darsni
11.07.08, 15:43
Założyłem ten wątek, bo chcę ostrzec osoby, które planuja zawarcie
małżeństwa mieszanego katolicko-prawosławnego. Ostrzec przed księżmi
obu wyznań. tak przed księżmi. Większość z nich to wilki w owczej
skórze, które celowo i z premedytacją niszcza takie małżeństwa.
Brałem ślub w 2001 r. Jestem katolikiem, moja żona jest prawosławna.
Załatwiając ślub w kościele usłyszałem od księdza (nie chce podawac
nazwiska), że kościół nie potrzebuje takich przyszywanych katolików
(chodziło mu w przyszłości o dzieci, że nie będą wychowane na 100%
katolików). Byłem wówczas razem z żoną. Zmieniłem ksiedza, na
szczeście drugi ksiądz podszedł do sprawy ze zrozumieniem i udzielił
nam ślubu bez problemów. Bez problemów na ślubie w kościele były
ikony i nie 2 a 4 świadków (tak jak w cerkwii). Twierdzę z własnego
doświadczenia, że tych złych księży jest w S-tyczach jednak więcej
niż tych dobrych.
Z kolei moja żona usłyszała przed ślubem od batiuszki, że zdradza
cerkiew i że wyrzeka sie przodków itd. Batiuszke tez interesowało
gdzie będzie slub oraz gdzie będą ochrzczone w przyszłości dzieci.
Na ślub w cerkwii po polsku się nie zgodził (to było 8 lat temu,
teraz pewnie byłoby inaczej). Natomiast co do dzieci, to stwierdził,
że dawniej było tak, że jak syn to w kościele (za ojcem), a jak
córka to w cerkwii (za matką). Trzy lata później urodził się nam
syn. Ten sam batiuszka stwierdził wówczas, że lepiej jednak gdyby
chrzest był w cerkwii, bo wychowuje matka i to ona przekazuje wiarę
dziecku. I ewidentnie podjudzał nas przeciwko sobie.
Syna ochrzciliśmy w kościele (tak tez ustaliliśmy przed ślubem).
Chrzestnymi rodzicami była moja siostra (katoliczka) i żony brat
(prawosławny).
na szczeście inny batiuszka powiedział żonie, że życzy nam jak
najlepiej, że Bóg jest jeden i że powinniśmy się szanowac i że
bardzo dobrze, że zamierzamy wyjechać do Warszawy, bo w
Siemiatyczach nie będziemy mieli życia jako małżeństwo mieszane.
Tych złych batiuszków jest jednak więcej w S-tyczach niz dobrych.
Nie chcę nikogo urazić, ale bardziej zawzięci i przeciwni
małżeństwom mieszanym są batiuszkowie. Rozumiem to. Po prostu dla
cerkwii w Polsce strata wiernego jest bardziej dotkliwa niż dla
kościoła. Zapewne np. na Białorusi jest odwrotnie i to księża
katoliccy są bardziej zawzięci i przeciwni, bo tam katolicy są w
mniejszości.
Dlatego chce ostrzec przed księżmi i batiuszkami. Podlasie tylko na
pozór jest miejscem, w którym w przyjaźni współżyją różne wyznania.
Tak naprawdę Podlasie jest miejscem cichej wojny o wiernych. Każdy
wierny to pieniądze, z których oni żyją. Nie będzie wiernych, nie
będzie pieniędzy. Księża podjudzają eksponując krzywdy zaznanae od
prawosławnych (jako katolik byłem podjudzany do niechęci do
prawosławnych poprzez opowieści, jak z materiału ze zburzonego
majątku w Drohiczynie za udział w powstaniu stycznowym została
wybudowana cerkiew w S-tyczach, pamiętam opowieści o rzezi na
Wołyniu.
Z kolei prawosławni są karmieni opowieściami, jak to prawosławni
mieszkańcy Boratyńca zostali zmuszeni do oddania ziemi i przymusowej
budowy kościoła, albo jak to w 1938 r. były burzone cerkwie na
kresach.
W ten sposób sączy się jad i podsyca wzajemną niechęć. Celują w tym
księża i batiuszkowie , oraz fanatycy obu wyznań.
Pamiętam, jak jeden prawosławny z zacietrzewieniem opowiadał kilka
lat temu w mojej obecnoiści (nie wiedząc, ze jestem katolikiem), jak
to katolicy WZGARDZILI pagórkiem , na którym obecnie stoi nowa
cerkiew, a prawosławni POKORNIE JAK CHRYSTUS wzięli ten plac i teraz
cerkiew jest widoczna, bo jest na górze, bo Bóg wywyższył
prawosławnych. Opowiadał też , jak to prawdziwa jest wiara
prawosławna, bo ukazały się w czasie procesji prawosławnych gołębie
o dłuższych piórach i ogień w Betlejem zabłysnął bardziej kiedy
przybyli prawosławni (pisze o historii zasłyszanej kilku lat temu ,
więc moge pomylic miejsce, czy szczegóły, ale sens był taki, że Bóg
daje znaki , ze prawosławne wyznanie jest prawdziwe a inne są be).
Podkreślał też jak to Polacy w powstaniu stycznowum zabili w
okolicach Siemiatycz batiuszę. Ten czowiek twierdził tez że Hortex
wybudowano celowo, żeby żywioł prawosławny zagłuszyć napływem
katolików z innych rejonów Polski i że jest to celowa eksterminacja
prawosławnych. Ten człowiek skończył wyższe studia, więc mogłoby się
zdawać, ze powinien miec nieco szersze horyzonty.
Dla równowagi przywołam fanatyka katolika, który z kolei twierdził,
że za komuny prawosławni byli faworyzowani przez komunistów
jako "ruscy" i dlatego miastem powiatowym został Bielsk Podlaski a
nie Siemiatycze. Że w powstaniu styczniowym prawosławni wydawali
katolików władzom carskim, że prawosławni byli osiedlani celowo z
Rosji w czasie zaborów w celu zagłuszenia żywiołu polskiego.
Cieszę się, ze nie musze mieszkać w tym piekiełku wyznaniowym, gdzie
na pozór wszyscy się szanują, a pod płaszczykiem tolerancji trwa
wojna o dusze i wzajemne podsycanie niechęci czy wręcz nienawiści.