaka, prawdziwa i dojrzala dyskusje o dzieciach i
        rodzinie podjelismy dopiero kiedy pronilam. Wtedy zdalismy sobie sprawe ze
        stacilismy cos co dostalismy nagle , bez planow i wtedy poczulilismy czego nam
        brakuje.Ja bardziej niz moj maz , bo ronilam sama , maz pod telefonem 7 godzin
        roznicy czasu i zrozumialam ze nastepnej ciazy nie chce przechodzic na
        odleglosc. Wczesniej wydawalo mi sie ze to jest takie cool, stawiamy czola
        wszelkim przeciwnosia , i jestesmy razem.

        I nagle zaledwie w kilka miesiecy podjelismy bardzo wiele decyzji ktore
        wczesniej byly zawieszone. Ja zrezygnowalam z pracy , wrocilam do Polski ( to
        byla ciezka decyzja), rozpoczelam prace tu, moj maz cudem znalazl prace ( nie
        jest Polakiem ) , kupilismy mieszkanie , zrobilismy remont wprowadzilismy sie i
        zanim skonczylam 32 znow jestesmy w ciazy!

        Tak wiec chyba na wszystko jest wlascwy czas i trzeba go albo doczekac , albo
        okreslic I wtedy wszystko wydaje sie ok .To nie znaczy ze dochodzi sie do tego
        latwo i pieknie. Czasem trzeba nauczyc sie wielkich kompromisow i starac sie
        zrozumiec cos co z Twego punktu widzenia jest absurdem i czseto przanalizowac
        skale wartosci w zyciu.

        A jak sie juz te robote skonczy , zamknie to nagle wszystko idzie
        latwo...zapewne to czsu, takie zycie juz jest.

        Powodzenia
        j

        • drazetka_homeopatyczna Re: chcę dzidzi 27.11.05, 17:35
          to fakt.....bardzo dojrzale to ujełaś......aż mi się łezka w oku
          zakręciła...widać hormony już buzują.....
        • anula_82 Re: chcę dzidzi 28.11.05, 14:28
          Cześć. Widzisz, ja Ciebie doskonale rozumiem, ale w moim przypadku nie chcę
          póżno mieć dzieci(niech Bóg da chociaż jedno) Wiesz, chęć urodzenia dziecka. w
          moim przypadku, dużo wynika z tego, że mój brat ma 3 dzieciaczków w tym dwie
          dziewczynki bliźniaczki :) Mam pod "opieką" (bo jestem matką chrzestną) jedną z
          nich, Zuzankę. Jestem tak przywiązana do obu dziewczynek. Bardzo je kocham i
          nie mogę wytrzymać bez dziewczynek minimum 2 tygodnie. Od porodu jestem z nimi,
          one są również bardzo przywiązane do nas, nawet lepeij do męża niż do mnie, bo
          Zuzka to normalnie wariuje na jego punkcie. I to że one są tak z nami zżyte, ja
          pragnę mieć swoje. Ja już sama nie wiem czy tez związek psychiczny z nimi nie
          działa na mnie zbyt mocno. Myslę ze dopiero, gdy coś sie stanie, np. będą
          problemy z zajściem w ciążę lub , odpukać, poronienie, wówczas mąż pomyśli
          zupełnie inaczej o tym wszystkim. Dawniej miałam regularne miesiączki,
          wiedziałam kiedy mam owulację, rozpoznawałam śluz itp. Dziś już nie mogę
          odróznic czy mam cykle owulacyjne i jakiego rodzaju jest śluz. Mam z tym
          problem. Tak czy inaczej nie jestem z tego powodu zadowolona. Dzięki za słowa
          otuchy. Życzę Wam powodzenia. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka