jatumitak
26.01.09, 18:53
Witam:) Jestem językowcem, ale nie znam czeskiego. Bliska osoba poprosiła mnie
o przełożenie piosenki. Z doświadczenia wiem, że niespójności przekładu są
zawsze winą nieudolnego tłumacza, a że w swoim przekładzie takowe dziwactwa
dostrzegam, bardzo proszę kompetentne osoby o konsultację i poprawki. Moja
wdzięczność nie da sie wyrazić słowami, ale będzie dozgonna! :) Na wszelki
wypadek podaję drugi adres: emalie@o2.pl
Oto tekst i przekład:
DUHOVÁ VÍLA
Hudba: Karel Vágner
Text: Pavel Žák
Ona: Koukej, kapky se koulí, mám jich na dlani víc než ty...
On: Jsi paní vod...
Ona: Já ptám se tě - jsou-li tvým dlaním mé kapky vhod...?
On ...Pokud se deště dotýká...já...
Ona: ...vím, že jsem hloupá...
On: ...chtěl jsem jen říct....
Ona: ...máš se mnou jen trápení...
On: ...ty přece víš...
Ona: Jé....duha nám stoupá...
Oba: Září, musíme blíž.....
On: Jsme krásně promočení!
Oba: Koukej, koukej
duhový sál...
Koukej, koukej
duhový bál.....
On: ...a na tom bále chybí král...
Ona: Já jsem duhová víla...
On: A co jsem já...?
Ona: V tvém pohledu slunce mám...
On Už nesu mrak!
Ona: Jsem růžově bílá, tančím, koukej se jak!
On: ...Pokud se tance dotýká...
Ona: Můj rytíři vánku!
On: Mám tasit meč...?
Ona. Máš ve dlani úděl náš...
On: Vrhnu se v seč!
Ona: Tvým hořícím spánkům dávám duhovou stráž...
On: ...co voní po heřmánku.....
Oba: Stoupá, stoupá
duhový sál.....
Houpá, houpá
duhový bál,
On: teďabych v pohádce hrál...
Ona: Koukej, duha se ztrácí...
On: ...to ustal déšť...
Ona: Mám pojednou z lásky strach...
On: To se ti zdá, vždyť zpívají ptáci,
Ona: tak vezmi růži a najdi jí práh!
On: Ať vůni nepoztrácí!
Ona. Já jsem duhová víla...
On: A paní vod...
Ona: Mé oči jsou déšť i jas...
On: To všecho vím...
Ona: Jsem růžovì bílá...
Oba: A všechno slunce i vláha je v nás...
On: Jsi zkrátka moje milá!
Oba: Stoupá, stoupá
duhový sál...
Houpá, houpá
duhový bál...
On: A zatím není to dál...........
TĘCZOWA WRÓŻKA
Muzyka: Karel Vágner
Tekst: Pavel Žák
Ona: Patrz, krople się toczą, mam ich na dłoni więcej niż ty...
On: Jesteś panią wód...
Ona: Pytam Cię - czy są Twoje dłonie ujściem dla moich kropel...?
On: Póki się deszczu dotyka... ja...
Ona: Wiem, że jestem głupia...
On: Chciałem tylko powiedzieć...
Ona: Masz ze mną tylko kłopot...
On: Ty przecież wiesz...
Ona: Ach... tęcza nam się pojawia...
Oboje: (Wrzesień?) , musimy bliżej...
On: Pięknie jesteśmy przemoczeni!
Oboje: Popatrz, popatrz
tęczowy szal
Popatrz, popatrz
tęczowy bal...
On: a na tym balu chyba król...
Ona: Ja jestem tęczowa wróżka...
On: A czym jestem ja...?
Ona: W twoim spojrzeniu słońce mam...
On: Już niosę zmrok!
Ona: Jestem różową kulą, tańczę, popatrz się, jak!
On: Dopóki się tańca dotyka...
Ona: Mój rycerzu kochanku!
On: Mam nosić miecz...?
Ona: Masz w dłoni nasz los...
On: Rzucę się do walki!
Ona: Twym gorącym snom daję tęczową straż...
Ona: co pachnie rumiankiem...
Oboje: Wznosi się, wznosi się
tęczowy szal...
Kołysze się, kołysze
tęczowy bal.
On: jakbym brał udział w bajce...
Ona: Patrz, tęcza znikła...
On: ...to ustał deszcz...
Ona: Jednak boję się miłości...
On: To ci się wydaje, przecież śpiewają ptaki
Ona: to weź różę i znajdź jej próg!
On: Przecież woni nie straci!
Ona: Ja jestem tęczową wróżką...
On: I panią wód...
Ona: Me oczy są deszczem i światłem...
On: To wszystko wiem...
Ona: Jestem różową kulą...
Oboje: A całe słońce i wilgoć jest w nas...
On: Po prostu jesteś moją miłością!
Oboje: Wznosi się, wznosi się
tęczowy szal...
Kołysze się, kołysze
tęczowy bal.
On: A zatem nie jest to daleko...
Serdecznie pozdrawiam:)