Gość: żona
IP: *.pgi.gov.pl
23.03.11, 09:50
Mąż bywa agresywny, nie fizycznie, ale psychicznie, wyzywa, mówi, że jestem zerem, że za gruba, że bezgranicznie głupia, wiem, że mówi to w nerwach, złośliwie, gdy mijają nerwy, jest już normalny, fajny. Ale ostatnio tak miałam dość jego wyzwisk i popchnięcia (niestety), że oznajmiłam, że powiem wszystko dziecku (8lat), żeby wiedziało, co jego tatuś mamusi robi! Wkurzył się na mnie, że jak śmiałam straszyć go dzieckiem i nie może mi teraz tego darować. Wymyśliłam to, żeby się opanował, dziecku bym nie powiedziała nic, chociaż mam dość całej sytuacji i nie wiem, jak z tym żyć. Ale on teraz robi mi wyrzuty i nie chce się pogodzić, że go postraszyłam, że powiem dziecku. A tylko to na niego podziałało i się uspokoił, wiem, że nie powinnam tego wykorzystywać...nie wiem, jak wybrnąć z sytuacji, przeprosiłam go już.