Dodaj do ulubionych

zaczynamy leczenie

09.07.07, 14:46
Kłania się Wrocław, Basia i Grzegorz!Zaczynamy próbę leczenia zaawansowanej
chyba neuroboreliozy (czas okaże...)Mąż od 10 lat ma stwierdzone (ale tak
niekoniecznie) SM.Przebieg jest właściwie bezrzutowy, to taka równia
pochyła.W roku 1996 zaczęły się problemy zdrowotne Grzegorza. Najpierw
ogromna męczliwość, częste infekcje, zawroty głowy, potem problemy z
chodzeniem. Szpital - badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, MRI i kilka
stereotypowych badań i diagnoza NEUROINFEKCJA, później SM. Skierowanie do
poradni SM i zakwalifikowanie dożywotne: sm bez możliwości jakichkolwiek
wątpliwości z naszej strony. A od początku było ich wiele.Przeszliśmy wiele
etapów, od akceptacji do ponownych zwątpień, a ja nie przestałam poszukiwać.W
międzyczasie słowa energoterapeuty: pan nie ma sm, pan ma jakieś bakterie.
Zrobiliśmy ogólnodostępne testy na helikobacter, nikt z lekarzy nie
zainteresował się problemem.Testy nic nie wykazały. Doszły inne
dolegliwości, nietrzymanie moczu,zmiany skórne,od czasu do czasu problemy z
mową, łykaniem, neuralgie nerwu trójdzielnego, wreszcie wózek. 2 lata temu
przestaliśmy korzystać z tzw. pomocy poradni sm.Wtedy starszy syn złapał
kleszcza i zaczełam drążyć temat.U syna był rumień, w sumie 6-tygodniowa
kuracja antybiotykowa i jest pod kontrolą (dzięki mnie, bo już miałam
świadomość zagrożenia).Wtedy przypomniało się nam, że na początku naszej
wspólnej drogi, kiedy to łaziliśmy sporo po górach, lasach, Grzegorz złapał
chyba 2 kleszcze (nie pamiętam ilości, ale kleszcze były z całą pewnością,
brzydziłam się ich okropnie i nie wiem, jak mąż się ich pozbył, ale nie przy
pomocy lekarza).Wżarły mu się w okolicach lędźwi.Tyle pomiętam, nie widziałam
rumienia, bo nie wiedziałam (lata 80-te), że może być! No i poszłam tym
tropem, trafiłam na Forum, na Was i nieocenioną Panią Beatę.Nie muszę
dodawać, że western blot był negatywny. Jesteśmy po wizycie w Krakowie i
zaczynamy leczenie.Dzisiaj jestem umówiona z lekarzem rodzinnym i zobaczymy,
jak zorganizuje nam się ta kuracja (leki już wykupiłam, biorąc pożyczkę, ale
co tam...). Dzisiaj ta relacja długa ale chciałam, żebyście znali
całokształt, bo może to coś komuś pomoże, otworzy.Bedę zdawać relację z
leczenia Grzesia, myslę, że się nam wszystkim przyda.Trzymajcie kciuki!Basia
Obserwuj wątek
    • wroteknowynick Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 15:53
      A jak wyszły testy męża na boreliozę ?
      • ewunia4444 Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 15:24
        Basiu trzymam kciuki za twoja wytrwałosci i anielską cierpliwosc,ja
        podobna drogą dązyłam do tego by mojej mamie nie przyczepiac
        kolejnych diagnoz tylko doczepic sie boreliozy i chyba mi sie
        zaczęlo wszystko udawacsmilew czwartek mama wychodzi ze szpiatal
        wszysko opisze w osobnym wątku bo nazbieralo sie juz troche tego
        wszystkiego .Glowa do góry całuski dla Grzesia (imiennik mojego męza)
        • ewunia4444 Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 16:11
          Basiu trzymam kciuki za twoja wytrwałosci i anielską cierpliwosc,ja
          > podobna drogą dązyłam do tego by mojej mamie nie przyczepiac
          > kolejnych diagnoz tylko doczepic sie boreliozy i chyba mi sie
          > zaczęlo wszystko udawacsmilew czwartek mama wychodzi ze szpiatal
          > wszysko opisze w osobnym wątku bo nazbieralo sie juz troche tego
          > wszystkiego .Glowa do góry całuski dla Grzesia (imiennik mojego
          męza)
    • wroteknowynick Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 16:08
      Acha www.borelioza.tivi.pl/articles.php?cat_id=9
      • bapona Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 16:27
        Witaj, Basiu.
        Tu wszyscy trzymamy kciuki.
        Wydaje mi się, że dobrze trafiliście - na forum i do Krakowa.
        Czy leczy się tylko Twój mąż, czy syn także?
        Pozdrawiam serdecznie. Będzie dobrze.
        • greta32 Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 16:38
          Basiu jak dobrze, ze próbujecie. Sama mam w rodzinie kogoś-też Grzegorza w
          krytycznym stanie SM. Za późno dowiedziałam się o forum, o boreliozie. Będę
          śledzić Twój watek i trzymac kciuki.
    • annakujawa Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 17:44
      > Bedę zdawać relację z
      > leczenia Grzesia, myslę, że się nam wszystkim przyda.Trzymajcie kciuki!Basia

      smile
      Trzymamy mocno.
      Najmocniej jak potrafimy.
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 19:34
        Witaj,Anula! Tobie także zawdzięczamy to Forum.Dzięki!
    • zazule Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 17:51
      Witam serdecznie na forum

      Miałam zadać pytania ale po przeczytaniu historii juz wszysko wiemsmile

      Ja rozumiem leczycie sie w ciemno i b dobrze, trzeba próbować.

      =================================================================

      Przyczyną SM (MS) moze byc nie tylko borelia ale równiez Chlamydia pn (CPN)lub
      inny patogen (np mykoplasmy)



      Tu jest wątek informacyjny o cpn i mykoplasmach

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=63281617

      Tu watek dyskusyjny wątek dyskusyjny

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=63281187&a=63282392

      Tu link do linku do pracy o patogenach jakie wykryto u chorych na SM

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=64131864&a=64423553

      ===================================================================
      Historie pacjentów chorych na Sm (MS)ktorzy wyzdrowieli po leczeniu
      antybiotykami w tym Sm z rzutami i jak u Was z równią pochyłą

      www.cpnhelp.org/patient_stories
      tu do pracy dr Wheldona, którego żona chora na Sm odzyskała zdrowie dzieki
      antybiotykom

      www.davidwheldon.co.uk/ms-treatment.html=======================================================================

      Link do amerykanskiego forum gdzie pisza pacjenci chorzy na SM leczący się
      antybiotykami.

      www.thisisms.com/modules.php?name=Forums&file=viewforum&f=28
      Link do polskiej strony LDN- nalezy sie zarejestrowac i wpisać w wyszukiwarke
      cpn. To przeczytacie po Polsku historie lifontheice (dr Basi).

      www.ldn.org.pl/news.php

      Tu o tym jak czasmi długo trzeba sie leczyc zeby była jaks poprawa - nie nalezy
      odkładac abx zbyt szybko.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=63281187&a=64056603

      ====================================================================

      Czesc lekarzy uwaza ze cos takiego jak autoagresja nie isnieje a wszystko to sa
      ukryte infekcje czesto wieloma patogenami.

      pozdr i powodzenia
      zaz



    • predrak Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 18:28
      zerknij na posty predraka czyli moje ja już 4 lata walcze i wszyscy neurolodzy mnie na siłę na wózek inwalidzki wpychają.
      • kantyczka Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 19:09
        Witajcie na forum,Basiu i Grzegorzu
        życzę powodzenia w leczeniu
        pozdrawiam
        też wrocławianka
        Magda


      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 19:32
        nie tylko zerkałam, ale staram się wnikliwie czytać Wasze spostrzeżenia od kilku
        tygodni. Na forum weszliśmy dopiero teraz, bo mamy już coś też do zaoferowania,
        nie tylko naszą historię choroby, ale zaczyna się ważne doświadczenie, które
        może także pomóc innym. Dzięki wszystkim za wsparcie, bardzo jest potrzebne.
        • predrak Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 20:23
          Ja ciągnę już 4 rok z podwójną diagnozą SM i neuriborelioza a ostatnio wpajali mi że mam i jedno i drugie a na zakaźnym nazywają mnie smowic reagujący na ceftriaxon. Mam nadzieję że nie będziesz miała takich herxów jak ja miałem to było straszne agonnia za życia ale nie będę Cię straszył u każdego przebiega to inaczej ja swoją borelkę choduję już ok 12 - 14 lat.
          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 21:57
            Borelkę hoduje mój mąż Grzegorz a ja jestem jego drugą połówką i właściwie
            choruję razem z nim, ale we dwoje zawsze raźniej. Grzegorz nie przepada za
            komputerem, ma problem ze sprawnym pisaniem, dlatego ja robię to w jego i swoim
            imieniu.Nie pamiętam, wybacz, ale tyle tych informacji, czy u Ciebie testy
            (jakie) wykazały obecmość tej zarazy, bo u Grzesia western blot i elisa wyszły
            ujemnie.Jasne, że mam pietra, jak mój facet przejdzie te herxy, ale chyba jakoś
            da się przeżyć.
            • karolcia1323 Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 23:24
              U mojego dziecka też wszystkie wyniki sa ujemne.Dwie Elisy,2 PCR i WB.Teraz
              własnie zaczelismy próbne leczenie.
              Pozdrawiam.

            • predrak Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 20:27
              ja byłem dodatni i w teście elisa i WB jedynie pcr wyszedł ujemny. Z płynu mózgowo rdzeniowego też wyszła borelka.
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 11.07.07, 20:01
      No i zaczęliśmy jazdę. Grześ wziął dzisiaj pierwszą dawkę Biotreksonu +
      oczywiscie pozostałe czyli zestaw nr 1. Okazało się, że Grześ ma słabe i
      cienkie żyły 9kiedyś miał lepsze...) i wenflonu nie dało się założyc, jest
      motylek. Muszę powiedzieć, że w naszej przychodni lekarze rodzinni są super,
      pielęgniarki też. Pani doktor napisała zlecenie i powiedziała, że może uda się
      także w ramach funduszu dawać kroplówki w sobotę i niedzielę w domu. A wogóle to
      powiedzieli, że warto spróbować tej kuracji, mieli już pacjentkę z bardzo
      podobnym zestawem leków i objawów i sporo objawów neurologicznych cofnęło się.
      Dopasowali godziny tak, aby nam pasowało i żeby był przy tym lekarz, który co
      chwilę zagladał i pytał, jak się mąż czuje. Kroplówka kapała dzisiaj b. wolno
      (ok. 50 min.), ale jutro pokapie szybciej, bo lekarz dzisiaj obserwował reakcję
      Grzesia na lek i stwierdzili obaj, że jest ok. No, to czekamy na pierwsze herxy.
      pozdrawiam ciepło wszystkich, uczę się od Was b. dużo, Wasze rady bardzo mi
      pomagają.Fajnie , że jesteście.
      • nikonman Re: Bagnowska 11.07.07, 20:23
        Trzymam kciuki i Serdecznie Pozdrawiam smile
    • elunia79 Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 10:50
      Wiatm,
      trzymam kciuki za Was. jeśli możecie relacjonujcie przebieg leczenia. Myślę, że
      wiele osób jest zainteresowane i może komuś to pomoże .
      pozdrawiam
      • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 11:04
        Basiu
        Uwazajcie na korplowki - 50 min to dobry czas, nie trzeba wpuszczac antybiotyku
        szybciej, bo zyly sie zapala. Jezeli macie sympatyczna pielegniarke to sie moze
        zgodzi na przemywanie zyl po antybiotyku - to tez bardzo chroni zyly.
        Zycze powodzenia i czekam na wiadomosci od Grzesia; Bedzie napewno dobrze smile))
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 13:18
      Witajcie! Dzisiaj trzecia wlewka. Faktycznie idzie to pomalutku, 50,60
      minut.Grzegorz ma słabe żyły i motylek trzeba było zdjąć po 1 dniu.Wczoraj była
      cienka igła. Ale dzięki za poradę co do czasu kroplówki.Myślałam, że trzeba
      trochę przyspieszyć ale jeśli tak jest lepiej dla żyłek, to niech tak
      będzie.Tym bardziej,że panie są przemiłe i dzisiaj pogadam o przepłukaniu
      żył.Poradźcie, kochani, czy zrobić przerwę sobota-niedziela, czy zasuwać na
      dyżur (nie wiadomo, jaka trafi się pielęgniarka, a nas już trochę nasze panie
      rozpieściły).Jak narazie, Grześ reaguje na cały zestaw leków sennością, trochę
      wieczorem splątaniem (kropówka kończy się ok. 17, 17.30)a wczoraj była trochę
      biegunka (no, może za dużo powiedziane...)Dzięki za wsparcie, czekam na rady,
      czytam Was kilkanaście razy dziennie (w pracy pokryjomu...).
      • elunia79 Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 13:54
        Witam, krystek smile moja mama (też ma zmiany demielinizacyjne i 3 różne diagnozy
        przy tym smile) po każdym wlewie Biotraksonu reaguje ogromną sennościa. Zaraz po
        przyjeżdzie musi leżeć i zasypia na kilka 2-3 godzin. Jest obecnie (tydzień z
        Tini) strasznie słaba i chodzi "poś cianach" tzn trzyma się ich smile bo ma tak
        słabe mięśnie szczególnie kończyn zdrętwaiałych. Ale po malutkuwink damy radę !
      • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 14:45
        Basiu
        Lepiej nie przerywac leczenia nawet na dwa dni. Szczegolnie, ze dosc dobrze
        idzie....Trzymam za Was kciuki smile
        Joasia
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 20:07
          Dzięki,Joasiu, za radę.Dostosujemy się do niej i jutro szukamy pielęgniarki w
          dyżurującym ośrodku zdrowia. Będziemy mieć dłuższy spacer, bo trzeba do niego
          dojechać naszym wehikułem. Dzisiaj kroplówka poszła dość sprawnie i jak na razie
          Grzegorz trzyma się nieźle, no, ale my przecież czekamy na pogorszenie! mamy
          nadzieję, że objawy herxa pojawią się i będzie to znak, że nie leczymy się juz w
          ciemno.posdrawiamy ciepło
          • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 15.07.07, 15:00
            Basiu, co tam u Was słychać, udało się podać kroplówki w weekend? Dalej
            stosujecie motylki, czy udało się włuć jakiś wenflon? My zaczęliśmy płukać
            przed i po kroplówkach(rano), potem po obiedzie i przed snem solą z heparyną,
            robię to sama w domu, pielęgniarka pokazała mi jak, i póki co mamy 4 wlew za
            sobą i żyła w doskonałej formie(nam zostało 5). Co do herxów to przypomniało mi
            się, jak dr Beata mówiła, że u nas jest też oprócz tych wrednych taki rodzaj
            krętków, które ginąc nie wydzielają toksyn, więc herxy mogą być, ale nie muszą.
            Ważne jest, że jest zmiana, tzn poprawa, najgorzej, jak jest bez zmian. A u Was
            poprawa jest, więc super smile
            Pozdrawiam serdecznie, Beata
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 15.07.07, 16:35
              Witam, Beata! Od wczoraj jest raczej pogorszenie, tzn. ogólne znaczne
              osłabienie, uczucie splątania, dzisiaj Grześ skarżył się na ból i sztywność
              karku, ale teraz na razie przeszło.Ale czekamy spokojnie, to jest wliczone w
              scenariusz tej kuracji: żeby było lepiej, musi być gorzej.Najgorsze jest to, że
              żyły u mojego faceta są teraz tak słabe, że dzisiaj po CZTERECH próbach ( w
              każdym przypadku żyła pękła) kroplówki zaniechano.podawała ją starsza miła
              pielęgniarka, ale myślę, że już wyszła z wprawy, a jeszcze przy tak trudnych
              żyłach... Wczoraj inna pani na tym dyżurze zrobiła to bardzo sprawnie. Wenflonu
              zadnej nie udało się założyć, motylek działał tylko raz...No i mamy nie lada
              problem, bo przed nami jeszcze 40 wlewek. Rozmawiałam już ze znajomą
              pielęgniarką o możliwości założenia na stałe przez chirurga albo onkologa
              takiego specjalnego wenflonu (nie pamiętam, jak się nazywa).Może coś ktoś
              poradzi, czekam... i pozdrawiam wszystkich serdecznie -Basia
              • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 15.07.07, 18:47
                To dojście na stałe to na pewno dobre rozwiązanie. Jak byście próbowali jeszcze
                normalne, to najmocniejsze są żyły te wzdłuż kciuka, może tam spróbujcie, są
                takie cieniuteńkie wenflony, dla niemowlaków, je łatwiej założyć. No i jeszcze
                można próbować wbijać się w nogę. Wierzchu dłoni nie ma co kłuć, bo te żyły
                pękają od razu. Łykajcie rutinoscorbin i smarujcie żyły maścią albo żelem z
                dużą zawartością wyciągu z kasztanowca, to robota na dłuższy czas, ale nieźle
                się po tym regenerują. A to pogorszenie u Grzesia wygląda na herxa, u każdego
                przebiega on inaczej.
                Trzymajcie się, pozdrawiam serdecznie, Beata
              • bea1964 Re: zaczynamy leczenie 15.07.07, 20:40
                Poczekajcie do poniedziałku.
                Może w końcu uda się założyć wenflon do żyły obwodowej.
                Ja miałam zakładany wenflon za 7-8 podejściem i jakoś potem wytrwałam 95 dni na
                leczeniu dożylnym.
                Ciężko było,ale z tygodnia na tydzień żyły były lepsze,może to wynikało z
                tego,że choroba się leczyła i zajęcie śródbłonka naczyń przez bb. też było mniejsze.
                Z całą pewnością Pan Grzegorz ma jakąś cudowną żyłę i sprawna pielęgniarka ją
                znajdzie.
                A potem tylko dbać o wenflon.
                Można płukać z dodatkiem 1 kreseczki heparyny/nie więcej!/ strzykawką 5 ml.
                Oczywiście heparyna jest minimalnie ryzykowna,ale ta dawka raczej nic złego nie
                wywoła,a wenflon trzyma się dłużej.
                Wkłucie centralne to ostateczność.
                Oczywiście standardy co do częstości wymiany wenflona mówią trochę co innego i
                wenflony powinno wymieniać się często,ale życie jest życiem i co innego
                podpowiada jeśli już po trudach wkłucie się powiedzie.Beata.
                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 07:21
                  Witamy! Dzięki za porady i wsparcie. Dzisiaj idziemy do ośrodka, tam są
                  doświadczone i sprawne pielęgniarki. Mam nadzieję, że się uda! Czy Grzegorz w
                  tym zestawie medykamentów może jeszcze włączyć rutinoscorbin? Serdeczne
                  pozdrowienia - Basia
                  • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 19:52
                    Basiu, napisz, czy udało się dzisiaj wkłuć wenflon, i jak czuje się Grześ.
                    Pozdrawiam serecznie, Beata
                    • predrak Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 20:40
                      Spróbujcie założyć wenflon na nodze, ja bardzo długo byłem na dożylnych i też parę razy brałem antybiotyk przez żyłę na łydce. jak przebiegają wasze herxy? Jakie są objawy? Ja to przeżyłem ale sam nie wiem jak teraz jak o tym myślę to był cud i opieka Pani dr. Beaty.
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 21:37
                        Witaj,predrak! Wczoraj na dyżurze przeżyliśmy z Grzesiem horror! Pielęgniarka
                        była mocno starszą (dobrze po 60-tce) panią, która miała dużo dobrych chęci... i
                        natym się skończyło. Poszły 4 żyły, pół kroplówki wypłynęło na podłogę,część pod
                        skóre, reszty nie dało się wlać.Wokół Grzesia podłoga wygladała, jak po
                        zarzynaniu świnki. Grześ ma jeszcze słabsze żyły na nogach, go prawie nie
                        chodzi. próbowała się wkuć w żyłę na łydce, ale jej wogóle się
                        schowała.podejrzewam ,że te biedne żyły mojego męża wyczuły niekompetencję tej
                        pani i się po prostu nie daływink
                        Za to dzisiaj udało się i jest wenflon. ale to robiła już nasza pani doktor
                        rodzinna z naszą pielęgniarką. Co do herxów...Nie wiem, czy to są herxy, jak
                        wiesz z moich postów, mam mnóstwo wątpliwości, tym bardziej, że my leczymy się
                        "w ciemno".Grzegorz jest bardzo słaby i ma okropne zawroty głowy - tak jest
                        dzisiaj. Jak czytam o intensywności Waszych przeżyć, to nie wiem co sądzić o
                        samopoczuciu Grzesia.Zobaczymy dalej. pozdro
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 21:23
                      Witaj, Beata! Tak, udało się założyć wenflon na ręce! Wprawdzie ten najcieńszy
                      dla maluszków, ale jednak.Dzisiaj zrobiła to nasz pani doktor rodzinna i super
                      pielęgniarka. Chuchamy i dmuchamy na ten niebieski wenflonik, żeby jak najdłużej
                      służył.Grześ jest baaardzo osłabiony, ma zawroty głowy, ale czy to herx?... Nie
                      wiem... Może to reakcja na lek a może po prostu dowalił upał, ok 40 stopni w
                      słońcu, a trzeba było jechać na kroplówkę.No, zobaczymy...Jutro znów się
                      odezwę.Pozdrawiam Cię serdecznie, również w imieniu Grzesia
                      • predrak Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 21:38
                        Moim skromnym zdaniem reakcja na leki to właśnie herx.Przepraszam że tak dopytuję to czysta ciekawość czy tylko ja miałem tak agresywnego i ostrego herxa z dolegliwościami typowo neurologicznymi i diagnozą sm.Trzymajcie się
                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 23:10
                          nie przepraszaj, nareszcie nie jestem sama z moimi wątpliwościami.mogę się 100
                          razy pytać, a Wy cierpliwie odpowiadacie i dzielicie się swoimi doświadczeniami.
                          Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie to dla mnie, dla nas ważne. Trzymajmy się!
                      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 22:18
                        Basiu, strasznie się cieszę, że się udało. Dbajcie o niego,płuczcie koniecznie
                        po wlewach, najlepiej z solą z heparyną. U Oli herxy to był potężny ból głowy,
                        drętwienie twarzy, szyi, karku, nawet języka, nadwrażliwość na światło. Oli
                        zostały jeszcze 4 wlewy, ale dziś wenflon niestety skończył swój żywot, zrobił
                        się stan zapalny żyły sad No, ale siedział 5 dni, dobre i to. Trzymam za Was
                        kciuki, trzymajcie się. Beata
                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 23:13
                          Dzięki, Beata! Jak dobrze, że mogę pogadać z ludźmi, którzy mnie rozumieją.
                          Dobranoc, idę trochę pospać, bo wstaję b.raniutko i do pracy. Basia
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.07.07, 21:11
      Witam.Dzisiaj nauczyłam się zakładać kroplówkę (oczywiście w wenflon...) .
      Swietna kobieta, kapitalny człowiek i doskonała pielęgniarka, pani o nieczęstym
      i pięknym imieniu Szarlotta, z anielską cierpliwością uczyła mnie dzisiaj tej
      sztuki włącznie z przemywaniem żył. I stwierdziła, że bardzo mi to dobrze
      wychodzi, no i jestem z siebie dumna, a co...U Grzegorza stały schemat; rano
      świetna forma (od lat nie pamiętam takiej dobrej) a po kroplówce- totalny odlot,
      klapnięcie całkowite, ale nie ma żadnych bóli, tylko całkowite osłabnięcie no i
      problemy ze snem. Czy to może być herx?...Tak bardzo chciałabym... Nie każdy
      wyobraża sobie, co to znaczy próba w ciemno...
      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 19.07.07, 22:37
        Basiu, gratuluję Ci, jeszcze trochę i zostaniesz dyplomowaną pielęgniarką wink A
        tak na serio, to jeśli Grześ będzie miał wenflon, to w weekendy będziesz mogła
        mu sama podłączyć kroplówę. My jutro kończymy, ostatnia kroplówka, 45, nie było
        łatwo, ale jakoś to zleciało smile Potem tablety. Trzymam za Was kciuki, i
        pozdrawiam cieplutko. Beata
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.07.07, 22:47
          Dzięki, Beata! Gratuluję tych 45 dni-już poza Wami. My mamy za sobą dopiero
          7sad((Ale też w koncu zleci. Grześ ma wenflon, chuchamy na niego i dmuchamy -
          dzisiaj jest trzeci dzień z wenflonem.Przemywam go kilka razy na dzień. Mam
          nadzieję, że na weekend wystarczy. Trzymajcie się, dziewczyny coraz zdrowiej i
          pamiętajmy, że zdrowie ucieka rzeką, a wraca kroplami smile))
          • predrak Re: zaczynamy leczenie 20.07.07, 12:07
            Beatko czy Grześ chodzi w miarę normalnie jak on się czuje jakie ma w chwili obecnej dolegliwości napisz coś na ten temat
            • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 20.07.07, 12:13
              Predak, Grześ to u Basi wink
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 20.07.07, 12:44
              Witaj. Grześ nie chodzi samodzielnie. Od dwóch lat porusza się na wózku, a od
              roku kule stoją w kącie, tzn. jeszcze rok temu wózek był tylko na spacery, kule
              w domu, teraz jest tylko wózek. Tzn. tak było do momentu rozpoczęcia leczenia u
              Pani Dr Beaty.Teraz już kilkakrotnie Grześ poruszał się po mieszkaniu o kulach.
              Teraz mu przeszkadza wenflon, ale momentami ma na to siłę. Dzisiaj jest
              klapnięcie i doszło pobolewanie w plecach, a więc może to jednak borelia...Poza
              tym Grzegorz miewa problemy z trzymaniem moczu (nieczęsto, ale jednak...),
              chwilami niewyraźnie mówi i częściej, niż kiedyś ksztusi się. Te ostatnie
              objawy wyraźnie zmniejszyły się od czasu rozpoczęcia kuracji.Acha, no i miał
              kilka b. bolesnych incydentów z neuralgą nerwu trójdzielnego. Jeden był tak
              silny, że Grześ wylądował na Tegretolu, ale to było straszne... Ból przeszedł,
              jak pani stomatolog wywaliła z zęba stary amalgamat i dała inną plombę.
              • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 22.07.07, 22:28
                Basiu, co u Was słychać, jak minął weekend, udało się podać kroplówki w domu?
                Jak się czuje Grześ?
                Pozdrowionka, Beata
                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 23.07.07, 07:33
                  Witaj, Beata!Dzięki za zainteresowanie. Kroplówki podałam chyba wzorowo i w
                  sobotę i w niedzielę. Wenflon przemywam, żyła drożna, nic złego się z nią nie
                  dzieje już siódmy dzień! Smaruję altacetem w żelu - działa doskonale. Grześ,
                  no cóż teraz mocno osłabiony, zawroty głowy sie nasilają po wlewkach. W nocy
                  nie może spać, jest mu strasznie gorąco i poci się okropnie - a on jest raczej
                  zimnokrwisty niskociśnieniowiec i to raczej ja narzekam na gorąco. Pobolewanie
                  karku, pleców, to chyba takie herxsiki, prawda...? Grzybki na razie nie dają
                  znać, chociaż Grześ ma mocno obłożony język, ale ten język jest taki mod
                  kilkunastu lat i zawsze mnie to dziwiło, ale żaden z lekarzy nigdy na to nie
                  zwrócił uwagi. Na początku był duzy przypływ sił, teraz klapnięcie, ale
                  przecież tak ma być! A jak się ma Ola na nowym zestawie leków? Pozdrawiam Was
                  obie bardzo serdecznie - Basia
                  • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 23.07.07, 10:05
                    Basiu, gratuluję Ci umiejętności pielęgniarskich, i wzorowego dbania o
                    wenflonsmile Siedem dni to naprawdę dużo, musieliście trafić na jakąś dobrą żyłę,
                    super, oby tak dalej. Ola ma się całkiem nieźle, bez większych zmian teraz, ma
                    herxy regulernie co 3 tyg, trwają dwa dni, i potem jest dobrze. W tym tygodniu
                    robimy badania, ciekawa jestem wyników, dodatkowo sprawdzimy OB i tarczycę.
                    Pozdrawiam Was serdecznie,trzymajcie się. Beata
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 24.07.07, 07:23
      Witam.Wenflon zmieniony, bo zrobił się lekki stan zapalny.Smarujemy altacetem w
      żelu, polecam, jest b. skuteczny.Grzegorz jest b. osłabiony, po wlewce odpływa,
      ma okropne zawroty głowy.Dzisiaj doszło, jak określił "chrobotanie w szyi" przy
      poruszaniu głową. Generalnie fizycznie mój facet klapnął, ale psychicznie jest
      bardzo o.k. Po prostu dostał nadzieję i ona jest coraz bardziej poparta
      faktami.Pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów - Basia
      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 24.07.07, 09:49
        Basiu, może ten stan zapalny smarujcie maścią z heparyną, np lioton1000, my
        smarowaliśmy nią też żyłę nad wenflonem, na zmianę z altacetem, pomagało.
        Zyczymy Wam, by wenflon trzymał się jak najdłużej, a Grzesiowi dużo sił,
        zdrowiejcie smile
        Pozdrawiam, Beata
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 24.07.07, 11:04
          Witaj, Beata! Mam maść z heparyną, będę nią smarować na zmianę.Dzięki za dobre,
          życzliwe słowa.Są nam bardzo potrzebne!Przed nami baaaaardzo długa i wyboista
          droga, ale łaziło się kiedyś ostro po górach i nie boimy się
          trudności.Serdeczności dla dwóch wspaniałych dziewczyn - Mamy i Córki.Basia
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 25.07.07, 22:08
      Dzisiaj 15 dzień leczenia. Po tygodniu przerwy właczyliśmy znowu tini.No, i
      rąbnęło mojego męża wieczorem ostro. Właściwie nie miał siły z wózka przejść do
      łóżka , nie mówiąc o przebraniu sie do spania. Grzegorza nic szczególnie nie
      boli, jest tylko (aż...) powalające zmęczenie, prawie bezwład. Nawet biorąc jako
      punkt odniesienia to, że Grześ prawie nie chodzi i ma mocno zmaltretowane
      chorobą nogi to stan obecny jest znacznym pogorszeniem od momentu rozpoczecia
      kuracji. Poza tym "skrzypi " - tak to określa - mu szyja przy poruszaniu. Czy
      wśród Was, kochani, jest ktoś na wózku lub już z wózka? Niech się odezwie,
      proszę. Bardzo potrzebne nam są takie informacje, a szczególnie Grzegorzowi.
      Pozdrawiam serdecznie - Basia
      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 25.07.07, 22:55
        Basiu, wysłałam Ci maila. Beata
      • predrak Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 10:57
        Witam,
        Spokojnie teraz to już tylko zaciskać zęby i czekać cierpliwie. Jak jest osłabienie tzn. że będzie polepszenie. Rozumiem wasze zdenerwowanie ja też niemogłem doczekać się kiedy normalnie pójdę do sklepu - ale doczekałem się i poszedłem. a jak drętwienia zmienia się coś wędruje? Teraz tylko schody sprawiają mi sporo problemów ale już chodzę normalnie ( prawie normalnie - jak ktoś wie i się będzie doszukiwał to zobaczy że coś jest nie tak )
        Trzymajcie się
        • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 11:09
          Basiu, jeszcze bedziecie z Grzegorzem po gorach brykali.
          Macie niezbity dowod, ze przyczyna choroby Twojego meza jest bakteria. Przy SM
          nie powinno byc herxa! Tak wiec trzymac.
          Jezeli ten stan jest do wytrzymania - to nic nie zmieniaj, trzeba przeczekac.
          Jezeli uznacie, ze jest zbyt zle, mozna na jeden dzien odstawic tini, dac
          odetchnac organizmowi i znowu przywalic. Przy Biotraxonie robia sie masowo
          cysty i tini prawdopodobnie jes rozbija, nastepuje wysiew swiezych bakterii,
          ktore od razu zostaja wybite prze Biotraxon. Smierc bakterii = toksyny i stad
          stan Grzesia. Znam ten stan i wiem jak jest niepokojacy. Ale przez to trzeba
          przejsc, nie ma innej drogi. Mozna jednak modulowac leczenie, gdy bole staja
          sie zbyt silne, lub serce nie nadaza.
          Trzeba regularnie badac serce i chemie krwi.
          Trzymajcie sie! Zycze Wam duzo sily w walce i czekam na wiesci. Bedzie dobrze,
          napewno!

          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 11:59
            franiolku kochany! jak mi to było potrzebne! A Grzeskowi zaraz po powrocie z
            pracy to przeczytam.Oczywiście, że to jest do wytrzymania. Mój facet jest
            fantastycznym pacjentem, cierpliwym, wytrzymałym i b. zdyscyplinowanym. Jak
            dotąd wszystko jest do wytrzymania - bardzo Ci dziękuję! Dzisiaj dostałam tyle
            pozytywnej energii od Was, kochani, że mogę góry przenosić.Ściskam Was
            najmocniej - Basia
            • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 12:37
              Basiu, powiedz tez Grzesiowi, ze jego historia i zmaganiaz choroba, napewno,
              beda pomoca dla innych chorych z diagnoza SM. Jestem pewna, ze ktoregos dnia
              bedziecie prekursorami rewolucyjnego zdrowienia pacjentow z SM smile)
              Mam kogos w rodzinie z diagnoza SM. Bardzo ja kocham i chcialabym pomoc, ale
              nie moge. Neurolog, nie byle jaki, postawil diagnoze i cala rodzina
              przytaknela. Dziewczyna jest w moim wieku, ma dwoje dzieci - namawialam jej
              rodzine na WB, ale przeciez "neurolog powiedzial, ze nie ma watpliwosci". Mam
              wiec caly czas cichutka nadzieje, ze ktos z rodziny wpadnie na watek Twojego
              Grzesia, i ze jednak sprobuja inaczej spojrzec na te chorobe. To wszystko co
              moge zrobic smile)
              A takich osob jest napewno duzo!
              Jak juz bedzie dobrze i Grzes bedzie zdrowy, to warto by bylo artykul napisac.
              Pozdrawiam Was serdecznie i wbrew pozorom, to Ty Basiu z Grzesiem
              podtrzymujecie innych na duchu smile)
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 11:10
          Dzięki za wsparcie! U nas ten próg, od którego musimy się odbić jest pewnie
          wyższy.Dlaczego ja nie wpadłam wcześniej na tę cholerną boleriozę, kiedy Grześ
          jeszcze chodził... Ale mam nadzieję, że jeszcze go zobaczę, jak idzie na
          WŁASNYCH NOGACH! Tak bardzo tego życzę Jemu i sobie... Pozdrawiam ciepło-Basia
          • halinkag_2006 Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 12:31
            Witaj!
            Pisze w Twoim watku pierwszy raz , ale jestem tu od niedawna i niewiele wiem
            -uczę sie dopiero od Was.A od Ciebie Basiu można nauczyc sie tak dużo.
            Twój wątek przepełniony jest miłoscią ,łagodnoscią i cierpliwością , a przede
            wszystkim walką i wiarą w to ,że może być lepiej.
            Czytajac Twój watek poczułam wstyd , że użalam się nad sobą bo " boli to tu ,to
            tam". Myślę ,że każdy kto tu trafi nauczy się wiele od Ciebie..
            Życzę Ci (i wierzę w to ),żebyś zobaczyła znowu jak Grześ idzie na własnych nogach.
            pozdrawiam :Halinka
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 12:55
              Dziękuję Ci, Halinko! Ale każdy z nas zrobi wszystko dla ratowania ukochanej
              osoby. Ja nie robię nic nadzwyczajnego, po prostu trafił mi się świetny facet
              do wspólnego życia i nie mam zamiaru go oddać chorobie. Ale, nie ukrywam, Twoje
              słowa sprawiły mi wiele radości, miło być tak postrzeganym. Pozdrawiam Cię
              cieplutko i trzymam za Ciebie kciuki, żebyś jak najprędzej mogła powiedzieć:
              Jestem zdrowa!!!
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 19:39
      To znowu my... Dzisiaj była piętnasta wlewka i od wczoraj powrót do tini, ale po
      południu nie podałam Grzesiowi tini, bo bardzo go rozbolała głowa, a po wlewce
      po prostu padł.Podam mu wieczorem. kieruję się Waszymi radami, żeby rozsądnie
      kierować dawkami, uczę się tego. Przeczytałam Grzeskowi wzystkie dzisiejsze
      wpisy, wlałam mu oprócz kroplówki duzą dawkę optymizmu. Dziekuję Wam
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 29.07.07, 13:51
      Witam wszystkich. Właśnie zaaplikowałam Grzesiowi 19 kroplówkę (wenflon znowu
      wytrzymał tydzień -kocham go za to...). Dzisiaj dzień pobolewania.Kilka razy
      potargały Grzesia neuralgie (chyba nerw trójdzielny się odezwał, a każdym razie
      w tym miejscu), a od rana dość mocno boli go kark - szyja. Ale tak ogólnie jest
      w bardzo dobrej kondycji psychicznej i emocjonalnej.Bardzo mi to pomaga. Żyły
      smarujemy Heparyną i Altecetem i jest o.k. Jak na razie, nie ma objawów grzybicy
      (dietę trzyma Grześ b. konsekwentnie), tylko dzisiaj w nocy trochę go pobolewał
      brzuch, ale przeszło bez żadnych konsekwencji w postaci biegunki, jak dotąd.
      Pozdrawiam was serdecznie - Basia
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 31.07.07, 07:47
      Witam.Mam pytanie: czy u kogoś z Was pojawiają się takie b. silne bóle
      neuralgiczne w dziąsłach, zębach.U Grześka parę lat temu był taki incydent,
      bóle były tak silne, trwały ponad miesiąc, uniemożliwiały jedzenie, nawet
      picie. Dostał Tegretol i inne świństwa, ale nic nie pomagało. Dopiero, jak
      wymieniono plombę amalgamatową, bóle przeszły, jak reką odjął. Teraz , od czasu
      rozpoczęcia kuracji antybiotykowej, pojawiły się znowu, ostatnio są dość
      silne.To takie napadowe neuralgie, jakby silny prąd przetrzepał (tak określa
      Grzegorz).Pozdro - Basia
      • likorek Re: zaczynamy leczenie 31.07.07, 12:05
        były już na ten temat dyskusje, że zęby bolą pomimo tego, że są zdrowe. Ja już
        dwa razy byłam u stomatologa z bólem zębów, okazało się że wszystko jest OK.
        Amalgamat powinno się wyrzucić ale nie zakładać od razu stałej plomby tylko
        poczekać jakiś czas - chyba dobrze ponad miesiąc a nawet kilka miesięcy.
        Bakterie namnażają się w obecności rtęci i trzeba je długo usuwać, stąd en
        okres czekania na ostateczną plombę.
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 31.07.07, 12:48
          Dzięki za wyczerpujące informacje.Z tym wyrzuceniem amalgamatu to będzie trudno
          tak od razu.Kiedyś tylko takie plomby zakładano, szczególnie z tyłu.Trwałe są,
          trzeba przyznać, ząb się naokoło wykruszy a plomba siedzi...Grześ ma ich kilka.
          • likorek Re: zaczynamy leczenie 31.07.07, 13:20
            u was walka z bb pewnie trochę potrwa, ale jak już bedzie dużo lepiej to
            jeszcze w trakcie leczenia trzeba pomyśleć o tych plombach. pozdrawiam was.
            • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 06.08.07, 16:51
              Basiu, co u Was słychać? Chyba już na końcówce kroplówek, jak Grześ je znosi?
              Macie plan, co dalej, jakie leczenie? My jutro odbieramy wyniki badań wątroby,
              oby była poprawa...
              Pozdrawiam Was cieplutko, trzymajcie się. Beata
              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 06.08.07, 20:24
                Wita, Beata. U nas constans, tzn takie zawieszenie, na razie nie dzieje się nic
                nowego. Zauważyłam że w tygodniu, w którym Grzegorz włącza tini, jego
                samopoczucie jest zdecydowanie gorsze, niż w tygodniu bez tini. W czwartek
                jedziemy do Krakowa po nowe zalecenia. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba duuuużo
                cierpliwości, na razie jej nam wystarcza. Co Ola brała na zregenerowanie
                wątroby/ Grzegorz na razie nie narzeka, grzybka też nie widać, a obłożony od
                dawna język jest zdecydowanoe bardziej normalny.Pozdrawiam cieplutko - Basia
                • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 06.08.07, 22:00
                  Basiu, Ola na wątrobę brała (już po tych złych wynikach) 3x2
                  essentiale forte, 3x1 hepatil, i 2x1 witE200. Z jakim efektem okaże
                  się jutro. Za to ma już dość diety, i zjadła kulkę loda, na
                  szczęście bez konsekwencji... A robicie kontrolnie badania prób
                  wątrobowych?
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 06.08.07, 23:33
                    Właśnie w tym tygodniu, chyba pojutrze zrobimy kolejne, tzn. trzecie. Ostatnie,
                    2 tygodnie temu było ok.Dolegliwości żadnych , jak dotąd, nie ma, ale to o
                    niczym nie świadczy...Dobranoc, idę spać, bo poremontowe porządki mnie
                    wykończyły.Aha, jeszcze o wenflonie: dzisiaj rano wyjęłam wenflon (po 5 dniach
                    tylko...), bo mi się ogólnie już nie podobał i poszłam do moich pielęgniarek,
                    żeby założyły nowy.No i nie było naszej super siostrzyczki, a inna powiedziała,
                    że ona wenflonu nie umie założyć i próbowała 3 razy dać wlewkę przez
                    igłę.Niestety, nie udało się i dzisiaj Grześ nie wziął Biotraksonu.Pani schowała
                    go do lodówki i jutro chyba go można wziąć, przynajmniej taka jest informacja.
                    To tyle nowinek, dobrych snów-Basia
                    • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 10.08.07, 10:51
                      Witaj, Basiu!
                      Jak tam u Was, byliście w Krakowie?
                      Jak idą kroplówki?
                      Pozdrawiam, Beata
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.08.07, 21:03
                        Witaj, Beata! Tak, byliśmy w Krakowie.Nie napisałam od razu, bo dzisiaj byłam w
                        Zabrzu na pogrzebie cioci Grzegorza, ktora była bardzo nam bliska.Niestety,
                        Grześ po wczorajszej podróży w tym potwornym upale padł, więc pojechałam sama i
                        dopiero niedawno wróciłam.Podałam Grzesiowi Biotrakson i siadłam do kompa.Pani
                        Beata jest dobrej myśli, przedłużyła Biotrakson o 15 dawek, potem prawdopodobnie
                        będzie antybiotyk doustnie.Powinniśmy zrobić badania na koinfekcje i PCR.Jak
                        tylko zorganizuję się finansowo,to zrobimy te badania.Grześ przyjmuje wlewki bez
                        sensacji, jak na razie, nia ma objawów grzybicy, wątroba nie dokucza, woreczek
                        też bez objawów. Od dzisiaj jest znowu na tini i bolą go stawy nóg- ten objaw
                        jest pierwszy raz!Jego nigdy nie bolały nogi, a już stawy w szczególności. No,
                        to może te małe zarazy zaczynają ginąć...? Oby!!!Czekamy z nadzieją na dalsze
                        pozytywne objawy "pogorszenia".Pozdrawiamy serdecznie - Basia
                        • katowiczanka10 Re: witaj Basiu 19.08.07, 00:19
                          Witaj Basiu,napisz co u Was?Jak czuje sie maz,i jak sobie radzisz?
                          Cieplutko pozdrawiam Kasia

                          • bagnowska Re: witaj Basiu 19.08.07, 16:12
                            Witaj, Kasieńko! trochę zamilkliśmy, ale ja na urlopie (do dzisiaj) miałam
                            (paradoks!) b. mało czasu, bo włsnoręcznie kończyłam gruntowny remont
                            mieszkania. Grześ jest w niezłej formie, aczkolwiek, czego należy się
                            spodziewać, na razie nie ma spektakularnych objawów poprawy.Herxy są delikatne,
                            pobolewanie stawów nóg, czego nie było kiedyś, lekkie bóle karku, szyi, no i
                            przede wszystkim senność i osłabienie Ale to dopiero 5 tygodni abx. Dr Beata
                            podczas wizyty w Krakowie (9.08) przedłużyła Biotrakson o 15 wlewek. Grzegorz,
                            jak dotąd, nie ma problemów ani z grzybicą ani z woreczkiem czy wątrobą.Troszkę
                            wzrósł alat, ale niewiele, włączyliśmy Essentiale Forte i na razie jest ok.Ja
                            szukam lepiej płatnej pracy, bo zarabiam niewiele i zaczyna nam brakować
                            pieniędzy (jak większości z nas na tym forum).Jak widzisz, na razie constans,
                            ale nadziei coraz więcej. Zgłosiłam Grzesia na te podwójne badania, byłoby
                            super, gdyby to wyszło.Pozdrawiam serdecznie i dzięki za zainteresowanie.Będę
                            się odzywać częściejsmile
                            • agat-ka Re: witaj Basiu 19.08.07, 23:58
                              Witajcie Basiu i Grzegorzu ! Ja lecze sie biotraksonem prawie tak
                              samo długo jak Grześ bo od 12 VII , od 15 dnia miałam przez 2
                              tygodnie metronidazol i herxy duże zaburzenia równowagi i wysoka
                              gorączka przez ostatnie 10 dni brania metro. Obecnie mam tylko
                              biotrakson i nie wiem czy dobrze , może powinnam poprosić o jeszcze
                              inny antybiotyk na cysty. Basiu a jak Grześ bierze tynidazol ? I co
                              jeszcze bierze ? Ja dopiero we wrześniu jadę do Krakowa i dlatego
                              pytam bo nie wiem co dalej robić. Proszę cie napisz jak możesz jakie
                              abx i jak ?
                              Ja podobnie jak Grześ mam diagnozę sm i zakaźniki nie chcą mnie
                              dalej leczyć chociaż po miesiącu abx całkowicie zniknęły mi
                              nieprawidłowe objewy neurologiczne np.odruch Babińskiego, ataksje
                              kończyn, wygórowane odruchy i słabość. Zostały jeszcze zaburzenia
                              czucia, trochę ciężkie nogi i lekkie zaburzenia równowagi i nie wiem
                              co jeszcze bo przyzwyczaiłam się nie zwracać uwagi na różne
                              niedogodności zdrowotne.
                              Pozdrawiam serdecznie !
                              • kasiak2610 Re: witaj Basiu 20.08.07, 21:45
                                Witajcie. Oby tak dalej i wszystko będzie dobrze. Ja też z diagnozą
                                SMową, ale nie daję się jak Wy. Biotraxon mam za sobą, teraz inne
                                cukiereczki.Podobnie jak Ty Agatko neurologicznie czuje się dobrze,
                                choć siły jeszcze brak. Stawy pobolewaja i takie ciągłe otumanienie.
                                Ja bym coś dodała do tego biotraxonu. Biotraxon to chyba za mało.
                                Pozdrawiam,
                                Katarzyna
                              • bagnowska Re: witaj Basiu 20.08.07, 22:08
                                Wita, agat-ka! To super, że objawy neurologiczne wycofują się u Ciebie! U
                                Grzesia jeszcze brak takich fajnych objawów poprawy, ale mamy nadzieję, że też
                                się doczekamy.Na razie Grześ nie wstaje z wózka prawie wcale, tym bardziej, że
                                jest b. osłabiony szczególnie po tini.Kuracja Grzesia:Biotrakson 2 g dziennie
                                (60 dni), azitrox 1x 1 co drugi dzień, tinidazol 3x po 1 przez 7 dni, potem 7
                                dni przerwy, viregyt codziennie rano i całe mnóstwo osłony.Pozdrawiamy Was
                                ciepło - odzywajcie się czasem pisząc o postępach w leczeniu, ja też będę pisać
                                - Basia
                                • katowiczanka10 Re: witaj Basiu 22.08.07, 00:45
                                  Witaj Basiu,pisze rzadko, duzo czytam bo ucze sie tej calej choroby
                                  i wszystkiego co z nia zwiazane.Moj maz jest na tym samym zestawie
                                  lekow i tez 60 dni.Caly czas zastanawiam sie nad
                                  koinfekcjami.chlamydie i mykoplasmy nie daja mi spokoju.Roblas
                                  mezowi badania w tym kierunku? Mowila Ci Pani Doktor zebyscie takie
                                  badania zrobili? Moj maz ma tez plamy na mozgu,a moze to koinfekcje??
                                  A moze kto inny sie wypowie...
                                  Nie wiem; wiesz cos na ten temat??

                                  Trzymam za was kciuki i pozdrawiam Kasia
                              • bagnowska Re: witaj Basiu 18.09.07, 18:42
                                Witaj, agat-ka!Jutro kończymy zestaw nr 1, tzn. biotraxon 2 g 1 x dziennie
                                wlewka, 1 x dziennie viregyt, tinidazol 3 x dziennie po i przez tydsień i
                                tydzień przerwy, azitrox co drugi dzień 3 x 1. I teraz wchodzi sestaw nr 2. tzn.
                                biotraxon 2 g 1 x dziennie, rolicyn 2x2 co 12 godzin, tinidazol 2x1,5 co 12
                                godz. przez 15 dni i 15 dni przerwy, viregyt 1x1 rano oraz mnóstwo probiotykow i
                                osłonowych + dieta.Ja wogóle z Grzesiem nie szłam do zakaźników, bo nawet
                                lekarze prowadzący, uznani neurolodzy nie widzieli sensu takiego leczenia.
                                Pożyjemy, zobaczymy... Moim największym marzeniem jest PÓJŚCIE NA WŁASNYCH
                                (Grzesia)nogach i zagrać im na nosie! Agat-ka ! trzymajcie tak dalej, to będzie
                                się na pewno poprawiało, ale b. powoli.Ja wierzę w to, a jest to wiara poparta
                                solidną wiedzą, którą czerpię z Forum a także ze źródeł polecanych przez m.in.
                                Artura, tłumaczonych z angielskiego przez przyjaciela mojego syna.Wsłuchaj się
                                w swój organizm i spróbuj przypomnieć sobie, jak to jest żyć bez tych
                                niedogodności.Grześ dzisiaj klapnął, pogoda we Wrocławiu wredna, a wenflon ma w
                                takim miejscu, że nie może chodzić o kuli. Ale nic to, poczekamy...Pozdrawiamy
                                Cię oboje cieplutko - Basia i Grzegorz
                                • agat-ka Re: witaj Basiu 18.09.07, 19:36
                                  Strasznie sie cieszę że Grześ juz staje na nogi. Ja skończyłam
                                  biotrakson na 49 dniach, PCR-rt wyszedł ujemny i lekarz mówi koniec
                                  leczenia. Ja że czuję się niedoleczona i czuję że następny objaw
                                  ustąpił przestało mnie mdlić przy czytaniu w samochodzie i zamiast
                                  jak do tej pory 2 strony na raz czytam 20. Przemówiło to do niego i
                                  dał mi sumamed jeszcze na 30 dni. Ja do tego załatwiłam sobie
                                  tinidazol i viregyt i biorę bez jego wiedzy. Zaburzenia czucia w
                                  stopach nie ustępują ale zmieniają się. To chyba dobrze bo reaguję ?
                                  Doszły bóle kolan prawie cały czas nawet nocą ale nie biorę
                                  przeciwbólowych bo wytrzymuję. Czyżby herx ?
                                  Wcześniej nie bolały mnie kolana.
                                  Czuje się raczej dobrze, normalnie chodzę do pracy. Codziennie
                                  szybki 10minutowy spacer, 1 km. Mam skierowanie na rehabilitację
                                  więc zapiszę się bo od VI w większości leżałam. Trzeba wzmocnić
                                  mięsnie. Nie wiem co dalej będzie z moimi lekami bo już mam dosyć
                                  pigułek chociaz dobrze znoszę. Lekarz niech zdecyduje, już nie będę
                                  nalegać. Inna lekarka M. zakaźnik powiedziała żebym zapisała się do
                                  reumatologa ale to chyba nieporozumienie. Powiedziała jeszcze że jak
                                  miałam tylko elisa IgM dodatnie to niepotrzebnie zaczynałam leczenie
                                  bo całe życie można takie mieć. Do tego jeszcze przed sobą miała
                                  wynik W-B IgG dodatni ! Już nic więcej nie mówiłam o lekach ,
                                  poprosiłam o skierowanie na badania krwi i wątroby - o dziwo dała
                                  ale mówiła że tylko 3 może badania dać. Na szczęście mam innego
                                  lekarza który nie mówi na okrągło - jest pani wyleczona. Totalna
                                  ignorancja więc dobrze że nie zawracacie sobie głowy lekarzami tylko
                                  pamietajcie o badanich kontrolnych. Trzymajcie się zdrowo i Grzesiu
                                  kontynuj rozpoczęty proces zdrowienia, po kropelce ale zawsze do
                                  przodu.
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 12:59
      Witajcie.Pora na relację z leczenia. Biotrakson przedłużony o 1
      miesiąc - w sumie będą już 3 m-ce i może na tym nie koniec.Zamiast
      Azitroxu - Rolicyn, oczywiście tini, viregyt + całe mnóstwo
      probiotyków i osłonowe + rygorystyczna dieta (wątroba i woreczek do
      dziś ok, dzisiaj odbieram nowe wyniki). U Grzegorza następuje
      bardzo powolna ale dość systematyczna poprawa. zauważalne stało się
      to po mniej więcej 7,8 tygodniach leczenia.Coraz częściej porusza
      się w mieszkaniu o kulach (a od dwóch lat kul nie było tylko
      wózek), przestał się krztusić przy jedzeniu i piciu (a było to
      właściwie codziennie kilka razy), wróciła wyraźna mowa, wróciła
      sprawność rąk (pismo było rozchwiane, "drżące"- obecnie pewne i
      równe), synowie stwierdzili, że tato wreszcie "wrócił". odnosiło
      się to do stanu emocjonalnego i umysłowego Grzegorza, który bywał
      często nieobecny, miał kłopoty z pamięcią, z koncentracją. Obecnie
      takie splątanie i odjazd wraca nieraz na któtko po wlewkach.Ogólnie
      Grzegorz nie miewa silnych herxów, pobolewania stawów, szyi, karku,
      neuralgie są obecnie niewielkie, zobaczymy, czy to się zmieni, jak
      właczymy rolicyn. pozostał problem z pęcherzem (słabe "zameczki"...)
      Zbieramy się do zrobienia testów PCR, na chlamydię, candidę, ale na
      razie koszt leków dał nam mocno po kieszeni i nie mamy forsy. Ale
      przyjdzie na to czas. Uważam, że w lipcu podjęliśmy najważniejszą i
      najlepszą decyzję naszego życia. Dziękujemy, Pani Doktor!
      Pozdrawiamy ciepło i życzymy wiele cierpliwości i pamiętajmy,
      Kochani: ZDROWIE RZEKĄ UCIEKA A WRACA KROPLAMI smile))
      • nataszkam Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 13:13
        Bardzo się cieszę z optymistycznych wieści od Was i trzymam kciuki
        za systematyczna poprawę. mam nadzieję, ze zajrzy tu też Geodeta i
        trochę humor mu się poprawi smile
        No tak bezczelnie rozczarowaliście pana Tomka Wilickiego tongue_out
      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 13:32
        Basiu, chyba myślami Cię tu ściągnęłam wink Już miałam szukać Twojego
        wątku, i pytać, co tam słychać. Ogromnie się cieszę, że jest
        poprawa, trzymam kciuki, by było coraz lepiej. My też wróciliśmy do
        biotraksonu, bo tabletki słabo działały. Powiedz, jak radzicie sobie
        z żyłami, macie jakiś patent, bo przed nami pewnie też długa droga i
        trzebaby jakoś oswoić te wenflony...
        Pozdrawiam Ciebie i Grzesia cieplutko, Beata
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 13:57
          Witaj, Beatko! Dzięki za miłe słowa. Żyły Grzesia są chyba coraz
          lepsze, bo ma coraz mniej stanów zapalnych.Wenflony zmieniamy co 5-
          7 dni. Smaruję heparyną (ale tak bardziej profilaktycznie)no i
          przepłukuję roztworem soli fizjologicznej.To tyle co do żył.Acha,
          najbardziej sprawdziły się u nas wenflony niebieskie.Mam tak mało
          czasu, zmieniłam pracę na stabilniejszą i lepiej płatną, bo
          potrzebujemy sporo forsy na leczenie, przecież też to
          wiesz.Popołudniami dorabiam pracując w internecie, i w tak zwanym
          międzyczasie "daję Grześkowi w żyłę" wink Pozdrawiam serdecznie
          Ciebie i Oleńkę - Basia
          • baska192 Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 14:48
            No to optymistyczne informacje.Bardzo sie ciesze razem z
            Wami.Poczytywalam ten Wasz watek i zastanawialam sie kiedy to
            leczenie przyniesie efekty.Masz Basiu w sobie jakas sile i
            wiare.Mozna Grzeskowi tylko pozazdroscic takiej partnerki.trzymajcie
            sie i oby bylo coraz lepiej.
      • geodeta_31 Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 15:25
        Same dobr wieści smile Więc super u Was. Gratuluję Tobie i Grzesiowi.
        Nie to co u mnie, tragedia i coraz gorzej. U mnie rzeka zdrowia
        uciekała długo. Zastanawiam sie jak długo po kropli będzie wracać...
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 15:32
          Witaj,Marcin! Czytam uważnie Twój wątek i jest mi niefajnie, że to
          tak ciągle do d.... My na razie cieszymy się, ale wątpliwości i
          strachu jest w nas ciągle wiele... Dzielimy się z Wami wszystkim,
          co jest zwiazane z chorobą i leczeniem, bo sama wiem, jak ja szukam
          w Forum optymizmu i jak mnie podnosi na duchu każdy malutki
          sukces.Wg mnie te kropelki płyną u wszystkich za wolno a jeszcze po
          drodze napoytkają tyle przeszkód... Czekam na dalsze wieści z
          frontu, nie bedę oryginalna - trzymaj się!Basia
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.09.07, 12:55
        Witajcie, odebrałam wyniki Grzesia i trochę się zmartwiłam, aspat
        66 (norma 40, więc jszcze chyba nie jest strasznie), alat 134,
        norma 38 i to mnie zaniepokoiło mocno. Co dalej? Jak jeszcze
        chronić wątrobę? Wiem że jest na pewno to gdzieś napisane, ale ja
        pokryjomu w pracy wchodzę na nasze forum i nie mogę teraz tu
        szukać.Pomóżcie, podrzuccie link, Dzieki, Basia
        • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 19.09.07, 13:54
          Basiu, nie wiem, co Grześ bierze, ale koniecznie wit E200 2x1tabl
          (najlepszy jest TOKOVIT E200, to naturalna witamina, mocniej
          działa), poza tym Ola brała essentiale forte 3x2tabl (teraz w
          aptekach "dbam o zdrowie" jest tańsze) i hepatil 3x1tabl. No i dieta
          lekkostrawna, bez smażonych i ostrych rzeczy. Będzie dobrze.
          Pozdrawiam, Beata
          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.09.07, 14:40
            Witaj, Beatko! Dzięki za informacje,dodzwoniłam się do Pani Doktor
            i zaleciła dokładnie to, co Ty. Już zadzwoniłam do koleżanki, która
            pracuje w hurtowni farmaceutycznej i niektóre specyfiki zamawiam u
            niej.Zamówiłam Tokovit i wiekszą ilość Essentiale forte, które
            Grześ już bierze od jakiegoś czasu, ale mniejsze dawki.No cóż, i
            tak długo dzielnie trzymała się ta jego biedna wątroba, trzeba jej
            teraz pomóc. Pozdrowionka - Basia
            • fionka21 Re: zaczynamy leczenie 19.09.07, 16:29
              Można by jeszcze dodać do tego zioła od Bonifratrów "schorzenia wątroby" (nr
              22). Podobno bardzo skuteczne przy abx, tyle że brzydko pachną (najmocniej na
              sucho, dlatego przechowuję je w folii). Apteka ziołowa Bonifratrów jest przy ul.
              Traugutta (wejście od pl. Wróblewskiego), w głębi za zwykłą apteką. Czynna do 22.
              Pozdrawiam
    • zazule Re: zaczynamy leczenie 26.09.07, 16:33
      Basiu napisalam do Ciebie majla na poczte gazetowa.
      pozdr
      zaz
    • agat-ka Re: zaczynamy leczenie 08.10.07, 09:27
      Basiu jak Grześ czuje sie na zestawie nr 2 ?
      U mnie stanęło wszystko w miejscu , tylko kosci i stawy mnie bola
      coraz bardziej, doszło mało wyczuwalne drętwienie opuszków palców.
      Chyba z powrotem musze zacząc brać abx działające na krew-mózg bo
      jak przestałam to jest stagnacja.
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 08.10.07, 10:00
        Witaj. Grześ miał przedłużoną kurację biotraxonem.Właśnie zbliżamy
        się do końca, jeszcze 4 wlewki (żyły już ledwo zipią) i zmieniamy
        kurację. Dzisiaj mam umówiony kontakt z dr Beatą, która zadecyduje,
        co teraz. Grzegorz jest w widocznie lepszej formie, co zauważają
        wszyscy wokół. Bardzo się z tego cieszę, bo myslałam , że to ja tak
        sobie tę jego poprawę wmówiłam.Coraz częściej chodzi po mieszkaniu o
        kulach, włączył się w normalne życie, tzn. znowu chodzimy do knajpki
        na spotkania ze znajomymi, ma b. dobrą kondycję, zdecydowana poprawa
        w kwestii męczliwości.Bierze się za domowe i nie tylko zajęcia,
        oczywiście w ramach jego wózkowych możliwości. Jednym słowem, mój
        mężczyzna wraca do życia i do mnie! Boję się o tym wszystkim pisać,
        żeby tylko to nie okazało się taką chwilową poprawą, dlatego tak na
        razie niewiele piszę o tym. Ale dziś zmobilizowałaś mnie i dzielę z
        Wami moją (bardzo jeszcze ostrożną) radością.Po zmianie kuracji
        odezwę się - pozdrawiam ciepło - Basia.
        • zazule Re: zaczynamy leczenie 08.10.07, 14:56
          smile Pewnie takie wzloty i upadki beda jeszcze wiele razy ale
          stopniowa choroba opuści Grzesia i wróci całkiem do życia.
          Zawsze mi sie smiac chce jak słysze od kogos jaki to jest
          nieszczesiwy bo bierze abx juz tydzień i do tego musi chodzić do
          pracy, a my jak nie bierzemy abx to jestesmy nieszczesliwi i na abx
          mamy tylko siłybig_grin
          Pozdr Was serdecznie
          zaz
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.10.07, 12:44
          Witajcie. Jedziemy dalej na biotraksonie. Za nami już 3 miesiące (90
          wlewek), przed nami nie wiadomo , ile. Teraz biotrakson będę podawać
          Grześkowi 2 x dziennie po 2 co 12 godzin przez 4 dni potem przerwa 3
          dni. Bedzie musiał mój facet dawać mi żyłę ok 5 rano, bo potem
          wychodzę do pracy.Oczywiście, do tego cały zestaw z azitroxem, tini
          i czymś na chlamydie (czekam na receptę). W tym tygodniu robimy
          próby wątrobowe, aż się boję...Grzegorz jest generalnie w lepszym
          stanie całościowo, tylko jeszcze siusianie daje we znaki (słabe
          zameczki...)Nabieram coraz większe pewności, że idziemy dobrą drogą
          i że jest ona jeszcze baaaaardzo dłuuuuga i zawiła. pozdrawiamy
          serdecznie - Bagnosie (tak na nas mówią bliscy - od Bagnowskich)
          • zazule Re: zaczynamy leczenie 10.10.07, 13:56
            Azitrox jest na cpn - przez pewien czasm mozna go brac w monoterapi
            czyli bez doxy.
            Tyni tez działa na cpn na frome beztlenową tej bakterii. Jak
            Grzegorz bedzie miał dobre próby watrobowe i nie bedzie problemu z
            samaopoczuciem na tini - np mdłosci. To mozecie sie leczyc tini bez
            pulsów. Jim z forum cpn po chyba ponad roku przeszedł na tini bez
            pulsów i wytrzymał chyba pare miesiecy jak zaczynał to lewdo
            znosił puls. To jedak wersja na przyszłosc i musiscie omwic to z dr
            Beatą. Z metro nie mozna tak robic - jedna oosba zapodał asobie
            metro bez pulsów (na forum cpn) i uszkodziła sobie nerwy w rece.
            pozdr
            zaz
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.10.07, 19:45
              Witajcie! własnie odebraliśmy próby wątrobowe: alat spadł ze 140 do 53! Aspat w
              normie! SUPER! Przepraszam za duże litery, ale moja radość jest właśnie taka
              duża!Mój mąż jest bardzo dzielny i zdyscyplinowany! To ja go nieraz kuszę na
              jakąś słodkość lub smażeninkę, ale gdzie tam! Nie wolno i już! Dieta i
              odpowiednie dawki osłonowych zrobiły swoje. A więc od dziś Grzegorz na
              podwójnych dawkach biotraksonu przez 4 dni ( 3 dni przerwy)+ doxy + azitro+ tini
              + viregyt.O reszcie nie wspomnę...Oby żyły wytrzymały. Po włączeniu tini i
              azitro wracają herxy: odpływy, "pływająca" mowa i totalna słabość w
              nagach.Lepiej z trzymaniem moczu. No, ale tak ma być. Pozdrawiam cieplutko - Basia
              • agnnn Re: zaczynamy leczenie 16.10.07, 20:20
                czytam i czytam.niesamowici jesteście : ) trzymam mocno kciuki.
                • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 16.10.07, 20:27
                  Basiu, to cudownie, strasznie się cieszę, oby tak dalej smile
                  pozdrowionka i buziaki. Beata
              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.10.07, 14:47
                Witajcie. Wprawdzie kontynuuję stary wątek, ale tak naprawdę sprawa dotyczy
                innej kwestii, chociaż nieodłącznie związanej z leczeniem.
                Otóż podobnie, jak wielu z Was borykamy się z brakiem środków na leczenie.
                Dowiadywałam się w byłej firmie Grzegorza, w której przepracował 18 lat, czy
                jest możliwa pomoc w finansowaniu naszej kuracji. Okazało się, że firma
                istniejąca wiele lat i nadal prężna posiada fundusz, z którego można finansować
                takie cele. Problem w tym , że nie mogą tych pieniędzy dać do ręki, tylko musi
                to iść przez jakąś fundację (Grzegorz powinien mieć tam swoje subkonto). Czy
                ktoś z Was wie, jak to załatwić, gdzie się zgłosić. Pomagałam z ramienia
                stowarzyszenia ludzi0m niepełnosprawnym a teraz zgłupiałam...Będę wdzięczna za
                każdą wskazówkę. Jeśli to nie wypali, to obawiam się, że obecna porcja leków
                może być ostatnia z przyczyn prozaicznych - braku kasy... I wtedy mnie chyba
                szlag trafi, że tyle poszło w sumie na marne! Proszę, czekam na informacje i
                wskazówki, pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów - Basia
                • reni5553 Re: zaczynamy leczenie 19.10.07, 15:03
                  Napisałam do Ciebie meila na adres gazetowy.
                  • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 25.10.07, 08:42
                    Cześć Basiu
                    Co u Was słychać, jak Grześ wytrzymuje te podwójne kroplówki?
                    Napisz, jak tam sobie radzicie.
                    Pozdrawiam cieplutko, Beata.
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 25.10.07, 10:00
                      Witaj, Beatko! Piszę nieczęsto, ale po prostu brak czasu. Grzegorz znosi te
                      podwójne wlewki rewelacyjnie! jest w doskonałej formie, minęła całkowicie
                      męczliwość, jest pełen energii, oj, dawno go takiego nie widziałam.oczywiście,
                      nogi są słabe, ale załatwiłam mu domową rehabilitację ( na razie 1 x w tygodniu,
                      ale jak załatwię dofinansowanie, będzie częściej). Bardzo nam odpowiada ten rytm
                      kuracji. Trzy dni odpoczynku bez wenflonów, to bardzo fajna sprawa!Wtedy Grześ
                      może chodzić o kulach, bo nie boi się o wenflony. Pozdrawiam Ciebie równie
                      ciepło a także wszystkich, którzy tu zaglądają i śledzą nasze losy - Basia
                      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 25.10.07, 10:56
                        Gratulacje, Basiu i Grzesiu! Super, trzymam kciuki za dalsze
                        postępy,oby tak dalej smile Buziaki, Beata
                      • nataszkam Re: zaczynamy leczenie 25.10.07, 11:22
                        Świetne wieści! Oby tak dalej!
                        Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.11.07, 20:45
                        Totalna zniżka formy! Przyspieszone tętno, podwyższona temperatura, niskie
                        ciśnienie i zupełne osłabienie, słaby kontakt.Takiego Grzegorza nie widziałam
                        jeszcze w trakcie leczenia! To stan od dwóch godzin, niepokoje się...Od wczoraj
                        przerwa w biotraksonie, azitro co drugi dzień (właśnie dzisiaj), przerwa w tini.
                        Czy to może być herx? Oswiećcie mnie dzisiaj jeszcze raz, czy mam zachować
                        spokój, czy też wzywać lekarza...
                        • zazule Re: zaczynamy leczenie 10.11.07, 21:27
                          Zmienisiscie cos w dawkowaniu azitro?
                          Wiem ze zona dr Whelodna nie wiele pamieta z pierwszych 4 miesiecy
                          leczenia takie miała Herxy (dr whelodn wymysił protokól na cpn i
                          wyleczyłs swoja zona z SM) ale to pwinen ocenić lekarz- trudno
                          powiedziec co sie dzieje. Jak to od cpn to SM to moze byc porfyria
                          trzeba ratowac sie glukoza. 2 łyżeczeczki do herbaty i zobaczyc so
                          sie dzieje - tzn czy nie mam poprawy.
                          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.11.07, 22:34
                            Znam historię żony dr Wheldona, nie wiem, czy Grześ ma cpn, nie robię w tej
                            chwili żadnych badań z przyczyn finansowych, wolę kupić leki, ale zdaje sie, że
                            będę musiała wreszcie coś u Grześka znaleźć, bo bardzo mnie już męczy to
                            leczenie w ciemno...W tej chwili (ok. 22.00) stan Grześka jest zdecydowanie
                            lepszy, temperatura spadła (norma), tętno też się uspokoiło.Co do zmiany w
                            dawkowaniu azitro, to mam podejrzenie, że Grzegorz przez jakieś dwa tygodnie
                            mógł jeść dawkę 250 (podarowane), a teraz od trzech dni otworzył pudełko 500,
                            czyli to,które ma przyjmować. No, nie można chłopa zostawić samego, bo zaraz coś
                            zmaluje wink). Dzięki, Zazulko, za poradę i otwarcie oczu.Ale bedę go bardzo teraz
                            obserwować, a po niedzieli poproszę p. doktor o komplet badań. Dobranoc,ściskam
                            - Basia
                            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 11.11.07, 22:17
                              Witam. Jestem po konsultacji telefoniczno-mailowej z dr Beatą , wdrażamy na
                              próbę acc600 w dawce 2 x 600 + cała reszta. Zobaczymy, jak Grześ
                              zareaguje...Dzisiaj było lepiej, chociaż nadal są b. słabe nogi i przyspieszone
                              tętno. Ok. tygodnia będzie bez biotraksonu, potem jazda na całego. Zazulko,
                              dzięki za wskazanie kierunku, pozdr
                  • agat-ka Re: zaczynamy leczenie 17.01.08, 10:25
                    Basiu wysłałam do ciebie maila , wejdź jak najszybciej do swojej skrzynki na
                    gazeta i telefonuj !
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 20:48
      Witam. Historia sie powtarza: znowu totalna zniżka formy, temp. 38, szybkie
      tętno,drgawki - już minęły, ale strachu się najadłam... Tak było tydzień temu po
      doxy , dzisiaj po biotraxonie. Czy to herxy? Dopiero teraz się pojawiły? Trochę
      się gubię w tych domysłach, nie mam pod ręką lekarza, czy takie objawy mogą być
      herxem, czy organizm zaczyna się bronić przed antybiotykami... Może gadam
      głupstwa, ale tak bardzo brakuje mi wiedzy...
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 21:25
        Czy przy herxie jest temperatura? U Grzesia od 2 godz. utrzymuje się ok 38...Czy
        moge podać paracetamol ?
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 21:32
          Doczytałam, że temperatura jest objawem herxa.
          • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 23:08
            Basiu
            Mozna a nawet trzeba podac paracetamol. Mozna sprobowac tez aspiryne
            lub ibuprofen - ma dzialanie przeciwzapalne, moze wiec zmniejszyc
            herxa.
            Tak goraczka moze sie wiazac z herxem.
            Wiem jak ciezko Ci jest, musisz brac na siebie odpowiedzialnosc tego
            leczenia....a przeciez bladzimy w tym wszystkim po omacku.
            Widzialals jednak, ze poprzednim razem wszystko sie uspokoilo. Tym
            razem prawdopodobnie tez potrzeba troche czasu, zeby burza przeszla.
            Pamietam moje pierwsze wielkie mega herxy, uczucie, ze zycie ze mnie
            ucieka. Wolalam wtedy na pomoc lekarza, ten dzwonil w panice do
            profesora, ktory prowadzi moje leczenie. A profesor spokojnie mowil -
            "tak pacjentka bedzie miala wrazenie ze umiera, ale nie umrze.
            Jezeli potrzeba to prosze zmniejszyc dawke na 48 godz, a jak da sie
            wytrzymac to nie zmniejszac." Teraz po tylu miesiacach leczenia, juz
            nie dzwonie do lekarza przerazona. Klade sie cichutko do lozka i
            czekam az przejdzie lub sie uspokoi. Nauczylam sie tego paskudztwa,
            ale sie z nim nie pogodzilam smile
            Basiu, dzisiaj trzeba to przeczekac, podaj paracetamol, zmniejsz
            dawke antybiotyku jutro, jezeli Grzes nadal bedzie sie zle czul i w
            poniedzialek zadzwon do Beaty. Musisz z nia porozmawiac o tych
            reakcjach Grzesia.
            Trzymaj sie dzielnie Kochana. Jestes naprawde nadzwyczajna, dzielna
            kobieta. Masz w sobie tyle sily, ze pokonasz chorobe Grzesia i
            bedziecie biegac po tych gorkach smile
            Mocno Cie sciskam i przesylam mrozne powietrze z Paryza.
            Joasia
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 23:38
              Dzięki wielkie, Franiolku! O, jak mi tego trzeba było! Tych paru ciepłych,
              dobrych słów. Podałam Grzesiowi Paracetamol i faktycznie pomalutku temperatura
              spada. On jest strasznie biedny jak ją ma, bo nie może mówić, ruszać się, jest
              totalnie bezradny. Ale już jest troche lepiej. Napisałam maila do dr Beaty,
              zobaczymy, co odpisze. Dzięki za mroźny paryski wiew, dla mnie był
              odżywczy.Sciskam Cię ,Joasiu, najserdeczniej - Basia
              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 06.12.07, 13:37
                Witajcie, Kochani! Nie odzywałam się długo, ale postanowiłam wreszcie napisać,
                jestem to Wam winna. Grzegorz nadal jest na biotraksonie + cała reszta.
                Włączenie ACC600 nie przyniosło jakichś wyrażnych efektów w postaci herxsów,
                więc nie wiem, czy jest sens brać nadal. Generalnie powolutku mój mąż wraca do
                świata żywych, zupełnie przeszło powalające zmęczenie i NIE WRACA, nie ma
                kłopotów z przełykaniem, mowa wyraźniutka - wszyscy zauważają poprawę w jego
                zachowaniu i wyglądzie. Włączyliśmy dość intensywną rehabilitację 3x w tygodniu
                i po wyściu rehabilitantki , Grzegorz pada,ale to jest zupełnie inne zmęczenie,
                takie "zdrowe", on je porównuje do fizycznego zmączenia po łażeniu po górach.
                Zdajemy sobie sprawę, że 10 lat zaniechania leczenia nie można nadrobić w ciągu
                roku, a więc szykujemy się i na 2,3-letnią kurację i rehabilitację.
                Najważniejsze, że są efekty. Nawet żyły przestały strajkować i poddały się -
                ostatni wenflon był założony , uwaga, TRZY tygodnie temu! Wyniki wątrobowe
                wczorajsze w normie, grzyba brak. Piszę to dla wszystkich niedowiarków i
                przestraszonych tą terapią: ona jest do przeżycia, więcej ona daje to życie na
                nowo. Pozdrawiam Was bardzo ciepło - Basia
                • fikemola Re: zaczynamy leczenie 06.12.07, 14:06
                  Basiu wielkie dzięki za tego maila! Cudownie że Grzegorzowi się
                  poprawia smile śledzę wasz wątek i trzymam kciuki za dalszą poprawę.

                  Mam znajomą która nie chodzi tylko już jeździ na wózku od 2 lat ze
                  zdiagnozowaną przez zakaźników boreliozą i tylko bierze sterydy,
                  dodatkowo ma jakieś strasznie bolesne przykurcze i nie bardzo wierzy
                  że cokolwiek jej pomoże no i się nie leczy właściwie... może
                  przykład Twojego męża coś w niej zmieni...

                  pozdrawiam Was serdecznie smile
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 06.12.07, 14:20
                    O matko! Tylko nie sterydy! Wszędzie są inforacje, że przy neuroinfekcjach
                    sterydy nie pomagają a szkodzą. NIe podejmę się fachowo wytłumaczyć, dlaczego
                    tak się dzieje, zrobił to już ktoś na forum. Grzegorza też usiłowano faszerować
                    sterydami (np. encorton. solumedrol), ale stanowczo odmówił, ponieważ całkiem
                    zwyczjnie b. źle się po nich czuł. Mój mąż stracił wiele, ale zachował zdrowy
                    rozsądek. Jak może ze strony lekarzy być tak wiele indolencji i arogancji, nie
                    mogę się ztym pogodzić...Pozdr
                    • kotfryc Re: zaczynamy leczenie 06.12.07, 20:47
                      Świetnie, że Grzegorz się lepiej czuje... pozdrów go tam i powiedz, że trzymam
                      kciuki!
                      Takiej informacji ja sam potrzebowałem. Niedawno zacząłem leczenie i było parę
                      dni poprawy w ciągu pierwszego tygodnia, a teraz po równi pochyłej w dół
                      wszystko leci ...

                      -----------------------------------
                      Borelioza blog
                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.12.07, 11:02
                  Witajcie, Kochani. Mam pytanie: w związku z tym , że Grzegorz ma dość intensywną
                  rehabilitację, chciałabym mu wzmocnić nieco system nerwowy i podać witaminę B12,
                  czy przy jego zestawie mogę to zrobić (azitro, tini, viregyt, unidox, biotraxon,
                  ACC600) i jakie dawki bedą optymalne? Przepraszam ,że idę na łatwiznę i nie
                  szukam na forum , ale mam tak mało czasu.Czytałam sporo o wit. B12 i Grzegorz ją
                  brał dość długo, ale to było daaaawno w innej epoce. Pozdrawiam cieplutko - Basia
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.12.07, 15:39
                    Witajcie.Poprawa zdrowia Grzegorza trwa nadal.Jest wolna, ale systematyczna. W
                    więc, jak pacjent chce wyzdrowieć, to medycyna (ta streotypowa) jest bezsilna
                    wink))Grzegorz jest pełen energii, wigoru, nasz dom ma znowu gospodarza, a ja męża
                    winkKochani, jeśli nie stanie się nic nieprzewidzianego, to prawdopodobnie za
                    miesiąc przejdziemy na leczenie doustne, no i zobaczymy, jakie będą wówczas
                    efekty.Życzę wszystkim wątpiącym wiary i siły. Trzeba również umieć wnikliwie
                    obserwować swój organizm i analizować wszystkie zmiany i na lepsze i na gorsze.
                    Zresztą po co ja Wam to mówię, Ci, co chcą się leczyć, będą to robić , a ci,
                    którym to z różnych wzgledów nie odpowiada, nie podejmą ryzyka.Tak, ryzyka, bo
                    przecież wiemy wszyscy, że jest to ryzykowna kuracja, ale, jeżeli już nie było
                    żadnych możliwości i lekarze nas zostawili, to trzeba było się czegoś złapać. Na
                    szczęście, złapaliśmy DODRZE. Trzymajmy się zatem, będę pisać, mam nadzieję, że
                    tylko optymistycznie. Pozdrawiamy już świątecznie, bo dla nas (dla mnie i
                    Grzesia)święta już się zaczęły...Uściski!
                    • kornelcia75 Re: zaczynamy leczenie 18.12.07, 18:32
                      śledzę Wasz wątek i trzymam mocno kciukasy za Grzegorza!
                      zdróweczka
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 29.12.07, 18:34
                      No i po 5 miesiącach wlewek żyły zbuntowały się.Przerywamy biotrakson, ale
                      prawdopodobnie po odbudowaniu żył powrócimy do wlewek. Na razie zamiast
                      biotraksonu włączyliśmy duomox 3x po 2g , myslę, że można tez brać rutinoscorbin
                      (dla wzmocnienia żył).Strasznie tego dużo się zrobiło do łykania, musimy znowu
                      opracować całą "logistykę " przyjmowania leków winkTrochę się boję rozwoju
                      grzyba...ale zobaczymy. Pozdr
                      • fionka21 Re: zaczynamy leczenie 29.12.07, 19:41
                        Mnie udało się wziąć 105 kroplówek biotraksonu, zawsze przez motylki.W czasie
                        tej kuracji obserwowałam, że stan moich żył zależny jest od ilości witaminy C,
                        jakie przyjmowałam. W porywach dochodziłam do 5 g, a przez cały czas brałam co
                        najmniej 2 g. Oczywiście były to tabletki rozpuszczalne. Jak tylko zapominałam
                        się z wit. C - byłam kłuta 3-4 razy i miałam ręce jak narkomanka. Poza tym żyły
                        na wierzchu stóp są też niezłe, chociaż bardziej boli. Powodzenia, może uda się
                        wrócić do Biotraksonu...
                        Pozdrowienia, Anka
                      • flork74 Re: zaczynamy leczenie 29.12.07, 20:58
                        5 m-cy!tylko pomarzyć o takim wyniku,gdy mamy za sobą tylko 12
                        wlewówsad i wciąż niepewność czy to pomoże bo nie ma narazie
                        konkretnej reakcji, Najważniejsze, że masz opracowany jak widzę plan
                        działania strategię walki z tym cholerstwem i tego się trzymaj!
                        pozdrawiam ania i tomek.
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 07.01.08, 22:13
                        Witajcie.Grzegorz ciągnie zestaw: duomox 3x2g, unidox 2x100mg,viregyt
                        1x100mg,tinidazol 2x750mg (2 tyg. i 2 tyg. przerwy), azitrox 1x500 mg (co drugi
                        dzień), no i oczywiście probiotyki, osłona: lactiv,
                        probacti,trilac,nystatyna,hepatil,essentiale forte, oeparol,wit.B12, cerutin,
                        magnez+wit.B6.Opracowanie sensownego i zgodnego z zaleceniami zażywania takiej
                        ilości specyfików wymaga nie byle jakiego samozaparcia.Oczywiście, mamy to
                        rozpisane na dni i pory posiłków oraz godziny,inaczej pogubilibyśmy się w tej
                        ilości.Grzegorz zdecydowanie gorzej czuje się w te dni, w które włączamy
                        tinidazol.Jest skołowany,senny, ma często uczucie odrealnienia, ale
                        zauważyłam,że nie traci już tak bardzo sił, jak kiedyś, kiedy to musiałam go
                        kłaść do łóżka, bo sam nie miał absolutnie siły.Pojutrze robimy kolejne wyniki,
                        jak zwykle mam stracha...Leczymy żyły, jest bardzo prawdopodobne, że wrócimy
                        jeszcze do biotraksonu.Ponieważ nasze fundusze, jak u większości, są już na
                        ogrooomnym minusie, założyłam Grześkowi konto w fundacji i właśnie próbuję
                        pozyskać sponsorów, mam nadzieję, że firma Grzesia dotrzyma słowa...Jak już bedę
                        wiedziała, na czym stoimy, załatwię porządną, z prawdziwego zdarzenia codzienną
                        rehabilitację, bo bez tego ani rusz. No i wtedy zaczniemy robić badania, jakie
                        tylko będą mogły się przydać.Tak bardzo chciałabym WIEDZIEĆ, chociaż częściowo,
                        co żre mojego Grzesia...Kule są często używane, ale tylko w domu i pod moim
                        okiem, nogi są jeszcze bardzo słabe, ale reszta objawów neurologicznych znacznie
                        się wycofała i na razie nie wraca, nawet problemy z pęcherzem znacznie zmalały.
                        I jeszcze Wam powiem, że w Nowy Rok mój Grześ WSZEDŁ na własnych nogach, wózek
                        został wyprowadzony do przedpokoju i Grzegorz przywitał Nowy Rok, stojąc! i
                        pijąc ...wodę mineralną.Takie zwykłe dla innych, a dla nas takie
                        niezwykłe.Pozdrawiam Was bardzo serdecznie - Basia
                        • zazule Re: zaczynamy leczenie 07.01.08, 22:50
                          super ze idzie do przodu.

                          Basiu na forum cpnhelp czesto dla pacjentów b trudne chwile
                          przychodzą na tini/ metro - silne herxy, chorzy na borelioze też.
                          Generalnie zasada na forum cpnhelp jest taka ze najpierw b krótkie
                          pulsy 1, 2 dni potem 5 dni co 3 tygodnie 1000mg potem jak pacjent
                          juz czuje ze moze wiecej to mozna dłuzej. dr Stratton pisze ze jego
                          zdaniem nawet non stop mozna właczyc do leczenia tini/metro. Rekord
                          na forum cpnhelp wynosi chyba troche ponad miesiaca ciagłego
                          leczenia i potem juz trzeba przerwac bo toksyny.
                          Pisz za przerwy sa wazne na początku bo komórki/tkanki musza sie
                          zregenerować. Potem coraz mniej toksyn i uszkodzenia mniejsze.
                          Nie wiem czy juz Wam pisałm ale duzo osob na forum cpnhelp ( tam
                          jest duzo choryh na SM) po jakism czasie przechodzi na ryfampicyne -
                          b sobie chwala herxy i postep w leczeniu na tym abx. Mysle ze dla
                          Grzegorza to jeszcze za wcześniej. Jednak za kilka miesiecy pewnie
                          warto by spróbować.
                          Ja w tamtym roku sylwestra spedziłam na oddziale ratunkowym w miłym
                          towarzystwie pijakawink Do konca zycie bede pamietac, dobrze ze wtym
                          juz było inaczejbig_grin

                          pozdr
                          zaz
                          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 07.01.08, 23:04
                            Zazulko, dzięki za informacje, to bardzo ważne dla mnie, bo tak naprawdę, to ja
                            jestem lekarzem prowadzącym dla Grzesiawink))-liczę na poczucie humoru u dr Beaty
                            (ukłon w Jej stronę...)Zdajemy sobie sprawę, że leczenie u Grzesia, to lata i
                            jeszcze przeróżne zestawy.Już pisałam, że Wasza wiedza daje mi siłę, już się tak
                            nie miotam, jak na początku drogi, Pozdrawiam ciepło- Basia
                            • zazule Re: zaczynamy leczenie 07.01.08, 23:31
                              a to sie pewnie ucieszysz przyszłosciowo ze ryfampicyna za
                              100tabletek kosztuje na 100% ok 60 zlotych 100 tabletek to
                              conajmniej 50 dni leczenia wiec cenowo jeden z tanszych abx.
                              • ewa475 Re: zaczynamy leczenie 08.01.08, 10:25
                                Basiu i Grzesiu,jak tylko otwieram forum,to zawsze najpierw sprawdzam co tam u
                                bagnowskichsmile
                                Nie dziw się,Basiu,że na Tinidazolu Grzesiowi jest tak źle.Mnie rozwala to
                                właśnie od wczoraj,więc wiem jak to jest.Trzęsionka i bóle i ma się wszystkiego
                                dość.
                                Bardzo się cieszę z tego wózka wyprowadzonego,cieszę się z każdego postępu
                                leczenia u Grzegorza.
                                Pozdrawiam serdecznie,Ewa.
                                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 08.01.08, 12:30
                                  Dziękuję, Ewuniu! Ja jestem osobą, której bardzo potrzebne są mądre słowa
                                  wsparcia, tym bardziej, że to leczenie tak bardzo obciąża mnie pod wzgledem
                                  odpowiedzialności.Grzegorz ufa mi bezgranicznie...Dlatego często pytam o
                                  dolegliwości, porównuję, muszę nieraz złapać jakiś punkt odniesienia. Pozdrawiam
                                  serdecznie i proszę o takie wskazówki na przyszłość - Basia
                                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.01.08, 11:49
                                    Witajcie. Wprawdzie napisałam też na ten temat w wątku o parestezjach, ale
                                    wspomnę jeszcze i tutaj dla całości obrazu choroby Grzesia. Otóż przy dość
                                    znacznych dolegliwościach Grzegorza nie zwracaliśmy uwagi na drobiazgi, które
                                    mogą być przecież wskazówkami do dalszego leczenia. U Grzesia też występują
                                    parestezje- jest to u niego takie dziwne swędzenie- kłucie w nieokreślonych
                                    miejscach (niedalej, jak wczoraj), często swędzi go głowa, u nasady włosów ma od
                                    wielu lat czerwone, łuszczące się plamy, na które nie działają żadne
                                    maści.Dopiero teraz, po włączeniu duomoxu, zaczerwienienia zmniejszyły się. Poza
                                    tym na tułowiu i na kończynach ma maleńkie krwistoczerwone kropeczki, to chyba
                                    te petocje...? Nie robiliśmy badań na koinfekcje z przyczyn prozaicznych, ale
                                    także i z tego powodu, że bez względu na wynik, leczenie i tak bedziemy
                                    kontynuować.Dzisiaj odbieram wyniki Grzesia - zobaczymy, jak się zachowuje
                                    wątroba, nerki, układ krwionośny, oby był nadal tak dzielny, jak do tej pory.
                                    Pozdrawiam - Basia
                                    • mile13 Re: zaczynamy leczenie 10.01.08, 13:21
                                      Witaj Basiu.
                                      Jak większość forumowiczów śledzę wasz wątek na bieząco,mało
                                      piszę,ale zaglądam na forum codziennie.
                                      Piszesz o parestezjach,swędzącej skórze ,zaczerwienieniach u
                                      Grzesia.Przed rozpoczęciem leczenia prawie dwa lata temu miałam
                                      podobne problemy -mocno swędzącą skóre na głowie i na
                                      nogach,czerwone swędzące i łuszczące placki na skroniach ,dziwna
                                      wysypke na dekolcie i bolące guzki a brodzie.Żadne masci i
                                      przepisywane mikstury mi nie pomagały.To tylko część objawów
                                      męczących mnie wtedy,ale po rozpoczęciu leczenia stopniowo te
                                      problemy zanikały.Zawsze pojawiały sie po zmianie abx ,tyle,że już
                                      nie tak nasilone jak kiedyś.Najbardziej po rozpoczęciu leczenia dały
                                      mi się we znaki właśnie te tiki mieśniowe ,szarpało mi prawie
                                      wszystkimi mieśniami, a głowa....wiesz to było nie do wytrzymania
                                      myślałam ,że mam wszy albo jakąś łuszczyce to było okropne.Teraz juz
                                      bardzo zadko mnie to dopada ,myslę,że mam coraz mniej
                                      toksyn.Pozdrawiam Was ciepło i zyczę duzo zdrowia.
                                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 11.01.08, 22:01
                                      Wyniki Grzegorza super! Tylko hemoglobina mogłaby być niższa, jest 15.9,krwinki
                                      białe 7.2, krwinki czerwone 5.23, hematokryt 45.9, aspat 21, alat 31, mocz
                                      ok.Bardzo się cieszymy, bo można spokojnie prowadzić dalej kurację.Życzę
                                      wszystkim takich wyników, pozdrawiam - Basia
                                      • domin46 Re: zaczynamy leczenie 11.01.08, 22:06
                                        a co Ty chcesz od tej hemoglobiny, jest we właściwej normie.
                                        Dla mężczyzn norma to 14-18, dla kobiet jest niższa, więc Twój mąż ma ją po
                                        środku, ja mam ją bliżej górnej granicy , bo 16,5-17,1.

                                        Pozdrawiam!
                                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 11.01.08, 22:09
                                          No właśnie te granice różnie ustalają, na naszym wyniku jest 16, wiem, ze
                                          mężczyźni mają wyzszą, niż my, no, czegoś musiałam się czepićwink) Pozdrawiam również.
                                          • agat-ka Re: zaczynamy leczenie 17.01.08, 10:30
                                            Basiu wysłałam do ciebie maila , wejdź jak najszybciej do swojej skrzynki na
                                            gazeta i telefonuj ! Napisz czy się udało.
                                            Gdzieś wcześniej mi sie już to napisało ale żeby nie zginęła wiadomość doczepiam
                                            na końcu.
                                            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.01.08, 11:06
                                              agat-ka! Witaj, nie mam żadnego maila na gazecie, jak dotąd.Będę zaglądać i dam
                                              natychmiast znać.pozdrawiam cieplutko - Basia
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 09:57
                        Witajcie.Leczymy żyły i z utęsknieniem czekamy na powrót do wlewek. Duomox nie
                        służy Grzeskowi równie dobrze, jak biotrakson. Grzegorz jest zdecydowanioe
                        słabszy, ma mniej werwy i wróciła lekka męczliwość.Poza tym mój bardzo
                        optymistycznie do życia nastawiony mąż ma lekkiego doła! To sie jeszcze nie
                        zdarzyło! Pewnie, że powodów do doła jest mnóstwo, ale grzes był zawsze
                        wyjątkowo odporny. Myślę, że to wpływ duomoxu w tym zestawie, czy dobrze
                        myslę?Rozważamy również zrobić weekendową przerwę i przekonac się, czy coś
                        drgnie na lepsze w samopoczuciu. A w przyszłym tygodniu spróbujemy wrócić do
                        wlewek. I jeszcze jedno: od czasu brania duomoxu strasznie Grzeskowi ściemniało
                        szkliwo i ma prawie czarny osad na zębach. Nie pomaga super pasta, macie na to
                        jakąś radę, czy tylko dentysta i czyszczenie profesjonalne? Napiszcie, co
                        myślicie o duomoxie i powrocie do wlewek - pozdrawiam Was serdecznie - Basia
                        • fionka21 Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 10:29
                          Rozważcie, czy Grzesia nie podgryza Candida. Leki doustne chyba bardziej sprzyjają grzybkowi. A objawy mogą być właśnie takie jak opisujesz - zmęczenie, mgła umysłowa, lekkie zawroty glowy. A jak język, jelita?
                          Pozdrawiam, Anka
                          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 10:48
                            Witaj, Ania! Język ma Grzesiek od wielu lat brzydki, ale od czasu leczenia nieco
                            lepszy. Zmniejszył się nalot ale język jest taki jakby rozpulchniony i na
                            brzegach postrzępiony (?). Ale ten język juz tak wygląda od wielu lat. Z
                            jelitami nie dzieje się nic niepokojącego u Grzesia, to raczej ja mam problemy,
                            podejrzewam u siebie grzybicę jelit a już z całą pewnością brak równowagi
                            bakteryjnej (objawy : totalne zmęczenie, senność,dokuczliwe wzdęcia,od czasu do
                            czasu rozwolnienia, niepohamowany apetyt na słodycze,swędzenie, jakieś
                            niezidentyfikowane wysypki itp). Już zaaplikowałam sobie leki, zobaczymy, co z
                            tego wyniknie. Tak, wiem, że powinnam zrobić badania, ale ja naprawdę nie mam
                            czasu, praca zawodowa + dodatkowa praca, leczenie grzesia , rehabilitacja
                            Grzesia no i opiekowanie się moim szczęściem pochłania 30 godzin na dobę
                            wink)Pozdrawiam ciepło - Basia
                            • fionka21 Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 11:16