Dodaj do ulubionych

Ja, Mama i astrolog

28.01.05, 08:51
Chciałabym podzielić się z Wami moim wcześniejszym doświadczeniem z
astrologią. Mianowicie, około 5-7 lat temu wybrałam się do astrolożki (zawsze
mnie ciągneło do spraw zawieszonych między niebem a ziemią - to pewnie ten
mój 12 dom tak mocno obsadzony) Pani pokazała mi kosmogram i nic nie
tłumacząc "wywróżyła" mi przyszłość, opowiedziała też coś o przeszłości i coś
o byłym życiu. Nie pamiętam dokładnie szczegółów - nic specjalnego. Ale jedno
zapamiętałam. Otóż pani ta powiedziała mi, że jak bedę miała 35 lat, to umrze
moja Mama (z którą mam zresztą więż karmiczną - rzeczywiście bardzo jesteśmy
ze sobą zwiazane, czasem jest to wrecz toksyczne) Gdy miałam 35 lat każde
przeziębienie, złe samopoczucie czy wręcz kichnięcie Mamy traktowałam
histerycznie. Tak się o nią bałam. Dziś mam 38 lat. Mama czuję sie dobrze.
Nie jest okoazem zdrowia, ale jest OK. Nie wiem, ale wydaje mi się, że takich
rzeczy nie należy mówić, Co Wy na to??? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • potrek Re: Ja, Mama i astrolog 28.01.05, 09:19
      Pani Beato
      Pani nie była u astrologa tylko u kogoś kto chciał panią od siebie
      uzależnić.Była raczej Pani u szarlatana a takigo ja bym spalił na stosie za
      stres którego był powodem.
      Żaden szanujący się Astrolog by daty śmierci pani matki nie podał gdyż jej nie
      zna.Astrolog to nie Pan Bóg i nie znam takowego który by się mógł pochwalić że
      to potrafi przewidzieć. Wielu astrologów odwiedzających to forum by go
      wyśmiało smile))
      Pozdrawiam potrek.
      • beatka38 Re: Ja, Mama i astrolog 28.01.05, 10:05
        To fakt, ujawniłam swój wiek, ale proszę nie zwracajcie sie do mnie per Pani.
        Bardzo pozdrawiam i oczywiscie zgadzam sie z opinią. Beata
        • dori7 Re: Ja, Mama i astrolog 28.01.05, 11:11
          To nie byl astrolog, tylko... (tu prosze wstawic najbrzydsze mozliwe
          epitety). "Niekompetentny szarlatan" to zdecydowanie zbyt lagodne okreslenie.
        • anahella Re: Ja, Mama i astrolog 29.01.05, 09:41
          beatka38 napisała:

          > To fakt, ujawniłam swój wiek, ale proszę nie zwracajcie sie do mnie per Pani.

          Beatkosmile Ujawnilas w jednym z pierwszych swoich postow podajac pozycje planetsmile
          Nie mowiac o nickusmile)))
    • j.wojak idiotka, nie astrolog! 28.01.05, 11:12
      Może powinno się takich wsadzać za kratki? Ku przestrodze.
    • kaby23 Re: Ja, Mama i astrolog 28.01.05, 14:06
      Podobne doswiadczenie mialam z pewna wrozka(?), z kart mi wyczytala smierc
      dziadka, ktory akurat byl w szpitalu i taty...zerknela w horoskop,pokiwala
      smutno glowa (Saturn mi siedzial wtedy na IC),a kiedy wpadlam w histerie to
      zaczela mnie uspokajac,mowiac ze ona widzi u mnie silny wplyw Plutona i zebym w
      ogole nie probowala nic zmieniac.Los,karma,te sprawy. Nie byla bym soba,gdybym
      nie wizualizowala innego biegu zdarzensmileDziadek zmarl duzo pozniej-lekarze
      dawali mu miesiac,a byl z nami jeszcze 3 lata. No a tata zyje,ma sie moze nie
      najlepiej,ale...
      Wiecie co,slow mi brak na takie osoby!!!wtedy obiecalam sobie wiecej wrozek nie
      odwiedzac. I nie szkodzic ludziom,ktorzy mnie prosza o pomoc..tu raczej wracam
      do watku,ktory juz kiedys byl obecny, do tego ile faktycznie nalezy mowic
      klientowi. Ale nic nie usprawiedliwia narazania kogos na takie nerwy i, co
      gorsza, w niektorych przypadkach - samospelniajace sie 'proroctwa'.
    • jerry.uk kto to byl? 28.01.05, 15:51
      czy mozemy poznac nazwisko tej Pani? Ku przestrodze innych ludzi. Zastanawia
      mnie kompletny brak odpowiedzialnosci takich ludzi za swoje slowa. W sumie
      klientowi mozna nagadac wszystkiego, poniewaz dotyczy to przyszlosci to malo
      prawdopodobne ze klient z tego rozliczy. Polowa zapomni, a polowa powie ze nie
      warto sie kopac z koniem.
      • kaby23 Re: kto to byl? 28.01.05, 15:57
        bledy mlodosci,niestetysadnazwiska nie znam, wrozka sie Maria zwala a jej
        gabinet(w Poznaniu) z tego co wiem juz nie dziala...
        Pozostaje nie chodzic do przypadkowych tego typu uslugodawcowsad
      • beatka38 Re: kto to byl? 28.01.05, 16:13
        Nazwiska nie znam. Jedynie imię - Wanda. (z Wrocławia) Ta pani opowiadała mi,
        że profesjonalnie zajmuję się tą dziedziną, że nawet pisze książkę nt znaki
        zodiaku a wegetarianizm........Nawet już nie pamietam od kogo miałam jej adres.
        Beata.
        • neptus Re: kto to byl? 28.01.05, 17:22
          Takie wyrocznie swiadczą nie tylko o braku odpowiedzialności i wiedzy ale też o
          niskiej inteligencji. Gdyby kazdy tranzyt Saturna, Plutona, Urana, Neptuna i
          Marsa przez "rodzinne" punkty horoskopu miał oznaczać śmierć kogoś z rodziny,
          nie mielibyśmy przeludnionej Ziemi i w ogóle należałoby się dziwić, że chodzą
          po niej jeszcze jakieś żywe istoty.
    • anahella Re: Ja, Mama i astrolog 29.01.05, 09:46
      Niestety swiat jest pelen niekompetentnych idiotow, ktorzy lizneli wiedzy i
      mysla ze pozjadali wszystkie rozumy.
      Masz racje: nie powinno sie mowic o smierci. Nawet gdy klient pyta. Zreszta ja
      nie wiem jakie sa tranzyty na smierc mamy.

      Moja mama zmarla przy tranzycie Saturna z 8 domu w kwadraturze do Wenus w 11.
      Mam znajomych, ktorzy przezyli podobny tranzyt i ich mamy ciesza sie dobrym
      zdrowiem.

      Niektorzy twierdza, ze cos takiego sie dzieje przy nieharmonijnych tranzytach
      Urana czy Plutona do Ksiezyca czy planet w 4 domu. G... prawda. Moze tak byc,
      moze byc inaczej.
    • pantomass Re: Refleksje o lęku... 30.01.05, 00:47
      Ze swojej strony dodam tylko tyle, że tu nie koniecznie musi chodzić o mówienie
      o śmierci – nie zapominajmy, że w Indiach ponoć jest to standard – tylko o
      sposób, w jaki się o niej mówi. Tak wiele rzeczy dzieje się poza słowami, tak
      wiele komunikatów jest pozawerbalnych, tak wiele rzeczy w naszych kontaktach
      interpersonalnych jest uzależnione nie od Merkurego, tylko od Księżyca, który
      dla hindusów jest sygnifikatorem mentalności, czyli czegoś, co jest połączeniem
      umysłu z emocjami.

      [A może treść tego ostatniego przydługiego poniekąd zdania jest jedynie
      projekcją mojego horoskopu urodzeniowego na rzeczywistość wobec mnie
      zewnętrzną? A może jak w we mnie jest w środku tak i na zewnątrz jest również?
      Czyżby kantyzm w wersji astro-psychologicznej?]

      Kiedyś usłyszałem od praktykującej warszawskiej astrolog, że kilka razy
      przyszli do niej klienci, którzy jakiś czas temu wcześniej byli u znanego
      polskiego astrologa, który ich po prostu wystraszył. Myślę, że nie koniecznie
      trzeba wystraszyć klienta mówiąc mu o śmierci, myślę, że jest tyle różnych
      fałszywych oglądów rzeczywistości, które są w stanie 'normalnych' ludzi
      wystraszyć, które są w stanie wzbudzić w nich poczucie zagrożenia i lęku.

      [Jakże ciekawym jest to, że są ludzie, którzy lubią się bać, którzy lubią by
      ich zdradzano, którzy lubią swe życie lubią doprowadzać do skrajności.]

      Na koniec dodam jeszcze od siebie, iż wydaje mi się, że wzbudzanie owych stanów
      lękowych w rozmówcach jest domeną skorpionowo-plutoniczną.

      [Astrologia nie jest plutoniczna, astrologia nie jest skorpionowa, owszem
      Szuman miał tam Światła, ale miał również Ascendent w Pannie. Astrologia nie
      działa na osi Byk-Skorpion, na której jest wiele magii, szamanizmu, rzucania
      uroków i czarów, jest tam również wiele dotykania. Wystarczy pójść na targi
      medycyny naturalnej i zobaczyć jak wiele usług opiera się tam na ludzi
      dotykaniu. Bywalcy tych targów nie są zainteresowani Astrologią. Wolą iść do
      Pana który będzie im synchronizował dwie półkule dotykając ich za głową niż do
      astrologa, który dotykać ich wcale nie zechce! Chyba jest to bełkot.]

      Poza nawiasami jest obowiązujące. To, co w nawiasach, mogą to być brednie...

      Pozdrawiam
      Pantomas
    • abaddon_29a Re: Ja, Mama i astrolog 31.01.05, 16:14
      Przede wszystkim, astrologii nie należy używać do wróżenia, bo póki co, to
      przepowiednie astrologiczne kończą się tylko i wyłącznie ośmieszeniem
      astrologii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka