czytam twoje posty i jestem w szoku! Czy ty jesteś ekspertem w
dziedzinie dietetyki? Co masz na celu negując to co jest powszechnie
uznane za dobre i zdrowe? Piszesz np:
-"pojedynczy owoc raz na jakis czas, niezbyt często"
czy twoje dziecko nie je w takim razie jabłek,śliwek,gruszek,
czyli całego bogactwa jesieni? A w lecie truskawek, malin, jagód????
biedactwo!!! Mój 3-letni syn chyba by się zapłakał gdybym wydzielała
mu owoce 1 raz w tygodniu! A co z naturalnymi witaminami łatwo
przyswajalnymi? Może lepiej dać tabletkę?


następnie:
-"produkty mleczne 1 raz w tygodniu"
Dlaczego? A co z zębami i kośćcem? Wapń też w
tabletkach?????
-"kubek mleka zastąpić śmietanką 30% sprzedawaną w woreczku, nie w
kartoniku (...) lub bita smietana"
no, na pewno coś sprzedawane w torbie foliowej ma
mniej chemii niz w kartoniku



A do bitej śmietany zapewne
dodajesz cukier? To pewnie zamiast owoców?
-"dziecko które je tłuste posiłki (...)(tłuste mięso,tłuste
ryby,tłuste sery) (...) nie będzie miało problemów z utrzymaniem
prawidłowej wagi"
Biedne dziecko tuczone śmietaną "trzydziestką" i
golonką! do tego bez błonnika z owoców! Biedactwo, pewnie cierpi
przy wypróżnianiu....
-"(...)nie będzie też miało ochoty na słodycze i węglowodany w
nadmiarze"
nooooo..... przy takiej diecie to juz na nic się nie ma
ochoty...


Mówisz że do prawidłowego odżywiania wystarczy podręcznik biochemii.
No niestety nie. Trochę zdrowego rozsądku też jest potrzebne. i
zapewniam cię że nadmiar wiedzy też nie jest dobry....