Dodaj do ulubionych

mam propozycję (mam nadzieje, nie do odrzucenia:)

25.04.06, 19:24
tak sobie pomyslałam, żeby zebrac w jednym watku sygnifikatory róznych
waznych, radosnych, smutnych,dramatycznych, przełomowych zdarzen zyciowych,
które były naszym udziałem. Posegregujmy to na poszczególne kategorie, czyli
tranzyty, progresje czy moje ukochane dyrekcje Łuku Solarnego w ramach
ćwiczen z prognoz. Wiadomo, że wyrwane z kontekstu całości mało powie, ale
jezeli ktos bedzie tak miły i doda, że no, dajmy na to stanał przed ołtarzem
gdy dyrekcyjny wł Dsc doszedl do wladcy 5 domu, badz Księzyca (gdybam sobie)
to juz powie to bardziej. Kategorie jakie proponuję to:
podjęcie pracy/jej utrata, urodzenie dziecka, ślub, poznanie ważnej
osoby/partnera zyciowego/meza/żony, rozwód/zerwanie, śmierć bliskiej osoby,
przeprowadzka za granicę, choroba, wazna/daleka/podróż, największy sukces
zawodowy.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • anahella utrata pracy - tranzyty 25.04.06, 19:43
        Neptun tranzytujacy IV (wladca VI, posadowiony w II) - zrobil kwadrature do
        Ksiezyca - wladcy X w VIII. Dodatkowo koniunkcja wladcow horyzontu (Mars/Wenus)
        w opozycji do Ksiezyca, a zatem byl polkrzyz. Wyladowanie polkrzyza bylo kilka
        stopni od natalnego Jowisza w X
        • limetka77 Re: utrata pracy - tranzyty 26.04.06, 19:45
          Nie tyle utrata, co porzucenie, gdyż sytuacja stała się nie do wytrzymania -
          Uran na MC (będący przy tym jego władcą)
          Bardzo ciężkie okresy w pracy - Saturn kwadrat Saturn, Saturn na asc (Saturn
          jest współwładcą znaku MC, więc pewnie też działa na tę sferę)
      • am98 Re: podjęcie pracy/jej utrata 26.04.06, 23:29
        Mam tego bardzo dużo i potrzeba żmudnej analizy. Podjęcie pracy czy też jej
        utrata to dla mnie żadne znaczące wydarzenie, ot życie... Generalnie, jestem
        klasycznym przypadkiem Urana w VI domu w kwadracie do MC i do Marsa na IC.
        Aczkolwiek dodam, że jestem już tym wszystkim straszliwie zmęczona i marzy mi
        się ostatnimi czasy bujany fotel i ciepłe, grube skarpety.
        Jeśli idzie o życie doczesne to mogłabym tylko pojeździć po świecie i
        ewentualnie popatrzeć na piękno przyrody.
      • arcoiris1 Re: poznanie partnera zyciowego/małżonka/ki 25.04.06, 19:52
        co prawda nie małzonek, ale prawie 7 lat mi z nim zlecialo, taka cwiartka
        Saturna na dobre i na złe.
        pamietam dokladnie kiedy go poznałam i patrze na moj horoskop jesli chodzi o:

        DYREKCJE
        1. pierwsze co rzuca mi sie w oczy to strasznie aktywny, tajemniczy Vertex,
        urodzeniowo na 19,49 Lwa. W dyrekcjach jest dokladnie na Wenus urodzeniowej.
        Natalny odbiera aspekt (mówie tu o super dokladnych aspektach z 20 st danego
        znaku) dyrekcyjnego Marsa (Bliznieta),Wezła (Strzelec) i Chirona (Byk). Kolejna
        bardzo istotna sprawa - w dniu kiedy go poznalam a pamietam dokladna date,
        dyrekcyjny Saturn był dokladnie na moim Slońcu, no, pare minut je minał wink.
        Dyrekcyjny Księzyc był w opozycji do natalnego Jowisza. Dyrekcyjne Slonce w
        dokladnym kwadracie do Neptuna.

        TRANZYTY

        Wezel dokładnie na urodzeniowej Wenus, Mars w scislym trygonie do natalnego
        Slonca (orba 1 pół stopnia, fany tranzyt bo Mars zapodawał ze znaku Barana do
        Slonca we Lwie), Jowisz w opozycji do Wenus, Pluton prawie na Neptunie. Mniej
        scisłe tranzyty (orba 1-3 stopnie): Wenus opozycja Słonce/Vertex.

        • arcoiris1 Re: poznanie partnera zyciowego/małżonka/ki 25.04.06, 20:00
          Dodam, że Słonce w kon z Vertexem we Lwie mam natalnie w 7 domu i jest ono
          ostatecznym dyspozytorem wszystkich planet, Mars rzadzi 3 domem oraz Jowiszem
          (poznałam go przez przyjaciół na wycieczce po okolicy- impreza na dzialce nad
          jeziorem u dalekiego znajomego królika), Wenus włada domem 9 (byl cudzoziemcem
          mieszkajacym i robiacym interesy w Polsce)i 4-tym w Byku- Mars był tu tez
          aktywny w dyrekcjach i tranzycie. Saturn władca Asc jest natalnie w 7.
      • arcoiris1 Re: poznanie partnera zyciowego/małżonka/ki 25.04.06, 20:17
        najbardziej dranatyczny 8-domowy związek w moim zyciu, z ktorgo wyczołgałam sie
        ledwo zywa i zmieniona (natalnie w 8 domu mam kon Księzyc wł Dsc/Pluton plus
        Wenus)

        DYREKCJE (orba mniej niz jeden stopień, b. scisła)

        1. Wenus na Plutonie natal. i w kwadracie do Asc natalnego
        2. Jowisz kwadrat z Byka do natalnego Vertexu (zaczynam byc jego obsesyjna
        fankasmile
        3. Księzyc z Wagi w sektylu do Merkurego natalnego (wł 5 domu)
        4. Ciekawa rzecz: dyrekcyjny szczyt 5 domu w Bliżnietach w idealnym sekstylu do
        swego wł Merkurego natalnie w kon ze Sloncem w domu 7.

        PROGRESJE

        1. Nów progresywny na natalnej Wenus w domu 8 (orba idealna, biedna Wenus
        pomiędzy Swiatłami)

        TRANZYTY

        Jowisz w kon z Dsc, o dziwo, Saturn lecacy przez 5 dom, Wezeł w kon z Dsc
        • anahella Re: poznanie partnera zyciowego/małżonka/ki 25.04.06, 20:28
          arcoiris1 napisała:

          > o dziwo, Saturn lecacy przez 5 dom

          Wcale nie "o dziwo". Satrun nadaje ksztalt. Zwiazki piatodomowe nie maja, w
          naszym wyobrazeniu, formy. To czesto jest takie sciskanie sie po przystankach i
          calowanie w bramiewink Saturn nadaje tu forme, bo oficjalnie w srodwisku (opozycja
          do XI) "jestesmy para, chodzimy ze soba".
      • am98 Nietypowe poznanie partnera 26.04.06, 00:24
        a właściwie pierwszy kontakt z partnerem, mam nadzieję, że życiowym...choć też
        nie wiem jak umiejscowić to w czasie i przestrzeni.
        Podaję tranzyty:
        Saturn sextyl Słońce, trygon Mars, opozycja Uran.
        Węzeł Płn. kwadrat Słońce i prawie sextyl do Marsa, ścisły sextyl do Lilith, a
        że Lilith mam w VII domu i w prawie koniunkcji do DSC i niektórzy bardzo się
        Lilith interesują, więc podałam wink
        Lilith kon. Pluton (władca domu VII), kwadrat do Wenus i prawie sextyl do
        Neptuna (natalnie dom VII).
        Słońce kon Jowisz.
        Koniunkcja Marsa i Urana w kwadracie do DSC.
        Wenus sextyl Neptun.
        • limetka77 Re: Nietypowe poznanie partnera 26.04.06, 17:47
          Poznanie kogoś, kto wprawdzie partnerem nie był, ale był pierwszą znaczącą
          wielką miłością - koniunkcja Wenus-Słońce w dyrekcjach łuku słonecznego plus
          taki sam tranzyt (faktycznie tranzyty wyzwalają działanie dyrekcji i progresji).
      • anahella Re: rozwód/zerwanie 25.04.06, 19:47
        W trazytach: Uran w opozycji do natalnej Wenus i kwadraturze do Neptuna.
        Zostawilam goscia (po dluzszym zwiazku) w kilka minut, a moje srodowisko jeszcze
        rok pozniej o tym plotkowalo. Poniewaz w sprawe byl zaplatany Neptun to domyslow
        nie bylo konca, a prawde znam tylko ja suspicious

        Uran wlada V, jest z kon. z Plutonem na szczycie XII. Tranzytowal mi V dom.
      • makaryna Re: smierć bliskiej osoby 29.04.06, 11:59
        Kwadrat tranz. Saturna do urodz. Saturna
        Kwadrat tranz Plutona (przez V dom) do urodz. Plutona
        Tenze tranz. Pluton w opozycji do urodz. Marsa i w koniunkcji do Jowisza i verteksu.
        Tranz. Mars przez I-szy dom w kwinkunksie do Saturna w VI domu i w kwadracie do Neptuna w V-
        tym domu. Tranz. Wenus(I dom) w kon. z tranz. Marsem a w kwadracie do urodz. Neptuna (V dom) i
        opozycji do Merkurego w VIII domu.
        Uran wchodzacy do VIII domu
        Koniunkcja tranz. Chirona do wezla pln. (IV dom)
      • anahella Re: przeprowadzka za granicę 25.04.06, 19:50
        Wynioslo mnie za granice na dluzej przy tranzycie Jowisza przez ostatnia
        cwiartke. Jednoczesnie Uran z III zrobil trygon do Ksiezyca i opozycje do Slonca.

        Ciekawe byly wtedy progresje prymarne. Tych nie nakladamy na kolko osobiste, bo
        w sumie ruszaja sie tylko osie. Prymarne MC wjechalo mi na Jowisza.
      • arcoiris1 Re: przeprowadzka za granicę 25.04.06, 20:27
        wygnało mnie na jakiś czas w zwiazku z zwiazkiem
        TRANZYTY- Saturn wł Asc natalnie w 7 dwa stopnie od IC w trygonie do natalnej
        Wenus wł 4 i 9 domu, Uran w Wodniku w opozycji do Słońca w 7, Pluton władca MC
        kwadrat Wenus, Jowisz scisly trygon Merkury (na wyjezdzie nastapila intensywna
        szkola obcego, plus Merkury wladca 5 domu)
      • am98 Re: przeprowadzka za granicę 25.04.06, 23:47
        Przeprowadzka za granicę za Wielką Wodę, na ok. dwa lata, więc chyba długo.
        Dodam, że był to dla mnie niesamowicie ważny wyjazd. Podaję tranzyty:
        Jowisz kon. MC i opozycja do Marsa
        Węzły kwadrat Jowisz (natalnie Jowisz w IX)
        Mars sextyl Mars i trygon do MC
        Uran i Neptun tranzytowały mi wówczas dom X, a Saturn XII.
        Kilka dni wcześniej zmarła mi Babcia, więc nie będę dzielić wypowiedzi.
      • lemikki Re: przeprowadzka za granicę 28.04.06, 01:37
        przeprowadzka na 17 lat za granice:
        - tranzyt neptuna, urana i saturna przez X d. w opozycji do natalnego slonca
        - tranzytujacy pluton w koniunkcji z natalnym uranem
        - jowisz tranzytujacy szczyt II d.
        powrot do kraju:
        - Uran w koniunkcji z natalnym Asc w trygonie do natalnego Urana
        - Pluton na MC
        - Saturn tranzytowal VI d.
        - Mars i Wenus w koniunkcji z natalnym Dsc
        - Neptun przechodzil przez XII d.
        - Jowisz przez VIII d.
        • devine80 Re: Mam nadzieje jeszcze przede mna;) n/t 27.04.06, 15:40
          Suksey zawodowe, może przykladowe:

          Matura, zdana na dwie 5, więc byłam zwolniona z częśći ustnej.
          11, 12 maja 1999, Piła:

          słońce traznytowało w trygonie saturna orba 0.35

          MERKURY tranzyt. w koniunkcji z natalnym MERKURYM ( 0.56)

          MERKURY traznyt: MARSA I JOWISZA wtrygonie orba 3 stopnie

          WENUS traznyt. w sekstylu: MERKUREGO, MARSA, JOWISZA, orba 2

          MARS tranzyt. trygon do WENUS ; oraz sekstyl do marsa i jwosiza orba 2

          JOWISZ tranzyt. w trygonie NEPTUNA (1.46) oraz był Jowisz traznyt. w opozycji
          zerowej do PLutona

          SATURN traznyt. w trygonie do KSIĘZYCA (1.17); w koniunkcji z MERKURYM (3.44)

          URAN tranzyt. kwadraturą SŁOŃCE ;TRYGONEM PLUTONA.

          NEPTUN tranzyt. był w kwadracie do MERKUREGO orba (0.23)

          PLUTON traznyt. w sekstylu do MC (0.49)

          ______
          Egzamin Magisterski, praca zaliczona na 6! Choć w indeksie jest bardzo dobry,
          bo 6 na studiach sie nie uznaje... Egzamin na 5.
          Data: 28 czerwca 2004, Poznań, godz. 9.00 rano, choć wchodzilam kolo 9.30, mozę
          lekko później.

          SŁOŃCE tranzyt. kwadrat do MC
          3

          MERKURY traznyt . sextyl SŁOŃCE 2

          MERKURY traznyt. kwadrat PLUTON 2.23

          WENUS traznyt. opozycją ASC orba 0.38!!! i tworzy trygon do natalnego MC orba
          zerowa!!

          MARS traznyt. kwadrat merkury 2

          JOWISZ tranzt. trygon słońce 1.35; kwadrat tworzy do ASC 3

          SATURN sekstyl słońce 0.56; sesktyl chiron, kwadrat do MC 4.58

          URAN sextyl: księzyc 0 stopni, sekstyl merkury 1 , kwadsrature tworzy do
          natalnego ASC

          neptun traznyt. tworzy kwadrat zerowy do słońca

          PLUTON traznyt. kwadsrat zerowy do saturna!! orba 0.01!!!; koniunkcja neptun i
          sestyl pluton natalny

          ____________
          Aha! i moze jeszcze data opublikowania pierwszego większego opowiadania, tzn.
          kiedy je kupiłam juz wydane - 5 stycznia 2005, po 7.00 rano, Piła.

          Pozdrawiam baaaaaardzo Ciepłowink.
          a.;
    • rigel79 Podaję, ale jeszcze cienko z Łukami Solarnymi :) 26.04.06, 18:43
      Jak się poduczę to będę mógł w stanie więcej określać. Na razie mój etap to
      rozpracowanie symboliki, aspektów i natalnych, a potem tranzyty... Podaję daty -
      moje urodziny - 14 luty 1979 Szczecin 00:35am, wejście w pierwszy poważny i
      mam nadzieję ostatni związek ( hmm, trudno ustalić dokładną godzinę ) - 17/18
      maja 2005 Szczecin, około 10:00pm/01:00am. Zdobycie pracy ( rozmowa
      kwalifikacyjna ) - 23 listopada 2005r. Szczecin, około godz 11-12, początek
      pracy 28 listopada, godz 9.00. PS. Czy podawanie dat to ekshibicjonizm,
      niebezpieczeństwo "rozgryzienia" przez innych, czy brak pokory smile. Pozdrawiam
      serdecznie... smile i śledzę wątek...
    • am98 Przyjęcie chrztu 26.04.06, 23:12
      (przez dorosłą osobę)
      Tranzyty:
      Neptun na szczycie domu XI w trygonie do Słońca.
      Pluton z VIII w sextylu do Księżyca.
      Mars z X w trygonie do Plutona.
      Tranzytujące Słońce w domu XII.
      Wenus w domu XII w opozycji do Plutona (....jakby chciała zostać
      mniszką..hehehe)
      • ttotolotek Re: Przyjęcie chrztu 27.04.06, 09:27
        Mimo że nastąpił w dorosłym życiu, był pod dużym wpływem korzeni.
        Cóż, Mars dobijał do IC.
        Poza tym, patrząc po domach kątowych było tak:
        -emocje (Księżyc w I)
        -działanie (w/w Mars)
        -próba transformacji społecznej wraz z dostosowaniem się do moralności
        otoczenia (Pluton i Jowisz w VII)
        -mistyka i nowoczesność (Neptun, Uran X dom w Koziorożcu hehe)
        Wola i czyn, nie ma co uncertain
        Aha, Saturn wówczas w XII - znaczy się chrzest bojowy suspicious
    • all2 Tak myślę... 29.04.06, 02:16
      nie negując wartości takiej kolekcji - bez względu na to, czego ona dowiedzie albo raczej nie dowiedzie
      to brakuje mi w niej już nawet nie całych horoskopów, ale OSOB
      bo czy wydarzenia mają jakąś wartość bezwzględną?
      czy też liczy się raczej ich wpływ na delikwenta
      i tak dla jednego utrata pracy będzie życiową tragedią i przyczyną późniejszego samobójstwa
      a dla drugiego sprawą codzienną niemalże, otrząśnie się i za trzy dni będzie miał nową
      nawet ślub, urodzenie dziecka, śmierć rodziców mogą być wydarzeniami względnie małej wagi
      wszystko zależy jak dla kogo
      większy wpływ może mieć obejrzenie filmu albo śmierć ukochanego psa
      czasem jest w horoskopie seria gromów z jasnego nieba - a w życiu niby nic
      czy na pewno nic? a nie jakiś przeoczony drobiazg, o którym aż głupio wspominać, a który będzie robił swoje przez następne ileś lat
      i może mieć konsekwencje większe niż ślub

      więc, dziedziny życia w których coś się będzie działo - tak. konkretne wydarzenia - nie. a na pewno nie na podstawie samych aspektów.
      na tych samych układach niektórzy biorą ślub, a inni się rozwodzą.
      bez kontekstu nie da rady...
      bez dokładnego ustalenia, co konkretna planeta przynosi w danym horoskopie.

      Taki przykład. Mam Saturna na Słońcu mojej mamy i Urana z Plutonem na jej Księżycu (Plutona ściślej).
      To znaczy, że gdy mnie urodziła, Saturn tranzytował jej Słońce, a Pluton Księżyc.
      Dla wyjaśnienia. Moje narodziny nie powinny być dla niej żadnym dramatem. Byłam zaplanowana i oczekiwana. Nie było żadnych komplikacji zdrowotnych. Ani, o ile wiem, żadnych dramatycznych konsekwencji w małżeństwie moich rodziców. Wszystko odbyło się normalnie i gładko. Ich życie zmieniło się tylko o tyle, o ile musiało się zmienić po pojawieniu się dziecka.
      Odkąd po raz pierwszy dostrzegłam ten układ, próbuję go zrozumieć - i nadal, po iluś już latach, myślę, że rozumiem go tylko trochę. I pewnie nigdy nie zrozumiem do końca, bo duża część jego sensu jest poza mną.
      Ale ciekawa jestem, ilu z Was - po obejrzeniu takiego układu w horoskopie młodej kobiety - postawiłoby prognozę: bezproblemowo urodzisz pierwsze dziecko.

      To tylko tak na marginesie smile
      • anahella Re: Tak myślę... 29.04.06, 02:47
        all2 napisała:

        >
        > To znaczy, że gdy mnie urodziła, Saturn tranzytował jej Słońce,
        > a Pluton Księżyc.

        [...]

        > Ale ciekawa jestem, ilu z Was - po obejrzeniu takiego układu
        > w horoskopie młodej
        > kobiety - postawiłoby prognozę: bezproblemowo urodzisz pierwsze dziecko.

        Nie wiem jaka prognoze bym postawila - bo nie widzialam calego kolka. Ale nie
        raz oskarzalismy tu na forum Plutona o rozne straszne rzeczy, a po przyjrzeniu
        sie kolkom wlasnym, znajomych lub slawnych nie zdarzaly sie na jego tranzytach
        straszne rzeczy - z wyjatkiem nielicznych.

        I tak sie zastanawiam: dlaczego wiec boimy sie Plutona, dlaczego boimy sie Saturna?

        Saturna, dlatego ze on rozlicza - a my - w zaleznosci od jego polozenia - mniej
        lub wiecej zadowoleni z wlasnych poczynan. Najczesciej rzadko kiedy mowimy o
        sobie: "dobrze pracowalam, nalezy mi sie nagroda". Zazwyczaj jest to nerwowe
        poszukiwanie w glowie: "czego jeszcze nie zrobilam?".

        A Pluton? Po jego przejsciu jest inaczej. Inne, nieznane - straszy. To taki
        atawizm w nas, ktory kaze sie bac nowego.

        Moim zdaniem watek udowodni nam, ze nie ma jednakowych wytrychow na kazdy
        horoskop/tranzyt/wydarzenie. Ale warto go przeczytac, chocby po to by sie o tym
        dowiedziec (lub po raz kolejny przekonac)
        • bawolek Re: Tak myślę... 29.04.06, 03:17
          a mnie tranzyt Plutona przez natalny księzyc kobiety tak jakoś kojarzy się z
          ciążą czy urodzeniem dziecka:
          Zapłodnienie nastepuje w wyniku "erupcji" czyż nie? pluton i seks? Jak
          najbardziej.
          Księzyc - kobieta, matka...
          Sam poród- kobieta staje sie matką (księzyc), Pluton wydobywa na świat "kogoś"
          ukrytego dotąd przed tym światem, a ile w tym emocji księzycowych...

          Ciekawe jak wiele kobiet zostało matkami właśnie przy tranzycie plutona przez
          księzyc?

          Saturn i słońce - słońce sygnifikuje partnera, ojca - stąd całkiem z tym
          tranzytem kojarzy się jego ojcostwo, wzrost odpowiedzialności, swojego rodzaju
          ograniczeńzwiązanych zpojawieniem się dziecka itd.
          • anahella Re: Tak myślę... 29.04.06, 14:37
            bawolek napisał:

            > Ciekawe jak wiele kobiet zostało matkami właśnie przy tranzycie plutona przez
            > księzyc?

            widzisz - tutaj musialbys prowadzic statystyki tylko wsrod kobiet, ktore mialy
            taki tranzyt w wieku wskazujacym na urodzenie dziecka.

            Pamietaj, ze cykl Plutona to okolo 250 lat. Ludzie tyle nie zyja, by dozyc jego
            pelnego obiegu, dlatego taki tranzyt jedni maja tylko raz w zyciu, inni nie maja
            w ogole.

            W moim horoskopie taki tranzyt bedzie w roku 2015. Nie ma sily zebym dozyla.
            Tak samo trudno by bylo interpretowac urodzenie dziecka gdy w horoskpie natalnym
            jest separacyjna koniunkcja tych planet, np.: Pluton 10 Wagi, Ksiezyc 15.
            Gdy tr. Pluton wjedzie na Ksiezyc to bedzie zbyt mloda by urodzic dziecko.
            Podobnie trudno by bylo kobiecie 80-letniej urodzic dziecko przy trazycie
            Plutona przez Ksiezyc.
            • makaryna Re: Tak myślę... 29.04.06, 14:48
              anahella napisała:

              > W moim horoskopie taki tranzyt bedzie w roku 2015. Nie ma sily zebym dozyla.

              Anahello, to tylko 9 lat !!!! Moze Ci sie uda dozyc, nie trac nadziei smile)))
              • anahella No tak, literowka! 30.04.06, 02:22
                makaryna napisała:

                > anahella napisała:
                >
                > > W moim horoskopie taki tranzyt bedzie w roku 2015. Nie ma sily zebym dozy
                > la.
                >
                > Anahello, to tylko 9 lat

                nie 9, tylko 109, przepraszam, powinnam byla napisac 2105.
                Ksiezyc mam w Byku, do Byka Plutonowi jesze sie zejdzie.
                  • anahella Re: No tak, literowka! 01.05.06, 00:23
                    bawolek napisał:

                    > No tak do Byka mu daleko ale do Koziorożaca juz nie tak bardzo a stamtąd może
                    > mrugnąc trygonem do Twojego Księzyca. A jak słońce, wenus inne osobiste?

                    Inne aspekty beda za mojego zycia, to oczywiste, ale nie koniunkcja. Juz mi
                    zadnej koniunkcji nie zrobi.
            • bawolek Re: Tak myślę... 29.04.06, 15:04
              Oczywiście niemyślę,że pzry każdym tranzycie Plutona w każdym przypadku będzie
              to macierzyństwo ale sądzę, że może być to jedna z realziacji takiego tranzytu.
              Emocje bardzo kobiece i czesto pzrecież właśnie macierzyństwo powoduje bardzo
              istotna transfomację kobiety...
              • anahella Re: Tak myślę... 01.05.06, 11:47
                bawolek napisał:

                > Oczywiście niemyślę,że pzry każdym tranzycie Plutona w każdym przypadku będzie
                > to macierzyństwo ale sądzę, że może być to jedna z realziacji takiego
                > tranzytu.

                Oczywiscie, bo Pluton przemeblowuje zycie. Urodzenie dziecka jest chyba
                najwieksza zmiana, jaka doswiadczaja ludzie, a zwlaszcza kobiety.

                > Emocje bardzo kobiece i czesto pzrecież właśnie macierzyństwo powoduje bardzo
                > istotna transfomację kobiety...

                a dla mnie interesujace byloby zbadanie jak Pluton dziala w horoskopach ojcow?
                Mam na mysli ojcow uczestniczacych w procesie wychowania, a nie takich "alimenty
                plus prezent na gwiazdke".
          • arcoiris1 Re: Tak myślę... 29.04.06, 22:48
            bardzo mi sie spodobało jak zobrazowałes porod, poetycko ci sie popełniło,
            zapisze to sobie.

            Mam koniunkcję Pl/Ks w 8, w Wadze, i jak tylko Pluton znajdzie sie na 2 st
            Koziorożca, i zrobi kwadrat do tej koniunkcji a zarazem wjedzie na Asc to
            odezwe sie wink w razie czego wink

            Pluton mojej mamy jest dokładniutko na moim Sloncu, kon parominutowa wręcz-
            czyli Slonce tranzytowało jej Plutona w dniu moich urodzin, ma Asc w
            Skorpionie.
            • bawolek Re: Tak myślę... 29.04.06, 23:58
              To chyba wcale nie głupia koncepcja się udała...
              Sprawdziłem kilka horoskopów narodzin u moich znajomych mam porównując z
              kosmogramami ich dzieci i w każdym przypadku wystapił ścisły aspekt do którejś
              z planet osobistych lub osi:
              1)kwadrat plutona do księżyca natalnego matki i opozycja tegoż plutona do słońca
              2)opozycja plutona do wenus matki
              2)trygon plutona do słońca matki
              3)koniunkcja plutona do asc i węzła płn.
        • am98 Ja myślę tak 29.04.06, 11:24
          anahella napisała:

          I tak sie zastanawiam: dlaczego wiec boimy sie Plutona, dlaczego boimy sie Satu
          rna?
          Saturna, dlatego ze on rozlicza - a my - w zaleznosci od jego polozenia - mniej
          lub wiecej zadowoleni z wlasnych poczynan. Najczesciej rzadko kiedy mowimy o
          sobie: "dobrze pracowalam, nalezy mi sie nagroda". Zazwyczaj jest to nerwowe
          poszukiwanie w glowie: "czego jeszcze nie zrobilam?".

          Uważam, że Saturna boimy się dlatego, że ktoś powiedział, że mamy się jego bać.

          • anahella Re: Ja myślę tak 29.04.06, 14:44
            am98 napisała:


            > Uważam, że Saturna boimy się dlatego, że ktoś powiedział, że mamy się jego
            > bać.

            czytalam na Forum Humorum wpis nauczycielki angielskiego. Odpytywala ucznia z
            jakiegos czasu (chodzi o czasowniki). Uczen nie byl przygotowany, wiec pani
            chciala mu pomoc, i spytala go, kiedy uzywa sie tego czasu.
            Odpowiedz ucznia brzmiala: "Kiedy pani kaze go uzywac" wink

            A tutaj poruszylas innego rodzaju problem: na ile wierzymy w to co jest
            napisane, a na ile weryfikujemy nabyta wiedze.
            Dlatego w astrologii jest tak bardzo wazne, miec odpowiedni dobor lektur i
            uczciwy nauczyciel. Jednoczesnie, nie mniej wazna jest samodzielna praca z
            horoskpami.

            Moja znajoma wszystkim klientom interpetuje ciezka depresje podczas tranzytu
            Saturna po Merkurym, jesli ktos ma Merkurego w kwadraturach z "malefikami" to
            potrafi tez "wyprorokowac" pobyt w szpitalu psychiatrycznych.

            Biorac pod uwage, ze obieg Saturna to ok 29 lat, to wedlug tej osoby przecietny
            Polak ma ciezka depresje dwa razy w zyciu, a inni nawet wiecejtongue_out
            • limetka77 Re: Ja myślę tak 30.04.06, 00:33
              > Moja znajoma wszystkim klientom interpetuje ciezka depresje podczas tranzytu
              > Saturna po Merkurym, jesli ktos ma Merkurego w kwadraturach z "malefikami" to
              > potrafi tez "wyprorokowac" pobyt w szpitalu psychiatrycznych.

              O, właśnie się dowiedziałam, że mam ciężką depresję, tylko jej za bardzo nie
              widzę wink)) Na szczęście Merkury dobrze aspektowany, szpital psychiatryczny nie
              grozi smile
            • am98 Re: Ja myślę tak 30.04.06, 00:51
              anahella napisała:
              A tutaj poruszylas innego rodzaju problem: na ile wierzymy w to co jest
              napisane, a na ile weryfikujemy nabyta wiedze.
              Dlatego w astrologii jest tak bardzo wazne, miec odpowiedni dobor lektur i
              uczciwy nauczyciel. Jednoczesnie, nie mniej wazna jest samodzielna praca z
              horoskpami.

              Nie mogę pogodzić się z faktem, iż astrologia (ta, którą znam - to znaczy ta,
              którą czytam - również na tym forum) wciska ludzi w ściśle określone ramy i nie
              próbuje sięgać głębiej.
              Tak inna, tak uraniczna, a tak bardzo ......
              Absolutnie nie odżegnuję się od całej astrologicznej spuścizny, bo sama jestem -
              przynajmniej w kilku kwestiach - niemal książkowym przykładem planetarnych
              wpływów (mam Byka na ASC z trygonem Jowisza i sextylem Wenus i wcale się nie
              obraziłam, że Taraka porównuje urodę ludzi ze znakiem Byka do urody młodych
              jałówek, aczkolwiek zaskoczyło mnie porównanie wyglądu Stanisława Lema do
              ufoludka, z racji posiadanego przez niego Księżyca w Wodniku).
              Każda lektura astrologiczna wpływa na mnie stymulująco i oczywiście jak każdy
              zapewne doszukuję się ewentualnych podobieństw do opisanego aspektu, tranzytu,
              figury, a od niektórych stanowczo i zdecydowanie się odcinam.
              Nie podoba mi się to, że astrologia i wszelkie astrologiczne interpretacje
              narzucają pewien schemat realizacji życia poczynając od ASC poprzez IC,
              DSC..itd a na ASC kończąc, a więc jestem, korzenie, Ty, i miejsce w
              społeczeńswie, zapominając o innej sferze, która jest przynajmniej dla mnie
              najważniejsza: z jakiego powodu i dokąd? Te pytania mnie dręczą i męczą i spać
              po nocach nie dają. Czy astrologia zadaje takie pytania? Czy próbuje stawiać
              odpowiedzi? Jeżeli tak - zgłaszam akces w wędrówce.
              Dlatego pytam o sumienie (choć wiem, że jest ono emanacją Boga we mnie), bo
              jestem ciekawa innych wiedzy i doświadczeń, dlatego pytam o: "dwunastodomowe
              wgłębianie się w siebie", bo być może tam ukryta jest odpowiedź.
              Pytam, ponieważ szukam zakorzenienia w tym świecie, w którym nijak nie mogę się
              odnaleźć. Czuję się jak obcy. Szukam swojej planety.
              Nie przekonała mnie żadna religia, żaden prąd, aczkolwiek darzę wielką atencją
              kilku Mędrców.


              Cała reszta obecnego świata (mam nadzieję na lepszy) z jego wartościami,
              dążeniami to dla mnie jedna wielka iluzja, mydlana bańka.
              Dlatego też pytam o Saturna.

              • bawolek Re: Ja myślę tak 30.04.06, 02:19
                Osobiście uważam, że sztywna interpretacja układów nie jest wskazana, bo fakt
                faktem u kazdego moga one realizwowac się w bradzo rózny sposób. Niemniej
                jednak ciekawy jestem konkretnych interpretacji indywidualnych, jednostkowych
                ukadów, bo dają swojego rodzaju inspiracje do interpretacji, otwierają w głowie
                okienka, które dają mozliwość świeżego spojrzenia.
              • anahella Re: Ja myślę tak 30.04.06, 02:28
                To nie astrologia wciska ludzi w ramy, tylko astrolodzy. Jesli ktorys wpadnie w
                pyche, to bedzie wyznaczal daty smierci klienta, jego najblizszych i bedzie
                straszyl.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka