28.12.11, 11:35
Właśnie się dowiedziałam, że ktoś znajomy ze studenckich czasów od kilkunastu lat nie ma pracy i walczy o rentę (miał ją przez chwilę kiedyś). Zawód architekt, ale choroba zawodowa czyli kręgosłup (w tamtych czasach kiedy była deska nie komputer), odpowiedni lekarze jednak od lat stwierdzają możliwość pracy.
Nie interesowałam się wówczas astrologią, ale wiem, że jest koniunkcja Słońc z moim horoskopem, czyli Bliźniak, rok 56, chyba.
Co skazuje tę osobę na brak pracy i taki los? I co można poradzić (nikt mnie o radę nie pyta ale ta koniunkcja Słońc zobowiązuje).
Jest tam chyba Wielki Krzyż w znakach stałych i tylko Merkury/Słońce w zmiennym, a w konfiguracji Mars i Saturn w recepcji wzajemnej, czyli bardzo wzmocnione (Saturn w Skorpionie, Mars w Wodniku) oraz Pluton (i blisko Jowisz koniunkcja) w Lwie.
Raczej ciężkie układy, pasujące do zawodu architekta (Saturn silny i zmierzający się z trudnościami), ale Saturn to też przecież kręgosłup. Super byłoby jakąś radę wykombinować(chociaż nikt o nią nie prosi). Ustawienia nie znam, pytać nie wypada, wolę najpierw coś wykombinować, ale jak to zrobić i czy w ogóle coś można tutaj doradzić? Co?? Nie wierzę w zwycięsto w boju o rentę z takim Wielkim Krzyżem.
Wydaje mi się, że Księżyc może być w koniunkcji z Lilith w tym horoskopie, może to powoduje "czarnowidztwo" i brak optymizmu, że cokolwiek może się udać.
Oczywiście moja jedyna rada "na wszystko" to genealogia, i tam faktycznie koniunkcja Neptuna z Westą (dalekie domowe ognisko) rozładowuje Wielki Krzyż (trygon do Marsa i sekstyl do Plutona). Ale to nie jest praca. A może tam nie ma Wielkiego Krzyża tylko Półkrzyż z Saturnem na wierzchołku?


Lwi
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka