Miałam niedawno rozmowę o pracę. Jako że na początku lata czytałam sobie trochę Frawley'a, pomyślałam, że sprawdzę czy ją dostanę - trudno chyba o łatwiejsze pytanie niż, 'czy dostanę tą pracę?' . Niżej link do kółka. Bazując na mojej podstawowej wiedzy, stwierdziłam, że tak

, ponieważ jest aplikacyjna koniunkcja między księżycem (pracą) a wenus (mną). To, że wenus jest w upadku wytłumaczyłam sobie tak, że praca generalnie nie należy do prac marzeń. W piątek upłynął termin, do którego mieli się odezwać - jak się pewnie domyślacie, nie odezwali się. Trudno się mówi, ale jestem ciekawa co o tym świadczyło i co źle odczytałam.