Dodaj do ulubionych

Witajcie...

21.11.10, 14:09
zacznę od tego, że jestem juz jakiś czas po rozwodzie i bardzo doskwiera mi samotność, tym bardziej, że przez wiele lat małżeństwa byliśmy ze sobą już tylko dla dzieci. Jestem osobą dość emocjonalną, myślę, że szybko angażuję się w relację z drugą osobą. I tu jest problem. Otóż, najczęściej emocje te dotyczą, jak się potem okazuje, mężczyzn juz zajętych. A jeśli nawet byli wolni, to kończyło się na tym, ze mnie "porzucali", bądz nie byli zainteresowani stałym zwiazkiem. Nie wiem już czy to ze mną jest coś nie tak? Staram się pracować nad sobą, nad tym, aby być dobrze rozumiana przez ludzi, ale wciąz chyba robie te same błędy. Czy mogłabym prosić o to, by ktoś spojrzał w moj horoskop ? Moze jest tam jakas chociaż drobna wskazówka, która naprowadziłaby mnie na to, co robię nie tak, jaki feler mam, albo problem do przepracowania bo już naprawdę nie mam siły crying... Urodziłam sie 21.10.1975 g. 05.25 Warszawa. Będe wdzięczna za każdą wskazówkę w tej sprawie.
Obserwuj wątek
    • cytryna76 Re: Witajcie... 22.11.10, 19:24
      Warto zacząć chyba od takiej oto uwagi ogólnej, że w chwili obecnej większość kobiet 30+, które wcześniej nie miały szczęścia znaleźć odpowiedniego partnera, w większym lub mniejszym stopniu borykają się z problemem poznania sensownego mężczyzny, który poszukuje stałego związku – i to niezależnie od swojego horoskopu urodzeniowego. To chyba taki „znak czasów”, podobnie jak trudności ze znalezieniem pracy odpowiadającej aspiracjom i wykształceniu młodych ludzi, co także na ogół nie ma związku z horoskopem, ale raczej z sytuacją ekonomiczną, która nas otacza.

      Wracając jednak do horoskopu, znalazłam w nim takie oto elementy, które mogą wpływać na Twoje relacje partnerskie:
      - Twoje Słońce znajduje się w Wadze, co powodujesz, że bardzo potrzebujesz partnera, czuć się dobrze. Związki i relacje z ludźmi to dla Ciebie paliwo, bez którego trudno o radosną aktywność i poczucie spełnienia.
      - to samo towarzyskie i prospołeczne Słońce znajduje się w 1 domu, w którym jego działanie mimo wszystko nastawione jest na „ja” – na własną autokrację i nieco przynajmniej egoistyczne zaspakajanie własnych potrzeb, niekoniecznie z uwzględnianiem potrzeb innych.
      W dodatku w 1 domu znajduje się Uran, co świadczy o dużej niezależności, potrzebie swobody i robieniu tego, co uznaje się za słuszne. Uran w 1 domu daje „buntownika”, który sam tworzy dla siebie reguły i nie ma zwyczaju z nikim się konsultować w kwestii tego, co robić i jak należy żyć.
      - widać więc już pierwszą sprzeczność – Wyczulone na „Ty” i kompromisowe Słońce oraz ascendent w Wadze kontra silny 1 dom i Uran (swoisty egocentryzm i stawianie na „ja”wink.
      - planety w 1 domu są niemal natychmiast wyczuwane przez otoczenie, gdyż jest to Twój automatyczny i zupełnie niekontrolowany sposób zaistnienia w świecie. Może być tak, że również mężczyźni wyczuwają Twoje silne „ja” i niezależność – skoro emanujesz taką energią, mają prawo sądzić, że poszukujesz również luźnego związku bez zobowiązań.
      Zresztą ty w istocie jesteś niezależną kobietą – zdolną do kompromisów, ale z drugiej strony upierającą się przy swojej wizji (to ta sprzeczność) i niedającą się prowadzić za rączkę.

      - dokładnie po drugiej stronie ascendentu, czyli centralnie na descendencie znajduje się Jowisz w Baranie. Tworzy on bardzo silną opozycję ze znakiem Wagi, znów uaktywniając konfliktowe energie. Np. Waga jest grzeczna, ułożona, zalotna, kobieca, kompromisowa, stateczna zaś Baran niezależny, nie zawsze grzeczny, bezpośredni, śmiały, męski, żądny przygód itp.
      - Kiedy uaktywnia się Twój descendent? – przy troszkę bliższym poznaniu, kiedy próbujesz stworzyć jakąkolwiek relacje z kimkolwiek – nie tylko z mężczyzną, ale i z przyjaciółką, szefem itp. Descendent pokazuje jakich energii używamy (zwykle nieświadomie), by do tej osobistej relacji doszło i by zachęcić do siebie innych. A u Ciebie znów sprzeczność: „utożsamiam się z miłą, grzeczną, uprzejmą towarzyską i wyważoną Wagą” (Słońce), taką też się wydaje na pierwszy rzut oka (Ascendent) , lecz przy bliższym spotkaniu „wyskakuje ze mnie … Baran” – szczery do bólu, emocjonalny, trochę nieokrzesany, prostolinijny, lubiący dominować itp. Nic dziwnego, że panowie „głupieją” i oczekują, że jesteś typem Barana, a nie Wagiwink
      - z descendentem bywa też tak, że jest to rodzaj energii, którą przyciągamy. Wówczas nie będziesz się utożsamiała z energią Barana, o której przed chwilą pisałam (przynajmniej nie świadomie lub dopiero po zastanowieniu), lecz np. okaże się, że przyciągasz partnerów w typie Barana - niekoniecznie dokładnie spod tego znaku, ale mających dużo energii ognistej, Marsowej w swych horoskopach. Oni dobrze pasują do Twojego descendentu, pobudzają Twojego Jowisza w Baranie (ta energia chciał – nie chciał jest u Ciebie angażowana w relacje typu jeden na jeden) , ale … po jakimś czasie przestaje to odpowiadać Słońcu w Wadze.
      Oni też są zdezorientowani, bo początkowo pasował Ci ten Baran i tym samym ich niezależność, a tu nagle zaczynasz mieć inne potrzeby i oczekiwania – bardziej „wagowate”, dotyczące stworzenia partnerskiego, harmonijnego związku.
      - Jakby tego było mało, o związkach partnerskich w przypadku decyduje również Wenus i Księżyc. Obie te planety są u Ciebie w żywiole ziemskim – w Byku i Pannie. Tworzą harmonijny trygon, co świadczy o łatwości nawiązywania kontaktów oraz o spójności potrzeb emocjonalnych i partnersko – towarzyskich. Żywioł ziemski potrzebuje stałego związku, do relacji podchodzi rozsądnie, jest gotowy przyjąć odpowiedzialność za związek i partnera, poszukuje bezpieczeństwa materialnego i stabilizacji, jest wierny i lojalny, niechętnie zrywa relację, nawet jeśli do końca nie jest z niej zadowolony itp.
      - z tych dwóch planet, Księżyc w Byku znajduje się w 7 domu. A więc i ta planeta – oprócz Jowisza w Baranie na descendencie – silnie uczestniczy w tworzeniu relacji „ja – ty”.
      Księżyc daje wzmiankowaną przez Ciebie emocjonalność, uczuciowość w związku, zdolność do adaptacji i nawet całkowitego dostosowywania się do partnera, byle tylko było miło i bezpiecznie.
      - Zauważ, że te cechy są znów sprzeczne z tym, o czym pisałam przed chwilą, zwłaszcza wobec Urana w 1 domu oraz Jowisza w Baranie. Prawdopodobnie jest jednak tak, że nawiązując kontakt z mężczyzną najpierw oddziałujesz na niego Baranem i wydajesz mu się taką właśnie osobą (lub też dla tego typu osób jesteś atrakcyjna). Księżyc w Byku jest nieco dalej od descendentu, a więc odzywa się trochę później – zamiast zdecydowania, bezpośredniości, przygody zaczyna domagać się uczuć, spokoju i bezpieczeństwa.
      A facet na to: „zaraz, zaraz, przecież było tak fajnie. Nie było mowy o byczej stabilizacji i księżycowych emocjach”. Ponieważ nieczęsto zdarza się, by mężczyzna miał jednocześnie potrzeby baranie i bycze, tak jak Ty, zaczyna się problem…

      To tak dosyć ogólnie – należałoby jeszcze przyjrzeć się Wenus w Pannie, która jest bardzo krytyczna i wymagająca wobec partnera, na dodatek znajduje się w kwadraturze do Neptuna, daje pewien bezkrytycyzm, tendencje do idealizacji związków oraz do ulegania zauroczeniu i tracenia głowy („ma być jak w bajce”wink.
      Sam Jowisz na descendencie też bywa bardzo wymagający wobec parterów – ma duże aspiracje i nie zadawala się przeciętnością.
      • szeltie Re: Witajcie... 23.11.10, 16:51
        Wychodzi na to, że jestem jedną wielką sprzecznością. Fakt, ludzie często odbierają mnie jako wesołą, żywotną z nieco ciętym językiem. Gdy mówię im, że w środku czy domowych pieleszach nie jestem już tak energiczna i że jestem wrażliwcem - zwyczajnie mi nie wierzą. Boli mnie to bardzo, bo przezywam wszystkie te dziwne sytuacje. Nie wiem, co powinnam zatem z tym zrobić. Stłumić którąś z tych energii ? Zawsze dążyłam do równowagi, ale też często nie mogę jej osiągnąć. Problem ten mam już wiele lat, jak i wiele prób niestety nieudanych za sobą. Jestem już, nie ukrywam, tym zmęczona i sfrustrowana. Poza tym jest jeszcze coś. Najczęsciej zdarza się tak, że inni inaczej odbierają to, co chce im przekazać. Nie weim z czego to wynika. Czy używam złych określeń, słow, czy to co mowie kłóci się im z wyobrażeniem o mnie i zwyczajnie odbierają mnie jako osobę nieszczerą. A właśnie kłamstwa tak bardzo nie toleruję, dlatego sama jestem szczera. Może zbyt szczera ? Nie wiem, naprawdę czy dobrze to pojmuję, jak też nie wiem, co mogłabym zrobić w kierunku tego, aby być lepiej odnierana, a przede wszystkim, zgodnie z mym wnętrzem...
        • cytryna76 Re: Witajcie... 24.11.10, 20:02
          Zależy, o jaki brak zrozumienia chodzi.
          Jeśli chodzi o porozumiewanie się przy pomocy słów, czyli komunikację werbalną, to trzeba przyjrzeć się Merkuremu. U Ciebie jest on w 12 domu, w koniunkcji z Plutonem, co niestety nie zawsze sprzyja skutecznej ekspresji werbalnej. Dom 12 to dom wodny, a każdy Merkury związany z tym żywiołem ma problem z pełnym wyrażeniem tego, co myśli i czuje. Żywioł wodny jest "niemy" - zawsze pozostaje coś, co jest ukryte, niedopowiedziane, wyrażone jedynie niewerbalnie i dlatego nie zawsze właściwie zinterpretowane przez otoczenie. Żywioł wodny i dom 12 sprzyjają raczej dyskrecji i trzymaniu swych myśli w "ukryciu".

          Poza tym Merkury w domu 12 pogłębiają tendencje do "niewłaściwego" (czytaj: nieprecyzyjnego, niekontrolowanego) komunikowania się. Tutaj myśli i komunikacja trochę wymykają się spod kontroli - albo mówimy trochę za dużo, albo za mało, albo wypowiedź jest tak zniekształcona, że otoczenie nie odbiera nas właściwie, nie rozumie naszych idei, które stają się nieco mętne i niejasne nawet dla samego właściciela horoskopu (jakby zanurzone w wodzie właśnie, gdzieś za mgłą).
          Także koniunkcja Plutona z Merkurym nie sprzyja komunikatywności - przeciwnie, wskazuje na potrzebę silnego kontrolowania myśli i informacji, które do nas docierają i które sami komunikujemy innym. To umysł detektywa, dociekliwego naukowca, który niechętnie dzieli się wiedzą i wiadomościami (choć Merkury w Wadze jest w swoim żywiole i lubi sobie pogadać choćby o niczym - znów wychodzi sprzeczność, niestety)

          Błędny odbiór towarzyski to po części także kwadratura Wenus do Neptuna - "chcę się towarzysko prezentować tak i tak, ale z niewyjaśnionych przyczyn otoczenie odbiera mnie inaczej", "jestem dla innych nieuchwytna, eteryczna, rozmyta" itp.

          Do do potrzeby szczerości, to wierzę, że jako silna Waga lubisz uczciwość, sprawiedliwość, grę fair play itp. Niestety zwykle szczerość i Waga to oksymoron, sprzeczność wewnętrzna. Oczywiście, na zasadzie zapatrzenia w stronę opozycyjnego Barana Wadze podoba się bezpośredniość i jasność sytuacji. I będzie szczera do momentu, kiedy ... ta szczerość nie narazi ją na zrobienie komuś przykrości, na wejście w konflikt i tym samym na zburzenie równowagi, do której Waga dąży. Innymi słowy Waga nie będzie już tak skłonna do bycia szczerą, kiedy to może nie spodobać się otoczeniu i zepsuć ogólną, sympatyczną atmosferę czy popsuć czyjeś dobrą opinię na jej temat. Święty spokój jest dla niej bowiem rzeczą niezwykle cenną.

          Jeśli zaś chodzi o trudność w wyrażaniu emocji, to należałoby się przyjrzeć kwadraturze Księżyca do Saturna, która nigdy nie sprzyja wielkiej wylewności i otwartości w ich okazywaniu. Saturn blokuje Księżyc, ciągle mówi mu np. że "ma się zachowywać zgodnie z normami" i "co ludzie powiedzą". Nakłada na niego pancerz norm, konwenansów, zwłaszcza w kontaktach społecznych. Dodatkowo Twój Saturn jest w 10 domu co powoduje m.in, że wizerunek publiczny i nienaganne prezentowanie się w kontaktach społecznych, oficjalnych jest dla Ciebie bardzo ważne. Księżyc i jego emocje dochodzą do głosu dopiero przy bliższej znajomości typu "jeden na jeden".

          Co można zrobić? Oczywiście tłumienie swej natury i zaprzeczanie samej sobie poza tym, że jest niewykonalne, na dłuższą metę nie ma sensu.
          Siła astrologii polega na tym, że mając świadomość energii, które są w nas i wewnętrznych sprzeczności, po pierwsze rozumiemy wreszcie, co się dzieje np. w naszych interakcjach ze światem, po drugie możemy świadomie próbować wyrazić energie zaniedbywane, sfrustrowane przez silniejsze planety, po trzecie zaakceptować nasze słabości i uwzględniać je przy analizie tego, co nam się w życiu przytrafia (rozumiemy wtedy dlaczego).

          W Twoim przypadku może poza naturalnym prezentowaniem energii Barana, należałoby świadomym wysiłkiem okazywać Twoje potrzeby związane z Księżycem w Byku już na początku znajomości? Może Wiedząc, że Twój dwunastodomowy Merkury płata figle podczas komunikacji, należy kilkakrotnie przemyśleć, co chcesz powiedzieć, jak to zrobić, by było to zrozumiałe, wreszcie upewnić się, czy zostałaś właściwie zrozumiana poprzez prośbę informację zwrotną. Oczywiście głównie wtedy, gdy przekazujesz jakieś ważne informacje - takie kontrolowanie siebie nie jest możliwe non stop.
          • szeltie Re: Witajcie... 29.11.10, 01:18
            cytrynko, nie wiem, jak mam ci dziękowac za poświęcony mi czas na wyjaśnianiu mego problemu. Masz rację, ze chyba usze zaczac mysleć nad tym, co mam zamiar powiedzieć. Jakoś tak mam, że staram się odpowiadac czy reagowac szybko, zeby nie zabierac innym czasu, i wtedy nieraz wychodza z tego glupoty przeze mnie wypowiedziane. Potem oczywiscie, powracam w myslach do tego, czy moglam inaczej zareagowac, czy poprowadzic rozmowe, ale jest juz po fakcie. Ja sie czasem, jakby, zawieszam, podczas rozmowy na trudny dla mnie temat. nie wiem z czego to wynika. Cos takiego - ktoś mowi mi cos dla mnie niemilego, ja niby wiem, ze ma racje, ale jednocześnie zaczynam wybiegac myslami gdzies indziej, lub dalej, robi mi sie smutno, i nie reaguje w zaden sposob na teo, co ktos wlasnie oznajmil. Nie mam pojecia, dlaczego tak sie dzieje. Jakbym sie na moment zawieszała...
            Muszę chyba przemyslec, oswoic sie z tym, co mi napisalas. Nie przecze, bedzie mi trudno wprowadzic w zycie jakiekolwiek zmiany, tym bardziej, ze kontakty a ludzmi mam mocno ograniczone... Nie mniej jednak, postaram się, aby to, co napisalas , zaowocowalo...Jeszcze raz, dzieki piekne za poswiecony mi czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka