robsona1 06.01.03, 16:38 I jak tam reakcja na niepowodzenia? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rebecca Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 06.01.03, 16:44 my na przyklad staramy sie ponad rok. i nie reagujemy dobrze na niepowodzenia. a ty? Odpowiedz Link
arvena Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 06.01.03, 18:20 odstawiłam tabletki ,odczekaliśmy jeden cykl i w następnym się udało:))) Odpowiedz Link
robsona1 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 07.01.03, 09:01 Ja nie długo 2 mieś.,(miałam kwarantanne po szczepieniu) ale spieszy mi się bo rośnie mi szybko mięsniak a operacja jego jest ryzykowna. Odpowiedz Link
plomyk Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 06.01.03, 21:52 Nam sie udalo za pierwszym razem, ale nie moglismy dlugo w to uwierzyc, bo wszystko wskazywalo, ze bedzie to trwalo miesiacami o ile w ogole bedzie mozliwe:) Odpowiedz Link
agat1 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 07.01.03, 09:24 A my - już drugi raz - staraliśmy się pół roku i udało się. Odpowiedz Link
milarka Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 07.01.03, 11:33 u mnie to trwało 5 miesięcy (za 5 się udało), a po 3 razie jak się nie udało to się trochę załamałam i zwątpiłam w nasze możliwości, no ale podobno powinno się zacząć martwić dopiero po roku nieudanych prób Odpowiedz Link
mirkad Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 08.01.03, 14:37 Szczęściary!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! My staramy się prawie 6 lat i nic. Niepowodzenia są straszne. Jeszcze gorsza jest comiesięczna nadzieja, że może tym razem. Mamy zrobione wszystkie badania i wszystko jest OK - to chyba jest najgorsze. Ale pojawiło się ostatnio coś pozytywnego - okres powinnam dostać 10 dni temu !!!! Na razie nie cieszę się przedwcześnie, nawet nie mam odwago zrobić testu - 2 razy test był pozytywny, niestety błędnie. Napiszę wam co wyszło tym razem. Odpowiedz Link
agat1 do mirkad 08.01.03, 15:45 Trzymam za Was kciuki, żeby tym razem to było to, o czym marzycie. Wiem, że jesteśmy szczęściarzami, bo wiele czynników wskazywało na to, że będą kłopoty, a tu już druga dzidzia w drodze, a w domu czeka czteroletni ukochany synek, na samą myśl o nim mam uśmiech na twarzy, czego wszystkim z całego serca życzę Odpowiedz Link
ykke Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 08.01.03, 16:50 my staraliśmy się pół roku bardzo intensywnie i nic.W listopadzie nawet miałam załamke, że w ogóle nie było owulacji-a tu taka niespodzianka! Jestem z tej ciąży wyjątkowo dumna bo wyszła nam, mimo braku sluzu płodnego i orgazmu!!! Wniosek z tego taki, że jak sie ma co miesiąc tą głupią nadzieję-to nic, a jak się ją straci-niespodzianka!!!ŻYCZYMY WSZYSTKIM STARAJĄCYM SIĘ OWOCNYCH STOSUNKÓW! Ps.Ja w desperacji "dopychałam"plemniczki palcem-hi, hi!!! Aha! I sprawdziła się metoda-od 10 dnia cyklu współżycie co drugi dzień! Odpowiedz Link
atg Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 08.01.03, 21:44 my rowno 9 miesiecy:) plus mozna doliczyc 3lata wczesniej kiedy praktycznie nie zabezpieczalismy sie... na zasadzie bedzie to dobrze nie bedzie tez dobrze:) bylam zalamana... a potem nagle olsnienie..."przeciez nikt nie powiedzial ze bede gorsza jezeli zamiast urodzic adoptuje dziecko!":) i jak juz dojrzalam do decyzji pogadania z mezem o ewentualnej adopcji i zupelnie przestalam "liczyc dni" UDALO sie:))) dzis nasza mala ma juz 4,5 roku:) ale caly czas chodzi mi po glowie pomysl domu pelnego dzieciakow... niekoniecznie tylko moich:) pozdrawiam:) P.S. ponoc jest cos takiego jak zlosliwosc losu... im bardziej czegos desperacko chcemy ty trudniej to osiagnac... czasem faktycznie warto jest odpuscic... pod warunkiem oczywiscie ze wszystko jest OK... tylko jakos nie wychodzi:) Odpowiedz Link
yula Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 13.01.03, 12:31 2 lata praktycznie nie zabespieczlismy sie na zasadzie co bedzie to bedzie:) ale ja powoli zaczynalam sie denerwować. Mierzylam temperature i wyszlo mi ze co drugi cykl mam bez owulacji. Kiedy wyszlo ze 2 pod rzad bylo bez owulacji to juz chcialam isc do lekarza, ale to byl okres takiego biegania i denerwowania sie ze o wszystkim zapomnialam. Potem wyjechalismy na tydzien nad morze i zaczelam zle sie czuc:) Mąż mowil ze chyba jestem w ciazy, a mnie to jeszcze bardziej zloscilo - niemozliwe przeciez nie bylo owulacji. Ale wrocilismy do domu, poszlam do lekarza i okazalo sie ze to jest jednak ciaza:)) ale byla radocha":)) Odpowiedz Link
ariana_ Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 08.01.03, 23:14 Po odstawieniu tabletek odczekaliśmy trzy przepisowe cykle i ....nic.udało się dopiero po następnych sześciu,niestety z małą pomocą leków hormonalnych. Odpowiedz Link
bialka Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 14.01.03, 17:26 Nam zajęło o pięć lat. W międzyczasie tzw. ciąża obumarła. Ale zupełnie przypadkiem, po decyzji odłożenia wszystkiego na rok i chęci odpoczynku od leków i mierzenia temperatury, zaraz w pierwszym miesiącu zaszłam w ciążę i teraz to już szósty miesiąc. Na przełomie kwietnia i maja urodzi się nam mały chłopczyk. Mam nadzieję, że teraz już wszystko będzie dobrze, bo na początku były poważne problemy z hormonami i utrzymaniem. Ale mam dobrą lekarkę, która nie waha się w momentach krytycznych interweniować bardzo stanowczo. Wszystkim starającym życzę owocnych wysiłków, a oczekującym właśnie dziecka dużo radości. Bialka Odpowiedz Link
promyczek4 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 09.01.03, 14:29 staramy sie juz prawie rok, od marca zeszlego roku, i szczerze powiem, ze mam juz dosc tego czekania, kazdy dzien zwloki okresu wywoluje nadzieje, a gdy przyjdzie - rozpacz i rogoryczenie, i to coraz wieksze... do tego stopnia, ze dzis spoznia sie 9-ty dzien, a ja nie mysle o tym, ze TO JUZ, tylko, ze pewnie sie cos stalo, ze pewnie znow jutro bedzie wszystko po staremu i znow kalendarzyk... zazdroszcze Wam dziewczyny, ze tak szybko Wam sie udalo (oczywiscie, tym ktorym sie udalo...), dopiero teraz wiem co znaczy oczekiwac na upragniona "kruszynke"... nigdy nie sadzilam, ze akurat nam sie to przytrafi; po prostu jest tak, ze wszyscy Twoi/Wasi rowiesnicy oczekuja juz drugiego dziecka, albo juz je maja, a Wy ciagle stoicie w miejscu... bo mimo, ze mam bardzo dobra prace, dobrze zarabiam, to nie o to mi w zyciu chodzilo... pozdrawiam cieplo i zycze powodzenia tym, ktore czekaja jak my! Odpowiedz Link
plomyk Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 09.01.03, 21:52 Trzymam za Was kciuki i wierze, ze sie uda:) I dawaj znac na biezaco:) Odpowiedz Link
promyczek4 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 10.01.03, 09:26 dzieki!! bede na pewno... jezeli wydarzy sie cos pozytywnego :) Odpowiedz Link
promyczek4 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 13.01.03, 09:31 dokladam nastepny miesiac do naszych oczekiwan... :(((( Odpowiedz Link
juliab777 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 13.01.03, 19:53 U nas bylo smiesznie. Bralam pigulki Cilest, po ktorych zle sie czulam. Postanowilam, ze je odstawie, poczekam az mi sie hormony ustabilizuja, pojde do lekarza i sprawie sobie jakies nowe. Szczegolnie, ze 22 czerwca mielismy date slubu. Po slubie chcialam miec dobre tabletki. Od 3 do 5 maja przyjezdzali do nas znajomi - przyjaciolka z malym dzieckiem i z mezem. Karmila przy nas piersia itd. Maly rzucil chyba na mnie urok i zadzialaly feromony. Tej samej nocy (5 maja) kochalismy sie i pekla nam prezerwatywa! Udalo sie od razu! Wystarczyl jeden raz! Tak wiec przebywanie z niemowlakami lub kobietami karmiacymi piersia chyba ma jakies dzialanie. Warto sprobowac :-))) PS: Teraz jestem w 9-tym miesiacu. Termin mam za dwa tygodnie :-))) Odpowiedz Link
mirkad Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 16.01.03, 15:53 Jak obiecałam - informuję oficjalnie, że jestem w 6 tygodniu !!!!!!!!!!!!!! Po 6 latach starań. Mój lekarz był zadziwiony i i ucieszony. Czuję się świetnie - żadnych mdłości, tylko senność i sikanie co 5 minut. Oby tak dalej Odpowiedz Link
promyczek4 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 16.01.03, 22:04 SOOOPER MIRKAD!!! zazdroszcze Ci straaasznie (oczywiscie tak pozytywnie) i zycze zeby wszystko ulozylo sie dobrze! zeby to czekanie trwalo juz tylko te kilka miesiecy!! trzymaj sie cieplutko! promyczek Odpowiedz Link
michalina11 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 23.01.03, 02:09 ja staralam sie niecale 6 lat i nagle kiedy stwierdzilam ze nic z tego nie bedzie zaszlam w ciaze , to smieszne tak jakbym cos w sobie odblokowala, niesamowite, mam 31 lat wiec bardzo sie ciesze ze ta chwila w koncu nastapila, w piatek ide do lekarza wiec dowiem sie wiecej. pozdrawiam was dziewuszki i zycze dobrego samopoczucia. Odpowiedz Link
letsgo Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 24.01.03, 20:59 U nas wyszło za drugim razem (w drugim miesiącu starań). Mirkad - Gratulacje! Dodam, że miałam identyczne objawy jak Ty - tylko senność i siusianie, mdłości (słabiutkie) trwały może miesiąc (teraz jestem w trzecim) (Dziewczyny, nie podoba mi się mój nick, ale wszystkie, jakie chciałam były zajęte, więc zniecierpliwiona wpisałam cokolwiek... Wkrótce go zmienie) Odpowiedz Link
asiax Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 24.01.03, 23:10 witam Wiem, ze wygralam los na loterii. Odstawilam pigulki, przeczekalismy 3 miesiace i zaczelismy sie starac;) Bylam bardzo zszokowana, prawie przerazona, gdy sie dowiedzialam, ze to juz! Udalo sie w pierwszym cyklu. Tyle czytalam o roznych problemach (ktore sa chyba rodzajem "choroby cywilizacyjnej"), ze bylam bardzo zaskoczona. Zycze Wam wszystkim samych wygranych na loterii. pozdrawiam serdecznie asia Odpowiedz Link
dundee_girl Re:Asiax 25.01.03, 10:55 Mam pytanie, czemu postanowilas odczekac 3 miesiace? Planujemy Juniora juz niedlugo, ale wlasnie nie wiem czy po pigulkach trzeba odczekac czy nie i jaki to moze miec wplyw na ciaze. Pozdrawiam Odpowiedz Link
asiax Re:Asiax 25.01.03, 15:42 Wydaje mi sie, ze trzy miesiace to taki umownie przyjety czas, po ktorym twoj cykl wraca do normy. Tak bylo w moim przypadku. Wydaje sie to byc wskazane ze wzgledu na nieustabilizowany poziom hormonow tuz po odstawieniu. Ale najlepiej zapytac lekarza, ja opieralam sie na poradnikach i opinii kolezanek ;) wiec jesli chcesz miec pewnosc, jak postapic spytaj fachowca. serdecznie pozdrawiam asia Odpowiedz Link
dundee_girl Re:Asiax 26.01.03, 06:12 Wielkie dzieki, opinie sa podzielone, ponoc te 3 miesiace odczekania nie maja znaczenia, zreszta juz sama nie wiem. Mam nadzieje ze niedlugo przylacze sie do Klubu;-) Pozdrawiam Odpowiedz Link
arvena Re:Asiax 26.01.03, 11:39 dundee_girl napisała: > Wielkie dzieki, opinie sa podzielone, ponoc te 3 miesiace odczekania nie maja > znaczenia, zreszta juz sama nie wiem. > Hej:) Ja po odstawieniu tabletek odczekałam jeden cykl- był prawidłowy i zabralismy się "do roboty":) W drugim cyklu po odstawieniu zaszłam w ciążę:) Odpowiedz Link
dundee_girl Re:Arvena 26.01.03, 11:55 Moze glupie ale skad wiedzialas ze cykl byl prawidlowy? Poza tym czy jak odstawilas pigulki to uzywaliscie innych zabezpieczen? Sorry ze tak pytam, ale jestem zielona w temacie, (no powiedzmy poczatkujaca!:-) Pozdrawiam Odpowiedz Link
plomyk Re:Arvena 26.01.03, 12:49 Mozesz zaczac starac sie w pierwszym cyklu po dostawieniu tabletek, ale po niektorych lekach hormonalnych masz wieksze szanse na ciaze mnoga. najczesciej wystarczy odczekac jeden cykl i mozna starac sie o dziecko:) Odpowiedz Link
dorek3 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 25.01.03, 12:38 Najbardziej cieszy mnie fakt że mogę coś w tym wątku napisać. Od wczoraj mam II. Starania, ale już takie z monitoringirm i stymulacją zajęły nam 3 miesiące + 1 kiedy miałam HSG i nie było stymulacji. Także po 4 miesiącach mogę chyba powiedzieć że się udało (pierwsze USG jeszcze przede mną), Ale małżeństwem jesteśmy już 4 lata z czego ostatnie dwa bez żadnych zabezpieczeń. Odpowiedz Link
sisters Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 07.02.03, 14:36 Dziewczyny tylko się nie śmiejcie. Mam pytanko, czy są jakieś szczególne sposoby, aby skutecznie zajść w ciążę. Bo ze mnie wszystko wypływa, mam ochotę od razu lecieć do łazienki i wziąć prysznic. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy wtedy nie udaremniam swoich starań. Czy przed pójściem do łazienki powinnam jakis czas odcekać, a może w ogóle nie iść. Wiem, że moje problemy mogą być kretyńskie, ale może ktoś mi coś poradzi. Jak to się ma w praktyce. Pozdrawiam Odpowiedz Link
yula Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 07.02.03, 15:06 sisters napisała: > Dziewczyny tylko się nie śmiejcie. > Mam pytanko, czy są jakieś szczególne sposoby, aby skutecznie zajść w ciążę. Bo > > ze mnie wszystko wypływa, mam ochotę od razu lecieć do łazienki i wziąć > prysznic. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy wtedy nie udaremniam swoich > > starań. Czy przed pójściem do łazienki powinnam jakis czas odcekać, a może w > ogóle nie iść. > Wiem, że moje problemy mogą być kretyńskie, ale może ktoś mi coś poradzi. Jak > to się ma w praktyce. > Pozdrawiam Tez mialam wrazenie ze ze mnie wszystko wyplywa, okazalo sie jednak ze nie wszystko (29 tyg:)). A co do sposobow to czytalam ze trzeba podlozyć poduszke pod posladki i polezeć tak z pol godziny. Odpowiedz Link
sisters Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 07.02.03, 15:38 Dziękuję za podpowiedź. Życzę cudownego, zdrowego bobaska. Pozdrawiam Odpowiedz Link
anna.28 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 07.02.03, 17:09 Jula podała dobry sposob, jeszcze inny to leżenie na brzuchu pół godziny po, a potem, nawet jak pójdziesz pod prysznic - to i tak najsilniejsze plemniczki zostaną gdzie trzeba :) Acha! Można też leżeć z nogami w górze, ale tak na logikę ta poduszka wydaje się lepsza, prawda? Ja leżałam na brzuchu i udało się. Napisz o efektach, pa, pa. Odpowiedz Link
leszekm Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 02.03.03, 22:37 sisters napisała: > Dziewczyny tylko się nie śmiejcie. > Mam pytanko, czy są jakieś szczególne sposoby, aby skutecznie zajść w ciążę. Bo > > ze mnie wszystko wypływa, mam ochotę od razu lecieć do łazienki i wziąć > prysznic. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy wtedy nie udaremniam swoich > > starań. Czy przed pójściem do łazienki powinnam jakis czas odcekać, a może w > ogóle nie iść. > Wiem, że moje problemy mogą być kretyńskie, ale może ktoś mi coś poradzi. Jak > to się ma w praktyce. > Pozdrawiam Jest taka śmieszna scena w Janciu Wodniku jak baba wisi za nogi po stosunku, żeby zajść w ciążę. Bardzo nas to śmieszyło. Trzy lata temu, dla wygłupu, złapałem żonę za biodra i podniosłem na łózku nogami do góry, krzycząc, że będziemy mieli dziecko. Oczywiście wcześniej zrobiliśmy to co się w tym celu robi. Mamy dwuletniego synka - z obliczeń wynika, że właśnie wtedy się począł. Wiwat Jancio. Odpowiedz Link
ammelka74 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 10.02.03, 08:55 Nadal lekko niedowierzam - nam udalo sie za pierwszym razem , po dlugiej chorobie i silnych lekach wreszcie je odstawilam , sprobowalismy - i jest! A spodziewalam sie naprawde dlugich staran. Co do sposobow - nogi na sciane (swieca) zaraz po :), nie wiem, czy mialo to wplyw, ale tak czt inaczej efekt jest!.Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link
sisters Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 10.02.03, 09:11 Kobietki, jesteście wspaniałe. Bardzo Wam dziękuję. Oczywiście poinformuję o wynikach moich starań, oby jak najszybciej. Pozdrawiam Odpowiedz Link
zzzuzia Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 10.02.03, 13:52 My staraliśmy się... a właściwie to nie staraliśmy się, ale tak jakoś samo wyszło. Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. Tym bardziej, że moja mama miała straszne problemy z zajściem w ciążę. Urodziłam się dopiero 9 lat po ślubie. Biedactwo męczyła się strasznie żeby mnie mieć, biegała do różnych lekarzy, leżała w szpitalu, poddawała się różnym zabiegom, ale opłaciło się. Dlatego dziewczyny, nie załamujcie się niepowodzeniami:) Głowa do góry:) P.S. Moja tesciowa też miała problemy z ciążą, dlatego teraz wszyscy dziadkowie szaleją, choć wnuczek/wnuczka pojawi się dopiero we wrzesniu:) Odpowiedz Link
lisiczkaa Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 19.02.03, 13:24 Mirkad, strasznie się cieszę ;) Pozdrawiam Was wszystkie, mamuśki duże i małe ;) Moje Maleństwo było jak najbardziej planowane i udało nam się 2 mc. po slubie. Teraz ma już 15 mc. ;) Jestem z Niej bardzo dumna, a ciąża to był najpiękniejszy okres w moim zyciu ;) Zazdroszczę Wam, wiecie? Ale ... niedługo postaramy się o drugie i mam nadzieję, że do tego czasu to foroom będzie w tym miejscu ;) Jestem z Bydgoszczy, więc jakby któras miała pytania, co gdzie i kiedy - to zapraszam ;))) Odpowiedz Link
tupelo Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 01.03.03, 20:17 Witam, my tez z mezem staramy sie o wstapienie do Klubu przyszlych rodzicow. Po odstawieniu tabletek moja pani ginekolog kazala poczekac az pol roku, ale my nie moglismy wytrzymac i zaczelismy sie starac juz po 4 miesiacach. No i przez pierwsze dwa cykle nic sie nie zdarzylo, chociaz druga miesiaczka spoznila sie 10 dni (test nic nie wykazal). No i ostatnio... Kiedy okres sie spoznial tydzien, zrobilam test i wyszedl negatywny. Ale po nastepnym tygodniu dalej nie bylo krwawienia, wiec zrobilam znow test i wyszedl pozytywnie! Bardzo sie cieszylismy, ale niestety, mialam plamienie, pojechalismy do lekarza, dostalam Duphalaston (syntetyczny progeseron) na podtrzymanie, zrobiono mi USG dopochwowo (jeszcze nie bylo widac pecherzyka) i jeszcze tej samej nocy po wzieciu pierwszej tabletki dostalam okres. Akurat 14 lutego, w Walentynki... Brzuch mnie bolal jak nigdy, myslalam, ze bedziemy wzywac pogotowie albo jechac do szpitala. Bylo nam bardzo smutno... Ale teraz probujemy od nowa, moze sie uda tym razem. Najwazniejsze, ze wiemy, iz mozemy miec dzieci. Odpowiedz Link
arriga Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 09.03.03, 20:36 tupelo napisała: > Witam, > my tez z mezem staramy sie o wstapienie do Klubu przyszlych rodzicow. Po odstaw > ieniu tabletek moja pani ginekolog > kazala poczekac az pol roku, ale my nie moglismy wytrzymac i zaczelismy sie sta > rac juz po 4 miesiacach. No i przez > pierwsze dwa cykle nic sie nie zdarzylo, chociaz druga miesiaczka spoznila sie > 10 dni (test nic nie wykazal). No i witaj, miałam identyczną sytuację, dokładnie poronienie w 4 tygodniu ale podobno zdarza się to bardzo często a kobiety często nawet nie wiedzą i traktują jak kolejną miesiączkę, zresztą jak mówili mi lekarze natura też tak to traktuje... co ciekawsze czytałam, że tylko 50% ciąż przeżywa drugi "krytyczny" tydzień po zapłodnieniu... i tak jak napisałaś rzeba to raczej traktować jako zdany test na płodność i próbować dalej chociaż ja musze Ci powiedzieć chwile przerwy, tak jakoś dla komfortu psychicznego... miejmy nadzieję, że następnym razem wszystko będzie ok. czego Robie i sobie życzę... pozdrafka:-) arriga > ostatnio... Kiedy okres sie spoznial tydzien, zrobilam test i wyszedl negatywny > . Ale po nastepnym tygodniu dalej nie > bylo krwawienia, wiec zrobilam znow test i wyszedl pozytywnie! Bardzo sie ciesz > ylismy, ale niestety, mialam > plamienie, pojechalismy do lekarza, dostalam Duphalaston (syntetyczny progesero > n) na podtrzymanie, zrobiono mi > USG dopochwowo (jeszcze nie bylo widac pecherzyka) i jeszcze tej samej nocy po > wzieciu pierwszej tabletki > dostalam okres. Akurat 14 lutego, w Walentynki... Brzuch mnie bolal jak nigdy, > myslalam, ze bedziemy wzywac > pogotowie albo jechac do szpitala. Bylo nam bardzo smutno... Ale teraz probujem > y od nowa, moze sie uda tym razem. > Najwazniejsze, ze wiemy, iz mozemy miec dzieci. Odpowiedz Link
tupelo Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 16.03.03, 13:25 arriga napisał(a): > witaj, > > miałam identyczną sytuację, dokładnie poronienie w 4 tygodniu ale podobno > zdarza się to bardzo często a kobiety często nawet nie wiedzą i traktują jak > kolejną miesiączkę, zresztą jak mówili mi lekarze natura też tak to > traktuje... co ciekawsze czytałam, że tylko 50% ciąż przeżywa > drugi "krytyczny" tydzień po zapłodnieniu... i tak jak napisałaś rzeba to > raczej traktować jako zdany test na płodność i próbować dalej chociaż ja musze > Ci powiedzieć chwile przerwy, tak jakoś dla komfortu psychicznego... miejmy > nadzieję, że następnym razem wszystko będzie ok. czego Robie i sobie życzę... > pozdrafka:-) > > arriga Hej, fajnie, ze napisalas. Ja wlasnie jestem znowu na etapie czekania, we wtorek chyba zrobie test, bo to juz bedzie 5 dni po terminie. Najwazniejsze, ze nie mam objawow napiecia przedmiesiaczkowego, ktore zawsze mialam, typu bolesnosc piersi dokladnie na tydzien przed krwawieniem... No coz, zobaczymy, a jak nie tym razem, to bedziemy probowac dalej. Tobie rowniez zycze szczescia, tupelo Odpowiedz Link
socka2 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 16.03.03, 19:17 dziewczyny zycze powodzenia w staraniach!!!!! my "zaszlismy" na zasadzie jak bedzie to super, a jak nie to innym razem. teraz nasza niunia (2,5 miesiaca) spi smacznie w swoim lozeczku :))))) na pewno wam sie uda!!!!! Odpowiedz Link
aga988 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 17.03.03, 17:40 udalo sie za 2 razem jak tylko sie zdecydowalismy ze chcemy bobaska i bylismy w szoku bo wczesniej zawsze lekarze mowili mi ze bede miala z tym problemy,i jak tu nie wierzyc ze cuda sie zdarzaja... Odpowiedz Link
mirkad Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 20.03.03, 13:23 Dzięki za wszystkie ciepłe słowa - niestety 4 lutego poroniłam, po 5 dniach prób ratowania ciąży i ponad 6 latach oczekiwania. Nawet teraz jak to piszę to siedzę i ryczę. W kwietniu mogę zacząć znów próbować, ale najpierw muszę się pozbierać, mój mąż też. Jeden plus z całego nieszczęścia: niby się wie, że mąż kocha, dba i przyjmuje się to jak coś zwykłego normalnego, ale dopiero teraz przekonałam się jak bardzo jestem kochana i że mam w moim mężu prawdziwe oparcie. On sam stwierdził, że po tym co razem przeszliśmy, zakochał się we mnie po uszy od nowa. To chyba dobra prognoza na przyszłość? Odpowiedz Link
dundee_girl Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 20.03.03, 23:53 Trzymaj sie mirkad. Bedzie dobrze, musie byc dobrze:-) Pozdrawiam Odpowiedz Link
ariana_ Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 21.03.03, 13:33 Mirkad, bardzo współczuję i troszkę wiem co przeżywasz. Poroniłam w 7 tyg.Dzisiaj jestem drugi dzień po zabiegu. Czuję się strasznie! Odpowiedz Link
mirkad Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 24.03.03, 11:27 Trzymaj się, wiem jak ci ciężko. Najważniejsze: nie duś w sobie całego bólu. To był mój największy błąd: byłam silna w szpitalu - nie płakałam, pocieszałam jeszcze męża, uznałam, że mój płacz będzie oznaką poddania się a ja za wszelką cenę nie chciałam się poddać. Po poronieniu i zabiegu przez to moje bycie silną chyba tak naprawdę nie dotarło do mnie co się stało. Dopiero po 3-4 tygodniach wszystko do mnie wróciło- cały ból i złość- i to ze zdwojoną siłą. Dlatego nie bój się rozmów o tym co czujesz, jak się czujesz, o swoich obawach - to naprawdę najlepsza psychoterapia. Ja zrozumiałam to dopiero teraz. Jeśli chcesz pogadać: migada@poczta.onet.pl Odpowiedz Link
kasiacross Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 24.03.03, 12:00 Wiem jak się teraz czujecie. Ja poroniłam osiem miesięcy temu. Ale czas leczy rany i teraz znowu staramy się zajść w ciążę. Mam nadzieję, że tym razem wszystko będzie dobrze. Mój ginekolog powiedział mi, że żal i cierpienie z powodu utraty dziecka tak naprawdę miną wtedy, gdy zajdę ponownie w ciążę i po 9 miesiącach wezmę na ręce to maleństwo. Czekam na ten moment. Moje życie to jedno wielkie oczekiwanie.........na ciążę a w konsekwencji na upragnione dziecko. Życzę Wam i sobie zdrowych dzieci. Kasia Odpowiedz Link
westena9 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 05.12.03, 17:32 My próbowaliśmy od trzech miesiecy i co??? Po trzech cyklach jestem w 6 tygodniu ciąży. Trzeba przestać o tym mysleć, dbać o siebie, współzyć w miarę blisko owulacji. Odpowiedz Link
gawliki Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 05.12.03, 20:00 WYLICZYLAM SOBIE DZIEN-I OD RAZU SIE UDALO!!!!!!!!BOMBA,NIE? Odpowiedz Link
anieszka76 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 05.12.03, 21:41 Witam my z mężem właściwie od 12 lat znajomości nie zabezpieczaliśmy się prawie nigdy.... i nic z tego... ale na początku tego roku stwierdziliśmy, że to jush ten czas kiedy chcemy mieć dzidziusia i udało się... niestety pierwsza ciąża była martwa i po kilku dniach w szpitalu wróciłam do domu załamana (to było w maju tego roku), pobraliśmy się w sierpniu i po powrocie z podróży poślubnej okazało się, że znow jestem w ciąży :) cieszymy się bardzo ... ale nadal bardzo boimy się o Bartusia, który zgodnie z planem ma się urodzić w marcu 2004 r. Odpowiedz Link
joasiiik24 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 06.12.03, 12:04 Witam.My staralismy sie ponad 3 lata tzn: trzy lata bez zabezpieczenia...na podobnej zasadzie co bedzie to bedzie....od roku mieszkamy na "swoim" i zaczal sie moj cichy dramat ...co innego kochac sie kilka razy w tyg a co innego niemal codziennie nie zwazajac na dni plodne itp.W koncu zaczelam cicho mowic ze jak nam sie nie uda to moze adopcja(jestem pedagogiem z wyksztalcenia i az lgne do dzieci)jednak maz wierzyl ze bedzie wszystko oki.W maju przeszylam szok i kolejny cichy wewnetrzny dramat>Spozniam mi sie okres(a zawsze mialam regularne)wiec pelni nadzieji i szczescia powiedzielismy znajomym ze bedzie dzidzi!!!! jak bylam dumna!!!az tu za 2 tyg niemila niespodzianka...odchorowalam swoje.Mialam cos takiego,ze nie moglam patrzec na male dzieci i na kobiety w ciazy myslac i mowiac coraz glosniej "czemu nie ja"...zrezeygnowalam z nadzieji...nasze milosne uniesienia byly tak jak zwykle namietne a ja przestalam myslec o dziecku..o tym ze juz, ze to ten dzien na kolejna szanse.18.07 powinnam dostac miesiaczki...nie dostalam!jednak nie cieszylam sie myslac ze pewnie jutro, za 2 dni dostane...mijaly tygodnie a okresu nie bylo!!!!zdecydowalam sie zrobic test 1.09-wyszedl pozytywny!!!z radosci plakalam nie wierzac ze w koncu bedzie ukochane dzidzi.Maz tez byl wzruszony,zaklopotany nowymi obowiazkami i nowa sytuacja.15.11 stanelismy na slubnym kobiercu i stalismy sie pelnoprawna rodzina.Mamy kochana coreczke, ktora tanczy w moim brzuszku i na swiat ma przyjsc w moje 25 urodziny (15.04.04) szczesliwa Asia, 21 tyg Kamilka i tato Mikołaj Odpowiedz Link
agga_ma Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 07.12.03, 15:03 Mysmy sie starali przez 5 lat ale nie miec dziecka no i w koncu postanowilismy ze teraz bez zabezpieczen i po trzech miesiacach bylam w ciazy :)) Teraz jeszcze ok miesiaca i maly bedzie na swiecie pozdrawiam Aga Odpowiedz Link
ainer1 Re: Ile się starałyście a właściwie staraliście ? 08.12.03, 13:31 podobnie jak wyzej, a ponziej udalo sie od razu:) Renia + 26 tygodniowy rozrabiajacy chlopczyk Odpowiedz Link