findusa
16.02.04, 13:35
Mój mąż mógłby się kochać 24godz. na dobę. Nonstop jest podniecony, ponieważ
ma chore jądra (tak podejżewamy). Podrażnienie wynika z bakterii enterokok,
która postanowiła nie opuścić jego organizmu, mimo długotrwałego leczenia
antybiotykami. Ja mam ochotę z nim to robic, ale przecież czasem różnie bywa,
możemy się posprzeczać, czy tym podobne. Oboje mocno się kochamy, ale czasem
mamy obawy, czy to starczy. Miewamy fantazje erotyczne, chcielibyśmy nie raz
zrobic to z kimś innym - razem. Przyjemne jest wyobrażać sobie, że mój maż
robi to z inną kobietą, albo, że robimy to razem itd. Ale mi mija ta ochota
zaraz jak nie jestem podniecona. Nie mogłabym tego na poważnie zrobić. Mój
małżonek, ponieważ podniecenie u niego nie mija, ma wielkią ochotę kochać się
z innymi zawsze, albo np., żebym ja to robiła z inną kobietą. Moje
nastawienie do życia nie pozwoliłoby mi na takie postępowanie, więc mam
problem. Boję sie utraćić męża; wiem, że mocno mnie kocha i ja go kocham.
Chcę mu pomóć, ale nie wiem jak? Czy on jest chory, czy z mężczyznami tak po
prostu jest? Czy to normalne? On sam ma obawy.