elkum
17.09.07, 09:47
Witam. Jestem po raz pierwszy na forum. Mój problem może wyda Wam
się banalny ale dla mnie poradzenie sobie z tym jest niezmiernie
ważne. To moja pierwsza ciąża - 13 tydzień :-)
Mam 28 lat i już od długiego czasu chicałam mieć dziziusia.
Czytając różne wypowiedzi emanuje od Was szczęście, entuzjazm i
straszny optymizm. Myślałam,że tak bedzie ze mną. Jestem szczęśliwa
ale zupełnie nie potrafię tego okazać.Nerwy, myśli i różnegorodzaju
obawy przytłaczają mnie i całą radość. Jestem straszny nerwus, nic
mnie nie cieszy, cały czas się martwię,że coś będzie nie tak a ja
tak bardzo pragnę zdrowego dzidziusia.Cały czas płaczę - w domu, w
pracy. Nie z powodu ciąży, tylko z nieuzasadnionych nerwów. Piszecie
o spokoju, szczęściu, optymistycznym podejściu...
Wszyscy dookoła mnie denerwują, wszystko jest nie tak jak
powinno...moim zdaniem oczywiście. Bojąc sie,że taki stres nad
którym nie potrafię zapanować zaszkodzi mojemu dziecku czasami wezmę
lek aby się uspokoić. Potem denerwuję się,że mogłam zaszkodzić tym
lekiem. Błędne koło! Czy z którąś z Was było podobnie? Poradżcie mi
proszę jak "nad sobą zapanować". Wbrew pozorom nie jest to dla mnie
łatwe. Chiałabym umiec cieszyć się tym okresem, nie denerwowac
rodziny i dać mojemu dzidziusiowi wszystko co najlepsze ale nie wiem
jak..........