Dodaj do ulubionych

Wesołych Świąt

19.12.03, 07:23
Znikam teraz na dobre dwa tygodnie, więc wszystkim sympatykom Forum
Siemiatycze chciałbym złożyć życzenia Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego
Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku 2004.
Obserwuj wątek
    • h.olender Rajcy przy opłatku 05.01.04, 10:16
      Życzeniami świątecznymi i noworocznymi rozpoczęli we wtorek (30.12) w siedzibie
      Starostwa Powiatowego w Siemiatyczach swoje ostatnie w 2003 roku obrady radni
      powiatu siemiatyckiego. W spotkaniu, oprócz pracowników starostwa i placówek
      podległych, brali udział zaproszeni proboszczowie obu siemiatyckich parafii,
      którzy tradycyjnym bożonarodzeniowym opłatkiem rozpoczęli ostatnią tego roku
      sesję.
      - Nadejście nowego roku przyniesie zapewne nowe nadzieje, że nowy rok będzie
      lepszy niż ten mijający. Żadnych trudności i przeciwności losu nie można
      pozostawić bez pomocy drugiego człowieka - mówił ks. Bogusław Kiszko, dziekan
      jednej z siemiatyckich parafii.
      Natomiast starosta siemiatycki przedstawił podczas roboczej części sesji
      materiał z przebiegu ostatnich w tym roku prac poszczególnych komisji.
      - Starostwo powiatowe odbyło kilka ważnych posiedzeń, z których dominującą
      sprawą był przyszłoroczny budżet powiatu, który wyjątkowo w tym roku zostanie
      zatwierdzony w połowie stycznia. Również rzeczą ważną dla naszego powiatu
      będzie w przyszłym roku tworzenie przejścia granicznego z Białorusią w
      miejscowości Tokary. Rząd Białorusi wystąpił już do strony polskiej z chęcią
      współpracy - powiedział starosta siemiatycki Jan Zalewski.

      (Gazeta Współczesna, 31 grudnia 2003 r.)
    • h.olender dziś prawosławna Wigilia 06.01.04, 10:58
      O prawosławnych świętach opowiada w "Gazecie" ks. Włodzimierz Misijuk,
      wikariusz parafii w Starosielcach. Kilka fragmentów:

      - Kiedy jeszcze moi rodzice pracowali na Wygodzie, na Wigilię zawitały do nas
      trzy Finki, koleżanki naszej przyjaciółki. Po wieczerzy uczestniczyły w
      nabożeństwie świątecznym w małej cerkiewce na cmentarzu. Dla nich było to
      bardzo intensywne przeżycie. Finowie bowiem nie mają w swojej tradycji czegoś
      takiego jak wieczór wigilijny. Mało kto z nas zdaje sobie sprawę z tego, że
      wigilijny wieczór w rodzinnym gronie to lokalna tradycja - w Polsce, na
      Białorusi i Ukrainie.

      - Gdy byłem jeszcze małym dzieckiem i dopiero zaczynałem chodzić do szkoły (a
      dodać trzeba, że właśnie w związku z pracą ojca przenieśliśmy się spod Lublina
      do Drohiczyna)zbliżał się właśnie czas Bożego Narodzenia. Pamiętam, jak z
      młodszym bratem strasznie przeżywaliśmy, że w telewizji i sąsiedztwie już
      wszyscy świętowali, a myśmy mieli święta odroczone! Prawie dwa tygodnie trzeba
      było czekać, aż pojawi się choinka, przyjdzie św. Mikołaj. Dlaczego my musimy
      czekać? To naprawdę było przeżycie. Ale też pamiętam, jak powoli z bratem
      odkrywaliśmy drugą stronę medalu. Czekanie na święta pogłębia sposób ich
      przeżywania. Inne wspomnienie świąt, niekoniecznie miłe, to to z czasów moich
      studiów podyplomowych w Nowym Jorku na początku lat 90. Dla mnie i mojej żony
      przeżywanie tam świąt Bożego Narodzenia było wielkim zaskoczeniem. Święta
      traktowano tam - i nadal to się robi - bardzo marketingowo. Cała ta otoczka
      zaczynała się zaraz po święcie Dziękczynienia, wszystko kręciło się wokół
      prezentów i dnia wolnego od pracy, a o Bożym Narodzeniu wcale nie było mowy. Z
      niepokojem obserwuję teraz, że do podobnej sytuacji zaczyna dochodzić w Polsce.

      Skoro Ksiądz sam miał kiedyś kłopot ze zrozumieniem, dlaczego święta wyznawców
      prawosławia są dwa tygodnie później, to jak Ksiądz wyjaśnia te sprawy swoim
      najmłodszym uczniom?

      - Z najmłodszymi dziećmi akurat nie mam do czynienia. Ale pamiętam, że ojciec
      wyjaśniał mi to kiedyś tak: nie czas świąt - mniej lub bardziej precyzyjnie
      ustalony - jest najważniejszy, ale to, w jaki sposób się do nich przygotowujemy
      i jak je czujemy. A potem jeszcze dodawał słów parę o dawnej tradycji,
      różnicach obrządków. Do mnie małego to nie docierało, dopiero z czasem zacząłem
      rozumieć pewne kwestie. Z czasem też dostrzegaliśmy pozytywne strony
      późniejszego świętowania. Ba, ze względu na coraz powszechniejsze marketingowe
      podejście do świętowania, fakt, że obchodzimy święta później, okazuje się
      błogosławieństwem. Po "christmasowym" szaleństwie atakującym nas z witryn
      sklepowych, przez owe dwa tygodnie czekania nawet dzieci są w stanie się
      uspokoić. Możemy do siebie dojść i dostrzec, że to święto przesycone głębią
      treści.

      A co z tymi, co mają "święta podwójne", czyli z małżeństwami mieszanymi, tak
      częstymi na Podlasiu? Przeżywanie świąt najpierw z rodziną katolicką, a potem z
      prawosławną pomaga w zgłębieniu treści, czy przeszkadza?

      - Wszystko to zależy od konkretnych ludzi i kontekstu. Taka podwójność świąt
      może być, powinna być i wręcz znam przykłady, że jest - ubogaceniem, i to
      bardzo sowitym. Oto dochodzi do spotkania przedstawicieli dwóch
      chrześcijańskich tradycji, które ze względów historycznych wyrastały i
      dojrzewały odrębnie. Obie te tradycje wykształciły coś niezwykle wartościowego.
      To jest wielki potencjał.

      ("Gazeta Wyborcza", 6 stycznia 2004 r.)
      • h.olender Wigilia dla bezdomnych 07.01.04, 08:54
        Wspólna modlitwa, życzenia, dzielenie się prosforą i poczęstunek - tak
        wyglądała wigilia dla bezdomnych, ubogich i samotnych zorganizowana przez
        Prawosławny Ośrodek Miłosierdzia "Eleos" i Bractwo św. Mikołaja. W tym roku
        osoby, które chciały uczestniczyć w wigilii, zostały podzielone na dwie grupy.
        Samotnych "Eleos" zaprosił do Centrum Kultury Prawosławnej przy ul. św.
        Mikołaja, a ubogich i bezdomnych - do jadłodajni przy ul. Warszawskiej. Zarówno
        na jedną, jak i drugą wigilię przyszło mnóstwo osób. Była wspólna modlitwa,
        życzenia, dzielenie się prosforą, suto zastawione stoły, na których znalazły
        się tradycyjne potrawy wigilijne: barszcz z uszkami, ryba po grecku, śledzie,
        paszteciki z grzybami i kapustą i wiele innych przysmaków.
        - Dobrze, że ktoś o nas pamięta - mówił pan Edward, bezdomny od sześciu lat. -
        Tutaj jest prawie jak w domu. Spokojnie można usiąść, odpocząć, porozmawiać. A
        jedzenie jest przepyszne.
        Pani Ludmiła przychodzi na święta organizowane przez Eleos od momentu, kiedy
        zmarł jej mąż, czyli już od dziesięciu lat.
        - Co tu dużo mówić, tutaj jest naprawdę wspaniale - mówiła wczoraj. - Ja jestem
        osobą samotną, więc jak te święta by wyglądały, gdybym nie mogła tu przyjść?
        Szybko bym zjadła, wypiła szklaneczkę herbaty. Nawet nie byłoby do kogo ust
        otworzyć.
        Jak na prawdziwe święta przystało, był też Mikołaj. Każdy z uczestników wigilii
        otrzymał paczkę żywnościową.

        (Gazeta Wyborcza, 7 stycznia 2004 r.)
    • ba48 Re: Wesołych Świąt 06.01.04, 18:56
      Wszystkim Wspaniałego Nowego Roku 2004.Zdrowia, miłości, dostatku i spokoju.
    • h.olender życzenia noworoczne - wpis nr 900 07.01.04, 09:20
      Życiowych sukcesów
      bezpiecznych ekscesów
      płacowych kominów
      uczciwych Rywinów
      zdrowia w całym ciele
      pomyślności wiele.
      • h.olender życzenia noworoczne 09.01.04, 06:43
        Ile razy Miller skłamał
        ile Kwach obietnic złamał
        ile Kalisz nosi sadła
        ile Beger owsa zjadła
        ile Huszcza wziął na boku
        tyle szczęścia w Nowym Roku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka