:-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((

07.11.07, 22:22
Do mojego chlopaka przyjezdza za tydzien byla dziewczyna z usa. taka
pierwsza, prawdziwa milosc. bedzie u niego kilka dni. zdaje sobie
sprawe, ze to moze byc nasz koniec, chociaz on powtarza, ze nie chce
mnie stracic to ja wiem, ze wszystko moze sie zdarzyc. nie widzieli
sie wiele lat sad
boze nie wiem co robic, nie wiem czemu zycie rzuca mi cały czas
takie klody pod nogi sad(((
nie mam juz sily...
    • ines113 Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((( 07.11.07, 23:00
      Faktycznie sytuacje masz nie do pozazdroszczenia. Nie rozumiem,
      czemu ona do niego sie pcha zamiast do kogos z rodziny? Twoj facet
      powinien sam rozumiec, ze to zachowanie ponizej pasa. Moze i Ty
      powinnas sie do niego wprowadzic? Albo niech sobie panienka do
      hotelu idzie! Mowi sie tyle o zaufaniu i slusznie, ale ta sytuacja
      jest nie do przyjecia. A jakbys to Ty sobie zaprosila ex milosc i
      niech sobie pomieszka z Toba pare dni, to co on na to by powiedzial?
      Na moje oko to on juz teraz nie postepuje jak facet godny zaufania i
      moze lepiej od razu odpuscic. Ex panienka ma sobie z nim pomieszkac,
      choc oboje wiedza , ze on jest juz w zwiazku z Toba? To jakies
      chore. To po co ona sie pcha na trzecia?
      A moze zaproponujesz, zeby ta dziewczyna pomieszkala u Ciebie przez
      ten czas, a Ty pojdziesz do niego?
      Przeciez to jakis absurd, ze on sobie bedzie mieszkal ze swoja byla,
      a Ty masz sie na to patrzec i glowic, co sie tam dzieje i jeszcze
      usmiechac pewno i zapewniac o zaufaniu do niego?
      Moze porozmawiaj z nim o tym bardziej stanowczo zamiast dac lamac
      sobie serce.
    • herbatazcytryna Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((( 07.11.07, 23:28
      Ja tu się wypowiem jako ja, a nie "wróżka" smile Uważam, że skoro chłopak przyznał
      się do dawnych relacji, zapewnia, że nic związkowi nie grozi, to może warto mu
      zaufać i nie tragizować? Czasem lęki powstają przez nasze wyobrażenia po prostu,
      a chłopak może mieć przecież całkiem czyste intencje. Rozumiem zazdrość, że to
      nie za komfortowa sytuacja, ale z drugiej strony, może nie taki diabeł straszny.
      Postaram się karty w okolicach weekendu postawić. O co zapytać dokładniej? Jakie
      będą ich relacje? Co Ty masz zrobić w tej sytuacji?
      Czy tak może być?
      • ines113 Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( (((((((((( 08.11.07, 00:10
        Herbatko, nie wiem, czy nie zmienialabys zdania, jakbys sama byla w
        takiej sytuacji. Jakby facetowi zalezalo, to by tak nie zrobil moim
        zdaniem. A ta dziewczyna wie, ze gosc ma juz dziewczyne, to sie
        wpraszac nie powinna, bo jesli tak robi, to moze bedzie chciala
        wyprobowac , czy go stare uczucie trzyma. To jak wpuscic facetowi
        dziewczyne do lozka i sprawdzac czy bedzie wierny czy zdradzi.
        Juz z samym facetem jest cos nie tak, skoro nie widzi, ze rani
        uczucia swojej dziewczyny. Jak facet kocha, to nie chce patrzec jak
        jego polowka sie zadrecza.

        • herbatazcytryna Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((( 08.11.07, 00:48
          To ,że ona niekulturalna i się wprosiła nieelegancko - to nie mam wątpliwości.
          Ale z natury ufam mężczyznom raczej i się nie sparzyłam jeszcze (chyba wink. Tylko
          mi się czasem wydaje, że mężczyźni nie muszą widzieć tego, że nas ranią,jeśli im
          jasno nie powiemy - nie widzi problemu po prostu.Dlaczego ona zatrzymuje się u
          niego na noc? Nie ma gdzie przenocować?
          Ciekawa jestem co pokażą karty. A Ty Troll się nie zadręczaj jeszcze, bo może
          naprawdę nie ma potrzeby?smile
    • annalex Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((( 08.11.07, 08:52
      Ja Ci powiem jako kobieta - z doświadczeniem, myślę, że dużym.
      Ufaj ale trzymaj rękę na pulsie smile Faceci to wzrokowcy i tak
      naprawdę ciągli łowcy. Bądz krok do przodu smile Zadbaj o to, żeby mu
      do głowy nic nie przyszło smile Najlepiej wiesz, co na niego działa smile
      Trzymam kciuki i powodzeniasmile
      AA
    • troll16 Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((( 08.11.07, 09:11
      wiecie to horror,
      mam totalny metlik w glowie..
      to jest tak, ze oni poznali sie 20 lat temu i jakos tyle sie nie
      widzieli. Ona zrobila mu niesopodzianke!!! (wiedzac, ze ma
      dziewczyne) i kupila bilet do polski. bedzie od przyszlego czwartku
      do niedzieli. 3 noce. Oczywiscie, ma w usa meza dzieci itd, a tu
      wchodzi sobie z butami w cudze zycie bo przeciez wroci do swojego
      poukladanego swiatka.
      dowiedzialam sie o tym wczoraj wieczorem i nie wiem chyba dostane
      swira.
      • troll16 Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( (((((((((( 08.11.07, 09:18
        a karty- co mam robic w tej sytuacji...
    • troll16 horror w odcinkach 08.11.07, 09:35
      Zadzwonilam wlasnie do niego i powiedziałam, ze moja propozycja jest
      to, ze ja tam zamieszkam na te kilka dni z nim.
      i jeszcze odpowiadam na pyt: on jest tu sam bez rodziny, ona tez nie
      ma w polsce nikogo, wiec opcja nocowania gdzies jest srednio mozliwa
      a hotel? mieszkamy w malej miejscowosci "kawałek" od stolicy...
    • troll16 zeby to sie skonczylo 08.11.07, 15:38
      Rozmawialam z nim, ale to niewiele zmienilo...
      boze, chcialabym zasnac i sie obudzic za dlugi czas.
      nie wiem co robic dalej, chwilami czuje, ze juz wszystko stracone...
      jestem juz cała spuchnieta od placzu
      • vickydt Re: zeby to sie skonczylo 08.11.07, 17:54
        ććććśśś. Pozwol działać "losowi". Nie lataj za tym facetem. A tak a
        propos, to co z niego za facet, ze jasno nie odpowiedział tamtej, ze
        nie chce kłopotliwych sytuacji? Jeśli on ma gdzieś Twoje uczucia,
        to... A-ha. I powiedz mu, że to dla Ciebie bardzo nieprzyjemna
        sytuacja i że kochający ludzie takich rzeczy sobie nie robią.
        Rozumiem, że Ty z nim nie mieszkasz?
        • ines113 Re: zeby to sie skonczylo 08.11.07, 18:30
          Wiesz co? Spytalam mojego faceta, co mysli o takiej sytuacji z
          meskiego punktu widzenia i on tez niestety uwaza, ze jak facetowi
          zalezy na kobiecie, to nie robi takich numerow.
          Mozemy sobie piac piesni o zaufaniu, ale jak pojawiaja sie takie
          ekstremalne sytuacje, to nie ma niestety podstawy do zaufania.
          Zaufanie musi sie na czyms opierac. Jest zrozumiale, ze chorobliwa
          zazdrosc niszczy zwiazki, ale tutaj facet zachowuje sie jakby w
          ogole w zadnym zwiazku nie byl. Zero empatii i czysty egoizm.
          A ta babeczka moze sie z mezem poklocila , albo go naklamala, ze do
          przyjacioleczki jedzie?
          Naprawde jest jeszcze troche fajnych facetow na swiecie i np. ja nie
          znam zadnego, ktory by cos takiego zrobil swojej dziewczynie.
          Troll, skarbie, a nie myslalas moze o tym, ze Wy nie pasujecie do
          siebie? Moze to taka wieza w Twoim zyciu, zebys przejrzala na oczy,
          ze sa panowie czuli i kochajacy oprocz takich typkow egoistycznych?
          Jakby on chcial bliskosci, to moze juz dawno bys mieszkala u niego,
          ale moze jemu wygodniej byc samemu.
          • ines113 Re: zeby to sie skonczylo 08.11.07, 18:53
            Troll, chce jeszcze Ci napisac, ze mi nie chodzi o to, ze jak ona
            tam pomieszka u niego, to na pewno dojdzie do zdrady. Moze sie
            okazac, ze do niczego nie dojdzie, a nawet skonczy sie wzajemnym
            rozczarowaniem. Tylko ze nie o to chodzi, tylko o to, jak on dzis
            postepuje wobec Ciebie. Skoro jestescie para, to Wasz zwiazek
            powinien wygladac inaczej.
            I co z tego, ze ona pojedzie , ale to doswiadczenie pozostawi w
            Tobie slad i zal do niego. Nawet jesli mu wybaczysz, to wydaje sie,
            ze on i tak nie liczy sie z Twoimi uczuciami, jak pojawia sie inna
            dama na horyzoncie, a to nie wrozy dobrych perspektyw.
            • vickydt Re: zeby to sie skonczylo 08.11.07, 20:11
              bardzo celna uwaga: to nie o to chodzi, czy wylądują w pozycji
              horyzontalnej, ale o to, ze będą w sytuacji celowo wywołanej
              bliskości emocjonalnej (wow, ale okreslenie wink), podczas gdy troll
              bedzie gdzies chlipał w kącie. I nie wierzę, że chłopak trolla nie
              widzi, jak ona się z tym czuje....no chyba, że jest kawałkiem drewna
              przesyconego bejcą egoizmu (kurcze, mam dziś nastrój pisarski).
    • ines113 Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((( 08.11.07, 20:11
      Troll, zajrzalam Ci w karty i moim zdaniem jednak powinnas sie
      wyluzowac. Sprawa sie sama rozwiaze, wiec postaraj sie nie
      doprowadzic do rozstania zanim pojawi sie powod hehe.
      Mozesz spac spokojnie, Twoj facet juz wie, ze to dla Ciebie
      nieprzyjemna sytuacja i teraz daj mu czas, zeby przemyslal i
      ochlonal.
      Jak widzisz, zmienialam zdanie po tym jak zajrzalam w karty. Nie ma
      tam zadnego rozstania Waszego, tylko duzo nerwow z obecna sytuacja.
      Powiedzmy, ze to taki kryzys- proba Waszych uczuc, ale wszystko
      zakonczy sie pomyslnie. Tylko nie wpadaj w panike i daj czas swojemu
      facetowi, niech tez sobie pouklada w glowie, mozliwe, ze i maz
      tamtej drugiej pojdzie po rozum do glowy. Tak czy inaczej zagrozenie
      nie jest takie jak myslisz.
      Gleboko odetchnij i zostaw to narazie. Pozdrawiam.
      • vickydt [ot] do Ines113 08.11.07, 20:14
        a czy moglabyś i dla mnie zajrzeć w karty odnośnie syt. opisanej
        tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46867&w=71342518 ?
        pozdr./a
        • vickydt Re: [ot] do Ines113 08.11.07, 20:17
          ups, przeczytałam teraz wątek o regulaminie, jak najbardziej nie
          chcę go łamać. Po prostu jeśli miałabyś ochote... smile
          • ines113 Re: [ot] do Ines113 08.11.07, 20:56
            Jesli chcesz, zebym sie wypowiedziala na ten temat, raczej
            musialabys jasniej mi napisac o co chodzi, moze byc na skrzynke
            gazetowa.
            • vickydt Re: [ot] do Ines113 09.11.07, 16:33
              no bo to było tak wink
              z remontowanej kamienicy, pod którą parkowalam (brak oznaczenia o
              niebezpieczenstwie, brak siatki) spadl mi na maske kawal gruzu.
              Policja byla, zdjecia są. Rozmawiałam ze spółdzielnią mieszkaniową
              i właścicielem firmty remontującej, który chciał się obyć jakąś
              tanią naprawą w warsztacie "u Zenka". Nie chce słyszec o normalnym
              warsztacie, a gdy zaproponowałam przez jego ubezpieczenie, to zaczął
              piszczeć, że straci zniżki i że w ogóle go naciagam, stając pod tą
              kamienicą (jak i inne 20 samochodów).
              W tzw. międzyczasie dowiedziałam się, że zgodnie z kodeksem cywilnym
              za szkody wynikłe z oderwania się części budynku odpowiada
              władający, czyli spółdzielnia. Oni każą mi robić to przez moje
              ubezpieczenie. Niby czemu mam tracić zniżki ? (niby można zrobić to
              tak, że mój ubezpieczyciel zwróci sie o zwrot kasy do
              ubezpieczyciela tej spółdzielni, no ale może a nie musi. i jak się
              nie zwróci to zniżki stracę, a wiadomo, że ubezpieczenia mają tyle
              haczyków, że zwykły człowiek ich wszystkich nie obejmie).
              No i moje pytanie brzmi: czy mam to robić ze swojego ubezpieczenia
              czy też walczyć ze spółdzielnią? Na dodatek moja krnąbrna natura
              każe mi nie dać się zbyć, a najbardziej mnie wkurza, że spółdzielni
              nie obchodzi to, że uderzenie kilogramowym kawałkiem gzymsu mogłoby
              kogoś zabić...

              Wiem, wiem, większość tu o miłości, a ja takimi trywializmami
              zawraca m głowę. Jakoś odnośnie miłości zaczęłam mieć większą
              intuicję, a tu intuicja nie podpowiada rozwiązania...
              pozdr.Ania
              • ines113 Re: [ot] do Ines113 09.11.07, 18:27
                Wlasciwie to nie jest temat na wrozbe, tylko raczej pytanie do
                ubezpieczalni. Tam pracuja ludzie, ktorzy znaja sie na przepisach i
                od tego tam siedza, zeby doradzac w takich sprawach. Nie wiem, czemu
                pomyslalas, ze ubezpieczyciel chetnie zaplaci za jakas szkode, jak
                moze ja sciagnac z kogos innego.
                Optymalne rozwiazanie: wez wszystkie papiery jakie masz, zdjecia,
                kwit od policji, o ile cos takiego dostalas itd. Jesli jestes
                bojowego usposobienia, sprobuj najpierw przedzwonic i sie umowic na
                konkretny dzien i godzine, zebys potem sie nie emocjonowala. Nerwy
                schowaj do kieszeni, bo z kart mi wynika, ze niepotrzebnie napedzasz
                sama siebie i mozesz tworzyc niepotrzebne nieporozumienia. Kiedy
                wyjasnisz o co chodzi, zostaniesz skierowana do odpowiedniej osoby,
                ktora sie tym zajmuje. Nie pojdzie jak z platka, moze popsuje sie
                komputer, albo sie okaze, ze pani, ktora sie tym zajmuje, akurat
                jest na chorobowym, wiec uzbroj sie w cierpliwosc. Tam znajdziesz
                osobe, ktora Ci pomoze zalatwic pomyslnie ten problem. To chyba na
                tyle. Zycze powodzenia.
                • vickydt Re: [ot] do Ines113 10.11.07, 14:01
                  no patrz, taka prosta sprawa, a ja nie pomyslałam, ze ubezpieczalni
                  bedzie zależało na ściągnięciu kasy z ubezpieczenia sprawcy wink)).
                  Nie lubię po prostu agentów ubezpieczeniowych, prawników i lekarzy,
                  dlatego pewnie niepotrzebnie węszę podstęp wink
                  Bardzo dziękuję, reszta na priv smile
      • troll16 Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( (((((((((( 08.11.07, 20:31
        ines,

        wlasnie zajrzalam do komputerka.
        to jest tak, ze duzo o tym rozmawiamy wszystkim i oboje widzimy, ze
        to ciezka sytuacja. Szukamy rozwiazania. Ja podalam kilka : np. nasz
        wspolny wyjazd na weekend z ta Pania. Mamy jeszcze troche czasu i
        mam nadzieje, ze cos wymyslimy. Przyznam, ze przegadalismy dzis
        wiele godzin i jestem juz spokojniejsza. To trudne, ale czas pokaze
        co bedzie.
        A jesli Ty Ines widzisz to pozytywnie to czuje sie lepiej i pewnie
        zaraz rusze spac. Czyli przed nami jakies małe swietlne promyki?
        • ines113 Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((( 08.11.07, 20:43
          Troll, to co pisalam bez kart, to takie zdanie na logike z tego co
          napisalas.
          Jednak skoro facet szuka jednak rozwiazania tej idiotycznej
          sytuacji, to znaczy, ze jednak kocha i mu zalezy, a Ty sama teraz to
          piszesz. W kartach stoi pozytywne rozwiazanie dla tej sytuacji, wiec
          naprawde mozesz spac spokojnie. Wasz zwiazek przetrwa i przynajmniej
          nauczycie sie wspolnie rozwiazywac problemy. Wczesniej
          zasugerowalas, ze on nie bierze pod uwage Twoich uczuc, wiec
          uznalam, ze swinia z niego i tyle.
          Ale w kartach jednak stoi szczera chec rozwiazania tej sytuacji z
          jego strony i zakonczy sie wszystko dobrze.
          Zycze spokojnych snow....
          • troll16 Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( (((((((( 09.11.07, 08:47
            Ach, Ines dziekuje,naprawde czuje sie juz duuzo lepiej i mam odrazu
            inne nastawienie, a to jest przeciez najwazniejsze smile
            Mam nadzieje, ze ominiemy jeszcze niejedna burze razem smile
            ps.wyslałam maila z podziekowaniem smile
            • barbara451 Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((( 09.11.07, 15:23
              Troll, za bardzo sie przejmujesz wizyta ex twojego chlopaka.
              Piszesz, ze poznali sie 20 lat temu i, ze ona ma meza i dziecko.
              Tzn, ze ulozyla sobie zycie z kim innym. Moze po prostu chce
              przyjechac do Polski i nie ma sie gdzie zatrzymac. Poza tym powinnas
              miec zaufanie do niego.
              Pozdrawiam, Barbara.
              • vickydt Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( (((((( 09.11.07, 16:23
                ślepe zaufanie to troszkę nie za bardzo, ale jeśli chłopak pokazuje,
                że chce rozwiązać sprawę, to bym się tak nie denerwowała. No i na +
                dołożyłabym zdecydowanie rozklad kart. smile Spokojnie. A, jeszcze
                jedna uwaga: czasem denerwujemy się za bardzo...z lenistwa, by np.
                zamiast uczyć się, podenerwować się trochę. Ego przecież nie lubi
                się męczyć...
                • herbatazcytryna Re: :-((((((((((((((((((((((((((((((( ((((( 11.11.07, 00:14
                  Jakie będą ich relacje? Oczywiście wspomnienia oraz jakby chwalenie się swoimi
                  dotychczasowymi osiągnięciami, także rodzinnymi.
                  Jako on ją będzie odbierał? Jako pewną siebie, aż za bardzo.Z radością ją pożegna.
                  Jak Ty powinnaś reagować? Zastanowić się nad swoimi emocjami, zaufać
                  Jaki będzie efekt tej wizyty dla związku? Jeśli za mocno będziesz naciskać,
                  stawiać ultimatum, nie zyskasz na tym. Ogólnie wykończy Cię ta wizyta, ale
                  będzie ok.
                  Daj znać jak się ułoży smilePowodzenia smile
                  • troll16 hmmm 11.11.07, 13:57
                    Wykonczy mnie ta wizyta?
                    hmmm nie brzmi ani chyba nie wrozy to dobrze...
                    A czy Twoim zdaniem nasz zwiazek przetrwa to wszystko?
                    • herbatazcytryna Re: hmmm 11.11.07, 14:27
                      Wykończy = zmęczy smile Potocznego bardzo języka użyłam bardzosmile Moim zdaniem
                      będzie ok.
                      • troll16 Re: hmmm 11.11.07, 15:08
                        Ciesze sie, ze obie, Ty i Ines, uwazacie, ze bedzie ok.
                        Faktycznie, mocno to wszystko jest stresujace, ale min. dzieki Wam
                        jestem dobrej mysli smile
                        • troll16 stressss 14.11.07, 20:57
                          to juz jutro i chyba naprawde sie boje....
                          • ines113 Re: stressss 14.11.07, 21:08
                            Wiesz,przywitaj ja z usmiechem od ucha do ucha, jakbys sie sama
                            cieszyla z przyjazdu przyjaciolki. Tylko postaraj sie to poczuc, bo
                            falsz nie robi milego wrazenia. Twoj facet tez poczuje sie lepiej
                            widzac Cie usmiechnieta, a nie naburmuszona. Jak poczujesz sie
                            niewyraznie, to po prostu dotknij swego faceta, dotknij jego dloni ,
                            poczujesz jego cieplo i od razu bedzie Ci lepiej. Badz ciepla,
                            niezlosliwa, wyluzuj sie. Ona ma juz meza i dzieci, wiec nic nie
                            grozi Twojemu zwiazkowi. Twoj facet tez jeszcze nie upadl na glowe.
                            Cos Ci powiem. Czesto jest tak, ze jak sobie kogos wyobrazamy, to
                            tez idealizujemy. Ta druga osoba wysyla nam swoje najlepsze fotki
                            itd. Wyobraznia pracuje. A potem widzimy ta osobe na zywo. Okazuje
                            sie, ze ma zniszczone wlosy, pryszcza na brodzie, czego zdjecie nie
                            oddalo, a do tego ton jej glosu wydaje sie nagle juz nie taki cieply
                            i piekny jak w wyobrazni i to sie nazywa zderzenie wyobrazni z
                            rzeczywistoscia. Dlatego pozwol mu na to spotkanie, a ona zniknie z
                            jego wyobrazen i mysli raz na zawsze i oto przeciez chodzi, prawda?
                          • annalex Re: stressss 14.11.07, 21:09
                            Trzymaj się Mała smile
                            Będzie dobrze, jak nie, to my tu wszystkie z wróżek się wiedźmami
                            staniemy, a wtedy biada tej przyjezdnej!!! Zlecimy się na miotłach ,
                            naczarujemy, najazgoczemy smile
                            A tak poważnie - uszy do góry smile
                            Ściskam smile
                            A
                            • troll16 Re: stressss 14.11.07, 21:25
                              dzieki dziewczyny...
                              Ines, nie wiem czy juz jutro i ja sie z nia zobacze. jutro czeka
                              mnie masakrycznie dlugi dzien (zawodowo)..., ale.. wierze w moc
                              Waszych wrózb, w uczucie mojego faceta... wszystko bedzie dobrze.
                              ona wyjezdza w niedziele, wiec wtedy napisze co i jak.
                              • ines113 Re: stressss 14.11.07, 21:44
                                A wiesz, to nawet dobrze sie sklada, ze Twoj facet bedzie mogl w
                                swobodnych warunkach uswiadomic sobie, co zmienil czas miedzy nim a
                                tamta byla. Spoko, w kartach ani diabla nie ma ani wiezy, wiec luby
                                bedzie wierny, choc wizyta tej kobiety zagra Ci na nerwach. Ale jak
                                on sobie uswiadomi, ze ta kobieta, ktora kochal, ze jej juz dzisiaj
                                nie ma(bo zamiast niej jest jakby dawna znajoma, ktora ma teraz
                                ustabilizowane zycie za oceanem), to Wasz zwiazek odzyje, bo nie
                                bedzie juz sie za czym ogladac w przeszlosc.
                                Myslalam, ze gdzies razem pojedziecie we trojke, na neutralnym
                                gruncie byloby najlepiej Wam w tej sytuacji.
                                • troll16 Re: stressss 14.11.07, 22:19
                                  tak, ale to mamy w planach wypad weekendowy, wlasciwie jednodniowy
                                  (sobotni) bo ona w niedziele juz wylatuje a w czwartek i piatek ja
                                  pracuje...
                                  ja tez sie w sumie ciesze, ze ona przylatuje teraz a nie np. za rok,
                                  bo zdaje sobie sprawe, ze tylko weryfikacja na zywo sprawi, ze cos
                                  sie wyklaruje.
                                  • ines113 Re: stressss 14.11.07, 22:27
                                    Wlasnie wypad weekendowy mialam na mysli, bo juz sie domyslilam, ze
                                    urlopu brac nie bedziesz. Nie pytam , jak to praktycznie
                                    rozwiazaliscie do soboty, mam nadzieje, ze nie poniesa Cie negatywne
                                    uczucia. Jakby co, to jeszcze my tu jestesmy do pogadania i
                                    pocieszania w trudnych chwilach. Oby bylo ich jak najmniej.
                                    Cieszy mnie , ze patrzysz na cala sytuacje z takiego zdrowego punktu
                                    widzenia- lepiej teraz niz potem. Tak wlasnie jest.
                                    Spij dzis spokojnie i niczym sie nie martw.
                                    • troll16 Re: stressss 14.11.07, 22:41
                                      Jak to praktycznie jet rozwiazane?
                                      poprostu mu zaufałam, na dobra sprawe przeciez i tak nie bede z nimi
                                      przez dwa dni bo pracuje wiec co by sie mialo wydarzyc i tak by sie
                                      wydarzylo, a jak bym tam siedziala u niego non stop to ani oni by
                                      nie poromawiali ani ja nie czułabym sie swobodnie...
                                      ale powiem intuicyjnie: poprostu wierze w Wasze wrózby i w to, ze z
                                      Herbatka obie nie mogłyscie sie pomylic skoro wasze rozklady wyszly
                                      dla mnie tak podobnie.
                                      • ines113 Re: stressss 14.11.07, 23:16
                                        Wiesz, nie sadze, aby on Cie tam zdradzal za plecami, ale i tak nie
                                        podoba mi sie jego postawa, bo moglby zostawic jej klucze i
                                        mieszkanie do dyspozycji, a do Ciebie przyjechac na noc. Mam na myli
                                        tylko jego POSTAWE w tej sytuacji.
                                        Ten facet mi sie przez to nie podoba. Myslalam, ze zaproponuje
                                        jakies lepsze rozwiazanie. Domyslam sie, ze on z tej okazji wzial
                                        sobie urlop.
                                        • vickydt Re: stressss 15.11.07, 09:51
                                          też mi się to nie podoba: mieć dziewczynę, z którą się nie mieszka i
                                          jednocześnie zapraszać/pozwalać by 2 dni zamieszkała tam jego ex
                                          przyjaciółka. To nie o to chodzi, że ktoś zdradzi. Facet moim
                                          zdaniem zachował się co najmniej dupowato.
                                          • troll16 Re: stressss 15.11.07, 10:21
                                            Ech sad
                                            Plakac mi sie chce sad((((((
                                        • troll16 Re: stressss 15.11.07, 10:17
                                          Wiem Ines i nie wiem co bedzie dalej z nami. Poprostu sie boje, bo
                                          czuje, ze go kocham a to sprawia, ze nic nie jest łatwe...
                                          On nie musi brac urlopu, jest z zawodu tlumaczem i pracuje w domu.
                                          • angelbell Re: stressss 15.11.07, 10:56
                                            Troll, nie lam sie.Nie wcinalam sie tu w dyskusje , ale tak sobie
                                            mysle ze tamta dama wkrecila Twojemu lubemu temat, ze jakoby
                                            nagadaja sie za te lata a on sie radosnie zgodzil nie myslac ( bo
                                            przecie wiekszosc facetow nie mysli z podlaczeniem do empatii a tym,
                                            ktorzy tak robia-my babki zarzucamy ze nie sa facetami hehe) o
                                            konsekwencjach.Moze tez byc ze cos podobnego on sam chlapnal.Teraz
                                            zas nie bedzie chcial wyjsc na zasciankowego pantoflarza tylko na
                                            taaakieeegoooo wielkiego swiatowego faceta co ma swoja wole i
                                            wewnetrzne poczucie wolnosci.Ehh ehh, mozliwe ze jakies za wczesne
                                            uzgodnienia byly a on znow nie pomyslal, zeby o kwestiach
                                            organizacyjnych najpierw z Toba pomowic...no ale coz, Ty jestes na
                                            co dzien a tamta dama to atrakcyjna niespodzianka.I znow myslenie
                                            faceta jest takie: jak sobie nagrabi u Ciebie dzis to jakos to
                                            odkreci jutro, pojutrze...a jak sie osmieszy przed hamerykanska
                                            gwiazda to plama na meskim ego zostanie przez nastepne 20 lat tongue_out
                                            Uuuch faceci, sa czesto bardzo stanowczy-ale w trzymaniu glowy w
                                            piasku i mowieniu ze nie ma problemu bo go nie widza.Nie zadbal o to
                                            by Tobie ja przedstawic??? Nie jej Ciebie tylko odwrotnie rzecz
                                            jasna.Bo w zasadzie powinna byc jakas powitalna kolacja na ktorej to
                                            WY razem ja przyjmujecie (jako para) w charakterze milego (hehe)
                                            goscia.Gdyby Twoj luby pojechal do Jułesej to chyba analogicznie
                                            zostalby przyjety jako gosc rodziny i to byloby w porzadku.Byli i
                                            byle nie sa problemem, raczej uwidaczniaja bardzo problemy naszych
                                            terazniejszych lub nasze wlasne.Ta wizyta ciekawa lekcja dla Was i
                                            nie powinna bez echa przejsc, tak sadze...Ale nie rycz i nie
                                            wsciekaj sie-badz dama, badz urocza i cudowna, zadnych worow pod
                                            oczkami od lez. I ubolewaj ze dama jest tu bez meza...och och jaka
                                            szkoda, na pewno to wspanialy facet...a dzieciaczki??? Ma zdjecia???
                                            Zachwyc sie odpowiednio jakie sobie cudne zycie wybrala i ze
                                            doprawdy nalezy jej sie.Zlosc schowaj w kieszen.Jesli Ty bedziesz
                                            bez zarzutu to jesli bedzie cos nie tak to tylko moze byc to sprawka
                                            jej lub twojego misiaczka a nie Twoja.Idealna kurde badz.I trzymaj
                                            sie babo, a my tu tez kciuki trzymac bedziem.Show must go on
                                            hehe.Pozdrawiam smile
                                            • troll16 Re: stressss 15.11.07, 11:19
                                              Ach dzieki, to byl prawdziwie psychologiczny wpis i podniósł mnie na
                                              duchu smile
                                              Wiem, ze nie moge o tym obsesyjnie myslec, ale to trudniejsze niz mi
                                              sie wydawalo.
                                              Gdzies podskornie wiem, ze jak ona wyjedzie to bedzie lepiej, ta
                                              sytuacja mam nadzieje, tylko nas umocni, ale zawsze w takich
                                              sytuacjach z tyłu glowy pojawia sie lek. Szczegolnie, ze czuje sie z
                                              nim szczesliwa, tylko wlasnie ta sytuacja jest jedynym
                                              takim "haczykiem"
                                              • angelbell Re: stressss 15.11.07, 11:33
                                                No ale za te cene bedziesz miala silna podstawe by zglosic mu
                                                zyczenie w kwestii innych zachowan u niego w podobnych sprawach na
                                                przyszlosc, nie bedzie ze sie czepiasz bez powodu.I dzieki temu
                                                kwestia spraw, rzeczy wspolnych moze byc postawiona dosc
                                                konkretnie...hmm, ja bym widziala tu duzo korzysci jesli kto wie jak
                                                je wyciagnac dla siebie z tego badz co badz incydentu hehe.Znacznie
                                                grozniejsza bylaby sytuacja , w ktorej luby podejmuje dlugotrwala
                                                wspolprace z dawnym obiektem westchnien i to bez wzgledu na to czy
                                                ow obiekt ma rodzine czy nie. A tu nie jest zle.Przy okazji zrewiduj
                                                wlasne zasoby strachu, niewiary, zaborczosci ( hehe, a nazwijmy to
                                                po imieniu troszeczke) i tym podobnych zachowan.I po cichu mozesz w
                                                duchu podziekowac tej gwiezdzie, ze to w Tobie uaktywnila.Najgorsze
                                                sa wulkany w pozornym uspieniu.A tak widzisz co zawieralo upchniete
                                                w zakamarki to powiedzenie "dobrze nam".Sorry, ale czasem ja tak
                                                mloteczkiem miedzy oczka przywalam, ale tylko
                                                terapeutycznie tongue_outtongue_outtongue_out.Trzymaj sie dzioucha i zrob sobie sesje prawdy
                                                przed lustremsmile))
                                                • vickydt Re: stressss 15.11.07, 12:27
                                                  jestem pełna podziwu i popieram diagnozę. Trollowi
                                                  współczuję...młodości wink) czyli niedoświadczenia w poznawaniu
                                                  swoich demonów .

                                                  Do Trolla: miałam to samo, ułaskawione siedzi potulnie pod stołem i
                                                  się do mnie uśmiecha wink)) czyli głowa do góry. Poza tym naprawdę
                                                  NASZE SZCZĘŚCIE ZALEŻY OD NAS SAMYCH A NIE OD NIKOGO INNEGO. Widzę,
                                                  ze jeszcze MUSISZ to sobie przyswoić. Nie jest tu winna owa
                                                  Uamerykanka, może troszkę Twój Facet, ale największą krzywde robisz
                                                  sobie sama chodując w głowie projekcje ich romansu. Też wierzę, że
                                                  go nie będzie i jak najbardziej trzymam kciuki - przede wszystkim za
                                                  Twoje dobre samopoczucie, o resztę się nie martwię.
                                                  • troll16 Re: stressss 15.11.07, 12:47
                                                    Dzieki Dziewczyny, jakos sie trzymam smile
                                                  • vickydt Re: stressss 15.11.07, 15:58
                                                    powtarzaj sobie, ze jestes silna, Twoj chlopak Cie kocha. Wizualizuj
                                                    sobie Wasze wspólne wyjscie jako coś przyjemnego. Zajmij umysł. Zrób
                                                    kąpiel aromatyczną, tańcz, gadaj z przyjaciółmi. ŚWIADOMIE
                                                    wprowadzaj się w dobry nastrój. Czy za oknem masz jakiś fajny widok?
                                                    Mnie wczoraj urzekła gra liści i gapiłam się na kwiaty na balkonach,
                                                    które trzymają się mimo takiego zimna. Żyj swoim życiem, nie daj mu
                                                    przeciekać przez palce, bo to właśnie robisz. A swoją drogą -
                                                    chłopaka obserwuj (ale nie snuj pustych domysłów!).
                                                  • troll16 Re: stressss 16.11.07, 20:38
                                                    za lekko to mi nie jest...
                                                    no ale co ma byc to bedzie.
                                                  • herbatazcytryna Re: stressss 16.11.07, 20:50
                                                    Kiedy ona wyjeżdża, bo zapomniałam?
                                                  • troll16 Re: stressss 16.11.07, 21:03
                                                    w niedziele.
                                                    mij watek to juz mała telenowela w odcinkach wink
                                                  • ines113 Re: stressss 16.11.07, 21:38
                                                    A ja dzis myslalam o Tobie i jak sobie radzisz. Pomyslalam, ze
                                                    jestes na pewno twarda, skoro nic nie piszesz na forum.
                                                    I w sumie mialam racje. Jutro wspolny wyjazd, wiec odetchniesz moze,
                                                    prawda? Tylko nie sugeruj sie ewentualnymi minami tamtej czy
                                                    gadkami, bo niektore robia to specjalnie, zeby wzbudzic zazdrosc.
                                                    Najlepiej udawac, ze Ci taka swoboda w zwiazku tez pasuje, bo bylas
                                                    dzis na swietnej imprezie u znajomych lub cos w tym stylu.
                                                    A tak w ogole to jak nie jestes z nimi, to naprawde pownnas dzis
                                                    sobie gdzies wyjsc z przyjaciolmi, zamiast siedziec w domu.
                                                  • troll16 Re: stressss 16.11.07, 21:58
                                                    tak, mialam dzis goscia, malego synka kuzynki popoludniu na kilka
                                                    godzin i jestem juz wymeczona ganianiem za nim winkdopiero niedawno
                                                    kuzynka go odebrała.
                                                    Jesli chodzi o mnie to mam takie fale nastroju, chwilami jest lepiej
                                                    a chwilami gorzej...
                                                    trzymam sie jakos, to w sumie jeszcze tylko jutro to spotkanie i juz
                                                    koniec tej "wizytki" w niedziele.
                                                  • troll16 Re: stressss 16.11.07, 22:03
                                                    Ach i juz rozumiem, co miala na mysli Herbatka piszac mi we wrozbie,
                                                    ze ta "wizytka" mnie wykonczy... cos w tym jest...
                                                  • angelbell Re: stressss 16.11.07, 22:19
                                                    Lalunia, doktor Angelbell zapisuje Ci na recepte dzis lub
                                                    natychmiast: 1 wanna pelna pachnacej piany ( od biedy moze byc
                                                    prysznic ale bosko pachnacy zel wtedy, no trudno), 2 ( parzyscie ma
                                                    byc) swiece zapalone, cos absolutnie dekadenckiego i potwornie
                                                    tuczacego ( w niewielkiej ilosci) do delektacji i absolutnie
                                                    szmirowate dzielo harlequiniaste o wieeeelgachnej milosci okraszonej
                                                    lzami ale spelnionej na wieki wiekow amen.Odpalony kominek z
                                                    olejkiem neroli, melisowym, lotosowym, orchidea czy podobnym
                                                    relaksujacym moze byc.Do tego miekka poducha, kocyk i mega len. I
                                                    koniecznie przezywaj losy bohaterow szmirowatego dziela, normalnie
                                                    Twoje problemy sa niczym przy tym co oni przechodzili cierpiac
                                                    piekielne meki albo wylewajac oceany lez.Po tym wszystkim powinnas
                                                    dojsc do wniosku, ze wrazenie na Tobie mogloby zrobic dopiero
                                                    porwanie ukochanego przez Apaczow albo cud uleczenia z bialaczki
                                                    albo tez znikniecie w tajemniczej katastrofie na srodku Oceanu
                                                    Indyjskiego.A jedna lekko przechodzona dama z kraju
                                                    Przenajswietszego Dolara wrazenie....zadne. Hehe smile Cieplusko
                                                    pozdrawiam smile
                                                  • troll16 Re: stressss 16.11.07, 22:21
                                                    smile))
                                                    Dzieki, jestescie naprawde kochane! smile
                                                  • ines113 Re: stressss 16.11.07, 22:43
                                                    Rada Angelbell lepsza od mojej, bo nic tak nie pomaga na smutki
                                                    milosne, jak takie kiczowate ale wciagajace czytadlo.
                                                    Jakby sie tak zastanowic, to ta wizyte juz masz prawie za soba,
                                                    jutro spedzisz czas juz w obecnosci swojego lubego , a pojutrze
                                                    przyczyna problemow znika.
                                                  • troll16 Re: stressss 16.11.07, 23:06
                                                    juz po kapieli smile
                                                    przede mna gazetki i odmózdzajace historyjki wink
                                                    tak, teoretycznie polowa wizyty za mna, ale dopiero okaze sie jutro
                                                    i po wszystkim jak to bedzie w praktyce. No i co mój F. powie na ten
                                                    temat... hmmm
                                                  • angelbell Re: stressss 16.11.07, 23:29
                                                    Co powie??? Pewnie cos wymijajacego, cos nieszczegolnego, moze
                                                    powie , ze tylko Ty sie liczysz i takie tam bzdety ( nie chodzi o
                                                    tresc jeno o forme)....lalunia, no nie wiesz, ze oni z reguly nie
                                                    umieja mowic kiedy maja lekkie poczucie winy , takie lekkie jak
                                                    cmienie lewej gornej osemki hehe.A moze rzucimy senny czar, co????
                                                    No to uwaga, zaklecie: Aaa, kotki dwa, szarobure obydwa, ach spij
                                                    kochanie, niech cie ranek na fotelu zastanie, raczka, nozka nie
                                                    ruszysz, padniesz, usniesz, nie zgrzeszysz aaa, kotki dwa, nic nie
                                                    beda robily, jak susly beda spaly ćśśśśśś...... Hehe tongue_outtongue_outtongue_out
                                                  • ines113 Re: stressss 17.11.07, 00:09
                                                    Moim zdaniem facet ma okazje sobie uswiadomic jaki ma skarb czyli
                                                    Ciebie. Przeciez bezmozgi nie jest i do tego kazdy kumpel mu powie,
                                                    ze bylby glupi, jakby tego nie dojrzal. Nawet jesli wiec nie powie
                                                    Ci tego wprost, to mysle, ze mu inni uswiadomia.
                                                    Wyspij sie, zebys jutro miala piekne oczy bez woreczkow i po prostu
                                                    sie wyluzuj, bo juz nic sie nie zdarzy niespodziwanego.
                                                    Pozdrawiam Cie cieplutko...
    • troll16 After :-) 18.11.07, 16:42
      juz po!!!
      Amerykanka juz w samolocie wink
      nie bylo tak zle, bylam usmiechnieta i trzymalam mocno mojego F. za
      reke smile
      • angelbell Re: After :-) 18.11.07, 17:24
        Trollciu, brawo za klase, usmiech i odwage smile) A teraz kiedy demony
        Twe poskromione zostaly, nie karm ich bez potrzeby tylko sprez sie i
        trzymaj pion, tym bardziej, ze o ile pamietam, przed Toba zadania
        edukacyjne stoja smile) Buziak smileAle dydaktycznym smrodkiem
        wańkowiczowskim powialo hehe
        • troll16 Re: After :-) 18.11.07, 17:41
          Ano, tak, ja i moje zadania smile
          Dodam jeszcze, ze moj luby dzis mi oznajmił, ze nie zna innej
          kobiety, ktora cos takiego by wytrzymała smile widac, ze mnie herod
          baba smile)
          Czuję sie powoli Wasza stała klientka smile))
          Ps. Przymierzam sie do talii tarota R-W, wiec moze juz niedlugo
          zagoszcze tu takze z drugiej strony i spłace swój "dług" smile
      • herbatazcytryna Re: After :-) 18.11.07, 18:08
        To bardzo się cieszę, że jednak diabeł nie okazał się strasznysmile
        • troll16 Re: After :-) 18.11.07, 18:48
          Tak, jakos przepedzilam tego Diabła- Amerykanke wink
          • vickydt czy cokolwiek zrozumiałaś ? 19.11.07, 08:52
            bo obawiam się, że nie:
            piszesz, że wszystkiemu winna była Amerykanka, a to nieprawda:
            Twój facet zachował się jak dupa wołowa wystawiając Cię na próbę
            Ty przesadzałaś, jeszcze piszesz na koniec, że mocno trzymałaś go za
            rękę. Człowiek to nie zwierzę, które przywiążesz do kaloryfera i w
            ten sposób załatwisz sprawę.
            Amerykanka też mogla poprosić o wyszukanie hotelu, czy też zadbać o
            Twój komfort.

            Twoja wypowiedź przypomina mi żonę pijaka, co to winę za alkoholizm
            męża zwala na jego kolegów, bo "gdyby nie te świnie, mój Józuś by
            nie pił, przecież to taki dobry człowiek".
            • angelbell Re: czy cokolwiek zrozumiałaś ? 19.11.07, 09:35
              Totez powyzej wyraznie powiedzialam o pokonaniu swoich
              demonow,zreszta pare razy wyzej bylo wspomniane, ze to lekcja do
              glebszego zrozumienia.Dzieki Bogu, ze amerykanska dama sie zjawila i
              wywolala ten temat.Oby nie poszedl sobie na zmarnowanie... .Vickydt,
              mam nadzieje, ze to co mowilysmy bedzie jednak dobrze zrozumiane jak
              juz emocje opadna... . A swoja droga dacecikowi ego pofrunelo 10
              pieter w gore skoro rzekl, ze zadna nie wytrzymalaby tego to tak jak
              swiadome wystawienie na probe pod tytulem "ile tez ona dla mnie
              zniesie moich ekscesow".Jesli moge zdanie swe wyrazic to dla mnie
              jest to dno i 5 metrow mułu czyli emocjonalne przedszkole.Koles,
              ktory probowalby takich numerow ze mna, dostalby w ucho. Oby nie
              trzeba bylo regularnie respiratora Trollowi na forum podlaczac.Temat
              jest do wyjasnienia raz na amen miedzy zainteresowanymi.Swoja droga
              w zyciu nie wieszalabym sie na facecie, smyczy bym mu nie
              przypinala, tego ma pilnowac on sam, znaczy niech mi sam koniec
              smyczy w zabkach przynosi i prosi, zebym ja potrzymala hehe.Nie
              zmarnowalabym takiej okazji jak ta powyzsza, podszkolilabym facecika
              i uswiadomila leciusko co sie komu i od kogo przynalezy tongue_out
              • vickydt Re: czy cokolwiek zrozumiałaś ? 19.11.07, 13:45
                Angelbell, uderzyło mnie w tym tasiemcu kilka rzeczy
                -my o demonach w umyśle jako o sprawcy zamieszania, Troll wini w
                100% Amerykanke
                -dziad zachował się tak, jak to opisałaś (dno i muł, i ego latające
                na wysokości lamperii - u mnie by TERAZ nie przeżył 2 sekund taki
                wynalazek, a niestety też karmiłam ego takich $%^^ i wiem, o czym
                mówię)
                -"żegnaliśmy ją, a ja trzymałam swojego MOCNO za rękę" - sorki
                Troll, ale im mocniej ktos mnie np. trzyma, tym bardziej chcę się
                uwolnić. A po tym weekendzie on będzie dobrze pamiętał Twój uścisk i
                będzie kojarzył to z syndromem "ja ją leję krzesłem, a ona wini
                krzesło i jeszcze bardziej mnie kocha" - oczywiście przesadzam, by
                uwypuklić Ci, co z sobą wyrabiasz

                Na pocieszenie: niektóre z tego wyrastają. Tylko dla mnie żadnym
                pocieszeniem nie jest, że ktoś wchodzi w takie samo bagno
                emocjonalne, które sobie ufundowałam i przed którym przestrzegam,
                poświęcając swój czas.
                Trzymaj się ciepło Troll i...doroślej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja