TESKNOTA ZA DOMEM

21.01.05, 19:35
Jak Wy sobie z tym radzicie ?
    • mary_an Re: TESKNOTA ZA DOMEM 21.01.05, 21:01
      Ja jakos nie tesknie za domem - ale pewnie tesknilabym, gdybym nie miala co
      robic i siedziala sama w pustym pokoju. Po prostu ciagle cos robie, gdzies
      chodze, spotykam sie z ludzmi, znajduje sobie zajecie. Raz na jakis czas
      rozmawiam przez tel. z rodzicami (super sa te tanie polaczenia).
      Poza tym tesknota za domem, to chyba glownie tesknota za towarzystwem,
      poczuciem bezpieczenstwa itp. Musisz postarac sie zorganizowac to wszystko na
      miejscu - tak, zeby nowy kraj tez stal sie po czesci Twoim domem (ja po
      powrocie do Polski bardziej tesknilam za dzieciakami, niz tam za rodzicami) :)
      • ib_iza85 Re: TESKNOTA ZA DOMEM 21.01.05, 23:37
        Boje sie ze ze mna bedzie troszke gorzej . Najbardziej boje sie rozlaki z
        chlopakiem ,jestesmy razem prawie dwa lata i bardzo sie kochamy . Mam nadzieje
        ze przetrwamy:))

        (super sa te tanie polaczenia)-ile kosztuje minuta do Polski ??

        Pozdrawiam
        • mary_an Re: TESKNOTA ZA DOMEM 22.01.05, 08:50
          Nie wiem, ale taniej bylo, jak rodzice do mnie dzwonili (z karta telepin). Mamy
          w domu w Polsce pakiet darmowe polaczenia w weekendy i wieczorem, czyli placili
          tylko cene polaczenia z zagranica (i tez fajnie, bo z karty, czyli caly czas
          wiedzieli, ile placa): akurat rozmowa ze mna kosztowala 34 grosze za minute.
          Teraz sa te nowe polaczenia z Polski - 0708108108 - placi sie 35gr za minute
          www.alenumer.pl/ i jeszcze kilka inych firm ofertuj takie polaczenia.

          A jak stamtad dzwonilam to placilam ok. 10 centow za minute (centow
          europejskich), ale cos z tymi kartami nie moglam dojsc do ladu i chodzilam do
          tanich sklepow telefonicznych (nie zawsze mi sie tez chcialo isc), wiec juz
          wolalam, jak to rodzice do mnie dzwonili do domu.

          A dokad i na ile jedziesz?
    • girlfrompoland Re: TESKNOTA ZA DOMEM 22.01.05, 04:01
      nie jest lekko, ale faktycznie...
      co do chlopaka:) ha ha ha.
      wiesz, jak wyjezdzalam, tez mialam faceta, planowalam sie z nim slubic po
      powrocie... jakos tak wyszlo, ze od ponad dwoch miechow mam nowego faceta, tu
      na miejscu. I planuje zostac na drugi rok, jakies studia, moze slub:) zartuje,
      ale kto wie.
      Nie przejmuj sie facetem, jak sie wkrecisz, sama zobaczysz, nie ma czasu na
      nude.
      Faceci tez sa fajni:)
      Co ma byc to bedzie.
      • ib_iza85 Re: TESKNOTA ZA DOMEM 22.01.05, 12:26
        Mam nadzieje ze On nie bedzie tego czytal bo jeszcze mnie nie pusci :))))
        Wlasnie tego sie najbardziej boi ,ze znjde sobie innego faceta a jamu wysle
        zaproszenie na slub:))))
        Jesli dostane wize ( mam nadzieje ze dostane ) to 28 lutego lece do Nowego Jorku
        ,tam bede miala tygodniowe szkolenie a pozniej do Californi ,do San Ramon .Pare
        dni temu dostalam aplikacje rodzinki i ich fotki .Riley ( dzieciatko) jest
        przesliczny i juz nie moge sie doczekac kiedy go zobacze .Rodzinka bardzo
        sympatyczna
        • mijaczek Re: TESKNOTA ZA DOMEM 22.01.05, 14:57
          Ja do dzisiaj nie moge sobie z nia poradzic... niestety :o(
Pełna wersja