ciekawos
18.07.08, 11:47
Mam przyjaciółkę. W w tym roku ukończyła policealną szkołę
fryzjerstwa i nie planuje dalszej edukacji czy dokształcania się. Od
kilku miesięcy, a może nawet koło roku nie pracuje i chyba nawet
niczego nie szuka, choć ofert o fryzjerki raczej nie brakuje. Od
mniejwiecej pół roku ma chłopaka. Chodzi zadowolona i raczej nie ma
z tym związkiem problemów - w przeciwieństwie do tego co było
kiedyś. No i... ostatnio dziwnie rozmawia. Porusza powazne tematy z
życia - o dzieciach, porodzie... Ciągle mówi,ze źle sie czuje, że ma
goraczke... że CHYBA nie jest w ciąży. Albo, że była u ginekologa i
on stwierdził że miała poronienie ;> Ostatnio mówiła,ze chciałaby
już mieć dziecko! Ale jak to? Ani mieszkania, ani pracy... a
chłopaka zna od kilku miesięcy. Mówi, że nie będą nic robic
specjalnie, ale jak wpadnie to wpadnie. Mam wrażenie, że zgłupiała.
Nie znosze takiego podejścia u dziewczyn! Zaczęłam się nawet
zastanawiać nad przyjaźnią? Ja jej kompletnie nie rozumiem. Gdyby
chociaż coś robiła, szukała pracy, planowała z chlopakiem
przyszłość...
Nie wiem czego od Was oczekuje. Mam wrazenie, że coraz więcej
dziewczyn w ten sposób chce się usamodzielnić. Nie wiem co o tym
myśleć... :/