Dodaj do ulubionych

Walczyk w Tranzycie

27.06.07, 21:35
Chcialam sie zapytac o wrazenia z retrogradujacej to znow przyspieszajacej,
walczykujacej planety( transpersonalnej) w tranzycie.
Chodzi mi o to( mowiac po ludzku o ile mi sie uda) czy takowy saturn tudziez
jowisz, pluton czy uran neptun jak sie cofaja to znow wlaza na planete natalna
to za kazdym powrotem JAKOS INACZEJ dzialaja te ruchy. Tzn czy pierwsze
"najscie" jest najsilniejsze a reszta to echo czy to roznie bywa?
Prosze o wrazenia z doswiadczen osobistych?
Obserwuj wątek
    • tomasz_wiking Re: Walczyk w Tranzycie 27.06.07, 22:06
      Pierwsze przejście to zazwyczaj taki "cios między oczy". Drugie - eskalacja
      problemu. A ostatnie przejście może byc odczuwalne jako echo sytuacji z
      pierwszego przejścia i jest to podsumowanie całej sprawy związanej z tranzytem.
      • cytryna76 Re: Walczyk w Tranzycie 27.06.07, 22:33
        U mnie różnie z tym bywa. Pierwsze uderzenie to albo istotnie "cios poniżej
        pasa", albo zaledwie "łagodne zapominanie", że jest coś do zrobienia.
        W moim przypadku drugie przejście rzadko bywa "eskalacją problemu", częściej
        to "cisza przed burzą". Za to trzecie najczęściej ostro daje mi popalić,
        zwłaszcza jeśli dotąd nie załatwiłam sprawy jak należy. Potwierdzam jednak, że
        na samym końcu zwykle mam miejsce wydarzenie/decyzja, które wieńczy tranzyt.

        To, o czym napisałam, dotyczy głównie trudnych tranzytów. Harmonijne tranzyty
        często są dla mnie hojne podczas kazdego przejścia. Taki Jowisz w trygonie do
        słońca okazał się szczodry za każdym razem, gdy uściślał sie aspekt.

        Zauważyłam u siebie jeszcze jedną, charakterystyczną rzecz. Mianowicie jeśli
        jakaś planeta tworzy mi tranzyt tylko raz (tzn ani razu nie cofa sie akurat na
        ten stopnień), to z reguły prawie w ogóle nie odczuwam danego tranztu. Ciekawe,
        czy wy też tak macie.
    • zocha.w Re: Walczyk w Tranzycie 28.06.07, 00:05
      Teoretycznie z tranzytami planet będących w retrogradacji jest tak, że pierwsze
      przejście to jest zasygnalizowanie, pojawienie się problemu. Dobrze jest wtedy
      zacząć coś z tym robić. Drugie przejście - niewiele się dzieje, problem w
      jakimś sensie przycicha. Trzecie - jeżeli rozwiązaliśmy go wcześniej, jest OK.
      A jeżeli nie - daje nam popalić.
      Natomiast w praktyce, ponieważ w tym samym czasie działa nie tylko ten jeden
      tranzyt, trudno jest wyodrębnić te trzy fazy. Bo tranzyt planety wolnej
      tworzy "długoterminowy klimat" do zadziałania (okres czasu od pierwszego
      przejścia do trzeciego), a tranzyty planet lżejszych (najczęściej Marsa lub
      Słońca) powodują, że w czasie tego "długoterminowego klimatu" zaczyna się coś
      dziać. Mówiąc inaczej - tranzyty planet lżejszych wyzwalają energię tranzytu
      planety ciężkiej. Czas tego wyzwolenia nie musi się pokrywać ze ścisłym
      aspektem planety ciężkiej.
      • potrek Re:Samba w Tranzycie 28.06.07, 01:06
        Odpowiedź jest przede wszystkim w horoskopie natalnym, czyli czy planety są w
        natalu w ruchu prostym czy retrogradującym. Trzeba także w horoskopie
        progresywnym w efemerydach sprawdzić szybkość danej planety bo nie poruszają
        się one równomiernie i w każdym horoskopie działają inaczej. Planeta w ruchu
        prostym w progresjach biegnąca szybciej ma działanie silniejsze od tej
        zwalniającej w h/n w tranzytach. Także ważne jest to czy planeta jest
        wschodząca czy zachodząca w h/n by móc sprawdzić jak tranzyt może się
        zrealizować. Nie wspomnę tu o 4 harmonicznej która pokaże efekt działania
        tranzytu w ruchu prostym bo może być odwrotny w skutkach w ruchu retogradującej
        planety.
        Pozdrawiam potrek
        • potrek Re:Samba w Morinusa 28.06.07, 01:30
          1. Benefik jest szczególnie dobrze dysponowany gdy znajduje się w znaku zgodnym
          ze swą naturą.

          Chodzi tu np. o Jowisza w Strzelcu lub Rybach, ale także w znaku Raka, gdyż w
          Raku jest on wywyższony. Można dodać do tego taką sytuację, gdzie Jowisz
          dysponowany przez Wenus też nie będzie źle dysponowany.

          2. Malefik jest szczególnie źle dysponowany, gdy znajduje się w znaku
          przeciwnym swojej naturze (np. Mars w Wadze).

          3. Efekt działania benefika silnego przez pozycję i aspekty jest szczególnie
          korzystny.

          4. Efekt działania benefika silnego przez pozycję, ale źle aspektowanego przez
          innego benefika, jest niedoskonały (tzn. zrealizuje się zamiar lub oczekiwanie,
          ale z trudnością, lub po pokonaniu jakichś przeszkód).

          5. Efekt działania benefika silnego przez pozycję, ale w złym aspekcie malefika
          nie zrealizuje się inaczej jak po nieszczęściu.

          Oznacza to, że dobrze położony benefik, nawet jeżeli jest źle aspektowany przez
          malefika, nie traci dobrej cechy, tylko trzeba pokonać określone przeszkody,
          albo musi zdarzyć się jakieś nieszczęście, żeby coś dobrego z tego wyniknęło.

          6. Efekt benefika w złej pozycji, ale w dobrym aspekcie innego benefika jest
          korzystny (np. Jowisz w Bliźniętach w trygonie do Wenus: Jowisz jest
          zniszczony, ale w dobrym aspekcie benefika już jest korzystny np. dla
          literatury, działalności artystycznej itd). Może to być jednak nie tak ważne
          dla całości życia, może to być efekt krótkotrwały; zależy to od dyspozytora
          (np. Jowisz w Koziorożcu, dysponowany przez Saturna. Wówczas efekty dobrego
          aspektu z Wenus będą hamowane przez Saturna).

          7. Efekt benefika w złej pozycji i złym aspekcie benefika zapowiada wydarzenia
          tylko pozornie szczęśliwe.

          Znaczy, że kalumnie, kłopoty, choroba będą ceną za te szczęśliwe wydarzenia
          (np. Jowisz w Bliźniętach w opozycji Wenus w Strzelcu).

          8. Planeta beneficzna produkuje zawsze efekty korzystne. W dobrej pozycji i
          aspektach zachowuje całą swą moc. Ale w złej pozycji i aspektach produkuje
          pozorne dobro lub ukryte słabości.

          Szczególnie gdy w grę wchodzi dom 12 lub Ryby, albo też widzialne słabości
          charakteru bądź cielesne (widoczne w innych domach). Patrząc szczegółowo na
          naturę planety:

          Jowisz - słabość charakteru, kompromisy, hipokryzja, nadzieje nie do
          zrealizowania, bigoteria, lekkomyślność, choroby krążenia, zatrucia krwi.

          Wenus - lenistwo, wątpliwy sposób prowadzenia się, chaos, efektywność
          nadmierna, skandale, choroby kobiece, weneryczne.

          Słońce - dyshonor, niełaska, niekorzystne zmiany sytuacji zawodowej i życiowej,
          czyjaś śmierć, choroby serca i oczu

          Księżyc - jako że jest silnie związany z mentalnością człowieka dojrzałego
          wywołuje niestałość charakteru, złośliwą mentalność, powodującą złe oceny
          innych ludzi, śmierć matki czy siostry, niekorzystne zmiany w środowisku,
          choroby żołądka, układu limfatycznego.

          9. Malefik produkuje tylko złe efekty. Jednak w dobrej pozycji i aspekcie daje
          układ korzystny.

          Malefik musi po prostu mieć zły aspekt, bo tylko przez aspekt wyładowuje się
          energia planety. Planeta dobrze aspektowana nie jest maleficzna, nawet jeżeli
          jest to Mars czy Saturn.
          • zocha.w Re:Samba w Morinusa 28.06.07, 13:09
            Potrek, gdybym na początku nauki astrologii przeczytała coś takiego, to
            rzuciłabym to w diabły! Całe szczęście, że mam duży dystans do tego typu
            staroci. Brrrr...., a kysz....!
            • potrek Re:Samba w Morinusa 28.06.07, 13:58
              Ja zaczynałem od przeczytania Mandali smile i tam było samo cacy, cymes i miodzik.
              Ale życie jest życiem, i raju to ludzie nie mają na tym padole. A ponieważ już
              nie mama co czytać z humanistów to czytam klasyków jakim jest Morinus smile Też
              niestety nie wszystko mi się tam podoba, ale staram się zachować dystans. Ale
              tego Kota na razie nie przeganiam smile A tak nawiasem to Morinus nie staroć
              patrząc na astrologię z prezpektywy astrologii Babilońskiej smile to prawie
              szczeniackie teksty smile
              Pozdrawiam serdecznie potrek
              • zocha.w Re:Samba w Morinusa 28.06.07, 14:17
                Ja zaczynałam od Astrologii urodzeniowej w 15 lekcjach Prengla. Potem była
                Mandala, ale i wczasy z Weresem, na których nie omieszkał nas straszyć. Ale my
                nie tacy strachliwi.
                Jednak nie polecałabym nikomu początkującemu żadnego z tych nieco starszych
                autorów. Co nie znaczy, że my, starzy wyjadacze (a co!), nie możemy sobie
                czytać do poduszki Morinusa. I rozmawiać o nim.
          • andgie Re:Samba w Morinusa 28.06.07, 18:24
            Wow juz sie boje. W moim horoskopie mam benefiki zle aspektowane przez inne
            benefiki i w slabej pozycji( polkrzyz Wenus- Skorpion, Ksiezyc-Panna, Jowisz-
            Byk), malefiki dobrze aspektowane i w dobrej pozycji, z wyjatkiem Saturna we
            Lwie. Czy to znaczy, ze nigdy w zyciu nie dane mi bedzie prawdziwe, pelne
            szczescie?
            • princesswhitewolf Re:Tango Plutona z Wenusem 28.06.07, 21:19
              a tak odchodzac od czarnowidztwa Kornaszewskiej i tym podobnych zmagan
              piekelnych w astrologii, to co kto jeszcze powie o tych drgawkach tranzytow?
          • neptus Re:Samba w Morinusa 28.06.07, 23:44
            potrek napisał:

            > 5. Efekt działania benefika silnego przez pozycję, ale w złym aspekcie
            malefika
            ...
            > 9. Malefik produkuje tylko złe efekty. Jednak w dobrej pozycji i aspekcie
            daje
            > układ korzystny.
            >
            > Malefik musi po prostu mieć zły aspekt, bo tylko przez aspekt wyładowuje się
            > energia planety. Planeta dobrze aspektowana nie jest maleficzna, nawet jeżeli
            > jest to Mars czy Saturn.

            >
            > nie zrealizuje się inaczej jak po nieszczęściu.

            Czyli i Morinus wiedział, ze nie ma żadnych malefików i benefików, a jedynie
            planety korzystnie lub niekorzystnie aspektowane i realizowane. smile)
    • neptus Re: Walczyk w Tranzycie 29.06.07, 00:12
      princesswhitewolf napisała:

      > Chcialam sie zapytac o wrazenia z retrogradujacej to znow przyspieszajacej,
      > walczykujacej planety( transpersonalnej) w tranzycie.
      > Chodzi mi o to( mowiac po ludzku o ile mi sie uda) czy takowy saturn tudziez
      > jowisz, pluton czy uran neptun jak sie cofaja to znow wlaza na planete natalna
      > to za kazdym powrotem JAKOS INACZEJ dzialaja te ruchy. Tzn czy pierwsze
      > "najscie" jest najsilniejsze a reszta to echo czy to roznie bywa?
      > Prosze o wrazenia z doswiadczen osobistych?


      Najlepiej to pokazuje przykład:

      Kiedy Neptun robił kwadraturę do mojego Marsa, to:
      I przejście - spadła mi decha na stopę kantem, uszkadzając staw. 3 tygodnie L-
      4, 3 m-ce kuśtykania.
      II przejście - zwichnęłam ten sam staw w tej samej stopie. 3 tygodnie L-4, 3 m-
      ce kuśtykania.
      III przejście - zwichnęłam ten sam staw w tej samej stopie. 3 tygodnie L-4, 3 m-
      ce kuśtykania.

      Widzisz rożnice, prawda? wink
      • potrek Re: Walczyk w Tranzycie 29.06.07, 05:43
        Neptus napisała :

        Czyli i Morinus wiedział, ze nie ma żadnych malefików i benefików, a jedynie
        planety korzystnie lub niekorzystnie aspektowane i realizowane. smile)

        Miło mi Neptus że astrolog humanista, odniósł się pozytywnie do regół
        astrologii klasycznej. Bo
        Większość astrologów humanistycznych tych regół nie chce zaakceptować, a co
        dopiero zrozumieć.
        Morinus w tych regółach, pokazuje działanie, energie planet tranzytujących.
        Mówi przede wszystkim
        jaka może być realizacja tranzytu, wskazuje przede wszystkim na to że nawet
        Jowisz
        może przynieść nam czegoś w nadmiarze z czego za bardzo cieszyć się nie
        będziemy w
        ogólnym rozrachunku. Zwraca też uwagę że planety meleficzne czyli : Mars,
        Saturn, Uran, Neptun, Pluton w horoskopie natalnym mogą okazać się planetami
        dobroczynnymi jeżeli nie posiadają złych aspektów . Regóły Morinusa to podstawy
        astrologii i nie chodzi by się planet bać ale by dobrze zrozumieć jak ich
        energie działają w każdym horoskopie. Bo działanie energie wszystkich planet w
        H/N ukazuje jak będzie realizowana w tranzytach. Tu nie należy się astrologii
        bać, bać można się samego siebie.
        Pozdrawiam potrek

        Nie wiem jak pokonać kogoś, ale wiem jak pokonać samego siebie.

        • neptus Re: Walczyk w Tranzycie 30.06.07, 00:47
          Potrek - "maleficzne". Od "malus" = zły, szkodliwy.
      • princesswhitewolf Re: Walczyk w Tranzycie 29.06.07, 19:27
        SZOK. Neptusie: mowisz powaznie?
        • neptus Re: Walczyk w Tranzycie 30.06.07, 00:44
          Czy ja wyglądam na niepoważną? wink To juz dawno było. Na opozycji (jeszcze byłam
          smarkata) wlazłam stopą w jeziorze na dno od butelki z trzema
          wielkimi "zebami". Prawie ze na wylot przeszły. Neptun to stopy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka