Dodaj do ulubionych

'zmęczony mąż'

05.02.04, 11:07
co robić? mój mąż ma o wiele mniejsze potrzeby niz ja.Kochamy się wyłącznie
z mojej inicjatywy...Czuję się niechciana i odrzucona. Rozmawiamy o tym-
dowiaduję się,że robię z igły widły, on nie widzi problemu. Mówi,że gdybym
była tak zajęta i zapracowana jak on, tez byłabym zmęczona.Sęk w tym,że nie
jestem hausfrau- mam 2 etaty, prowadzę firmę, zajmuję się dzieckiem.I nie
jestem aż tak zmeczona,żeby... I nie wygladam jak kaszalot...Kocham go i
nie chcę go zdradzać.
Obserwuj wątek
    • joe_black1 Re: 'zmęczony mąż' 06.02.04, 11:06
      mialem ten sam problem z zona - i podobne rozterki jak i Ty. rozmowy nic nie
      daly - bo przyznala mi racje ale nie potrafila przezwyciezyc zmeczenia - wiec
      mam podobna sytuacje jak Ty i zastanawiam sie co zrobic dalej
      • tessg Re: 'zmęczony mąż' 04.09.04, 00:45
        Miałam ten sam problem mąż ciągle zmęczony jeździł na delegacje seks zawsze z
        mojej inicjatywy .Mam 53 lata .Nie wierz .Mój po 27 latach mnie zostawił
        poszedł do dziewczyny w wieku wlasnej córki ja jeszcze mam 19 letniego
        niepełnosprawnego syna a ja kocham seks nigdy go nie zdradzałam i żałuje a
        miałam okazje.Teraz ja jestem szczęsliwa mam kochanmego przyjaciela na dobre i
        złe docenia mnie kocha a on tuła się jak zbity pies przyjeżdza do syna i
        patrzy na moje szczęście.Ja lałam łzy On sie cieszyl teraz ja jestem
        szczęśliwa a on jak pastuszek .My w goscinnym pokoju a on z synem w kuchni bo
        go odwiedza i kąpie a potem wyjeżdza ale jeść dostanie.Ma oddane to na co
        zasłużył.Nie warto prosić o seks korzystać z każdej chwili ale zeby nikt nie
        cierpiał.Jak nie umiesz zdradzać nie bierz sie bo rodzina i dzieci
        najwazniejsza , ale nie warto marnować zycia dla nieudacznika bo on tego nie
        doceni.Taka jest życiowa prawda.Kobiety nie proscie Wy macie być doceniane i
        kochane
    • desperata321 Re: 'zmęczony mąż' 07.02.04, 22:07
      Mam identyczny problem. Mój mąż sprawia wrażenie istoty aseksualnej. Jestem po
      30-ce i wkurza mnie, że marnuję nalepsze lata w celibacie. Rozmowy nic nie
      zmieniają. Paradowanie w koronkowej bieliźnie i pończochach początkowo było
      zabawne, ale doszło do tego, że gdy nie idę do łóżka w pończochach i stringach,
      mój luby odwraca się plecami i zasypia. Początkowo wydawało mi się, że
      wspomniane koronki, romantyczna kolacja, wspólne wyjście itp. rozwiążą problem,
      i że lepiej wydać pieniądze na to, niż na specjalistę, ale teraz widzę, że bez
      seksuologa lub psychologa się nie obejdzie. Tobie też to radzę. Pozdrawiam.
      • malik47 Re: 'zmęczony mąż' 08.02.04, 00:40
        Ja mojemu mężowi kupiłam Biosteron i po 2 miesiącach
        daje namówić się na sobotni sex.A przedtem przez dwa lata
        nic między nami nie było.Wyszło to taniej niż Wiagra
        ale nie wiem czy nie zaprowadzić go specjalisty.
        Ja z wiekiem potrzebuje więcej a jemu wystarczyło by
        raz na rok.A kiedyś to jemu było zawsze mało.
        Gdyby pan doktor i inni wypowiedzieli się czy biorąc
        Biosteron mąż będzie miał lepszą forme cz to tylko chwilowe
        • martamaria5 Re: 'zmęczony mąż' 10.02.04, 08:37
          i znowu porażka...Zrozumiałam,ze ta dysproporcja naszych potrzeb z czasem
          będzie się tylko pogłębiać .Przecież nie minął jeszcze rok od ślubu!Dziewczyny,
          napiszcie proszę, jak sobie z tym radzicie.
    • avag Re: 'zmęczony mąż' 10.02.04, 09:23
      Taaak....rozumiem Cię doskonale, mam ten sam problem.Na początku znajomosci
      było cudownie.W życiu bym nie przypuszczała że to się może aż tak zmienić.Po
      około 8 miesiącach zmieniło się.A zmieniło się jak poszedł do pracy(jak go
      poznałam to chwilowo nie pracował).Praca owszem, absorbujaca ale żeby aż tak...?
      ja tez nie wygladam jak kaszalot, a wręcz odwrotnie, w domu jest miła atmosfera
      i na pewno nie ma kochanki bo cały wolny czas spędzamy razem. Zależy mu na
      mnie, wiem to na pewno.
      Co robić? NIE WIEM. ja jeszcze poczekam...tez rozmawialiśy, ja się z kolei
      dowiedziałam, ze to się na pewno niedługo zmieni.Moze trzeba by do lekarza?
      • martamaria5 Re: 'zmęczony mąż' 10.02.04, 19:59
        avag napisała:

        > Taaak....rozumiem Cię doskonale, mam ten sam problem.Na początku znajomosci
        > było cudownie.W życiu bym nie przypuszczała że to się może aż tak zmienić.Po
        > około 8 miesiącach zmieniło się.A zmieniło się jak poszedł do pracy(jak go
        > poznałam to chwilowo nie pracował).Praca owszem, absorbujaca ale żeby aż
        tak...
        > ?
        > ja tez nie wygladam jak kaszalot, a wręcz odwrotnie, w domu jest miła
        atmosfera
        >
        > i na pewno nie ma kochanki bo cały wolny czas spędzamy razem. Zależy mu na
        > mnie, wiem to na pewno.
        > Co robić? NIE WIEM. ja jeszcze poczekam...tez rozmawialiśy, ja się z kolei
        > dowiedziałam, ze to się na pewno niedługo zmieni.Moze trzeba by do lekarza?
        avag, cały dowcip polega na tym,że fizycznie nic mu nie dolega-kiedy juz się
        zdecyduje, nie ma żadnych problemów z uzyskaniem i utrzymaniem erekcji.Hmm..i
        to jakiej...ale wracając do tematu:na początku 'miał stresujacą pracę i bał si
        ę ,że ją straci', więc rzadko się kochaliśmy. Następnie stracił pracę,
        więc ...kochalismy się nieczęsto, bo miał stres z powodu braku pracy;)Własnie
        wtedy pobralismy się, bo jak wiadomo 'w zdrowiu i w chorobie...w szczęściu i w
        nieszczęsciu itd'.Następnie mój miły znalazł posadę, która bardzo go
        satysfakcjonuje pod względem finansowym, nie ma tam także tych elementów,
        które w poprzedniej pracy stresowały go najbardziej, ale kochamy się rzadko,
        bo taki zapracowany...I wkoło Macieju
    • koral73 Re: 'zmęczony mąż' 10.02.04, 17:07
      a ja myślałam, że tylko ja mam takie problemy. moje koleżanki w pracy chwalą
      się swoimi ekscesami, a ja milczę - ostatnio kochaliśmy się pół roku temu i
      wiem, że mój mąż mnie nie zdradza ma tylko bardzo stresujacą prace, ale tak nie
      może byc...brakuje mi sexu
      • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 12.02.04, 08:31
        Oj kobiety kobiety............wiem,że mąż mnie nie zdradza ..tylko.
        Nie wiesz ,czy Cię nie zdradza ,Ty zawsze dowiesz sie tego ostatnia.Jak wiesz
        faceci to swinie.Oj trzeba chyba uruchomić Akademie Świadomości dla kobietak
        • koral73 Re: 'zmęczony mąż' 12.02.04, 17:29
          jestem jedną z tych, które ślepo wierzą mężowi, mam do niego pełne zaufanie,
          ale nie kochajac sie przez kilka dobrych miesięcy przychodzą czasami takie
          myśli "a może?" , tym bardziej że mój mąż często wychodzi sam na firmowe
          imrezy. ale skoro jak twierdzisz żona zawsze dowiaduje się ostatnia - to jak
          mam to sprawdzić, czy mój mąż mnie zdradza?
      • malgorzatarau Re: 'zmęczony mąż' 11.02.04, 18:46
        mam to samo ! jestm poltora roku po slubie, sex praktycznie inicjuje tylko ja,
        malzonek jest jak zwykle zmeczony i zasypia przed telewizorem, mam 30 lat i
        zaczynam myslec o zdradzie... to okropne ale wiem, ze ta sytuacja sie nie
        zmieni, rozmowy nie daja rezultaty, do specjalisty nie da sie namowic. jestem w
        korpce.
        • lisek_chytrusek Re: 'zmęczony mąż' 11.02.04, 23:29
          No nie do wiary...
          Czytam te wasze wypowiedzi i to wam zależy na seksie a facetom nie...
          Tez mam trzydzieści dwa lata i żonę której na pewno nic nie brakuje (poza
          ochotą na seks). Teraz też już dałem sobie spokój i wolę zasnąć przed
          telewizorem niż kombinować jak ją namówić na małe co nieco. Przez 10 lat z jej
          inicjatywy seks był może kilka razy.
          Pozdrawiam
          Zmęczony mąż zmęczonej żony
          • smallm Re: 'zmęczony mąż' 04.09.04, 22:52
            A może Twoja żona bierze tabletki antykoncepcyjne?? One, niestety koszmarnie
            wpływaja na żeńskie libido... Ja właśnie postanowiłam odstawić swoje, bo wqrza
            mnie ciągły brak ochoty na sex, bo przecież w wieku 30 lat powinien się we mnie
            lew budzić, a ja?? Nigdy nie było ze mną tak źle jak teraz.
        • tessg Re: 'zmęczony mąż' 04.09.04, 00:55
          Zdtradzaj a mądrze i nie marnuj swojego życia byleby dzieci nie ucierpiały .Ja
          mam 53 lata i żałuje bo jestem atrakcyjna kobieta wyglądam na 40 i w zyciu
          odmawiałam tysiace razy a teraz załuję czas sie nie cofnie a on poszedł do
          dziwy w wieku własnej córki przyszedł by na kolanach ale ja nie chcę czeka go
          most a teraz ja jestem szczęśliwa
    • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 12.02.04, 08:24
      Niestety,chyba będziesz musiała.Wiem co mówie.Nawet bardzo kochając nie da się
      życ bez.Z drugiej strony dlaczego masz cierpiec i w imie czego.Nie mówiąc juz o
      skutkach zdrowotnych.Zrób coś.
      • orales73 Re: 'zmęczony mąż' 12.02.04, 15:10
        mam w sumie podobny problem z żoną, tyle że nie jest to aż tak rzadko. Ale mam
        pytanie, może częste mówienie o seksie [a wiadomo, że abstynencja to nakręca
        niestety] powoduje jeszcze mniejszą na niego ochotę ? Czy próbowaliście przez
        jakiś czas w ogóle nie robić najmniejszych nawet aluzji, tak jabyście
        zapomnieli o tej sferze ? i co wtedy ???
            • mia-majta Re: 'zmęczony mąż' 13.02.04, 09:33
              Sma jzu nie wiem , wie ale jakos to do niego nei dociera. Np teraz mial dwa
              tygodnie urlopu. Jets nam rzem ze soab naprawede dobrze ( oprocz tego seksu) i
              moj maz ani razu nei odpaiwedzila na moaj inicatye , sowej tez nie wykazal.
              Po prostu delitanei dla mi do zoruzmieenai z enei ma ochoty. :( Wiekal szkoda
              Mam ndziej ze to sie wreszcie jakso ulozy bo tarce checi do zycia i jestem
              jedneym iwlkim nerwem. Ciagel mysle ze to mzoi edzis jest TEN dzien.
              • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 13.02.04, 11:54
                Jest jeszcze jeden sposób żeby coś zmienić choćby na jakiś czas.Spróbój zrobić
                coś,żeby mąż zaczął być o Ciebie zazdrosny.Będzie to jednocześnie sprawdzianem
                jak mu na Tobie zależy.To na ogół sie sprawdza.Faceci myślą ,że jesteście ich
                już na stałe,bez względu na to jak sie starają
                • mia-majta Re: 'zmęczony mąż' 13.02.04, 14:27
                  Chyba masz racje juz raz to wyprobowalam. Przez jakis czas bylo bardzo milo i
                  serdecznie nie bylo wielkich unieisen ale bylo jakos milej. Moz esparwdze o raz
                  jeszcze:) miego weekendu i sosunkowo udanych walentnek
                  • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 13.02.04, 16:48
                    Zobaczcie jakie to idiotyczne,żeby trzeba było robić tysiące podchodów.Z jednej
                    strony nie zaspokojone kobiety a z drugiej faceci.Czy nie najprościej założyc
                    komitet Samopomocy.Biorąc pod uwagę traumę jaka powoduje taki stan,każde
                    rozwiązanie jest lepsze niż płacz w poduszkę...........coż walentynki i znowu
                    każdy z nas marzy ,że może sie zdarzy...........oby.....ale w poniedziałek
                    znowu bedzie po staremu.Nie chce krakac ale zobaczycie .Trzymajcie się
                • ad2 Re: 'zmęczony mąż' 05.07.04, 12:17
                  niestety nie jest to dobry sposób. Wiem, bo sprawdziłam. Skończyło się na
                  wielkich pretensjach. Niestety mąż nie widział w tym swojej winy. Nadal po
                  powrocie z pracy zasypia przed tv a ja się zastanawiam czym mogę go poudzić,
                  nie tyle do seksu jak do codziennej aktywności, czegokolwiek. Wydaje mi się, że
                  przestało mu się chcieć, czego...nie wiem. Rezultat jest taki, że mam 2 etaty i
                  dwa kolejne w domu. W imię czego, przestaję w tym widzieć sens...
              • tessg Re: 'zmęczony mąż' 04.09.04, 01:00
                Nie proście o seks zdrada jest na własne życzenie .Nie marnujcie zycia i
                zdrowia .śeks to podstawa życia a jesli mężowiue nie chca to zdradzaja albo
                cienkie bolki niech sie podszkolą i wtedy jest ok
        • dazzle Re: 'zmęczony mąż' 23.09.04, 22:13
          Rzeczywiście, częste nawracanie do bolesnego tematu jest drażniące i wywołuje
          tylko poczucie winy u drugiej strony, a to z kolei nie sprzyja seksowi, bo do
          łóżka trzeba jednak iść z dobrymi emocjami. Na mnie działa "cisza na morzu" -
          nie czuję presji, mam czas odpocząć i...nakręcić się. Pofantazjować. A gadanie
          pozbawia seks tej tajemnicy, otoczki, odrobiny prowokacji. Staje się tylko
          wypełnieniem jeszcze jednego obowiązku.
      • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 13.02.04, 17:01
        Pilnowac się,żeby nie zwariować.Zawsze znajdzie sie jakies wyjście.Niestety
        samo nie przyjdzie .Trzeba aktywowac Akademie Wspólnego Wspierania sie I
        Wzajemnej Pomocy.A tak serio..to naprawde olbrzymi problem,który nie jest
        obojętny dla zdrowia ,niestety.Szczególnie dla osób dla których seks jest tak
        ważny
        • martamaria5 Re: 'zmęczony mąż' 13.02.04, 21:31
          alter, doprawdy jestem pod wrazeniem Twoich checi niesienia pomocy bliźnim, ale
          problem nie polega na tym, że potrzeba mi więcej sexu...Potrzeba mi wiecej sexu
          z mężem, a nie z kimkolwiek...nie wiem, jak jest w przypadku pozostałych
          dziewczyn, które zabierały głos
          • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 15.02.04, 14:49
            No coż,dostało mi się od martamaria.Oczywiście,najbardziej optymalnym byłoby
            aby człowiek mógł w swoim związku z ukochana osobą,realizować swoje potrzeby i
            fantazje seksualne,ale jak widać nie zawsze jast tak jakbyśmy chcieli.Są rózni
            ludzie i ze swojego doświadczenia wiem,że na marzeniach sie kończy.Pewnych
            barier u pewnych ludzi nie da sie pokonać,nigdy.Minie jeszcze trochę czasu i to
            zrozumiesz a wtedy jak do tej pory nie zwariujesz....pomyslisz ,że może ten
            alter to miał rację.Pozdrawiam
            • martamaria5 Re: 'zmęczony mąż' 15.02.04, 14:57
              alter, ale to nie jest tak,ze mój mąż jest hmm..zachowawczy w stosunku do
              seksu, i chce to robic tylko 'po Bozemu'.Wręcz przeciwnie-jest otwarty na
              propozycje, sam takze dorzuca swoje trzy grosze.Tyle ze ja bym tak chciała
              codziennie( no , prawie), a on duzo rzadziej
              • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 15.02.04, 15:34
                Przecież na miły Bóg to chodzi tylko o to jak często.Świetny seks w przypadku
                takich zboczków jak my, raz na miesiąc to żaden seks .I w tym cały szkopuł.
                A czekanie ,że może się zdarzy.....cóż ja będę mówił ,sama wiesz.
                • mia-majta Re: 'zmęczony mąż' 16.02.04, 09:40
                  I o to chodzi . JA tez bym chcila iwecje seksu z moim wspanialym mezme. Ale on
                  nie ma na to najmijeszje ochty jem wystarczy raz na rok. I te znei jets
                  zachowawczy nei mam zadncyh zatrzezen do jakosci, tylko ta ilosc.
                  • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 16.02.04, 13:08
                    Hej witam!
                    A jak było w Walentynki! Też nic ,czy może jednak?
                    Cóż ,to się juz chyba nie zmieni.To jest sprawa charakteru.Można próbowac,ale
                    bardzo dużo zdrowia kosztuje.Nie mówiąc już o frustracji i ciągłych
                    podświadomych pretensjach ,które bardzo niszcza wzajemne stosunki.Nawet jezeli
                    w pozostałych sprawach jest ok to brak seksu wszystko psuje.Z dnia na dzień
                    jest coraz gorzej.Potem powstaje mur którego nie da sie juz zburzyć.I najgorsze
                    jest to ,że nasi partnerzy nie bardzo wiedza o co nam chodzi.Dla nich nie ma
                    tematu.Im wystarczy.Błędne koło.Ja juz i tak w oczach mojej Pani jestem
                    zboczony.No bo jak można tak czesto uprawiac seks.Sprzatać można codziennie,
                    ale seks raz na miesiąc jest ok.Pozostaje samotnośc we dwoje,bo wcześniej czy
                    później do rego dojdzie.
                    • martamaria5 Re: 'zmęczony mąż' 16.02.04, 19:51
                      W walentynki było suuuper...i nadal jest..stąd moja mała aktywność na forum.
                      Ale wiecie co?zauwazyłam,że w okresach, kiedy kochamy się rzadziej, mam
                      klasyczny syndrom odstawienia;)jak nałogowiec po rzuceniu palenia. Teraz czuję
                      się ok, lepiej spię, i w ogóle o wiele lepiej funkcjonuję
                        • femalespirit Re: 'zmęczony mąż' 17.02.04, 14:14
                          A ja wam powiem, ze to jest temat do terapii malzenskiej. Bo brak
                          zainteresowania seksem ze strony zdrowego mezczyzny jest zawsze wyrazem
                          jakiegos problemu. Moze cos sie zmienilo w waszym zwiazku, co juz jemu nie
                          odpowiada (cos niezwiazanego wcale z seksem)? Moze dystansuje sie od was w ten
                          sposob? Moze ukrywa przed wami swa biseksualna orientacje? Mialam podobny
                          problem z pierwszym mezem. Takie sytuacje szybko doprowadzaja do powstania muru
                          wrogosci i zniechecenia, ja sie przestalam czuc kobieta, zylam w stresie i
                          zastanawialam sie, co ja robie nie tak... a dodam ze jestem bardzo atrakcyjna
                          kobieta i znalezienie kochanka byloby bardzo proste. Po dluzszym czasie wyszlo
                          o co chodzilo. Ja dlugo zarabialam duzo lepiej niz maz, mialam dobra prace,
                          zajmowalam sie tez domowymi finansami. I choc maz nie chcial brac udzialu w
                          decyzjach i pozornie wydawal sie byc zadowolony z takiego ukladu dawal wyraz
                          swojemu niezadowoleniu decydujac o jedynej rzeczy, o jakiej mogl decydowac: o
                          seksie. Przestal ze mna sypiac, bo chcial mnie ukarac za to, ze mialam
                          dominujaca pozycje w zwiazku. Oczywiscie w chwili gdy to robil nie uswiadamial
                          sobie tego wszystkiego, tylko po prostu nie mial ochoty.
                          To malzenstwo sie rozpadlo, ale wy macie jeszcze szanse. Nie ustawajcie w
                          dazeniu do odkrycia przyczyny. Zaprowadzcie meza do specjalisty. I nie dajcie
                          sobie wmowic, ze to normalne, a wasze oczekiwania sa za wysokie.
                                • femalespirit Re: 'zmęczony mąż' 19.02.04, 15:50
                                  Po prostu usiadzcie i powiedzcie, ze to dla was ogromny problem, opiszcie jak
                                  bardzo jestescie nieszczesliwe z tego powodu, jesli was kocha, to niech
                                  sprobuje podjac leczenie, wreszcie jako ostateczny argument mozna powiedziec,
                                  ze jesli on nie zdecyduje sie choc na jedna wizyte, zaczniecie powaznie myslec
                                  o rozstaniu. Na wiekszosc facetow to dziala jak zimny prysznic, chyba, ze tylko
                                  czekal, by odejsc (sa ludzie, ktorzy nie potrafiac sie zdobyc na odejscie od
                                  niekochanej osoby zaczynaja robic wszystko tak, by ona sama odeszla), sa takie
                                  przypadki. Prawdopodobnie bedzie zaprzeczal, ze ma jakikolwiek problem, ale nie
                                  dajcie sie temu zwiesc.
                                  • martamaria5 Re: 'zmęczony mąż' 20.02.04, 21:30
                                    Wczoraj mój najdroższy był prawie cały dzień w domu, odespał zaległości...Jak
                                    sądzicie, czy wpłynęło to na przebieg wieczoru?O nie...Nic z tego. Mój płacz w
                                    poduszkę chyba go trochę wzruszył, bo załozył mi nogę na plecy. Na tym
                                    czułosci się skończyły, zaraz zachrapał, jak zwykle.Postanowiłam porozmawiać z
                                    męzem...po raz kolejny.Jako wstęp do powaznej rozmowy pokazałam mu niniejsze
                                    forum. Wiecie co zrobił mój kochajacy małzonek?ten sam, który twierdzi,że mnie
                                    kocha nad życie i wszystko dla mnie zrobi, i umarłby dla mnie, gdyby było
                                    trzeba???Przeleciał pobieznie wzrokiem pierwszą połowę postów...i odszedł od
                                    kompa.
                                    -po co mam to czytać? w każdym liscie jest to samo-i poszedł się kąpać. I
                                    wrócił z wanny. I zawinął się szczelnie szlafrokiem, poczytał gazetę...i zasnął.
                                    Przede mną kolejna przechlipana noc.
                                    • findusa Re: 'zmęczony mąż' 21.02.04, 10:13
                                      Pozwól, że zacytuję:
                                      „(...) Mężczyzna w pewnej dziedzinie żywo przypomina sprężynką. Oddala się na
                                      pewną odległość, a potem jednym sprężystym krokiem znów się przybliża. (...)
                                      Wiele kobiet przeżyło zaskoczenie faktem, że nawet bardzo zakochani mężczyźni
                                      potrzebują czasem krótkiego okresu „oddalenia”, by móc się na powrót
                                      przybliżyć. Mężczyźni odczuwają instynktowny przymus odsunięcia się. Nie jest
                                      to ich decyzja ani wybór. To się po prostu zdarza. Nie jest to wina ich samych
                                      ani ich partnerek. Jest to naturalny cykl uczuciowy.
                                      Kobiety często mylnie interpretują „odsuwanie się” mężczyzn, ponieważ gdy same
                                      tak się zachowują, czynią to z zupełnie innych przyczyn. Kobieta oddala się od
                                      partnera, jeśli przestaje mu ufać, czuje, że nie liczy się z jej uczuciami,
                                      zranił ją, więc, być może, zrani ją znowu, lub gdy zrobił coś, co naprawdę ją
                                      rozczarowało.
                                      Oczywiście, mężczyzna może się odsunąć z tych samych powodów. Bywa jednak i
                                      tak, że oddala się, choć partnerka nie uczyniła nic złego. Może ją kochać i
                                      darzyć zaufaniem, ale jednak czasami odczuwa potrzebę
                                      oderwania, „usamodzielnienia się”. (...)”
                                      Dalej:
                                      „(...) Jeśli kobiety nie rozumieją męskiego cyklu uczuciowego, łatwo mogą
                                      opacznie interpretować reakcje partnerów. Najczęstsze nieporozumienie zaczyna
                                      się w chwili, gdy na jej: „Porozmawiajmy”, on odpowiada instynktownym
                                      zwiększeniem dzielącego ich dystansu. Właśnie wtedy, gdy ona jest gotowa, by
                                      się zbliżyć i otworzyć, on odwraca się. (...) Kobieta dochodzi do niesłusznego
                                      przekonania, że partner NIGDY nie chce z nią rozmawiać. (...)
                                      Partner odsuwa się nie dlatego, że nie chce rozmawiać. Potrzebuje tylko trochę
                                      czasu, żeby pobyć sam ze sobą, czasu, kiedy nie będzie czuł się za nikogo
                                      odpowiedzialny. Jest to ta faza jego cyklu uczuciowego, w której troszczy się o
                                      siebie. Kiedy stamtąd wróci, będzie z nim można porozmawiać. (...)”

                                      A w rozdziale:
                                      „Kiedy rozmawiać z mężczyzną”
                                      dowiemy się:
                                      „W chwilach gdy mężczyzna się odsuwa, nie należy inicjować rozmowy ani próbować
                                      się do niego zbliżać. Trzeba mu pozwolić się oddalić. Po jakimś czasie sam
                                      powróci. Będzie kochający, troskliwy i będzie się zachowywał „jak gdyby nigdy
                                      nic”. I to będzie właśnie idealny czas na rozmowę.”

                                      No i co powiedzą panowie na to? Czy zgadza się to z Waszą męską naturą?
                                      Szczerze mówiąc, jesteście tak samo skomplikowani jak kobiety ;-))
                                      Sama ta myśl, nie wystarczy by osiągnąć sukces. Trzeba poczytać więcej, co jest
                                      napisane w tej książce i naprawdę wcielić to w życie.

                                      Głowa do góry Martomarysiu!
                                      • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 23.02.04, 12:20
                                        Wyrósł nam nowy ekspert...findusa.Znowu Twój tekst powalił mnie na
                                        kolana.Najważniejsze z tego co tu napisałaś jest to ,że faceci obrażaja
                                        sie ,czy może czują sie urażeni z tych samych powodów co kobiety.Do tej pory
                                        zawsze zakładano ,że facet to gróboskórna swinia/Skiba/,która niczego nie
                                        rozumie i wszystko robi wbrew.Faceci wbrew pozorom maja taka samą wrażliwośc
                                        takie same potrzeby emocjonalne.Róznica polega na tym ,że ze względu na sposob
                                        w jaki zostali wychowani,wstydza sie o tym mówic głośno.Polemizowałbym z tym
                                        usprawiedliwionym oddalaniem sie faceta.Według mnie nie ma żadnego
                                        usprawiedliwienia dla takiej postawy.Oni to robia z wygody,żeby choć na chwilką
                                        uciec przed problemami.Facet tak jak kobieta powinien byc w kazdej chwili
                                        gotowy do poważnej rozmowy na temat swojego związku,jeżli mu na nim
                                        zależy.Faktem jest również to ,że obecnie przez prasę przelewa sie ogrom
                                        feministycznych artykułów,po przeczytaniu których faceci głupieja.Nie najlepiej
                                        one świadcza o autorkach.Facet to tak naprawde baba w spódnicy,tylko schowany
                                        za swoja maske,która jest dla niego bardzo wygodna.Kobiety nie dajcie
                                        sie...Hejka
                                        • findusa Re: 'zmęczony mąż' 23.02.04, 22:07
                                          może masz i rację, że faceci uciekają przed problemami jakie kobiety im
                                          stwarzają; i omylnie (a może i nie?) można byłoby to wytłumaczyć ich
                                          odmiennością
                                          ale fakt faktem: mężczyźni dużo lepiej funkcjonują, jeśli czują tą swobodę!
                                          dlaczego nie dać im tej chwili wolności, jeśli to skutkuje?
                                          ja z moim mężem świetnie się dogaduję, jeśli wyczekam chwili
                                          ON jest dowodem, że to co wyżej napisałam skutkuje ;-)

                                          a co miało znaczyc owo: "findusa - ekspert"?
                                    • gomory Re: 'zmęczony mąż' 23.02.04, 17:33
                                      Marta: nic madrzejszego od wysylania WAS obojga na terapie nie mozna doradzic
                                      rozsadnego. Powodow waszego niedopasowania moze byc wiele. Nie napisalas (albo
                                      mi umknelo), czy tak bylo zawsze? Zmienilo sie, i to Ciebie boli? Moze
                                      zwyczajnie sie znudzil. Ja darze swoja zone uczuciem, ale najzwyczajniej mnie
                                      nie ekscytuje wykonywanie (skadinad milych) tych samych pieszczot z ta sama
                                      osoba. Nie wiem jaki macie staz w zwiazku, nie bierz tego do siebie - nie
                                      sugeruje ze jestes oziebla czy nieatrakcyjna, bo to jakby nie ma najwiekszego
                                      znaczenia. Ale moze dosiegnelo go to samo co mnie? A moze nie...
                                      Jestes inteligentna kobieta, naklon jakos meza na wspolna wizyte u specjalisty.
                                      Najwyrazniej sami sobie z tym nie dacie rady.
    • andrzej.depko Re: 'zmęczony mąż' 22.02.04, 00:25
      Pewnych problemów nie da się rozwiązać za pośrednictwem Internetu,. Niezbędne
      jest bezpośrednie spotkanie z lekarzem specjalista. Zbyt wiele czynników wpływa
      jakość relacji seksualnych i emocjonalnych każdego związku. Układ, w którym
      jedno z partnerów ma bardzo zaniżone potrzeby wymaga dokładnej analizy
      seksuologicznej. Może być to wina temperamentu, który jest cechą wrodzoną, bądź
      też problem może być głębszy: schorzenia hormonalne, nerwicowe, depresja
      maskowana. Dopiero wywiad seksuologiczny przeprowadzony z obydwojgiem,
      dotyczący Waszego życia seksualnego, relacji emocjonalnych, doświadczeń
      seksualnych całego życia, trybu życia, ogólnego stanu zdrowia pozwoli na
      zebranie niezbędnych informacji, które pozwolą lekarzowi na postawienie
      diagnozy oraz zaproponowanie metod zaradczych. Proponuję abyście razem wybrali
      się do seksuologa.
    • emem04 Re: 'zmęczony mąż' 24.02.04, 14:19
      Mialam identyczny problem z moim mezem. Na poczatku znajomosci wszystko bylo
      super, po kilku miesiacach on przestal miec taka ochote na seks, a ja wciaz
      chcialam kochac sie codziennie. Ja inicjowalam zblizenia, bardzo czesto bylam
      odtracana. Kochalismy sie raz na tydzien, dwa, trzy tygodnie. Bardzo mnie to
      frustrowalo, czulam sie odrzucona, niedowartosciowana, zla na caly swiat, a
      przede wszystkim na niego, ze odbiera mi cos tak dla mnie waznego. Ta sytuacja
      spowodowala, ze po ponad roku ja przestalam miec ochote na seks (to chyba byl
      mechanizm obronny, zeby ciagle nie cierpiec z tego powodu)i teraz to on stara
      sie mnie do tego namowic...
      Czytajac listy w tym watku o tym, ze nie uprawiacie sexu przez kilka m-cy, to i
      tak moge powiedziec, ze jestem szczesciara, bo moj maz po 2-3 tygodniach bez
      sexu jednak ma na niego wielka ochote.
      Roznice temperamentu moga zrujnowac zwiazek. Owszem, mozna sie starac dopasowac
      swoj temperament do temperamentu partnera... Tylko po co.
      • martamaria5 Re: 'zmęczony mąż' 24.02.04, 17:48
        jestem z siebie dumna...mąż mój kochany przeczytał forum, kiedy oznajmiłam
        mu,że to ja rozpoczęłam ten wątek.Jest lepiej:)Poza tym, muszę się Wam,
        kochani, do czegoś przyznac...ja podnoszę larum, kiedy częstotliwość naszego
        pozycia spada do 1 'razu' na tydzień.Kiedy czytam,że inni nie kochają się
        całymi miesiącami...Boże.Chybabym umarła:)
        • findusa Re: 'zmęczony mąż' 25.02.04, 10:25
          widać, że się mocno kochacie
          to wspaniałe!

          nie należy jednak zapominać, że seks chociaż ważny, to nie jedyna ważna rzecz,
          a także nie najważniejsza

          jak w każdej dziedzinie mogą byc wzloty i upadki, raz lepiej, raz gorzej
          grunt, to się nie załamywać, zbyt pochopnie
        • gomory Re: 'zmęczony mąż' 25.02.04, 10:56
          > kochani, do czegoś przyznac...ja podnoszę larum, kiedy częstotliwość naszego
          > pozycia spada do 1 'razu' na tydzień
          Ale to tez kiepsko jesli jest to liczba zbyt mala. Niezaleznie od faktu ze ktos
          ma wieksze okresy abstynencji. Wrecz latwiej sie przyzwyczaic do dlugich
          okresow "postu", niz krotkich. Przynajmniej mi. Takie krotkie mnie wkurzaly,
          jak ciagle podsuwanie pod nos "zobacz co tracisz", przy wielomiesiecznych
          przerwach przynajmniej wiedzialem ze musze dzialac "na wlasna reke" ;).
          • mazz_1 Re: 'zmęczony mąż' 25.02.04, 12:46
            Witajcie.
            Moj problem, jak widze, jest banalny, to tylko ja go tak wyolbrzymiam. W
            styczniu urodzilam dziecko, a pierwszy raz po porodzie kochalismy sie w lipcu.
            Nie, nie byl obecny przy porodzie. Po prostu, zmeczony, niewyspany (chociaz do
            dziecka w nocy wstawalam ja), nie chce mu sie itepe. W koncu ja tez sie
            zacielam: dobra, nie to nie, zaczekam az ci sie zachce! No i co? Myslicie, ze
            sie doczekalam? Ehhh...
            Na jesieni zaczelam wyjezdzac w delegacje. Z kolegami z pracy. Raz na jakis
            czas. I nagle poczulam sie jak kobieta, ktos mnie mile taksowal wzrokiem,
            stroj, paznokcie, nogi itd. Komus sie podobalam. Imprezy sluzbowe...
            Wrocilam do domu i chyba wtedy sie moj maz otrzasnal - i kochalismy sie drugi
            raz w 2003. Niemalze moge wszystkie razy wyliczyc. O matko, to sie do lekarza
            kwalifikuje...
            I potem znowu nic. A ja znowu w delegacje ruszylam. I wiecie co, naiwne
            kobiety? Zdziwilybyscie sie, Wy wszystkie, do ktorych maz dzwoni, zebyscie sie
            nie martwily, ze kochanie jestem tu i tu, droga sliska, myszko caluje cie... A
            potem proponuje kolezance z pracy sex bez zobowiazan, wylacznie jako potrzeba
            chwili. I na drugi dzien znow dzwoni do zony, pyta ja, jak sie spalo, czy
            teskni... Boze, jacy oni sa falszywi!!!!!! I to nie bylo tak, ze ja
            prowokowalam. Sam wyszedl z inicjatywa, ze mam miesnie napiete, ze masazyk
            itepe...
            I wiecie co? Doszlam do wniosku, ze jak ja musze wrecz zebrac, zeby mnie maz
            przytulil, to ja to mam w d**. Zawsze sie znajdzie jakis uczynny kolega.
            Co Wy na to? Kij w mrowisko wsadzilam? Bardzo dobrze. Otworzmy oczy,
            dziewczyny...
            Pozdrawiam i zycze czestszego seksu niz dwa razy w roku...;-)
            mazz
            • findusa Re: 'zmęczony mąż' 25.02.04, 13:28
              to nie żaden "kij w mrowisko"
              to po prostu Twoja decyzja, czy chcesz sie p... z kolegą, czy chcesz ratować
              swoje małżeństwo

              a na ratowanie nigdy nie jest za późno; jest tylko kwestja, z jakim bagażem sie
              do tego zabieramy i jak długo to może potrwać

              jasne, każdy może się kochać, kiedy chce i z kim chce, jeśli tylko ma okazję
              to zależy od Ciebie, jakie chcesz mieć życie i co w nim chcesz osiągnąć
              • mazz_1 Re: 'zmęczony mąż' 25.02.04, 14:18
                No tak. Widze, ze trudno jest jednak przez Internet oddac calosc sytuacji.
                Bardziej chodzilo mi o pokazanie dziewczynom, jak sie zachowuja mezczyzni z
                dala od swojej drugiej polowki. I takie naturalne ich sportowe podejscie do
                seksu...
                Jezeli zas chodzi o mnie, to owszem, chce ratowac moje malzenstwo. Lekkie
                doswiadczenie na boku pozwolilo mi spojrzec na nie z innej troche strony. Nie
                mam absolutnie zadnych wyrzutow sumienia. Moze tez mam sportowe poejscie do
                seksu w tym momencie mojego zycia. Sama nie wiem. Pomysle o tym jutro;-).
                Pozdrawiam cieplutko bo slonce dzis piekne za moim oknem.
                mazz
                • findusa Re: 'zmęczony mąż' 25.02.04, 15:48
                  jasne, że na takich delegacjach mogą dziać się różne rzeczy, ale uogólniając
                  całą sytuację, niepotrzebnie niektórym dziewczynom namieszasz w głowach
                  są "tacy" i "tacy"
                  wychodząc z Twojego założenia, że wszystkie dziewczyny są zdradzane przez
                  swoich mężczyzn, którzy wyjeżdżają na delegacje i stroskani dzwonią do swoich
                  ukochanych, to żadna taka kobieta nie powinna puszczać do pracy swojego lubego,
                  albo od razu złożyc na tej podstawie wniosek o rozwód
                  oczywiście są tacy faceci, o których myślisz, ale nie tylko oni są winni
                  zaistniałej sytuacji
                  oni sami nie zdradzają, tylko z tymi koleżankami...
                  a w domu często czeka osoba, która tęskni i kocha, i którą tak łatwo skrzywdzić

                  Dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić, że zawsze tak jest, jak mówiła Mazz_1
                  • alter50 Re: 'zmęczony mąż' 26.02.04, 12:20
                    oczywiście nie jest tak zawsze.Ale niestety bardzo często ,częsciej niż mogłoby
                    sie wydawac.Czyja to wina ?........mysle,że wszystkich po troszke.Faktem
                    jest ,że facet jest bardziej skłonny do zapomnienia.Pytanie tylko z kim on sie
                    zapomina? Przeciez nie sam ze soba.To jest właśnie ten idiotyczny mur .Kiedy w
                    domu słyszy,nie dzis kochanie ,nie tak kochanie,co ty wyprawiasz kochanie....
                    To jak usłyszy teraz kochanie ,o tak kochanie,to idzie na całość.Czasami taka
                    terapia zdecydowanie poprawia atmosfere w małżeństwie,oczywiście ,kiedy sprawa
                    sie nie rypnie.Ale to wszytko skomplikowane,z drugiej strony takie proste.Cmok
                    • findusa Re: 'zmęczony mąż' 26.02.04, 21:09
                      i masz rację! w pełni sie z Tobą zgadzam
                      a dlaczego? bo w takim małżeństwie zapewne dla jednej z osób seks jest
                      najważniejszy

                      ale jeśli istnieje w małżeństwie miłość, to zanim się wskoczy komuś drugiemu do
                      łóżka, to będzie więcej rozwagi w takich decyzjach

                      bo jak można zrobic komuś drugiemu takie świństwo, i go zdradzić, za to tylko,
                      że on nie ma tak wielkiej ochoty na fizyczną miłość?

                      wydaje mi się, że jako ludzie, którzy mają przewagę nad zwierzętami, nie możemy
                      sugerować się tylko zaspakajaniem potrzeb
                      jak można zdradzic kogoś kogo sie tak bezgranicznie kocha, i kto również mnie
                      kocha?

                      a poza tym - podwójne życie? nie wyobrażam sobie; życie w zakłamaniu - to musi
                      być okropna męczarnia, tym większa im większa jest miłość
                      • mia-majta Re: 'zmęczony mąż' 27.02.04, 07:56
                        Masz racje rozum i umiejetnosc myslenia to nas rozni od zwierzat. Tylko
                        czasmi nei jst tak jak mowisz ze jedna z osob w ziwazku nie moze zaakacpetowac
                        mneijszych potzreb drugiego. Czytalas ze te potrzeby ograniczaja sie do
                        zblizen raz w roku. wic trudno tu mowic z ektos nei akcpetuje potzreb
                        drugiego. Nie chce tu usprawiedliwiac zdardy. Lepiej upoazdakowac sparwy zyje
                        sie wtedy latwiej wszytskim zainteresowanym. A za tka syteucja odpowidizlnych
                        jest wiele czynnikow. Szkoda z eniektorzy zyjac w takich zwiazkach nie chca
                        tego zauwazyc.
                • martamaria5 Re: 'zmęczony mąż' 26.02.04, 08:13
                  mazz, nie będę Ci klaskać ani Cię potępiać, bo nie mam do tego absolutnie
                  zadnych praw.Powiem tyle-jestem w stanie Cię zrozumieć.Wioadomo-seks jest
                  bardzo czułym barometrem..od razu widać, kiedy cos innego w zwiazku szwankuje...
                  Tak, oczywiście, seks nie jest najwazniejszy, są inne, ważniejsze aspekty
                  związku, ale z tym nie mamy problemów, więc tego tematu nie poruszam.
                  Ale jestem pewna,ze gdybym była zdolna do tego, żeby zdradzić męża, nasze
                  małżenstwo szybciutko by się posypało.Bazujemy na zaufaniu.
    • maga_gdynia mam dokladnie to samo i tez przed 1. rocznica... 08.04.04, 22:08
      ...w dodatku tez 2 firmy + czesc trzeciej, polroczne dziecko i... powoli juz dosc tej sytuacji; nie
      doradze Ci, bo mam okres buntu - pieprze mojego malzonka - nie w sensie doslownym, ale
      przestaje mnie (pozornie) interesowac, co on ma za problem, a problem uznaje za
      wyimaginowany
      wiem, ze to nieracjonalne, ale juz nie umiem inaczej
      rzygam swoja lojalnoscia, cierpliwoscia, oczekiwaniem
      chce sie bzykac, jak mloda, zdrowa kobieta, a jeszcze bardziej chce byc pozadana, chciana,
      dotykana, czuc sie kochana etc., etc.
      jestem w fazie "niech traci, skoro nie chce"
      jestem w fazie szukania kochanka, choc zama mnie to brzydzi i strasznie mi przykro, ze moje
      malzoenstwo przestanie byc czyste
      boje sie, ze duzo strace, a tu dziecek malutki, chata, kot, pies i cale to kochane talatajstwo
      moge zranic
      ale nie potrafie sie pogodzic z CELIBATEM w wieku 26 lat do jasnej cholery!!!
      uwazam, ze moj maz powinien sie jakos WYSILIC, w koncu masa kobiet nie ma ochoty na seks a
      jednak to robi, powinien zrobic cos dla mnie, a nie zaglebiac sie w swoje zwoje i utwierdzac w
      przekonaniu, ze nie odnajduje w sobie ochoty
      nie wiem
      mam, martomario, powyzej uszu
      i juz nawet nie wiem, czy go kocham
      przestaje czuc cokolwiek

      skontaktuj sie ze mna, prosze, na maila: mag@avocado.pl, pogadamy moze przez tel. albo
      jakos swobodniej i bardziej bezposrednio
      potrzebuje rozmowy i Ty chyba tez
      pozdrawiam cieplo
    • maga_gdynia Re: 'zmęczony mąż' 08.04.04, 22:10
      PS. No i on tez "ma powody" - niesplacony kredyt, praca, blah, blah, blah
      staram sie zrozumiec, ale - do jasnej cholery - KAZDY ma jakies problemy, ja tez zapieprzam
      jak wol, no i zawsze jakies problemy beda
      na co mam czekac - na EMERYTURE????????
      • ptc Re: 'zmęczony mąż' 12.04.04, 21:26
        maga_gdynia napisała:

        > PS. No i on tez "ma powody" - niesplacony kredyt, praca, blah, blah, blah
        > staram sie zrozumiec, ale - do jasnej cholery - KAZDY ma jakies problemy, ja
        te
        > z zapieprzam
        > jak wol, no i zawsze jakies problemy beda

        szkoda, bardzo mi cię szkoda, taka ambitna kobieta, a niestety jest
        marginalizowana w własnej seksualności, no ale u licha jak mawiają, wiedziały
        gały co brały - tak czy nie ?
        a swoją drogą podnoszona przez drogie forumowiczki kwestia zaczyna być
        problemem społecznym,czy to są koszty przemian, czy je jeszcze w ten sposób
        muszą płacić nasze wspaniałe kobiety? trzeba by głębszej refleksji, napewne
        zainteresuję studentów by pod tym kątem zaczeli się przyglądać społęczeństwu
        > na co mam czekac - na EMERYTURE????????
    • mala.ala Re: 'zmęczony mąż' 16.04.04, 16:05
      Mam ten sam problem co Wy, dziewczyny (i chłopaki ;-)). Jestem potwornie
      przygnębiona, czuję się nieatrakcyjna i niepożądana... Znamy się zaledwie rok,
      a mój partner już po 2-3 miesiącach zastosował mi embargo na seks. Raz na
      miesiąc, na dwa miesiące, od czasu do czasu raz w tygodniu (najczęściej po
      alkoholu). Sam seks też stracił na jakości - jest nudny i bez fantazji, czasem
      on nie może utrzymać erekcji.
      Co gorsza, mój luby chętniej niż mnie nagą, ogląda filmy pornograficzne,
      niestety sam, a nie w moim towarzystwie (chociaż mu proponowałam, jako
      afrodyzjak). Inicjować seksu już nawet mi się nie chce, bo zawsze
      słyszę: "tobie tylko jedno w głowie" po czym czuję się podle i obiecuję sobie,
      że już nigdy więcej nie będę go prowokować. Powoli zaczynam traktować go jak
      brata. Wspólne sypianie w jednym łóżku straciło dla mnie sens, bo nawet się nie
      przytulamy (bo może, nie daj Boże, zacznę go obmacywać!).
      Podobno jest przepracowany, podobno jest zestresowany, podobno... W grudniu
      zaproponowałam wspólną wizytę u seksuologa, usłyszałam "tak" i na tym się
      skończyło. Temat powracał z mojej inicjatywy i wygasał, bo nie było
      zainteresowania z drugiej strony. Czasem po alkoholu żali mi się, że "z tym nie
      daje rady", ale bardzo chętnie daje się uwodzić dziewczynom w klubach.
      popisując się przede mną.
      Zastanawiam się po co były te jego "opowieści dziwnej treści" na poczatku
      znajomości o tym, że lubi czesto i gęsto, o tym jak to ze swoimi wcześniejszymi
      kobietami (miał ich wiele, agencje towarzyskie też się zdarzały) uprawiał
      dzikie szaleństwa?! Nie wiem, czy uciekać od tego wszystkiego póki czas, czy
      czekać na Godota? Poradźcie, proszę.
      • bmwu Re: 'zmęczony mąż' 08.07.04, 14:54
        Ja z żoną kocham się CO NAJWYŻEJ kilka razy na rok, choć mam ochotę na kobietę
        20 razy dziennie.
        Więc ci z was, którzy kochacie się "zaledwie" raz na tydzień możecie sie uważać
        za szczęśliwców.
    • miska77 Re: 'zmęczony mąż' 05.07.04, 15:36
      przed chwilka pisalam w podobnym watku:
      " znam takie przypadki i zastanawiam sie czy to przypadek... Facet szuka sobie
      atrakcyjnej zony, zeby mogl sie z nia pokazac, zeby dobrze gotowala. Seks jest
      przed slubem idealny a po slubie go brak... bardzo czesto mezczyzni jak juz
      maja zone uwazaja, ze nie trzeba juz jej uwodzic, zdobywac bo juz jest jego.
      Teraz ma ugotowany obiad, uprasowane koszule po co dalej zabiegac ??? Sam sobie
      dobrze zrobi. To jest przyzwyczajenie.
      Ja jestem dwa lata po slubie. mamy 5 miesiecznego synka, przed slubem kochalismy
      sie kilka razy dziennie, teraz raz dziennie albo raz na dwa dni - nie jest to
      rutyna, naprawde sie pragniemy i kazde zblizenie wyglada inaczej :-) nawet ciaza
      nam nie przeszkadzala :-)
      Mam nadzieje, ze mnie ten problem nigdy nie dotknie bo kiedys juz mnie
      dotknal... mialam faceta i mieszkalismy razem, to bylo przyzwyczajenie, oboje
      bylismy niezalezni ale to ja nie chcialam zblizen, zaczelam czuc do niego
      wstret, kupilam sobie wspaniala suczke, ktora chyba mnie zrozumiala i nawet
      spala miedzy nami, a gdy on probowal mnie dotknac ona warczala. Nie bylo ze mna
      cos nie halo, pociagali mnie inni mezczyzni. Po 8 miesiacach odstawiania partera
      poszlam do lozka z innym facetem, bylo niezle ale do swojego czulam tylko
      obrzydzenie, wkurzal mnie calym soba... w koncu odeszlam :-)
      Moja dusza sie uspokoila, po pewnym czasie poznalam mojego obecnego meza i
      poznalam smak milosci, prawdziwych orgazmow - cos co zawsze udawalam... teraz
      nie musze, caly czas wzbudza we mnie najsilniejsze emocje i tego Wam zycze !

      Zastanowcie sie czy warto z nim byc ? milosc to nie wszystko, czasami zmienia
      sie w przyzwyczajenie - on nie chce sie z Wami kochac - przestancie gotowac,
      sprzatac, prasowac - moze dostrzeze, ze cos jest naprawde nie tak... a jak nie
      pomoze to radze sobie poszukac nowego partnera bo cale zycie przed Wami.

      Pozodzenia,
      Ewa"
      • ert3 Faceci to wzrokowcy... 05.09.04, 17:07
        ...i łatwo ich z tej strony podejść,zrzucić kilka kilo,wskoczyć w stringi
        spódniczkę mini,szpilki,zmienić fryzurę no i poflirtować trochę z kimś na jego
        oczach a w łóżku też szczypta perwersji zabije nudę i rutynę.
        • tiffi Re: Faceci to wzrokowcy... 22.09.04, 08:10
          No super. Ja tez to mam - jestesmy 4 miesiace po slubie!!!! Mamy po 26 lat!!!!
          Oboje pracujemy, ale maz ma jeszcze studia na glowie i faktycznie jest zmeczony
          i zestresowany, nie mamy czasu nawet zeby spedzic beztrosko weekend. Ale mam
          wrazenie, ze jemu sie w ogole nie chce. Wczesniej to on mnie namawial, chcial
          codziennie i mogl ze 3 razy dziennie. Przed slubem bylo juz gorzej,
          mieszkalismy u moich rodzicow, byly trudniejsze warunki, poza tym juz
          zaczelismy prace. Ale teraz... masakra. Dla mnie nasz seks jest wymuszony,
          nudny, nie ma odrobiny emocji, iskry, prawdziwego podniecenia. Nie wiem o co
          chodzi, zalamuje mnie to, na dodatek zaczelo mu nie wychodzic, tzn w trakcie on
          sie meczy, a czlonek wiednie. Nie zdradze go i wiem ze on mnie tez, ale marze
          sobie przed zasnieciem o pieknym seksie z innym. Straszne to.
    • urtic Re: 'zmęczony mąż' 23.09.04, 07:29
      No szkoda ze nie trafilem na taka, niedajaca sie zmeczyc. Niestety bywa raczej
      odwrotnie, ze to kobieta meczy sie szybciej, sa tez takie - raz na miesiac lub
      na rok. Niestety ale nie tak latwo trafic na swoja-swojego.
      PS. Kiedys slyszalem piosenke ktorej slowa brzmialy mniej wiecej tak:
      "Co za rozpacz, ja zyje z zona innego, a z moja zona zyje ktos inny"
      Podejrzewam ze slowa tej piosenki spelniaja sie nie w jednym przypadku.
    • laureliamay Re: 'zmęczony mąż' 24.09.04, 17:22
      I takie zakichane jest życie....zakochujesz się w osobie która nie odpowiada Ci
      pod względem osobowości , a szczególnie temperamentu....tak trwasz 12 już lat
      (tzn mam na myśli mnie samą )......to ta druga strona dyktuje warunki, wiedząc
      najwyraźniej w jaki najczulszy punkt uderzyć, ponieważ czuje się,że jest
      wszechmocna.....lata biegną...a życie coraz smutsze, lśni szarością pozbawioną
      seksu, czułości.....miłości....????
      Są dzieci......dwie przepiękne córeczki, piecioletnia i
      czteromiesięczna....wydawałoby się idealnie...ale tak nie jest....
      Patrzę na córki...i jakże mogłabym je zranić odchodząc od męża........on
      przecież tak je kocha.....a gdzie w tym wszystkim ja????.....zapracowana,
      zabiegana......znerwicowana, z nim.... samotna????
      Mam złe przeczucie ,że dlatego ze mną jest, by być bliżej dzieci, cieszyć się
      codziennością z nimi, a nie dlatego, ze chce być ze mną........
      Jest wiecznie zmęczony...ale tylko dla mnie.......w innym towarzystwie tryska
      humorem i energią...sypiąc kawałami.........rozmowy nie istnieją, bo ,,są
      idiotyczne" w jego przekonaniu......
      Seks prawie nie istnieje......a jeżeli do niego dojdzie, to mam wrażenie, że
      robi to na odczepnego.....by na pewien czas mieć ,,święty spokój"!!!!!
      ,, Jestem zmeczony....boli mnie żołądek, mam duzo pracy.....nie mam
      ochoty....jutro....pojutrze.......dlaczego dzisiaj????.......poprostu nie!!!!" -
      to jego motto życiowe idąc do łóżka spać.......jakby sie przed czymś
      bronił....a przecież nie ma żadnych preoblemów z erekcją.....
      Tak samo jestem bardzo zadbaną iładną 30latką......nawet po porodzie, której to
      przebieg był dla mnie koszmarem.......nie dotknął mnie przez całe 9
      miesięcy......dopiero po ciąży dowiedziałam się,że poprostu nie podobają mu się
      kobiety w ciąży.......tak powiedział, bez żadnych skrupułów......jakby było to
      normalne......
      ,,Jestem święty!!!"....to też jego słowa, bo podejrzewałam któregoś razu
      zdradę....bo jak można nie podejrzewać??????....kiedy własny mąż cię nie
      zauważa?!!!......On robi wszystko by każdy wieczór zakończył się bezpiecznie
      dla niego.......tzn. doba internetu wpłynęła na niego
      koszmarnie!!!!!.........godzinami przesiaduje i wpatruje się w ekran ogladając
      jakieś pierdoły....nie mające nic wspólnego z pracą.......z pogranicza sado-
      masochistycznego.........nie mówiąc o pornografii.....przy tym mój mąż nie
      odczuwa zmeczenia siedząc do 3 rano?????................
      A na moje aluzje....zawsze odpowiada, że powinnam się leczyć!!!!!..........
      Znowu powtarzam, a gdzie w tym wszystkim ja?????.....moje potrzeby.....????
      Uwielbiam seks.........jak się w tym wszystkim zestarzeć........????
      STRACH MNIE OGARNIA!!!!!!!!.....Nawet dla dobra dzieci tak nie mozna żyć!!!!!!
      Bo prędze czy później wyląduję na psychosomatycznym....z zaawansowaną
      nerwicą!!!!!!!
      Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!
    • laureliamay Re: 'zmęczony mąż' 25.09.04, 02:17
      ,, Każdy dzień niewiele zmienia.......oprócz spadających kartek z
      kalendarza...."........dlaczego ja się tylko wściekam......a on śpi tak
      spokojnie.......i niczego mu nie brakuje.....jak to jest z tą
      sprawiedliwością!!!!!
    • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 07.10.04, 12:49
      Witam wszystkich.Mam ten sam problem.Zawsze myślałam,że mój partner będzie zadowolony z tego,że nie wymiguję się bólami głowy od sexu i różnych urozmaiceń.Przez pewien czas tak było ale teraz ciągle słucham,że jest zmęczony i zestresowany.Fakt,mamy różne problemy i ja też się martwię ale czuję,że przez okresy abstynencji oddalamy się od siebie.Obwinia mnie,że ze mną jest coś nie tak bo potrzebuję regularnych zbliżeń aby czuć się pożądana,wyluzowana i szczęśliwa,żeby czuć że jesteśmy ze sobą blisko,że łączy nas coś głębokiego.Może to głupie ale sex 4 razy na miesiąc mnie nie zadowala.Mam 27 lat i naprawdę chcę zgłębiać tajniki tej dziedziny.W najgorszych momentach myślę o zdradzie,o tym żeby ktoś mnie docenił.Choć wiem,że fizycznie podobam się mężowi i mówi że nadal na niego działam to jednak czuję,że się od siebie oddalamy...i nawet nie mam komu się wyżalić.Dlatego dobrze rozumiem i wasze rozterki.Pozdrawiam.
    • laureliamay Re: 'zmęczony mąż' 09.10.04, 23:37
      Mam dużo artykułów na ten temat.....moze będą one pomocne w zrozumieniu
      problemu.....dla mnie również ciężkiego.... mimo wiedzy jednak nie zawsze
      wszystko jest takie proste....dla mnie narazie nieuleczalne...:-(



      "Skąd się bierze niechęć lub czasem nawet wstręt do współżycia? Czy może to
      mieć związek z frustracją lub stresem? Awersja seksualna to zaburzenie
      polegające na odczuwaniu wstrętu, niechęci do osoby partnera, jego ciała,
      pieszczot, współżycia z nim, a w skrajnej postaci do wszelkiej aktywności
      seksualnej - niezależnie od osoby partnera.

      Coś wstydliwego
      Wśród przyczyn awersji seksualnej wymienia się m.in. restrykcyjne wychowanie,
      gdzie temat seksu stanowił tabu, był tematem zakazanym, a sferę seksu
      traktowano w kategoriach zła, grzechu, czegoś wstydliwego. Inne przyczyny to:
      przeżycie seksualnego wykorzystania w dzieciństwie lub wczesnej młodości,
      negatywne uczucia do partnera, urazogenna inicjacja seksualna, rozczarowanie
      współżyciem seksualnym.
      Awersję seksualną u mężczyzny może czasem powodować jego obecność przy
      porodzie, w sytuacji, gdy przyszły ojciec nie został do tego wydarzenia
      odpowiednio przygotowany. Mechanizm awersji seksualnej nie zawsze jest łatwy do
      odkrycia, gdyż przyczyny mogą być złożone.

      Dr Jekyll i Mr Hyde
      Niechęć do seksu powstaje często w wyniku zachowań czy cech partnera, które
      można określić jako wysoce urazowe. Przykładem może być fakt ujawnienia zdrady
      małżeńskiej lub odkrycie u partnera dewiacji seksualnych, lub też prowadzenie
      przez niego "podwójnego życia". Zdarza się, iż kobieta - zdradzana przez męża
      po ujawnieniu faktu zdrady - przebacza mu cudzołóstwo i pragnie dalej być z nim
      w małżeństwie, jednak nie potrafi pozostawać jego partnerką seksualną.
      Świadomie można wybaczyć zdradę, lecz w podświadomości pozostaje ból i żal, co -
      zwłaszcza u kobiet - jest trudną sprawą.
      Psychika kobiety potrafi wybaczyć winę, lecz ciało nie zawsze potrafi to
      zrobić. Reakcja ciała kobiety w sprawach seksu jest o wiele bardziej złożona
      niż u mężczyzn. Mężczyzna może fizjologicznie odbyć stosunek z kobietą, której
      nie kocha lub która mu się nie podoba. Kobieta natomiast nie potrafi kochać się
      z mężczyzną, który jej nie odpowiada lub z którym nie jest związana uczuciowo
      (wyjątek stanowią prostytutki).
      Długotrwałe zaleganie negatywnych uczuć pomiędzy małżonkami także może
      doprowadzić do wstrętu seksualnego u jednego z nich lub u obojga. Kolejne
      kontakty są coraz bardziej wymuszane, co prowadzi do napięć i odrzucenia
      partnera. Generalnie przyczyny tkwią głęboko w psychice i nie zawsze są w pełni
      uświadomione. Zawsze jednak u podłoża niechęci do współżycia leży jakaś zmiana
      w zachowaniu lub wyglądzie współmałżonka, której partner nie potrafi
      zaakceptować.

      Higiena osobista
      Wstręt seksualny jest złożoną reakcją na frustrację, przykre przeżycia, stres,
      nie zawsze wyraźnie uświadomiony uraz. Nawarstwiane frustracje, np. na skutek
      utraty pracy i długotrwałego stresu poprzedzającego to wydarzenie, mogą także
      być przyczyną niechęci do seksu. Czasem też zdarza się, że niechęć do
      współżycia wynika z niechęci do osoby partnera. Może to mieć miejsce w
      sytuacji, gdy jeden z partnerów zaproponuje szokujące dla drugiej strony formy
      współżycia płciowego. Także w sytuacjach, gdy współmałżonek dopuścił się
      zaniedbań w wyglądzie zewnętrznym lub higienie osobistej, mogą pojawić się
      podobne problemy.

      Awersja seksualna może się też pojawić u kobiety, której mąż cierpi na
      zaburzenia wzwodu (impotencja).
      Niechęć do seksu może być także skutkiem ogólnego rozczarowania związkiem,
      zaniku miłości łączącej małżonków.
      Dialog partnerski prowadzony w duchu zrozumienia, życzliwości i pojednania może
      w znacznym stopniu przeciwdziałać nawarstwianiu się problemów i wzajemnych
      niechęci, także w sferze seksualnej."

      "Bernadeta Jabłońska"


      Mam nadzieję , że autorka wybaczy mi skopiowanie tego artykułu......:-)

      • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 11.10.04, 23:12
        Świetny artykuł.Niestety w moim małżeństwie pojawia się parę problemów o których tam mowa.Zdaję sobie z tego sprawę i domyślałam się,że nic nie dzieje się bez przyczyny.Ale zupełnie nie wiem jak sobie z tym poradzić i jak to zmienić.Mój mąż nie widzi problemu,nie docierają do niego moje rozmowy,on nie chce o tym słuchać.Nie mam pojęcia co robić,czuję się rozczarowana moim związkiem.Myślę,że jak on się ocknie to już nie będzie co ratować.
        • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 18.10.04, 15:52
          Szkoda,że nikt tu już nie pisze.To naprawdę poważny problem z którym człowiek musi borykać się sam.Miło móc wymienić się z kimś swoimi obawami.Piszcie proszę.
          • piopiu dobrze ja napisze 21.10.04, 09:00
            Jestem facetem mam prawie 33 lata i czytając 3/4 tych artykułów jestem odrobinę
            przerażony tym co wypisują głównie kobiety, ale chętnie odpowiem na pytania
            reprezentując stronę męską w tym sporze. Nie jestem tu ani idealny, ani
            zupełnie do niczego, ale na wiele z tych wypowiedzi mógłbym (wydaje mi się)
            zaradzić na podstawie własnych spostrzeżeń. Pozdrawiam i piszcie odpowiem
            piopiu@gazeta.pl
          • eco29 Re: 'zmęczony mąż' 03.11.04, 11:50
            Witam
            Przeczytałem wszystkie posty i widzę, że generalnie obwiniany jest zawsze mąż,
            cóż mogę doradzić. Sam mam 31 lat, od 7 lat jestem w związku, kochamy się i
            mieliśmy podobny problem, seks raz w miesiącu. Żona namawiała mnie na wizyty u
            seksuologa, bo szczerze przyznam, że zachowywałem się tak jak to opisujecie
            drogie panie. Było źle, przyczyną był częściowo stres jednak jak się później
            okazało główną przyczyną były nasze odmienne fantazje. Ja jak większość facetów
            poza tradycyjnym seksem chciałem spróbować m.in. seksu z żoną i inną kobietą ona
            nawet nie chciała słyszeć o takiej opcji - reagowała oburzeniem itd... Przez 4
            lata męczyliśmy się więc nawzajem, seks raz w miesiącu do tego bardziej z
            obowiązku niż chęci. Mnie nachodziła chęć poznania kochanki z którą mógłbym
            realizować swoje fantazje a moja żona cierpiała z powodu braku seksu. Koło się
            zamykało i nakręcało. Często o tym rozmawialiśmy jednak podświadomie (jak się
            później okazało) moje fantazje blokowały mój popęd. Pomimo, iż kochałem żonę,
            myślałem o innej kobiecie, a to normalnym zjawiskiem nie było. Ponieważ, nie
            chciałem aby związek nasz rozpadł się a sam nie mogłem się przesilić, udałem się
            bez wiedzy żony do seksuologa. Opowiedziałem o wszystkim, powiedziałem o moich
            fantazjach i poprosiłem o pomoc. Lekarz powiedział, że koniecznie muszę
            porozmawiać o tym z żoną, gdy powiedziałem mu, że rozmawiałem o tym a jej
            reakcja była bardzo negatywna, poprosił abyśmy przyszli do niego razem. Zabrałem
            więc po kilku dniach żonę na wizytę do niego. Rozmowa z lekarzem przy żonie o
            najskrytszych fantazjach nie jest łatwa ale przebrnąłem przez to. Żona nie
            wierzyła, że ja mogę myśleć o czymś takim. Ona tylko powiedziała, że pragnie być
            pożądana, zauważona, doceniona, i nie w głowie jej trójkąty itp. W pewnej chwili
            pomyślałem, że teraz to już koniec, małżeństwo rozleci się jak domek z kart a
            przyczyną będą moje fantazje. Z drugiej strony dlaczego miałbym o nich nie mówić
            i nie wprowadzić ich w życie, brzmiały one egoistycznie i podświadomie rujnowały
            nasze (moje) pożycie seksualne. Lekarz w końcu stwierdził, jeśli nie mogę
            przestać myśleć o tym to są dwie opcje:
            Albo spróbować wspólnymi siłami zrealizować taką fantazję albo pomyśleć o
            rozstaniu się. Bo jeśli jeden z partnerów pragnie czegoś czego drugi nie jest w
            stanie mu dać, to niewątpliwie dojdzie do zdrady.
            Po długich „cichych dniach” moja żona powiedziała mi, że nie jest gotowa na
            trójkąt bo brzydzi się czegoś takiego. Cóż, przyjąłem to do wiadomości a nasze
            życie seksualne zanikało całkowicie. Aż, pewnego wieczora gdy wróciłem do domu,
            zastałem żonę popijającą sobie wino z inną kobietą której nie znałem. Zjedliśmy
            kolację, polał się alkohol i stało się, jak później się okazało wszystko było
            zaplanowane właśnie przez żonę. Było miło ale następnego dnia zaskoczyłem jak
            bardzo żona mnie kocha skoro zdobyła się na taki krok. Nawet nie pytałem jej czy
            chciałaby to powtórzyć bo już nie miało to dla mnie znaczenia. Dziś kochamy się
            co najmniej raz dziennie, niekiedy żona zaskakuje mnie zapraszając tamtą kobietę.
            Brzmi jak fantazja jednak to prawda, kochamy się, przestałem myśleć o zdradzie a
            dla żony zrobię wszystko. Pomyślcie o tym, być może właśnie Wasi mężowie
            potrzebują tego samego. Jeśli mówią o jakiejś fantazji to nie skreślajcie jej i
            nie bierzcie go za wariata.
            Pozdrawiam
            • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 05.11.04, 17:26
              Witam.A jak się zachować jeśli to żona spełnia wszystkie fantazje męża bo od początku związku rozmawiali szczerze o swoich potrzebach a on nie chce spełniać zachcianek żony choć wie czego ona pragnie????On po prostu czegoś nie lubi i już a ona musi wszystko akceptować.Czy to jest w porządku??I tu wcale nie chodzi o trójkąty,zresztą nie wszyscy o tym marzą.Pozdrawiam.
              • tox1 Re: 'zmęczony mąż' 10.11.04, 09:56
                ja mam podobny problem - mam 31 lat jestem 3 lata po slubie (ale znamy sie 11
                lat) a moj maz starcil ochote na sex. Jest tak juz od lat. Kochamy sie raz na
                miesiac albo zadziej. Jest to wylacznie z mojej inicjatywy. Mam poczucie ze
                nawet jesli dochodzi do sexu to on to robi z musu i czuje ze wywieram na niego
                presje dlatego sie godzi. Niestety nie zwasze mu wychodzi. Jakosc tego sexu tez
                pozostawia wiele do zyczenia.
                Niestety kochanek to nie jest wyjscie z sytuacji - juz to przerabialam,
                uwiklalam sie w roczny romans. Na poczatku bylo cudownie, oboje bylismy w sobie
                zakochani, sex byl CUDOWNY!!!! Ale niestety pojawily sie komplikacje - facet
                byl zonaty a jego zona sie dowiedziala ze cos miedzy nami jest. Wiec stwierdzil
                ze dalej tego ciagnac nie ma sensu. Zreszta kochanek to nie jest odpowiedz na
                brak sexu w stalym zwiazku bo jak czesto mozna to robic z kochankiem? Jak
                czesto mozna zorganizowac spotkania zeby maz/zona sie niczego nie domyslali?
                Miec lokal, nastroj, czas. Przeciez nie chodzi o bylejaki sex w windzie czy
                samochodzie. Poza tym najczesciej angazujemy sie emocjonalnie w takie zwiazki
                na boku a z tego nic dobrego niestety nie wynika - potem jest tylko bol i
                rozczarowanie.
                Mam z tym wszystkim jeszcze jeden powazny problem - bardzo chcialabym miec
                dziecko, tylko jak to zrobic? Myslalam juz o sztucznym zaplaodnieniu ale do
                cholery co to za malzenstawo ktore nie moze w naturalny sposob poczac dziecka
                poniewaz nie uprawia sexu????!!!!! To jakas paranoja, nie wiem jak z tego
                wybrnac, chyba bez pomocy spacjalisty sie nie obejdzie, tylko jak zaciagnac tam
                meza, ktory jak mu o tym mowie to obraca wszystko w zart i twierdzi ze chce go
                skompromitowac albo upokorzyc, ze nie chce zeby nikt sie wtracal w nasze
                prywatne sprawy. Kocham mojego meza i nie chce sie z nim rozstawac, oprocz sexu
                w naszym malzenstwie jest o.k. Co robic?????
          • bluesly Re: 'zmęczony mąż' 14.11.04, 17:00
            Mam 29 lat, rok i trzy miesiące po ślubie, dwumiesięczne dziecko i zaczynam
            mieć powoli dość żony jej problemów z seksem!!!
            Chciałbym mieć taką żone ktora chce czesto i bez ograniczen w sprawach seksu!
            Niestety jest inaczej. Kocham ja chcialbym jej to okazac w sposób wydaje mi sie
            najpiekniejszy oddał by sie jej caly, mam ogromne potrzeby i nie wiem jak sobie
            z tym poradzic, kocham moja zone, ale bez seksu jest trudniej.
            Dlaczego sie tak dzieje powiedzcie dziewczyny?
            Przed slubem bylo dobrze teraz mialo byc lepiej jest gorzej?
            Zona mam pretensje ze non-stop o tym mówie i chce tego?
            Brakuje mi cierpliwosci! Dwa miesiace po porodzie zona ma ogromne obawy ze
            zajdzie w ciaze! W dziecinstwie byla molestowana przez ojca!
            Tak jak pisalem przed slubem bylo dobrze po slubie ma jakas blokade
            • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 14.11.04, 23:06
              Witam wszystkich.U mnie natomiast jest odwrotnie.To ja mogę zawsze a mój mąż nie.Okazuje się,że nie każdy jest zadowolony z takiej żony choć myślałam że będzie inaczej.Mój mąż też już nie chce słuchać o seksie.Czasem czuję się jakbym była nienormalna lub mało dojrzała.Czy to takie dziwne,że mam potrzebę bycia najbliżej jak tylko można z własnym mężem???Nie wiem jak to dalej będzie.
                • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 20.11.04, 15:50
                  bluesly napisał:

                  > Bylbym szczesliwy gdyby moja zona miala taki stosunek do seksu.
                  > Bylbym po poprostu szczesliwy!
                  Dzięki za miłe słowo bo już przestaję wierzyć w swoją wartość...
                  • orales73 Re: 'zmęczony mąż' 23.11.04, 11:49
                    rybka33 napisała:

                    > bluesly napisał:
                    >
                    > > Bylbym szczesliwy gdyby moja zona miala taki stosunek do seksu.
                    > > Bylbym po poprostu szczesliwy!
                    > Dzięki za miłe słowo bo już przestaję wierzyć w swoją wartość...

                    to ja też się dołączę. moja żona ma libido na poziomie "raz na 2 tygodnie max".
                    ja mam "dwa razy na tydzień min." Bardzo ją kocham i nie chcę zdradzić, na
                    razie spotykam się na sieci/gg z kobietami, które mają ten sam problem u bawimy
                    się w cyber sex. To wszystko co mogę zrobić.
                    • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 23.11.04, 12:28
                      orales73 napisał:

                      > rybka33 napisała:
                      >
                      > > bluesly napisał:
                      > >
                      > > > Bylbym szczesliwy gdyby moja zona miala taki stosunek do seksu.
                      > > > Bylbym po poprostu szczesliwy!
                      > > Dzięki za miłe słowo bo już przestaję wierzyć w swoją wartość...
                      >
                      > to ja też się dołączę. moja żona ma libido na poziomie "raz na 2 tygodnie max".
                      >
                      > ja mam "dwa razy na tydzień min." Bardzo ją kocham i nie chcę zdradzić, na
                      > razie spotykam się na sieci/gg z kobietami, które mają ten sam problem u bawimy
                      >
                      > się w cyber sex. To wszystko co mogę zrobić.
                      To jest jakieś rozwiązanie ale nie na długo.Zresztą to nie to samo co prawdziwe zbliżenie.Nie ma pocałunków,dotyku,nie ma podniecenia widokiem ciała partnera,nie ma zespolenia.Jest tylko wyobrażnia i nie wiesz kto jest po drugiej stronie na necie.Zawsze twoja żona miała takie nastawienie do seksu czy dopiero od jakiegoś czasu?Może ma jakąś blokadę?Stawiam ci plusa za to,że nie chcesz zdradzić żony,chociaż czy cyber sex nie jest w pewnym sensie zdradą???Spróbujcie pójść na kompromis-sex raz w tygodniu,czyli każde z was będzie musiało się nagiąć.Trzymam kciuki,napisz co zdziałałeś.
                      • orales73 Re: 'zmęczony mąż' 27.12.04, 19:17
                        rybka33 napisała:
                        > To jest jakieś rozwiązanie ale nie na długo.Zresztą to nie to samo co
                        prawdziwe
                        > zbliżenie.Nie ma pocałunków,dotyku,nie ma podniecenia widokiem ciała
                        partnera,
                        > nie ma zespolenia.Jest tylko wyobrażnia i nie wiesz kto jest po drugiej
                        stronie
                        > na necie.

                        wiem

                        Zawsze twoja żona miała takie nastawienie do seksu czy dopiero od jak
                        > iegoś czasu?Może ma jakąś blokadę?

                        nie wiem. mam wrażenie, że seks jest dla niej czymś wstydliwym, twierdzi że nie
                        ma fantazji, woli kochać się przy zgaszonym świetle. Miewam czasem mysli, że
                        może ja jej nie podniecam, a po ciemku wyobraża sobie kogoś innego...

                        >Stawiam ci plusa za to,że nie chcesz zdradzić
                        > żony,chociaż czy cyber sex nie jest w pewnym sensie zdradą???

                        może i tak, ale jakoś muszę sobie radzić.

                        Spróbujcie pójść
                        > na kompromis-sex raz w tygodniu,czyli każde z was będzie musiało się
                        nagiąć.Trz
                        ymam kciuki,napisz co zdziałałeś.

                        rozmowa zakończyła się stwierdzieniem, że moje pragnienia seksu powoduyją, że
                        jej libido jeszcze się obniża. Najlepiej jakbym w ogóle nie dawał żadnych
                        sygnałów etc. to wtedy ona będzie czuła pociąg raz na 2-3 tygodnie
    • rafagnesi Re: 'zmęczony mąż' 17.11.04, 22:23
      Czytając Wasze wypowiedzi współczuję Wam bardzo. Mam podobny problem do Waszego
      tylko że jestem facetam, a to moja żona jest wiecznie zmęczona i nie ma ochoty
      na seks, inicjatywa oczywiście z mojej strony zawsze wychodzi. Tylko, że ja mam
      pracę która potrafi wykończyć psychicznie, nie kończy się po wyjściu z biura,
      żona nie pracuje. W chwilach desperacji obiecywałem sobie, że się to skończy,
      znajdę sobie kochankę, ale niestety za słaby na to jestem. Szukam odpowiedzi,
      dlaczego? Może jestem beznadziejnym kochankiem. Bo jak można czegoś nie pragnąć
      skoro przynosi przyjemność? Oglądamy się za truskawkami mimo że wcześniej kg
      zjedliśmy, dlaczego? Bo są smaczne i jemy dalej. Tak samo seks jeśli sprawia
      przyjemność to powinień być ciągle pragnieniem, mimo że go przed chwilą
      mieliśmy to chcemy bo było przyjemnie. Jeśli tak nie jest oznacza jedno, nie
      przynosi przyjemności. Może to my powinniśmy iść i nauczyć się "tego", albo
      faktycznie spróbować z kimś takim jak my i dowiedzieć się czy obojgu było
      dobrze. Na razie uporczywie staram się uwieść moją żoneczkę. Wam drogie Panie
      również życzę powodzienia...
      • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 20.11.04, 15:48
        Wiesz,czasem tak jest,że żona może być zmęczona nawet kiedy siedzi w domu.Może zajmuje się cały dzień dzieckiem,praniem,gotowaniem,sprzątaniem,spacer.To naprawdę wymaga duzo siły,wiem bo też mam dziecko,obowiązki i pracę.Czasem kobieta nie ma ochoty na sex bo czuje się nieatrakcyjna i wstydzi się swojego ciała.Może ma jakieś pragnienia których nie chcesz spełnić albo sprawiłeś jej wielką przykrość.Zastanów sie czy w waszym związku nie ma innych niedomówień które mogą blokować jej apetyt na sex.Jestem pewna,że miła rozmowa i wyjaśnienie wszystkich niepewności powinna wam pomóc.Zabiegaj o żonę,pokaż jej jak bardzo ja kochasz i jaka jest piękna i seksowna.Musi czuć sie bezpieczna.Też nie raz myślałam o zdradzie,żeby spróbowac z kimś podobnie myślacym jak ja z kimś kto ma taki sam temperament ale co to da???Może trochę przyjemności a potem niesmak...Narazie staram dogadać się z mężem w tej sprawie,mam nadzieję,że poprawimy nasze relacje.A tobie życzę powodzenia w uwiedzeniu żony.Może zdziałasz coś kolacją przy świecach lub kąpielą w pianie popijając szampana.Próbuj i nie zrazaj się,napisz jak ci poszło.Powodzenia!!!!
        • aaggaa111 Re: 'zmęczony mąż' 23.11.04, 11:00
          Mam podobny problem z mężem. Absurd polega na tym, że staramy się o dziecko. On
          chce tego dziecka. Zapomniał tylko, że nie jestem wiatropylna. Ja biegam po
          lekarzach, robię badania, on te badania odbiera, analizuje wyniki
          i ...wieczorem siada przed telewizorem. Jestem tą sytuacją sfrustrowana. Ja
          tego nie rozumiem. Rozmowy niczego nie zmieniają. Jak 34 letni facet może
          chcieć dziecka nie współżyjąc z kobietą. To jest absurd.
          • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 23.11.04, 12:35
            aaggaa111 napisała:

            > Mam podobny problem z mężem. Absurd polega na tym, że staramy się o dziecko. On
            >
            > chce tego dziecka. Zapomniał tylko, że nie jestem wiatropylna. Ja biegam po
            > lekarzach, robię badania, on te badania odbiera, analizuje wyniki
            > i ...wieczorem siada przed telewizorem. Jestem tą sytuacją sfrustrowana. Ja
            > tego nie rozumiem. Rozmowy niczego nie zmieniają. Jak 34 letni facet może
            > chcieć dziecka nie współżyjąc z kobietą. To jest absurd.
            Tak,to naprawdę dziwne.Może jest tak zestresowany waszą sytuacją,że po prostu się zablokował.Nie wiem.Jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić.Czy wy wogóle nie współżyjecie?Próbujesz go zachęcić a on nic?
          • tox1 Re: 'zmęczony mąż' 24.11.04, 13:24
            Mam to samo!!! Tez chcemy miec dziecko! Wiec ja mówie o tym mezowi, a on na to -
            no dobrze kochanie to powiedz mi kiedy bedziesz miala jajeczkowanie. A potem
            slysze - kochanie jutro, jestem zmeczony. I tak w kólko. Ostatnio jak chcialam
            go namowic do sexu i nawet zaczelismy, ale on wkrótce stracil erekcje i na tym
            sie skonczylo. Jestem zalamana, nie wiem co robic. Jestem zdrowa, atrakcyjna
            kobieta z przystojnym mezem z ktorym nie wspolzyje. POMOCY!
            • ikonka7 Re: 'zmęczony mąż' 24.11.04, 19:59
              Po pierwsze pozdrawiam. Po drugie...wspolczuje tym, ktorzy chca miec dzidziusia
              i maja faceta, ktory ma syndrom ucieczki przed odpowiedzialnoscia. Swiadoma
              decyzja o powiekszeniu rodziny dla prawie kazdego faceta jest naprawde trudna.
              Kobieta jakos naturalnie podchodzi do tematu-chce miec dziecko i koniec-taka
              jest kolej rzeczy w naszym zyciu. A facet...no coz...gdyby sie dalo, to decyzje
              o powolaniu na swiat dziecka odkladalby w nieskonczonosc. Dlatego niestety,
              kobiety czesto aangazuja tzw."wpadke":-). Gorzej, jesli facet przyjal postawe-
              "nie bedzie seksu-nie bedzie dzidziusia". Nie wiem, co poradzic...Nie wiem, co
              zrobilabym na Twoim miejscu. Czy to nie znak, ze facet po prostu nie jest tym,
              z ktorym fajnie byloby miec dziecko...? Mam nadzieje jednak, ze dojdziecie do
              porozumienia i on w koncu zrozumie, co jest najwazniejsze-i dla Ciebie i dla
              niego.
              Pozdrawiam
              • tox1 Re: 'zmęczony mąż' 27.12.04, 22:33
                ludzie, nie wiem jak to jest ale zauwazylam ze ostatnio coraz wiecej facetow
                sie kolo mnie kreci. Chyba ich przyciagam. Skonczyl sie moj pierwszy romans pol
                roku temu a tu nagle zycie podsowa mi kolejne okazje. Mojego meza oczywiscie
                nigdy wtedy nie ma kolo mnie bo sa inne wazniejsze sprwy - najczesciej koledzy.
                Mialam naprwde chec wyprostowania wszystkiego w moim malzenstwie bo zrozumialam
                ze brak sexu musi byc spowodowany CZYMS, jakims problemem miedzy nami- nawet
                zainicjowalam rozmowe z moim mezem. Mamy do tego wrocic po Nowym Roku. Czuje
                sie naprawde zaniedbywana, nie tylko pod wzgledem lozkowym. I widac z tego ze
                szukam czegos poza małzenstwem czego mi w nim brakuje. Nadje sie chyba na
                terapie.
                • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 28.12.04, 21:44
                  Tak naprawdę to oboje powinniście przejść terapię.Ale rozumiem cię doskonale,chcesz być zauważana i ktoś inny ci to daje.W końcu do zdrady nie dochodzi bez przyczyny.Powodzenia w rozmowie po nowym roku,może uda wam się dogadać.Trzymam kciuki,dbaj o siebie.
    • pzbo Re: 'zmęczony mąż' 28.11.04, 22:15
      tak czytam te komentarze od pewnego czasu i patrze jak sytuacja sie rozwija
      muszę napisać kilka słów od siebie
      jestem facetem mam 35 lat, 11 lat po ślubie, 10 letniego syna
      żona do ślubu miała ochotę na seks, potem już rzadko mimo różnych ewolucji
      duchowych i fizycznych z mojej strony ; powiedziała mi wprost że nie ma
      ochoty ; nie wymagałem żadnych dziwnych rzeczy - chciałem się po prostu
      normalnie pykać , bzykać , pieprzyć czy jak kto woli. normalnie jak zdrowy
      facet z NORMALNĄ kobietą! stwierdziłem ok - potrzeba jej czasu po porodzie,
      niemowlak, obowiązki, etc . i tak mijały lata, mimo moich usilnych starań nic
      sie nie zmieniało, sporadyczne akty-kontakty, przyzwyczaiłem się , przestałem
      się starać, antidotum stała się praca - stresująca i zabierająca dużo czasu i
      gwarantująca dużą dawkę adrenaliny. zauważyłem że przestaliśmy się sobą
      całkowicie interesować- w efekcie okazało się że przeżyliśmy razem degradującą
      dziesięciolatkę . nie była moją pierwszą partnerką i teraz myślę że całe
      szczęscie bo mógłbym zwątpić że coś takiego jak kosmiczny seks istnieje.
      ale zmieniło się ! pojawiła się ONA - znalazła mnie sama, nie robiliśmy niczego
      na siłę, a to co jest teraz wynagradza mi 10 straconych seksualnie małżeńskich
      lat. to jest inna planeta , nie myślałem że coś takiego mnie jeszcze spotka tym
      bardziej że do łóżka poszliśmy po roku znajomości. i chcemy byc razem i
      doprowadzimy do tego. a żona? miała szanse a ja zbyt długo czekałem aż się
      rozrusza. jesteśmy jeszcze razem ale wiemy że to koniec; niebawem dojdzie do
      rozmowy i myślę że decyzja o rozstaniu będzie dla nas obojga ratunkiem;
      pozostaje jeszcze nasze dziecko... nie mogę spać jak pomyślę co mu zrobimy,
      czuje strach , kocham i uwielbiam GO ale myślę że jego też nie możemy dłużej
      męczyć tym bardziej że widzi jaki mamy do siebie stosunek.
      to tyle

      pozdrawiam
      • rybka33 Re: 'zmęczony mąż' 30.11.04, 21:05
        Witam.Czasem tak jest,że pod wpływem długoczasowych problemów w małżeństwie uczucie wygasa a pozostaje przyzwyczajenie.Do momentu aż pojawi się ktoś nowy,ktoś kto wszystko odmieni,ktoś kto pozwoli nam poczuć się wyjątkowo.I wtedy znowu chce nam się żyć,czujemy się szczęśliwi i spełnieni.To wspaniałe uczucie.Nie można tego przeoczyć.To nagroda za lata samotności w partnerstwie.Szkoda tylko,że synek będzie cierpiał.Ale to minie.Miałam tyle samo lat jak moi rodzice się rozwiedli.Ale pogodziłam się z tym,musiałam.Uważam jednak,że lepsze to niż ma czuć,że jego rodzice są sobie obojętni.Trzeba słuchać głosu własnego serca...Powodzenia pzbo.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka