Dodaj do ulubionych

Problem z interpretacja.

12.10.07, 21:48
Zapytalam, czy ex mysli o ponownym zejsciu sie ze mna?
Mialam wyciagnac jedna, dwie karty, ale wychodzily same
niejednoznaczne i teraz mam problem.
Mag,Sąd,Koło Fortuny,Umiarkowanie.

Patrzyłam na przyporzadkowanie "tak i nie" do wylosowanych przeze
mnie kart, bo pytanie było "czy" wiec moze karty chciały
odpowiedziec konkretnie jednym slowem, ale okazuje się, że każda z
wybranych przeze mnie kart to odpowiedź "nie jest jasne". Jakby
ktoraś z Was mogla spojrzec wprawionym okiem i stwierdzic co Tarot
chcial mi odpowiedziec, bo zupelnie nie wiem, a moja wiedza jest
jeszcze zbyt mala.

Dobranoc.
Obserwuj wątek
    • ines113 Re: Problem z interpretacja. 12.10.07, 21:54
      owszem, mysli o tym
    • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 09:11
      Bardzo dziękuję. Idąc za ciosem, zapytałam jeszcze karty: skoro
      myśli, to dlaczego nic nie robi, nie podejmuje działania.

      Słońce,Diabeł,Kochankowie,Sprawiedliwość

      Słońce to dla mnie przyjaźń czyli chce się zbliżać pełniąc rolę
      dobrego kumpla, przyjaciela, Diabeł to pewna blokada, bo pamięta, że
      kiedyś już nam się nie udało, Kochankowie to jakby dokonywanie
      wyboru, zastanawianie się nad decyzją, Sprawiedliwość chce być
      uczciwy wobec siebie, chce żeby decyzja była przemyślana i rozważna.
      Co myślicie o tych kartach?
      • ines113 Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 12:14
        Po co wyciagasz az 4 karty, ktorym nie jest wyznaczone zadne
        znaczenie na jedno pytanie? Wrozenie to nie jasnowidzenie. Wyciagnij
        lepiej 3 karty , ale niech kazda odpowiada na jakies konkretne
        pytanie np. co go powstrzymuje przed powrotem, co go zacheca do
        powrotu, wynik- decyzja.
        • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 12:48
          Niestety już nie dopytam kart o to, bo gdy chciałam rozłożyć je
          według rozkładu który zaproponowałaś w przełożeniu pojawił się
          głupiec ( mam dwóch strażników w talii głupca i diabła, gdy się
          pokazują nie wróżę dalej, bo to taka ich odpowiedź, że nie będą
          rozmawiać ze mną na ten temat ). Może to dlatego, że już pytałam i
          odpowiedź uzyskałam, ale troche niefortunnie wlasnie losowalam bez
          podania pozycji kart, tylko chcialam otrzymac ogol. Ostatnia karta u
          mnie to zawsze takie podsumowanie. Moze jednak umialabys cos
          powiedziec na temat kart ktore wyciagnelam ?
          • ines113 Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 13:14
            Czasem lepiej nie pytac kart o cos, co jest dla nas bolesne, bo
            odpowiedz moze bys jeszcze bardziej bolesna.
            On beztrosko cieszy sie jak dziecko chwila obecna (slonce), zdradzil
            Cie i wybral inna (diabel i kochankowie). Sprawiedliwosc
            podsumowuje, ze odcial sie od Ciebie, wyrzekl sie Waszego zwiazku.
            Dletego nie wraca. Pewno sie oburzysz, ze to nieprawda. Ale jak
            myslisz , czemu stoi karta slonca? On ma za duza frajde i teraz nie
            zamierza z niej rezygnowac.
            • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 13:27
              Czy w tego rozkladu wynika ze jest zwiazany z kims?
              • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 13:28
                Czy bardziej chodzi o jakas "przygode"? I jak to odniesc do
                wczesniejszego pytania, ze mysli o powrocie, skoro teraz sie
                swietnie bawi.
                • ines113 Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 13:34
                  jak mam Ci odpowiedziec na pytania skoro nie opisalas sytuacji i
                  wyciagnelas karty bez zadnych znaczen, sama wiesz najlepiej jak to
                  zintrpretowac. wszyscy myslimy o roznych rzeczach , ale to nie
                  znaczy, ze robimy wszystko co nam do glowy przyjdzie.
                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 13:37
                    Teraz zaluje ze nie przyporzadkowalam konkretnych pozycji kartom.
                    Moj blad.
                    Sytuacja wyglada tak, ze mamy kontakt i nic mi nie wiadomo o jego
                    szalenczym zyciu i zabawie, powiesz ze nie musi mi przeciez mowic o
                    tym,ale widac by to bylo po nim, ze jest szczesliwy i radosny. Nie
                    widze tego.
                    • ines113 Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 13:46
                      Przyznaje, ze sposob wyciagania kart jak i rodzaj pytan przypomina
                      mi Ewe z wczesniejszych watkow. Nie chce nikogo tu o cos oskarzac,
                      ale bardzo widac podobienstwo. Nie wiem, czy to zbieg okolicznosci ,
                      ale moge powiedziec Ci jedno. Jesli chcesz sobie sama wyciagac karty
                      i masz zaufanie do siebie w tym wzgledzie, to postaraj sie tez
                      nauczyc interpretowac potem te rozklady. Nie jestem jasnowidzem i
                      nie wiem, dlaczego sie rozstaliscie, jak wygladaja Wasze kontakty
                      dzis itd. Jak chcesz pomocy w interpretacji, to powinnas opisac
                      sytuacje i wyciagnac karty, ktorym przypisane jest konkretne
                      znaczenie. Bo tak to nie ma sensu i cokolwiek ktos napisze, zawsze
                      mozesz sobie z tego wyciagnac to, co Ci pasuje, a o reszcie
                      powiedziec, ze to sie nie zgadza z rzeczywistoscia.
                      • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 13:57
                        Jesli mowisz o Ewie ktora zdradzil maz, to mozesz byc pewna, ze to
                        nie ja. Za mloda jestem na to.
                        Nie umiem Ci powiedziec dlaczego sie rozstalismy, moze po prostu
                        poznalismy sie za wczesnie, ja bylam zbyt niedojrzala, zbyt
                        zamknieta w sobie, mimo iz zalezalo mi nie umialam mu tego okazac, a
                        on nie mial ochoty czekac co jest chyba jednoznaczne z tym, ze nie
                        zalezalo mu na mnie wystarczajaco mocno. Byla masa ograniczen o
                        ktorych nie chcialabym pisac na forum, ale na pewno nie to, ze on
                        mial kogos, a ja rozbijalam zwiazek jego z inna kobieta.
                        I masz pewnie racje, nie powinnam wrozyc sama sobie, za duze
                        zaangazowanie emocjonalne powoduje, ze jestem w ogole obiektywna.
                        • ines113 Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 14:25
                          Wiesz , na tym forum to sie stalo niemal codziennoscia, ze jak ktos
                          nie otrzyma takiej interpretacji lub wrozby, o jaka mu chodzilo, to
                          zmienia nick i pyta dalej. Mysle, ze niejednemu moglo przyjsc do
                          glowy to samo co mi.
                          Przede wszystkim zle wyciagasz karty. W taki sposob nigdy nie
                          zrozumiesz, co chca Ci powiedziec. Nie baw sie z nimi w kotka i
                          myszke, zadnych zgadywanek, ma byc pytanie i odpowiedz w jednej
                          karcie a nie w czterech. Zycze powodzenia.
                          • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 14:35
                            Oczywiście ja zdaję sobie z tego sprawe i rozumiem wyczulenie,
                            rozumiem tez czasami nawet tych ludzi, ktorzy stajac wciaz na
                            zakrecie uparcie szukaja pomocy. Czasami po prostu sa osoby troche
                            slabsze, ktore kieruja sie glownie strachem. Ewą nie jestem, nie
                            zdradzil mnie maz, zostawiajac mnie nie odszedl do innej. To nie to.
                            Akurat tej wersji jestem pewna. Dopiero zaczynam z Tarotem, wiem ze
                            ogromu rzeczy jeszcze po prostu nie wiem, nie wstydze sie do tego
                            przyznac.
                            Mysle nad szczegolowym rozkladem taki zobrazowalby mi wszystkie jego
                            zamiary... Nie pytalabym gdyby mi na tych facecie wciaz nie
                            zalezalo...
                            • ines113 Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 14:58
                              Niestety ja juz nie mam zrozumienia dla osob, ktore bezwzglednie
                              oszukuja, zeby otrzymac np. kolejna wrozbe. Jesli by poszli do
                              zawodowej wrozki i musieli za kazdy rozklad zaplacic, to by tak nie
                              szukaly potwierdzenia. Naduzycia tylko dlatego, ze ktos cos daje od
                              serca ,nie ma co tlumaczyc slaboscia. Takie osoby nie potrafia
                              zaakceptowac tego, co im powiedza karty i szukaja tak dlugo, az
                              dostana wersje, ktora je ucieszy. Jesli chcialyby te osoby byc
                              uczciwe wobec samych siebie, zadalyby kolejne pytanie raczej o to,
                              czemu sie tak stalo, czemu on mnie zdradzil, czy zrobilam cos nie
                              tak czy tez facet ten nie zasluguje na moja uwage. Taki rozklad
                              pomoglby im duzo bardziej, ale te osoby nie szukaja prawdy tylko
                              potwierdzenia w kartach ich pragnien.
                              A z tym pelnym rozkladem to dobry pomysl. Tylko zastanow sie, czy
                              chcesz naprawde wiedziec, bo tarot to naprawde nie jest "koncert
                              Zyczen", ze tak to okresle zartem.
                              • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 15:54
                                Mowiac zupelnie szczerze, ja bylam juz u wrozki, bylo to w maju.
                                Bardzo konkretnie okreslila co sie stanie ze mna i z exem, bardzo
                                wnikliwie przeanalizowala nas, dala wrecz gotowe recepty, ukazala
                                kierunek w jakim powinnam isc, sprecyzowala przyszlosc - dodam ze
                                nasza wspolna. Wizja jak najbardziej pozytywna, taka o jakiej
                                marzylam, a teraz szukam sama, w swoim kartach, bo albo wrozka sie
                                pomylila, albo wrozba jeszcze nie ma ochoty na sprawdzenie sie badz
                                w ogole sie nie sprawdzi. Zaufalam jej, wierzylam w to co mowi,
                                teraz z perspetywy - boje sie. Tymbardziej ze sama widzisz co moje
                                karty mowia o "nas".
                                • ines113 Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 16:17
                                  Zastanow sie, czy rzeczywiscie masz dobry kontakt z kartami. Czy
                                  sprawdza sie to co stawiasz innym, czy sprawdza sie co stawiasz
                                  sobie. Karty moga pokazywac Twoje obawy. Poza tym moze Ty powinnas
                                  pierwsza wyciagnac do niego reke, zamiast czekac na jego ruch. Czemu
                                  od maja nic sie nie ruszylo? Wrozka kazala Ci czekac biernie, az on
                                  wyjdzie z inicjatywa?
                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 16:35
                                    Sugerowala, ze mam nie wychodzic z inicjatywa, a przynajmniej nie
                                    mowic mu ze cos czuje, mam byc blisko, mam sie przyjaznic i okazywac
                                    cieplo. Bo tego zabraklo gdy bylismy razem, wyczytala to bezblednie,
                                    bo ja jej nawet o tym nie mowilam. Mialam nie robic zadnych
                                    radykalnych krokow, po prostu - być, bo ja na dobra sprawe myslalam
                                    juz o zerwaniu kontaktu, jako krotkie ciecię z nadzieja ze on sie
                                    moze ocknie. Nie zrobilam tego bo zaufalam tej kobiecie. W chwili
                                    slabosci w sierpniu nawiazalam kontakt z inna tarocistka, odbyla sie
                                    rozmowa na gg, ktora potwierdzila wizje przyszlosci tej pierwszej.
                                    Mowiac i zapewniajac mnie, że bedzie dobrze. Jestem tylko
                                    czlowiekiem, slabym momentami, zmeczonym uczuciem ktorego nie umiem
                                    i pewnie nie chce sie pozbyc.
                                    Ta pierwsza wrozka powiedziala ze powinnam zglebiac tajniki
                                    ezoteryki (juz wtedy sie tym interesowalam o czym rowniez jej nie
                                    mowilam), ze mam ku temu predyspozycje, ze karty mnie lubia, a ja im
                                    wierze. Ciezko powiedziec czy moje wrozby sa sprawdzalne, zbyt
                                    krotko sie tym zajmuje...
                                    • ines113 Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 17:27
                                      W takiej sytuacji powinnam Ci wlasciwie doradzic, zebys jeszcze
                                      poczekala na wydarzenia, skoro dwie tarocistki przepowiedzialy Ci
                                      szczesliwe zakonczenie. Nie wiem, czy dwie wrozki moga sie tak samo
                                      pomylic. Oczywiscie nikt nie jest bezbledny, ale widocznie jest w
                                      Tobie jakas taka informacja, skoro obie ja tak samo wylapaly. Mozesz
                                      tak czy inaczej sprobowac sobie sama postawic rozklad. Moze ktos sie
                                      wypowie na ten temat, kto sam mial taka sytuacje lub slyszal o
                                      takiej i jak to sie skonczylo?
                                      • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 17:55
                                        Ta pierwsza wrozka, nie chciala okreslic ram czasowych, powiedziala
                                        ze wszystko przyjdzie w swoim czasie, druga okreslila pewne
                                        przypuszczalne daty, co prawda ich termin jeszcze nie uplynal, ale
                                        nie widze zadnych oznak by to co jest miedzy nami mialo szanse na
                                        zaciesnienie sie. Zreszta wiem sama jak trudno okreslic trafne daty
                                        w Tarocie.
                                        Z ta pierwsza konsultowala sie rowniez moja dobra kolezanka,
                                        przepowiednia tej pani sprawdzila sie, dodam ze byla mocno
                                        nieoptymistyczna... Przekazala jej fakty, choc obie wtedy nie
                                        moglysmy uwierzyc ze tak potocza sie jej losy, to niestety dzieje
                                        sie to co mowila.
                                        Mam duzy metlik w glowie, chcialabym wlasnie pogadac z kims kto ma
                                        podoba historie do mojej, dwie wrozki przekazaly pozytywne wizje,
                                        gdy ja siegam po karty to wlasnie pokazuja raczej smutek niz usmiech.
                                        • ines113 Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 19:01
                                          Moze jeszcze nastapi jakas niespodziewana zmiana.
                                          Czasem trzeba faktycznie dlugo poczekac na spelnienie sie kart.
                                          Dobrze byloby , jakby sie ujawnila osoba, ktora miala podobne
                                          doswiadczenie, to byloby Ci lzej przez sama rozmowe z taka osoba.
                                          • jatojato Re: Problem z interpretacja. 13.10.07, 19:39
                                            Czekam juz bardzo dlugo. Nie spodziewalam sie tez ze mam az tyle
                                            sily, w sumie daje mi ja uczucie jakim go daze oraz niewatpliwie to
                                            czego dowiedzialam sie od Tarocistek. Tylko zwatpienie przychodzi
                                            coraz czesciej...
                                            • lavanya37 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 07:34
                                              Teraz możesz zadać pytanie kartom, jaki jest powód tego "zastoju", co mozesz
                                              zrobić, w tej sytuacji. W maju odpowiedź, brzmiała,ze w sumie nic. Ale to było
                                              kilka miesiecy temu. W takich sprawach, jedna rada na to tylko jedna wskazówka.
                                              Jesli karty pokażą, że znów masz czekać, to przyjmij ich odpowiedź.
                                              • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 11:11
                                                Lavanya, dzieki za podpowiedz, moze wlasnie to sprawdze, zamiast
                                                drazyc juz nas bezposrednio.
                                                Jaki pozycje kartom pronujesz? Tak zeby rozklad byl konkretny, a nie
                                                ogolny.
                                                Moze:

                                                Dlaczego wrozba pani X sie nie realizuje
                                                Co jest powodem zastoju
                                                Czy mam wplyw na realizacje wrozby

                                                Jak sadzicie?
                                                • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 11:14
                                                  Chociaz nie... bo w sumie pierwsza i druga pozycja mowi o tym
                                                  samym uncertain Moze macie jakas propozycje?
                                                  • ines113 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 11:39
                                                    Zrob jak Lavanya radzila.
                                                    1.- co jest powodem zastoju, co opoznia
                                                    2. jak potocza sie nasze relacje jesli zostawie sprawy jak sa
                                                    3. jak potocza sie jesli wykaze inicjatywe
                                                    4. rada - jak dzialac
                                                    Tylko po jednej karcie na pytanie.
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 12:23
                                                    Mam juz wynik:

                                                    1. Co opoznia - Pustelnik
                                                    2. Co jesli przejme inicjatywe - Sąd
                                                    3. Co jesli nic nie zrobie - Diabeł
                                                    4. Rada - Cesarz

                                                    Cieżko mi interpretować... Opoznia to ze odsuwamy sie i zaglebiamy w
                                                    siebie, izolujemy, jesli powiem to nastapi konfrontacja ( wynik jak
                                                    dla mnie zupelnie niewiadomy ), Diabla nie rozumiem, Cesarz karty
                                                    radza byc twarda i postawic sprawe jasno...

                                                    Prosze pomozcie...
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 13:11
                                                    Postawienie sprawy jasno rozstrzygnie ja niemal natychmiast (Sad),
                                                    na dobre dla Ciebie (Sad wskazuje na odrodzenie, na przemiane
                                                    pozytywna a takze na rozstrzygniecie sprawy tak jak zaslugujesz czy
                                                    jak sprawa rzeczywiscie wyglada).Czy podswiadomie nie spodziewasz
                                                    sie, ze to rozstrzygniecie jest na byc osobno??? Bo wtedy ten Diabel
                                                    jest oczywisty...pozostawienie to dobrowolne uwiazanie sie do tej
                                                    sprawy bez wyraznych rezultatow, zreszta raczej niekorzystne dla
                                                    Ciebie (Diabel z natury swojej jest suma sumarum niekorzystny tak
                                                    dlugojak dlugo pozwalasz mu zarzadzac dana sprawa a raczej
                                                    Toba).Popatrz co masz na tej karcie.Na mojej kobieta i mezczyzna sa
                                                    pozornymi wiezniami diabla-pozornymi poniewaz wiezy maja na nogach a
                                                    rece wolne i w kazdej chwili moga pojsc sobie w dowolna
                                                    strone...aha, jak sie przyjrzec to oni nie sa do diabla przywiazani
                                                    tylko do siebie nawzajem, wiec sa dwakroc pozornymi wiezniami
                                                    diabla.Diabel jest wyraznie ubawiony sytuacja poniewaz nie musi
                                                    robic nic- to co sobie robia , robia sami, bedac tylko pod lekka
                                                    inspiracja.Malo tego, na mojej karcie mezczyzna jest odwrocony jakby
                                                    znudzony, zblazowany, a kobieta w niego wpatrzona jak w obrazek
                                                    swiety...hmm.Tyle o wystapieniu Diabla w Twoim rozkladzie....
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 13:28
                                                    Dziekuje.

                                                    Tzn sądzisz ze sąd mowi o pozytywnym rozwiazaniu czy o takim jakiego
                                                    sie spodziewam, ze on jednak mnie nie chce?

                                                    A co myslisz o Cesarzu i Pustelniku?
                                                  • ines113 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 14:00
                                                    Karty daly Ci bardzo konkretna odpowiedz i Angelbell swietnie Ci to
                                                    opisala. Jesli nie wykazesz inicjatywy, to po prostu dalej bedziesz
                                                    sie meczyc jak dotychczas. Jesli cos zrobisz, jest natychmiastowa
                                                    poprawa. Rada- cesarz, zacznij dzialac w swoim interesie i aby
                                                    osiagnac swoj cel, swoje pragnienia. Cesarz zdobywa, nie czeka az
                                                    cos samo przyjdzie. To on jest szefem. Karty Ci mowia- bierz tego
                                                    faceta, zanim Ci ktos go sprzatnie sprzed nosa.
                                                    A pustelnik- to Twoja postawa dzisiejsza, to ona wszystko opoznia.
                                                    To Ty sama przez swoj dystans i ciagle wycofywanie sie opozniasz.
                                                    Moze on mysli, ze Ty go nie chcesz? Do dziela wiec i zgarnij go jak
                                                    misia z polki, heheh....
                                                  • ines113 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 14:07
                                                    ines113 napisała:

                                                    > Karty Ci mowia- bierz tego
                                                    > faceta, zanim Ci ktos go sprzatnie sprzed nosa.

                                                    Tylko nie zrozum tego jako sugestie, ze chodzi o inna kobiete, tak
                                                    mi sie napisalo dla podkreslenia tego, ze to wlasnie aktywnosc jest
                                                    tu polecana. Dzialaj , bo juz dosc sie naczekalas....
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 14:14
                                                    Tak rozumiem, kusza karty, choc ja bardzo sie obawiam.
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 14:10
                                                    A Ines moglabys mi pomoc jeszcze w rozkladzie, ktory mi powie
                                                    konkretnie co sie stanie, jakie wydarzenia nastapia, gdy ja przejme
                                                    inicjatywe ? Bo nie okrywam bardzo sie boje, szczegolnie
                                                    odepchniecia, odrzucenia, zlekcewazenia...
                                                    I na dobra sprawe, ja nie wiem jak sie zdobywa faceta... wink
                                                  • ines113 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 15:14
                                                    Ale po co masz rozkladac na to pytanie, skoro przed chwila
                                                    rozlozylas? Nie stawia sie 2 razy na to samo. Odpowiedz byla- sad.
                                                    Sad to poprawa , odrodzenie, to piekna karta i dodatkowo cesarz mowi-
                                                    dzialaj. A jesli chcesz wiedziec, co sie stanie, jak nie zrobisz
                                                    nic, to przeczytaj jeszcze raz interpretacje Angelbell. Ona Ci to
                                                    wyraznie napisala.
                                                    Rozumiem, ze bardzo przejelas sie rada wrozek, az za bardzo moze. A
                                                    jesli on juz wczesniej dawal Ci sygnaly, ze jest juz gotow na jakas
                                                    zmiane stosunkow miedzy Wami, a Ty tego nie dostrzeglas, tak bardzo
                                                    skupilas sie, zeby mu sie nie narzucac?
                                                    Nie chodzi o wielkie zdobywanie. Badz po prostu w koncu soba, nie
                                                    ukrywaj swoich uczuc, okaz mu wiecej ciepla, zainteresowania,
                                                    zaproponuj mu jakies wspolne wyjscie do kina czy na kawe? Wykaz
                                                    jakakolwiek inicjatywe. Koniec z postawa pustelnika. To wystarczy.
                                                    Sad zapowiada, ze on przyjmie to bardzo chetnie. I miedzy Wami w
                                                    koncu zacznie sie cos dziac.
                                                  • ines113 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 15:38
                                                    I jeszcze jedno przychodzi mi do glowy. Przypomnij sobie poprzedni
                                                    rozklad, ktory zakladal Twoja bezczynnosc jak dotychczas. Jako
                                                    przyszlosc stala karta glupca i kaplanka.
                                                    Moze to znaczyc, ze przez Twoja "glupote" pojawi sie wplyw drugiej
                                                    kobiety, bo przeciez facet nie bedzie w nieskonczonosc sam, jak Ty
                                                    okazujesz mu obojetnosc, to w koncu rozejrzy sie za inna kobieta.
                                                    Kazdy by tak zrobil. Jednoczesnie papiezyca moze symbolizowac
                                                    Ciebie, osobe skrywajaca swe uczucie, zyjaca platoniczna miloscia i
                                                    unieszczesliwiajaca sie w ten sposob.
                                                    W tym rozkladzie stoi diabel, a to moze byc potwierdzeniem, ze on
                                                    zdecyduje sie na inna, jesli dalej bedziesz tak postepowac jak
                                                    dotychczas. Diabel moze oznaczac, ze poczujesz sie "zdradzona". Poza
                                                    tym Angelbell ma racje, ze wiezy diabelskie sa specjalnie malowane
                                                    tak, zeby bylo wiadc, ze jakby czlowiek chcial, to sam moze je sobie
                                                    sciagnac. Z wlasnej woli tkwi w sytuacji diabla, w toksycznym
                                                    ukladzie. Musisz sama sciagnac te kajdany swego strachu, albo
                                                    zrezygnowac z tego faceta i go zapomniec, bo to nie ma sensu.
                                                    I wiesz co? Chyba lepiej, zeby facet odtracil niz cale zycie zyc w
                                                    zludzeniach i niepewnosci. Ale nie obawiaj sie, stala karta sadu,
                                                    wiec problem tkwi w braku Twojej odwagi. Ale zrob cos w koncu, bo
                                                    stracisz szanse bycia z nim. Pozdrawiam.
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 15:39
                                                    Ines bo wiesz o czym mysle, o tych kartach ktore padly na pytanie
                                                    czemu on nie dziela i o tym co mi o nich napisalas, wizja - grozna !

                                                    Bedac w mojej sytuacji na pewno kazdy mialby watpliwosci, ja jestem
                                                    od niego 7 lat mlodsza, to juz dorosly facet z wizja wlasnej rodziny
                                                    w tle, on wtedy myslal ze ja nie jestem gotowa, ze nie dojrzalam, ze
                                                    nie traktuje go serio, a moze bardziej nie tak przyszlosciowo jakby
                                                    on chcial. Nie okazywalam tyle ciepla ile powinnam, nie umialam z
                                                    nim rozmawiac. Byla masa bledow, ktore widze. W dodatku nas łaczy
                                                    praca! Ograniczenie ktore jest bardzo trudne do przeskoczenia, a i
                                                    on zajmuje stanowisko wyzsze od mojego. Nie chce sie tlumaczyc, ale
                                                    bardzo mi ciezko sie odnalezc w tej sytuacji, a tym bardziej
                                                    podejmowac dziala, boje sie.

                                                    W dodatku zlamalam noge i siedze kolkiem w domu, ale jutro juz
                                                    zdejmuja uff wink
                                                  • lavanya37 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 15:51
                                                    >Bo nie ukrywam bardzo sie boje, szczegolnie
                                                    >odepchniecia, odrzucenia, zlekcewazenia...
                                                    >I na dobra sprawe, ja nie wiem jak sie zdobywa faceta...

                                                    I to jest ten Pustelnik. Lęk przed odrzuceniem,śmiesznością, brak doświadczenia
                                                    w tej sprawie - To Twoje myśli. Pustelnik też oznacza osoby, ktorych rady
                                                    przyjęlaś jak "święte słowa". Pustelnik, to zamknięcie sie do środka, wyciszenie
                                                    emocji i "zamrozenie uczuć". Odczuwam tę kartę jako mówiącą Tobie.

                                                    Ale pisałaś,ze tarocistki mówiły o cieple, a Pustelnik nie jest taki.

                                                    Cesarz, nie jest Rydwanem, czyli nie mowi: "jazda zdobywać", ale jest pewny
                                                    siebie, wie czego chce i mówi o tym, nie chowa się w sobie. To też racjonalista.
                                                    Zajmuje jasne stanowisko - i to jest rada dla Ciebie. Zajmij jasne stanowisko,
                                                    nie zamykaj się w sobie, skonfrontuj się jego zdaniem, odrzuć niepotrzebne
                                                    obawy. Nadmiar emocji też nie jest wskazany, jedynie pewność siebie.
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 15:36
                                                    Wedlug mnie Sad mowi o ostatecznym rozwiazaniu, nieodwolalnym i
                                                    niezmiennym pozniej...czyli jest korzystny zawsze.Jasne ze czasem to
                                                    znaczy rozstrzygniecie na razem a czasem na osobno, zas zawsze jest
                                                    to sprawa jasna i nie ma gdybania, takze czas niczego nie
                                                    zmienilby.Pustelnik mowi jak dla mnie o dumaniu,analizowaniu,
                                                    teoretyzowaniu i niedzialaniu...w tej sekwencji zrozumialy bo sygnal
                                                    tu taki ze cokolwiek sie zdarzy jest faktycznie rozwiazaniem
                                                    ostatecznym i nie ma nic wspolnego z czasem juz.Tyle, ze inicjatywa
                                                    twoja wyjasni a brak inicjatywy niczego nie zmieni a jedynie cie
                                                    umorduje (Diabel).Cesarz zas to czlek czynu, ktory mysli logicznie,
                                                    z sensem i takoz dziala, a juz na pewno nie czuje sie niewolnikiem
                                                    Diabla.Ten rozklad radzi najwyrazniej rozstrzygnac sprawe raz na
                                                    amen i tyle....a ze nie podaje gwarancji? Coz, niektore rzeczy
                                                    musimy przepracowac "na zywca" bez zabezpieczen, linek ratunkowych i
                                                    gwarancji bo taka nauka to zadna nauka kiedy wiesz ze tyleczka sobie
                                                    nie potluczesz bo poduszeczka chroni. No nie ma tak dobrze, albo
                                                    wczesniej zdawalo sie tobie czy wam ze nie ma sily , musi cudnie
                                                    byc, albo ktos tu nie patrzyl na wspolne korzysci a jedynie na
                                                    wlasne. Sad Ostateczny rozstrzygnie, albo zycie rozstrzygnie
                                                    (Diabel), niemniej rozstrzygniecie bedzie takie samo, twoje koszta
                                                    zas moga roznie wypasc...
                                                  • ines113 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 15:40
                                                    Biorac pod uwage wczesniejsze wrozby tarocistek, moze jednak mozna
                                                    miec nadzieje na szczesliwe rozwiazanie.
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 15:47
                                                    Wlasnie o to chodzi, ze ten sad jest taki dwuznaczny, ze moze wynik
                                                    bedzie pozytywny, a moze jednak mnie odrzuci. I ja sie tego drugiego
                                                    boje! To dla mnie niejako pewne upokorzenie i zbicie poczucia
                                                    wlasnej wartosci do zera.
                                                    Moze stad sie wziela chec "podgladania" co bedzie dalej...
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 15:54
                                                    Tak macie racje... zmrozilam uczucia i wcale nie jestem w stosunku
                                                    niego ciepla, ale ja mu tego nie umiem okazac, bo wlasnie jak
                                                    pustelnik boje sie ze on to wysmieje, odrzuci. Ja jestem dla niego
                                                    mila - co najwyzej, a uczucia schowane gdzies gleboko w kieszeni.

                                                    Nie moge uwierzyc, ze ten rozklad jest az tak wymowny.
                                                  • lavanya37 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 15:55
                                                    Przeczytaj co napisałam wyżejsmile
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:01
                                                    Lavanya tak, przeczytalam, masz racje, 100% racji.

                                                    Tak to wlasnie wyglada, a ja nie wiem jak to zmienic... Chcialabym
                                                    byc taka konkretna jak Cesarz ktory sie nie boi, jest twardy i wie
                                                    czego chce i odwazny, przede wszystkim odwagi mi brak.
                                                    Moze gdybym postapila tak jak mowila mi ta pierwsza wrozka - ktora
                                                    wrecz kazala byc blisko i zarazac cieplem to moze juz bylby moj, a
                                                    ja teraz analizujac widze, ze sama siebie oszukiwalam ze realizuje
                                                    rady ktore ona mi przekazala, a nie robilam tego.
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:18
                                                    jatojato napisała:
                                                    > Wlasnie o to chodzi, ze ten sad jest taki dwuznaczny, ze moze
                                                    wynik
                                                    > bedzie pozytywny, a moze jednak mnie odrzuci. I ja sie tego
                                                    drugiego
                                                    > boje! To dla mnie niejako pewne upokorzenie i zbicie poczucia
                                                    > wlasnej wartosci do zera.

                                                    Noo wlasnie...ty sie obawiasz, ty nie chcesz przykrosci...hmm,
                                                    wczesniej nie myslalas jakos czy jemu nie jest tak samo wlasnie.Moze
                                                    to i dobra lekcja jest.Teraz rozumiem dlaczego karty nie daja ci
                                                    bardzo jasnej wizji rezultatu...na zasadzie:jak Kuba Bogu, tak Bog
                                                    Kubie... .Teraz wiesz juz jak czuje sie czlowiek kiedy jest na
                                                    dystans trzymany i nie ma zadnego punktu realnego zaczepienia by
                                                    miec w miare jasnosc sytuacji.Nie musze ci tego tlumaczyc, ale
                                                    przyjrzyj ty sie jednak, zebys ktorys raz tego samego nie
                                                    zrobila...przeczytalam ze wrozka mowila ci co robic a ty i tak
                                                    swoje, hmm, nie tak milosc wyglada, w kazdym razie milosc
                                                    dorosla.Teraz chcialabys go wziac ale on na tyle jest twoj ile z
                                                    siebie dalas wczesniej.I tego chyba sie boisz, boisz sie zobaczyc
                                                    skutki wlasnego postepowania z nim, moze i slusznie.Zawsze
                                                    powinnismy miec swiadomosc ze co dajemy to i dostajemy. Nie bede sie
                                                    bawila w mdle pocieszanki bo nie ma sensu, jak cos zauwazam to mowie
                                                    wprost.Jak pomyslisz ile dalas mu tego czego potrzebowal to mniej
                                                    wiecej bedziesz wiedziala jak bardzo jest twoj/nie twoj.
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:04
                                                    Taa...siedzac pod znakiem Diabla ulega sie zludom, pokusom,
                                                    obietnicom, mrzonkom...Diabel wiele obiecuje, kusi i uwodzi, ale
                                                    niczego potem nie daje.Sad Ostateczny to takze karta Boskiej
                                                    Opatrznosci, Vox Dei.Orzeka i realizuje nieodwolalnie, ostatecznie,
                                                    sumujac to co osadza i dziala sprawiedliwie, choc nie zawsze w imie
                                                    doraznej korzysci.W kazdym razie wybor jest twoj-vox dei? vox
                                                    diaboli??? Hmm...
                                                  • lavanya37 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:13
                                                    I tu i we wczesniejszych postach zgadzam się z waszym spojrzeniem. Sąd rozsądzi.
                                                    Ukaże prawdę i realia. Z korzyścią dla obu stron.
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:19
                                                    A czy mogłabym prosić którąś z Was o wyciągniecie jednej, dwóch kart
                                                    na to jaki bedzie osąd sądu ? Jaki werdykt ?
                                                    Jaka nasza przyszlosc, razem czy jednak osobno?

                                                    Bardzo bede wdzieczna i na pewno wysle zaplate na maila. Nie chce
                                                    juz pytac o to moich kart.
                                                    Bardzo prosze.
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:39
                                                    Przeczytaj wszystko uwaznie bo chyba nie chcesz czegos przyjac do
                                                    wiadomosci....zdziwilabym sie gdyby ktoras z dziewczyn chciala tu
                                                    cos jeszcze dopowiadac-sprawa jasna jest jak slonce w zenicie...
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:41
                                                    TWOJ wybor i TWOJE ryzyko.Wez to wreszcie na powaznie...Karty sa
                                                    madre, nie wyreczaja, podaja potrzebna wiedze, zaznaczam:potrzebna.
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:42
                                                    Jasne jest dla mnie to ze powinna zaczac dzialac.

                                                    To co stanie sie po sądzie - tajemnica, chyba ze ja jakos nie tak to
                                                    widze ?
                                                  • lavanya37 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:53
                                                    Nie ma się co baćsmile Poczytaj to co już zostało napisane. Nawet najbardziej
                                                    optymistyczna wrozba obwarowana lekiem i niepewnością cudów nie zdziała.
                                                    Sąd mówi,ze krzywdy sobie nie zrobisz. Ale możesz nic nie robić, wtedy ten
                                                    Diaboli - czyli lęki i strach, będzie nadal. Nadal ciemność sytuacji.
                                                  • lavanya37 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:55
                                                    I jeszcze tak mi przyszlo do głowy pytanie: Czy jest co "psuć" w obecnej
                                                    sytuacji? To tylko tak, do przemyślenia.
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 16:54
                                                    NO raczej napisalysmy bardzo jasno, konkretnie i na temat, nie
                                                    rozumiem jak mozna widziec nie tak...
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:01
                                                    Wiecie co mnie sie tak nasunelo? Opatrznosc Boska jest jak liberalny
                                                    szef, pozwala nam pracowac tak jak my sami chcemy, do niczego nas
                                                    nie zmusza, ale kiedy zglaszamy sie po wyplate, dostajemy dokladnie
                                                    wedlug swojej pracy i o tym lepiej jest pamietac zanim czas wyplaty
                                                    przychodzi.
                                                    Niewinni bez lęku idą na sąd...kurcze, cos w tym jest
                                                    Ok, nie calkiem to po linii watku ale bardzo a'propos...
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:05
                                                    Angelbell ale Ty mnie twardo traktujesz wink

                                                    Powiem Wam cos jeszcze, ja gdy my sie rozstawalismy bardzo sie
                                                    uzewnetrznilam ( to byla dawno temu ) bylam bardzo miekka i otwarcie
                                                    przekazalam mu ze ogromnie mi na nim zalezalo nie chodzi o sceny,
                                                    histerie, placze itp bardziej o to, ze naprawde chcialam zeby on byl
                                                    swiadomy tego co ja poczulam.
                                                    Jego brak reakcji na to wyznanie, skutecznie teraz paralizuje mnie
                                                    przed dzialaniem. Kreuje sobie rozne scenariusze w glowie, ktore to
                                                    poteguja.

                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:07
                                                    Angelbell czyli ja jeszcze nie jestem gotowa na ten sad...
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:18
                                                    jatojato napisała:

                                                    > Angelbell czyli ja jeszcze nie jestem gotowa na ten sad...

                                                    Ty to rzeklas, sytuacja sie i tak nie wyjasni sama, wiec co
                                                    postanowisz to i zrobisz.
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:11
                                                    Twardo? Hmm,zycie jest twardsze.A na powaznie, do tanga trzeba
                                                    dwojga i zawsze jest dwoje platnikow boskich rachunkow.Sad
                                                    Ostateczny nie Ciebie osadza a Was oboje w tej sprawie i werdykt
                                                    jest dla dwojga oraz wedlug tego co jest korzystne dla Was dwojga
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:13
                                                    Tylko czemu ja nie moge poznac tego przypuszczalnego werdyktu ?
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:22
                                                    O 16:18 napisalam Ci dlaczego, a przynajmniej tak uwazam z tego co
                                                    tu sie narysowalo...
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:33
                                                    Angelbell,

                                                    wiesz, to nie tak ze ja nic nie daje od siebie, ze trzymam na
                                                    dystans, ze jestem oschla, niemila, olewcza, zbywajaca w stosunku do
                                                    niego! Gdy tylko moge zawsze mu pomagam, zawsze wyslucham, nigdy nie
                                                    odtracam i nie zbywam. Naprawde nie jestem taka okropna... Jedyne
                                                    czego jestem pewna to to, ze moze jestem zachowawcza i niewylewna w
                                                    stosunku do niego. Tylko tak wspolna praca to ograniczenie, ktore
                                                    nas wtedy (gdy sie spotykalismy) bardzo paralizowalo, Drogie Panie
                                                    ja sobie tego nie wymyslalam, nie jest wariatka, ale to nie jest
                                                    taka sobie zwykla sprawa i banalnie prosta. Gdyby tak bylo, nie
                                                    mialabym zadnych watpliwosci...
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:39
                                                    jatojato napisała:

                                                    > Angelbell,
                                                    >
                                                    > wiesz, to nie tak ze ja nic nie daje od siebie, ze trzymam na
                                                    > dystans, ze jestem oschla, niemila, olewcza, zbywajaca w stosunku
                                                    do
                                                    > niego! Gdy tylko moge zawsze mu pomagam, zawsze wyslucham, nigdy
                                                    nie
                                                    > odtracam i nie zbywam. Naprawde nie jestem taka okropna..

                                                    Rany!!! A czy ja to napisalam???? On chyba wobec Ciebie tez taki
                                                    wlasnie obecnie nie jest, prawda? Ja tylko napisalam ze co dajemy to
                                                    dostajemy ale kiedy to nas dotyka, czujemy bardziej...
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:44
                                                    On jesteś różny, bardzo zmienny. Ktoś kto nie daje mi punktu
                                                    zaczepienia by mieć odwagę do działania smile.
                                                    Poza tym to człowiek bardzo lubiący kobiety, tzn nie chodzi tu o to,
                                                    że taki zabawowy, że podrywacz, ale bardzo bezpośredni, lubiany
                                                    przez baby. Taki ktoś kto w moim odczuciu nie boi się zrobić
                                                    pierwszego kroku, jesli go chce - ale moze tez moje urojenia i tylko
                                                    moje myśli ? Nie mam pojęcia.
                                                  • lavanya37 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:16
                                                    Pewnie dziewczynysmile
                                                    Trudne to do przyjęcia, ale gdyby czlowiek mógł czasem wrócić do przeszłosci i
                                                    coś zmienić, z pewnością zmieniłby swoje wybory, gdyby już poczuł tę wypłatę na
                                                    swojej skórze. Ale tak łatwo nie ma. W końcu doświadczenie zyciowe zbieramy
                                                    każdego dnia i nikt reklamacji nie uwzglednia.
                                                    Ech, my kobietysmile
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 17:50
                                                    lavanya37 napisała:

                                                    > Pewnie dziewczynysmile
                                                    > Trudne to do przyjęcia, ale gdyby czlowiek mógł czasem wrócić do
                                                    przeszłosci i
                                                    > coś zmienić, z pewnością zmieniłby swoje wybory, gdyby już poczuł
                                                    tę wypłatę na
                                                    > swojej skórze. Ale tak łatwo nie ma. W końcu doświadczenie zyciowe
                                                    zbieramy
                                                    > każdego dnia i nikt reklamacji nie uwzglednia.

                                                    Taa...wlasnie...nic dodac , nic ujac...tyle ze z reguly dowiadujemy
                                                    sie pozniej cosmy sobie uwarzyli na wieczerze.Rada: rozwaznym byc
                                                    kucharzem i gotowac tak, zeby wiedzec ze sie to bez strachu potem
                                                    skonsumuje hehe.Taa...qrcze jakie to...proste(?)
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 18:19
                                                    Zapytałam jeszcze o jedna sprawe karty.

                                                    Dokładnie pytanie brzmiało tak:

                                                    Czy on mysli, ze ja już go nie chce, ze zakonczyłam juz to co bylo
                                                    kiedys miedzy nami ?

                                                    Rydwan
                                                    Sąd

                                                    Co myslicie o tym ?
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 18:28
                                                    rydwan-droga, bieg sprawy, Sad-wyjasnienie.Oj widzisz, nie ma sensu
                                                    wiecej pytac.Zalozyl raczej ze czas to wyjasni czy sie wyjasni...Tak
                                                    czy tak konczy sie Sadem.A pytanie zadalas tak, z mozna kombinowac w
                                                    kazda strone.To juz trza bylo pytac co zrobi jak ty sie okreslisz
                                                    wyraznie.A w ogole uwazam ze nie ma sensu tego mielic w kazda strone
                                                    bo ci karty beda rozne rzeczy mowily...gdybym to ja zapytala w
                                                    analogicznej sytuacji, te 2 karty potraktowalabym jako odpowiedz
                                                    Tarota ptsuspicious nie dumaj i nie pytaj, idz i sama sie dowiedz co
                                                    mysli.Bo Sad wczesniej mowil juz ze wyjasni sie natychmiast sprawa
                                                    raz a konkretnie.Nie da sie zycia przezyc w kartach ani nauczyc sie
                                                    plywac z ksiazki.
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 18:32
                                                    Angelbell, ja jestem w zyciu dosc odwazna, nie boje sie ryzyka,
                                                    tylko z tym Panem to ja mam dylemat, oj mam smile.

                                                    Dziekuje Wam, poswiecilyscie mi mase czasu, cenne dla mnie.
                                                    smile

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • lavanya37 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 19:53
                                                    Powodzeniasmile
                                                  • ines113 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 19:59
                                                    A ja bym popatrzyla na to mimo wszystko optymistycznie kierujac sie
                                                    prognozami tarocistek.
                                                  • lavanya37 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 20:01
                                                    Wydaje mi się,że to co napisałyśmy jest optymistycznesmile Kobieta pozbedzie się
                                                    niepewnoscismile
                                                  • angelbell Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 20:17
                                                    Jest big_grin
                                                  • jatojato Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 20:24
                                                    Niepewnosci sie pozbede, ale jak uslysze "nie" to nie wiem jak to
                                                    zniose. Zreszta nie mam zamiaru tego zalatwic metoda "mlotka", bo na
                                                    pewno juz nic mu nie wyznam otwarcie...za duzo mnie to wtedy
                                                    kosztowalo, a teraz nie mam sily na powtorke.
                                                  • ines113 Re: Problem z interpretacja. 14.10.07, 22:46
                                                    Mam tylko jedna prosbe do Ciebie, popatrz ile odpowiedzi wywolala
                                                    tuataj Twoja sytuacja. Wszyscy sie wlaczyli i chcieli pomoc w miare
                                                    mozliwosci. Prosba jest taka, zebys sie jeszcze odezwala, jak juz
                                                    sie odwazysz i napisala , jak sie sprawa potoczyla. Wszyscy trzymamy
                                                    za Ciebie kciuki. Zycze powodzenia i pozdrawiam.
    • jatojato Re: Problem z interpretacja. 15.10.07, 15:05
      Oczywiscie ze napisze, jesli cos sie wyjasni, w jedna badz druga
      strone, dzieki za Wasza pomoc!!!

      Pozbylam sie gipsu, co za ulga big_grin

      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka