Dodaj do ulubionych

Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w ciążę

IP: *.prothost.com 02.12.10, 15:09
Mam pytanie do osób, które coś w temacie wiedzą, a może nawet stosują. Związałem się z kobietą. Ona ma teraz 25 lat, a od 9 lat jako antykoncepcję stosuje spiralę. Z tego co wiem, to spirala może pozbawić szans na posiadanie potomstwa i jest polecana kobietom, które już dzieci nie planują. Powiedziałem jej o moich wątpliwościach, a jako że ja dzieci w przyszłości chciałbym mieć, jest to dla mnie ważne. Ona zapewnia mnie, że nie ma się w ogóle o co martwić, a jednak część źródeł twierdzi inaczej...
Obserwuj wątek
    • urko70 Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c 02.12.10, 15:47
      Gość portalu: antyspirala napisał(a):
      > Z tego co wiem, to spirala może pozbawić szans na posiadanie potomstwa

      Telefon komórkowy równiez może.

      Kazda ingerencja jakoś na nas wpływa, fizycznie czy psychicznie jakos MOZE wplynac. A czasem jest tak ze jest problerm z zajsciem nie wiadomo do konca co jest tego przyczyną to sie zrzuca na spirale.
      Znam takie, ktore ją miały, a potem mialy dzieci.

      Niemniej jednak sądzę, że takie forum nie jest najwłaściwszym źródłem wiedzy na ten temat.
      Osobiście sądzę też, że na wszelki wypadek lepiej nie kusić losu.

      Ciekawym jest tez zachowanie typu "jedziemy na warsztat sprawdzić w jakim stanie jest auto przed kupnem" :)
      • Gość: antyspirala Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c IP: *.prothost.com 03.12.10, 13:51
        Widzę, że mój post wzbudził kontrowersje. Każdy ma swoje zdanie na ten temat.

        Odpowiadając na pytanie, skąd wiem, że spirala może szkodzić. Otóż uważałem w szkole średniej, a poza tym sporo czytałem zanim wybraliśmy z poprzednią partnerką sposób antykoncepcji inny niż prezerwatywa.

        To, że niby telefon szkodzi itp. Szkoda, że nie ma potwierdzenia naukowego, a jeśli chodzi o spiralę, odradza ją przynajmniej połowa ginekologów. Istnieje ryzyko uszkodzenia macicy, a także jak ktoś już wspomniał, ryzyko stanu zapalnego, którego konsekwencje mogą być różne. Większość metod antykoncepcyjnych niesie za sobą ryzyko, ale tylko w przypadku spirali sami ginekolodzy podkreślają ryzyko prowadzące do trwałej niepłodności.


        Co do tego carpe diem i porównywania mojego problemu do otwartej puszki... Hmm...
        Nie jestem osobą, która musi wszystkiego spróbować i żyć tak jakby jutra miało nie być. Owszem, zdaje sobie sprawę, że w każdej chwili może mnie przejechać ciężarówka, ale z tego powodu nie robię wszystkiego tylko żeby zrobić, a raczej uważam jak przechodzę przez jezdnię. Jeśli zaczynam związek, to raczej z zamiarem budowania czegoś trwałego. Nie bawię się w chodzenie z kimś, dla samego chodzenia. Być może ten związek się rozpadnie i rzeczywiście szkoda się zadręczać, ale tego nie wiem.

        A jeśli chodzi o sprawdzanie zanim się zaangażuje... Hmm, mi na dziecku zależy. Chciałbym je w przyszłości mieć... Inna sprawa, gdy ktoś ma wrodzony problem z zajściem w ciąży, a inna gdy ktoś przez swoją lekkomyślność szansy na posiadanie dzieci się pozbawia...
        • Gość: mr Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c IP: *.retsat1.com.pl 03.12.10, 14:20
          Bzdury opowiadasz kolego. Jeszcze nie spotkałam ginekologa, który by odradzał spiralę. Z tym, że nie zaleca się jej nieródkom. A szkole średniej to religia cię tak wyedukowała, czy co? Bo podstaw naukowych jakoś nie przedstawiasz. Żeby spirala mogła zaszkodzić, musiałby ją zakładać jakiś domorosły lekarz a nie specjalista.
          Idąc Twoim tokiem rozumowania, wszystko szkodzi, należy zamknać się w domu i nic nie robić. A tak w ogóle, to może pogadaj powaznie z partnerką na ten temat - ja osobiści wkurzyłabym się maksymalnie, gdyby facet rządził moją macicą na własną rękę. To ona będzie ewentualnie w ciąży i rodzić to dziecko.
          Jestem żywym dowodem na nieszkodliwość spirali - po usunięciu pierwszej jaką miałam zaszłam w ciążę w ciągu dwóch miesięcy. Uprzedzając pytanie - dziecko ma sie dobrze, niedługo skończy 6 lat.
          I nie jest to jak piszesz "lekkomyślność" tylko kontrola nad własna płodnością, po to żeby dzieci mieć wtedy, kiedy się naprawdę tego chce.
          • Gość: lmlmlmlmlm Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c IP: 178.217.140.* 03.12.10, 15:36
            1.Jeszcze nie spotkałam ginekologa, który by odradzał s
            > piralę.

            To, że nie spotkałaś o niczym nie świadczy a chyba wszystkich nie obleciałaś?

            "Żeby spirala mogła zaszkodzić, musiałby ją zakładać jakiś domorosły lekarz a nie specjalista."

            a) lekarz na czole nie ma napisane czy jest konowałem czy specjalista z najwyższej półki.
            b) Nawet lekarz z najwyższej półki to nie Bóg, który nie ma prawa czegoś spartolić - takie rzeczy się zdarzają pytanie tylko na kogo trafi.
            c) powikłania się zdarzają i winny nie jest lekarz a organizm, który się zbuntował - lekarz jasnowidzem nie jest.


            "ja osobiści wkurzyłabym się maksymalnie, gdyby facet rządził moją macicą na wł
            > asną rękę. To ona będzie ewentualnie w ciąży i rodzić to dziecko. "

            Dwoje ludzi, którzy decydują się być razem, powinni razem podejmować decyzje w takich kwestiach. Ta macica być może będzie nosiła również jego dziecko wiec ma chyba cos do powiedzenia.

            "Jestem żywym dowodem na nieszkodliwość spirali -"

            To jest dopiero bzdura. Jesteś po prostu kobietą, która "po używaniu spirali "zaszła w ciąże a nie żadnym dowodem na jej nieszkodliwość. Równie dobrze na twoje miejsce można by było znaleźć nieródkę, która po wyciągnięciu spirali w ciąże nie zaszła i czy to ma być znowu dowód na szkodliwość spirali? Nie, to jest dowód na to że każdy organizm reaguje inaczej i coś w tym przypadku spirala może ci zaszkodzić , pomoc albo być zupełnie obojętnym dla twojego zdrowia.

            "I nie jest to jak piszesz "lekkomyślność" tylko kontrola nad własna płodnością,
            > po to żeby dzieci mieć wtedy, kiedy się naprawdę tego chce. "

            Nie, to jest podjęcie decyzji o metodzie zabezpieczenia się przed niechcianą na ten moment ciążą itd. A ponieważ nie ma 100 % skutecznej i bezpiecznej * metody antykoncepcji ( no chyba, że szklanka wody i w przypadku bezpieczeństwa NPR ), podejmuje się z partnerem ww decyzje i ponosi jej ewentualne konsekwencje.
            * każda niesie za sobą niepozarządzane skutki, które mogą, choć nie muszą się pojawić.

            "Idąc Twoim tokiem rozumowania, wszystko szkodzi, należy zamknać się w domu i ni
            > c nie robić."

            Ja nie zauważyłam, żeby autor, uważał, że wszystko szkodzi. Ma on swoje zdanie i je wyraził - ma prawo. Po części się z nim zgadzam bo dla mnie zbyt ryzykowne zakładanie jest spirali będąc nieródką, dlatego "jej nie założyłam " co nie znaczy, że potępiam kogoś kto tak zrobił - nie moja sprawa. Dla mnie posiadanie dziecka to ważna sprawa i nie zdecydowałabym się na niepotrzebne ryzyko, bo być może będę akurat ta jedną z tych, którym zaszkodzi.
            • Gość: ENI przeczytaj zanim założysz!!! IP: *.silesnet.net 02.02.11, 10:26
              Pan ukazał mi jeszcze więcej, a mianowicie to, jak przez tak zwane planowanie rodziny przyczyniałam się do kolejnych aborcji. Założono mi miedzianą spiralę jako środek antykoncepcyjny. Nosiłam ją od 16. roku życia do dnia, gdy trafił we mnie piorun. Usuwałam ją jedynie wtedy, gdy chciałam zajść w ciążę. (…) Wiecie, czym tak naprawdę jest spirala? Mikroaborcją. Tak, spirala powoduje mikroaborcję, gdyż zapłodniona komórka jajowa chce się zagnieździć w macicy i nie może z powodu spirali. Ginie, jest spędzana. Te zapłodnione komórki jajowe to są już ludzie. Mają już duszę, w pełni wykształconą! [Ludzie], którym nie pozwala się żyć! Straszną rzeczą było przyglądać się, jak wiele takich zapłodnionych komórek – a więc w pełni zdolnych do życia ludzi – zostało w ten sposób spędzonych. Te słońca, „boskie iskry” są gaszone, mordowane, a krzyki [tych] dzieci wstrząsają fundamentami nieba...
              Najgorsze dla mnie było to, że nie mogłam powiedzieć, że nie wiedziałam tego. Pewien ksiądz bowiem powiedział o tym w swoim kazaniu, ale ja nie chciałam tego słuchać. (…) Wtedy usłyszałam, jak mówił akurat, że spirala przyczynia się do aborcji i że każda kobieta używająca czegoś takiego nie może przystępować do Komunii Świętej. Słuchałam tego i wściekałam się na tamtego księdza. „Co ci księża sobie myślą? Co się tak wtrącają, jakim prawem? No jasne, to dlatego Kościół nie idzie do przodu i świeci pustkami: nie idzie z duchem czasu, ma gdzieś postęp i naukę. Właściwie to za kogo się ci księża uważają?” (…). Wściekła i pomstując, wyszłam z kościoła… Na swoim sądzie nie mogłam zatem przed Bogiem powiedzieć, że nie wiedziałam…
              (…) Ileż dzieci zabiłam w ten sposób… (…) Moje łono, zamiast być źródłem życia, stało się cmentarzyskiem, miejscem straceń moich nienarodzonych dzieci. Wyobraźcie sobie, że własna matka zabija swoje dziecko. Matka, której Bóg udzielił tak wielkiego daru, że może przekazywać życie, która powinna strzec dziecka i zachowywać je od każdego zła; ta matka morduje swoje własne dziecko!…
              Demon, działając według swej diabelskiej strategii, doprowadził do tego, że ludzkość zabija swoje dzieci, a tym samym rujnuje swą przyszłość. Zaczęłam teraz pojmować, dlaczego przez cały czas byłam taka zgorzkniała, przygnębiona, w złym humorze, nieprzyjemna, wiecznie rozdrażniona, sfrustrowana z powodu wszystkiego i wszystkich. To jasne – przekształciłam się w maszynę do zabijania dzieci nienarodzonych. To coraz bardziej ciągnęło mnie w dół, aż na krawędź piekła.. Źródło: "Miłujcie się!"
        • Gość: sabedoria09 Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c IP: 78.152.196.* 24.01.11, 11:31
          hej. mam 26 lat i 3 dzieci w wieku 5,3 i 1.5. o pigolkach czesto zapominalam a co do gumek to strasznie nie lubie...postanowilam zalozyc spiralke-choc wiele jest glosow za i wiele przeciw. w koncowych dniach sierpnia 2010r zalozono mi spiralke mirena. nie bylam w trakcie okresu ale gin powiedziala ze to nic tyle ze przez pierwsze 2 tyg dodatkowo zastosowac mamy gumki. wlozenie spirali absolutnie nic nie bolalo co ogromnie mnie ucieszylo bo strasznie sie balam. nie mialam zadnych badan...nic. pojawily sie bardzo czeste malutkie plamienia miedzy cyklami a miesiaczka byla raz obfitrza a raz wmiare normalna.

          jednak cos zaczelo sie dziac. 1,5 miesiaca temu powylazily mi jakies dziwne krostki na narzadach kobiecych i okazalo sie ze mam hpv....maz tez. a w zeszlym tyg przy cytologi pielegniarka oznajmila ze widzi moja spirale i natychmiast mam udac sie do ginekologa. pani gin nie zastanawiajac sie dlugo wyjela juz wypadajaca spirale <bylam w 3 dniu miesiaczki> po czym zaraz wlozyla nowa...

          szok. naprawde strasznie bolalo tym razem. wracajac do domu myslalam ze urodze ta spirale w samochodzie-takie bole. ale wzielam silny srodek przeciw bolowy i troszke przeszlo. do teraz odczowam delikatne bole jak przy miesiaczce. musze do innego lekarza isc bo slyszalam ze nastepna spiralke wklada sie po badaniach i miesiacu przerwy...niewiem co mam myslec. pozatym ten wiros hpv atakuje wmomencie gdy organizm jest slabo odporny a przeciez jak wkladka mi sie wysunela to pewno jakies zakazenie bylo czy cos....

          ale narazie poczekam te 3-6 miesiecy. bole moze ustapia...jednak do innego lekarza i tak pojde. chce miec ta wkladke bo to wygoda a ja dzieci juz mam...swietna metoda tylko pozostawia duzo niewiadomych i kazdy reaguje inaczej.
          • salma75 Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c 24.01.11, 15:36
            Gość portalu: sabedoria09 napisał(a):

            >pojawily sie bardzo czeste malutkie plamienia miedzy cyk
            > lami a miesiaczka byla raz obfitrza a raz wmiare normalna.


            Normalne przez pierwsze pół roku.


            > jednak cos zaczelo sie dziac. 1,5 miesiaca temu powylazily mi jakies dziwne kro
            > stki na narzadach kobiecych i okazalo sie ze mam hpv....maz tez.


            Jaki to am związek z mireną?


            >a w zeszlym ty
            > g przy cytologi pielegniarka oznajmila ze widzi moja spirale i natychmiast mam
            > udac sie do ginekologa.


            Zdarza się, że spirala wypada, zwłaszcza u wieloródek/


            >pani gin nie zastanawiajac sie dlugo wyjela juz wypadaj
            > aca spirale <bylam w 3 dniu miesiaczki> po czym zaraz wlozyla nowa...

            Bez Twojej zgody? Nie wiedziałaś co robi?
            Spiralę zasadniczo powinno zakładać się w trakcie okresu, więc lekarka postąpiła słusznie.

            > szok. naprawde strasznie bolalo tym razem. wracajac do domu myslalam ze urodze
            > ta spirale w samochodzie-takie bole.


            Mnie też bolało. Może boleć, macica kurczy się, chce "usunąć" ciało obce. POtem się uspokaja.

            >ale wzielam silny srodek przeciw bolowy i
            > troszke przeszlo. do teraz odczowam delikatne bole jak przy miesiaczce.


            Normalne.


            >musze d
            > o innego lekarza isc bo slyszalam ze nastepna spiralke wklada sie po badaniach
            > i miesiacu przerwy...niewiem co mam myslec.


            Nic mi o ty nie wiadomo.
            Moja przyjaciółka zakładałą Mirenę jedną po drugiej, ja też mam zamiar tak zrobić przy wymianie na nową.



            >pozatym ten wiros hpv atakuje wmome
            > ncie gdy organizm jest slabo odporny a przeciez jak wkladka mi sie wysunela to
            > pewno jakies zakazenie bylo czy cos....

            Bzdura totalna.
            Jakie zakażenie?
            Może po prostu masz słabo trzymającą, luźną szyjkę, może od początku wkładka leżała nisko. Kontrolowałaś ją palcami?


            > ale narazie poczekam te 3-6 miesiecy. bole moze ustapia...


            A co o tych ciągłych bólach mówi gin, który wkładkę Ci założył? Ile czasu minęło od założenia tej drugiej? Kontrolowałaś ją na usg?
          • Gość: ENI przeczytaj zanim założysz!!! IP: *.silesnet.net 02.02.11, 10:11
            "Pan ukazał mi jeszcze więcej, a mianowicie to, jak przez tak zwane planowanie rodziny przyczyniałam się do kolejnych aborcji. Założono mi miedzianą spiralę jako środek antykoncepcyjny. Nosiłam ją od 16. roku życia do dnia, gdy trafił we mnie piorun. Usuwałam ją jedynie wtedy, gdy chciałam zajść w ciążę. (…) Wiecie, czym tak naprawdę jest spirala? Mikroaborcją. Tak, spirala powoduje mikroaborcję, gdyż zapłodniona komórka jajowa chce się zagnieździć w macicy i nie może z powodu spirali. Ginie, jest spędzana. Te zapłodnione komórki jajowe to są już ludzie. Mają już duszę, w pełni wykształconą! [Ludzie], którym nie pozwala się żyć! Straszną rzeczą było przyglądać się, jak wiele takich zapłodnionych komórek – a więc w pełni zdolnych do życia ludzi – zostało w ten sposób spędzonych. Te słońca, „boskie iskry” są gaszone, mordowane, a krzyki [tych] dzieci wstrząsają fundamentami nieba...
            Najgorsze dla mnie było to, że nie mogłam powiedzieć, że nie wiedziałam tego. Pewien ksiądz bowiem powiedział o tym w swoim kazaniu, ale ja nie chciałam tego słuchać. (…) Wtedy usłyszałam, jak mówił akurat, że spirala przyczynia się do aborcji i że każda kobieta używająca czegoś takiego nie może przystępować do Komunii Świętej. Słuchałam tego i wściekałam się na tamtego księdza. „Co ci księża sobie myślą? Co się tak wtrącają, jakim prawem? No jasne, to dlatego Kościół nie idzie do przodu i świeci pustkami: nie idzie z duchem czasu, ma gdzieś postęp i naukę. Właściwie to za kogo się ci księża uważają?” (…). Wściekła i pomstując, wyszłam z kościoła… Na swoim sądzie nie mogłam zatem przed Bogiem powiedzieć, że nie wiedziałam…
            (…) Ileż dzieci zabiłam w ten sposób… (…) Moje łono, zamiast być źródłem życia, stało się cmentarzyskiem, miejscem straceń moich nienarodzonych dzieci. Wyobraźcie sobie, że własna matka zabija swoje dziecko. Matka, której Bóg udzielił tak wielkiego daru, że może przekazywać życie, która powinna strzec dziecka i zachowywać je od każdego zła; ta matka morduje swoje własne dziecko!…
            Demon, działając według swej diabelskiej strategii, doprowadził do tego, że ludzkość zabija swoje dzieci, a tym samym rujnuje swą przyszłość. Zaczęłam teraz pojmować, dlaczego przez cały czas byłam taka zgorzkniała, przygnębiona, w złym humorze, nieprzyjemna, wiecznie rozdrażniona, sfrustrowana z powodu wszystkiego i wszystkich. To jasne – przekształciłam się w maszynę do zabijania dzieci nienarodzonych. To coraz bardziej ciągnęło mnie w dół, aż na krawędź piekła.."
    • ewa.zeromska Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c 02.12.10, 18:17
      Witaj,
      Zastanawiam się skąd masz wiedzę, o tym że wkladka wewnątrzmaciczna (spirala), uniemożliwia zajście w ciążę.
      Owszem do tego właśnie jest, o ile jest we właściwy miejscu, prawidłowo założona i dopasowana.
      Ale można ja wyjąć, na życzenie i zajść w ciążę.
      Przyznam, że spirala, to nie jest moja ukochana metoda antykoncepcyjna, ale wybór metody jest zawszwe ustaleniem kobiety i jej ginekologa, a wiele czzynników sklada się na decyzję.

      Jeśli tak bardzo nurtuje cię ta sprawa i niepokoi, to radzę nie zbierać informacji na forum, tylko porozmawiać z lekarzem ginekologiem.
      Mężczyzna też może zapisać na wizytę i po prostu porozmwiać o swoich wątpliwościch.
      Nic dziwnego, raczej normalka.
      pozdrawiam
      • kag73 Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c 02.12.10, 18:45
        Ja wiem jedno. Jak jeszcze nie mialam dziecka i zapytalam o spirale, moj ginekolog mi ja odradzil. Powiedzial "gdyby pani miala dwojke dzieci, spoko, ale inaczej nie polecam. Wiadomo, pani pieniadze, pani decyzja, ale ja odradzam".
        Przypuszczam, ze kwestia dyskusyjna, zdania podzielone. Moze chodzi o jakies ryzyko, potencjalne mozliwe infekcje, czy cos takiego. Jakby nie bylo, masz caly czas w sobie cialo obce.
        Przyznam szczerze, ze nie dopytywalam dlaczego, zaufalam i zostalam przy pigulce. Teraz mysle, ze prezerwatywy i tak sa najlepsze/najzdrowsze(nieinwazyjne), chociaz na dluzsza mete "przeszkadzaja". Coz, nie mozna miec wszystkiego.
        • usunelamkonto Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c 03.12.10, 11:57
          mam 22 lata a uparlam sie na spirale jak mialam 18-tke, bo prezerwatywy pekaly a hormony powodowaly zanik libida. narazie dzieci nie planuje przez kilka lat. spirale dawno temu wyciagnelam , teraz stosuje inne metody (spirala spowodowala stany zapalne, powiekszenie jajnikow, mialam zapalenie przydatkow)

          a teraz pytanie na logike
          przejmujesz sie tym ze twoja kobieta ma spirale i moze miec trudnosci z posiadaniem dziecka za x czasu
          - skad wiesz czy dozyjesz jutra?
          - skad wiesz czy partnerka dozyje jutra?
          - skad wiesz czy bedziecie razem?

          nie rozumiem ludzi ktorzy sie przejmuja tym czy za x lat/miesiecy beda miec dziecko z ta czy ta osoba a nie patrza na to ze zycie moze w kazdej chwili sie zakonczyc albo zwiazek sie rozpadnie

          przejmuj sie tym jak bedziesz sie staral w danym miesiacu. ja tez moge sie przejmowac czy otwarty pasztet sie popsuje, czy napoczety sok sfermentuje. po co?
          • kag73 Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c 03.12.10, 12:36
            a teraz pytanie na logike
            przejmujesz sie tym ze twoja kobieta ma spirale i moze miec trudnosci z posiadaniem dziecka za x czasu
            - skad wiesz czy dozyjesz jutra?
            - skad wiesz czy partnerka dozyje jutra?
            - skad wiesz czy bedziecie razem? "

            A teraz pytanie na logike dla Ciebie:
            -skad wiesz, ze NIE dozyje jutra?
            -Skad wiesz, ze partnerka NIE dozyje jutra?
            -skad wiesz, ze Nie beda razem?
            Moze on optymistycznie podchodzi do zycia i wychodzi z zalozenia, ze wlasnie beda razem i dozyja jutra.
            Nie porownywalabym tego do takiego drobiazgu jak pasztet. Naprawde.
            Zycie jest jedna wielka niewiadoma. Co nie znaczy, ze na niektore rzeczy nie ma sie wplywu czy tez, ze nie mozna ich unkinac.
            Wiadomo, moge jutro umrzec a zatem bede teraz nalogowo palic paierochy, nie ma co przejmowac sie o raka, bo moze jutro umne. Seks z wszystkimi bez prezerwaty, co tam mi zagrozenie AIDS, moze i tak jutro umre.
            Po co patrzec czy nie jedzei samochod zanim przechodze przez ulice, moze i tak jutro umre.
            Strasznie zle sie czuje, ale nie pojde na badania, po co, przeciez i tak moze jutro umre.

            Uwazam, ze bardzo dobrze, ze sie nad roznymi rzeczami zastanawia, zwlaszcza, ze zdania sa podzielone, moze cos w tym jest a moze nie, warto sprawdzic. W koncu chodzi o zdrowie o przyszlosc o planowanie rodziny, ktore dla niektorych ludzi sa wazne a jak przyjdzie co do czego, moze okazac sie, ze jest za pozno.
          • zakletawmarmur Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c 24.01.11, 23:19
            > nie rozumiem ludzi ktorzy sie przejmuja tym czy za x lat/miesiecy beda miec dzi
            > ecko z ta czy ta osoba a nie patrza na to ze zycie moze w kazdej chwili sie zak
            > onczyc albo zwiazek sie rozpadnie

            Ja też z natury zdecydowanie za mało przejmuje się przyszłością. Mam jednak świadomość, że planowanie i świadomość tego "co nas może spotkać" ma sens i jest ważna:-) W pełni wiec rozumiem takich ludzi i nawet uważam za godnych naśladowania.

            > mam 22 lata a uparlam sie na spirale jak mialam 18-tke, bo prezerwatywy pekaly
            > a hormony powodowaly zanik libida. narazie dzieci nie planuje przez kilka lat.
            > spirale dawno temu wyciagnelam , teraz stosuje inne metody (spirala spowodowala
            > stany zapalne, powiekszenie jajnikow, mialam zapalenie przydatkow)

            To wszystko oczywiście kwestia prawdopodobieństwa... Stosując spirale powinniśmy mieć świadomość, że zwiększa ryzyko późniejszych problemów z zajściem w ciażę.

            > przejmuj sie tym jak bedziesz sie staral w danym miesiacu. ja tez moge sie prze
            > jmowac czy otwarty pasztet sie popsuje, czy napoczety sok sfermentuje. po co?

            Czyli jak rozumiem lodówki nie posiadasz?
      • kasssannndra Pani Ewo... 25.01.11, 16:47
        Napisała Pani: "Przyznam, że spirala, to nie jest moja ukochana metoda antykoncepcyjna", chciałabym wiedzieć dlaczego. Ja mam wkładkę wewnątrzmaciczną od lat 3 i jak na razie nie jest źle.Lekarz mi ja strasznie zachwalał.Chciałabym jednak poznać Pani obiektywne zdanie.Co z nią jest nie tak?
        • salma75 Re: Pani Ewo... 25.01.11, 23:18
          kasssannndra napisała:

          > Napisała Pani: "Przyznam, że spirala, to nie jest moja ukochana metoda antykonc
          > epcyjna", chciałabym wiedzieć dlaczego. Ja mam wkładkę wewnątrzmaciczną od lat
          > 3 i jak na razie nie jest źle.Lekarz mi ja strasznie zachwalał.Chciałabym jedna
          > k poznać Pani obiektywne zdanie.Co z nią jest nie tak?


          Obiektywne? Pani Ewa nie jest ginekologiem, napisała chyba po prostu jako kobieta...

          Ja też sobie chwalę wkładkę, mam ją już 4 lata, założę kolejną :).
        • jesod Spirala 26.01.11, 00:08
          kasssannndra napisała:
          > Lekarz mi ja strasznie zachwalał.

          Lekarze zachwalają różne rzeczy...
          Warto sobie uświadomić, że nie ma cudownych środków antykoncepcyjnych, zabezpieczających na 100%.
          Największą skutaczność ciągle mają pigułki hormonalne, ale - jak wszystko inne - pod pewnymi warunkami.
          Skuteczność środka antykonepcyjnego wyrażana jest tzw. wskaźnikiem Pearla.

          www.antykoncepcja.pl/wkladka-wewnatrzmaciczna
          Ze swojego otoczenia znam dwa przypadki ciąży po założeniu spirali. W jednym przypadku dziecko urodziło się "trzymając spiralkę w rączce" (tak to jest wesoło określane), w drugim poronienie.
          Należy jednak wziąć pod uwagę, że nie wszyscy chwalą się, jakie metody antykoncepcji stosują, a bieżącej statystyki mających pecha nikt nie prowadzi.




          • salma75 Re: Spirala 26.01.11, 13:20
            jesod napisała:

            > kasssannndra napisała:
            > > Lekarz mi ja strasznie zachwalał.
            >
            > Lekarze zachwalają różne rzeczy...
            > Warto sobie uświadomić, że nie ma cudownych środków antykoncepcyjnych, zabezpie
            > czających na 100%.
            > Największą skutaczność ciągle mają pigułki hormonalne, ale - jak wszystko inne
            > - pod pewnymi warunkami.


            Najskuteczniejszym w tej chwili środkiem jest Mirena - wkładka hormonalna.
            Połączenie miejscowego działania hormonów i tradycyjnej spiralki.

            www.leki-apteka.pl/webpage/pl/centrum-antykoncepcji.html
    • Gość: mr Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c IP: *.retsat1.com.pl 03.12.10, 15:03
      Jak można od 16 roku zycia stosować spiralę?! Sama ją sobie założyła? Żaden ginekolog przy zdrowych zmysłach nie założy spirali nieródce!
      • usunelamkonto Re: Spirala antykoncepcyjna, a szanse zajścia w c 03.12.10, 21:09
        moj lekarz widocznie nie jest przy zdrowych zmyslach, tez jestem nierodka, a spirale zalozylam majac 18 lat


        poza tym pytanie zasadnicze - czy partnerka planuje dzieci. kiedy ty chcialabys zostac ojcem, a kiedy partnerka

        j/w czyli swojego zdania nie zmienie, zamiast przejmowac sie na zapas, to potem planowac ciaze i robic badania. chyba wiele osob ma problemy z ciaza a nie wszyscy stosowali spirale

        w moim przypadku istnieje opcja ze moge stracic jajnik, a z drugim nie wiadomo. wole byc zdrowa niz przejmowac dzieckiem ktorego tymczasowo nie chce
    • Gość: ENI przeczytaj zanim założysz!!! IP: *.silesnet.net 02.02.11, 10:25
      Pan ukazał mi jeszcze więcej, a mianowicie to, jak przez tak zwane planowanie rodziny przyczyniałam się do kolejnych aborcji. Założono mi miedzianą spiralę jako środek antykoncepcyjny. Nosiłam ją od 16. roku życia do dnia, gdy trafił we mnie piorun. Usuwałam ją jedynie wtedy, gdy chciałam zajść w ciążę. (…) Wiecie, czym tak naprawdę jest spirala? Mikroaborcją. Tak, spirala powoduje mikroaborcję, gdyż zapłodniona komórka jajowa chce się zagnieździć w macicy i nie może z powodu spirali. Ginie, jest spędzana. Te zapłodnione komórki jajowe to są już ludzie. Mają już duszę, w pełni wykształconą! [Ludzie], którym nie pozwala się żyć! Straszną rzeczą było przyglądać się, jak wiele takich zapłodnionych komórek – a więc w pełni zdolnych do życia ludzi – zostało w ten sposób spędzonych. Te słońca, „boskie iskry” są gaszone, mordowane, a krzyki [tych] dzieci wstrząsają fundamentami nieba...
      Najgorsze dla mnie było to, że nie mogłam powiedzieć, że nie wiedziałam tego. Pewien ksiądz bowiem powiedział o tym w swoim kazaniu, ale ja nie chciałam tego słuchać. (…) Wtedy usłyszałam, jak mówił akurat, że spirala przyczynia się do aborcji i że każda kobieta używająca czegoś takiego nie może przystępować do Komunii Świętej. Słuchałam tego i wściekałam się na tamtego księdza. „Co ci księża sobie myślą? Co się tak wtrącają, jakim prawem? No jasne, to dlatego Kościół nie idzie do przodu i świeci pustkami: nie idzie z duchem czasu, ma gdzieś postęp i naukę. Właściwie to za kogo się ci księża uważają?” (…). Wściekła i pomstując, wyszłam z kościoła… Na swoim sądzie nie mogłam zatem przed Bogiem powiedzieć, że nie wiedziałam…
      (…) Ileż dzieci zabiłam w ten sposób… (…) Moje łono, zamiast być źródłem życia, stało się cmentarzyskiem, miejscem straceń moich nienarodzonych dzieci. Wyobraźcie sobie, że własna matka zabija swoje dziecko. Matka, której Bóg udzielił tak wielkiego daru, że może przekazywać życie, która powinna strzec dziecka i zachowywać je od każdego zła; ta matka morduje swoje własne dziecko!…
      Demon, działając według swej diabelskiej strategii, doprowadził do tego, że ludzkość zabija swoje dzieci, a tym samym rujnuje swą przyszłość. Zaczęłam teraz pojmować, dlaczego przez cały czas byłam taka zgorzkniała, przygnębiona, w złym humorze, nieprzyjemna, wiecznie rozdrażniona, sfrustrowana z powodu wszystkiego i wszystkich. To jasne – przekształciłam się w maszynę do zabijania dzieci nienarodzonych. To coraz bardziej ciągnęło mnie w dół, aż na krawędź piekła.. Źródło: "Miłujcie się!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka