Dodaj do ulubionych

małżeństwa mieszane

11.07.08, 15:43
Założyłem ten wątek, bo chcę ostrzec osoby, które planuja zawarcie
małżeństwa mieszanego katolicko-prawosławnego. Ostrzec przed księżmi
obu wyznań. tak przed księżmi. Większość z nich to wilki w owczej
skórze, które celowo i z premedytacją niszcza takie małżeństwa.

Brałem ślub w 2001 r. Jestem katolikiem, moja żona jest prawosławna.

Załatwiając ślub w kościele usłyszałem od księdza (nie chce podawac
nazwiska), że kościół nie potrzebuje takich przyszywanych katolików
(chodziło mu w przyszłości o dzieci, że nie będą wychowane na 100%
katolików). Byłem wówczas razem z żoną. Zmieniłem ksiedza, na
szczeście drugi ksiądz podszedł do sprawy ze zrozumieniem i udzielił
nam ślubu bez problemów. Bez problemów na ślubie w kościele były
ikony i nie 2 a 4 świadków (tak jak w cerkwii). Twierdzę z własnego
doświadczenia, że tych złych księży jest w S-tyczach jednak więcej
niż tych dobrych.

Z kolei moja żona usłyszała przed ślubem od batiuszki, że zdradza
cerkiew i że wyrzeka sie przodków itd. Batiuszke tez interesowało
gdzie będzie slub oraz gdzie będą ochrzczone w przyszłości dzieci.
Na ślub w cerkwii po polsku się nie zgodził (to było 8 lat temu,
teraz pewnie byłoby inaczej). Natomiast co do dzieci, to stwierdził,
że dawniej było tak, że jak syn to w kościele (za ojcem), a jak
córka to w cerkwii (za matką). Trzy lata później urodził się nam
syn. Ten sam batiuszka stwierdził wówczas, że lepiej jednak gdyby
chrzest był w cerkwii, bo wychowuje matka i to ona przekazuje wiarę
dziecku. I ewidentnie podjudzał nas przeciwko sobie.
Syna ochrzciliśmy w kościele (tak tez ustaliliśmy przed ślubem).
Chrzestnymi rodzicami była moja siostra (katoliczka) i żony brat
(prawosławny).
na szczeście inny batiuszka powiedział żonie, że życzy nam jak
najlepiej, że Bóg jest jeden i że powinniśmy się szanowac i że
bardzo dobrze, że zamierzamy wyjechać do Warszawy, bo w
Siemiatyczach nie będziemy mieli życia jako małżeństwo mieszane.
Tych złych batiuszków jest jednak więcej w S-tyczach niz dobrych.

Nie chcę nikogo urazić, ale bardziej zawzięci i przeciwni
małżeństwom mieszanym są batiuszkowie. Rozumiem to. Po prostu dla
cerkwii w Polsce strata wiernego jest bardziej dotkliwa niż dla
kościoła. Zapewne np. na Białorusi jest odwrotnie i to księża
katoliccy są bardziej zawzięci i przeciwni, bo tam katolicy są w
mniejszości.

Dlatego chce ostrzec przed księżmi i batiuszkami. Podlasie tylko na
pozór jest miejscem, w którym w przyjaźni współżyją różne wyznania.
Tak naprawdę Podlasie jest miejscem cichej wojny o wiernych. Każdy
wierny to pieniądze, z których oni żyją. Nie będzie wiernych, nie
będzie pieniędzy. Księża podjudzają eksponując krzywdy zaznanae od
prawosławnych (jako katolik byłem podjudzany do niechęci do
prawosławnych poprzez opowieści, jak z materiału ze zburzonego
majątku w Drohiczynie za udział w powstaniu stycznowym została
wybudowana cerkiew w S-tyczach, pamiętam opowieści o rzezi na
Wołyniu.

Z kolei prawosławni są karmieni opowieściami, jak to prawosławni
mieszkańcy Boratyńca zostali zmuszeni do oddania ziemi i przymusowej
budowy kościoła, albo jak to w 1938 r. były burzone cerkwie na
kresach.

W ten sposób sączy się jad i podsyca wzajemną niechęć. Celują w tym
księża i batiuszkowie , oraz fanatycy obu wyznań.

Pamiętam, jak jeden prawosławny z zacietrzewieniem opowiadał kilka
lat temu w mojej obecnoiści (nie wiedząc, ze jestem katolikiem), jak
to katolicy WZGARDZILI pagórkiem , na którym obecnie stoi nowa
cerkiew, a prawosławni POKORNIE JAK CHRYSTUS wzięli ten plac i teraz
cerkiew jest widoczna, bo jest na górze, bo Bóg wywyższył
prawosławnych. Opowiadał też , jak to prawdziwa jest wiara
prawosławna, bo ukazały się w czasie procesji prawosławnych gołębie
o dłuższych piórach i ogień w Betlejem zabłysnął bardziej kiedy
przybyli prawosławni (pisze o historii zasłyszanej kilku lat temu ,
więc moge pomylic miejsce, czy szczegóły, ale sens był taki, że Bóg
daje znaki , ze prawosławne wyznanie jest prawdziwe a inne są be).
Podkreślał też jak to Polacy w powstaniu stycznowum zabili w
okolicach Siemiatycz batiuszę. Ten czowiek twierdził tez że Hortex
wybudowano celowo, żeby żywioł prawosławny zagłuszyć napływem
katolików z innych rejonów Polski i że jest to celowa eksterminacja
prawosławnych. Ten człowiek skończył wyższe studia, więc mogłoby się
zdawać, ze powinien miec nieco szersze horyzonty.

Dla równowagi przywołam fanatyka katolika, który z kolei twierdził,
że za komuny prawosławni byli faworyzowani przez komunistów
jako "ruscy" i dlatego miastem powiatowym został Bielsk Podlaski a
nie Siemiatycze. Że w powstaniu styczniowym prawosławni wydawali
katolików władzom carskim, że prawosławni byli osiedlani celowo z
Rosji w czasie zaborów w celu zagłuszenia żywiołu polskiego.

Cieszę się, ze nie musze mieszkać w tym piekiełku wyznaniowym, gdzie
na pozór wszyscy się szanują, a pod płaszczykiem tolerancji trwa
wojna o dusze i wzajemne podsycanie niechęci czy wręcz nienawiści.




Obserwuj wątek
    • stepby Re: małżeństwa mieszane 13.07.08, 11:43
      prawosławni katolicy - czarni walczą o wpływy ...
    • kirsan Re: małżeństwa mieszane 13.07.08, 15:37
      Decydując się na małżeństwo mieszane ludzie powinni przygotować się
      na to, że narażają się na ryzyko wielu nieprzyjemnych sytuacji i
      problemów. Nie wszyscy jednak o tym myślą i potem przychodzą
      rozczarowania. Trzeba być naprawdę szanować się nawzajem, żeby potem
      dogadać sie w różnych sytuacjach czy nie dać się podjudzić "dobrej
      rodzince", która w trudnych momentach chętnie wytknie pochodzenie.
      Te wszystkie sprawy, które opisałeś to po prostu koszty takiego
      związku...

      Inna sprawa, że nietrudno zrozumieć zwłaszcza postawę kościołów
      mniejszościowych wobec małżeństw mieszanych. Dla kościoła
      katolickiego to nie problem, ale już np prawosławnego w Polsce- tak.
      Dla niewielkich wspólnot religijnych to kwestia ich istnienia czy
      nawet rozwoju, stąd zrozumiała jest ich taka, a nie inna postawa...

      • ludwik_xv Re: małżeństwa mieszane 13.07.08, 15:56
        Oczywiście,oczywiście.Sąd sądem,ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

        kirsan napisał:
        > Dla niewielkich wspólnot religijnych to kwestia ich istnienia czy
        > nawet rozwoju, stąd zrozumiała jest ich taka, a nie inna postawa...
        • kirsan Re: małżeństwa mieszane 13.07.08, 16:00
          Niezupełnie o to mi chodziło..
      • darsni Re: małżeństwa mieszane 13.07.08, 21:49
        kirsan napisał:

        > Decydując się na małżeństwo mieszane ludzie powinni przygotować się
        > na to, że narażają się na ryzyko wielu nieprzyjemnych sytuacji i
        > problemów. Nie wszyscy jednak o tym myślą i potem przychodzą
        > rozczarowania. Trzeba być naprawdę szanować się nawzajem, żeby potem
        > dogadać sie w różnych sytuacjach czy nie dać się podjudzić "dobrej
        > rodzince", która w trudnych momentach chętnie wytknie pochodzenie.

        Odbiegasz od tematu. Nie chodzi mi o rodzinę, bo akurat ta jest w porządku.
        Chodzi mi o księży. Podkreślam księży. Żeby było jasne, twierdzę że największymi
        wrogami małzeństw mieszanych są księża. Twierdzę, że to księża są odpowiedzialni
        za przynajmniej połowę rozwodów takich małżeństw. Nie każdy jest odporny na
        "dobre rady" głoszone przez "dobrotliwego ojczulka".

        Pamiętam z lekcji religii w LO, jak ksiądz najpierw zadał pytanie o opinie na
        temat małzeństw mieszanych i czy byłbyś mógł/ /byłabyś mogła takie małzeństwo
        zawrzeć. Były głosy w klasie na tak i na nie, że to zależy, itd. Oczywiście
        ksiądz miał z góry przygotowaną wersję i zaczał głosić, że to zdrada kościoła,
        że jak w hajnówce jak był na parafii to dzieci z takich małżeństw odchodza od
        wiary i w ogóle jest religia im obojętna, i nie chodza ani do kościoła ani do
        cerkwii, bo rodzice nie dają im przykładu itd. Akurat w klasie było kilka osób z
        takich małzeństw i to one polemizowały z księdzem. Pod ich wpływem ksiądz
        musiał się wycofać ze swoich twierdzeń, ale myślę że co roku dalej ten temat
        poruszał, oczywiście z odpowiednim komentarzem i pewnie nie zawsze był ktoś z
        mieszanego małzeństwa, kto z nim by polemizował.

        Z kolei będąc już kilka lat po ślubie byłem z żoną na Grabarce i było tak, że
        ludzie zadawali na karteczkach księdzu różne pytania. I rzecz znamienna,
        wszystko było cacy, dopóki nie padło pytanie co batiuszka sądzi o małzeństwach
        mieszanych. Jak się wtedy ten batiuszka nie zapieklił, aż poczerwieniał ze
        złości i zaczał wręcz krzyczeć przez mikrofon, że "katolicy odciągają wiernych
        od cerkwii, że nie szanuja naszej tradycji, że co to za rodzice, którzy
        pozwalaja na odejście od cerkwii swoich dzieci, itd.
        Swoją drogą "dobrotliwy ojczulek" nie doczytał że chodziło o to, że
        dziewczyna-prawosławna planowała ślub z chłopakiem-katolikiem, w cerkwii. Ale za
        "przyciągnięcie' to już nie pochwalił :). Teraz ten batiuszka jest bardzo wazną
        osobą w cerkwii, i oficjalnie wygłasza piekne kazania o wzajemnej tolerancji i
        dialogu.

        Dlatego właśnie pisałem, że to sa wilki w owczej skórze, które po cichu sieją
        nienawiść, bo z tego żyją.



        • kirsan Re: małżeństwa mieszane 14.07.08, 01:21
          Oczywiście, że księża prawosławni nie będą popierać w żaden sposób
          małżeństw mieszanych i myślę, że motywy, na których opiera się takie
          podejście naprawdę nietrudno zrozumieć.

          Stosunek Kościoła prawosławnego do takich małżeństw najlepiej
          określaja jednak nie takie wypowiedzi batiuszków, jak przytoczone
          przez ciebie, ale chociażby słowa metropolity Sawy. Z jednej strony
          rzeczywiście zaznacza, iż małżeństwa takie "nie są zalecane", są "w
          teorii zabronione, w praktyce zaś mają miejsce". Z drugiej strony
          jednak pisze, iż duch ekonomii pasterskiej pozwala na uznawanie
          takich małżeństw: "Małżeństwa mieszane zawierane są w szerokiej
          skali w naszym kraju, w którym Prawosławie reprezentowane jest przez
          nieliczną liczbę wyznawców. Wiadomo, że niektóre z tych małżeństw
          żyją pełnym szczęściem małżeńskim. Nie byłaby zatem mądra decyzja-
          całkowitego ich odrzucania. Może zdarzyć się także, że małżeństwa
          mieszane są bardziej szczęśliwe niż czysto prawosławne, które nigdy
          nie zdały sobie sprawy z odpowiedzialności, jakiej wymaga od nich
          prawdziwa przynależność do Chrystusa."
          • darsni Duch ekonomii pasterskiej 14.07.08, 09:44
            kirsan napisał:

            > Stosunek Kościoła prawosławnego do takich małżeństw najlepiej
            > określaja [...] słowa metropolity Sawy. Z jednej strony
            > rzeczywiście zaznacza, iż małżeństwa takie "nie są zalecane",
            są "w
            > teorii zabronione, w praktyce zaś mają miejsce". Z drugiej strony
            > jednak pisze, iż duch ekonomii pasterskiej pozwala na uznawanie
            > takich małżeństw:

            Możesz rozwinąc o co chodzi z tym "duchem ekonomii pasterskiej"?
            Chodzi o to, że w teorii lepiej mieć wszystko niż połowę, ale w
            praktyce lepiej miec połowę niz nic?

            Czyżby to ten "duch ekonomii pasterskiej" był główną przyczyną
            wzajenmej niechęci księzy i batiuszków do małzeństw mieszanych?
            • rogot Re: Duch ekonomii pasterskiej 14.07.08, 11:19
              Wybacz, ale robisz problem tam, gdzie go nie ma. Moje małżeństwo też jest mieszane - oboje mamy wszelkiej maści księżulków i batiuszków dokładnie gdzieś, obracamy się wśród normalnych ludzi dla których wiara jest intymną sprawą każdego człowieka. Jeśli jesteś człowiekiem naprawdę wierzącym, a nie 'uczęszczaczem i członkiem', to doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, że to nie ksiądz ostatecznie oceni, jakim człowiekiem byłeś i czy to, co robiłeś było słuszne i uczciwe.
              • darsni [...] 21.07.08, 11:00
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • siemiatycze Gang - zorganizowana grupa przestępcza 21.07.08, 22:23
                  Proszę używać określeń adekwatnych...
                  • darsni Re: Gang - zorganizowana grupa przestępcza 22.07.08, 09:21
                    siemiatycze napisał:

                    > Proszę używać określeń adekwatnych...

                    Dlaczego wg Ciebie okreslenie nie jest adekwatne?

                    Przecież zgodnie z definicją z wiki:

                    Gang to określenie zorganizowanej grupy przestępczej. Często większe
                    struktury z własną hierarchią, zasadami. W grupach takich określone
                    osoby mają przydzielone odmienne zadania.

                    Zgadza się? Jest hierarchia i własne zasady? Jest. Są przydzielone
                    zadania? Są

                    Gangi się otwarcie lub skrycie zwalczają.

                    Zgadza się? Zwalczają się.

                    Gang nie wypuszcza członków. Zasada dolar za wejście dwa za wyjście.

                    Zgadza się? Nie wypuszcza.

                    Gangi żyją z pieniędzy, które pochodzą z niewiadomych źródeł.

                    Zgadza się? Pieniądze pochodzą nie wiadomo od kogo i nie wiadomo
                    ile. Widziałeś kiedyś rachunek za ślub?

                    Według mnie określenie jest więc jak najbardziej adekwatne. Prosze o
                    przywrócenie usuniętego posta. Poza tym przyczepiłeś się jednego
                    słówka, a co z resztą? Niewygodna była?
                    • siemiatycze Re: Gang - zorganizowana grupa przestępcza 22.07.08, 09:58
                      A poważne orzeczenie o rzekomej przestępczości masz?
                      • rogot Re: Podoba mi się taka cenzura :) 22.07.08, 10:41
                        O jakim gangu Panowie dyskutujecie i dlaczego akurat tutaj? :D
                      • darsni Re: Gang - zorganizowana grupa przestępcza 22.07.08, 11:20
                        Wielu przywódców i członków gangu zostało skazanych na śmierć za
                        swoją działalność. Orzeczeń o przestępczych działaniach tej grupy
                        zachowało się do dziś bez liku. Niektóre mają prawie 2000 lat. To
                        tak w odpowiedi na twoje pytanie. Jakie pytanie - taka odpowiedź ;)


                        Pozwól, że pociągnę nieco wątek o gangach, bo własnie mam
                        natchnienie ;).

                        Duże i zorganizowane gangi to mafie. Zgadza się?

                        A najbardziej znane mafie świata to mafie włoska i rosyjska. Zgadza
                        się?

                        No wiec obecnie jeden szef kieruje z Rzymu, drugi z Moskwy. Ten
                        drugi ma jednak problem z lokalnymi bossami, bo nie wszyscy chcą
                        formalnie uznac go za zwierzchnika, a do tego ma konkurenta w
                        Istambule. Z tym, że konkurent w Istambule nie podskakuje, bo jego
                        dzielnicę juz dawno opanował gang turecki.

                        Ale nie zawsze tak było. Kiedyś gang był jeden. Kierowali nim Żydzi.
                        Potem kierownictwo przejęli Włosi i Żydzi poszli w odstawkę.
                        Przywódcy i członkowie włoskiego gangu ukrywali się, działali w
                        podziemiu. Wielu przywódców i członków gangu zostało skazanych na
                        śmierć za swoją działalność przez władze państwowe. Ale władze
                        państwowe były słabe, więc interes kwitł, terytorium wpływów ciągle
                        się rozszerzało. Doszło do tego, ze państwo musiało się oficjalnie
                        dzielic władzą i zyskami z mafią.

                        Na słabe państwo napadły jednak bandziory z zewnatrz. Gang zaczął
                        tracić wpływy na zachodzie, a szef gangu w Rzymie nie był już taki
                        silny.

                        I wtedy powstały tarcia wewnątrz mafii. Bossowie na wschodzie
                        poczuli się pewniej.I tak powstała mafia włoska i grecka. Ale znów
                        do akcji wkroczył gang turecki. Mafia grecka straciła na znaczeniu i
                        została zniszczona, części bossow udało sie jednak uciec. Nie było
                        za bardzo gdzie, to uciekli do Moskwy. I tak powstała mafia
                        rosyjska. W międzyczasie mafia włoska jakoś się pozbierała. Wtedy
                        doszło do wojny mafii włoskiej i rosyjskiej o strefy wpływów.
                        We wzajmenych walkach ginęli zołnierze mafii, niektórzy z nich są
                        otaczani wielkim kultem, uczy się o nich i podaje za wzór innym
                        członkom mafii.
                        Wojna ta trwa do dziś.





                        • darsni do siemiatycze 22.07.08, 11:31
                          Skasuj posty, ale tylko te o gangach. Wczesniejsze zostaw. Problem
                          jest poważny, więc nie ma co na tym wątku żartowac. Moze założe
                          oddzielny wątek i tam będę wykazywać dalsze analogie do gangów.
                          Uważam, że podobieństwa są duże.
                          • siemiatycze Re: do siemiatycze 22.07.08, 13:30
                            Nadal nie przedstawiłeś poważnego orzeczenia o rzekomej strukturze przestępczej...
                            • darsni Re: do siemiatycze 22.07.08, 16:25
                              siemiatycze napisał:

                              > Nadal nie przedstawiłeś poważnego orzeczenia o rzekomej strukturze
                              przestępczej
                              > ...

                              Skoro władze USA postawiło całe swoje służby na nogi i nie były w
                              stanie przedstawić takich zarzutów Al Capone (nigdy nie udowodniono
                              mu że kierował zorganizowaną grupą przestępczą, z braku laku został
                              skazany za niepłacenie podatków), to jak ja mały żuczek mam
                              udowodnić strukturę przestępczą gangów? I to dwóch naraz :)

                              Skoro Al Capone skazano za unikanie płacenia podatków, to i u nas na
                              początek przynajmniej za unikanie płacenia podatków mozna byłoby się
                              wziąc . Duchowni mogliby miec np. przenośnie kasy fiskalne z
                              wbudowaną tacą. Skoro taksówkarze mają kasy fiskalne i jakoś udało
                              się je upchnąć w samochodzie, to i takie kasy fiskalne na kółkach
                              można sobie wyobrazić.

                              A na powaznie. Tutaj ten wątek o gangach, sam czuję, jest nie na
                              miejscu, bo niszenie małżeństw mieszanych przez księży i batiuszków
                              to poważny temat. Dlatego prosiłem o usunięcie postów o gangach,
                              ewentualnie przenieś je jako nowy wątek. Jadę jutro na urlop, więc
                              bedę jakis czas nieaktywny na forum

                              Pozdr. darsni

                              • siemiatycze Re: do siemiatycze 22.07.08, 17:15
                                darsni napisał:

                                > to jak ja mały żuczek mam
                                > udowodnić strukturę przestępczą gangów? I to dwóch naraz :)

                                Właśnie dlatego proszę o określenia adekwatne do istniejącej rzeczywistości...
                                Miłego urlopu.
          • swieta.prawda Re: małżeństwa mieszane 29.01.09, 13:17
            kirsan napisał:

            > Oczywiście, że księża prawosławni nie będą popierać w żaden sposób
            > małżeństw mieszanych i myślę, że motywy, na których opiera się
            takie
            > podejście naprawdę nietrudno zrozumieć.
            >
            > Stosunek Kościoła prawosławnego do takich małżeństw najlepiej
            > określaja jednak nie takie wypowiedzi batiuszków, jak przytoczone
            > przez ciebie, ale chociażby słowa metropolity Sawy.

            Chodzi o TW Jurka? Chcę się tylko upewnić :)
    • hubris79 Re: małżeństwa mieszane 28.01.09, 12:02
      Witam wszystkich,
      jestem katolikiem i planuję ślub z prawosławną dziewczyną w cerkwi.
      Przy pierwszym podejściu dowiedziałem się, że mogę zostać poproszony
      przed ślubem w cerkwi o podpisanie oświadczenia, że dzieci zostaną
      ochrzczone w cerkwi i zostaną wychowane w obrządku prawosławnym.

      Mam wątpliwości czy takie deklaracja jest niezbędna. Wydaje mi się,
      że przeczy ona wolności i duchowi dialogu między religiami.

      Czy ktoś wie, czy jest to normalna praktyka czy wręcz przeciwnie?
      Czy są jakieś ustalenia kościołów, na podstawie których można takie
      żądanie obalić? Albo jakieś inne konkretne ustalenia, zalecenia
      wewnętrzne, praktyki mogące stanowić argumentację przeciw takiemu
      traktowaniu przyszłych par młodych?

      Z góry dziękuję za pomoc.
      • brat_filencjusz Re: małżeństwa mieszane 28.01.09, 13:45
        Mój kolega miał identyczny problem. Przy 'drugim podejściu' oświadczył, że
        jeżeli udzielenie ślubu w cerkwi stanowi taki problem, to wezmą ślub w kościele
        katolickim i to ucięło dyskusję o oświadczeniach itp. Ale przy każdej okazji coś
        tam zgrzytało i ostatecznie wzięli ślub w kk.
        Bez względu na to, gdzie weźmiecie ślub (wątpię, żeby Opatrzności to robiło
        jakąkolwiek różnicę) - wszystkiego najlepszego i długich lat szczęścia z tego,
        że jesteście razem!
        • czesiula Re: małżeństwa mieszane 28.01.09, 17:41
          Uważam, że jest to bardzo poważny problem, nierozwiązany, niestety...A może
          nawet nierozwiązywalny?
          • ludwik_xv Re: małżeństwa mieszane 28.01.09, 18:05
            hubris79 napisał:

            > Witam wszystkich,
            > jestem katolikiem i planuję ślub z prawosławną dziewczyną w cerkwi.
            > Przy pierwszym podejściu dowiedziałem się, że mogę zostać poproszony
            > przed ślubem w cerkwi o podpisanie oświadczenia, że dzieci zostaną
            > ochrzczone w cerkwi i zostaną wychowane w obrządku prawosławnym.
            >
            > Mam wątpliwości czy takie deklaracja jest niezbędna. Wydaje mi się,
            > że przeczy ona wolności i duchowi dialogu między religiami.

            Przed podjeciem decyzji powinienes wiedziec ze chodzil bedziesz do swiatyni w
            ktorej bierzesz slub.Moze nie bedzie robilo tobie roznicy jesli odprawiajacy
            msze batiuszka bedzie mowil w nieznanym ci jezyku.Dla mnie i dla wielu innych
            robi to wielka roznice i dlatego 90% par mieszanych zawiera zwiazki w kosciele
            katolickim.Ponadto jak nalezzy rozumiec owo wychowanie dzieci w obrzadku
            prawoslawnym? Bo jesli nie chodzi tylko o tace to twoje potomstwo bedzie musialo
            rowniez klepac paciorki w jezyku scs.A to nie jest juz takie proste bo nawet
            wiekszosc wyznawcow prawoslawia nie rozumie tego jezyka.Z tej wlasnie przyczyny
            moja bratowa zdecydowala sie na slub w kosciele.Byly tez inne trudnosci ale nie
            chce komplikowac tematu.
            • hubris79 Re: małżeństwa mieszane 29.01.09, 09:23
              Dzięki za podpowiedzi. Hmm, wiecie mi głównie chodzi o sam fakt
              podpisania takiej deklaracji. Chciałbym decyzję o sposobie
              wychowania dzieci podjąć z żoną w odpowiednim czasie. Mógłbym
              podpisać i potem zrobić coś innego ale to nie będzie zgodne z moim
              sumieniem. Dlatego szukam argumentów. Może jest tu ktoś bardziej niż
              ja biegły w sprawach dialogu między kościołami?
              • brontowasik Re: małżeństwa mieszane 29.01.09, 13:25
                hubris79 napisał:

                > Dzięki za podpowiedzi. Hmm, wiecie mi głównie chodzi o sam fakt
                > podpisania takiej deklaracji. Chciałbym decyzję o sposobie
                > wychowania dzieci podjąć z żoną w odpowiednim czasie.

                Z doświadczenia radzę ci: ustalcie to teraz. Niezaleznie co
                ustalicie, ale ustalcie to teraz. Najlepiej na piśmie. Kiedy żona
                będzie w ciąży zaczną się na nią naciski ksiezy i jej rodziny.
                Ustalcie to teraz, najlepiej żeby wasze rodziny też o tym wiedziały
                teraz. Gotujecie sobie sami problem za kilka lat. Takie sprawy
                nalezy ustalic przed ślubem.

              • columbic Re: małżeństwa mieszane 29.01.09, 13:34
                Z nicku wnosze, że masz koło 30, młody jeszcze jesteś, i naiwny. Ale
                to przywilej wieku. Za 5 lat będziesz myślał zupełnie inaczej niż
                dziś.

                Małzeństwo mieszane to dodatkowy problem dla dwóch osób - żony i
                meza. Będziecie znosić naciski rodzin i otoczenia. Miłosc wszystko
                zwycięży, pomyślisz. Otóz nie. Po kilku latach przyjdzie rutyna
                życia, jakieś problemy, kłótnie i wówczas oręzem może stac sie
                wyznanie. Nie stanie się? Teraz tak myślisz. W większosci przypadków
                tak się jednak w większym lub mniejszym stopniu dzieje.

                Młody jesteś, jeszcze masz ideały, jakieś wzniosłe nadzieje. Ale
                popatrz na małzeństwa wokół siebie, na rodziców, znajomych ,
                sasiadów. Czy te małzeństwa są szcześliwe? Jest z jedno? A mieszane
                małzeństwa mają na starcie dodatkowy duży problem. Ludzie rozwodzą
                się z powodu różnic nawet tak głupich jak preferencje spedzania
                czasu (domator, rozrywkowa) albo poglądów politycznych (zwolennik
                pisu i sld).

                Postaw sprawe tak. Czy jesłi łączy was prawdziwa miłośc, to nic was
                nie rozłaczy, tak? Więc przełóżcie śłub na za 5lat. I tak żyjecie
                bez ślubu jak małzęństwo, więc po co ta formalność. Gadki rodziny i
                księży o grzechu życia na kocią łapę odłóżcie na bok. Lepiej żyć na
                kocia łapę i sie rozstać niż brać huczny ślub a potem z hukiem się
                rozwodzić. Czy z ta decyzją nie możecie poczekac 5 lat? Jak to jest
                miłość to przetrwacie, a jak nie to oszczedzicie sobie wielu
                kłopotów.



                • columbic Re: małżeństwa mieszane 29.01.09, 13:36
                  Jestem przekonany, że nie posłuchasz i weźmiecie słub już teraz. Ale
                  przynajmniej miałeś szansę posłuchac rady. ja takiej szansy nie
                  dostałem, ale gdybym dostał to wówczas bum i tak nie posłuchał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka