Dodaj do ulubionych

6 (8) tydzień

21.01.03, 09:28
Cześć!

Jestem w 6 tygodniu od zapłodnienia, czyli normalnie w 8 tyg. Całymi dniami
mnie mdli, szczególnie, gdy poczuje zapachy czegoś smażonego lub gotowanego.
Wymiotów, na szczęście nie mam. W ogóle nie mam apetytu - np. jestem głodna,
ale o czymkolwiek do jedzenia pomyślę, juz mnie mdli. Bez problemu "wchodzą
mi" jedynie mandarynki.Wiem, że powinnam jeść też konkrety, ale jak to
zrobić? Koleżanka poradziła mi, żebym nie wstając z łóżka zjadła banana - ale
było jeszcze gorzej! Czy macie to samo, i czy macie na to jakiś skuteczny
sposób? Kiedy to się skończy (mam na mysli mdłości)?

Gosia
Obserwuj wątek
    • milarka Re: 6 (8) tydzień 21.01.03, 09:54
      Witaj,
      jestem dokładnie w tym samym tygodniu ciąży co Ty. No i niestety mam podobne
      problemy - cały dzień mdłości i totalny jadłowstręt. Na szczęście jak już jem
      to jest ok, gorzej z przygotowaniem czegokolwiek (na myśl o wejściu do kuchni
      robi mi się słabo) - ale tego po prostu staram się unikać. I niestety nie znam
      żadnego sposobu na pozbycie się mdłości. Ale muszę przyznać, że w tym tygodniu
      jakby mi się odrobinę polepszyło (odpukać) w stosunku do 2 poprzednich tygodni.
      I w ogóle z utęsknieniem czekam na czwarty miesiąc, bo wtedy mam nadzieję
      wszystko już będzie ok.

      Pozdrawiam
      • agat1 Re: 6 (8) tydzień 21.01.03, 12:41
        Ja jestem trochę bardziej "zaawansowana" (21 tydzień), ale na początku miałam
        to samo. Przeszło ok. 10 tygodnia, czyli jeszcze przed końcem drugiego
        trymestru.
        • arvena Re: 6 (8) tydzień 21.01.03, 12:53
          ja też niezbyt fajnie się czuję jeżeli chodzi o jedzenie- jak fatalnie się
          czuję i boję się ,że nic nie dam rady w siebie wmusic to jem sucharki i to
          jakoś przygotowuje mi żołądek do czegoś "większego"!!
          najgorsze, że najlepiej wchodza mi słodycze:(
    • yula Re: 6 (8) tydzień 21.01.03, 13:30
      Ja tez tak mialam:(, i chciaz jestem juz w 27 tyg nadal unikam smazenia jak
      ognia, ale przynajmniej potrafie juz jesc cos smazone.
      Skoro masz ochote na mandarynki i jesz je bez problemu to juz dobrze:) Jesli
      jest mozliwosc staraj sie unikac przygotowywania jedzenia. Ja robilam tak ze
      naprzyklad obieralam ziemniaki i cos tam szykowalam ale gotowanie smazenie
      zostawialam komu innemu.
      Sprobuj moze kaszki dla niemowlat:), mi pomagaly. Sa pozywne a nie maja raczej
      intensywnego zapachu.
      I trzymaj sie, za pare tygodni powinno sie polepszyc:))
      • gosiak74 Re: 6 (8) tydzień 21.01.03, 14:41
        Dzięki za ten pomysł z kaszką. Muszę spróbować. Ja na śniadanie jem platki
        kukurydziane z mlekiem - jakoś do nich nie mam wstrętu. Ale na myśl o tym że
        muszę w pracy wmusić w siebie kanapką, no bo coś muszę jeść, aż mnie odrzuca.
        Ale jem co zrobić. U mnie najdziwniejsze jest to, że zawsze przepadałam za
        słodyczami,a teraz wcale nie mam na nie ochoty. Też mnie odrzuca. U mnie to
        jest co najmniej dziwne. Zawsze myślałam, ze jak w końcu będę w ciąży, to będę
        wreszcie miała usprawiedliwienie na moje podjadanie słodyczy i że będę się nimi
        obżerać na potęgę. A tu nici...
        • yula Re: 6 (8) tydzień 21.01.03, 15:04
          gosiak74 napisała:

          > U mnie najdziwniejsze jest to, że zawsze przepadałam za
          > słodyczami,a teraz wcale nie mam na nie ochoty. Też mnie odrzuca. U mnie to
          > jest co najmniej dziwne. Zawsze myślałam, ze jak w końcu będę w ciąży, to
          będę
          > wreszcie miała usprawiedliwienie na moje podjadanie słodyczy i że będę się
          nimi
          >
          > obżerać na potęgę. A tu nici...

          :)) Może nie uwielbialam slodycze ale lubilam bardzo, a w pierwszych
          miesiacach mnie tez stanowczo odrzucilo, mąz nawet smial sie ze mnie:)) I
          mysle ze to dobrze, bo za duzo slodyczy nie dobrze dla dzidziusia:)) Teraz mi
          troche przeszlo ale i tak nie jem tyle slodyczy co wczesniej, mąż sie cieszy
          bo mu wiecej sie dostaje, ale ja za to rekwiruje owoce i orzechy:) Z orzechami
          to mi sie trafilo:)) zawsze lubilam ale teraz czesto mam chetke i mam
          usprawiedliwienie:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka