Byc moze jest to watek skierowany glownie do melomanow, ale uwazam ze mozna
go rowniez zaliczyc do grona ciekawostek powiazanych z astrologia.
Naleze do osob, do ktorych czesto dzwiek i obraz bardziej przemawia niz slowo
(skrycie podziwiam obrazowe wypowiedzi Neptus

)
"Planety" to kompozycja muzyczna Gustava Holsta (z 1916r.). Jest to muzyczna
ilustracja 7 planet opatrzona konkretnymi tytulami.
1.Mars-przynoszacy wojne
2.Wenus-przynoszaca pokoj
3.Merkury-skrzydlaty poslaniec
4.Jowisz-zwiastun jowialnosci
5.Saturn-zwiastun sedziwego wieku
6.Uran-magik
7.Neptun-mistyk
Sam Holst zywo interesowal sie astrologia. W swym utworze staral sie
przelozyc "charakter" planet na jezyk muzyczny. Czesc z nich uwazam za
szczegolnie trafne. Muzycznie Mars-rzeczywiscie objawia sie tu wielka
impulsywnoscia i agresywnoscia.(Motyw czesto wykorzystywany w filmach
wojennych). Wenus przejawia spokoj, piekno, lecz takze wyczuwalna proznosc
(brak wiekszej dynamiki). Merkury muzycznie rozbiegany laczy motywy innych
planet. Przy sluchaniu kolejnych: Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna, czuje
sie, ze sa to planety znacznie wiekszych gabarytow. Frazy muzyczne sa tu
poteznie rozbudowane. Wyraznie mobilizujacy i "jowialny" motyw Jowisza
powtarza sie az do przesady (tak jak Jowisz pragnie lamac i poszerzac
granice). Saturn skolei (muzycznie) tchnie powaga, wrecz zmudna konsekwencja
powolnego rytmu. Mollowy temat bardzo wolno rozwija sie, by wreszcie - co
ciekawe- zakonczyc sie lagodnymi kojacymi dzwiekami (moze analogia do
przepracowanego Saturna?). Muzyczny obraz Urana jest postrzepiony,
nieprzewidywalny: ciagle, nagle zmiany tempa, tonacji, zrywane frazy, zarazem
pelny dynamiki. Czesc odzwierciedlajaca Neptuna jest "mglista". W zasadzie
trudno jest okreslic kiedy sie zaczyna a kiedy konczy - na swoj sposob
usypiajaca i mantryczna. Zreszta najlepiej posluchac - zachecam! Jestem
ciekaw Waszych opinii