10.07.06, 08:13
Kurcze, co sie dzieje z tymi ludźmi. Bywam w kaliszu raz na miesiąc i nie
pojmuję jak się ludzie zmieniają. Mam sukę 2letnią labradora biszkopt czyli
ciężko ją pomylić z owczarkiem niem., pitbulem, amstafem, tossainu itp.

Kiedyś byłem zszokowany jak kobita kazała mi zabrać psa od jej auta "bo czy ja
nie oglądam telewizji" (pare dni wcześniej amstaf pogryzł dziecko), z
politowaniem zabrałem oczywiście psiaka, z politowaniem ponieważ parę godzin
wcześniej był na tvp program o psach użytkowych czyli m.in. labki jako
przewdonicy niewidzących, skuteczna pomoc w dogoterapii dla trudnych dzieci itp.

Czemu ludzie głównie starsi ale i młodzi tak strasznie boją się psów? Nie
każdemu psu Burek. Co gorsze zauważam wzrost lęków. Czy jest to wina małej
ilości psów na osiedlach, a może za dużo ich?
Obserwuj wątek
    • dwamartaki Re: psofobia! 10.07.06, 11:19
      Ja się czepiam tylko tych ludzi, których wolnobiegające wielkie (mniejsze
      zresztą też) psiska podbiegają do moich dzieci i je obwąchują. Generalnie jak
      chodzą bez smyczy i nie trzymają się swego właściciela. No i jak kupy po psach
      ludzie zostawiają na trawnikach, a od kiedy ogrodzono u nas trawniki to na
      chodnikach...
      Ja nie wiem który to Burek, a który nie. Obcy to obcy. Niech się nie zbliża.
      • kriku Re: psofobia! 10.07.06, 11:51
        no ok, ale czy kiedyś też miałaś taki stosunek do psów, czy zmieniło ci się to
        po narodzinach pociech?
        poza tym dlaczego ludzie boją się psów, a nie np. pijaka, młodego zwyrodnialca.
        ja wychodzę z założenia, że o ile pies nie należy do rasy groźnej, nie przejawia
        agresji w zachowaniu i widzę że właściciel ma baczenie na psa to najwidoczniej
        ten pies jest łagodny, no chyba, że masz super "szczęśliwy" dzień i spotkasz
        młodego karka nad ranem z dziarami nawalonego jak stodoła po żniwach z amstafem
        biegającym wszędzie, wtedy bym się obawiał pijanego debila, zachwanie psa zależy
        od właściciela w 95%.
        • dwamartaki Re: psofobia! 10.07.06, 13:45
          Mam tak od kiedy w kaliskim parku owczarek niemiecki wskoczył mi (miałam 5 lat)
          łapami na plecy. Właściciel stwierdził, że on chciał się tak ze mną bawić. Nosz
          kurczę, nie załapałam. Obchodzę psy na metry jak idą bez smyczy.
          • dwamartaki Re: psofobia! 10.07.06, 13:48
            Ale dlaczego myślisz, że jak ktoś się boi psów to pijanych ludzi się nie boi?
            Nie zrozumiałam zależności;)
            • o00 Re: psofobia! 10.07.06, 14:47
              Odnoszę wrażenie, że psofobia pojawiła się (lub nabrała na sile), od kiedy w
              mediach (zwłaszcza w tych bulwarowych) zaczęły pojawiać się sensacyjne
              informacje o pogryzieniach, często pogryzieniach śmiertelnych.

              Moje shar-peie, czekoladowy piesek i brzoskwiniowa suczka, wywoływały dwa
              rodzaje reakcji: bezrozumne uwielbienie, zwłaszcza wsród matek z dziećmi ("O
              jakie słodkie pluszaki!"), skutkiem czego psiaki nabawiły się urazu na punkcie
              rozwrzeszczanych dzieci, zaczęły się ich prawie bać, bo były bez pytania mnie o
              pozwolenie na zabawę ciągane za ogon, targane za uszy, całowane w sniupę, itp.,
              oraz równie bezrozumna obawa ("Zabierz pan to bydlę!" - a shar-peie są przecież
              nieduże), zwłaszcza u starszych osób. A pies jest przyjacielem człowieka, choc
              jest też oczywiście mniej lub bardziej inteligentnym zwierzęciem.

              Co do obaw: wystarczy spojerzeć na właściciela, żeby od razu wiedzieć jaki jest
              jego pies, bo "jaki pan, taki pies". Nie uważam też, żeby pies był groźniejszym
              dla dziecka obiektem niż drugie dziecko. Sądzę, że jako dziecko więcej razy
              dostałaś widerkiem albo łopatką przez łeb i jakoś o tym zapomniałaś, a jedno
              psie (!) zaproszenie do zabawy wywołuje obawy do dzisiaj...

              Wyznaje zasadę: psa należy wychowywać jak dziecko, jak małego człowieka - wtedy
              wszystko powinno być ok.
              • dwamartaki Re: psofobia! 10.07.06, 15:13
                Ja nie umiem odczytywać psich gestów. Tobie nie odpowiada, że dzieci tarmosiły
                psa za ogon i pies ma uraz, a ja, że na moim osiedlu biegają bydlaki bez smyczy
                i podbiegają do moich dzieci. Jak dziecko psu przyłoży łopatką po głowie to
                pewnie będzie wina dziecka, że pies je ugryzł.
                Gdy w mediach jest mowa o pogryzieniach to częto też dodają świadkowie, że to
                był łagodny pies i nie wiadomo czemu nagle mu odbiło, albo, że ta suka nie była
                do tego zdolna i nie wiedzą co się stało.
                Doszło do tego, że psy biegają często bez smyczy, a dzieci trzeba mocno za rękę
                trzymać, żeby w kupy nie wchodziły. Może smycze dla dzieci wynajdzie ktoś.
                A Wy sprzątcie po swoich psach? Z ciekawości pytam, bo u nas na osiedlu tylko
                jeden Pan z folióweczką spaceruje i jest to fenomen.
                I powiedzcie mi - jak pies szczeka na przechodnia to czego chce, bo jak już
                wspomniałam nie rozumiem psiego języka? Zawału nieraz można dostać.
                • kriku Re: psofobia! 10.07.06, 17:56
                  > Tobie nie odpowiada, że dzieci tarmosiły
                  > psa za ogon i pies ma uraz,

                  ja widzę jeszcze jedną rzecz wynikającą z tarmoszenia szczeniaków.
                  jak jest małe łaajzowate ledwo co się kula to wszyscy podchodzą (zwłaszcza matki
                  z małymi dziećmi) "o zobacz piesek, no pogłaskaj", piesek sie przyzwyczaja (w
                  końcu tez dopiero co nabiera świadomości i uczy się życia), a jak podrośnie na
                  "wielkią bestię" i zacznie się cieszyć na widok dziecka, bo zawsze była zabawa
                  to już jest "bezpośrednie zagrożenie życia"!

                  > Może smycze dla dzieci wynajdzie ktoś.
                  jak i z psami i ich właścicielami, tak i z dziećmi i ich opiekunami bywa różnie,
                  czasami rodzicie nie reagują jak ich pociecha zaczyna rzucać piaskiem,
                  kamieniami, kijami w psa, ale luz - dziecko się niby bawi.

                  > A Wy sprzątcie po swoich psach? Z ciekawości pytam, bo u nas na osiedlu tylko
                  > jeden Pan z folióweczką spaceruje i jest to fenomen.
                  też byłem takim fenomenem do czasu jak uprzednio zwracająca mi uwagę kobita sama
                  nie wyszła ze swoim pupilem i pierdyknął smroda na środku ścieżki, już z nią nie
                  rozmawiam. przez jakieś 3 tygodnie ambitnie podchodziłem do sprawy ale dałem za
                  wygraną. w naszym karju jescze długo będzie syf, ryba psuje się od głowy. dodam
                  że mieszkam w łodzi i tutaj szarówka i brud to normalka. na pocieszenie dodam że
                  wychowałem tak psa że nie ładuje na środku chodników, ścieżek, piaskownicy itp
                  tylko kulturalnie idzie w pobliże krzaczorów.
                  z moich obserwacji wynika, że najgorzej jest ze starymi ludźmi, którzy nie mają
                  sił albo im już się nie chce iśc z psem 20 metrów dalej albo ganić psa za wybryk.
                  jesienią byłem w austrii u znajomych - wioska nie miała nawet 500 mieszkańców,a
                  jak wybraliśmy się na spacer zwykłą ścieżyną przez pola stały co 100m specjalne
                  woreczki i zbiorniki na kupska, zbiorniki oprózniano afaik co drugi dzień.

                  > I powiedzcie mi - jak pies szczeka na przechodnia to czego chce, bo jak już
                  > wspomniałam nie rozumiem psiego języka? Zawału nieraz można dostać.
                  zależy jak szczeka. moja szczeka tylko na dziwnie wyglądających ludzi, np.
                  bratowej wujek jakieś 130kg ma brzuch jakby był permanentnie w 9 miesiącu ciąży,
                  kiedyś zaszczekała na staruszkę z wózkiem (ten stawiany przed sobą), kiedys na
                  wilekie babsko w czarnym skórzanym długim płaszczu - moja suka po prostu szczeka
                  w pewien charakterystyczny sposób jak sie boi. wszystkie pimpki od yorka po
                  jamnika jak się boją to szczekają, czasem jak są stare i uznawają że są panem
                  okolicy to szczekają bez powodu. imho jak pies się boi łatwo to zauważyć po
                  grzbiecie czy włosy stają tam dęba. jak pies się boi nie zrobi krzywdy, tylko
                  hałasuje, ja bym się bał psów, które zastygają, ogon im zamiera naprężony, wtedy
                  będzie akcja, wiem bo o moją sukę często ścierają się dwa psy.
                  generalnie uważaj na czyste i mieszanki amstafów, pitbuli, owczarków niemieckich
                  (pieprzony szarik - imho wielką krzywdę wyrządził ten film),
                  dalmatyńczyków-szczególnie suki (tak tak to jednak nie taki przyjazny piesek jak
                  w bajce), huski (ale nie wszystkie).
                  pozdr
                  • mlodykalisz Ludzie gorsi od zwierząt... 10.07.06, 20:04
                    Byłem dzisiaj z moimi kumplami w pewnej miejscowości niedaleko Kalisza. Gdy się
                    zatrzymaliśmy żeby odpocząć zauważyliśmy pewnego gościa, był nieźle
                    podchmielony. Szedł ze swoim psem - owczarkiem niemieckim. Pis wyrywał mu się a
                    gościu zaczął go bić po całym ciele, najpierw nogami a potem rękoma... gdy
                    zwróciliśmy mu uwagę żeby przestał usłyszeliśmy takie słowa: "przyjechało
                    główniarstwo z Kalisza i już się panoszy... Przestańcie wtykać swoje kaliskie
                    nosy w nie swoje sprawy..."... reszte pozostawie bez komentarza
                  • dwamartaki Re: psofobia! 10.07.06, 20:06
                    O, to się przyznam:), właśnie huski wzbudzają moją sympatię:). Wyglądają na
                    inteligentne. Tylko strasznie mi ich szkoda, że męczą się u nas w te upały.
                    Normalnie aż żal patrzeć.
                    • dwamartaki Re: psofobia! 10.07.06, 20:07
                      Do do kriku było oczywiście, tylko młodykalisz się wcisnął:)
                    • o00 Re: psofobia! 10.07.06, 21:10
                      No to lepiej nie próbuj podchodzić do huskyego nieproszona. :/
                      • dwamartaki Re: psofobia! 10.07.06, 21:22
                        Nie podejdę, psze pani...

                      • szycha-ns Re: psofobia! 10.07.06, 21:26
                        Ja bardzo lubię psy, ale byle nie w bloku! Trzymanie takiego zwierza w małym
                        mieszkaniu jest uciążliwe dla wszystkich. Psie odchody na chodniku czy trawniku
                        przed klatką, nocne i poranne szczekanie budzące wszystkich, pałętające się
                        kundle bez właściciela... to są chyba główne wady. Co innego kiedy posiada się
                        dom z ogródkiem.

                        kriku- dla Ciebie może to być łagodny psiak jednak dla innej osoby jest to
                        potencjalne zagrożenie, spójrz na ten problem inaczej. Ty wiesz, że pies jest
                        grzeczny, nie agresywny itd. ale skąd inni mogą to wiedzieć? Nawet jamnik
                        potrafi dotkliwie pogryźć, w końcu pies to tylko zwierze. Pomijam tutaj nagonkę
                        mediów pokazującą takie a nie inne informacje, piszę tylko moje zdanie na ten
                        temat.
                        dwamartaki- nie dziwię się Tobie, gdybym sam miał dzieci reagowałbym podobnie.
                        • o00 Re: psofobia! 10.07.06, 22:45
                          Też bardzo lubię dzieci, ale nie w bloku! Drą się w dzień, ryczą w nocy,
                          chałasują na klatce, skaczą, płaczą, wiecznie dzwonią domofonem, obozują na
                          trawniku, śmiecą, wózki dziecięce tarasują przejście, itd. Najlepiej jakby
                          dzieci były chowane w domkach z ogródkiem za miastem.

                          No i tak możemy se pogadac...
                          • szycha-ns Re: psofobia! 10.07.06, 23:02
                            Skoro porównujesz sytuacje posiadania dziecka do psa to faktycznie nie mamy o
                            czym rozmawiać. Jeszcze raz powtarzam- trzymanie psa w bloku jest złym pomysłem-
                            tak dla zwierzęcia jak i człowieka. Możesz się z moim zdaniem nie zgadzać,
                            Twoja sprawa.
                            • kriku Re: psofobia! 10.07.06, 23:29
                              nie porównuje tylko analogicznie pokazuje jak wszystko jest relatywne. dla was
                              problemem są psy, dla kogoś mogą być to dzieci, dla mnie np. osoby starsze są
                              pewną uciążliwośćią, szczególnie jak wchodzę rano do sklepu a tu pani jadzia z
                              haliną napie.. o gieni co to ostatnio zasłabła, ale żadna z nich nie ma nawet
                              zamiaru mnie przepuścić do kasy po bułkę do pracki.
                              także akurat psy i blok da radę pogodzić - zależy jak sie na to spojrzy
                              • szycha-ns Re: psofobia! 11.07.06, 10:57
                                Moja ostatnia wypowiedź nie była skierowana do Ciebie tylko do o00.
                                • o00 Re: psofobia! 11.07.06, 12:49
                                  szycha-ns napisał: "Moja ostatnia wypowiedź nie była skierowana do Ciebie tylko
                                  do o00".

                                  Ale skoro nie zrozumiałeś o czym pisałem, to Kriku uprzejmie ci to objaśnił.
                                  • dwamartaki Re: psofobia! 11.07.06, 15:40
                                    o00 napisał: "Wyznaje zasadę: psa należy wychowywać jak dziecko, jak małego
                                    człowieka - wtedy wszystko powinno być ok."
                                    Jak Ci idzie wysadzanie psa na nocnik?
                                    • o00 Re: psofobia! 11.07.06, 17:00
                                      dwamartaki napisała: "Jak Ci idzie wysadzanie psa na nocnik?"

                                      Pytanie głupie i uszczypliwe, ale rozumiem, że prolaktyna wali ci jeszcze na
                                      łeb. Mimo to odpowiem.

                                      Szczeniaka nie trzeba wysadzać na nocnik. Szczeniakom - w odróżnieniu od
                                      niektórych dzieci - nie zdarza się sikać w kojec i smarować wszystkiego co w
                                      zasięgu ręki rzadką kupą. Wystarczy więc, że w odpowiednim miejscu na podłodze
                                      położymy gazetę (najlepiej w łazience) i pokażemy, że tam ma robić siusiu i
                                      kupę. Może nie chwyci za pierwszym razem, ale za trzecim, czwartym razem już
                                      powinien i wtedy należy go pogłaskać, przytulić, albo w jakiś inny sposób
                                      okazać aprobatę - zapamięta. Gazetę (gdybyś miała wątpliwości) należy od razu
                                      sprzątnąć, miejsce zmyć bez użycia silnych środków zapachowych (bo szczeniak
                                      wybierze wtedy inne miejsce) i rozłożyć nową gazetę. Miejsce do załatwiania się
                                      musi być cały czas dostępne, nie można na przykład zamykać na noc drzwi od
                                      łazienki, bo w nocy możemy nie usłyszeć popiskiwania, zestresowany psiak
                                      załatwi się pod zamknietymi drzwiami, a wtedy będzie czuć się winny.
                                      • dwamartaki Re: psofobia! 11.07.06, 17:28
                                        Nie załapałeś o co mi chodzi. Nadal piję do kup na trawnikach. Rany, jak to w
                                        upał śmierdzi. Skoro tak ładnie mi opisałeś jak to szczeniak trafia z
                                        załatwianiem w odpowiednie miejsce w domu to czemu psy nie mogą tak do końca
                                        życia mieć w domu czegoś w rodzaju nocnika czy kuwety? No nie znam się to pytam
                                        poważnie w czym problem.
                                        • o00 Re: psofobia! 11.07.06, 17:54
                                          Dwamartaki, ale czego ty ode mnie chcesz!? Czy ja mam czuć się odpowiedzialny
                                          za to, że ludzie, którzy nie dorośli do tego, żeby mieć psa - mają psa, albo że
                                          ludzie, którzy nie dorośli do tego, żeby mieć dziecko - mają dziecko!?
                                          • dwamartaki Re: psofobia! 11.07.06, 18:10
                                            Sorry. Podkręciło mnie Twoje przyrównanie wychowywania psa do wychowywania
                                            dzieci, ale pewnie miałeś coś innego na myśli niż zrozumiałam i niepotrzebnie
                                            się przyczepiłam. Poza tym znowu czyściłam dziś sandały jednemu dziecku bo
                                            wlazło i musiałam się wyżyć i tego posta z nocnikiem dla ulgi napisałam zaraz po
                                            spacerze. Przeprazszam, bo faktycznie czepiam się niewinnego. Wiesz jak to bywa
                                            w internecie. Wirtualny rozmówca łatwo staje się tarczą strzelniczą... Zgoda?
                                            • o00 Re: psofobia! 11.07.06, 19:11
                                              No właśnie trochę się dziwiłem, bo dotychczas pisałaś takie fajne posty o
                                              Kaliszu itp., a tu nagle: bach!

                                              Odróżniam opiekę i wychowywanie.
                                              Opieka: papu, siusiu, doktor jak chore.
                                              Wychowywanie: to wolno, tego nie wolno, tak należy, tak nie należy.

                                              Wiadomo, że siedmioletni pies nie będzie czytać bajek, ale im więcej serca i
                                              uwagi poświęcisz szczeniakowi, tym mądrzejszego będziesz miała przyjaciela.

                                              Też nie lubię mnóstwa spraw na świecie, ale jakbym miał się na wszystko czego
                                              nie lubię zżymać, to nic tylko takiego zrzedę zastrzelić by trzeba.

                                              Pozdrawiam
                        • kriku Re: psofobia! 10.07.06, 23:26
                          szycha-ns napisał:

                          > Ja bardzo lubię psy, ale byle nie w bloku! Trzymanie takiego zwierza w małym
                          > mieszkaniu jest uciążliwe dla wszystkich. Psie odchody na chodniku czy trawniku
                          >
                          > przed klatką, nocne i poranne szczekanie budzące wszystkich, pałętające się
                          > kundle bez właściciela... to są chyba główne wady. Co innego kiedy posiada się
                          > dom z ogródkiem.

                          mój pies nie robi pod klatką, nie szczeka nad ranem ani w nocy, nie pałeta się
                          sam, oprócz tego ostatniego - pałetania się po osiedlu paru bezpańskich psów nic
                          u mnie nie występuje, a psów jest bardzo dużo, na każdym piętrze około2 sztuk, a
                          dookoł podobne bloki. przesadzasz

                          > kriku- dla Ciebie może to być łagodny psiak jednak dla innej osoby jest to
                          > potencjalne zagrożenie, spójrz na ten problem inaczej.

                          tylko sęk w tym że to nie ja przesadzam a ludzie, jeżeli ja idę sobie z psem na
                          smyczy a ludzie omijają mnie jak mogą, najlepiej pod ścianę, czasem coś
                          beznadziejnego powiedzą to kto tu przesadza. moja psina oczywiście albo coś
                          niucha murki albo merda ogonem przyjaźnie,a mimo to czuję że niektórzy mają
                          schizę. koleś zostawił rower pod sklepem na kłódce, ja musiałem psa przywiązać
                          za tylnim kołem zaraz no bo nie było już dogodnego miejsca, pies się położył bo
                          juz jakieś 30stopni było. wszedłem do sklepu ale jak wychodził właściciel roweru
                          cos mnie tknęło, żeby zapytać czy jest wszystko ok, czy to kolejny zeschizowany
                          człowiek, jednak ten drugi, powiedział żebym stanął przy psie i zaczął sie
                          tłumaczyć że on od dziecka boi się psów, po czym podziękował i pojechał, moja
                          sunia nawet nie wstała. pan bardzo miły ale skąd ta schiza, wszyscy w Kaliszu
                          boją się psów od dziecka?
                          ja boję się rozpędzonego tira jak wchodzę na zielonym, ale przechodzę przez
                          przejście bo ufam że człowiek tam siedzący jest świadomy swych czynów i zdąży
                          wyhamować, no chyba, że jest 5 metrów ode mnie to niech już jedzie debil. nie
                          można wszystkiego oceniać tak samo, czasem można mieć zaufanie do obcych, po co
                          sie autostresować?
        • ebusia_fam_fatal Re: psofobia! 17.08.06, 16:57
          > poza tym dlaczego ludzie boją się psów, a nie np. pijaka, młodego zwyrodnialca.
          > ja wychodzę z założenia, że o ile pies nie należy do rasy groźnej, nie
          > przejawia agresji w zachowaniu i widzę że właściciel ma baczenie na psa to
          > najwidoczniej ten pies jest łagodny, no chyba, że masz super "szczęśliwy"
          > dzień i spotkasz młodego karka nad ranem z dziarami nawalonego jak stodoła po
          > żniwach z amstafem biegającym wszędzie, wtedy bym się obawiał pijanego debila,
          > zachwanie psa zależy od właściciela w 95%.

          dlaczego ludzie boja sie psow?
          bo to - jakby nie patrzec - zwierzeta
          a one sa tak naprawde _nieobliczalne_.. nigdy nie wiesz co im łazi po łepetynie
          i jaki gest jaka reakcje u nich wywola..
          i nawet kundel, ktory od zawsze bawil sie z dziecmi - moze zagryxc dziecko i nie
          miec ani grama genu, krwi czy siersci z psa jakiejs groxnej rasy...

          jakby straz miejska robila to co do niej nalezy, to pieski chodzilyby na
          smyczach, w kagancach, a wlasciciele by sprzatali.

          nie zwalam winy na sama straz miejska, bo to tez jest w ludziach, fleje jedne ze
          nie sprzataja, szkoda tylko ze sobie wzajemnie pod klatkami i domami sraja.

          ostatnio coraz mniej widze u ludzi takie cos jak umiejetnosc patrzenia z
          dystansem na to co robia. kazdy mysli o sobie i w ogole nie zwraca uwagi na
          innych ludzi i ich reakcje.
    • lindaaa Re: psofobia! 10.07.06, 22:41
      Ja mam kundelka średniego wzrostu, znaleźliśmy go kiedy był szczeniakiem krótko
      po Bożym Narodzeniu 3 lata temu - na dworze minus 11. Pewnie niechciany prezent.
      Trochę wyrósł, ale jest bardzo łagodny i ufny. Jednak jak już wcześniej ktoś
      powiedział: ja to wiem, a przypadkowy przechodzeń może się wystraszyć.
      I ja to rozumiem.
      Ale ostatnio na spacerze facet miał problem, że pies nie ma kagańca, chociaż
      szedł na smyczy; nawet go nie dotknął, nie zaszczekał. A gościu wrzeszczał, że
      go zastrzeli..
      To dopiero psofobia..
      • kriku Re: psofobia! 10.07.06, 23:31
        lindaaa napisała:
        > Ale ostatnio na spacerze facet miał problem, że pies nie ma kagańca, chociaż
        > szedł na smyczy; nawet go nie dotknął, nie zaszczekał. A gościu wrzeszczał, że
        > go zastrzeli..
        > To dopiero psofobia..

        no o to mi właśnie chodzi, pies normalny, nie przejawia agresji, właściciel
        normalny, a przechodzień schizuje - najlepiej pewnie jakbym przeszedł na drugą
        strona ulicy bo on tu mieszka i ma prawo czuć się hiperbezpiecznie!?
        • szycha-ns Re: psofobia! 11.07.06, 11:10
          kriku napisał:

          > lindaaa napisała:
          > > Ale ostatnio na spacerze facet miał problem, że pies nie ma kagańca, choc
          > iaż
          > > szedł na smyczy; nawet go nie dotknął, nie zaszczekał. A gościu wrzeszcza
          > ł, że
          > > go zastrzeli..
          > > To dopiero psofobia..

          Sytuacja może wydawać się śmieszna, ale widać, że człowiek ma poważny problem.
          Takie przypadki to już tylko do leczenia się nadają...


          > no o to mi właśnie chodzi, pies normalny, nie przejawia agresji, właściciel
          > normalny, a przechodzień schizuje - najlepiej pewnie jakbym przeszedł na drugą
          > strona ulicy bo on tu mieszka i ma prawo czuć się hiperbezpiecznie!?

          Każdy ma prawo czuć się bezpiecznie, nie tylko w swoim domu. Oczywiście nie
          mówię, że masz z tego powodu przechodzić na drugą stronę ulicy, nie
          przesadzajmy. Wystarczy stosować się do obowiązującego prawa (np. psa należy
          wyprowadzać na smyczy i w kagańcu), i to tyle.
          • wielkopolskawschodnia Re: Podatek za psa będzie zniesiony? 08.08.06, 03:16
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3535277.html?nltxx=961608&nltdt=2006-08-08-02-05
    • mlodykalisz Re: psofobia! 11.07.06, 10:16
      ja mam amstafa i nie wyobrażam sobie żeby nie trzymać go na smyczy... ludzie by
      mnie chyba ukamieniowali swoimi spojrzeniami :> wielki "groźny" pies bez
      smyczy :P
    • czarodziejkakubusia Re: psofobia! 12.07.06, 10:24
      Ja nie boję się psów,uwielbiam je.Mimo to,kiedyś na spacerze rzucił się na mnie
      bernardyn.Tak po prostu,ja nawet na niego nie patrzyłam,szedł z właścicielem na
      smyczy.Gdyby nie szybka reakcja właściciela,który pociagnął psa za smycz,nie
      miałabym gardła.No fakt,że niektórzy jednak reagują zbyt obsesyjnie,ale to
      pewnie nie tylko na psy,lecz ogólnie,np. na rowerzystów,nawet na drodze
      rowerowej.
      • mlodykalisz Re: psofobia! 12.07.06, 10:28
        gdzie w Kaliszu są drogi rowerowe ? hehe :P
        • szycha-ns Re: psofobia! 12.07.06, 10:57
          Po zwykłym chodniku również można jeździć rowerem ;) Najczęściej jednak takie
          gonitwy zdarzają się na wsi, obrzeżach miasta, tam właściciele często nie
          zamykają swoich psów. Mnie goniły już ponad kilkadziesiąt razy, nigdy nic mi
          się nie stało. Od małych burków do dużych bernardynów. Odnoszę wrażenie, że to
          jest po prostu ich forma zabawy, bez zamiaru pogryzienia. Nawet przestałem w
          takich przypadkach przyśpieszać :) Jedyne racjonalne zagrożenie to przejechanie
          takie psa, co może się skończyć źle dla obu stron.
          • mlodykalisz Re: psofobia! 12.07.06, 11:13
            Psy znają się na ludziach i wyczuwają złych ludzi :P

            Mnie np ani razu żadne pies nie ugryzł ani mnie nie gonił... nic...

            :)
            • o00 Re: psofobia! 12.07.06, 11:55
              Nooo, bo wyczuwają w tobie złego człowieka i cię omijają... ;) :p :D
      • o00 Re: psofobia! 12.07.06, 12:08
        czarodziejkakubusia napisała: "Gdyby nie szybka reakcja właściciela, który
        pociagnął psa za smycz, nie miałabym gardła".

        Bernardyn? Hmmm... Tak czy inaczej pies człowieka najpierw powala na ziemię, a
        nie rzuca się do gardła. Pies to nie wilk ani wilkołak ;). Takie sceny to chyba
        raczej na kiepskich filmach grozy.

        Ludziskom to czasem wszystko przeszkadza: psy, rowery, dzieci, staruszkowie,
        ławki, koty, ptaki, kosze na śmieci, tramwaje, samochodzy, reklamy, drzewka,
        szef, kumple w pracy, nawet znaki drogowe im przeszkadzają...
        • czarodziejkakubusia Re: psofobia! 12.07.06, 12:57
          Hm no celował w gardło,z gdyby miał mnie przewrócić to nie wiem już co bym
          wolała - gardło czy przewrócenie;) A drogi rowerowe, to akurat o kaliskich nie
          pisałam.I racja,że niektórym to wszystko przeszkadza.
          • seyahat Bernardyn 16.08.06, 01:33
            Wszystko zależy od wychowania psa. Z resztą wsród psów, jak i wśród ludzi,
            zdarzają się osobniki z problemami psychicznymi. Mojego poprzedniego psa -
            brązowego pudla, który zawsze uważał się za człowieka - taki bernardyn
            zaatakował kiedyś całkiem bez powodu. Wypadł nagle z krzaków, złapał mojego psa
            w pysk (!) i uderzał nim o ziemię. Przy takiej masie i takiej szczęce amstaf to
            pikuś.

            Teraz mam boksera i lhasa apso, duży bokser najchętniej siedziałby na kolanach i
            cieszy się do wszystkich przechodniów (dlatego też nigdy nie pozwalam mu zbliżać
            się do dzieci albo do ludzi, którzy mają śmierć w oczach na jego widok), mały
            pies z wielką pasją obgryza kostki i burczy na widok obcych (więc widząc z
            daleka zbliżającą się z postać łapię "księżniczkę" albo skręcamy gdzieś).

            Nie każdy musi lubić psy... Moje mieszkają w domu moich rodziców. W bloku
            wyobrażam sobie tylko nieduże rasy, z wyjątkiem jamników (szczekają non-stop, do
            tego chodzenie po schodach uszkadza im kręgosłupy).
            Ja w ogóle wolę koty :)
            • o00 Re: Bernardyn 16.08.06, 11:15
              Aaaaa tam - z kotem nie pogadasz!
              • seyahat Re: Bernardyn 16.08.06, 19:56
                no nie wiem... mój mówi... wszystko rozumie i nawet robi lekceważące miny...
    • mega13 Re: psofobia! 18.07.06, 15:44
      Boję się psów. Są agresywne, a właściciele nie opiekują się nimi należycie - nie
      trzymają na smyczy, nie zakładają kagańców. Bydlaki szczekają i wyrywają się,
      gdy je mijam, nie nawidzę tego. Na palcach jednej ręki z łatwością mogę policzyć
      na moim osiedlu dobrze ułożone psy, które idą przy właścicielu spokojnie, nie
      wyrywaja się, nie szczekają jak głupie na przechodnió i w ogóle nie zachowują
      się, jakby miały wścieklizne.Do takich zwierząt nic nie mam.Tylko proszę bez
      komentarzy typu "Jak można nie lubić piesków?".Spytam - a jak można nie lubić
      dzieci? Proszę się nie obrażać, wyrażona opinia jest tylko moim zdaniem,nie mam
      zamiaru w nikogo uderzać.
      • o00 Re: psofobia! 18.07.06, 18:11
        Nikt tu się chyba jeszcze na nikogo nie obraził... :)
        • kaliszanin2 Re: psofobia! 18.07.06, 19:12
          o00 napisał:

          > Nikt tu się chyba jeszcze na nikogo nie obraził... :)

          Psy też nie? Gdyby wiedziały, co tu się o nich opowiada... ;)
      • o00 Re: psofobia! 20.07.06, 11:26
        o2.pl: Pampersom mówimy "nie" 2006-07-19 15:09

        Są młodzi, wykształceni, mają świetną pracę. Dzieci nie mają i nie
        planują. Chcieliby w spokoju jeść lunch, dlatego domagają się
        utworzenia w kawiarniach i restauracjach stref wolnych od dzieci.

        Elegancka restauracja w centrum jednego z dużych miast. Pora przerwy
        obiadowej. Przy stolikach głównie pracownicy okolicznych biurowców.
        Gazety, laptopy, niezbyt ożywione rozmowy towarzyskie. Nikt nie
        zwraca uwagi na siedzącą w rogu parę z czteroletnim może dzieckiem.

        Niestety po pewnym czasie znudzona pociecha zaczyna głośno domagać
        się lodów. Perswazja słowna nie robi szczególnego wrażenia na
        rodzicach, dlatego malec decyduje się zastosować bardziej ofensywną
        taktykę. Użyte w charakterze pocisku ziemniaki trafiają jednak nie w
        tatusia, który najwyraźniej nauczony doświadczeniem zdążył się
        uchylić, ale w siedzącą za nim panią w beżowym kostiumie.

        Przeciętny kelner podobną scenkę widział nieraz. Potwierdzi, że
        klienci, który nieświadomie usiedli w sąsiedztwie małego terrorysty,
        rzadko szukają nowego stolika. Zazwyczaj po prostu szybko kończą
        jeść i wychodzą, żegnani często przeszywającym powietrze wrzaskiem.

        Choć opisaną sytuację można by uznać za przesadzoną, członkowie
        ruchu walczącego o powstawanie tzw. stref wolnych od dzieci (ang.
        child-free zones) uczynili swoim priorytetem pozbycie się tak
        niewygodnej klienteli z kawiarni i restauracji. Ruch wolności od
        dzieci narodził się w Stanach Zjednoczonych, jednak zdobywa też
        zwolenników w innych krajach zachodnich – przede wszystkim w Europie
        i w Australii.

        My, bezdzietni i wolni od dzieci mieszkańcy Stanów Zjednoczonych,
        niniejszym zwracamy się z prośbą o powstanie w trybie
        natychmiastowym stref wolnych od dzieci w państwa restauracjach i
        barach. Istnieją sekcje dla niepalących, które pozwalają zjeść obiad
        bez zmuszania klientów do wdychania dymu. Uważamy, że analogicznie
        powinny powstać sekcje wolne od dzieci, gdzie bywalcy mogliby
        rozkoszować się jedzeniem w spokojnej, relaksującej i w miarę cichej
        atmosferze - głosi jedna z petycji wystosowanych przez
        przedstawicieli ruchu do restauratorów.

        Tego typu apel jako pierwsi w zeszłym roku napisali mieszkańcy
        Karoliny Północnej. Podpisało się pod nim kilkaset osób. Od tej pory
        petycje są głównym orężem bojowników o wolność od dzieci. Ich treść
        zamieszczana jest na stronach internetowych, na których autorzy
        chwalą się również liczbą – zwykle trzy-, czterocyfrową – zdobytych
        dotychczas podpisów. Założyciele takich stron twierdzą, że są głosem
        Ameryki zmęczonej biegającymi wszędzie rozkrzyczanymi dzieciakami.

        I faktycznie coś w tym jest. Serwis Wral.com zadał internautom
        pytanie: Co sądzisz o pomyśle, by wydzielić w restauracjach obszary
        wolne od dzieci? Aż 40% ankietowanych uznało, że ma to sens jedynie
        w restauracjach o wyższym standardzie, a w zwykłych nie ma takiej
        potrzeby. 20% respondentów domagało się jednak, by takie strefy
        powstały we wszystkich restauracjach, a 6% twierdziło, że należy
        całkowicie zakazać dzieciom wstępu do restauracji. Jedynie 30% osób
        biorących udział w sondażu było zdania, że wydzielanie tego typu
        sekcji nie jest do niczego potrzebne. Czyżby Ameryka chciała być
        wolna od dzieci?

        Reporter tego samego serwisu zapytał także mieszkańców Raleigh w
        Karolinie Północnej co sądzą o pomysłach lansowanych przez ruch
        wolności od dzieci. Okazało się, że różnią się oni w swoich ocenach
        od internautów. Współwłaściciel drogiej restauracji Arman Atashi
        twierdzi, że problem jest rozdmuchany, bo wystarczy umieć dobrze
        pousadzać klientów. - Pomysły wprowadzania specjalnego ustawodawstwa
        na ten temat przyprawiają mnie tylko o ból głowy - mówi.

        Kevin i Lissa Wertz, małżeństwo z trójką maluchów, wolą nie
        wyobrażać sobie skutków wejścia w życie prawa opartego na żądaniach
        ruchu wolności od dzieci. - Nie chcielibyśmy czekać na specjalny
        stolik w zatłoczonej restauracji - mówi Kevin.

        Przedstawiciele ruchu wolności od dzieci przekonują jednak, że
        czyjeś pociechy mogą stać się nieprzyjemne dla otoczenia, zupełnie
        jak papierosy. Argumentują, że nie chcą przecież doprowadzić do
        całkowitego zakazu wstępu dzieci do restauracji, a jedynie dążą do
        wydzielenia specjalnych miejsc przeznaczonych wyłącznie dla
        dorosłych. - Gdybym ja zaczęła nagle wrzeszczeć w jakiejś kawiarni
        czy sklepie, zostałabym natychmiast wyproszona . Dlaczego więc czyjś
        dzieciak może to robić? Przecież on w ten sposób narusza moją
        wolność! - bulwersuje się na jednym z forów wolnych od dzieci Kate.

        (Wiem - przydługie. Ale chciałbym, by Mega przeczytała tekst uważnie, do końca,
        dobywając z siebie ogromne - mam nadzieję - pokłady empatii. Pozdrawiam.)
        • seyahat Re: psofobia! 16.08.06, 01:40
          o! dobre! ciekawe, czy u nas powstanie kiedyśtaka inicjatywa.. poparłabym ją bez
          wahania. Do tego mogłyby powstać takie centra handlowe.... Macro zdaje się ma
          zakaz wstępu dla osób poniżej jakiegoś określonego wzrostu, szkoda, że jest
          tylko na kartę.
    • o00 Re: Śliczna psina za 1 zł! 13.08.06, 23:26
      www.allegro.pl/item120931797_rottweiler.html#photo
      No jaka słodka mordka (do całowania)!
      • paenka Re: Śliczna psina za 1 zł! 15.08.06, 22:40
        Ja tez mam psa, laba bardzo duzego. Generalnie u mnie w Sdz ludzie się go nie boją. Myslałam że laby są obdarzane słodkimi i rozmarzonymi spojrzeniami przechodniow jedynie w wieku szczeniecym, jednak ostatnio co chwile za plecami slysze westchnienia i roztkliwienia :p Przyznac rowniez musze ze starsza babcie, bo jakos u dziadkow tego nie zauwazylam, ktore sa imigrantkami ze wsi na kazdego duzego psa reaguja sprawie ze spluwaniem na ziemie i przeklinaniem psa. Moj pies chodzi na spacery po miescie zawsze na smyczy ale musze przyznac ze bez kaganca. On po prostu nie umie chodzic z kagancem. Kiedys probowalam go nauczyc tego, efektem byl caly poobdzierany nos asfaltem i saczaca sie z niego krew. Kupilam metalowy kaganiec (tj. drugi juz, poprzedni byl nylonowy). Chcialam uniknac zakupu tego szkaradztwa ale nie chcialam miec klopotow na miescie z "wladzami", które kiedys moja mame chcialy wlasciwie poza zabudowaniami wszelkimi, za rzeka na legach ale w granicach administracyjnych miasta skasowac mandatem za puszczanie wolno psa... dodam ze ów pies mial wtedy 6 miesiecy. Zalozylam mu ten kaganiec, jednak nie udalo mi sie wyjsc z moim psem na spacer poza ogrod. Po prostu usiadl i w ogole nie reagowal na nic. Patrzyl sie tylko smutnymi slepiami, prosze czasem mi nie zazucac personifikacji zwierzecia bo wlasciciel wie kiedy pies jest smutnya kieedy radosny. Nic na niego nie dzialalo ani komendy ostre i zdecydowane ani lagodne, poklepywanie, radosne zachecanie. Nawet smakolyki nie zadzialaly a to przeciez LAB! Tak wiec moze ktoś chce odkupic kaganiec? Moj pies pochodzi z rasy ktora NIE MOZE miec agresji w charakterze. Tak tak ja to wiem ale inni nie wiedza. Tak wiec uwazam ze w szkole i w mediach powinno sie ludzi informowac i ksztalcic chocby w rozroznianiu ras agresywnych psow. Choc w zasadzie edukacje powinno sie zaczac od samych mediow ;/ Kiedys w dzienniku łódzkim, albo nawet w wyborczej ukazal sie artykul o agresywnych psach i o pogryzieniach i zgadnijcie jakim zdjeciem zostal opatrzony! Ano labka! Napisalam do tej gazety ale nawet nie odpisali ze list otrzymali. Żenada ;/
        Musze przyznac rowniez ze lab czarny albo czekoladowy z daleka przypomina groznego psa. Wiadomo co ciemne to zle <puka sie w glowe>
        Co rowneiz zauwazylam to, ze w zasadzie w 100% przypadkow wlascicieli z duzymi psami sa one prowadzane na smyczy, nawet jesli wlascicielem jest jakis kark. Zas odwrotnie w przypadku malych "pimpkow" moze 1 na 10 psow jest prowadzanych na smyczy. Bo przeciez to takie male psiontko! Na mojego psa rzucil sie kiedys pudelek 4 razy mneijszy, dziabnął go w fafle az mu krew poleciala. Moj pies oslupialy stanal i nawet zebow nie pokazal, ten pies po prostu go zaskoczyl. Zwrocilam uwage wlascicielce no i co z tego zapytala sie rozkosznie "cos zrobil?" " ojejprzeciez to takie malenstwo" i dalej psa samopasem :/
        Normalny pies bez powodu nie atakuje!
        Pies atakuje jesli sie bardzo czegos boi ale to w skrajnych przypadkach. Sama sprawdzalam mojego psa, zadne krzyki tupanie, rzucanie przedmiotami o podloge, krzyczenie udawanie podnoszenia reki nic w nim nie wzbudzilo agresji. Brzmi strasznie ale tego typu testy sa przeprowadzane na calym swiecie wsrod psow ktore np przebywaja w schronisku i czekaja na adopcje.

        Jak rozpoznac co pies czuje?
        1. szceka, uszy ma odchylone do tylu, ogon podkulony - boi sie
        2. uszy postawione czujnie, znieruchomione cialo, delikatnie opuszczone na lapach, falujace fafle (fafle to te psie wargi) - pies moze zaatakowac, ostrzega (warczenie - ostrzeganie)

        No i najwazniejsze. Obcego psa chocby nie wiem jak lagodny wydawac sie byl w pierwszych kontaktach nie wolno glaskac po glowie. Pies pozwala glaskac sie po glowie jedynie gdy podporzadkowuje sie komus, jest to dla niego akt dominacji czlowieka nas psem. Obcego psa glaszczenie sie z z boku po klatce, najlepiej po lopatce.
        Przed psem nie nalezy uciekac! Pies to zwierze polujace, instynkt lowiecki ma w genach i wszystko co ucieka on goni.
        Psu wygladajacemu na agresywnego nie patrzy sie w oczy, najlepiej pochylic glowe w dol i ominac psa lukiem - w psim jezyku oznacza to "nie szukam klopotow".

        Gdy pies sie jezy,ogon ma postawiony pionowo uszy rowniez to oznacza ze chce on pokazac ze jest wiekszy od przeciwnika i grozniejszy.

        No i tak na koniec zeby nie bylo to sprzatam po swoim psie i w ogrodzie wlasnym i poza ogrodem tylko zawsze mnie zastanawialo co jesli pies ma biegunke? :p
    • ebusia_fam_fatal kupofobia 17.08.06, 16:48
      ja tam lubie pieski i kotki. labradorka ma kolezanka i jest zajebisty :)

      jedyna fobia jaka mam to kupofobia :]
      oczywiscie na kupy tych przeslicznych kochanych pieskow :P

      • o00 Re: psofobia! 17.08.06, 17:43
        Zawsze można zaszaleć i kupić sobie patyczaka.
        Poczciwe zwierzę: co zje, to zrobi, i co zrobi, to zje.
        • o00 Re: psofobia! 17.08.06, 18:12
          ebusia_fam_fatal napisała:

          "dlaczego ludzie boja sie psow?
          bo to - jakby nie patrzec - zwierzeta
          a one sa tak naprawde _nieobliczalne_.. nigdy nie wiesz co im łazi po łepetynie
          i jaki gest jaka reakcje u nich wywola..
          i nawet kundel, ktory od zawsze bawil sie z dziecmi - moze zagryxc dziecko i
          nie miec ani grama genu, krwi czy siersci z psa jakiejs groxnej rasy..."


          Jak wieczorem stoję na przystanku i pijane karki leją na drzewo albo pod sam
          przystanek, to jakoś panienkom ani paniusiom to nie przeszkadza, nie
          słychać "Panie, zabierz tego potwora!". A oni plują, bekają, żygają,
          towarzystwo po prostu w najlepszym tonie. Ale widać panienki i paniusie wolą
          znosić towarzystwo takich chłopców niżby miały spotkać psa.

          Jak w tramwaju jedzie pies, to nie myślę o nim, po prostu jedzie pies (i czasem
          trochę się boi, że ziemia pod łapami mu się trzęsie: więc nie róbcie psu stresu
          i nie stójcie z pasem w przegubie!). Jak w nocnym jedzie trzech na..ych
          kiboli, to niby czytam, i też o nich nie myślę, ale i tak zastanawiam się: "Jak
          się zachować, jeśli im coś odpie..?" i powoli zaczyna mi się sączyć
          noradrenalina.

          Ja tam wole psa, bo przynajmniej wiem, czego mogę się spodziewać: wiem, że nie
          ugryzie mnie dla zabawy, ani ze wzgledów psychopatospołecznych. Wiem też, że
          pies nie jest pijany ani naćpany.

          Pies jest przewidywalny. Człowiek (tym bardziej kibol czy kark) nie jest.
          • ebusia_fam_fatal Re: psofobia! 17.08.06, 20:04
            hmm nie zgodze sie z Toba
            pijany kibol to niech se beka, byle nie w mojej obecnosci :P
            mowimy o psach

            psy to zwierzeta [:P] - dla nich wazniejszy jest instynkt niz to, ze jestes jego
            wlascicielem, a Twoja corka - Twoją corką
            poczuje zagrozenie albo po prostu mu odbije szajba i ugryzie, bez ostrzezenia..

            wiec mi nie pitol, ze pies jest przewidywalny bo sie osmieszasz :)
            • paenka Re: psofobia! 17.08.06, 23:50
              > poczuje zagrozenie albo po prostu mu odbije szajba i ugryzie, bez
              ostrzezenia..
              ostrzezenie jest zawsze ale problem tkwi w tym ze ludzie sa niedoedukowani i
              nie potrafia rozpoznac znakow ostrzegawczych.
              • ebusia_fam_fatal Re: psofobia! 18.08.06, 00:38
                wyedukuj mnie prosze :D
                • paenka Re: psofobia! 18.08.06, 11:28
                  no tam na dole gdzies napislam juz troszke na tmat psiego jezyka
                  • szycha-ns Re: psofobia! 18.08.06, 16:10
                    Następnym razem, gdy będzie mnie gonić zdziczały pies przeanalizuję sobie, co
                    do mnie mówi. Może nawet sobie z nim porozmawiam? ;)
                    • paenka Re: psofobia! 18.08.06, 16:17

                      Nastepnym razem jak bedzie cie gonil zdziczaly pies to nie uciekaj tylko stan w miejscu albo sam go pogoń(jelsi jest maly bo z duzym bym nie ryzykowala). Moze wydawac sie to trudne do wykonania ale dziala. Nie uciekaj bo jak bedziesz uciekal to cie bedzie gonil poki cie nie zlapie.
                      • szycha-ns Re: psofobia! 18.08.06, 16:28
                        Uwierz mi, też byś uciekała na moim miejscu... pies nie był mały, jak na moje
                        oko średni. Zdążyłem zwiać rowerem, wolałem nie ryzykować. Nie miał mi nic
                        ciekawego do powiedzenia oprócz "spadaj, to mój teren" ;) Dla potencjalnych
                        zaciekawionych- miało to miejsce w Rososzycy, dawny park pałacowy. Swoją drogą,
                        warto jest się tam udać, chociażby dla samego pałacu oraz małego kościółka.
                        Może psy mają tam wredne ;) ale ludzie uprzejmi.
                        Gwoli ścisłości, nie jestem jakimiś wrogiem tym zwierząt, po prostu traktuję je
                        z należytą rezerwą. Pies zawsze będzie psem, i jakiekolwiek porównania do
                        zachowań ludzkich do mnie nie trafiają.
                        • paenka Re: psofobia! 18.08.06, 17:29
                          Nie nie uciekalabym tylko albo wyminela lukiem albo zatrzymala i poczekala az sie uspokoi. Ostatnio moj mąż jechal przez park rowerem i wyskoczyl na niego pudel. Zatrzymal sie bo nie chcial miec poszarpanych nogawek. O dziwo (dla niedowiarkow) pies przestal i sobie poszedl.
                        • paenka Re: psofobia! 18.08.06, 17:30
                          Wiesz tak przy okazji to mi samej bylo sie trudno nauczyc tej zasady ze pies goni to co mu ucieka. Przy awaryjnych sytuacjach z wlasnym psem mozna to wykorzystac. Gdy ucieka ci pies i nie che wrocic na komende wtedy zacznij mu uciekac krzyknij jego imie tak zeby zwrocil na ciebie uwage i zobaczysz jak za toba pogna ;)
                          • szycha-ns Re: psofobia! 20.08.06, 21:30
                            >Gdy ucieka ci pies i nie che wrocic na komende wtedy zacznij mu uciekac kr
                            > zyknij jego imie tak zeby zwrocil na ciebie uwage i zobaczysz jak za toba
                            pogna

                            Wyprowadzając psa mojej babci wystarczyło zawołać: "Filuś, dom!!!", od razu
                            ruszał w kierunku swojej klatki, nie musiałem za nim gonić jak inni właściciele
                            za swoimi ulubieńcami. Smyczy natomiast nie znosił... Widać, co zwierze to inne
                            zachowanie, nie można generalizować, chociaż Twojego sposobu pewnie nie będę
                            miał sposobności sprawdzić.
    • kaliszanin2 Jak to by było po łacinie? 20.08.06, 20:56
      Kto zna łacinę? Lęk przed psami to byłaby chyba canifobia albo jakoś tak podobnie.
      • szycha-ns Re: Jak to by było po łacinie? 20.08.06, 21:22
        Nie czasem kynofobia? Nie jestem pewien...
        • kaliszanin2 Re: Jak to by było po łacinie? 20.08.06, 21:29
          szycha-ns napisał:

          > Nie czasem kynofobia? Nie jestem pewien...

          Masz rację, tylko to byłoby raczej z greckiego, konstrukcja podobna do
          kynologia. Fobia to od greckiego phobos, strach. Ale po łacinie pies to, zdaje
          się, canis.
        • o00 Re: kynofobia! 21.08.06, 00:28
          Po łacinie (w każdym razie w łacinie medycznej) cynophobia, po angielsku też
          cynophobia /saineufeubie/, więc po naszemu kynofobia. Szycha: bingo! :)
    • o00 Re: Szubieniczka do wieszania chomików 05.09.06, 02:48
      Nie chciałem robić osobnego wątku o zwierzętach (i mam tu na myśli chomiki, a
      nie Adama D. i jego przyjaciółkę):

      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3594963.html?nltxx=1078304&nltdt=2006-09-05-02-05
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka