Dodaj do ulubionych

zaczynamy leczenie

09.07.07, 14:46
Kłania się Wrocław, Basia i Grzegorz!Zaczynamy próbę leczenia zaawansowanej
chyba neuroboreliozy (czas okaże...)Mąż od 10 lat ma stwierdzone (ale tak
niekoniecznie) SM.Przebieg jest właściwie bezrzutowy, to taka równia
pochyła.W roku 1996 zaczęły się problemy zdrowotne Grzegorza. Najpierw
ogromna męczliwość, częste infekcje, zawroty głowy, potem problemy z
chodzeniem. Szpital - badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, MRI i kilka
stereotypowych badań i diagnoza NEUROINFEKCJA, później SM. Skierowanie do
poradni SM i zakwalifikowanie dożywotne: sm bez możliwości jakichkolwiek
wątpliwości z naszej strony. A od początku było ich wiele.Przeszliśmy wiele
etapów, od akceptacji do ponownych zwątpień, a ja nie przestałam poszukiwać.W
międzyczasie słowa energoterapeuty: pan nie ma sm, pan ma jakieś bakterie.
Zrobiliśmy ogólnodostępne testy na helikobacter, nikt z lekarzy nie
zainteresował się problemem.Testy nic nie wykazały. Doszły inne
dolegliwości, nietrzymanie moczu,zmiany skórne,od czasu do czasu problemy z
mową, łykaniem, neuralgie nerwu trójdzielnego, wreszcie wózek. 2 lata temu
przestaliśmy korzystać z tzw. pomocy poradni sm.Wtedy starszy syn złapał
kleszcza i zaczełam drążyć temat.U syna był rumień, w sumie 6-tygodniowa
kuracja antybiotykowa i jest pod kontrolą (dzięki mnie, bo już miałam
świadomość zagrożenia).Wtedy przypomniało się nam, że na początku naszej
wspólnej drogi, kiedy to łaziliśmy sporo po górach, lasach, Grzegorz złapał
chyba 2 kleszcze (nie pamiętam ilości, ale kleszcze były z całą pewnością,
brzydziłam się ich okropnie i nie wiem, jak mąż się ich pozbył, ale nie przy
pomocy lekarza).Wżarły mu się w okolicach lędźwi.Tyle pomiętam, nie widziałam
rumienia, bo nie wiedziałam (lata 80-te), że może być! No i poszłam tym
tropem, trafiłam na Forum, na Was i nieocenioną Panią Beatę.Nie muszę
dodawać, że western blot był negatywny. Jesteśmy po wizycie w Krakowie i
zaczynamy leczenie.Dzisiaj jestem umówiona z lekarzem rodzinnym i zobaczymy,
jak zorganizuje nam się ta kuracja (leki już wykupiłam, biorąc pożyczkę, ale
co tam...). Dzisiaj ta relacja długa ale chciałam, żebyście znali
całokształt, bo może to coś komuś pomoże, otworzy.Bedę zdawać relację z
leczenia Grzesia, myslę, że się nam wszystkim przyda.Trzymajcie kciuki!Basia
Obserwuj wątek
    • wroteknowynick Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 15:53
      A jak wyszły testy męża na boreliozę ?
      • ewunia4444 Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 15:24
        Basiu trzymam kciuki za twoja wytrwałosci i anielską cierpliwosc,ja
        podobna drogą dązyłam do tego by mojej mamie nie przyczepiac
        kolejnych diagnoz tylko doczepic sie boreliozy i chyba mi sie
        zaczęlo wszystko udawacsmilew czwartek mama wychodzi ze szpiatal
        wszysko opisze w osobnym wątku bo nazbieralo sie juz troche tego
        wszystkiego .Glowa do góry całuski dla Grzesia (imiennik mojego męza)
        • ewunia4444 Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 16:11
          Basiu trzymam kciuki za twoja wytrwałosci i anielską cierpliwosc,ja
          > podobna drogą dązyłam do tego by mojej mamie nie przyczepiac
          > kolejnych diagnoz tylko doczepic sie boreliozy i chyba mi sie
          > zaczęlo wszystko udawacsmilew czwartek mama wychodzi ze szpiatal
          > wszysko opisze w osobnym wątku bo nazbieralo sie juz troche tego
          > wszystkiego .Glowa do góry całuski dla Grzesia (imiennik mojego
          męza)
    • wroteknowynick Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 16:08
      Acha www.borelioza.tivi.pl/articles.php?cat_id=9
      • bapona Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 16:27
        Witaj, Basiu.
        Tu wszyscy trzymamy kciuki.
        Wydaje mi się, że dobrze trafiliście - na forum i do Krakowa.
        Czy leczy się tylko Twój mąż, czy syn także?
        Pozdrawiam serdecznie. Będzie dobrze.
        • greta32 Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 16:38
          Basiu jak dobrze, ze próbujecie. Sama mam w rodzinie kogoś-też Grzegorza w
          krytycznym stanie SM. Za późno dowiedziałam się o forum, o boreliozie. Będę
          śledzić Twój watek i trzymac kciuki.
    • annakujawa Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 17:44
      > Bedę zdawać relację z
      > leczenia Grzesia, myslę, że się nam wszystkim przyda.Trzymajcie kciuki!Basia

      smile
      Trzymamy mocno.
      Najmocniej jak potrafimy.
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 19:34
        Witaj,Anula! Tobie także zawdzięczamy to Forum.Dzięki!
    • zazule Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 17:51
      Witam serdecznie na forum

      Miałam zadać pytania ale po przeczytaniu historii juz wszysko wiemsmile

      Ja rozumiem leczycie sie w ciemno i b dobrze, trzeba próbować.

      =================================================================

      Przyczyną SM (MS) moze byc nie tylko borelia ale równiez Chlamydia pn (CPN)lub
      inny patogen (np mykoplasmy)



      Tu jest wątek informacyjny o cpn i mykoplasmach

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=63281617

      Tu watek dyskusyjny wątek dyskusyjny

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=63281187&a=63282392

      Tu link do linku do pracy o patogenach jakie wykryto u chorych na SM

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=64131864&a=64423553

      ===================================================================
      Historie pacjentów chorych na Sm (MS)ktorzy wyzdrowieli po leczeniu
      antybiotykami w tym Sm z rzutami i jak u Was z równią pochyłą

      www.cpnhelp.org/patient_stories
      tu do pracy dr Wheldona, którego żona chora na Sm odzyskała zdrowie dzieki
      antybiotykom

      www.davidwheldon.co.uk/ms-treatment.html=======================================================================

      Link do amerykanskiego forum gdzie pisza pacjenci chorzy na SM leczący się
      antybiotykami.

      www.thisisms.com/modules.php?name=Forums&file=viewforum&f=28
      Link do polskiej strony LDN- nalezy sie zarejestrowac i wpisać w wyszukiwarke
      cpn. To przeczytacie po Polsku historie lifontheice (dr Basi).

      www.ldn.org.pl/news.php

      Tu o tym jak czasmi długo trzeba sie leczyc zeby była jaks poprawa - nie nalezy
      odkładac abx zbyt szybko.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=63281187&a=64056603

      ====================================================================

      Czesc lekarzy uwaza ze cos takiego jak autoagresja nie isnieje a wszystko to sa
      ukryte infekcje czesto wieloma patogenami.

      pozdr i powodzenia
      zaz



    • predrak Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 18:28
      zerknij na posty predraka czyli moje ja już 4 lata walcze i wszyscy neurolodzy mnie na siłę na wózek inwalidzki wpychają.
      • kantyczka Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 19:09
        Witajcie na forum,Basiu i Grzegorzu
        życzę powodzenia w leczeniu
        pozdrawiam
        też wrocławianka
        Magda


      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 19:32
        nie tylko zerkałam, ale staram się wnikliwie czytać Wasze spostrzeżenia od kilku
        tygodni. Na forum weszliśmy dopiero teraz, bo mamy już coś też do zaoferowania,
        nie tylko naszą historię choroby, ale zaczyna się ważne doświadczenie, które
        może także pomóc innym. Dzięki wszystkim za wsparcie, bardzo jest potrzebne.
        • predrak Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 20:23
          Ja ciągnę już 4 rok z podwójną diagnozą SM i neuriborelioza a ostatnio wpajali mi że mam i jedno i drugie a na zakaźnym nazywają mnie smowic reagujący na ceftriaxon. Mam nadzieję że nie będziesz miała takich herxów jak ja miałem to było straszne agonnia za życia ale nie będę Cię straszył u każdego przebiega to inaczej ja swoją borelkę choduję już ok 12 - 14 lat.
          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 21:57
            Borelkę hoduje mój mąż Grzegorz a ja jestem jego drugą połówką i właściwie
            choruję razem z nim, ale we dwoje zawsze raźniej. Grzegorz nie przepada za
            komputerem, ma problem ze sprawnym pisaniem, dlatego ja robię to w jego i swoim
            imieniu.Nie pamiętam, wybacz, ale tyle tych informacji, czy u Ciebie testy
            (jakie) wykazały obecmość tej zarazy, bo u Grzesia western blot i elisa wyszły
            ujemnie.Jasne, że mam pietra, jak mój facet przejdzie te herxy, ale chyba jakoś
            da się przeżyć.
            • karolcia1323 Re: zaczynamy leczenie 09.07.07, 23:24
              U mojego dziecka też wszystkie wyniki sa ujemne.Dwie Elisy,2 PCR i WB.Teraz
              własnie zaczelismy próbne leczenie.
              Pozdrawiam.

            • predrak Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 20:27
              ja byłem dodatni i w teście elisa i WB jedynie pcr wyszedł ujemny. Z płynu mózgowo rdzeniowego też wyszła borelka.
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 11.07.07, 20:01
      No i zaczęliśmy jazdę. Grześ wziął dzisiaj pierwszą dawkę Biotreksonu +
      oczywiscie pozostałe czyli zestaw nr 1. Okazało się, że Grześ ma słabe i
      cienkie żyły 9kiedyś miał lepsze...) i wenflonu nie dało się założyc, jest
      motylek. Muszę powiedzieć, że w naszej przychodni lekarze rodzinni są super,
      pielęgniarki też. Pani doktor napisała zlecenie i powiedziała, że może uda się
      także w ramach funduszu dawać kroplówki w sobotę i niedzielę w domu. A wogóle to
      powiedzieli, że warto spróbować tej kuracji, mieli już pacjentkę z bardzo
      podobnym zestawem leków i objawów i sporo objawów neurologicznych cofnęło się.
      Dopasowali godziny tak, aby nam pasowało i żeby był przy tym lekarz, który co
      chwilę zagladał i pytał, jak się mąż czuje. Kroplówka kapała dzisiaj b. wolno
      (ok. 50 min.), ale jutro pokapie szybciej, bo lekarz dzisiaj obserwował reakcję
      Grzesia na lek i stwierdzili obaj, że jest ok. No, to czekamy na pierwsze herxy.
      pozdrawiam ciepło wszystkich, uczę się od Was b. dużo, Wasze rady bardzo mi
      pomagają.Fajnie , że jesteście.
      • nikonman Re: Bagnowska 11.07.07, 20:23
        Trzymam kciuki i Serdecznie Pozdrawiam smile
    • elunia79 Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 10:50
      Wiatm,
      trzymam kciuki za Was. jeśli możecie relacjonujcie przebieg leczenia. Myślę, że
      wiele osób jest zainteresowane i może komuś to pomoże .
      pozdrawiam
      • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 11:04
        Basiu
        Uwazajcie na korplowki - 50 min to dobry czas, nie trzeba wpuszczac antybiotyku
        szybciej, bo zyly sie zapala. Jezeli macie sympatyczna pielegniarke to sie moze
        zgodzi na przemywanie zyl po antybiotyku - to tez bardzo chroni zyly.
        Zycze powodzenia i czekam na wiadomosci od Grzesia; Bedzie napewno dobrze smile))
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 13:18
      Witajcie! Dzisiaj trzecia wlewka. Faktycznie idzie to pomalutku, 50,60
      minut.Grzegorz ma słabe żyły i motylek trzeba było zdjąć po 1 dniu.Wczoraj była
      cienka igła. Ale dzięki za poradę co do czasu kroplówki.Myślałam, że trzeba
      trochę przyspieszyć ale jeśli tak jest lepiej dla żyłek, to niech tak
      będzie.Tym bardziej,że panie są przemiłe i dzisiaj pogadam o przepłukaniu
      żył.Poradźcie, kochani, czy zrobić przerwę sobota-niedziela, czy zasuwać na
      dyżur (nie wiadomo, jaka trafi się pielęgniarka, a nas już trochę nasze panie
      rozpieściły).Jak narazie, Grześ reaguje na cały zestaw leków sennością, trochę
      wieczorem splątaniem (kropówka kończy się ok. 17, 17.30)a wczoraj była trochę
      biegunka (no, może za dużo powiedziane...)Dzięki za wsparcie, czekam na rady,
      czytam Was kilkanaście razy dziennie (w pracy pokryjomu...).
      • elunia79 Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 13:54
        Witam, krystek smile moja mama (też ma zmiany demielinizacyjne i 3 różne diagnozy
        przy tym smile) po każdym wlewie Biotraksonu reaguje ogromną sennościa. Zaraz po
        przyjeżdzie musi leżeć i zasypia na kilka 2-3 godzin. Jest obecnie (tydzień z
        Tini) strasznie słaba i chodzi "poś cianach" tzn trzyma się ich smile bo ma tak
        słabe mięśnie szczególnie kończyn zdrętwaiałych. Ale po malutkuwink damy radę !
      • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 14:45
        Basiu
        Lepiej nie przerywac leczenia nawet na dwa dni. Szczegolnie, ze dosc dobrze
        idzie....Trzymam za Was kciuki smile
        Joasia
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 13.07.07, 20:07
          Dzięki,Joasiu, za radę.Dostosujemy się do niej i jutro szukamy pielęgniarki w
          dyżurującym ośrodku zdrowia. Będziemy mieć dłuższy spacer, bo trzeba do niego
          dojechać naszym wehikułem. Dzisiaj kroplówka poszła dość sprawnie i jak na razie
          Grzegorz trzyma się nieźle, no, ale my przecież czekamy na pogorszenie! mamy
          nadzieję, że objawy herxa pojawią się i będzie to znak, że nie leczymy się juz w
          ciemno.posdrawiamy ciepło
          • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 15.07.07, 15:00
            Basiu, co tam u Was słychać, udało się podać kroplówki w weekend? Dalej
            stosujecie motylki, czy udało się włuć jakiś wenflon? My zaczęliśmy płukać
            przed i po kroplówkach(rano), potem po obiedzie i przed snem solą z heparyną,
            robię to sama w domu, pielęgniarka pokazała mi jak, i póki co mamy 4 wlew za
            sobą i żyła w doskonałej formie(nam zostało 5). Co do herxów to przypomniało mi
            się, jak dr Beata mówiła, że u nas jest też oprócz tych wrednych taki rodzaj
            krętków, które ginąc nie wydzielają toksyn, więc herxy mogą być, ale nie muszą.
            Ważne jest, że jest zmiana, tzn poprawa, najgorzej, jak jest bez zmian. A u Was
            poprawa jest, więc super smile
            Pozdrawiam serdecznie, Beata
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 15.07.07, 16:35
              Witam, Beata! Od wczoraj jest raczej pogorszenie, tzn. ogólne znaczne
              osłabienie, uczucie splątania, dzisiaj Grześ skarżył się na ból i sztywność
              karku, ale teraz na razie przeszło.Ale czekamy spokojnie, to jest wliczone w
              scenariusz tej kuracji: żeby było lepiej, musi być gorzej.Najgorsze jest to, że
              żyły u mojego faceta są teraz tak słabe, że dzisiaj po CZTERECH próbach ( w
              każdym przypadku żyła pękła) kroplówki zaniechano.podawała ją starsza miła
              pielęgniarka, ale myślę, że już wyszła z wprawy, a jeszcze przy tak trudnych
              żyłach... Wczoraj inna pani na tym dyżurze zrobiła to bardzo sprawnie. Wenflonu
              zadnej nie udało się założyć, motylek działał tylko raz...No i mamy nie lada
              problem, bo przed nami jeszcze 40 wlewek. Rozmawiałam już ze znajomą
              pielęgniarką o możliwości założenia na stałe przez chirurga albo onkologa
              takiego specjalnego wenflonu (nie pamiętam, jak się nazywa).Może coś ktoś
              poradzi, czekam... i pozdrawiam wszystkich serdecznie -Basia
              • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 15.07.07, 18:47
                To dojście na stałe to na pewno dobre rozwiązanie. Jak byście próbowali jeszcze
                normalne, to najmocniejsze są żyły te wzdłuż kciuka, może tam spróbujcie, są
                takie cieniuteńkie wenflony, dla niemowlaków, je łatwiej założyć. No i jeszcze
                można próbować wbijać się w nogę. Wierzchu dłoni nie ma co kłuć, bo te żyły
                pękają od razu. Łykajcie rutinoscorbin i smarujcie żyły maścią albo żelem z
                dużą zawartością wyciągu z kasztanowca, to robota na dłuższy czas, ale nieźle
                się po tym regenerują. A to pogorszenie u Grzesia wygląda na herxa, u każdego
                przebiega on inaczej.
                Trzymajcie się, pozdrawiam serdecznie, Beata
              • bea1964 Re: zaczynamy leczenie 15.07.07, 20:40
                Poczekajcie do poniedziałku.
                Może w końcu uda się założyć wenflon do żyły obwodowej.
                Ja miałam zakładany wenflon za 7-8 podejściem i jakoś potem wytrwałam 95 dni na
                leczeniu dożylnym.
                Ciężko było,ale z tygodnia na tydzień żyły były lepsze,może to wynikało z
                tego,że choroba się leczyła i zajęcie śródbłonka naczyń przez bb. też było mniejsze.
                Z całą pewnością Pan Grzegorz ma jakąś cudowną żyłę i sprawna pielęgniarka ją
                znajdzie.
                A potem tylko dbać o wenflon.
                Można płukać z dodatkiem 1 kreseczki heparyny/nie więcej!/ strzykawką 5 ml.
                Oczywiście heparyna jest minimalnie ryzykowna,ale ta dawka raczej nic złego nie
                wywoła,a wenflon trzyma się dłużej.
                Wkłucie centralne to ostateczność.
                Oczywiście standardy co do częstości wymiany wenflona mówią trochę co innego i
                wenflony powinno wymieniać się często,ale życie jest życiem i co innego
                podpowiada jeśli już po trudach wkłucie się powiedzie.Beata.
                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 07:21
                  Witamy! Dzięki za porady i wsparcie. Dzisiaj idziemy do ośrodka, tam są
                  doświadczone i sprawne pielęgniarki. Mam nadzieję, że się uda! Czy Grzegorz w
                  tym zestawie medykamentów może jeszcze włączyć rutinoscorbin? Serdeczne
                  pozdrowienia - Basia
                  • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 19:52
                    Basiu, napisz, czy udało się dzisiaj wkłuć wenflon, i jak czuje się Grześ.
                    Pozdrawiam serecznie, Beata
                    • predrak Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 20:40
                      Spróbujcie założyć wenflon na nodze, ja bardzo długo byłem na dożylnych i też parę razy brałem antybiotyk przez żyłę na łydce. jak przebiegają wasze herxy? Jakie są objawy? Ja to przeżyłem ale sam nie wiem jak teraz jak o tym myślę to był cud i opieka Pani dr. Beaty.
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 21:37
                        Witaj,predrak! Wczoraj na dyżurze przeżyliśmy z Grzesiem horror! Pielęgniarka
                        była mocno starszą (dobrze po 60-tce) panią, która miała dużo dobrych chęci... i
                        natym się skończyło. Poszły 4 żyły, pół kroplówki wypłynęło na podłogę,część pod
                        skóre, reszty nie dało się wlać.Wokół Grzesia podłoga wygladała, jak po
                        zarzynaniu świnki. Grześ ma jeszcze słabsze żyły na nogach, go prawie nie
                        chodzi. próbowała się wkuć w żyłę na łydce, ale jej wogóle się
                        schowała.podejrzewam ,że te biedne żyły mojego męża wyczuły niekompetencję tej
                        pani i się po prostu nie daływink
                        Za to dzisiaj udało się i jest wenflon. ale to robiła już nasza pani doktor
                        rodzinna z naszą pielęgniarką. Co do herxów...Nie wiem, czy to są herxy, jak
                        wiesz z moich postów, mam mnóstwo wątpliwości, tym bardziej, że my leczymy się
                        "w ciemno".Grzegorz jest bardzo słaby i ma okropne zawroty głowy - tak jest
                        dzisiaj. Jak czytam o intensywności Waszych przeżyć, to nie wiem co sądzić o
                        samopoczuciu Grzesia.Zobaczymy dalej. pozdro
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 21:23
                      Witaj, Beata! Tak, udało się założyć wenflon na ręce! Wprawdzie ten najcieńszy
                      dla maluszków, ale jednak.Dzisiaj zrobiła to nasz pani doktor rodzinna i super
                      pielęgniarka. Chuchamy i dmuchamy na ten niebieski wenflonik, żeby jak najdłużej
                      służył.Grześ jest baaardzo osłabiony, ma zawroty głowy, ale czy to herx?... Nie
                      wiem... Może to reakcja na lek a może po prostu dowalił upał, ok 40 stopni w
                      słońcu, a trzeba było jechać na kroplówkę.No, zobaczymy...Jutro znów się
                      odezwę.Pozdrawiam Cię serdecznie, również w imieniu Grzesia
                      • predrak Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 21:38
                        Moim skromnym zdaniem reakcja na leki to właśnie herx.Przepraszam że tak dopytuję to czysta ciekawość czy tylko ja miałem tak agresywnego i ostrego herxa z dolegliwościami typowo neurologicznymi i diagnozą sm.Trzymajcie się
                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 23:10
                          nie przepraszaj, nareszcie nie jestem sama z moimi wątpliwościami.mogę się 100
                          razy pytać, a Wy cierpliwie odpowiadacie i dzielicie się swoimi doświadczeniami.
                          Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie to dla mnie, dla nas ważne. Trzymajmy się!
                      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 22:18
                        Basiu, strasznie się cieszę, że się udało. Dbajcie o niego,płuczcie koniecznie
                        po wlewach, najlepiej z solą z heparyną. U Oli herxy to był potężny ból głowy,
                        drętwienie twarzy, szyi, karku, nawet języka, nadwrażliwość na światło. Oli
                        zostały jeszcze 4 wlewy, ale dziś wenflon niestety skończył swój żywot, zrobił
                        się stan zapalny żyły sad No, ale siedział 5 dni, dobre i to. Trzymam za Was
                        kciuki, trzymajcie się. Beata
                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.07.07, 23:13
                          Dzięki, Beata! Jak dobrze, że mogę pogadać z ludźmi, którzy mnie rozumieją.
                          Dobranoc, idę trochę pospać, bo wstaję b.raniutko i do pracy. Basia
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.07.07, 21:11
      Witam.Dzisiaj nauczyłam się zakładać kroplówkę (oczywiście w wenflon...) .
      Swietna kobieta, kapitalny człowiek i doskonała pielęgniarka, pani o nieczęstym
      i pięknym imieniu Szarlotta, z anielską cierpliwością uczyła mnie dzisiaj tej
      sztuki włącznie z przemywaniem żył. I stwierdziła, że bardzo mi to dobrze
      wychodzi, no i jestem z siebie dumna, a co...U Grzegorza stały schemat; rano
      świetna forma (od lat nie pamiętam takiej dobrej) a po kroplówce- totalny odlot,
      klapnięcie całkowite, ale nie ma żadnych bóli, tylko całkowite osłabnięcie no i
      problemy ze snem. Czy to może być herx?...Tak bardzo chciałabym... Nie każdy
      wyobraża sobie, co to znaczy próba w ciemno...
      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 19.07.07, 22:37
        Basiu, gratuluję Ci, jeszcze trochę i zostaniesz dyplomowaną pielęgniarką wink A
        tak na serio, to jeśli Grześ będzie miał wenflon, to w weekendy będziesz mogła
        mu sama podłączyć kroplówę. My jutro kończymy, ostatnia kroplówka, 45, nie było
        łatwo, ale jakoś to zleciało smile Potem tablety. Trzymam za Was kciuki, i
        pozdrawiam cieplutko. Beata
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.07.07, 22:47
          Dzięki, Beata! Gratuluję tych 45 dni-już poza Wami. My mamy za sobą dopiero
          7sad((Ale też w koncu zleci. Grześ ma wenflon, chuchamy na niego i dmuchamy -
          dzisiaj jest trzeci dzień z wenflonem.Przemywam go kilka razy na dzień. Mam
          nadzieję, że na weekend wystarczy. Trzymajcie się, dziewczyny coraz zdrowiej i
          pamiętajmy, że zdrowie ucieka rzeką, a wraca kroplami smile))
          • predrak Re: zaczynamy leczenie 20.07.07, 12:07
            Beatko czy Grześ chodzi w miarę normalnie jak on się czuje jakie ma w chwili obecnej dolegliwości napisz coś na ten temat
            • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 20.07.07, 12:13
              Predak, Grześ to u Basi wink
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 20.07.07, 12:44
              Witaj. Grześ nie chodzi samodzielnie. Od dwóch lat porusza się na wózku, a od
              roku kule stoją w kącie, tzn. jeszcze rok temu wózek był tylko na spacery, kule
              w domu, teraz jest tylko wózek. Tzn. tak było do momentu rozpoczęcia leczenia u
              Pani Dr Beaty.Teraz już kilkakrotnie Grześ poruszał się po mieszkaniu o kulach.
              Teraz mu przeszkadza wenflon, ale momentami ma na to siłę. Dzisiaj jest
              klapnięcie i doszło pobolewanie w plecach, a więc może to jednak borelia...Poza
              tym Grzegorz miewa problemy z trzymaniem moczu (nieczęsto, ale jednak...),
              chwilami niewyraźnie mówi i częściej, niż kiedyś ksztusi się. Te ostatnie
              objawy wyraźnie zmniejszyły się od czasu rozpoczęcia kuracji.Acha, no i miał
              kilka b. bolesnych incydentów z neuralgą nerwu trójdzielnego. Jeden był tak
              silny, że Grześ wylądował na Tegretolu, ale to było straszne... Ból przeszedł,
              jak pani stomatolog wywaliła z zęba stary amalgamat i dała inną plombę.
              • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 22.07.07, 22:28
                Basiu, co u Was słychać, jak minął weekend, udało się podać kroplówki w domu?
                Jak się czuje Grześ?
                Pozdrowionka, Beata
                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 23.07.07, 07:33
                  Witaj, Beata!Dzięki za zainteresowanie. Kroplówki podałam chyba wzorowo i w
                  sobotę i w niedzielę. Wenflon przemywam, żyła drożna, nic złego się z nią nie
                  dzieje już siódmy dzień! Smaruję altacetem w żelu - działa doskonale. Grześ,
                  no cóż teraz mocno osłabiony, zawroty głowy sie nasilają po wlewkach. W nocy
                  nie może spać, jest mu strasznie gorąco i poci się okropnie - a on jest raczej
                  zimnokrwisty niskociśnieniowiec i to raczej ja narzekam na gorąco. Pobolewanie
                  karku, pleców, to chyba takie herxsiki, prawda...? Grzybki na razie nie dają
                  znać, chociaż Grześ ma mocno obłożony język, ale ten język jest taki mod
                  kilkunastu lat i zawsze mnie to dziwiło, ale żaden z lekarzy nigdy na to nie
                  zwrócił uwagi. Na początku był duzy przypływ sił, teraz klapnięcie, ale
                  przecież tak ma być! A jak się ma Ola na nowym zestawie leków? Pozdrawiam Was
                  obie bardzo serdecznie - Basia
                  • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 23.07.07, 10:05
                    Basiu, gratuluję Ci umiejętności pielęgniarskich, i wzorowego dbania o
                    wenflonsmile Siedem dni to naprawdę dużo, musieliście trafić na jakąś dobrą żyłę,
                    super, oby tak dalej. Ola ma się całkiem nieźle, bez większych zmian teraz, ma
                    herxy regulernie co 3 tyg, trwają dwa dni, i potem jest dobrze. W tym tygodniu
                    robimy badania, ciekawa jestem wyników, dodatkowo sprawdzimy OB i tarczycę.
                    Pozdrawiam Was serdecznie,trzymajcie się. Beata
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 24.07.07, 07:23
      Witam.Wenflon zmieniony, bo zrobił się lekki stan zapalny.Smarujemy altacetem w
      żelu, polecam, jest b. skuteczny.Grzegorz jest b. osłabiony, po wlewce odpływa,
      ma okropne zawroty głowy.Dzisiaj doszło, jak określił "chrobotanie w szyi" przy
      poruszaniu głową. Generalnie fizycznie mój facet klapnął, ale psychicznie jest
      bardzo o.k. Po prostu dostał nadzieję i ona jest coraz bardziej poparta
      faktami.Pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów - Basia
      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 24.07.07, 09:49
        Basiu, może ten stan zapalny smarujcie maścią z heparyną, np lioton1000, my
        smarowaliśmy nią też żyłę nad wenflonem, na zmianę z altacetem, pomagało.
        Zyczymy Wam, by wenflon trzymał się jak najdłużej, a Grzesiowi dużo sił,
        zdrowiejcie smile
        Pozdrawiam, Beata
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 24.07.07, 11:04
          Witaj, Beata! Mam maść z heparyną, będę nią smarować na zmianę.Dzięki za dobre,
          życzliwe słowa.Są nam bardzo potrzebne!Przed nami baaaaardzo długa i wyboista
          droga, ale łaziło się kiedyś ostro po górach i nie boimy się
          trudności.Serdeczności dla dwóch wspaniałych dziewczyn - Mamy i Córki.Basia
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 25.07.07, 22:08
      Dzisiaj 15 dzień leczenia. Po tygodniu przerwy właczyliśmy znowu tini.No, i
      rąbnęło mojego męża wieczorem ostro. Właściwie nie miał siły z wózka przejść do
      łóżka , nie mówiąc o przebraniu sie do spania. Grzegorza nic szczególnie nie
      boli, jest tylko (aż...) powalające zmęczenie, prawie bezwład. Nawet biorąc jako
      punkt odniesienia to, że Grześ prawie nie chodzi i ma mocno zmaltretowane
      chorobą nogi to stan obecny jest znacznym pogorszeniem od momentu rozpoczecia
      kuracji. Poza tym "skrzypi " - tak to określa - mu szyja przy poruszaniu. Czy
      wśród Was, kochani, jest ktoś na wózku lub już z wózka? Niech się odezwie,
      proszę. Bardzo potrzebne nam są takie informacje, a szczególnie Grzegorzowi.
      Pozdrawiam serdecznie - Basia
      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 25.07.07, 22:55
        Basiu, wysłałam Ci maila. Beata
      • predrak Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 10:57
        Witam,
        Spokojnie teraz to już tylko zaciskać zęby i czekać cierpliwie. Jak jest osłabienie tzn. że będzie polepszenie. Rozumiem wasze zdenerwowanie ja też niemogłem doczekać się kiedy normalnie pójdę do sklepu - ale doczekałem się i poszedłem. a jak drętwienia zmienia się coś wędruje? Teraz tylko schody sprawiają mi sporo problemów ale już chodzę normalnie ( prawie normalnie - jak ktoś wie i się będzie doszukiwał to zobaczy że coś jest nie tak )
        Trzymajcie się
        • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 11:09
          Basiu, jeszcze bedziecie z Grzegorzem po gorach brykali.
          Macie niezbity dowod, ze przyczyna choroby Twojego meza jest bakteria. Przy SM
          nie powinno byc herxa! Tak wiec trzymac.
          Jezeli ten stan jest do wytrzymania - to nic nie zmieniaj, trzeba przeczekac.
          Jezeli uznacie, ze jest zbyt zle, mozna na jeden dzien odstawic tini, dac
          odetchnac organizmowi i znowu przywalic. Przy Biotraxonie robia sie masowo
          cysty i tini prawdopodobnie jes rozbija, nastepuje wysiew swiezych bakterii,
          ktore od razu zostaja wybite prze Biotraxon. Smierc bakterii = toksyny i stad
          stan Grzesia. Znam ten stan i wiem jak jest niepokojacy. Ale przez to trzeba
          przejsc, nie ma innej drogi. Mozna jednak modulowac leczenie, gdy bole staja
          sie zbyt silne, lub serce nie nadaza.
          Trzeba regularnie badac serce i chemie krwi.
          Trzymajcie sie! Zycze Wam duzo sily w walce i czekam na wiesci. Bedzie dobrze,
          napewno!

          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 11:59
            franiolku kochany! jak mi to było potrzebne! A Grzeskowi zaraz po powrocie z
            pracy to przeczytam.Oczywiście, że to jest do wytrzymania. Mój facet jest
            fantastycznym pacjentem, cierpliwym, wytrzymałym i b. zdyscyplinowanym. Jak
            dotąd wszystko jest do wytrzymania - bardzo Ci dziękuję! Dzisiaj dostałam tyle
            pozytywnej energii od Was, kochani, że mogę góry przenosić.Ściskam Was
            najmocniej - Basia
            • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 12:37
              Basiu, powiedz tez Grzesiowi, ze jego historia i zmaganiaz choroba, napewno,
              beda pomoca dla innych chorych z diagnoza SM. Jestem pewna, ze ktoregos dnia
              bedziecie prekursorami rewolucyjnego zdrowienia pacjentow z SM smile)
              Mam kogos w rodzinie z diagnoza SM. Bardzo ja kocham i chcialabym pomoc, ale
              nie moge. Neurolog, nie byle jaki, postawil diagnoze i cala rodzina
              przytaknela. Dziewczyna jest w moim wieku, ma dwoje dzieci - namawialam jej
              rodzine na WB, ale przeciez "neurolog powiedzial, ze nie ma watpliwosci". Mam
              wiec caly czas cichutka nadzieje, ze ktos z rodziny wpadnie na watek Twojego
              Grzesia, i ze jednak sprobuja inaczej spojrzec na te chorobe. To wszystko co
              moge zrobic smile)
              A takich osob jest napewno duzo!
              Jak juz bedzie dobrze i Grzes bedzie zdrowy, to warto by bylo artykul napisac.
              Pozdrawiam Was serdecznie i wbrew pozorom, to Ty Basiu z Grzesiem
              podtrzymujecie innych na duchu smile)
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 11:10
          Dzięki za wsparcie! U nas ten próg, od którego musimy się odbić jest pewnie
          wyższy.Dlaczego ja nie wpadłam wcześniej na tę cholerną boleriozę, kiedy Grześ
          jeszcze chodził... Ale mam nadzieję, że jeszcze go zobaczę, jak idzie na
          WŁASNYCH NOGACH! Tak bardzo tego życzę Jemu i sobie... Pozdrawiam ciepło-Basia
          • halinkag_2006 Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 12:31
            Witaj!
            Pisze w Twoim watku pierwszy raz , ale jestem tu od niedawna i niewiele wiem
            -uczę sie dopiero od Was.A od Ciebie Basiu można nauczyc sie tak dużo.
            Twój wątek przepełniony jest miłoscią ,łagodnoscią i cierpliwością , a przede
            wszystkim walką i wiarą w to ,że może być lepiej.
            Czytajac Twój watek poczułam wstyd , że użalam się nad sobą bo " boli to tu ,to
            tam". Myślę ,że każdy kto tu trafi nauczy się wiele od Ciebie..
            Życzę Ci (i wierzę w to ),żebyś zobaczyła znowu jak Grześ idzie na własnych nogach.
            pozdrawiam :Halinka
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 12:55
              Dziękuję Ci, Halinko! Ale każdy z nas zrobi wszystko dla ratowania ukochanej
              osoby. Ja nie robię nic nadzwyczajnego, po prostu trafił mi się świetny facet
              do wspólnego życia i nie mam zamiaru go oddać chorobie. Ale, nie ukrywam, Twoje
              słowa sprawiły mi wiele radości, miło być tak postrzeganym. Pozdrawiam Cię
              cieplutko i trzymam za Ciebie kciuki, żebyś jak najprędzej mogła powiedzieć:
              Jestem zdrowa!!!
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.07.07, 19:39
      To znowu my... Dzisiaj była piętnasta wlewka i od wczoraj powrót do tini, ale po
      południu nie podałam Grzesiowi tini, bo bardzo go rozbolała głowa, a po wlewce
      po prostu padł.Podam mu wieczorem. kieruję się Waszymi radami, żeby rozsądnie
      kierować dawkami, uczę się tego. Przeczytałam Grzeskowi wzystkie dzisiejsze
      wpisy, wlałam mu oprócz kroplówki duzą dawkę optymizmu. Dziekuję Wam
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 29.07.07, 13:51
      Witam wszystkich. Właśnie zaaplikowałam Grzesiowi 19 kroplówkę (wenflon znowu
      wytrzymał tydzień -kocham go za to...). Dzisiaj dzień pobolewania.Kilka razy
      potargały Grzesia neuralgie (chyba nerw trójdzielny się odezwał, a każdym razie
      w tym miejscu), a od rana dość mocno boli go kark - szyja. Ale tak ogólnie jest
      w bardzo dobrej kondycji psychicznej i emocjonalnej.Bardzo mi to pomaga. Żyły
      smarujemy Heparyną i Altecetem i jest o.k. Jak na razie, nie ma objawów grzybicy
      (dietę trzyma Grześ b. konsekwentnie), tylko dzisiaj w nocy trochę go pobolewał
      brzuch, ale przeszło bez żadnych konsekwencji w postaci biegunki, jak dotąd.
      Pozdrawiam was serdecznie - Basia
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 31.07.07, 07:47
      Witam.Mam pytanie: czy u kogoś z Was pojawiają się takie b. silne bóle
      neuralgiczne w dziąsłach, zębach.U Grześka parę lat temu był taki incydent,
      bóle były tak silne, trwały ponad miesiąc, uniemożliwiały jedzenie, nawet
      picie. Dostał Tegretol i inne świństwa, ale nic nie pomagało. Dopiero, jak
      wymieniono plombę amalgamatową, bóle przeszły, jak reką odjął. Teraz , od czasu
      rozpoczęcia kuracji antybiotykowej, pojawiły się znowu, ostatnio są dość
      silne.To takie napadowe neuralgie, jakby silny prąd przetrzepał (tak określa
      Grzegorz).Pozdro - Basia
      • likorek Re: zaczynamy leczenie 31.07.07, 12:05
        były już na ten temat dyskusje, że zęby bolą pomimo tego, że są zdrowe. Ja już
        dwa razy byłam u stomatologa z bólem zębów, okazało się że wszystko jest OK.
        Amalgamat powinno się wyrzucić ale nie zakładać od razu stałej plomby tylko
        poczekać jakiś czas - chyba dobrze ponad miesiąc a nawet kilka miesięcy.
        Bakterie namnażają się w obecności rtęci i trzeba je długo usuwać, stąd en
        okres czekania na ostateczną plombę.
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 31.07.07, 12:48
          Dzięki za wyczerpujące informacje.Z tym wyrzuceniem amalgamatu to będzie trudno
          tak od razu.Kiedyś tylko takie plomby zakładano, szczególnie z tyłu.Trwałe są,
          trzeba przyznać, ząb się naokoło wykruszy a plomba siedzi...Grześ ma ich kilka.
          • likorek Re: zaczynamy leczenie 31.07.07, 13:20
            u was walka z bb pewnie trochę potrwa, ale jak już bedzie dużo lepiej to
            jeszcze w trakcie leczenia trzeba pomyśleć o tych plombach. pozdrawiam was.
            • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 06.08.07, 16:51
              Basiu, co u Was słychać? Chyba już na końcówce kroplówek, jak Grześ je znosi?
              Macie plan, co dalej, jakie leczenie? My jutro odbieramy wyniki badań wątroby,
              oby była poprawa...
              Pozdrawiam Was cieplutko, trzymajcie się. Beata
              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 06.08.07, 20:24
                Wita, Beata. U nas constans, tzn takie zawieszenie, na razie nie dzieje się nic
                nowego. Zauważyłam że w tygodniu, w którym Grzegorz włącza tini, jego
                samopoczucie jest zdecydowanie gorsze, niż w tygodniu bez tini. W czwartek
                jedziemy do Krakowa po nowe zalecenia. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba duuuużo
                cierpliwości, na razie jej nam wystarcza. Co Ola brała na zregenerowanie
                wątroby/ Grzegorz na razie nie narzeka, grzybka też nie widać, a obłożony od
                dawna język jest zdecydowanoe bardziej normalny.Pozdrawiam cieplutko - Basia
                • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 06.08.07, 22:00
                  Basiu, Ola na wątrobę brała (już po tych złych wynikach) 3x2
                  essentiale forte, 3x1 hepatil, i 2x1 witE200. Z jakim efektem okaże
                  się jutro. Za to ma już dość diety, i zjadła kulkę loda, na
                  szczęście bez konsekwencji... A robicie kontrolnie badania prób
                  wątrobowych?
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 06.08.07, 23:33
                    Właśnie w tym tygodniu, chyba pojutrze zrobimy kolejne, tzn. trzecie. Ostatnie,
                    2 tygodnie temu było ok.Dolegliwości żadnych , jak dotąd, nie ma, ale to o
                    niczym nie świadczy...Dobranoc, idę spać, bo poremontowe porządki mnie
                    wykończyły.Aha, jeszcze o wenflonie: dzisiaj rano wyjęłam wenflon (po 5 dniach
                    tylko...), bo mi się ogólnie już nie podobał i poszłam do moich pielęgniarek,
                    żeby założyły nowy.No i nie było naszej super siostrzyczki, a inna powiedziała,
                    że ona wenflonu nie umie założyć i próbowała 3 razy dać wlewkę przez
                    igłę.Niestety, nie udało się i dzisiaj Grześ nie wziął Biotraksonu.Pani schowała
                    go do lodówki i jutro chyba go można wziąć, przynajmniej taka jest informacja.
                    To tyle nowinek, dobrych snów-Basia
                    • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 10.08.07, 10:51
                      Witaj, Basiu!
                      Jak tam u Was, byliście w Krakowie?
                      Jak idą kroplówki?
                      Pozdrawiam, Beata
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.08.07, 21:03
                        Witaj, Beata! Tak, byliśmy w Krakowie.Nie napisałam od razu, bo dzisiaj byłam w
                        Zabrzu na pogrzebie cioci Grzegorza, ktora była bardzo nam bliska.Niestety,
                        Grześ po wczorajszej podróży w tym potwornym upale padł, więc pojechałam sama i
                        dopiero niedawno wróciłam.Podałam Grzesiowi Biotrakson i siadłam do kompa.Pani
                        Beata jest dobrej myśli, przedłużyła Biotrakson o 15 dawek, potem prawdopodobnie
                        będzie antybiotyk doustnie.Powinniśmy zrobić badania na koinfekcje i PCR.Jak
                        tylko zorganizuję się finansowo,to zrobimy te badania.Grześ przyjmuje wlewki bez
                        sensacji, jak na razie, nia ma objawów grzybicy, wątroba nie dokucza, woreczek
                        też bez objawów. Od dzisiaj jest znowu na tini i bolą go stawy nóg- ten objaw
                        jest pierwszy raz!Jego nigdy nie bolały nogi, a już stawy w szczególności. No,
                        to może te małe zarazy zaczynają ginąć...? Oby!!!Czekamy z nadzieją na dalsze
                        pozytywne objawy "pogorszenia".Pozdrawiamy serdecznie - Basia
                        • katowiczanka10 Re: witaj Basiu 19.08.07, 00:19
                          Witaj Basiu,napisz co u Was?Jak czuje sie maz,i jak sobie radzisz?
                          Cieplutko pozdrawiam Kasia

                          • bagnowska Re: witaj Basiu 19.08.07, 16:12
                            Witaj, Kasieńko! trochę zamilkliśmy, ale ja na urlopie (do dzisiaj) miałam
                            (paradoks!) b. mało czasu, bo włsnoręcznie kończyłam gruntowny remont
                            mieszkania. Grześ jest w niezłej formie, aczkolwiek, czego należy się
                            spodziewać, na razie nie ma spektakularnych objawów poprawy.Herxy są delikatne,
                            pobolewanie stawów nóg, czego nie było kiedyś, lekkie bóle karku, szyi, no i
                            przede wszystkim senność i osłabienie Ale to dopiero 5 tygodni abx. Dr Beata
                            podczas wizyty w Krakowie (9.08) przedłużyła Biotrakson o 15 wlewek. Grzegorz,
                            jak dotąd, nie ma problemów ani z grzybicą ani z woreczkiem czy wątrobą.Troszkę
                            wzrósł alat, ale niewiele, włączyliśmy Essentiale Forte i na razie jest ok.Ja
                            szukam lepiej płatnej pracy, bo zarabiam niewiele i zaczyna nam brakować
                            pieniędzy (jak większości z nas na tym forum).Jak widzisz, na razie constans,
                            ale nadziei coraz więcej. Zgłosiłam Grzesia na te podwójne badania, byłoby
                            super, gdyby to wyszło.Pozdrawiam serdecznie i dzięki za zainteresowanie.Będę
                            się odzywać częściejsmile
                            • agat-ka Re: witaj Basiu 19.08.07, 23:58
                              Witajcie Basiu i Grzegorzu ! Ja lecze sie biotraksonem prawie tak
                              samo długo jak Grześ bo od 12 VII , od 15 dnia miałam przez 2
                              tygodnie metronidazol i herxy duże zaburzenia równowagi i wysoka
                              gorączka przez ostatnie 10 dni brania metro. Obecnie mam tylko
                              biotrakson i nie wiem czy dobrze , może powinnam poprosić o jeszcze
                              inny antybiotyk na cysty. Basiu a jak Grześ bierze tynidazol ? I co
                              jeszcze bierze ? Ja dopiero we wrześniu jadę do Krakowa i dlatego
                              pytam bo nie wiem co dalej robić. Proszę cie napisz jak możesz jakie
                              abx i jak ?
                              Ja podobnie jak Grześ mam diagnozę sm i zakaźniki nie chcą mnie
                              dalej leczyć chociaż po miesiącu abx całkowicie zniknęły mi
                              nieprawidłowe objewy neurologiczne np.odruch Babińskiego, ataksje
                              kończyn, wygórowane odruchy i słabość. Zostały jeszcze zaburzenia
                              czucia, trochę ciężkie nogi i lekkie zaburzenia równowagi i nie wiem
                              co jeszcze bo przyzwyczaiłam się nie zwracać uwagi na różne
                              niedogodności zdrowotne.
                              Pozdrawiam serdecznie !
                              • kasiak2610 Re: witaj Basiu 20.08.07, 21:45
                                Witajcie. Oby tak dalej i wszystko będzie dobrze. Ja też z diagnozą
                                SMową, ale nie daję się jak Wy. Biotraxon mam za sobą, teraz inne
                                cukiereczki.Podobnie jak Ty Agatko neurologicznie czuje się dobrze,
                                choć siły jeszcze brak. Stawy pobolewaja i takie ciągłe otumanienie.
                                Ja bym coś dodała do tego biotraxonu. Biotraxon to chyba za mało.
                                Pozdrawiam,
                                Katarzyna
                              • bagnowska Re: witaj Basiu 20.08.07, 22:08
                                Wita, agat-ka! To super, że objawy neurologiczne wycofują się u Ciebie! U
                                Grzesia jeszcze brak takich fajnych objawów poprawy, ale mamy nadzieję, że też
                                się doczekamy.Na razie Grześ nie wstaje z wózka prawie wcale, tym bardziej, że
                                jest b. osłabiony szczególnie po tini.Kuracja Grzesia:Biotrakson 2 g dziennie
                                (60 dni), azitrox 1x 1 co drugi dzień, tinidazol 3x po 1 przez 7 dni, potem 7
                                dni przerwy, viregyt codziennie rano i całe mnóstwo osłony.Pozdrawiamy Was
                                ciepło - odzywajcie się czasem pisząc o postępach w leczeniu, ja też będę pisać
                                - Basia
                                • katowiczanka10 Re: witaj Basiu 22.08.07, 00:45
                                  Witaj Basiu,pisze rzadko, duzo czytam bo ucze sie tej calej choroby
                                  i wszystkiego co z nia zwiazane.Moj maz jest na tym samym zestawie
                                  lekow i tez 60 dni.Caly czas zastanawiam sie nad
                                  koinfekcjami.chlamydie i mykoplasmy nie daja mi spokoju.Roblas
                                  mezowi badania w tym kierunku? Mowila Ci Pani Doktor zebyscie takie
                                  badania zrobili? Moj maz ma tez plamy na mozgu,a moze to koinfekcje??
                                  A moze kto inny sie wypowie...
                                  Nie wiem; wiesz cos na ten temat??

                                  Trzymam za was kciuki i pozdrawiam Kasia
                              • bagnowska Re: witaj Basiu 18.09.07, 18:42
                                Witaj, agat-ka!Jutro kończymy zestaw nr 1, tzn. biotraxon 2 g 1 x dziennie
                                wlewka, 1 x dziennie viregyt, tinidazol 3 x dziennie po i przez tydsień i
                                tydzień przerwy, azitrox co drugi dzień 3 x 1. I teraz wchodzi sestaw nr 2. tzn.
                                biotraxon 2 g 1 x dziennie, rolicyn 2x2 co 12 godzin, tinidazol 2x1,5 co 12
                                godz. przez 15 dni i 15 dni przerwy, viregyt 1x1 rano oraz mnóstwo probiotykow i
                                osłonowych + dieta.Ja wogóle z Grzesiem nie szłam do zakaźników, bo nawet
                                lekarze prowadzący, uznani neurolodzy nie widzieli sensu takiego leczenia.
                                Pożyjemy, zobaczymy... Moim największym marzeniem jest PÓJŚCIE NA WŁASNYCH
                                (Grzesia)nogach i zagrać im na nosie! Agat-ka ! trzymajcie tak dalej, to będzie
                                się na pewno poprawiało, ale b. powoli.Ja wierzę w to, a jest to wiara poparta
                                solidną wiedzą, którą czerpię z Forum a także ze źródeł polecanych przez m.in.
                                Artura, tłumaczonych z angielskiego przez przyjaciela mojego syna.Wsłuchaj się
                                w swój organizm i spróbuj przypomnieć sobie, jak to jest żyć bez tych
                                niedogodności.Grześ dzisiaj klapnął, pogoda we Wrocławiu wredna, a wenflon ma w
                                takim miejscu, że nie może chodzić o kuli. Ale nic to, poczekamy...Pozdrawiamy
                                Cię oboje cieplutko - Basia i Grzegorz
                                • agat-ka Re: witaj Basiu 18.09.07, 19:36
                                  Strasznie sie cieszę że Grześ juz staje na nogi. Ja skończyłam
                                  biotrakson na 49 dniach, PCR-rt wyszedł ujemny i lekarz mówi koniec
                                  leczenia. Ja że czuję się niedoleczona i czuję że następny objaw
                                  ustąpił przestało mnie mdlić przy czytaniu w samochodzie i zamiast
                                  jak do tej pory 2 strony na raz czytam 20. Przemówiło to do niego i
                                  dał mi sumamed jeszcze na 30 dni. Ja do tego załatwiłam sobie
                                  tinidazol i viregyt i biorę bez jego wiedzy. Zaburzenia czucia w
                                  stopach nie ustępują ale zmieniają się. To chyba dobrze bo reaguję ?
                                  Doszły bóle kolan prawie cały czas nawet nocą ale nie biorę
                                  przeciwbólowych bo wytrzymuję. Czyżby herx ?
                                  Wcześniej nie bolały mnie kolana.
                                  Czuje się raczej dobrze, normalnie chodzę do pracy. Codziennie
                                  szybki 10minutowy spacer, 1 km. Mam skierowanie na rehabilitację
                                  więc zapiszę się bo od VI w większości leżałam. Trzeba wzmocnić
                                  mięsnie. Nie wiem co dalej będzie z moimi lekami bo już mam dosyć
                                  pigułek chociaz dobrze znoszę. Lekarz niech zdecyduje, już nie będę
                                  nalegać. Inna lekarka M. zakaźnik powiedziała żebym zapisała się do
                                  reumatologa ale to chyba nieporozumienie. Powiedziała jeszcze że jak
                                  miałam tylko elisa IgM dodatnie to niepotrzebnie zaczynałam leczenie
                                  bo całe życie można takie mieć. Do tego jeszcze przed sobą miała
                                  wynik W-B IgG dodatni ! Już nic więcej nie mówiłam o lekach ,
                                  poprosiłam o skierowanie na badania krwi i wątroby - o dziwo dała
                                  ale mówiła że tylko 3 może badania dać. Na szczęście mam innego
                                  lekarza który nie mówi na okrągło - jest pani wyleczona. Totalna
                                  ignorancja więc dobrze że nie zawracacie sobie głowy lekarzami tylko
                                  pamietajcie o badanich kontrolnych. Trzymajcie się zdrowo i Grzesiu
                                  kontynuj rozpoczęty proces zdrowienia, po kropelce ale zawsze do
                                  przodu.
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 12:59
      Witajcie.Pora na relację z leczenia. Biotrakson przedłużony o 1
      miesiąc - w sumie będą już 3 m-ce i może na tym nie koniec.Zamiast
      Azitroxu - Rolicyn, oczywiście tini, viregyt + całe mnóstwo
      probiotyków i osłonowe + rygorystyczna dieta (wątroba i woreczek do
      dziś ok, dzisiaj odbieram nowe wyniki). U Grzegorza następuje
      bardzo powolna ale dość systematyczna poprawa. zauważalne stało się
      to po mniej więcej 7,8 tygodniach leczenia.Coraz częściej porusza
      się w mieszkaniu o kulach (a od dwóch lat kul nie było tylko
      wózek), przestał się krztusić przy jedzeniu i piciu (a było to
      właściwie codziennie kilka razy), wróciła wyraźna mowa, wróciła
      sprawność rąk (pismo było rozchwiane, "drżące"- obecnie pewne i
      równe), synowie stwierdzili, że tato wreszcie "wrócił". odnosiło
      się to do stanu emocjonalnego i umysłowego Grzegorza, który bywał
      często nieobecny, miał kłopoty z pamięcią, z koncentracją. Obecnie
      takie splątanie i odjazd wraca nieraz na któtko po wlewkach.Ogólnie
      Grzegorz nie miewa silnych herxów, pobolewania stawów, szyi, karku,
      neuralgie są obecnie niewielkie, zobaczymy, czy to się zmieni, jak
      właczymy rolicyn. pozostał problem z pęcherzem (słabe "zameczki"...)
      Zbieramy się do zrobienia testów PCR, na chlamydię, candidę, ale na
      razie koszt leków dał nam mocno po kieszeni i nie mamy forsy. Ale
      przyjdzie na to czas. Uważam, że w lipcu podjęliśmy najważniejszą i
      najlepszą decyzję naszego życia. Dziękujemy, Pani Doktor!
      Pozdrawiamy ciepło i życzymy wiele cierpliwości i pamiętajmy,
      Kochani: ZDROWIE RZEKĄ UCIEKA A WRACA KROPLAMI smile))
      • nataszkam Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 13:13
        Bardzo się cieszę z optymistycznych wieści od Was i trzymam kciuki
        za systematyczna poprawę. mam nadzieję, ze zajrzy tu też Geodeta i
        trochę humor mu się poprawi smile
        No tak bezczelnie rozczarowaliście pana Tomka Wilickiego tongue_out
      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 13:32
        Basiu, chyba myślami Cię tu ściągnęłam wink Już miałam szukać Twojego
        wątku, i pytać, co tam słychać. Ogromnie się cieszę, że jest
        poprawa, trzymam kciuki, by było coraz lepiej. My też wróciliśmy do
        biotraksonu, bo tabletki słabo działały. Powiedz, jak radzicie sobie
        z żyłami, macie jakiś patent, bo przed nami pewnie też długa droga i
        trzebaby jakoś oswoić te wenflony...
        Pozdrawiam Ciebie i Grzesia cieplutko, Beata
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 13:57
          Witaj, Beatko! Dzięki za miłe słowa. Żyły Grzesia są chyba coraz
          lepsze, bo ma coraz mniej stanów zapalnych.Wenflony zmieniamy co 5-
          7 dni. Smaruję heparyną (ale tak bardziej profilaktycznie)no i
          przepłukuję roztworem soli fizjologicznej.To tyle co do żył.Acha,
          najbardziej sprawdziły się u nas wenflony niebieskie.Mam tak mało
          czasu, zmieniłam pracę na stabilniejszą i lepiej płatną, bo
          potrzebujemy sporo forsy na leczenie, przecież też to
          wiesz.Popołudniami dorabiam pracując w internecie, i w tak zwanym
          międzyczasie "daję Grześkowi w żyłę" wink Pozdrawiam serdecznie
          Ciebie i Oleńkę - Basia
          • baska192 Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 14:48
            No to optymistyczne informacje.Bardzo sie ciesze razem z
            Wami.Poczytywalam ten Wasz watek i zastanawialam sie kiedy to
            leczenie przyniesie efekty.Masz Basiu w sobie jakas sile i
            wiare.Mozna Grzeskowi tylko pozazdroscic takiej partnerki.trzymajcie
            sie i oby bylo coraz lepiej.
      • geodeta_31 Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 15:25
        Same dobr wieści smile Więc super u Was. Gratuluję Tobie i Grzesiowi.
        Nie to co u mnie, tragedia i coraz gorzej. U mnie rzeka zdrowia
        uciekała długo. Zastanawiam sie jak długo po kropli będzie wracać...
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.09.07, 15:32
          Witaj,Marcin! Czytam uważnie Twój wątek i jest mi niefajnie, że to
          tak ciągle do d.... My na razie cieszymy się, ale wątpliwości i
          strachu jest w nas ciągle wiele... Dzielimy się z Wami wszystkim,
          co jest zwiazane z chorobą i leczeniem, bo sama wiem, jak ja szukam
          w Forum optymizmu i jak mnie podnosi na duchu każdy malutki
          sukces.Wg mnie te kropelki płyną u wszystkich za wolno a jeszcze po
          drodze napoytkają tyle przeszkód... Czekam na dalsze wieści z
          frontu, nie bedę oryginalna - trzymaj się!Basia
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.09.07, 12:55
        Witajcie, odebrałam wyniki Grzesia i trochę się zmartwiłam, aspat
        66 (norma 40, więc jszcze chyba nie jest strasznie), alat 134,
        norma 38 i to mnie zaniepokoiło mocno. Co dalej? Jak jeszcze
        chronić wątrobę? Wiem że jest na pewno to gdzieś napisane, ale ja
        pokryjomu w pracy wchodzę na nasze forum i nie mogę teraz tu
        szukać.Pomóżcie, podrzuccie link, Dzieki, Basia
        • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 19.09.07, 13:54
          Basiu, nie wiem, co Grześ bierze, ale koniecznie wit E200 2x1tabl
          (najlepszy jest TOKOVIT E200, to naturalna witamina, mocniej
          działa), poza tym Ola brała essentiale forte 3x2tabl (teraz w
          aptekach "dbam o zdrowie" jest tańsze) i hepatil 3x1tabl. No i dieta
          lekkostrawna, bez smażonych i ostrych rzeczy. Będzie dobrze.
          Pozdrawiam, Beata
          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.09.07, 14:40
            Witaj, Beatko! Dzięki za informacje,dodzwoniłam się do Pani Doktor
            i zaleciła dokładnie to, co Ty. Już zadzwoniłam do koleżanki, która
            pracuje w hurtowni farmaceutycznej i niektóre specyfiki zamawiam u
            niej.Zamówiłam Tokovit i wiekszą ilość Essentiale forte, które
            Grześ już bierze od jakiegoś czasu, ale mniejsze dawki.No cóż, i
            tak długo dzielnie trzymała się ta jego biedna wątroba, trzeba jej
            teraz pomóc. Pozdrowionka - Basia
            • fionka21 Re: zaczynamy leczenie 19.09.07, 16:29
              Można by jeszcze dodać do tego zioła od Bonifratrów "schorzenia wątroby" (nr
              22). Podobno bardzo skuteczne przy abx, tyle że brzydko pachną (najmocniej na
              sucho, dlatego przechowuję je w folii). Apteka ziołowa Bonifratrów jest przy ul.
              Traugutta (wejście od pl. Wróblewskiego), w głębi za zwykłą apteką. Czynna do 22.
              Pozdrawiam
    • zazule Re: zaczynamy leczenie 26.09.07, 16:33
      Basiu napisalam do Ciebie majla na poczte gazetowa.
      pozdr
      zaz
    • agat-ka Re: zaczynamy leczenie 08.10.07, 09:27
      Basiu jak Grześ czuje sie na zestawie nr 2 ?
      U mnie stanęło wszystko w miejscu , tylko kosci i stawy mnie bola
      coraz bardziej, doszło mało wyczuwalne drętwienie opuszków palców.
      Chyba z powrotem musze zacząc brać abx działające na krew-mózg bo
      jak przestałam to jest stagnacja.
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 08.10.07, 10:00
        Witaj. Grześ miał przedłużoną kurację biotraxonem.Właśnie zbliżamy
        się do końca, jeszcze 4 wlewki (żyły już ledwo zipią) i zmieniamy
        kurację. Dzisiaj mam umówiony kontakt z dr Beatą, która zadecyduje,
        co teraz. Grzegorz jest w widocznie lepszej formie, co zauważają
        wszyscy wokół. Bardzo się z tego cieszę, bo myslałam , że to ja tak
        sobie tę jego poprawę wmówiłam.Coraz częściej chodzi po mieszkaniu o
        kulach, włączył się w normalne życie, tzn. znowu chodzimy do knajpki
        na spotkania ze znajomymi, ma b. dobrą kondycję, zdecydowana poprawa
        w kwestii męczliwości.Bierze się za domowe i nie tylko zajęcia,
        oczywiście w ramach jego wózkowych możliwości. Jednym słowem, mój
        mężczyzna wraca do życia i do mnie! Boję się o tym wszystkim pisać,
        żeby tylko to nie okazało się taką chwilową poprawą, dlatego tak na
        razie niewiele piszę o tym. Ale dziś zmobilizowałaś mnie i dzielę z
        Wami moją (bardzo jeszcze ostrożną) radością.Po zmianie kuracji
        odezwę się - pozdrawiam ciepło - Basia.
        • zazule Re: zaczynamy leczenie 08.10.07, 14:56
          smile Pewnie takie wzloty i upadki beda jeszcze wiele razy ale
          stopniowa choroba opuści Grzesia i wróci całkiem do życia.
          Zawsze mi sie smiac chce jak słysze od kogos jaki to jest
          nieszczesiwy bo bierze abx juz tydzień i do tego musi chodzić do
          pracy, a my jak nie bierzemy abx to jestesmy nieszczesliwi i na abx
          mamy tylko siłybig_grin
          Pozdr Was serdecznie
          zaz
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.10.07, 12:44
          Witajcie. Jedziemy dalej na biotraksonie. Za nami już 3 miesiące (90
          wlewek), przed nami nie wiadomo , ile. Teraz biotrakson będę podawać
          Grześkowi 2 x dziennie po 2 co 12 godzin przez 4 dni potem przerwa 3
          dni. Bedzie musiał mój facet dawać mi żyłę ok 5 rano, bo potem
          wychodzę do pracy.Oczywiście, do tego cały zestaw z azitroxem, tini
          i czymś na chlamydie (czekam na receptę). W tym tygodniu robimy
          próby wątrobowe, aż się boję...Grzegorz jest generalnie w lepszym
          stanie całościowo, tylko jeszcze siusianie daje we znaki (słabe
          zameczki...)Nabieram coraz większe pewności, że idziemy dobrą drogą
          i że jest ona jeszcze baaaaardzo dłuuuuga i zawiła. pozdrawiamy
          serdecznie - Bagnosie (tak na nas mówią bliscy - od Bagnowskich)
          • zazule Re: zaczynamy leczenie 10.10.07, 13:56
            Azitrox jest na cpn - przez pewien czasm mozna go brac w monoterapi
            czyli bez doxy.
            Tyni tez działa na cpn na frome beztlenową tej bakterii. Jak
            Grzegorz bedzie miał dobre próby watrobowe i nie bedzie problemu z
            samaopoczuciem na tini - np mdłosci. To mozecie sie leczyc tini bez
            pulsów. Jim z forum cpn po chyba ponad roku przeszedł na tini bez
            pulsów i wytrzymał chyba pare miesiecy jak zaczynał to lewdo
            znosił puls. To jedak wersja na przyszłosc i musiscie omwic to z dr
            Beatą. Z metro nie mozna tak robic - jedna oosba zapodał asobie
            metro bez pulsów (na forum cpn) i uszkodziła sobie nerwy w rece.
            pozdr
            zaz
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.10.07, 19:45
              Witajcie! własnie odebraliśmy próby wątrobowe: alat spadł ze 140 do 53! Aspat w
              normie! SUPER! Przepraszam za duże litery, ale moja radość jest właśnie taka
              duża!Mój mąż jest bardzo dzielny i zdyscyplinowany! To ja go nieraz kuszę na
              jakąś słodkość lub smażeninkę, ale gdzie tam! Nie wolno i już! Dieta i
              odpowiednie dawki osłonowych zrobiły swoje. A więc od dziś Grzegorz na
              podwójnych dawkach biotraksonu przez 4 dni ( 3 dni przerwy)+ doxy + azitro+ tini
              + viregyt.O reszcie nie wspomnę...Oby żyły wytrzymały. Po włączeniu tini i
              azitro wracają herxy: odpływy, "pływająca" mowa i totalna słabość w
              nagach.Lepiej z trzymaniem moczu. No, ale tak ma być. Pozdrawiam cieplutko - Basia
              • agnnn Re: zaczynamy leczenie 16.10.07, 20:20
                czytam i czytam.niesamowici jesteście : ) trzymam mocno kciuki.
                • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 16.10.07, 20:27
                  Basiu, to cudownie, strasznie się cieszę, oby tak dalej smile
                  pozdrowionka i buziaki. Beata
              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.10.07, 14:47
                Witajcie. Wprawdzie kontynuuję stary wątek, ale tak naprawdę sprawa dotyczy
                innej kwestii, chociaż nieodłącznie związanej z leczeniem.
                Otóż podobnie, jak wielu z Was borykamy się z brakiem środków na leczenie.
                Dowiadywałam się w byłej firmie Grzegorza, w której przepracował 18 lat, czy
                jest możliwa pomoc w finansowaniu naszej kuracji. Okazało się, że firma
                istniejąca wiele lat i nadal prężna posiada fundusz, z którego można finansować
                takie cele. Problem w tym , że nie mogą tych pieniędzy dać do ręki, tylko musi
                to iść przez jakąś fundację (Grzegorz powinien mieć tam swoje subkonto). Czy
                ktoś z Was wie, jak to załatwić, gdzie się zgłosić. Pomagałam z ramienia
                stowarzyszenia ludzi0m niepełnosprawnym a teraz zgłupiałam...Będę wdzięczna za
                każdą wskazówkę. Jeśli to nie wypali, to obawiam się, że obecna porcja leków
                może być ostatnia z przyczyn prozaicznych - braku kasy... I wtedy mnie chyba
                szlag trafi, że tyle poszło w sumie na marne! Proszę, czekam na informacje i
                wskazówki, pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów - Basia
                • reni5553 Re: zaczynamy leczenie 19.10.07, 15:03
                  Napisałam do Ciebie meila na adres gazetowy.
                  • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 25.10.07, 08:42
                    Cześć Basiu
                    Co u Was słychać, jak Grześ wytrzymuje te podwójne kroplówki?
                    Napisz, jak tam sobie radzicie.
                    Pozdrawiam cieplutko, Beata.
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 25.10.07, 10:00
                      Witaj, Beatko! Piszę nieczęsto, ale po prostu brak czasu. Grzegorz znosi te
                      podwójne wlewki rewelacyjnie! jest w doskonałej formie, minęła całkowicie
                      męczliwość, jest pełen energii, oj, dawno go takiego nie widziałam.oczywiście,
                      nogi są słabe, ale załatwiłam mu domową rehabilitację ( na razie 1 x w tygodniu,
                      ale jak załatwię dofinansowanie, będzie częściej). Bardzo nam odpowiada ten rytm
                      kuracji. Trzy dni odpoczynku bez wenflonów, to bardzo fajna sprawa!Wtedy Grześ
                      może chodzić o kulach, bo nie boi się o wenflony. Pozdrawiam Ciebie równie
                      ciepło a także wszystkich, którzy tu zaglądają i śledzą nasze losy - Basia
                      • beata.kar Re: zaczynamy leczenie 25.10.07, 10:56
                        Gratulacje, Basiu i Grzesiu! Super, trzymam kciuki za dalsze
                        postępy,oby tak dalej smile Buziaki, Beata
                      • nataszkam Re: zaczynamy leczenie 25.10.07, 11:22
                        Świetne wieści! Oby tak dalej!
                        Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.11.07, 20:45
                        Totalna zniżka formy! Przyspieszone tętno, podwyższona temperatura, niskie
                        ciśnienie i zupełne osłabienie, słaby kontakt.Takiego Grzegorza nie widziałam
                        jeszcze w trakcie leczenia! To stan od dwóch godzin, niepokoje się...Od wczoraj
                        przerwa w biotraksonie, azitro co drugi dzień (właśnie dzisiaj), przerwa w tini.
                        Czy to może być herx? Oswiećcie mnie dzisiaj jeszcze raz, czy mam zachować
                        spokój, czy też wzywać lekarza...
                        • zazule Re: zaczynamy leczenie 10.11.07, 21:27
                          Zmienisiscie cos w dawkowaniu azitro?
                          Wiem ze zona dr Whelodna nie wiele pamieta z pierwszych 4 miesiecy
                          leczenia takie miała Herxy (dr whelodn wymysił protokól na cpn i
                          wyleczyłs swoja zona z SM) ale to pwinen ocenić lekarz- trudno
                          powiedziec co sie dzieje. Jak to od cpn to SM to moze byc porfyria
                          trzeba ratowac sie glukoza. 2 łyżeczeczki do herbaty i zobaczyc so
                          sie dzieje - tzn czy nie mam poprawy.
                          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.11.07, 22:34
                            Znam historię żony dr Wheldona, nie wiem, czy Grześ ma cpn, nie robię w tej
                            chwili żadnych badań z przyczyn finansowych, wolę kupić leki, ale zdaje sie, że
                            będę musiała wreszcie coś u Grześka znaleźć, bo bardzo mnie już męczy to
                            leczenie w ciemno...W tej chwili (ok. 22.00) stan Grześka jest zdecydowanie
                            lepszy, temperatura spadła (norma), tętno też się uspokoiło.Co do zmiany w
                            dawkowaniu azitro, to mam podejrzenie, że Grzegorz przez jakieś dwa tygodnie
                            mógł jeść dawkę 250 (podarowane), a teraz od trzech dni otworzył pudełko 500,
                            czyli to,które ma przyjmować. No, nie można chłopa zostawić samego, bo zaraz coś
                            zmaluje wink). Dzięki, Zazulko, za poradę i otwarcie oczu.Ale bedę go bardzo teraz
                            obserwować, a po niedzieli poproszę p. doktor o komplet badań. Dobranoc,ściskam
                            - Basia
                            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 11.11.07, 22:17
                              Witam. Jestem po konsultacji telefoniczno-mailowej z dr Beatą , wdrażamy na
                              próbę acc600 w dawce 2 x 600 + cała reszta. Zobaczymy, jak Grześ
                              zareaguje...Dzisiaj było lepiej, chociaż nadal są b. słabe nogi i przyspieszone
                              tętno. Ok. tygodnia będzie bez biotraksonu, potem jazda na całego. Zazulko,
                              dzięki za wskazanie kierunku, pozdr
                  • agat-ka Re: zaczynamy leczenie 17.01.08, 10:25
                    Basiu wysłałam do ciebie maila , wejdź jak najszybciej do swojej skrzynki na
                    gazeta i telefonuj !
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 20:48
      Witam. Historia sie powtarza: znowu totalna zniżka formy, temp. 38, szybkie
      tętno,drgawki - już minęły, ale strachu się najadłam... Tak było tydzień temu po
      doxy , dzisiaj po biotraxonie. Czy to herxy? Dopiero teraz się pojawiły? Trochę
      się gubię w tych domysłach, nie mam pod ręką lekarza, czy takie objawy mogą być
      herxem, czy organizm zaczyna się bronić przed antybiotykami... Może gadam
      głupstwa, ale tak bardzo brakuje mi wiedzy...
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 21:25
        Czy przy herxie jest temperatura? U Grzesia od 2 godz. utrzymuje się ok 38...Czy
        moge podać paracetamol ?
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 21:32
          Doczytałam, że temperatura jest objawem herxa.
          • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 23:08
            Basiu
            Mozna a nawet trzeba podac paracetamol. Mozna sprobowac tez aspiryne
            lub ibuprofen - ma dzialanie przeciwzapalne, moze wiec zmniejszyc
            herxa.
            Tak goraczka moze sie wiazac z herxem.
            Wiem jak ciezko Ci jest, musisz brac na siebie odpowiedzialnosc tego
            leczenia....a przeciez bladzimy w tym wszystkim po omacku.
            Widzialals jednak, ze poprzednim razem wszystko sie uspokoilo. Tym
            razem prawdopodobnie tez potrzeba troche czasu, zeby burza przeszla.
            Pamietam moje pierwsze wielkie mega herxy, uczucie, ze zycie ze mnie
            ucieka. Wolalam wtedy na pomoc lekarza, ten dzwonil w panice do
            profesora, ktory prowadzi moje leczenie. A profesor spokojnie mowil -
            "tak pacjentka bedzie miala wrazenie ze umiera, ale nie umrze.
            Jezeli potrzeba to prosze zmniejszyc dawke na 48 godz, a jak da sie
            wytrzymac to nie zmniejszac." Teraz po tylu miesiacach leczenia, juz
            nie dzwonie do lekarza przerazona. Klade sie cichutko do lozka i
            czekam az przejdzie lub sie uspokoi. Nauczylam sie tego paskudztwa,
            ale sie z nim nie pogodzilam smile
            Basiu, dzisiaj trzeba to przeczekac, podaj paracetamol, zmniejsz
            dawke antybiotyku jutro, jezeli Grzes nadal bedzie sie zle czul i w
            poniedzialek zadzwon do Beaty. Musisz z nia porozmawiac o tych
            reakcjach Grzesia.
            Trzymaj sie dzielnie Kochana. Jestes naprawde nadzwyczajna, dzielna
            kobieta. Masz w sobie tyle sily, ze pokonasz chorobe Grzesia i
            bedziecie biegac po tych gorkach smile
            Mocno Cie sciskam i przesylam mrozne powietrze z Paryza.
            Joasia
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.11.07, 23:38
              Dzięki wielkie, Franiolku! O, jak mi tego trzeba było! Tych paru ciepłych,
              dobrych słów. Podałam Grzesiowi Paracetamol i faktycznie pomalutku temperatura
              spada. On jest strasznie biedny jak ją ma, bo nie może mówić, ruszać się, jest
              totalnie bezradny. Ale już jest troche lepiej. Napisałam maila do dr Beaty,
              zobaczymy, co odpisze. Dzięki za mroźny paryski wiew, dla mnie był
              odżywczy.Sciskam Cię ,Joasiu, najserdeczniej - Basia
              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 06.12.07, 13:37
                Witajcie, Kochani! Nie odzywałam się długo, ale postanowiłam wreszcie napisać,
                jestem to Wam winna. Grzegorz nadal jest na biotraksonie + cała reszta.
                Włączenie ACC600 nie przyniosło jakichś wyrażnych efektów w postaci herxsów,
                więc nie wiem, czy jest sens brać nadal. Generalnie powolutku mój mąż wraca do
                świata żywych, zupełnie przeszło powalające zmęczenie i NIE WRACA, nie ma
                kłopotów z przełykaniem, mowa wyraźniutka - wszyscy zauważają poprawę w jego
                zachowaniu i wyglądzie. Włączyliśmy dość intensywną rehabilitację 3x w tygodniu
                i po wyściu rehabilitantki , Grzegorz pada,ale to jest zupełnie inne zmęczenie,
                takie "zdrowe", on je porównuje do fizycznego zmączenia po łażeniu po górach.
                Zdajemy sobie sprawę, że 10 lat zaniechania leczenia nie można nadrobić w ciągu
                roku, a więc szykujemy się i na 2,3-letnią kurację i rehabilitację.
                Najważniejsze, że są efekty. Nawet żyły przestały strajkować i poddały się -
                ostatni wenflon był założony , uwaga, TRZY tygodnie temu! Wyniki wątrobowe
                wczorajsze w normie, grzyba brak. Piszę to dla wszystkich niedowiarków i
                przestraszonych tą terapią: ona jest do przeżycia, więcej ona daje to życie na
                nowo. Pozdrawiam Was bardzo ciepło - Basia
                • fikemola Re: zaczynamy leczenie 06.12.07, 14:06
                  Basiu wielkie dzięki za tego maila! Cudownie że Grzegorzowi się
                  poprawia smile śledzę wasz wątek i trzymam kciuki za dalszą poprawę.

                  Mam znajomą która nie chodzi tylko już jeździ na wózku od 2 lat ze
                  zdiagnozowaną przez zakaźników boreliozą i tylko bierze sterydy,
                  dodatkowo ma jakieś strasznie bolesne przykurcze i nie bardzo wierzy
                  że cokolwiek jej pomoże no i się nie leczy właściwie... może
                  przykład Twojego męża coś w niej zmieni...

                  pozdrawiam Was serdecznie smile
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 06.12.07, 14:20
                    O matko! Tylko nie sterydy! Wszędzie są inforacje, że przy neuroinfekcjach
                    sterydy nie pomagają a szkodzą. NIe podejmę się fachowo wytłumaczyć, dlaczego
                    tak się dzieje, zrobił to już ktoś na forum. Grzegorza też usiłowano faszerować
                    sterydami (np. encorton. solumedrol), ale stanowczo odmówił, ponieważ całkiem
                    zwyczjnie b. źle się po nich czuł. Mój mąż stracił wiele, ale zachował zdrowy
                    rozsądek. Jak może ze strony lekarzy być tak wiele indolencji i arogancji, nie
                    mogę się ztym pogodzić...Pozdr
                    • kotfryc Re: zaczynamy leczenie 06.12.07, 20:47
                      Świetnie, że Grzegorz się lepiej czuje... pozdrów go tam i powiedz, że trzymam
                      kciuki!
                      Takiej informacji ja sam potrzebowałem. Niedawno zacząłem leczenie i było parę
                      dni poprawy w ciągu pierwszego tygodnia, a teraz po równi pochyłej w dół
                      wszystko leci ...

                      -----------------------------------
                      Borelioza blog
                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.12.07, 11:02
                  Witajcie, Kochani. Mam pytanie: w związku z tym , że Grzegorz ma dość intensywną
                  rehabilitację, chciałabym mu wzmocnić nieco system nerwowy i podać witaminę B12,
                  czy przy jego zestawie mogę to zrobić (azitro, tini, viregyt, unidox, biotraxon,
                  ACC600) i jakie dawki bedą optymalne? Przepraszam ,że idę na łatwiznę i nie
                  szukam na forum , ale mam tak mało czasu.Czytałam sporo o wit. B12 i Grzegorz ją
                  brał dość długo, ale to było daaaawno w innej epoce. Pozdrawiam cieplutko - Basia
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.12.07, 15:39
                    Witajcie.Poprawa zdrowia Grzegorza trwa nadal.Jest wolna, ale systematyczna. W
                    więc, jak pacjent chce wyzdrowieć, to medycyna (ta streotypowa) jest bezsilna
                    wink))Grzegorz jest pełen energii, wigoru, nasz dom ma znowu gospodarza, a ja męża
                    winkKochani, jeśli nie stanie się nic nieprzewidzianego, to prawdopodobnie za
                    miesiąc przejdziemy na leczenie doustne, no i zobaczymy, jakie będą wówczas
                    efekty.Życzę wszystkim wątpiącym wiary i siły. Trzeba również umieć wnikliwie
                    obserwować swój organizm i analizować wszystkie zmiany i na lepsze i na gorsze.
                    Zresztą po co ja Wam to mówię, Ci, co chcą się leczyć, będą to robić , a ci,
                    którym to z różnych wzgledów nie odpowiada, nie podejmą ryzyka.Tak, ryzyka, bo
                    przecież wiemy wszyscy, że jest to ryzykowna kuracja, ale, jeżeli już nie było
                    żadnych możliwości i lekarze nas zostawili, to trzeba było się czegoś złapać. Na
                    szczęście, złapaliśmy DODRZE. Trzymajmy się zatem, będę pisać, mam nadzieję, że
                    tylko optymistycznie. Pozdrawiamy już świątecznie, bo dla nas (dla mnie i
                    Grzesia)święta już się zaczęły...Uściski!
                    • kornelcia75 Re: zaczynamy leczenie 18.12.07, 18:32
                      śledzę Wasz wątek i trzymam mocno kciukasy za Grzegorza!
                      zdróweczka
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 29.12.07, 18:34
                      No i po 5 miesiącach wlewek żyły zbuntowały się.Przerywamy biotrakson, ale
                      prawdopodobnie po odbudowaniu żył powrócimy do wlewek. Na razie zamiast
                      biotraksonu włączyliśmy duomox 3x po 2g , myslę, że można tez brać rutinoscorbin
                      (dla wzmocnienia żył).Strasznie tego dużo się zrobiło do łykania, musimy znowu
                      opracować całą "logistykę " przyjmowania leków winkTrochę się boję rozwoju
                      grzyba...ale zobaczymy. Pozdr
                      • fionka21 Re: zaczynamy leczenie 29.12.07, 19:41
                        Mnie udało się wziąć 105 kroplówek biotraksonu, zawsze przez motylki.W czasie
                        tej kuracji obserwowałam, że stan moich żył zależny jest od ilości witaminy C,
                        jakie przyjmowałam. W porywach dochodziłam do 5 g, a przez cały czas brałam co
                        najmniej 2 g. Oczywiście były to tabletki rozpuszczalne. Jak tylko zapominałam
                        się z wit. C - byłam kłuta 3-4 razy i miałam ręce jak narkomanka. Poza tym żyły
                        na wierzchu stóp są też niezłe, chociaż bardziej boli. Powodzenia, może uda się
                        wrócić do Biotraksonu...
                        Pozdrowienia, Anka
                      • flork74 Re: zaczynamy leczenie 29.12.07, 20:58
                        5 m-cy!tylko pomarzyć o takim wyniku,gdy mamy za sobą tylko 12
                        wlewówsad i wciąż niepewność czy to pomoże bo nie ma narazie
                        konkretnej reakcji, Najważniejsze, że masz opracowany jak widzę plan
                        działania strategię walki z tym cholerstwem i tego się trzymaj!
                        pozdrawiam ania i tomek.
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 07.01.08, 22:13
                        Witajcie.Grzegorz ciągnie zestaw: duomox 3x2g, unidox 2x100mg,viregyt
                        1x100mg,tinidazol 2x750mg (2 tyg. i 2 tyg. przerwy), azitrox 1x500 mg (co drugi
                        dzień), no i oczywiście probiotyki, osłona: lactiv,
                        probacti,trilac,nystatyna,hepatil,essentiale forte, oeparol,wit.B12, cerutin,
                        magnez+wit.B6.Opracowanie sensownego i zgodnego z zaleceniami zażywania takiej
                        ilości specyfików wymaga nie byle jakiego samozaparcia.Oczywiście, mamy to
                        rozpisane na dni i pory posiłków oraz godziny,inaczej pogubilibyśmy się w tej
                        ilości.Grzegorz zdecydowanie gorzej czuje się w te dni, w które włączamy
                        tinidazol.Jest skołowany,senny, ma często uczucie odrealnienia, ale
                        zauważyłam,że nie traci już tak bardzo sił, jak kiedyś, kiedy to musiałam go
                        kłaść do łóżka, bo sam nie miał absolutnie siły.Pojutrze robimy kolejne wyniki,
                        jak zwykle mam stracha...Leczymy żyły, jest bardzo prawdopodobne, że wrócimy
                        jeszcze do biotraksonu.Ponieważ nasze fundusze, jak u większości, są już na
                        ogrooomnym minusie, założyłam Grześkowi konto w fundacji i właśnie próbuję
                        pozyskać sponsorów, mam nadzieję, że firma Grzesia dotrzyma słowa...Jak już bedę
                        wiedziała, na czym stoimy, załatwię porządną, z prawdziwego zdarzenia codzienną
                        rehabilitację, bo bez tego ani rusz. No i wtedy zaczniemy robić badania, jakie
                        tylko będą mogły się przydać.Tak bardzo chciałabym WIEDZIEĆ, chociaż częściowo,
                        co żre mojego Grzesia...Kule są często używane, ale tylko w domu i pod moim
                        okiem, nogi są jeszcze bardzo słabe, ale reszta objawów neurologicznych znacznie
                        się wycofała i na razie nie wraca, nawet problemy z pęcherzem znacznie zmalały.
                        I jeszcze Wam powiem, że w Nowy Rok mój Grześ WSZEDŁ na własnych nogach, wózek
                        został wyprowadzony do przedpokoju i Grzegorz przywitał Nowy Rok, stojąc! i
                        pijąc ...wodę mineralną.Takie zwykłe dla innych, a dla nas takie
                        niezwykłe.Pozdrawiam Was bardzo serdecznie - Basia
                        • zazule Re: zaczynamy leczenie 07.01.08, 22:50
                          super ze idzie do przodu.

                          Basiu na forum cpnhelp czesto dla pacjentów b trudne chwile
                          przychodzą na tini/ metro - silne herxy, chorzy na borelioze też.
                          Generalnie zasada na forum cpnhelp jest taka ze najpierw b krótkie
                          pulsy 1, 2 dni potem 5 dni co 3 tygodnie 1000mg potem jak pacjent
                          juz czuje ze moze wiecej to mozna dłuzej. dr Stratton pisze ze jego
                          zdaniem nawet non stop mozna właczyc do leczenia tini/metro. Rekord
                          na forum cpnhelp wynosi chyba troche ponad miesiaca ciagłego
                          leczenia i potem juz trzeba przerwac bo toksyny.
                          Pisz za przerwy sa wazne na początku bo komórki/tkanki musza sie
                          zregenerować. Potem coraz mniej toksyn i uszkodzenia mniejsze.
                          Nie wiem czy juz Wam pisałm ale duzo osob na forum cpnhelp ( tam
                          jest duzo choryh na SM) po jakism czasie przechodzi na ryfampicyne -
                          b sobie chwala herxy i postep w leczeniu na tym abx. Mysle ze dla
                          Grzegorza to jeszcze za wcześniej. Jednak za kilka miesiecy pewnie
                          warto by spróbować.
                          Ja w tamtym roku sylwestra spedziłam na oddziale ratunkowym w miłym
                          towarzystwie pijakawink Do konca zycie bede pamietac, dobrze ze wtym
                          juz było inaczejbig_grin

                          pozdr
                          zaz
                          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 07.01.08, 23:04
                            Zazulko, dzięki za informacje, to bardzo ważne dla mnie, bo tak naprawdę, to ja
                            jestem lekarzem prowadzącym dla Grzesiawink))-liczę na poczucie humoru u dr Beaty
                            (ukłon w Jej stronę...)Zdajemy sobie sprawę, że leczenie u Grzesia, to lata i
                            jeszcze przeróżne zestawy.Już pisałam, że Wasza wiedza daje mi siłę, już się tak
                            nie miotam, jak na początku drogi, Pozdrawiam ciepło- Basia
                            • zazule Re: zaczynamy leczenie 07.01.08, 23:31
                              a to sie pewnie ucieszysz przyszłosciowo ze ryfampicyna za
                              100tabletek kosztuje na 100% ok 60 zlotych 100 tabletek to
                              conajmniej 50 dni leczenia wiec cenowo jeden z tanszych abx.
                              • ewa475 Re: zaczynamy leczenie 08.01.08, 10:25
                                Basiu i Grzesiu,jak tylko otwieram forum,to zawsze najpierw sprawdzam co tam u
                                bagnowskichsmile
                                Nie dziw się,Basiu,że na Tinidazolu Grzesiowi jest tak źle.Mnie rozwala to
                                właśnie od wczoraj,więc wiem jak to jest.Trzęsionka i bóle i ma się wszystkiego
                                dość.
                                Bardzo się cieszę z tego wózka wyprowadzonego,cieszę się z każdego postępu
                                leczenia u Grzegorza.
                                Pozdrawiam serdecznie,Ewa.
                                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 08.01.08, 12:30
                                  Dziękuję, Ewuniu! Ja jestem osobą, której bardzo potrzebne są mądre słowa
                                  wsparcia, tym bardziej, że to leczenie tak bardzo obciąża mnie pod wzgledem
                                  odpowiedzialności.Grzegorz ufa mi bezgranicznie...Dlatego często pytam o
                                  dolegliwości, porównuję, muszę nieraz złapać jakiś punkt odniesienia. Pozdrawiam
                                  serdecznie i proszę o takie wskazówki na przyszłość - Basia
                                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.01.08, 11:49
                                    Witajcie. Wprawdzie napisałam też na ten temat w wątku o parestezjach, ale
                                    wspomnę jeszcze i tutaj dla całości obrazu choroby Grzesia. Otóż przy dość
                                    znacznych dolegliwościach Grzegorza nie zwracaliśmy uwagi na drobiazgi, które
                                    mogą być przecież wskazówkami do dalszego leczenia. U Grzesia też występują
                                    parestezje- jest to u niego takie dziwne swędzenie- kłucie w nieokreślonych
                                    miejscach (niedalej, jak wczoraj), często swędzi go głowa, u nasady włosów ma od
                                    wielu lat czerwone, łuszczące się plamy, na które nie działają żadne
                                    maści.Dopiero teraz, po włączeniu duomoxu, zaczerwienienia zmniejszyły się. Poza
                                    tym na tułowiu i na kończynach ma maleńkie krwistoczerwone kropeczki, to chyba
                                    te petocje...? Nie robiliśmy badań na koinfekcje z przyczyn prozaicznych, ale
                                    także i z tego powodu, że bez względu na wynik, leczenie i tak bedziemy
                                    kontynuować.Dzisiaj odbieram wyniki Grzesia - zobaczymy, jak się zachowuje
                                    wątroba, nerki, układ krwionośny, oby był nadal tak dzielny, jak do tej pory.
                                    Pozdrawiam - Basia
                                    • mile13 Re: zaczynamy leczenie 10.01.08, 13:21
                                      Witaj Basiu.
                                      Jak większość forumowiczów śledzę wasz wątek na bieząco,mało
                                      piszę,ale zaglądam na forum codziennie.
                                      Piszesz o parestezjach,swędzącej skórze ,zaczerwienieniach u
                                      Grzesia.Przed rozpoczęciem leczenia prawie dwa lata temu miałam
                                      podobne problemy -mocno swędzącą skóre na głowie i na
                                      nogach,czerwone swędzące i łuszczące placki na skroniach ,dziwna
                                      wysypke na dekolcie i bolące guzki a brodzie.Żadne masci i
                                      przepisywane mikstury mi nie pomagały.To tylko część objawów
                                      męczących mnie wtedy,ale po rozpoczęciu leczenia stopniowo te
                                      problemy zanikały.Zawsze pojawiały sie po zmianie abx ,tyle,że już
                                      nie tak nasilone jak kiedyś.Najbardziej po rozpoczęciu leczenia dały
                                      mi się we znaki właśnie te tiki mieśniowe ,szarpało mi prawie
                                      wszystkimi mieśniami, a głowa....wiesz to było nie do wytrzymania
                                      myślałam ,że mam wszy albo jakąś łuszczyce to było okropne.Teraz juz
                                      bardzo zadko mnie to dopada ,myslę,że mam coraz mniej
                                      toksyn.Pozdrawiam Was ciepło i zyczę duzo zdrowia.
                                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 11.01.08, 22:01
                                      Wyniki Grzegorza super! Tylko hemoglobina mogłaby być niższa, jest 15.9,krwinki
                                      białe 7.2, krwinki czerwone 5.23, hematokryt 45.9, aspat 21, alat 31, mocz
                                      ok.Bardzo się cieszymy, bo można spokojnie prowadzić dalej kurację.Życzę
                                      wszystkim takich wyników, pozdrawiam - Basia
                                      • domin46 Re: zaczynamy leczenie 11.01.08, 22:06
                                        a co Ty chcesz od tej hemoglobiny, jest we właściwej normie.
                                        Dla mężczyzn norma to 14-18, dla kobiet jest niższa, więc Twój mąż ma ją po
                                        środku, ja mam ją bliżej górnej granicy , bo 16,5-17,1.

                                        Pozdrawiam!
                                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 11.01.08, 22:09
                                          No właśnie te granice różnie ustalają, na naszym wyniku jest 16, wiem, ze
                                          mężczyźni mają wyzszą, niż my, no, czegoś musiałam się czepićwink) Pozdrawiam również.
                                          • agat-ka Re: zaczynamy leczenie 17.01.08, 10:30
                                            Basiu wysłałam do ciebie maila , wejdź jak najszybciej do swojej skrzynki na
                                            gazeta i telefonuj ! Napisz czy się udało.
                                            Gdzieś wcześniej mi sie już to napisało ale żeby nie zginęła wiadomość doczepiam
                                            na końcu.
                                            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 17.01.08, 11:06
                                              agat-ka! Witaj, nie mam żadnego maila na gazecie, jak dotąd.Będę zaglądać i dam
                                              natychmiast znać.pozdrawiam cieplutko - Basia
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 09:57
                        Witajcie.Leczymy żyły i z utęsknieniem czekamy na powrót do wlewek. Duomox nie
                        służy Grzeskowi równie dobrze, jak biotrakson. Grzegorz jest zdecydowanioe
                        słabszy, ma mniej werwy i wróciła lekka męczliwość.Poza tym mój bardzo
                        optymistycznie do życia nastawiony mąż ma lekkiego doła! To sie jeszcze nie
                        zdarzyło! Pewnie, że powodów do doła jest mnóstwo, ale grzes był zawsze
                        wyjątkowo odporny. Myślę, że to wpływ duomoxu w tym zestawie, czy dobrze
                        myslę?Rozważamy również zrobić weekendową przerwę i przekonac się, czy coś
                        drgnie na lepsze w samopoczuciu. A w przyszłym tygodniu spróbujemy wrócić do
                        wlewek. I jeszcze jedno: od czasu brania duomoxu strasznie Grzeskowi ściemniało
                        szkliwo i ma prawie czarny osad na zębach. Nie pomaga super pasta, macie na to
                        jakąś radę, czy tylko dentysta i czyszczenie profesjonalne? Napiszcie, co
                        myślicie o duomoxie i powrocie do wlewek - pozdrawiam Was serdecznie - Basia
                        • fionka21 Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 10:29
                          Rozważcie, czy Grzesia nie podgryza Candida. Leki doustne chyba bardziej sprzyjają grzybkowi. A objawy mogą być właśnie takie jak opisujesz - zmęczenie, mgła umysłowa, lekkie zawroty glowy. A jak język, jelita?
                          Pozdrawiam, Anka
                          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 10:48
                            Witaj, Ania! Język ma Grzesiek od wielu lat brzydki, ale od czasu leczenia nieco
                            lepszy. Zmniejszył się nalot ale język jest taki jakby rozpulchniony i na
                            brzegach postrzępiony (?). Ale ten język juz tak wygląda od wielu lat. Z
                            jelitami nie dzieje się nic niepokojącego u Grzesia, to raczej ja mam problemy,
                            podejrzewam u siebie grzybicę jelit a już z całą pewnością brak równowagi
                            bakteryjnej (objawy : totalne zmęczenie, senność,dokuczliwe wzdęcia,od czasu do
                            czasu rozwolnienia, niepohamowany apetyt na słodycze,swędzenie, jakieś
                            niezidentyfikowane wysypki itp). Już zaaplikowałam sobie leki, zobaczymy, co z
                            tego wyniknie. Tak, wiem, że powinnam zrobić badania, ale ja naprawdę nie mam
                            czasu, praca zawodowa + dodatkowa praca, leczenie grzesia , rehabilitacja
                            Grzesia no i opiekowanie się moim szczęściem pochłania 30 godzin na dobę
                            wink)Pozdrawiam ciepło - Basia
                            • fionka21 Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 11:16
                              U mnie na początku leczenia nastąpiło polepszenie, a w drugim miesiacu kuracji zaczęły się "chmurki i humorki". Po jakimś czasie zrozumiałam, że to grzyb. Wiem, że mam Candida, ale nie albicans (mykogram z języka robiłam na Chałubińskiego 4). Dr Beata zmieniła mi Fluconazol na Ketakonazol, jem też więcej probiotyków i jest lepiej. Te objawy drożdżycy są trudne do odróżnienia od Bb. No i dieta.... Całe życie odżywiałam się kluchami i słodyczami. Teraz gdy ich nie jem, nie mam też na nie ochoty. Waga stoi w miejscu, a ciuchy stają się coraz luźniejsze smile)
                              Pozdrawiam ciepło, Anka
                        • nataszkam Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 14:37
                          Co do osadu na zębach- chyba nie ma innej rady, jak wizyta u
                          dentysty. Od początku leczenia chodzimy z synem na scalling i
                          piaskowanie co 4-6 tygodni. Najgorzej było własnie po duomoxie, no i
                          teraz na rifampicynie; nieco lepiej na tetracyklinie. Na początku
                          leczenia wydawało mi się, że nie będzie źle i że zrobimy porządek na
                          zakończenie leczenia, ale bardzo szybkozmieniłam zdanie. Gdybym
                          czekała nadal, to dzisiaj chyba jedynie wiertara udarowa mogłaby
                          sobie poradzić z naszym kamlotem big_grin
                          Ten postrzępiony język u Grzesia, to może zapalenie języka? To jest
                          bardzo prawdopodobne, jesli nie połyka, a rozgryza tabletki.
                          Najlepiej rozpuścić je w wodzie.
                          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 15:35
                            No to bedę musiała znaleźć dentystę blisko , z wjazdem dla wózków i niedrogiego,
                            o rany! tyle wymagańwinknataszka, Grzesiek łyka tabletki, tylko unidox pije
                            rozpuszczony. Nie wiem, komu by tu pokazać język Grzesia, najchętniej tym
                            lekarzom, którzy doprowadzili go do tego stanu, przecież zwracaliśmy uwagę i na
                            ten obłożony postrzępiony jęzor i na wiele innych objawów, zostały po prostu
                            zlekceważone...czasem mam dość, chyba nachodzi mnie zmęczenie, takie nie do
                            opanowania,. Nie pomaga magnez...Marzę o odpoczunku...Wzięłam na siebie zbyt
                            wielką odpowiedzialność, przecież JA NIE JESTEM LEKARZEM!!! Chwilami w tej
                            swojej niewiedzy czuję się, jak pijane dziecko we mgle. Mimo wszystko
                            serdeczności prawdziwe dla Was - basia
                            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 15:55
                              To była tzw. chwila słabości, przepraszam, kliknęłam "wyślij" i w tej chwili już
                              nie chciałam tego wysyłać, nie lubie użalać się nad sobą, no ale pooooszło.
                              Nataszka! Dzięki za konkretne, jak zawsze, porady. Zdecydowałam, że zrobie w
                              Poznaniu wszystko, co tylko możliwe.Po niedzieli dzwonię do Poznania i dowiaduję
                              się, kiedy będzie bartonella, bo chciałabym to wszystko połączyć. Chyba można, z
                              tego , co gdzieś czytałam, zamówić pielęgniarkę od nich do domu. Dla nas,
                              wózkowiczów smilenaprawdę jest dużą uciążliwością, a dla Grzesia męczące łażenie
                              poranne do laboratorium i czekanie w tłumie chorych, kaszlących ludzi na
                              pobranie krwi. I tak to robimy przecież co miesiąc.No, i ja muszę się zwalniać z
                              pracy, a to nie jest za bardzo mile widziane...Sciskam - basia
                            • nataszkam Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 16:59
                              Basiu, magnez Ci na pewno nie pomoże. Ty musisz znaleźć kogos, kto
                              WAM pomoże- Tobie i Twojemu mężwoi. Bo to nie jest tak, że Ty nie
                              wymagasz pomocy. Ty sama w ten sposób długo nie pociągniesz.
                              Sytuacja zaczyna powoli Was przerastać i na pewno się nie poprawi
                              tak sama z siebie, bo przed Wami jeszcze bardzo, bardzo długa droga,
                              a do tego potrzeba wielu sił, których Tobie najnormalniej zaczyna
                              brakować, bo opieka nad chorym wymaga TAKŻE odpoczynku dla opiekuna.
                              Może ktoś z bliskich mógłby Cię po prostu wspomóc? Mieszkasz w dużym
                              mieście- i to jest WASZE szczęscie! Bo są centra wolontariatu-
                              musisz koniecznie znaleźć takowe i rozeznac się, co Wam moga
                              zaproponować. Naprawdę warto skorzystac z takiej pomocy.
                              Poza tym- Spójrz tutaj i policz, ile punktów zdobyłby w tej skali
                              Twój mąż:


                              www.zacisze.olkusz.pl/dokumenty/barthel.doc

                              W ramach ubezpieczenia funkcjonuje coś takiego, jak opieka domowa
                              długoterminowa. Jest to opieka pielęgniarska i zazwyczaj jest
                              świadczona na dobrym poziomie. W naszym regionie chorego kwalifikuje
                              się do takiej opieki w tym roku, jeśli uzyskał do 40 punktów wg
                              skali Barthel. Jeśli jest natomiast w przedziale 40-60 pkt, to mozna
                              się starac o opiekę domową (jest to w miarę nowa forma). Nieodpłatna
                              opieka pielęgniarska w ramach opieki domowej długoterminowej
                              przysługuje osobom,skierowanym przez lekarza prowadzącego lub
                              lekarza POZ. Czyli- wystarczy wystawione skierowanie. Niestety, sa
                              kolejki oczekujących- czasami 2-3 miesięczne(przynajmniej u nas).
                              Najlepiej, jesli skontaktujesz się z poszczególnymi placówkami i o
                              wszystko wypytasz (kliknij na opiekę domowa długoterminową i zespoły
                              opieki dlugoterminowej domowej), a jeśli już będziesz mieć
                              skierowanie, to zapisz się na listy we wszystkich tych placówkach
                              (jest to powszechne i akceptowane,przynajmniej u nas):

                              www.nfz-wroclaw.pl/?pds=gdzieleczyc&gfd=&akcja=dzial&ul=06
                              Basiu, Twój mąż ma SM w papierach- i niech tak zostanie dla celów
                              tej formy opieki smile Jeśli wrócicie do leczenia dożylnego, to w
                              ramach tej opieki, jesli lekarz da skierowanie na wlewy,
                              pielęgniarka bedzie mogła podłączać biotraxon.
                              Taka forma opieki jest kontraktowana zupełnie oddzielnie, więc
                              lekarz POZ czy prowadzący go specjalista (ale w ramach
                              ubezpieczenia) nic nie traci na skierowaniu pacjenta do opieki
                              długoterminowej.
                              Korzystanie z wszelkiej mozliwej pomocy (wolontariat, opieka domowa,
                              znajomi, a czasem nawet sąsiedzi) nie jest przejawem słabości, ale
                              myślenia o zapewnieniu optymalnej opieki- tak choremu, jak i
                              opiekunowi. Zmęczony opiekun nie jest najlepszym opiekunem, mimo
                              najszczerszych chęci.

                              Przemyśl to na spokojnie. Zbliża się wiosna. Spacery Twojego męża z
                              wolontariuszem to wolny czas dla Ciebie, który będzie procentował
                              dla Was właśnie.
                              Pozdrawiam
    • misia011068 Re: zaczynamy leczenie 17.01.08, 14:00
      witaj basiu jak dobrze zrozumialam twój syn to grzes -jest chory na
      neuroborelioze -moja córcia tez i pani doktor ostatnio mi wspomial o
      jakims grzesiu ja nia mogłam go odnalesc na forum dzis mysle ze to
      twojego syna miala na mysli jesli mogłybysmy porozmawiac podam ci
      namiary bede wdzieczna za pomoc powiedziala ze mozemy porozmawiac bo
      nasze dzieci podobnie przechodza to paskudztwo.gg5741419,skype
      bisaa37
      • domin46 Re: zaczynamy leczenie 17.01.08, 14:04
        hehe, ten Grześ to dorosły facet i jest jej mężemsmile)
        • likorek Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 11:08
          Basiu,niestety Duomox powoduje że zęby robią się bardzo brzydkie - z
          czarnym nalotem. Nie pomaga na to najlepsza pasta do zębów. Jedynym
          sposobem jest czyszczenie i piaskowanie u stomatologa. Mnie nawet
          jakiś czas temu stomatolog pokrył zęby dodatkowo fluorem czy czymś
          takim. Nic nie pomogło, po 2 miesiącach abxów w tym Duomoxu zęby
          znów okropne. Może na ten nalot na języku pomoże trochę pasta do
          zębów z wilkakorą. Można ją dostać w aptekach ale trzeba chyba
          zamawiać bo nie zawsze trzymają ją na stanie. Jeżeli chodzi o wpływ
          Duomoxu na nastrój to nie zauważyłam zmian na gorsze (na lepsze też
          nie). Ten dołek u Grzesia może wynikać ze zmiany antybiotyku.
          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 11:57
            Dzięki, likorku! Jutro będę w takim fajnym sklepie z różnymi przydatnymi
            preparatami, tam zawsze dostaję dla Grzesia candidę clear (nigdzie tego nie mogę
            we Wrocławiu dostać, tylko tam), może tam dostanę tę pastę. A jak nie , to
            zamówię. Z tymi zębami mamy problem, bo Grześ ma kłopot z poruszaniem się i
            wizyta u stomatologa jest kolejnym stresem.No, ale coś trzeba
            wymyślić.Pozdrawiam - Basia
            • anyx27 Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 12:50
              Basiu, a gdzie jest ten fajny sklep? u mnie w aptece jest wszystko,
              candida clear tez (ok. 60zl, a u ciebie?).pozdr
              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 13:03
                Ten fajny sklep, to Przyprawy Swiata na ul. Wita Stwosza. Obok przypraw
                rózniastych mają tez takie fajne suplementy i wspomagacze, a poza tym pracuje
                tam moja serdeczna koleżanka i miło mi tam robić zakupy smile A cena może troszkę
                niższa, ale w tych granicach.
                Obok mnie jest parę aptek (mieszkam w centrum Wrocławia) i nigdzie nie ma
                candidy clear. Nawet koleżanka z hurtowni farmaceutycznej nie mogła mi w ciągu
                ostatnich 3,4 m-cy załatwić tego preparatu. Kupiłam u niej 1 raz, udało się, po
                znacznie nizszej cenie, niestety, tylko raz.
                A ty w jakiej aptece dostajesz cc bez problemu?
                • anyx27 Re: zaczynamy leczenie 18.01.08, 16:38
                  ja kupuje wszystko w aptece kolo mnie w okolicach FAT'u, przy
                  skrzyzoawniu Grabiszynskiej i Hallera. jeszcze nigdy nie mialam
                  problemu z zadnym lekiem, poza tym daja znizki przy duzych zakupach.
                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 19.01.08, 21:52
                  Witam. Grzegorz od dwóch dni jest bez duomoxu. jakoś nie przekonał się do niego. Czekamy na dr Beatę i decyzję odnośnie powrotu do wlewek. Od czasu odstawienia biotraksonu Grzegorz jest słabszy.Dzisiaj po południu zaczęło go bardzo boleć w okolicy prawego biodra, właściwie ma problemy z odwróceniem się i lekkim nawet schyleniem.Nie było żadnego urazu, upadku. U Grześka rzadko kiedy występują bóle, a tu takie coś...Mam cichą nadzieję, że ten ból jest związany z borelką. Wysłałam już maila z prośbą o przysłanie pielęgniarki z CBDNA do domu w celu pobrania materiału do badań: PCR rt, bartonella, babeszja (może już można to zrobić w Poznaniu) oraz mycoplasma pneumoniae.Będę czekała na wyniki z niecierpliwością... Pozdrawiam - Basia
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 20.01.08, 12:44
                    Witam.Odgrzebałam stare wyniki badań Grzegorza, które miał robione podczas
                    pierwszego pobytu w szpitalu w 1996r.Podam je, może jakaś mądra głowa odniesie
                    się do nich:
                    badanie płynu mózgowo-rdzeniowego:
                    cytoza 59/3
                    białko - 79mg/%
                    igG 14,0mg/%
                    poli- 20/3
                    mono - 39/3
                    cukier - 60mg/%
                    chlorki - 107mEq/l
                    odczyn Nonne-Appelta /+/
                    odczyn Pandyego /+/

                    Dzisiaj Grzesiek cały czas odczuwa mocny ból korzonkowy.
                    Napiszcie coś o tych wynikach.Pozdrawiam - Basia
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 20.01.08, 20:26
                      Proszę, niech ktoś mądry spojrzy na wyniki Grzesia z początku choroby...
                    • franiolek1 Re: zaczynamy leczenie 24.01.08, 14:08
                      Basiu
                      podaje Ci normy punkcji tyle ile wiem:

                      - plyn musi byc krystalicznie przezroczysty
                      - bialko 0.20 - 0.40 g/l
                      - cukier 50% wartosci cukru we krwi
                      - plyn powinien byc sterylny
                      - limfocyty 0-2 na mm3

                      Zaleznie od tych parametrow, mozna postawic jakas diagnoze. W
                      Grzesia przypadku:

                      - plyn krysztalowy
                      - od 5 do 300 limfocytow
                      - do 1 g/l bialka
                      - cukier rowny prawie 50%
                      to swiadczy o zapaleniu opon mozgowych, mozna podejrzewac kretki,
                      listerie lub wirus. To daje takie same mniej wiecej wyniki.
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 24.01.08, 14:25
                        dzięki, franiolku! prosta odpowiedź dla laika. teraz rozumiem. mam równoległe
                        porównanie i tak ze mna trzeba, "jak krowie na rowie", bo naprawdę ta wiedza
                        jest trudna, tym bardziej, gdy nie mam czasu na studiowanie dogłębne problemu.
                        Pozdrawiam Cię ciepło-Basia
                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.01.08, 14:15
                          c.d. relacji z kuracji, o wierszem gadam... Wczoraj cały dzień Grzesiek czuł się
                          do kitu.Upierdliwy ból korzonkowy zamienił się w uciążliwy ból szyi, nie mógł
                          nią wogóle poruszać.No i niemoc totalna.Dzisiaj nie ten facetAha, a do tego coś,
                          czego do tej pory nie było: potworne swędzenie uszu (obu) wewnątrz.Wprawdzie
                          zmiany skórne Grześ miał w uszach i za uszami od kilkunastu lat, ale to nie
                          swędziało, wczoraj nadrobiło.Za to dzisiaj jest świetnie, wróciły siły, kule
                          poszły w ruch, nic nie boli, tak jest teraz, wczesnym popołudniem.Zobaczymy, co
                          przyniesie wieczór...OD PRZYSZłEGO TYGODNIA WRACAMY DO WLEWEK Z BIOTRAKSONU! Co
                          do stosowania interferonu, mamy raczej plany na nie, ale jeszcze parę dni dajemy
                          sobie na zastanowienie, potem szukam chętnych do oddania go w dobre ręce.
                          Pozdrawiam Was ciepło - Basia
                          • ewa475 Re: zaczynamy leczenie 26.01.08, 14:37
                            Basiu,a może te bóle oznaczają,że coś się ruszyło,że wyłazi,że może teraz już
                            tak będzie,polepszenie z pogorszeniem.Amoksy też działa i to działa
                            ostro.Wiem,że okrutnie jest patrzeć na cierpienie drogiego człowieka i
                            pozostawać w bezradności.Cieszę się,że dobrze dzisiaj,u mnie gorzej na przykład.
                            Basiu nie piszesz nigdy sama do siebie.Jeśli nie odpowiadam to znaczy,że nie mam
                            siły,albo czasu,ale cieszę się że w dalekim Wrocławiu jest Basia,myślę o Was i
                            gdzieś tam w Poznaniu jestem.
                            To taki internet jestsmile
                            Ściskam<ewa.
                            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 26.01.08, 15:33
                              Witaj,Ewuniu! Wiem, że mnie czytacie, bo inaczej nie pisałabym. A opisuję to
                              wszystko, bo wydaje mi się, ze to ważne.Przecież my wszyscy dopiero przecieramy
                              ścieżki.A Poznań nie jest taki daleki , a już dla mnie szczególnie bliski, bo
                              pod Poznaniem mieszka mój brat ze swoją rodzinką. Pozdrawiam cię serdecznie,
                              jutro i u Ciebie bedzie lepiej,Basia
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 21.01.08, 08:43
                    Witam. Jestem po rozmowie z CBDNA. Niestety, nie mają jeszcze badań na
                    bartonellę i myc.pneum.i na razie nie będzie tych badań, to zostaje Lublin?Ale
                    resztę zrobimy w Poznaniu.Zobaczymy, co wyjdzie... Grzesiek nadal mocno obolały
                    (ból korzonków).Pozdrawiam - Basia
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 23.01.08, 21:32
                      Witam. Forma Grześka spadła dzisiaj niemal do punktu wyjścia...sad(Totalna
                      słabość, sam nie może wstać z wózka, pęcherz rządzi Grześkiem a nie odwrotnie,
                      mowa wolna, niewyraźna,senność i apatia, która u niego występuje bardzo rzadko
                      (chyba tylko krótko przed rozpoczęciem leczenia).Betaferon mam już w domu, ale,
                      jak poczytałam przeciwskazania i efekty uboczne, to ręce mi opadły...Chyba się
                      nie odważę mu tego podać...Dzisiaj Grześ miał pobraną krew na badania do
                      Poznania, zobaczymy, czy i co wyjdzie.Niepokoję sie bardzo...
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 24.01.08, 13:18
                        Dzisiaj również samopoczucie Grzesia do d....Przepraszam Was , odczuwam
                        niepokój, ale i wkurzające jest to wszystko...Nie wiem, jak sie zachować, czy
                        włączyć interferon, czy oddać go w dobre ręce, co oczywiście uczynię, jak tylko
                        zapadnie decyzja na nie.Czytam te wszystkie dostepne mi mądrości i głupieję
                        coraz bardziej. Nie bedę udawac , że rozumiem te wszystkie profesjonalne zwroty,
                        pojęcia.mam jeszcze większy mętlik... Nie umiem interpretować badań, to dla mnie
                        czarna magia...o rany, ale przynudzam, wybaczcie, ale musze sobie poukładać to
                        wszystko na nowo, wiem, że przed nami dłuuuuga,bardzo wyboista droga.Pozdrawiam
                        Was wiosennie (a co, nie można?, może ta wstrętna zima zniknie...).Basia
                        • misia011068 Re: zaczynamy leczenie 24.01.08, 20:43

                          • agata2723 Re: zaczynamy leczenie 04.02.08, 19:57
                            Basiu czy próbowaliście smarować żyły kremem Heparinum?
                            Serdecznie Was pozdrawiam. Agata
                            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 04.02.08, 20:20
                              Tak, Agatko, smarowaliśmy cały czas, ale, okazało się, że nie można zbyt dużo
                              stosować heparyny, tylko,gdy robią się siniaki.Heparyna obkurcza naczyńka
                              włosowate i w konsekwencji robią się jeszcze bardziej kruche.Stosowaliśmy
                              również altacet w żelu i doustnie rutinoscorbin, cerutin.Teraz polecono nam
                              CYKLO 3 FORTE, ale nie wiem, czy to można łączyć z tą straszną ilośćią leków,
                              które łyka Grześ.Może ktoś coś wie? Będę wdzięczna. Pozdrawiam cieplutko - Basia
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 07.02.08, 22:13
      Witam Was. Od wczoraj miałam problemy z zalogowaniem się na forum. Grzegorz na
      biotraksonie wraca do dobrej formy! To lek dla Niego z całą pewnością, dr Beata
      od początku tak twierdziła i dzięki jej stanowczości podajemy biotrakson
      (codziennie przychodzi pielęgniarka i podaje przez igłę).W marcu chcemy zrobić
      chlamydie, bartonelle i mycoplasmy.Co jeszcze warto ? Pozdrawiam - Basia






      • borelka46 Re: zaczynamy leczenie 08.02.08, 11:04
        Basiu trzymajcie się gdzieś jest wyjście z tej matni.Wiem czuje że dzięki
        heroicznej pracy dr. Beaty i innych świadomych lekarzy, a przede wszystkim ludzi
        którzy założyli forum i o nie dbają - i poszukiwaniach na świecie które się
        toczą - niedługo wyjaśni się cały mechanizm bb i znajdziemy najlepsze antidotum.
        BB to gruba afera światowa i kiedy się wyjaśni to padnie obecna postać medycyny
        i załamie się wiele systemów. Wiem ,że to brzmi jakbym była na haju ale dziś nie
        mogłam sie powstrzymać. Danuta
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 08.02.08, 12:26
          Ja to też WIEM.I wierzę że ten cały ogrom pracy i poświęceń Naszych lekarzy,
          odwaga i zaufanie również pacjentów, którzy bez mrugnienia okiem ( tak, jak mój
          Grześ) łykają całe garście leków wierząc mocno, że to działanie jest celowe i
          pomocne. Ja muszę tłumaczyć różnym zdziwionym i zatrwożonym ludziom, co ja robię
          z Grześkiem. Ale coraz rzadziej wchodzę w szczegóły, bo ogół patrzy na mnie, jak
          na zrozpaczoną chorobą męża wariatkę, która nie bardzo wie, co robi... Ale ja
          gwiżdżę na to, patrzę na usmiechniętą twarz mojego Mężczyzny i zbieram siły na
          dłuuuugą walkę.przecież nie jestem sama, prawda ? smile))
          Pozdrawiam ciepło - Basia
          • ewa475 Re: zaczynamy leczenie 08.02.08, 17:11
            Oj,Basiu znowu się rozczuliłam,nawet jak nie mam w domu swojej "bagnowskiej" to
            cieszę się,że mam Ją chociaż na forumsmile
            Basiu,dajesz energię,której ostatnio jakby mi brakuje,pewnie w związku z babesją
            w plusie.
            Nie dziwię się,że u Grzesia nie ma boreliozy w krwi,jest tam przeważnie Biotraksonsmile
            Cieszę się,że Grześ nie ma babesji i smucę,że ja ją mam.
            Bartonellę muszą zacząć w Poznaniu,wtedy dopiero zrobię.
            Ściskam Was mocno,Ewa.
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 08.02.08, 19:55
              Witaj, Ewuniu! My też czekamy na bartonellę w Poznaniu. Oczywiście, że to
              niedobrze, że masz babeszjozę, ale przynajmniej znasz wroga, a my ciągle
              walczymy na oślep. Wierz mi , tak bardzo chciałabym,żeby coś się znalazło, co mi
              Grześka truje. Dzisiaj pielęgniarka dopiero za ósmym wkłuciem wlała biotrakson.
              Pokłuła chłopa, jak sito, przepraszała go za każdym razem, jakby to była jej
              wina, a Grześ uśmiechał się cierpliwie i mówił, że to nic. No, ale udało się w
              końcu.A co bedzie jutro, zobaczymy. Najgorzej mnie dobija brak kasy na to
              wszystko...Nie mogę zrozumieć, jak można tak traktować ciężko chorych ludzi,
              którzy tyle lat płacili ubezpieczenie zdrowotne, a doczekali się powolnej
              eutanazji w majestacie prawa. Przepraszam za tę gorycz, ale pewnych spraw i ta
              "bagnowska" nie może przeskoczyć... Pozdrawiam Cię Słoneczko i mimo wszystko,
              trzymajmy się razem, siła tkwi w tym wsparciu, który każdy na forum daje
              drugiemu - ściskam również - Basia
              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 15.02.08, 18:41
                Witajcie.U nas bez większych zmian, tzn. zestaw ten sam, kroplówki podaje
                pielęgniarka w ośrodku (codziennie zasuwamy tam wózkiem po mojej pracy), sobota
                i niedziela przerwa, prywatnie nie dałam rady finansowo a do dyżurującego
                ośrodka daleko i nie chcą podawać biotraksonu.Jak myślicie, ta przerwa w takiej
                ilości leku i takiej długości podawania nie zrobi chyba wiele złego...Grzegorza
                kondycja całkiem, całkiem, widac, że ten zestaw z biotraksonem na czele mu
                służy.Pozdrawiam ciepło - Basia
                • katowiczanka10 Re: zaczynamy leczenie 15.02.08, 19:57
                  Witaj Basiu,zawsze czytam twoje posty.Nasi mezowie to chyba
                  najgorsze przypadki na naszym forum.No coz....
                  Chcialam Ci napisac ze te przerwy chyba nie maja duzego wplywu na
                  leczenie.Dla porownania Frank jest w tej chwili tylko na
                  Biotraksonie 4 gr przez 4 dni a potem 3 dni przerwy.
                  Sciskam Was Kasia
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 16.02.08, 09:36
                    Wita, Kasieńko! Ja również, gdy otwieram forum, to najpierw szukam Was.
                    Tak, nasi mężowie mieli cholernego pecha...J tak doskonale Cię rozumiem, jak
                    piszesz, że jesteś już bardzo zmęczona.Wiesz, chwilami wydaje mi się, że dołączę
                    do chorych na forum, mam mnóstwo takich, jak Oni objawów: permanentne,
                    powalające zmęczenie, ciągłe bóle stawów i kości, właściwie wszędzie... Lekarka
                    rodzinna mówi, że to ciągły wieloletni stres wyzwala u mnie te objawy, może tak...
                    Grzegorz miał również przez miesiąc taki tryb podawania biotraksonu, ale Pani Dr
                    wróciła do dawki 2 g codziennie, myślę także , że te małe przerwy (tylko w
                    biotraksownie, bo reszta jest łykana) nie zaszkodzą bardzo... Pozdrawiam Was
                    bardzo ciepło, trzymajmy się, Kochana - Basia
                    • katowiczanka10 Re: zaczynamy leczenie 18.02.08, 19:57
                      Czesc Basiu,tak czytam te twoje watki,i musze Ci powiedziec ze Frank
                      jest po 3 tyg kroplowki,jutro znow zaczyna a mial tez tylko jednego
                      hexra.I tak jak u Grzegorza caly czas jest zmeczony i slaby.Z tym ze
                      Frank nie bierze nic do tego.
                      Pozdr i sciskam Was Kasia
                      • aska108 Re: zaczynamy leczenie 01.03.08, 10:40
                        Basiu-odbierz pocztę gazetową
                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 01.03.08, 13:41
                          Nie mam niczego w skrzynce od Ciebie. Czekam, chyba że chcesz puścić na adres:
                          bagnowska@gmail.com.Pozdr - Basia
                          • aska108 Re: zaczynamy leczenie 01.03.08, 15:16
                            Basiu wysłałam na gmail
                            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 01.03.08, 16:52
                              Asia, dzięki za tyle dobra i starań! Odpiszę wieczorem.Ściskam- Basia
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 09.03.08, 15:27
                      Witam, pora na relację. Od dzisiaj zaczęliśmy nowy zestaw: Rolicyn, Biotrakson,
                      Viregyt, Tinidazol + cała reszta, tzn probiotyki i osłona.
                      Grzegorz jakby odczuwał zmęczenie (wiosenne? inne?), reszta taka, jak była, ani
                      lepiej, ani gorzej. Tylko wczoraj pojawiły się na krótko dziwne, jak na Grzesia
                      objawy: silny skurczowy ból brzucha, torsje, trwało to ok. 2 godz. , potem
                      ok.godzinny ból szyi. Potem wszystko przeszło. Śmialiśmy się później, że tak
                      pożegnała Grzesia doxy, której serdecznie nie cierpiał (pił ją rozpuszczoną,
                      ohyda...)Od dzisiaj już jej nie bierze smile) Czekamy na efekty nowego zestawu.
                      Pozdr - Basia
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.03.08, 17:09
                        Witajcie. Nowy zestaw nie przyniósł jakichś znaczących zmian, co najwyżej zniżkę
                        fizycznej formy u Grzesia.Rehabilitantka stwierdziła, że tak złej formy nie
                        miał, od kiedy przychodzi do nas. Od kilku dni Grzegorz jest senny, poleguje,
                        dzisiaj mówił, że ma dreszcze, poza tym często razi go światło, nawet takie
                        przytłumione nocne z ulicy (a mieszkamy na 5 pietrze).O jeny, jakie to dla mnie
                        nie do poskładania.. Nie wiem, czy to herx, czy nie...Dziwna ta Grześkowa
                        borelioza- nieborelioza, sm-niesm... Pozdrawiam ciepło i wiosennie na przekór
                        lodowatej aurze za oknem - Basia
                        • misia011068 Re: zaczynamy leczenie 18.03.08, 17:18
                          Basiu Sylwcia tez byla senna i raziło ja swiatło wiec to napewno
                          herx .... musi to Grzes przetrzymac i bedzie lepiej ja
                          rehabilitowalam ja od samego poczatku najpierw byly to same masaze
                          łydek i stóp potem doszły cwiczenia a dzis biega sama z pieskiem na
                          spacerki i z tego sie niezmiernie ciesze smile)
                          bedzie dobrze trzymajcie sie ciepło
                          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 18.03.08, 17:25
                            Dzięki, misia! jak ja potrzebuję takich identyfikacji! Sami rozumiecie, to są
                            dla mnie znaki, że jest o.k. , bo nie mam się czego czepić... No, taki rzep się
                            ze mnie zrobił smile)
                            • fikemola Re: zaczynamy leczenie 18.03.08, 20:37
                              Też miałam światłowstręt i zmęczenie na abx (po azitroxie), ale
                              przeszły smile

                              pozdrawiam i trzymam kciuki za poprawę!!!
                              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 25.03.08, 17:34
                                Witam. Zbliża sie termin naszego spotkania z dr Beatą (3 IV).Wizytę
                                mamy na 13.00. Może ktoś z Was tez tam będzie? U Grzesia nadal
                                constans, ma teraz przerwę w tini, biotrakson , rolicyn i viregyt
                                nadal. Trochę niepokoi mnie powracająca częściej pływająca
                                niewyraźna mowa... Za to ostatnio pęcherz się zdecydowanie poprawił,
                                słucha swojego właściciela winkNogi nadal słabawe... Kule rzadko
                                używane i to tylko w domu, przeszkadzają wenflony . No i zmęczenie
                                oczu, światłowstręt?... Sama nie wiem... Ale nie jest gorzej, a to
                                juz w naszym przypadku lepiej.Pozdrawiam z zimowego Wrocławia- Basia
                                • bagnowska Re: Pytanie dot. syna 30.03.08, 15:12
                                  Syn miał 3 lata temu stwierdzoną boreliozę , leczoną 6 tygodni doxy.
                                  Badania w zakaźnym nie wskazały na dalsze leczenie, tzn. ja była
                                  wówczas totalnie zielona w kwestii boreliozy. Ale ostatnie miesiące
                                  wskazują, że Tomek nie został wyleczony. Odzywaja sie bóle mięśni
                                  (on twierdzi, że od intensywnych ćwiczeń), ostatnio częste
                                  przeziębienia, teraz ból gardła, podwyzszona temperatura i dziwnie
                                  zaczerwienione, bolące dziąsła. Jutro idzie zrobić podstawowe
                                  badania krwi, chcemy także zrobić ponownie testy na borelkę.
                                  Poradżcie, które... czy PCR czy WB. Martwię się...Pozdrawiam , Basia
                                  • anyx27 Re: Pytanie dot. syna 31.03.08, 00:13
                                    Basiu, ja bym zrobila PCR, bo np. mi WB wyszedl ujemny, mimo
                                    wieloobjawowej boreliozy. a jesli zrobisz WB i bedzie ujemny, to i
                                    tak na pewno trzeba bedzie zrobic PCR. pzdr
                                    • eva-79 Re: Pytanie dot. syna 31.03.08, 09:57
                                      ja tez zrobiłabym PCR w Poznaniu
                                      • bagnowska Re: Pytanie dot. syna 31.03.08, 21:23
                                        Dzięki, Dziewczyny! Jak tylko złapie grosz, zrobimy PCR rt ilościowy
                                        w Poznaniu.Nie bardzo wyobrażam sobie leczenia dwóch borelioz w
                                        domu, w tym jednej powikłanej neuro...oczywiście stanę na głowie,
                                        żeby syna leczyć. Tyle, że on miał stwierdzoną tę zarazę, a
                                        Grześ ?????? Pozdrawiam wiosennie, pojutrze podróż do Krakowa -
                                        basia
                                        • bagnowska Re: Pytanie dot. syna 03.04.08, 22:50
                                          Witam Was. Własnie wróciliśmy z Krakowa. Grzegorz bardzo dobrze
                                          znósł w sumie 10 -godzinną podróż ( tam i z powrotem).Jest blisko 23-
                                          cia, a mój facet dzielnie mi towarzyszy i wcale sie nie kładzie
                                          spać.Zaczynamy walczyć z koinfekcjami, nasz następny zestaw:
                                          viregyt, biotrakson, rolicyn, tinidazol, rifampicyna + cała
                                          osłaniająca i wspomagająca reszta.Jestem ciekawa, jak Grzegorz
                                          zareaguje na rif...Będę relacjonować. Pozdrawiam ciepło- Basia
                                          • zazule Re: Pytanie dot. syna 04.04.08, 08:44
                                            Ja tez jestem ciekawa jak zniesiesmile Dzielny jest ten Twoj Grzesiekbig_grin
                                            • franiolek1 Re: Pytanie dot. syna 04.04.08, 09:06
                                              Basiu
                                              Wlaczaj rifa powoli. Ja bylam przez trzy tygodnie na polowce dawki.
                                              A biore mniej lekow od Grzesia. Trzeba bardzo uwzac i w razie czego
                                              zmniejszyc dawke i powoli dochodzic do odpowiedniej dawki.
                                              To bardzo ciezki zestaw lekow, dosc toksycznych, wiec badajcie
                                              watrobe. Niech Grzes bardzo duzo pije.

                                              Przesylam ucalowania i duzo sil dla Was obojga
                                              Joasia
                                              • bagnowska Re: Pytanie dot. syna 04.04.08, 10:34
                                                Dzięki za rady! oczywiscie, że będziemy monitorować wątrobę. Rif
                                                przez pierwzy tydzień ma być podawana 2x1 potem 2x2. Trochę mam
                                                stracha, naczytała się o rif trochę... No, ale trzeba iść dalej, my
                                                już nie mamy wiele do wyboru... Całuski - Basia
                                                • quba1973 SM 05.04.08, 17:52
                                                  przeczytałem cały wątek i gratuluję i życzę wytrwałości. najbarziej oburza to chore państwo, które płaci za leczenie pijaków i palaczy a na takie choroby nie ma wsparcia.

                                                  ile kosztuje Was miesięczna kuracja?

                                                  moja żona ma diagnozę SM, ale do tej pory nie mogę się z tym pogodzić, dlatego tu trafiłem w swych poszukiwaniach.

                                                  przyczyna SM jako infekcja bakteryjna do mnie przemawia.

                                                  co to jest takiego SM? zespół objawów od sasa do lasa i zmiany w RM. Ta definicja wydaje się być malo precyzyjna.

                                                  obecne próby leczenia interferonami to zabójstwo dla kieszeni, panstwo tez nie bardzo chce refundować.

                                                  czy braliście interferon? coś pisałaś o nim.
                                                  • bagnowska Re: SM 05.04.08, 18:16
                                                    Witaj. Podobnie, jak Ciebie, mnie nigdy nie zadowalała definicja sm,
                                                    bo tak naprawdę jest to zespół OBJAWÓW czymś przecież spowodowany.
                                                    Ja od 12 lat śledzę badania nad przyczynami sm, niestety, nie w
                                                    naszym nienormalnym państwie.Dużo by na ten temat mówić, a tu nie
                                                    miejsce. Wiele lat temu, pewna firma (która do dzisiaj ma patent na
                                                    produkcję interferonów), bardzo rozpropagowała ten lek poprzez
                                                    prowadzenie wieloletnich badań na grupie chorych na sm. Byliśmy na
                                                    kilku wykładach na ten temat, spotkaniach itp. No i okazało się, że
                                                    mój mąż nie mieści się w grupie potencjalnych szczęśliwców, którym
                                                    ten lek mógłby pomóc.Bo, był juz z kilkuletnią diagnozą, a szanse
                                                    mają ludzie z diagnozą nie starszą niż kilka miesięcy, no i u
                                                    Grzegorza nigdy nie występowały rzuty, a kwalifikują się tylko tacy
                                                    chorzy. A nawet w tej wybranej grupie badania wykazały, że tylko u
                                                    30% chorych choroba spowolniła i wydłużyły sie okresy między
                                                    rzutami. Natomiast objawy uboczne są niezmiernie uciążliwe i wręcz
                                                    niebezpieczne.No i koszty, które nas przerastają... Natomiast kilka
                                                    miesięcy temu, gdy zupełnie przez przypadek trafiła do mnie 3-
                                                    miesięczna porcja interferonu, zastanawialiśmy się z dr Beatą, czy
                                                    nie włączyć go do terapii antybiotykowej, na której Grzesiek był juz
                                                    kilka miesięcy, ale , mimo,że są poczynione badania i próby z
                                                    wykorzystaniem takiej łączonej terapii, do nas na razie one nie
                                                    przemawiają. No i interferon trafił za uśmiech w ręce ślicznej
                                                    młodej dziewczyny, której służy od trzech lat jako lek na sm
                                                    wyjątkowo.
                                                    My trzymamy się antybiotyków, bo 10 miesięcy leczenia dało już
                                                    bardzo pozytywne rezultaty. Obecnie jesteśmy na etapie włączania
                                                    intensywnej rehabilitacji, w tym od przyszłego tygodnia, również
                                                    neurorehabilitacji. Wierzę i wiem, że taka skojarzona terapia
                                                    powolutku stawia mojego Grzegorza na nogi. Na ile będzie mógł stanąć
                                                    na nie samodzielnie, czas okaże. Szacuję ten czas na kilka
                                                    lat...Życzę dużo siły , determinacji i wiedzy, aby móc walczyć z tym
                                                    świństwem. Pozdrawiam ciepło Ciebie i Twoją żonę, jeśli bedę mogła w
                                                    czymś pomóc, pisz, pytaj tu, na forum, albo mailem
                                                    (bagnowska@gmail.com) - Basia
                                                  • bagnowska Re: SM 05.04.08, 18:20
                                                    Aha! Koszty kuracji wynoszą w przypadku Grzegorza ok. 1200-1500 zł.
                                                    Teraz będzie więcej, bo 1 godzina rehabilitacji neurologicznej
                                                    kosztuje 100 zł. Koszty są duże, mam momenty przestojów i strachu,
                                                    że już nie zdobedę środków, założyłam Grzeskowi subkonto w fundacji
                                                    i szukam sponsorów. Może cos się uda...nie zrezygnuję... Pozdr -
                                                    Basia
    • quba1973 Re: zaczynamy leczenie 09.04.08, 11:19
      Dawno nie pisałaś, jak tam mąż? bardzo Wam kibicuję ,pozdrawiam Kuba.
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 09.04.08, 13:49
        Witaj, Kuba. Piszę teraz rzadziej bo po prostu nie mam
        czasu...Wzięłam się za dodatkowa pracę, bo musze zarobić na
        leczenie, które rąbie nas mocno po kieszenisad( Poza tym sama podaje
        Grzeskowi kroplówki i trochę go rehabilituję. Dopiero jutro
        zrealizuję recepty na nowy zestaw leków i od piątku włączamy
        rifampicynę no i czekamy na efekty... Grzegorz generalnie jest w
        niezłej formie, ale do ideału duuuuużo brakuje.Pozdrawiam - Basia
        • quba1973 Re: zaczynamy leczenie 09.04.08, 16:29
          co znaczy "w niezłej formie"? rozumiem,że jest poprawa w porownaniu sprzed antybiotyków???

          jak rozumiesz ideał?

          w jaki sposób przeprowadzasz rehabilitację? na ile to pomaga?

          my zaczęliśmy yogę, ale to cholerstwo jest dla zdrowego ciężkie.
          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 09.04.08, 19:15
            Oczywiście, że jest poprawa z okresu przed abx, tzn. całkowicie
            minęła powalająca męczliwość, która wykluczała przez wiele lat
            jakakolwiek aktywność u Grzegorza. Zdecydowanie poprawiła się mowa,
            Grzegorz miał poważne zaburzenia, taką niewyraźną pływającą
            mowę.Także ksztuszenie się wystepuje teraz tylko incydentalnie,
            kiedyś bałam się, że podczas mojej nieobecności stanie się
            tragedia...No i próby z chodzeniem o kulach, może nie za częste
            (nogi jeszcze nie takie...), ale przed abx Grzegorz 2 lata nie
            ruszał kul.
            Rehabilitację Grzegorz ma 3 razy w tygodniu i ja staram się w tym
            uczestniczyć, aby w wolne dni trochę móc powtarzać pewne ćwiczenia.
            Ta rehabilitacje jest dopiero od niedawna, bo nie było nas na nią
            stać, a NFZ zabrał ją w majestacie swojego chorego prawa naszym
            chorym kilka lat temu.
            Interesowaliśmy się kiedyś tai chi i yogą, ale doszliśmy do wniosku,
            że taki rodzaj aktywności, przeniesiony przecież z innych kultur,
            mentalności i potrzeb, nam nie odpowiada.
            A ideał... Grzegorz poruszający się płynnie o własnych siłach i na
            własnych nogach.Wiem, że to może być trudne, wręcz niemożliwe, ale
            dążyć do ideału i MIEĆ NADZIEJĘ przecież zawsze można, prawda?
            Pozdrawiam Was bardzo serdecznie - Basia
            • adomi6319 Re: zaczynamy leczenie 09.04.08, 22:46
              nie - można, tylko - TRZEBA !!!
              to podstawa leczenia

              Basiu, rif dawaj Grzesiowi z dala od innych abx, bo osłabia ich działanie.
              • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.04.08, 07:51
                Dzięki za radę!Pozdrowienia - Basia
                • quba1973 Re: zaczynamy leczenie 10.04.08, 11:07
                  bardzo mnie cieszą wasze postępy. Basiu, piszesz, że to takie nietypowe SM, czy nie jest to tzw pierwotnie postępujące SM?

                  jakiego rodzaju zmainy w RM ma Grzegorz? czy coś się mienia w miarę upływu czasu?leczenia abaxami?
                  • borelka46 Re: zaczynamy leczenie 10.04.08, 11:34
                    Basiu,
                    dołączam się do tych radości z Waszego postępu w zdrowieniu.
                    Basiu gdybyś znalazła czas kilka słów o tej reha. neurologicznej - jak to
                    wygląda? Pozdrawiam i serdecznie zaciśnięte kciuki dla Was.
                    • ewa475 Re: zaczynamy leczenie 10.04.08, 18:44
                      Basiu,Grzesiu,cieszę się bardzo z postępów!A na jogę i na tai chi przyjdzie czas
                      jak Grzegorz sam będzie mógł na nie sobie poleciećsmile,a to już,już niedługo!!!
                      Trzymajcie się,ściskam,Ewa.
                      • eva-79 Re: zaczynamy leczenie 10.04.08, 19:45
                        Basiu ciesze sie razem z Wami i trzymam kciuki za jak
                        najszybszy "start" Grzegorza na własnych nogach bez asekuracji.Zycze
                        Wam zdrowia, siły i wiary. Bedzie tak jak chcesz tylko potrzeba
                        czasu-zobaczyszsmilePozdrawiam Ewa
                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 10.04.08, 22:59
                          Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia, wierzę w nie! Jutro opiszę
                          metodę neurorehabilitacji, którą Grześ dzisiaj miał pierwszy raz,
                          wygląda obiecująco. Dzisiaj padam na pysk i musze iść spać, a więc
                          do jutra, Kochani - Basia
                          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 13.04.08, 15:26
                            Przepraszam za milczenie, czasem nie mam siły...Syn wyjechał za
                            granicę zostałam sama i muszę się z tym oswoić... ciężko mi...
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 13.04.08, 15:46
      Grześ od wczoraj na rif ( na razie 2x150). Jest mocno osłabiony,w
      nocy mówił, że ma uczucie, jakby mu skóra z nóg schodziła (?)I chyba
      dostał na twarzy wysypki, tzn pojawiły się takie płaskie krosty.Boję
      się go zostawiać samego, mimo,ze załatwiłam sobie pracę 1 minutę od
      domu.Metoda, ,którą jest rehabilitowany, to metoda Bobath. NIe mam
      dzisiaj siły na większe pisanie, ale czytam bardzo uważnie Was i
      bardzo się cieszę z wątku o programie w tvn. Pozdrawiam - Basia
      • anyx27 Re: zaczynamy leczenie 13.04.08, 15:48
        Baisu, trzymam kciuki za was i za leczenia Grzegorza! Badz silna,
        damy rade smile
        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 13.04.08, 15:54
          Dzięki, mam ciągle nadzieję...
          • anyx27 Re: zaczynamy leczenie 13.04.08, 16:00
            Basiu, wazne , ze choroba nie postepuje tak jak wczesniej, a nawet
            rusza sie do przodu! Zobaczysz, ze bedzie dobrze! Musi byc smile pa
            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 13.04.08, 19:02
              Grzesiek jest totalnie bez sił.Jest tak osłabiony,że nie może
              mówić.To zmeczenie, które go męczyło przez tyle lat, wróciło po
              rifampicynie.Aż się boję, co to będzie, jak zwiększę mu dawkę za 5
              dni do 2x300.jak ja go jutro samego zostawię? Wiem, wiem, biadolę,
              ale tyle mi zostało... Zwolnienia nie mogę wziąć, bo to nowa
              praca.Jak myślicie, czy ta reakcja jest w gruncie rzeczy pozytywna?
              Czytam o reakcjach po rif, to właściwie wszystkie wiążą sie z bólem.
              Grześka tylko wczoraj troszeczkę bolała głowa no i te dziwne
              odczucia skórne.Pozdrawiam - Basia
              • eva-79 Re: zaczynamy leczenie 13.04.08, 19:44
                Basiu skoro cos sie dzieje po rif to chyba dobrze, musicie sie tylko
                uzbroic w cierpliwośc bo pewnie to troche potrwa, no i czeka was
                zwiekszenie dawki.Ale zawsze to juz krok do przodu-reakcja jest.Mnie
                bart. wyszła w lublinie, przeleczyłam sie 3 miesiace rif i własciwie
                nie reagowałam na nia teraz czekam na wynik z Poznania bo nie wiem
                na czym stoje, a objawy sa-skóra piecze i to coraz czesciej.Trzymam
                Kciuki aby rif pomogła wam zrobic duzy krok do przodu, przesyłam
                dobre fluidy. Pozdrawiam Ewa
                • anyx27 Re: zaczynamy leczenie 13.04.08, 19:48
                  Basiu, ja biore Rif od 3 miesiecy i nie mam po niej zadnych
                  przykrych objawow, ale to indywidualna sprawa. ale to chyba dobrze,
                  ze jest reakcja, bo to na pewno znaczy, ze lek dziala. wytrzymacie!
                  trzymam mocno kciuki!!!!
              • zosial.0 Re: zaczynamy leczenie 13.04.08, 20:40
                Basiu moja córka/też diagnoza SM i pozytywny PCR rt w Poznaniu na boreliozę/ również brała rif. przez 3 miesiace,teraz 10 miesiac abx
                reakcje były różne czasem jak było bardzo źle to omijałam jedną dawkę leku.Basiu jestem ciekawa co z boreliozą u twego syna, czy podjął ponowne leczenie,badż czujna?? Wierze że jestescie na dobrej drodze,wiem co przeżywasz ja Basiu walczę o dziecko i napewno się nie poddam,trzymaj się cieplutko, mi tez jest smutno moja córka właśnie pojechała do Warszawy /tam się uczy i pracuje/.
                życzę dużo siły i wytrwałości.
                zosia
              • zazule Re: zaczynamy leczenie 20.04.08, 15:31
                Bardzo dobra rekacja na rif. Pogadaja moze z dr Beata czy nie
                przedłuzyc dni na maniejszej dawce bo dr Stratton znalazł Cpn (nie
                przeciwcila tylko bakterie) az u 70% chorych na SM (czyli sznsa ze
                Grzes ma b duza), a rif to znakomity lek na cpn ale Herxy sa bardzo
                beeee, i do tego obajwają sie często inaczej niz wszesniejsze Herxy.

                pozdr
                zaz
                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 20.04.08, 16:12
                  Witajcie, kochani! Przepraszam, że odzywam się tak niewiele, ale podjęłam nową
                  pracę i nie mam za duzo czasu na pisanie, natomiast codziennie kilka razy
                  dziennie Was odwiedzam. U Grzeska wszystko uspokoiło się , aż za bardzo, brak
                  wszelakich reakcji na lek. Ma tylko takie dziwne objawy, np. jedna noga zimna,
                  jedna gorąca, jedna sina, jedna blada... Dzisiaj zwiększamy dawkę rif. odezwę
                  sie jeszcze raz wieczorem, jak mu dołożę podwójny rif. pozdr -basia
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 20.04.08, 22:37
                    Dawkę podwójną zaczniemy od jutra wieczora, bo rano Grzegorz zostaje
                    sam i trochę obawiam się reakcji.Pozdrawiam Was - Basia
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 21.04.08, 17:42
                      Witajcie! po pierwszej podwójnej dawce rif trochę Grzeska rąbnęło, tzn.
                      pływajaca mowa, odrealnienie,teraz zmęczenie, ale po 1,5 godz. rehabilitacji
                      takie prawo. Odebrałam wyniki - jest DOBRZE!!! Tzn,. alat leciutko w górze (44.
                      norma do 38), reszta ok. morfologia bardzo ok. Cieszę się! No, to rąbiemy dalej
                      rif w podwójnej dawce. Sciskam Was mocno - Basia
                    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 21.04.08, 17:44
                      Oczywiście podwóją rif zaserwowałam Grzeskowi już o 7 rano, bo stwierdziłam ,że
                      szkoda czasu, a w razie czego ja pracuję tak blisko, że w pół minuty przybędę na
                      pomoc, ale obyło się , no i dobrze smile))basia
                      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 21.04.08, 21:38
                        Podwójna dawka rif wieczorem spowodowała godzinny ból głowy. Teraz
                        już jest ok. Może nie będzie tak źle... Pozdr - Basia
                        • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 02.05.08, 15:30
                          Witam. Podjęłam decyzje o zakończeniu lezenia abx. W poniedziałek
                          mam rozmowę z dr Beatą i Ją o tym poinformuję. Od 4 miesięcy nie ma
                          u Grześka żadnej dalszej zmiany na korzyśc w jego samopoczuciu. Rif
                          spowodował jedynie silne bóle brzucha i torsje. Na własną
                          odpowiedzialność przerywałam kilkakrotnie podawanie rif. Od kilku
                          tygodni Grzesiek ma zdecydowanie słabsze ręce, ma problemy z
                          np.krojeniem. POza tym jego stan emocjonalny jest pod psem. On tego
                          nie okazuje, tak jak nie okazuje niczego, ale ja to widzę.Nie mówi
                          mi o swoich dolegliwościach, wszystko z niego wyrywam. Zostałam z
                          tym zupełnie sama, lekarz rodzinny też już sobie odpuścił, to dla
                          mnie zbyt duża odpowiedzialnośc i obciążenie. Poraz kolejny szukam
                          lepiej płatnej pracy, nie zważając na to, że chciałabym już jakiejś
                          stabilizacji zawodowej, ale rehabilitacja kosztuje b. dużo. Grzsiek
                          pozwala się rehabilitować, nic nie robiąc samodzielnie, dlatego
                          rehabilitację muszę utrzymać za wszelką cenę (100 za godz....).Nie
                          daję już rady, przepraszam... Nie utożsamiam się już z Forum, nie
                          mam na to żadnego potwierdzenia, że moje miejsce jest tu
                          właśnie...Brak badań, brak efektów, brak środków i już chyba brak
                          wiary. No i moje powalające zmęczenie tą odpowiedzialnością, której
                          niekt mi nie chce czy nie może pomóc dźwigać... Przepraszam Was za
                          ten minorowy wpis, ale coś się we mnie skończyło...Nie potrafię
                          walczyć o Grzegorza sama, jesli jemu jest wszystko jedno...Cieszę
                          się z doniesień franiolka i z przełomu w leczeniu chorób
                          odkleszczowych, który musi niebawem nastąpić. Trzymam za Was kciuki
                          i bedę zaglądac na forum, sekundując Wam z całego serca w walce z
                          chorobą Pozdrawiam serdecznie - Basia
                          • tadeusz998 Re: zaczynamy leczenie 02.05.08, 15:46
                            Basiu .
                            Zawsze czytałem Twoje posty , razem z Wami cieszyłem się gdy była poprawa i
                            martwiłem gdy były dołki .Wniosłaś na forum dużo człowieczeństwa , ciepła i
                            miłości . Zawsze podziwiałem Was i będę za WAS trzymał kciuki .

                          • eva-79 Re: zaczynamy leczenie 02.05.08, 16:03
                            Basiu, jestem całym sercem z Wami.Odbuduj ukl.odpornosciowy
                            Grzegorza, faszeruj probiotykami, przelecz grzyba i rehabilituj-musi
                            cos drgnąć w ta lepsza strone-tyle serca i pracy w to wkładasz. Na
                            pewno to trudna decyzja.Rozumiem, ze brak ci sił, srodków, wsparcia
                            i dowodów na potwierdzenie choroby lub sluszności leczenia,wyobrazam
                            sobie jak Ci ciezko-ale nie trac wiary prosze, tego nie mozesz
                            zrobic, musisz miec nadzieje na poprawe chocby najmniejsza!!!Trzymam
                            kciuki, wierze, ze Wam sie uda,ze bedzie lepiej.Pozdrawiam Ewa
                          • fionka21 Re: zaczynamy leczenie 02.05.08, 19:16
                            Basiu,
                            Powietrze ze mnie uszło, gdy przeczytałam Twój dzisiejszy wpis. Jest mi bardzo,
                            bardzo przykro.... Doskonale Cię rozumiem jednak i nie dziwię się Twojej
                            decyzji. Brak postępu w leczeniu przy braku potwierdzenia diagnozy to naprawdę
                            trudna sytuacja, a do tego jeszcze koszty i brak entuzjazmu Grzesia. Jesteś
                            heroiczną osobą i zrobiłaś bardzo wiele dla ratowania zdrowia męża, ale i dla
                            nas wszystkich na tym forum. Pomimo zmęczenia i ciężaru odpowiedzialności
                            emanuje z Ciebie siła i przede wszystkim miłość do Grzesia. Wierzę, że nie
                            złożysz broni, będziesz dalej poszukiwała. Może teraz pora na leki naturalne
                            (Cat's Claw, Cordyceps, czosnek, propolis...)
                            Basiu, nikt z nas nie jest w stanie pomóc Ci w dźwiganiu tego ciężaru
                            odpowiedzialności, ale wiedz że nie jesteś sama. Jesteś ważną osobą dla wielu z
                            nas, a dla mnie na pewno. Dlatego nie rezygnuj z forumowej aktywności. Czekamy
                            tu na Ciebie i na dalsze relacje o postępie leczenia Grzesia.
                            Ściskam Ciebi i Grzegorza cieplutko i czekam na wieści, Anka
                            • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 02.05.08, 23:11
                              Dziękuję, Kochani! Od nikogo nie dostałam tak wielu dobrych słów i
                              takiego dowartosciowania, jak od Was. Oczywi,scie, ze nie znikam,
                              będę tu zaglądać często i będę się odzywać. Trzymajcie się ciepło!
                              Pozdrawiam - Basia
                              • zazule Re: zaczynamy leczenie 04.05.08, 15:20
                                Basiu
                                Moze zamist rezygnowac spróbuj protokoł leczenia dr Wheldona. To
                                leczenie za 200zł miesiecznie. Duzo osob z Sm sie tak leczy na
                                efekty czesto trzeba czekac rok lub dłuzej a leczenie kontynuować
                                przez kilka lat. Nie trzeba stosowac tak radyklanej diety jak przy
                                leczniu na bb. Pacjenci b dobrze znosza takie leczenie.

                                trzymajcie sie ciepło.

                                pozdr
                                zaz



                                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 04.05.08, 15:43
                                  Witaj, Zazulko. Od kilku dni tak właśnie myślę.Jutro pogadam na ten
                                  temat z dr Beatą. Dziękuję za wsparcie i radę, jak zawsze mądrą i
                                  wyważoną. Ściskam - Basia
                                • bagnowska Re: proszę o radę - protokół Wheldona 04.05.08, 16:02
                                  Zazulko, poradż, mądra kobieto. Nie robiłam Grzeskowi jeszcze testów
                                  na chlamydie pn. Chcę zrobić w tym tygodniu. Czy do czasu odebrania
                                  wyniku wstrzymać się z abx, czy też przejść na prot.Wheldona?
                                  Zarejestrowałam się na stronę cpn.Pozdr - Basia
                                  • zazule Re: proszę o radę - protokół Wheldona 04.05.08, 17:14
                                    ja bym nie robila testow ( chyba ze lekarz kaze). Wydacie $ które sa
                                    bardziej przydatne na abx a testy sa marnej jakosci.
                                    Do tego po takim leczeniu jakie Grzes juz mial testy nawet jakby
                                    byly dobrej jakosci to moga wyjsc zuplnie nie wiarygodnie. Dr
                                    Stratton uwaza ze 70% pacjentów z Sm ma czynna infekcje CPN ale on
                                    stosuje swoje testy.
                                    pozdr
                                    zaz
                                    • bagnowska Re: proszę o radę - protokół Wheldona 05.05.08, 08:30
                                      Witam.Jestem po bardzo porannej rozmowei z naszą kochaną dr
                                      Beatą.Pani dr ustawiła Grzeskowi leczenie w kierunku chlamydii na
                                      najniższych kosztach, jak się tylko dało. Czekam na recepty. A więc
                                      na razie zawieszamy dożylny biotrakson i oberwujemy...Pozdr - Basia
                                      • bagnowska Re: proszę o radę - protokół Wheldona 05.05.08, 08:31
                                        Oczywiście, OBSERWUJEMY smile)
                                      • nataszkam Re: proszę o radę - protokół Wheldona 07.05.08, 19:18

                                        Basiu, mam nadzieję, że Grzegorz odpocznie od agresywnego leczenia i
                                        dalej będzie już tylko lepiej. Trzymam kciuki i życzę Wam dużo, duzo
                                        cierpliwości i jak najmniej problemów w drodze do zdrowia.
                                        • nataszkam Re: proszę o radę - protokół Wheldona 07.05.08, 19:19

                                          PS Czy podczas biotraksonu Grzegorz miał podawany systematycznie lek
                                          przeciwgrzybiczy? Uważam, że jest to konieczne- a już na pewno
                                          wtedy, gdy leczenie nim jest dłuższe.
                                          • bagnowska Re: proszę o radę - protokół Wheldona 08.05.08, 07:47
                                            dzięki za dobre słowa! Grzegorz ma bardzo silną osłonę
                                            przeciwgrzybiczą, cały czas przyjmuje duże dawki m.in.candida clear.
                                            jeden raz był na flukonazolu, bo podejrzewałyśmy z dr Beatą rozwój
                                            grzyba, ale teraz jest na razie spokój. Będę trzymać rękę na pulsie.
                                            ściskam - Basia
                                            • quba1973 Re: proszę o radę - protokół Wheldona 13.05.08, 13:27
                                              basiu, co u was? martwię się.sad
                                              • bagnowska Re: dalsze leczenie 13.05.08, 16:30
                                                Dzięki , Kuba! Grzegorz jest na nowym zestawie, dr Beata zrobiła
                                                wszystko, aby ułożyć taki zestaw, który możemy pociągnąć finansowo.
                                                Po prostu nasze możliwości finansowe wyczerpały się po prawie roku
                                                leczenia (średnio ok. 1500-1800 mies.)Teraz Grześ idzie w kierunku
                                                chlamydii ( w sobotę zrobiliśmy badania na chlamydie i mykoplazmy)i
                                                ma zestaw: rifampicyna, rolicyn, tinidazol, duomox. Jest mocno
                                                osłabiony, ma pobolewania głowy i brzucha, wystąpiła też
                                                nadwrażliwość na światło i zapachy, generalnie jest dołek... No, ale
                                                może to dobrze... może... Ja już nie wiem za bardzo, na czym my
                                                stoimy i czy te bóle brzucha, to herx czy grzyb, czy może organizm
                                                ma dość abx... Nie mam żadnego wspierającego mnie swoją medyczną
                                                wiedzą lekarza (oprócz oczywiście Dr Beaty, ale Ona jest tak
                                                daleko...a wątpliwości całe mnóstwo).Kuba, jak żona? Czy się nie
                                                mylę, jest na interferonie? jak go znosi.Pozdrawiam Was ciepło -
                                                Basia
                                                • fionka21 Re: dalsze leczenie 14.05.08, 12:01
                                                  Basiu, cieszę się, że Grzegorz leczy sie. Jesteście bardzo dzielni. Ja miałam kłopoty gastryczne na początku Duomoxu - bóle brzucha, biegunki. Musiałam się z niego na chwilę wycofać i potem wrócić. Ta nadwrażliwość na zapachy to objaw chlamydiowy, wiąc to chyba herx...?
                                                  Życzę Wam, żeby robione aktualnie badania dały potwierdzenie infekcji, choć to paradoksalne, żeby czegoś takiego życzyć...
                                                  Ściskam Was cieplutko, Anka
                                                  • quba1973 Re: dalsze leczenie 14.05.08, 12:32
                                                    chciałbym napisać, że się cieszę, że u was dobrze, i napiszę to, bo idziecie do przodu ,to jest najważnieszje, efekty muszą się pojawić.

                                                    żona dostała interferon, robi zastrzyki ,ma objawy grypopochodne. tymczasem przyszedł z poznania wynik pcr rt.
                                                    ma dodatnią bartonellę i jesteśmy w kropce, co robić.

                                                    drukuję z netu info o natybiotykach i chce pogadać z naszym neuro. jedziemy do Krakowa koncem maja.

                                                    do tego ma kiepskie wyniki wątrobowe, bilirubina za wysoka, ale może to okresowe wachania, robimy badania na wątrobę, ostatnie było lepsze od przedostatniego.

                                                    w kazdym razie jak zadzwonił dr z info,że wątroba też jest chora, to żona sie totalnie załamała. Z sm się jakos pogodziła, ale nie chce nic więcej.

                                                    do tego w czerwcu robi RM na piersi, bo jest w grupie ryzyka raka piersi. samo zycie.sad((
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie 14.05.08, 12:46
                                                    Witajcie kochani. No, ciągniemy ten wózek , ciągle pod górkę, ale
                                                    każda górka kiedyś się kończy i jest z górki. Wierzę w to coraz
                                                    bardziej. Przeszłam okres dołowaty, ale wywindowałam się i już w
                                                    taki dół nie wpadnę! Obejrzałam film- dokument , który obudził we
                                                    mnie moją uśpioną wolę walki i siłę. Zaczęłam inaczej mysleć i
                                                    zmieniam powoli tym pozytywnym myśleniem nasze życie. Tak wiele od
                                                    nas zależy! ja na chwilę tym zapomniałam. Kuba, zastanówcie się
                                                    jeszcze raz nad interferonem. My wycofaliśmy się już dwa razy z tej
                                                    decyzji. Przerażały nas skutki uboczne w czasie (pomijając cenę, ale
                                                    miałam okazję zdobycia tego leczenia). Przemyślcie to jeszcze raz i
                                                    skonsultujcie oczywiście z jakimś mądrym lekarzem.Pozdrawiam ciepło
                                                    i życzę również siły i wytrwałości - Basia
                                                  • quba1973 Re: dalsze leczenie 14.05.08, 13:17
                                                    o jakich skutkach ubocznych piszesz? są pararypy i odczyny, ale to nic, jeśli ma pomóc choćby w 30%.
                                                    branie czegokolwiek dobrze robi na chorego. poprzedni okres bez leków, żona źle znosiła. teraz czuje, że się leczy, cokolwiek to znaczy, może tylko psyche się ładuje, dobre i to.

                                                    generalnie interferon to lek immunomodulujący. antybiotyki tez pełnią tę funkcję. są ludzie na interferonie od kilkunastu lat i twierdzą ,że dzięki temu hamuje się choroba.

                                                    podobno wczesnie rozpoczęta kuracja daje wiele.

                                                    nie chce mieszac w głowie, zona i tak jest skolowana. czekam na rozmowe z neuro w sprawie bartonelli. nie mamy zandnych objawow bartonellozy, w zasadzie obecnie jest spokoj. najgorszy objaw to strach, ale ten nas chyba nigdy nie opusci.
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie 14.05.08, 13:41
                                                    Kuba, strach oswoicie, będzie obłaskawiony, wierz mi.Mówię to z
                                                    perspektywy prawie 13 lat choroby... Jesli żona tak dobrze reaguje
                                                    na interferon, to oczywiście, że go stosujcie! My o interferonie
                                                    dowiedzieliśmy się , jak Grzesiek miał juz za sobą ok. 3 lat choroby
                                                    no i on nie ma postaci rzutowej a tylko taka podobno kwalifikuje sie
                                                    do leczenia interferonami.Byliśmy na kilku wykładach i odczytach dr
                                                    Woyciechowskiej, która od wielu lat zajmuje się sm , żyje i pracuje
                                                    w USA, ale jest Polką i wiele razy była juz w Polsce.To ona
                                                    odradziła Grześkowi interferon, ale to było skierowane do Grześka
                                                    tylko i wyłącznie. Sama znam młodą śliczną 19-latkę z diagnozą sm ,
                                                    która od trzech lat jest na interferonie i to on właśnie postawił ją
                                                    na nogi i to dosłownie.Pierwszy rzut choroby zwalił ją na wiele
                                                    miesięcy z nóg, obecnie zajmuje się czynną turystyką wysokogórską,
                                                    wspinaczką, planuje wyjazd do Tybetu, Peru.Tak więc jest to bardzo
                                                    indywidualna sprawa, ta reakcja na lek, no i nie każdy może go
                                                    przyjmować. Pozdrów żonę, wątroba się zregeneruje szybciutko, ba ma
                                                    na szczeście takie właściwości. POzdrawiam Was serdecznie - Basia
                                                  • zosial.0 Re: dalsze leczenie 14.05.08, 21:33
                                                    Kuba moja córka również bierze Betaferon już trzeci rok, na poczatku również
                                                    występowały objawy grypopodobne,przed zastrzykiem brała paracetamol /teraz już
                                                    nic się nie dzieje po zastrzyku/ ok 11 miesięcy równiez bierze antybiotyki na
                                                    bb, jeszcze mamy zestaw na 1 miesiąc, jeżeli nie wystapi herx w tym czasie to
                                                    zakończymy leczenie abx. Myslę że przy diagnozie SM zawsze pozostanie w nas
                                                    lęk,obawa i brak całkowitej pewności że nasi bliscy będą zdrowi.Musimy być silni
                                                    i robić wszystko co tylko mozliwe aby im pomóc.
                                                    Pozdrawiam bardzo mocno.
                                                    zosia
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie 14.05.08, 13:15
                                                    Dzięki, Aniu! Oj tak ! przydałoby sie jakieś potwierdzenie na
                                                    papierku. Ale to i tak nie zmieni naszej drogi. Grzesiek już był
                                                    kiedyś na duomoxie , nie czuł się za dobrze, ale przecież to
                                                    wlieczone jest w ryzyko tej kuracji. Trzymajmy się Aniu cieplutko,
                                                    czego Ci serdecznie życzę - Basia
                                                  • ewa475 Re: dalsze leczenie 14.05.08, 21:40
                                                    Basia,a spróbuj Amotaks,polska tania amoksy.Ja nie zniosłam zapachu duomoxu,na
                                                    Amotaksie ok.Pozdrawiam i podziwiam niezmiennie,Ewa.
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie 14.05.08, 22:35
                                                    dzięki Ewa za te słowa, należą się one Wam wszystkim! A duomox dla
                                                    Grzesia w porównianiu z rozpuszczoną doxy , to po prostu nektarsmile))
                                                    Nie przeszkadza mu zapach, wręcz przciwnie, dla Grześka jest on
                                                    całkiem porzyjemnysmile Cóż, z gustami się nie dyskutujesmile)) Oby mu
                                                    ten "smaczny" duomox pomógł! Ściskam mocno - Basia
                                                  • bagnowska Re: badania 16.05.08, 15:56
                                                    Witajcie. Na razie na telefon mamy pierwsze wyniki badań, które
                                                    robiliśmy w Diagnostyce w kier. mykoplazmy i chlamydii : mykoplazma
                                                    pn. IgG 17,27 (słabododatni, wątpliwy?) chlamydia pn. IgA 0,54 (-),,
                                                    czekamy na mykoplazma pn. IgM...Niewiele to rozjaśniło, prawda? Ale
                                                    nic to , jedziemy dalej... Pozdr - Basia
                                                  • kastom55 Re: dalsze leczenie 18.05.08, 14:29
                                                    Witam ćię Basiu!
                                                    Czytam i czytam Waszą historię i Twoje wpisy w innych wątkach....i
                                                    jestem pełna podziwu dla Was, ale wiem że tylko tak trzeba.
                                                    Basiu jesteś wspaniałą osobą, masz tyle siły i wiary w tym co
                                                    robisz...i zarażasz myślę tą siłą innych. Twoje wypowiedzi na forum
                                                    często doprowadzają mnie do łez...Dziękuję że jesteś tu razem z
                                                    Grzesiem, to mnie motywuje do działania w sprawie mojego
                                                    Tomka...Sytuację mam podobną, ja jestem towarzyszką boreliozy od co
                                                    najmniej 13 lat...tak nam się wydaje...i wierzę, że jeśli tylko mój
                                                    Tomek nie zrezygnuje, to będę walczyła razem z nim ile sił we
                                                    mnie...Choroba zmieniła nasze życie, z planów np. podróży i nie
                                                    tylko zrezygnowaliśmy....powoli godziliśmy się na życie na pół
                                                    gwizdka, a to dla artysty nie łatwa rzecz...ale wierzę że to się
                                                    zmieni...dzięki Tobie i innym wspaniałym forumowiczom chę walczyć,
                                                    muszę walczyć i wygramy! Czego i Wam życzę z całego serca! Kasia.
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie 18.05.08, 19:42
                                                    Witaj, Kasieńko! Walcz o swojego Tomka, często musisz mieć siłę za
                                                    Niego. Ta walka jest bardzo długa i bardzo trudna, ale , wierz mi,
                                                    warto!Już zatrzymanie postępu choroby daje wielką radość i wiarę, że
                                                    to właściwa droga.Ja mam też Tomka, syna, u którego kilka lat temu
                                                    stwierdzono 100-procentową boreliozę, walczyłam również o niego,
                                                    tyle,że jego choroba była świeża i , myślę, leczenie było skuteczne.
                                                    Ale ten przypadek u syna otworzył mi oczy na chorobę Grzesia. No i
                                                    poszliśmy tym tropem. Dziękuję Ci za miłe, ciepłe słowa, tu wszyscy
                                                    są warci takich słów, Ci Ludzie, Przyjaciele z forum, nie raz
                                                    podtrzymywali mnie na duchu i jestem Im za to bardzo
                                                    wdzięczna.Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Tomka, trzymajmy się.Służę
                                                    pomocą w każdej chwili, jeśli tylko bedę potrafiła - Basia
                                                  • kastom55 Re: dalsze leczenie 18.05.08, 21:06
                                                    Basiu! dziękuję za słowa wsparcia...ale wiem że jeśli ja siły mieć
                                                    nie będę to niestety Tomek spasuje...gdybym nie zaczęła czytać o
                                                    borelii to on nigdy by nie zaczął leczenia. Co prawda jeszcze nie
                                                    zaczął, ale najpierw musi zrobić PCR I koinfekcje, żeby wiedzieć co
                                                    leczyć. Mam nadzieję że podołamy, to znaczy Tomek da radę...jest
                                                    niecierpliwy i świadomość długiego leczenia go zniechęca...ale
                                                    pogarszający się stan zdrowia powoduje że zaczyna myśleć o
                                                    leczeniu...a to już sukces. Pozdrawiam Was i dziękuję że Jesteście!!!
                                                  • quba1973 Re: dalsze leczenie 19.05.08, 13:30
                                                    Basiu, jak Ty się czujesz? przecież ta choroba, to tak jakb y wszyscy w domu byli chorzy. skąd masz siły? podziwiam Cię. pzdr.q.
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie 19.05.08, 14:01
                                                    hej, Kuba! Dziękuje za te słowa.To właśnie takie słowa i takie
                                                    postrzeganie mnie przez Was daje mi siły. Wierz mi, ja też miewam
                                                    chwile słabości i wtedy milknę, zaszywam się i staram się nie
                                                    straszyć takim nastrojem. Jestem tylko człowiekiem i zmęczenie
                                                    nieraz dopada mnie okrutne. Ale przez te 12 lat nauczyłam się
                                                    regenerować siły spostrzegając optymistyczne rzeczy, których tyle
                                                    sie przecież dzieje wokół nas. Jestem zadłużona, bo leczenie
                                                    kosztuje, no ale przecież mam pracę,(niejedną), pieniądze z kredytu
                                                    zostały dobrze spożytkowane (zrobiłam generalny remont i leczyłam
                                                    Grześka przez prawie rok), no to nie bedę się martwić.Spłacę dług
                                                    (może trochę z odsetkami za zwłokę) i tyle!Założyłam konto dla
                                                    Grzegorza w fundacji i zdobywam pieniądze (sponsorów smile), bo nie
                                                    moge pozwolić na to , żeby leczenie zostało przerwane ( a tak juz
                                                    było...) Najważniejsze, że mam coraz większe przekonanie, że ta
                                                    kuracja przynosi już efekty, a będzie jeszcze lepiej. Po prostu nie
                                                    ma innej opcji! Właśnie dałam do wielkiego powiększenia nasze
                                                    zdjęcie (moje i Grześka) z 1997r, ze szlaku na Kasprowy i powieszę
                                                    je nad łóżkiem, żeby mój facet zatęsknił za naszymi wędrówkami (no,
                                                    może nie w Tatry, ale jednak).Kuba, musisz dać swojej Żonie siły,
                                                    nasi kochani chorzy tego bardzo potrzebują. Ja to zaobserwowałam u
                                                    nas: jak ja wpadam w dołek, to stan Grześka automatycznie sie
                                                    pogarsza. Dlatego staram sie, jak moge omijać te emocjonalne doły.
                                                    Trzymaj się i pisz, jak Ci bedzie ciężko, doładujemy
                                                    akumulatory.Pozdrawiam - Basia
                                                  • zosial.0 Re: dalsze leczenie 19.05.08, 17:33
                                                    Basiu jesteś Wielka!!! tak trzymaj
                                                  • predrak Re: dalsze leczenie 19.05.08, 20:47
                                                    Basiu jak Ty to robisz ja jestem na etapie 18 mies. i już chyba
                                                    dłużej nie wytrzymam, nie mogę się już patrzeć na kroplówki igły
                                                    pastylki i wkurza mnie jak po raz kolejny powtarza się schemat
                                                    nocnych potów i problemów z pęcherzem i te cholerne schody czemu
                                                    wszędzie nie ma wind???????Fuck kiedy to się skończy
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie 19.05.08, 22:16
                                                    Predrak, każdy ma inną konstrukcję psychiczną, Grzegorz był zawsze
                                                    bardzo spolegliwym i spokojnym człowiekiem. Podczas choroby te cechy
                                                    mu pomagają, ale z kolei ma za mało determinacji i wewnętrznej woli
                                                    walki no i ja staram się mu ją uzupełniać smile) Z całą pewnością jego
                                                    również wkurzają (jak nie mocniej...) problemy ze wstawaniem z
                                                    wózka, z kąpaniem, częste zmiany spodni (tak też bywa...) i ta
                                                    ogólna niemoc. Grzegorz zwykle nie klnie (ja - owszem...,
                                                    niestety,to nieraz mój wentyl bezpieczeństwa), ale nieraz słyszę
                                                    jego ciche:...mać! Ty już masz za sobą 18 m-cy, my połowę z tego,
                                                    zobaczymy, jaka będzie nasza kondycja za kolejnych 9 m-cy. A póki
                                                    co, trzymajmy się, zbierajmy w sobie cierpliwość, ja patrzę na to
                                                    realnie, no bo jeżeli chorowało się 12 lat, to nie wyzdrowieje się w
                                                    ciągu paru miesięcy, prawda? Pozdrawiamy Cię bardzo ciepło - Basia i
                                                    Grzegorz
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 20.05.08, 14:04
                                                    Witam.Zastanawiam się, czy zwiększyć Grześkowi dawkę rif.Powinnam to
                                                    zrobić już parę dni temu (wg wskazań dr Beaty), ale Grzegorz jest
                                                    baaardzo osłabiony, ma takie mocne stany odrealnienia, jest mocno
                                                    niekontaktowy, jakby rozdrażniony , ma spowolnioną koncentrację,
                                                    postrzeganie i reakcje.Jak myślicie, mamy zostać na tej niższej
                                                    dawce, czy walnąć podwójną? Trochę obawiam się reakcji...Czy te
                                                    stany Grześka, które zdecydowanie występują po zażyciu porannej
                                                    dawki (rif, rolicyn, tini, duomox), to herxy...? Dzisiaj rozmawiałam
                                                    o wynikach Grzesia z panią w Diagnostyce, stwierdziła, że wyniki
                                                    zdecydowanie świadczą o przebytej infekcji mykoplazmy, brak świeżej
                                                    infekcji, chlamydia nie wyszła, co nie znaczy, że jej nie ma...O
                                                    rany! To wszystko jest strasznie trudne...Pozdrawiam cieplutko -
                                                    Basia
                                                  • kastom55 Re: proszę o radę 20.05.08, 16:57
                                                    Basiu! a czy nie powinnaś omówić swoich obaw z dr. Beatą? Ja bym tak
                                                    zrobiła....pozdrawiam Was, trzymajcie się. Kasia.
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 20.05.08, 18:51
                                                    Witaj, Kasiu!Dr Beata jest teraz bardzo zajęta, a takich porad
                                                    udzielamy tutaj sobie wzajemnie własnie w momencie, jak lekarz nie
                                                    jest dostępny.Wierz mi, Kasiu, wielu Forumowiczów ma olbrzymią
                                                    wiedzę i doświadczenie i nieraz już mądrze doradzili i wspomogli.
                                                    Oczywiście, nie dotyczy to stawiania diagnoz, wytyczania kierunku
                                                    leczenia, to ma prawo zrobić tylko lekarz.
                                                    Muszę powiedzieć,że ten zestaw wpływa na stan Grześka w taki dziwny,
                                                    inny niż dotychczas sposób. Grzesiek bardzo oddalił się
                                                    emocjonalnie, tak jakoś "schował się w sobie", nie mam z nim dobrego
                                                    kontaktu, żyje jakby w swoim świecie.Niby nie skarży się na nic, a
                                                    jednak nie jest taki, jak przed np. dwoma miesiącami.Dziwne to...i
                                                    niepokoi mnie, bo znowu działam po omacku.Nie dość, że nie wiem, co
                                                    tak naprawdę żre Grzesia, to jeszcze nie wiem, co tak naprawdę
                                                    przeżywa i jak się czuje... Zrobił się z niego trudny pacjent sad,no,
                                                    ale ja, jako lekarz pierwszego kontaktu muszę być cierpliwa...
                                                    Ściskam - Basia
                                                  • zazule Re: proszę o radę 21.05.08, 01:20
                                                    Moj przyjaciel który nie miał prawie zadnych problemów z mózgiem na
                                                    rif sie tak pogorszyl ze 5 miesiac jest na dawce 300mg dopiero od
                                                    jakiegos czasu jest wyrazna poprawa i wraca koncentracja pamiec etc.
                                                    bedzie mial teraz dawkę 600mg. To naprawe trzeba ostrożnie działać.
                                                    Jak sie przesadzi to nastapi zniechecenie do leczenia bo to nie jest
                                                    tak prosto wytrzymywac te toksyny. Człowiek sie czuje tak jaby cały
                                                    czas był zatruty. Czesto jest tak ze nigdy w czasie choroby czlowiek
                                                    nie czul sie tak podle jak w czasie leczenia.





                                                    -
                                                    wątek informacyjny o Chlamydii pn i mykoplsamach
                                                    Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
                                                  • bosaela Re: proszę o radę 20.05.08, 23:10
                                                    Basiu , jak wiele innych osób z tej strony podziwiam twoja determinację . Ja
                                                    również mam chorego męża na SM. Leczenie antybiotykami stosujemy od ponad 7
                                                    miesięcy. Cóż mogę powiedzieć są dni lepsze i gorsze, ale stan zdrowia uległ
                                                    zdecydowanej poprawie w porównaniu do czasu z przed kuracji.Jednak te korzystne
                                                    zmiany nie są zbyt trwałe.Aktualnie stosujemy doxy, roxy,ACC600. metro w pulsach
                                                    plus osłonowe.Jest to ogrom leków ,lecz mąż znosi kurację dzielnie.Wydaje mi się
                                                    ,że jeżeli Twój Grześ jest apatyczny i mało zaangażowany / w tej chwili/ w
                                                    leczenie to nie zwiększaj mu dawki leków. Co by nie powiedzieć to organizm
                                                    chorego jest struty lekami i toksynami wydzielanymi z ubitych
                                                    bakterii.Generalnie jest osłabiony i rozsądek powinien nam podpowiedzieć co
                                                    robić. Osobiście nie zdecydowała bym o zwiększeniu dawki leku.Stosuję kurację
                                                    antybiotykową wg protokołu W.bez wsparcia lekarza domowego, zdaję się na
                                                    doświadczonych internautów i własne obserwacje chorego.Jednak biorę pod uwagę
                                                    jego samopoczucie i kondycję. Codziennie robię mężowi masaż relaksacyjny i
                                                    ćwiczenia nóg.Serdecznie ciebie pozdrawiam i życzę wytrwałości i zdrowia.
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 21.05.08, 12:30
                                                    Witaj, bosaela! No, to walczymy, kochana. Masz rację, nie będę
                                                    zwikszać na razie tej dawki.Ja również już nauczyłam się obserwować
                                                    reakcje Grzesia na lek i kierowac się zdrowym rozsądkiem, ale nieraz
                                                    człowiek potrzebuje wsparcia mądrych ludzi i za to Wam dziękuję! Czy
                                                    Twój mąz również ma problemy z poruszaniem się ? Napisz troszkę o
                                                    Was , jesli oczywiście możesz i chcesz.Mój mail:
                                                    bagnowska@gmail.com.Pozdrawiam ciepło -Basia
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 21.05.08, 12:43
                                                    Jak zwykle, jesteście NIEZAWODNI I KOCHANI! DZIĘKI! Nie podam
                                                    Grzesiowi większej dawki, spróbuję go trochę odtruć, fionka- kopnę
                                                    sie po te zioła do bonifratrów na traugutta,
                                                    quba - mój mail: bagnowska@gmail.com
                                                    franiolku- to prawda, że to nie Grzes jest trudny, tylko ta zaraza,
                                                    ale trafiła kosa na kamień, ja też do łatwych i ustępliwych nie
                                                    należę...
                                                    Pozdrawiam Was wszystkich i życzę fajnego kolejnego długiego
                                                    weekendu (oczywiście chyba tylko w Polsce, bo we Francji chyba nie
                                                    ma takiej laby...?)Buziaki - Basia
                                                  • eva-79 Re: proszę o radę 21.05.08, 09:34
                                                    Basiu powinnas chyba jescze sie wstrzymac ze zwiekszeniem dawki.A
                                                    czy stosujecie jakies srodki, zeby przyspieszyc oczyszczenie org. z
                                                    toksyn-nie jestem pewna ale ktos chyba pisał o chlorelli( nie jestem
                                                    pewna wiec,moze ktos doswiadczony sie wypowie)?Moze to troszeczke
                                                    pomoze.Pozdrawiam Ewa
                                                  • franiolek1 Re: proszę o radę 21.05.08, 09:59
                                                    Basiu, ja bylam na polowie dawki ( czyli 300) przez dlugi czas.
                                                    Poczekaj jeszcze. Zatrucie organizmu toksynami jest bardzo zle, nie
                                                    wolno przeholowac. Cierpliwoscie...odzyskasz Grzesia wesolego
                                                    napewno.
                                                    To nie Grzes jest trudnym pacjentem, to borelioza and co jest trudna
                                                    choroba.
                                                    Cieplo Cie pozdrawiam i caluje Joasia
                                                  • quba1973 Re: proszę o radę 21.05.08, 11:13
                                                    Basiu, czy możesz mi podać swojego maila?
                                                  • fionka21 Re: proszę o radę 21.05.08, 11:51
                                                    Basiu, oprócz Chlorelli (3x5 tabl. dziennie, daleko od abx) spróbujcie Piles. To są zioła oczyszczające od Bonifratrów. Już parokrotnie przekonałam się, że te ich mieszanki ziołowe są nadzwyczaj skuteczne. I do tego niedrogie.
                                                    Pozdrowienia dla Was Obojga, Anka
                                                  • bosaela Re: proszę o radę 04.06.08, 20:58
                                                    Witajcie. Zwracam się szczególnie do Basi Bagnowskiej. Niepokoję się o Was
                                                    .Zdaję sobie sprawę ,że jesteś wyczerpana codzienną gonitwą,ale daj znać, jak
                                                    idzie leczenie. Na czym stanęliście i jakie jest samopoczucie Grzesia. Nie
                                                    miałam ostatnio czasu ,ale wkrótce napiszę ci majla.Mam podobną sytuację i wiem
                                                    ile czasu i energii trzeba poświęcić na pomoc bliskiej chorej osobie. Odezwij
                                                    się proszę. Serdecznie pozdrawiam .
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 04.06.08, 21:39
                                                    Witaj bosaelasmile) To prawda, że codzienna gonitwa i dodatkowa praca
                                                    na komputerze trochę mnie odstręcza od pisania, ale codziennie
                                                    jestem na forum.Po całym zamieszaniu dot. samopoczucia Grzesia,
                                                    sytuacja troszkę się ustabilizowała. Na 3 dni ograniczyliśmy abx
                                                    tylko do rif 150, po tych 3 dniach i dojściu Grześka do względnego
                                                    stanu,włączyliśmy rolicyn (najpierw 150, ale był zbyt mocny efekt,
                                                    więc zmniejszyliśmy do 75), a rif 2x150.Do całego zestawu
                                                    włączyliśmy chlorellę 3x 5 tabletek + maksymalna osłona, witaminy i
                                                    probiotyki.Poluzowaliśmy rygorystyczną dietę, Grzegorz je już prawie
                                                    normalnie i bardzo jest z tego zadowolony i widac, że mu ta
                                                    normalność służysmile) Herxy są wyraźne, tzn. ok. 15,16-tej (rif bierze
                                                    o 7.00, rolicyn 0k. 14,15-tej)zaczyna się odpływ, b. znaczne
                                                    osłabienie, "nieswoja" głowa, pobolewanie głowy, uczucie
                                                    odrealnienia.Nie jest to już tak powalające, jak wcześniej i trwa
                                                    krócej no i jest do przeżycia...Późnym wieczorem zwykle Grześ jest w
                                                    całkiem niezłej formie.Tak wygląda dzisiaj nasze leczenie i myslę,
                                                    że w takiej postaci potrwa długo, tyle, że chciałabym jeszcze
                                                    powolutku włączyć NAC i pulsami tini no i zmierzamy b. powolutku do
                                                    zwiększenia dawki rif i rolicynu.Obecny zestaw daje najmocniejsze
                                                    efekty.Właściwie wcześniej, podczas 10 miesięcy biotraxonu+ reszty
                                                    silne herxy wystąpiły tylko 2 razy, teraz występują b. często. To
                                                    tyle na dzisiaj, obiecuję zdawać relację z leczenia w dalszym ciągu,
                                                    jestem Wam to winna za wsparcie, pomoc i życzliwe zainteresowanie,
                                                    jakie mam od Wassmile)) bosaela, bardzo czekam na maila! Serdeczności -
                                                    Basia
                                                  • franiolek1 Re: proszę o radę 04.06.08, 21:56
                                                    Mysle Basiu , ze podjelas bardzo sluszna decyzje o dozywieniu
                                                    Grzesia. Mysle, ze rygorystyczna dieta moze powodowac oslabienie i
                                                    braki w organizmie. Trzeba umiec sie dostosowac do sytuacji. Trzymaj
                                                    reke na pulsie z grzybkiem. Walcz probiotykami i nystatyna. Co jakis
                                                    czas wlaczcie flukonazol lub orungal - porozmawiajcie o tym z
                                                    lekarka.
                                                    Chlop musi zjesc smile
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 09.06.08, 20:10
                                                    Witam. Grzegorz ciągle na zmniejszonej dawce, jeszcze bez acc i
                                                    tini.Od 3 dni pojawiły mu się w buzi afty , dzisiaj bardzo dokucza
                                                    mu taki rozdymający ból brzucha, gazy, czyżby rzut candidy? Włączyć
                                                    znowu flukonazol?Byłam u lekarza rodzinnego, ale nie potrafił pomóc,
                                                    wogóle nie wiedział nic o protokole Wheldona, kompletnie był
                                                    zaskoczony połączeniem rif i roxy, był bardzo zdziwiony , że rif
                                                    można kupić na receptę, twierdził, że to lek stosowany
                                                    przeciwgruźliczo w lecznictwie zamknietym...Poradził przeczekać
                                                    trochę, a jak nie minie ból brzucha, to wezwać pogotowie...Ręce mi
                                                    opadły, porosiłam chociaż o receptę na nospa forte i poszłam do
                                                    obolałego Grzesia. Teraz po "odgazowaniu" ból przeszedł.Wygląda na
                                                    grzyba, prawda? Poradźcie, mądrzejsi, bo ja nie mogę skontaktować
                                                    się z naszą Panią Dr...Napisałam już dawno i ciszasad(
                                                    Wydaje mi się, że pozostaniemy czas jakiś na mini-zestawie, najwyżej
                                                    dodam acc600. Pozdrawiam cieplutko - Basia
                                                  • aska108 Re: proszę o radę 09.06.08, 21:46
                                                    Basiu od początku leczenia tez mam duży kłopot z przewodem
                                                    pokarmowym.Na wzdęcia pomaga mi 2tab. raphacholinu i liv-52
                                                    siemię lniane mielone,a na mdłości woda z cytryną.
                                                    pozdrA
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 09.06.08, 21:55
                                                    Dzięki , aska, zapomniałam o siemieniu, to przecież świetna osłona!
                                                    jutro kupię ( i raphacholin na wszelki wypadek też...). Pozdrawiam -
                                                    Basia
                                                  • franiolek1 Re: proszę o radę 09.06.08, 22:00
                                                    Basiu
                                                    To wyglada na grzyba - brzuch i te afty....U mnie na afty dzialal
                                                    swietnie propolis w nalewce. No a ogolnie na grzyba to swietnie sama
                                                    wiesz ....olejek oregano, probiotyki +++, do lykania i do ssania,
                                                    szorowanie jezora, nystatyna w duzej ilosci, i w razie czego fluko,
                                                    orungal....
                                                    A moze Grzes cos zjadl zbyt slodkiego....
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 09.06.08, 22:14
                                                    No, popijał ostatnio actimel, bo dowiedziałam się, że jest
                                                    najbogatszy w potrzebne szczepy no i przerzuciliśmy się na actimel,
                                                    a on jest okrutnie słodki...Trzeba znowu przejść na jogurt
                                                    bałkański, bez cukru.Podałam już flukonazol i więcej nystatyny no i
                                                    candide clear. A co do ssania jest na grzyba?
                                                  • reni5553 Re: proszę o radę 09.06.08, 22:31
                                                    Basiu
                                                    actimel ma cukier
                                                    i z tego co słyszałam tych dobrych szczepów bakterii ma jak kot
                                                    napłakał.
                                                    jest przereklamowany i drogi. Lepszy jest zwykły jogurt bez cukru.
                                                  • adomi6319 Re: proszę o radę 09.06.08, 22:36
                                                    ja co wieczór biorę do ssania tabletkę nystatyny; jest pieruńsko gorzka i na
                                                    początku było mi bardzo trudno, ale teraz już żadnego problemu. Jeśli chodzi o
                                                    moją walkę z grzybem - efekt rewelacyjny. Pomimo mojej ogromnej podatności na
                                                    rozwój grzyba, od kilku miesięcy udaje mi się utrzymać go w ryzach.
                                                  • franiolek1 Re: proszę o radę 09.06.08, 22:43
                                                    Tak dobrze na noc wziac do ssania nystatyne, jest jak piolun, ale
                                                    nawet Franio sie przyzwyczail i ssal bez problemu.
                                                    No i probiotyki - wysypuj kapsulki na jezora, na noc.
                                                  • beata.kar Re: proszę o radę 10.06.08, 14:15
                                                    Jest też nystatyna w zawiesinie, nią się smaruje buzię w środku,
                                                    działa szybko i skutecznie.
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 10.06.08, 16:27
                                                    Dzieki, kochani! Już biegne po nystatyne w zawiesinie no i
                                                    wróciliśmy do naturalnych jogurtów bez cukru. Dzisiaj z brzuchem
                                                    jest lepiej. Dzisiaj chcę włączyć acc600, zobaczymy , jaki będzie
                                                    efekt.sciskam serdecznie - Basia
                                                  • ewa475 Re: proszę o radę 10.06.08, 16:59
                                                    Basiu,podziwiam,znowu musisz być lekarzem,szkoda tylko że Nystatyny sama
                                                    Grzesiowi nie zapiszesz.Ona jest chyba na receptę.U mnie leży w lodówce
                                                    wykupiona na początku leczenia,kiedy było najbardziej kiepsko.
                                                    Ściskam Was mocno,Ewa.
                                                  • mea_51 Re: proszę o radę 10.06.08, 17:17
                                                    Nie chcę się wymąrzać,ale ja po jednorazowej dawce ACC/1200/ miałam
                                                    totalny"odjazd"prawie miesiąc. W kiepskim stanie nie zaryzykowałabym po raz drugi.
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 10.06.08, 19:48
                                                    Witajcie, dziewczyny! Mea, tak tez pomyslałam i jeszcze nie walne
                                                    Grzeska kolejnym lekiem, poczekam trochę...
                                                    Ewa, nystatynę mam ciągle w domu,a dzisiaj dokupiłam proszek z
                                                    nystatyny do rozrobienia z ampułką wit.c i aftinem.Ma to być
                                                    mikstura do smarowania aft. Brzuch dzisiaj ok. sciskam Was
                                                    serdecznie - Basia
                                                  • zazule Re: proszę o radę 10.06.08, 22:30

                                                    Basiu to z forum Cpn
                                                    "Możesz poprosić swojego lekarza o receptę na "lek robiony w
                                                    aptece", bardzo skuteczny w walce z grzybiczym, białym nalotem na
                                                    języku, skład:
                                                    - Vit. C - 500mg
                                                    - Nystatyni - 500 tys. jm.
                                                    - Vit. PP 0,2mg - 1tbl.
                                                    - Vit. B complex - 1tbl.
                                                    - Glierini ad - 100,0
                                                    Lek do stosowania zewnętrznego, smarowanie (pędzlowanie) języka,
                                                    3x dziennie"

                                                    ja to kiedys brałam -zleca sie to pacjentom po chemioterapi (
                                                    dostałm - oni często maja rozne problemy w buzi- tylko nie wiem
                                                    czemu ale to jest słodkie ( przynajmniej moje bylo) jak miód,
                                                    całkiem dobresmile
                                                    To ze czasem brzuch poboli przy abx ( szczególnie przy osłabieniu)
                                                    to rzecz normalna gorzej jakby sie duzej utrzymywalo. U mnie sie ból
                                                    brzucha utrzymywał przez wiele miesiecy ( pojawil po 4 miesiacu abx
                                                    tydzien po I dawce tini) i nic nie pomagało ( najadłam sie nie
                                                    potrzebnie róznych lekow na grzyby- w sumie to zjadłam tyle zeby na
                                                    poł forum by starczyło, zrobiłam gastroskopie i zadnych grzybów nie
                                                    znaleziono) - dopiero rif + tini, a potem, leki na robale pomogly.
                                                    Nie wierz za bardzo w te nasze jogurty naturalne, jak nie actimel to
                                                    lepiej zwiekszyc probiotyki.

                                                  • mea_51 Re: proszę o radę 11.06.08, 06:33
                                                    Ten ostatni składnik to chyba Glicerini ,czyli gliceryna i dlatego jest słodkie.
                                                  • aqarel Re: proszę o radę 11.06.08, 11:16
                                                    bagnowska napisała:

                                                    > Witajcie, dziewczyny! Mea, tak tez pomyslałam i jeszcze nie walne
                                                    > Grzeska kolejnym lekiem, poczekam trochę...
                                                    > Ewa, nystatynę mam ciągle w domu,a dzisiaj dokupiłam proszek z
                                                    > nystatyny do rozrobienia z ampułką wit.c i aftinem.Ma to być
                                                    > mikstura do smarowania aft. Brzuch dzisiaj ok. sciskam Was
                                                    > serdecznie - Basia

                                                    Może to "Corsodyl to antyseptyczny płyn do płukania jamy ustnej o działaniu
                                                    przeciwbakteryjnym.
                                                    Corsodyl 02% antyseptyk jamy ustnej stosować w sytuacjach:
                                                    - leczenie ostrego zapalenia dziąseł
                                                    - leczenie infekcyjnego zapalenia śluzówki jamy ustnej, w tym także kandydoz"
                                                    Stosowałem działa na afty i kamień sie nie osadza.
                                                  • bagnowska Re: proszę o radę 12.06.08, 19:18
                                                    Witam,Ciąg dalszy... Podałam dzisiaj Grzeskowi po południu acc.No i
                                                    20 minut po wypiciu mojego męża zgięło dokładnie.Nawet nie miał siły
                                                    powiedzieć, że nie ma siły...Ale reakcje! Grześ nigdy tak nie
                                                    reagował, już kiedyś przy biotraksonie i reszcie parę razy na próbę
                                                    wziął acc i nic się nie działo, a dzisiaj...Poza tym od czasu
                                                    włączenia protokołu Wheldona nos Grzesia jest jeszcze bardziej
                                                    zawalony, niż zwykle, bez kropli sie nie obejdzie, bo mi się chłop
                                                    dusi.Jutro odbieram pirogronian wapnia i spróbujemy...Pozdr - Basia
                                                  • bagnowska Re: bóle przy oddychaniu 13.06.08, 06:56
                                                    Witam.Dzisiaj raniutko Grzesia zbudził ból w piersiach po prawej
                                                    stronie uniemozliwiający swobodne oddychanie.Teraz nieco zelżał, ale
                                                    przez moment wystraszyłam się mocno, bo nigdy coś takiego nie
                                                    wystąpiło...W takich momentach czuję się strasznie bezradna, bo sama
                                                    nie wiem , co się dzieje, a do dostępnych nam lekarzy mam całkowity
                                                    brak zaufania...Czy ktoś miał może podobne dolegliwości? Czy to może
                                                    być nerwoból, czy jakaś inna cho....ra?POzdrawiam,ciągle lekko
                                                    wystraszona - Basia
                                                  • mea_51 Re: bóle przy oddychaniu 13.06.08, 07:53
                                                    Witaj Basiu!W mojej chorobie miałam takie epizody,pogotowie, szpital próbowano
                                                    diagnozowac: zapalenie płuc,suche zapalenie opłucnej, nerwobole, atak kamieni
                                                    żółciowych ....w zasadzie nic się potwierdziło.Nauczyłam się brac biseptol/ w
                                                    razie braku duże dawki aspiryny/ i plastry ,trochę pomagało.Miałam jednak wtedy
                                                    ogólnie lepszą kondycją fizyczną i psychiczną od Grzesia.Pozdrawiam Was ciepło!
                                                    mea_51
                                                  • bagnowska Re: ...:(((... 13.06.08, 10:58
                                                    Grzesiek jest TOTALNIE SŁABY!!! nie może mówić, cisnienie 100/60, po
                                                    prostu PADŁ. ja go monitoruję z pracy (na szczeście pracuje b.
                                                    blisko, w domu jest syn. Dawki ma ciągle mikre, tyle, że wczoraj
                                                    wypił acc, po kórym odpłynał.Mam z nim słaby kontakt i znowu tyle
                                                    wątpliwości... Pani Dr Beata nieuchwytna, napisałam znowu, może cos
                                                    odpisze...lekarz rodzinny rozłożył ręce i nie jest zainteresowany
                                                    tym przypadkiem.Na początku chwaliłam przychodnię, bo bez problemu
                                                    robili wlewki, przepisywali leki,No, ale to sie skończyło po paru
                                                    miesiacach.Teraz patrzą na mnie, jak na wariatkę i twierdzą, że taki
                                                    zestaw leków (Wheldon) wogóle nie ma sensu a rif stosuje sie tylko
                                                    przy gruźlicy w lecznictwie zamkniętym...a tak wogóle to skad ja
                                                    biorę rifampicynę, jak odpowiedziałam, że kupuję w aptece na
                                                    recepte, byli mocno zdziwieni... Wrocław jest totalnym zadupiem,
                                                    jesli chodzi o rzetelną pomoc medyczną i to wielu dziedzinach.
                                                    Czuję, że tracę grunt i męża, no, bo jak mam leczyc cięzko chorego
                                                    człowieka nie mając wiedzy ani lekarza, do którego mogę w każdej
                                                    chwili zwrócic sie o pomoc! jestem bliska zaprzestania tej kuracji,
                                                    na forum jest ostrzeżenie, że kuracja jest niebezpieczna i należy ja
                                                    prowadzić pod kontrola lekarza.JAKIEGO?! Przepraszam za ten krzyk,
                                                    ale to jest krzyk rozpaczy i bezsilności...Boję się o Grzesia...
                                                  • fionka21 Re: ...:(((... 13.06.08, 11:56
                                                    Basieńko Kochana, nie jestem w stanie doradzić Ci nic sensownego, bo po prostu nie wiem. Jeżeli to co się dzieje z Grzesiem jest spowodowane ACC, to nie chyba trzeba z niego na razie zrezygnować. Bóle w klatce piersiowej, takie utrudniające oddychanie, miewałam nie raz. Te po prawej stronie mniej mnie martwiły. Z bólami po stronie lewej lub pod mostkiem parę razy lądowałam na pogotowiu. W EKG nigdy nie było nic niepokojącego.
                                                    Dr Beata pisała na forum, że nie będzie jej do 17 czerwca, więc to już niedługo...
                                                    Trzymaj się dzielnie. Chciałabym dodać Ci otuchy, ale mie wiem czy mi wyszło wink
                                                    Anka
                                                  • bagnowska Re: ...:(((... 13.06.08, 12:09
                                                    dzięki, Aniu Kochana! Powziełam juz decyzje na dziś, opisałam w
                                                    osobnym wątku.Nie doczytałam, że dr Beaty ma nie być do 17-do. Od
                                                    dawna nie mogę z Nią złapać kontaktu, a stan Grzeska pogarsza się
                                                    systematycznie...Muszę coś zmienić.POzdrawiam ciepło, jak zwykle -
                                                    Basia
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 07.07.08, 19:54
                                                    Witam. Wracamy do starego wątku wraz z powrotem do leczenia.Po 3-
                                                    tygodniowej przerwie poświęconej na odtrucie i wzmocnienie organizmu
                                                    wracamy do leczenia. Dr Beata zdecydowała utrzymac leczenie w
                                                    kierunku cpn rozpoczynając od najmniejszych dawek. I tak na dzisiaj
                                                    Grzesiek jest na rif 2x150, rolicyn 1x150 i acc600x1.Za parę dni
                                                    włączymy puls tini na tyle, ile Grześ wytrzyma. Na razie nie ma
                                                    wyraźnych efektów działania abx, Grzesiek jest w niezłej formie.
                                                    C.d. relacji macie zapewniony smile) Serdeczności - Basia
                                                  • zo_sia01 Re: powrot do leczenia 08.07.08, 22:54
                                                    Nareszcie dawki leków odpowiednie do stanu Grzesia! Tak bardzo się denerwowałam
                                                    czytając ile antybiotyków mu podajesz. Teraz powinno być dobrze. powolutku do
                                                    całkowitego zdrowia! Pozdrawiam!!!
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 10.07.08, 10:01
                                                    Witam. Grzesiek nadal na niskich dawkach abx , bez tini (włączamy w
                                                    piątek)- no i stwierdzam z ostrożnym optymizmem: Grzegorz od dwóch
                                                    dni jest w nadspodziewanie dobrej formie. Pomijając lekkie zawroty i
                                                    senności po rolicynie i acc, to: brak zmeczenia, wyraźna mowa,
                                                    przytomne spojrzenie i samodzielne pokonanie wanny podczas wejścia
                                                    (przy wychodzeniu moje lekkie wsparcie), a także zmywanie naczyń smile))
                                                    napawają optymizmem. Do następnego, pozdrówka - Basia
                                                  • ewa475 Re: powrot do leczenia 10.07.08, 10:39
                                                    Basiasmile no,to pomocnika masz już w kuchni,niebawem będzie Grzegorz czekał na
                                                    Ciebie z obiadem,super!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Pozdrowienia,Ewa.
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 10.07.08, 11:02
                                                    Ewcia, mój optymizm, jest, jak zauważyłaś , ostrożny smile)) Mój chłop
                                                    pozmywa, odkurzy, ale nie gotuje, niestety!!No, ale ideałów nie ma
                                                    crying
                                                    Zdrówka - Basia
                                                  • likorek Re: powrot do leczenia 10.07.08, 11:55
                                                    A mój jest zdrowy a nie odkurza, nie sprząta, a o gotowaniu to nawet
                                                    mu prze myśl nie przejdzie. Masz rację Basiu idealów nie ma.
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 10.07.08, 14:17
                                                    Mój dopiero zaczął zmywać, jak zachorował i przeszedł na rentę.
                                                    Chyba się nudził...Ale nie stwierdził, że zmywanie jest zajęciem
                                                    jego życia, bo postanowił kupić zmywarkę :00. Pozdrowka - Basia
                                                  • maxymilian123 Re: powrot do leczenia 10.07.08, 15:01
                                                    Droga Basiu czy możesz się ze mną w jakiś sposób skontaktować?

                                                    Bardzo bardzo proszę.

                                                    Kasia 601595713 0324711397
                                                  • nataszkam Re: powrot do leczenia 11.07.08, 22:17

                                                    O, to świetnie, że forma rosnie smile
                                                    Ostrożnie z leczeniem, żeby nie pogorszyć sprawy. Moja mama jest od
                                                    3 miesięcy na rif 300 dziennie i azitro 500 co 2 dni plus pulsiki
                                                    tini i na razie nie ma mowy o podwyższaniu rifa, bo zaczyna się
                                                    bardzo źle dziać. Poprawa jest i to jest najważniejsze smile Moja mama
                                                    mówi, że nie czula się tak dobrze od kilkunastu lat smile Czyli,
                                                    że "cuda " się zdarzają, o ile trafi się na lekarza i odpowiednie
                                                    leczenie smile

                                                    Wsztystkiego dobrego dla Was smile
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 12.07.08, 00:06
                                                    Dzięki, nataszka! Trzymam rękę na pulsie i z całą pewnością nie
                                                    dowalę już Grześkowi dużych dawek tak odrazu.Nie chciałabym
                                                    przeżywać tego, co działo się 13-go, w piątek miesiąc temu,
                                                    brrr.....Powolutku do przodu.Jutro spróbujemy włączyć tini 1x500.
                                                    Serdeczności - basia
                                                  • anyx27 Re: powrot do leczenia 16.07.08, 12:14
                                                    Basiu, pisalas, ze odtruwalas Grzgorza intensywnie. czy mozesz mi
                                                    napisac, na czym polegal ten detox?
                                                  • zo_sia01 Re: powrot do leczenia 16.07.08, 12:23
                                                    suplementy.sklep.pl/sklep/product_info.php/cPath/10/products_id/18?topSsid=9a3223675eb37a35e89d6075d34bdb8c
                                                  • anyx27 Re: powrot do leczenia 16.07.08, 12:30
                                                    Vilcacore, to ja jem w candidzie clear, myslalam o czyms innym.
                                                  • zo_sia01 Re: powrot do leczenia 16.07.08, 12:43
                                                    Preparat nazywa się Detox, myślę, że o nim pisała Basia.
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 16.07.08, 18:12
                                                    Witajcie, nie odtruwam Grześka detoxem, podaję mu chlorellę 3x 5
                                                    tabletek, wit.c 400 i wit b12 (ale tej już Grzesiek nie bierze, bo
                                                    nie wolno jej przyjmować bardzo długo, teraz tylko dawka
                                                    przypominająca 1 tabl. w miesiącu. Poniewać poskutkowało, to nie
                                                    łączyliśmy węgla (zalecany) i actos (również zalecany przez dr
                                                    Barbarę - lifeontheice).
                                                    Teraz Grześ oprócz abx,probiotyków (fisioflor,probacti,
                                                    trilac,laktiv up, candida clear, witamin, suplementów i osłony
                                                    bierze cały czas chlorellę i wit.c.Czuje się nieźle -pozdrówki, Basia
                                                  • nataszkam Re: powrot do leczenia 16.07.08, 20:39

                                                    Cieszę się, że leczenie ruszyło do przodu smile
                                                    Pozdrawiam
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 20.07.08, 19:47
                                                    Witam. Od wczoraj włączyliśmy tini 1x 500, no i zgodnie z
                                                    przewidywaniami jest pogorszenie znaczne, tzn. osłabienie, uczucie
                                                    ciężkiej głowy, odralnienie , czasami pobolewanie głowy. Postaramy
                                                    się wytrzymać 4,5 dni i przerwa 2,3-tygodniowa. Rifampicyna 1x150,
                                                    rolicyn 2x150 i acc 1x600 + cała reszta. I tak powolutku do przodu.
                                                    Pozdrowienia - Basia
                                                  • franiolek1 Re: powrot do leczenia 20.07.08, 22:55
                                                    Wlasnie tak trzeba: powolutku do przodu. Zeby wytrwac przy leczeniu
                                                    trzeba isc delikatnie, nie przywalac z grubej rury.
                                                    Wierze, ze bedzie dobrze i mocno mocno Was oboje caluje
                                                    Joasia
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 05.08.08, 21:41
                                                    Witajcie. Pora na relację. Leczenie bez zmian. Nie zmieniam ani
                                                    dawek ani zestawu, bo Grześ mocno reaguje.Trzy dni nie było acc,
                                                    dzisiaj po zażyciu 1x 600 totalny odjazd! Słabość powalająca, ból
                                                    głowy...
                                                    Rano kondycja całkowicie przyzwoita, po zażyciu rif i azytro
                                                    splątania, niewyraźna mowa i zmęczenie (brak bólu, jakiegokolwiek),
                                                    i tak trzyma do popołudnia, trochę mija, obiad (posiłek zawsze
                                                    Grzesia osłabia), po obiedzie acc i odjazd...
                                                    To tyle. W tym tygodniu robimy standardowe badania, a za czas
                                                    niedługi chcemy powtórzyć pakiet wszystkich badań.
                                                    Serdeczności - Basia
                                                  • misia011068 Re: powrot do leczenia 05.08.08, 21:45
                                                    Trzymajcie sie
                                                  • zazule Re: powrot do leczenia 05.08.08, 21:49
                                                    to wszysko idze zgodnie z planem. Pozdrowionka dla Grzegorza.
                                                  • kastom55 Re: powrot do leczenia 05.08.08, 21:56
                                                    Basiu całym sercem jestem z Wami! Mocno pozdrawiam Kasia.
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 05.08.08, 22:00
                                                    Dziękuję Wam Wszystkim.Wsparcie od Was jest moją siłą... Sciskam i
                                                    ślę Wszystkim i każdemu z osobna moje dobre myśli ...Basia
                                                  • fionka21 Re: powrot do leczenia 05.08.08, 23:14
                                                    Basiu,
                                                    Wiesz, że jak jest źle, to jest dobrze smile) Wiem, że to trudne dawać Grzesiowi
                                                    leki, które pozornie szkodzą, ale przetrwacie to. Aboć to pierwszy raz?
                                                    Ściskam Was oboje bardzo serdecznie, Anka
                                                  • tadeusz998 Re: powrot do leczenia 05.08.08, 23:35
                                                    Basiu .
                                                    Też zauważyłem u siebie , że po czasami obiedzie czułem się gorzej .
                                                    Podczas terapi antybiotykowej miałem problemy z trawieniem , dlatego jem teraz
                                                    obiad na 2 raty i już to sie nie zdarza .
                                                    Pozdrawiam .
                                                  • bagnowska Re: powrot do leczenia 08.08.08, 11:42
                                                    Witam Was. Grześ nadal na minimalnym zestawie, bo rąbie go
                                                    strrrasznie! Właściwie tak silne reakcje wystąpiły dopiero teraz,
                                                    przy tym zestawie.Ja Go pocieszam, jak mogę, ale chwilami jest
                                                    zdołowany maksymalnie sad( Wygląda to tak: rano, jak ide do pracy,
                                                    zostawiam Grzeska w całkiem niezłej formie, mowa wyraźniutka, wzrok
                                                    przytomny. Dzwonię z pracy ok. 10.00, już jest po sniadaniu, po rif
                                                    i po rolicynie no i zaczyna się odpływ: ból głowy, odrealnienie,
                                                    bardzo niewyraźna mowa no i duże osłabienie...Potem lekka zwyżka
                                                    formy , wracam, obiad, acc i zjazd następny...
                                                    Ja już mu nie mówię,ze taki stan może potrwać rok i dłużej.On jest
                                                    bardzo cierpliwy, ale widzę,że chwilami jest zmęczony i wtedy
                                                    jeszcze bardziej zamyka się w tej swojej cholernej skorupie sad(
                                                    No to ponarzekałam sobie, przepraszam, ale wiem , że Wy mnie i Jego
                                                    doskonale rozumiecie.
                                                    Ściskam Was Wszystkich i każdego z osobna - Basia
                                                  • nataszkam Re: powrot do leczenia 08.08.08, 16:20
                                                    Witaj, Basiu smile
                                                    Moja mama nie była w takim stanie, jak Twój Grześ, ale poczatki jej
                                                    leczenia były straszne. Ma bartonellę i CPN, pewnie też myko;
                                                    borelioza niepotwierdzona laboratoryjnie. Kiedy brała zestawy
                                                    obejmujące te wszystkie pieruny, było naprawdę kiepsko z nią. Od
                                                    poczatku maja jest tylko na rif i azitro (i ACC600 okresowo- jak nie
                                                    zapomni), dopiero od paru tygodni na docelowej dawce rif (po
                                                    uspokojeniu się burzliwych reakcji) i jest naprawdę nieźle. Ale
                                                    przez prawie rok było ciężko...
                                                    Niestety, tu trzeba nie lada cierpliwości sad

                                                    Pozdrawiam i myślę o Was cieplutko smile
                                                  • zazule Re: powrot do leczenia 08.08.08, 16:52
                                                    BAsiu zasanawiam sie czy nie warto zmienic podawania leków rif rano
                                                    a do obiadu ( około 14 -15) roksy i nac . Roksy 20 min przed
                                                    obaidem a nac juz do obiadu.
                                                    W kocu odpusci herx napewno.
                                                  • bagnowska Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 19:52
                                                    Nie bedę udawać, że jest ok i panuję nad sytuacją. Nie jest i nie
                                                    panuję. Grześ od paru ładnych dni właściwie prawie nie podnosi się z
                                                    łóżka... Kompletny brak siły, takie jakieś otumanienie, utrudniony
                                                    kontakt, bardzo niewyraźna spowolniona mowa, ogromne problemy z
                                                    oczami (zupełnie nie może czytać, nawet w okularach, mówi, że oczy
                                                    mu "uciekają").
                                                    Ja w pracy, a on 8 godzin sam...zupełnie wyłączony z życia.
                                                    Już sama nie wiem, czy tak właśnie ma być?! Coraz gorzej, a kiedy
                                                    trochę lepiej...? To już 14-ty m-c leczenia i po odrobinie zwyżki,
                                                    znowu równia pochyła w dół... To jest b. trudne.Wiem, powtarzam się,
                                                    ale takie kryzysy dopadaja nas, jak nie mam możliwości
                                                    skontaktowania się z dr Beatą (nie odbiera telefonów i nie odpisała
                                                    na maila).Może ja przeoczyłam i ma urlop?
                                                    Nie wiem, co dalej robić, znowu przerwa abx, to chyba nie ma
                                                    sensu...a dawki są minimalne.Nie wiem, czy to nieustający herx, czy
                                                    po prostu postęp sm...Chyba zwariuję...ale pozdrawiam, Basia
                                                  • misia011068 Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 20:16
                                                    tak Basiu ma urlop bedzie dopiero w ok 9 wrzesnia tak mi mowila na
                                                    ostatniej wizycie
                                                    musisz uzbroic sie w cierpliwosc i dalej do boju
                                                  • bagnowska Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 20:23
                                                    no to dupa... a ja nie wiedziałam, nigdzie na forum nie wyczytałam
                                                    informacji... i znowu w kryzysie jestem sama... szlag by to trafił...
                                                  • misia011068 Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 20:24
                                                    Pamietam sylwcie z okresu kiedy to juz chcialabym jak najszybciej
                                                    zapomiec a wiec kiedy wszystko ja potwornie bolalo
                                                  • misia011068 Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 20:26
                                                    ale dzwon Beata ostatnio sie do niej dodzwonila moze Tobie sie tez
                                                    uda
                                                  • beata.kar Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 20:33
                                                    Basiu kochana, próbuj kontaktować się z dr Beatą, dzwoń do skutku od
                                                    rana. Ja w piątek bez większych kłopotów złapałam ją telefonicznie,
                                                    a dziś o świcie rozmawialiśmy na skypie. Na temat urlopu nic mi nie
                                                    wiadomo, tzn mówiła, że pójdzie, ale to pewnie trochę później, i
                                                    napewno napisze o tym w swoim wątku, zawsze pisze.
                                                    Trzymajcie Cię, kochani, wiem, że jest ciężko, ale to kiedyś musi
                                                    się przełamać i iść w dobrą stronę. Jestem z Wami, buziaki, Beata
                                                  • reni5553 Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 21:39
                                                    Misiu, ja jestem umówiona na wizytę 2 września, chyba ten 9 wrzesień
                                                    to jakaś pomyłka.
                                                  • zosial.0 Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 20:28
                                                    Basiu jestem gotowa podarować Grzesiowi Betaferon na miesięczną kurację, może
                                                    warto spróbować? oczywiscie po konsultacji z lekarzem.
                                                    zosialab@onet.eu pozdrawiam zosia
                                                  • bagnowska Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 20:35
                                                    dzięki, Zosienko, ale interferony w przypadku Grzesia nie sa
                                                    wskazane, sami oddalismy 3-miesieczna kuracje...
                                                  • nataszkam Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 20:41

                                                    Przykro mi, Basiu, że u Was ciągle taka huśtawka sad
                                                  • anyx27 Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 21:08
                                                    Basiu, trzymajcie sie! mnie tez jest ciezko, ale co nam pozstalo?
                                                    musimy wierzyc, ze bedzie dobrze, bo na pewno bedzie smile probuj
                                                    skontaktowac sie z dr Beata, na pewno sie uda i cos wam poradzi.
                                                    Pozdrow Grzegorza i powiedz mu, ze trzymamy kciuki i ze niedlugo
                                                    razem we czworke pojdziemy na te pyszne lody na rynek smile
                                                  • zazule Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 21:14
                                                    Basiu, spokojnie przeciez pogorszenie następuje ewidentnie po abx i
                                                    NACu. wiec nie wyglada to na postep SM. Zapytaj dr Beaty jak sie
                                                    dodzwonisz czy nie odstawic NACu na troszke. NAC mozna odstawaic i
                                                    wraca nie ma mozliwosci nabyaci opornosci przez bakterie. Moze
                                                    Grzegorz by sobie pare dni wtedy odpoczał.
                                                    Trzymajcie sie ciepło.

                                                    zaz
                                                  • bagnowska Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 21:20
                                                    Dzięki Wszystkim! Nac już odstawiłam...a co dalej, czas okaże...
                                                    Pozdr Basia
                                                  • maxymilian123 Re: Znowu kryzys i wątpliwości.. 11.08.08, 21:27
                                                    Kochana Basiu,posyłam ciepłe myśli do Was i trzymam kciuki, nie mogę
                                                    niczego doradzić bo sami zaczynamy walkę /zreszta wiesz jak u
                                                    nas/wierze że przetrwacie. Kasia
                                                  • niebieskaaa Re: powrot do leczenia 05.08.08, 21:48
                                                    Basiu. Wiesz, że wszyscy szczególnie Wam kibicujemy. Tobie, by
                                                    starczyło Ci sił. Grzegorzowi, by jego organizm skutecznie zwalczył
                                                    te potwory. Będąc na zjeździe również byliśmy z Wami, bo dajesz
                                                    przykład wielkiej siły i wiary.
                                                    serdeczności ANia
                                                  • gmbh1 Re: ...:(((... 13.06.08, 12:02
                                                    jestem z WAMI
                                                    masz rację! trzbea mie clekarza w poblizu.
                                                    Ja zrezygnowąłm z tego lekarza z południa,bo...i tka czułam sie sama
                                                    z tym wszystkim ..strachem,ze mi zaszkodzi niz pomoze.....
                                                    dalje biorę abx...w sumie tez jest to leczenie korespondencyjne......
                                                    wydaje mi się,ze to jest bardzo poważna sprawa łykanie takich
                                                    ilości.....ech
                                                    trzymajmy się
                                                  • ewa475 Re: ...:(((... 16.07.08, 21:34
                                                    gmbhsmile,Kraków to jest naprawdę pobliżesmile
                                                    Dzięki forum nie czuję się sama z tym wszystkim!
                                                    To tak na marginesie do gmbh,a Basiusmile znowu muszę Cię podziwiać za mądrość i
                                                    rozwagę i lekarskie zacięcie.
                                                    Pozdrawiam Ciebie i Grzesia "na zmywaku"smilegorąco,Ewa.
                                                  • swigonka Re: ...:(((... 11.08.08, 21:41
                                                    Basieńko dr Beata ma zapisane wizyty na początek wrzesnia- wiem ze
                                                    są osoby zapisane na 2ego. wiem, że chciała 2 tyg urlopu, więc na
                                                    dniach pewnie będzie. ściskam Was mocno. ja jestem na etapie
                                                    zwiekszania NAC (fluimucilu).....
                                                  • adomi6319 Re: ...:(((... 12.08.08, 10:34
                                                    Basiu, widziałam że dr Beata dziś rano była na skype więc raczej
                                                    jeszcze nie wyjechała. Ale jeśli akurat rozmawia z pacjentem to nie
                                                    odbiera telefonów. Dzwoń aż do skutku, kiedyś musisz trafić na
                                                    przerwę między pacjentami. Lub jeśli masz skype, to napisz wiadomość
                                                    tekstową, że koniecznie potrzebujesz się skontaktować. A najlepiej
                                                    próbuj wszystkich sposobów.
                                                    I trzymaj się
                                                    Ala
                                                  • fionka21 Re: ...:(((... 12.08.08, 13:50
                                                    Basiu,
                                                    Napisz, czy Ci się udało skontaktować z dr Beatą. Martwię się o Grzesia i
                                                    trzymam kciuki.
                                                    Uściski dla Was Obojga, Anka
                                                  • bagnowska Re: ...:(((... 12.08.08, 14:16
                                                    Dzieki za troskę!! Nie mam czasu w pracy wydzwaniać, bo mam dużo
                                                    zajęć, a pracuję do 17-tej sad(
                                                    Synowie podzielili się opieka nad tatą, jesteśmy w kontakcie. Ja
                                                    pracuje b. blisko, więc w każdym momencie mogę być w domu, jak
                                                    zajdzie taka potrzeba (oby nie...).
                                                    Na razie odłączyłam acc, reszta pozostała no i po rolicynie odjazd
                                                    na 102!
                                                    Napisałam maila parę dni temu do dr Beaty i cierpliwie czekam...
                                                    Przecież nie zmniejszę mu dawek, bo to są minimalne.
                                                    Pozdrawiam serdecznie i dziękuje, że jesteście! Basia
                                                  • ziucia48 Re: ...:(((... 12.08.08, 15:00
                                                    Basiu przed chwilką wróciłam z wizyty u pani doktor , wspomniałam jej ze nie
                                                    możesz się z nią skontaktować a masz problem z Grzesiem ......może zajrzy do
                                                    maili i w pierwszej kolejnosci odpisze właśnie na Twój.Pozdrawiam
                                                  • plusewaplus Re: ...:(((... 12.08.08, 15:14
                                                    Basienko Kochana!pogody ducha i radosniejszych chwil dla Ciebie i ulgi w
                                                    cierpieniu dla Grzesia..Jestem z Wami..Będzie dobrze!Pozdrawiam gorąco-Ewa
                                                  • bagnowska Re: ...:(((... 12.08.08, 15:35
                                                    Dzięki , Dziewczyny kochane! Jak zwykle, jak wampirek, czerpię z Was
                                                    siły, ale kiedy tylko moge i jak tylko moge, to je oddaję
                                                    potrzebującym! Sciskam Was - Basia
                                                  • beata.kar Re: ...:(((... 13.08.08, 16:45
                                                    I jak tam, Basiu, udało Ci się skontaktować z dr Beatą, co u Was?
                                                    Buziaki, Beata
                                                  • bagnowska Re: ...:(((... 13.08.08, 17:10
                                                    Tak, dr Beata już wstępnie odpisała, wieczorem podejmie decyzję
                                                    odnośnie szczegółów dalszego leczenia. A Oleńka nadal mocno obolała?
                                                    Również czekacie na zestaw... Trzymajmy się, serdeczności - Basia
                                                  • beata.kar Re: ...:(((... 13.08.08, 17:54
                                                    Ola cały czas na przeciwbólowych i przeciwzapalnych, ma już komplet
                                                    objawów, tak jak poprzednio. Mam nadzieję, że jutro już zaczniemy
                                                    leczenie antybiotykami.
                                                    Pozdrowienia, Beata
                                                  • bagnowska Re: ...:(((... 13.08.08, 18:09
                                                    Beatko, strasznie mi smutno... co za cholera...Oleńka, trzymaj się
                                                    kochanie, jestem z Tobą, całym sercem! Przytulam Was obie - Basia
                                                  • bagnowska kontrolne badania 13.08.08, 21:40
                                                    wyszły rewelacyjne! Aż mnie zatkało i chyba powtórzymy w innym
                                                    labie, żeby sie przekonać, że są prawdziwe. No,takich chyba nie ma
                                                    nikt w rodzinie. To dobrze, bo troche się martwiłam, że jeśli
                                                    jeszcze wyniki bedą złe, to coś trzeba bedzie przedsięwziąść... A
                                                    więc zostajemy przy abx, czekamy tylko na szczegółowe wskazówki od
                                                    naszej Pani Doktor.
                                                    Pozdrawiam - Basia
                                                  • swigonka Re: kontrolne badania :) 13.08.08, 21:51
                                                    ciesze się Basieńko niezmiernie!
                                                  • beata.kar Re: kontrolne badania 13.08.08, 22:47
                                                    Basieńko, tak się cieszę, chociaż tyle... Walczmy dalej.
                                                    Buziaki, Beata
                                                  • fionka21 Re: kontrolne badania 13.08.08, 23:28
                                                    Ja też cieszę się. To naprawdę ważne. A herx - może już go jutro nie będzie?
                                                    Pozdrawiam, Anka
                                                  • zazule Re: kontrolne badania 14.08.08, 00:32
                                                    Basiu ja piszesz o wątrobie to nie ma potrzeby powtarzania - te
                                                    dawki sa takie ze watroba nie powinna odczuwac zabardzo, a pozatym
                                                    NAc to NAC - chroni watrobe extra.
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie... 16.08.08, 13:34
                                                    Witam Forumsmile)
                                                    Od dwóch dni bardzo boli Grzeska szyja, osłabienie nadal znaczne,
                                                    zestaw mini, tzn. rif 1x150, roxy 1x150, acc 1x600 + cała reszta,
                                                    włączyliśmy również glukozę i węgiel drzewny.
                                                    Brniemy dalej...
                                                    POzdrawiam z zalanego i zimnego dziś Wrocławia -Basia
                                                  • zazule Re: dalsze leczenie... 16.08.08, 18:53
                                                    Basiu, to pisz jak z glukoza będzie. Ten Wasz niby mini zestaw to
                                                    wcale nie jest taki minismile . Ludzie na forum cpnhelp po roku brania
                                                    dosky i azytro jak włączja rif to maja poczucie ze sa na etapie
                                                    poczatku leczenia, tak sie paskudnie czują. Grzegorz ma 2 abx b
                                                    dobrze pentrujace do wnętrza komórek i prawdopodobnie oby dwa
                                                    penetrujace do mózgu ( prawdop, bo sprawa z roksy nie jest pewna tak
                                                    na 100%). Trzymajcie sie ciepło
                                                    zaz
                                                  • bagnowska Re: antydepresanty... 18.08.08, 10:03
                                                    Witam, w związku z pogarszającym się samopoczuciem Grześka (chodzi o
                                                    emocje, psychikę, intelekt...), po rozmowie z lekarzem, postanowiłam
                                                    włączyć mu na próbę antydepresant. Może podniesienie nastroju
                                                    przyczyni się do otwarcia Grzeska na świat i na mnie... Bardzo
                                                    trudno pomagać człowiekowi, o którym sie nic nie wie, bo nie chce
                                                    czy nie potrafi mówić o swoich problemach czy samopoczuciu...
                                                    Pozdrawiam - Basia
                                                  • anyx27 Re: antydepresanty... 18.08.08, 11:07
                                                    Basiu, ja zanim sie dowiedzialam, ze mam bb, bralam antydepresanty.
                                                    ja nie wiedzialam, az takiej roznicy, ale moj maz twierdzil, ze byla
                                                    kolosalna, wiec na pewno warto sprobowac smile pozdrawiam, trzymajcie
                                                    sie dzielnie! smile
                                                  • nataszkam Re: antydepresanty... 19.08.08, 09:11

                                                    Basiu, mam nadzieję, że stan psychiczny znacznie sie poprawi, bo w
                                                    takiej sytuacji trudno będzie o sukcesy w leczeniu.
                                                    Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie
                                                  • bagnowska Re: antydepresanty... 19.08.08, 09:19
                                                    Również na to liczę, nataszko...
                                                  • zazule Re: antydepresanty... 19.08.08, 11:02
                                                    BAaiu, jak oglądałes wczoraj dr Housa to tam było fajnie pokazane
                                                    jak porfiryny ( porfiryny moga byc przy cpn) wpływaja na osobowosc.
                                                    Na forum cpnhelp była kiedys cała dyskusja jak cpn zmienia osobowosc
                                                    czlowieka na niekorzysc. Trzymajcie sie ciepło.
                                                    zaz
                                                  • franiolek1 Re: dalsze leczenie... 19.08.08, 12:40
                                                    Basiu Kochana
                                                    Uwazaj na wegiel drzewny, ktory wylapuje toksyny ale rowniez
                                                    antybiotyki - w ten sposob zmniejsza ich dzialanie.
                                                    Te stany depresyjne sa bardzo typowe dla leczenia boreliozy i cpn,
                                                    chyba wszsyscy przez takie stany przechodzimy...potem sie poprawia...
                                                    Zycze Ci duzo sily, duzo uporu w tej trudnej drodze i cieplo
                                                    przytulam
                                                    Joasia
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie... 19.08.08, 13:32
                                                    Dzięki , Joasiu! Staram sie nie przesadzać z tym węglem i obserwuję
                                                    czy Grzesiek sie nie zatka smile)) Staram się go podawać wieczorem w
                                                    dużej odległości od abx.
                                                    Serdeczności wielkie - Basia
                                                  • beata.kar Re: dalsze leczenie... 19.08.08, 13:53
                                                    Basieńko, jak będziesz mogła, to odbiesz gmaila...
                                                    Pozdrawiam serdecznie, i trzymajcie się, Beata
                                                  • maxymilian123 Re: dalsze leczenie... 23.08.08, 08:08
                                                    Basiu czy już trochę lepiej, mam nadzieję. Od kilku dni nic nie
                                                    piszesz. Posyłam ciepłe myśli do Wrocławia. Kasia.
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie... 23.08.08, 09:52
                                                    Nie jest lepiej... Jest raczej gorzej...Przeraża mnie stan
                                                    emocjonalny Grzegorza, jego po prostu nie ma...
                                                    Pozdrawiam - Basia
                                                  • maxymilian123 Re: dalsze leczenie... 23.08.08, 10:46
                                                    Basiuniu masz kontakt z dr. Beatą. To pogorszenie trochę już trwa,
                                                    trzymam kciuki za poprawę oby nadeszła jak najszybciej.
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie... 23.08.08, 11:20
                                                    kontakt jest b. sporadyczny, recepty przyszły na ten sam zestaw,
                                                    mysle,ze dr beata sama juz nie ma koncepcji...
                                                    sciskam -basia
                                                  • swigonka Re: dalsze leczenie... 23.08.08, 11:56
                                                    Basiu, Grzesiu. wiem, że to nic, ale ściskam Was mocno, myślę
                                                    cieplutko cały czas.
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie... 23.08.08, 12:34
                                                    Swigonko! Jak to nic! A po co ja zaglądam co chwila na forum?Żeby
                                                    Was zobaczyć i się do Was uśmiechnąć i podziękować znowu, że nie
                                                    jestem tak sama, jak do momentu, w którym Was nie znalazłam smile))
                                                    Sciskam serdecznie i dziekuję - Basia
                                                  • zo_sia01 Re: dalsze leczenie... 23.08.08, 12:04
                                                    Kochana Basiu! Ty wiesz, że Grzegorz jest ciężkim przypadkiem, ze niełatwo go
                                                    leczyć, bo leczenie jest w ciemno. Lekarz, który go leczy może mieć chwile
                                                    zwątpienia, może - tak jak napisałaś - chwilowo nie mieć koncepcji. Nie zrażaj
                                                    się tym. Poprawa u Grzesia nastąpi, ale trzeba na nią baardzo długo czekać. My
                                                    jesteśmy z Tobą, pisz kiedy nie masz kontaktu z lekarzem, kiedy nie wiesz co
                                                    robić. Jest tu wiele osób, które potrafią doradzić i robią to dobrze.
                                                    Wykorzystaj te dobre rady.

                                                    Moja rada tymczasem jest taka: znajdź dobrego psychiatrę. Grzesiowi nie
                                                    wystarczą leki przepisywane przez lekarza rodzinnego. On potrzebuje leków
                                                    p/depresyjnych, ale zapisanych przez specjalistę. Dobrego specjalistę. Z tymi
                                                    lekami jest tak, ze trzeba utrafić w ten, który pomoże. Ja myślę, że tym
                                                    powinien się zająć właśnie dobry specjalista.

                                                    Co do antybiotyków - utrzymuj Grzesiowi te same, które brał w dawkach, które
                                                    toleruje. Musisz poczekać na poprawę, żeby cokolwiek zwiększyć.

                                                    Basiu, Grzegorz ma leczenie i myślę, ze to jest najważniejsze. Myślę, że ma
                                                    dobre leczenie. Oboje potrzebujecie dużo sił, aby przez nie przejść. Tak bardzo
                                                    chciałabym ich Wam dodać!

                                                    Pozdrawiam Was cieplutko smile
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie... 23.08.08, 12:39
                                                    zo_sia kochana! Tak właśnie robię, kieruję się Waszymi radami,
                                                    czekam, czekam, czekam.Nie mam , broń boże, pretensji, że lekarz
                                                    musi dłużej poobserwować, przemyśleć, tym bardziej, że leczenie
                                                    trwa... Myslałam również o dobrym psychiatrze, tylko jak go znaleźć?
                                                    Tak bardzo nie mam już zaufania do lekarzy...\Ale spróbuję. A do
                                                    tego czasu podam w przyszłym tygodniu Grzesiowi lek, który zaleciła
                                                    dr Beata.
                                                    Dziękuję, że jesteście, raz jeszcze!!! Basia
                                                  • bagnowska Re: dalsze leczenie... 26.08.08, 22:45
                                                    Witam. U nas dalszy spadek formy (o ile można to sobie jeszcze
                                                    wyobrazić). Jutro zamawiam poprez aptekę Vasosan P i spróbujemy,
                                                    jaki będzie efekt. Acc od dwóch dni nie podaję...
                                                    Nawet nie myślę o tym, że taki stan może się pogłębiać...bo ileż
                                                    można?
                                                    Pozdrawiam cieplutko - Basia
                                                  • swigonka Re: dalsze leczenie... 26.08.08, 22:48
                                                    Basieńko w końcu to przejdzie, jestem pewna. ściskam i ślę całuski!
                                                  • anyx27 Re: dalsze leczenie... 27.08.08, 00:36
                                                    Basiu, trzymam kciuki za was i wierze, ze w koncu nastapi pozytywny
                                                    przelom smile pozdrawiam cieplutko
                                                  • misia011068 Re: dalsze leczenie... 27.08.08, 08:01
                                                    Trzymajcie sie... Basiu mam nadzieje ze sie ustabilizuje i Grzes
                                                    sie poczuje lepiej
                                                  • maxymilian123 Re: dalsze leczenie... 27.08.08, 09:25
                                                    Basiuniu, wiesz że ja za bardzo nie mogę być pomocna bo jeszcze
                                                    niewiele wiem. Myśle o Was często, trzyma kciuki za szybką poprawę.
                                                    U nas pierwsze tzw. herxy. odsunęłam ze strachu tyni mam nadzieję że
                                                    dobrze. Jacek bardzo wystraszony, bo serducho wariowało, dzisiaj
                                                    spokojniej. Ściskam Kasia.
    • bagnowska Re: Nie wiem, co robić... 28.08.08, 20:03
      Grzesiek jeszcze słabszy...nasilone problemy z pęcherzem, oczami,
      mową...cały czas leży. Dobrze, że jest z nim trochę syn, moja mama,
      ale takiej opieki cały czas nie zorganizuję, a ja muszę
      pracować...Dlaczego na tak obłożnie chorych nie ma zasiłku
      pozwalającego przerwać choć na czas jakiś pracę. Nasz kraj jest
      nieuleczalnie chory .
      Pani dr nie odbiera telefonów, nie odpisuje...Wiem, że nas jest tak
      dużo, rozumiem, tyle, że ja już nie mam pomysłu, nie wiem czy podać
      mu ten Vasosan, czy nie...jak tak dalej będzie to przerwę znowu abx
      i może wrócimy do biotraksonu...Ja już sama nie wiem. POTRZEBUJĘ
      LEKARZA!Sama nie dam rady...
      • beata.kar Re: Nie wiem, co robić... 28.08.08, 21:10
        Basieńko kochana, tak mi smutno to czytać... I tak dobrze Cię
        rozumiem sad Skoro jest tak kiepsko, to ja bym nie dawała nowych
        leków, wręcz zastanowiła się nad przerwą w antybiotykach.
        Myślami jestem z Wami, mam nadzieję, że ten stan szybko minie, i
        będzie lepiej. Całuję Was mocno, i ściskam, Beata
      • mea_51 Re: Nie wiem, co robić... 28.08.08, 21:38
        Basiu! Przerwij to leczenie przynajmniej na jakiś czas.Niech Grzesiu odpocznie,
        nabierze troche sił.Ja naprawde zastanowiłabym się nad ta koncepcją leczenia.Tym
        bardziej,że w najgorszych momentach nie masz konkretnej pomocy i
        wsparcia.Pozdrawiam Was ciepło!
        mea_51
        • mea_51 Re: Nie wiem, co robić... 28.08.08, 21:39
          Herxy, herxami ale przeciez nie powinny zabijać człowieka.Takie leczenie jest
          nielogiczne i właściwie na Twoje ryzyko.
          • mea_51 Re: Nie wiem, co robić... 28.08.08, 21:44
            Popatrz na to oczami Grzesia, skoro nie może mowić , nie może Ci powiedzieć, ale
            chętnie by odpoczął .Bardzo Wam współczuje,Basiu jestes taka dzielna, robisz o
            wiele więcej niż możesz.Nie możesz być zostawiona sama sobie.To nie jest żadna
            kuracja
            • bagnowska Re: Nie wiem, co robić... 28.08.08, 21:58
              On zrobi wszystko, co mu zaproponuję... O przerwie (kolejnej) była
              mowa, ale ani dr Beata, ani dr Barbara (lifontheice) nie była za
              takim rozwiązaniem...Mówiły o najmniejszych dawkach bez tyni,
              odpuściliśmy sobie również acc. Jutro spróbuję włączyć chlestyraminę
              i pomóc mu się intensywniej odtruć.Zobaczymy...teraz wieczorem jest
              troszenkę lepiej, nawet się posadził na wózek, żeby trochę
              posiedzieć smile
              POzdrawiam ciepło - Basia
              • anyx27 Re: Nie wiem, co robić... 28.08.08, 23:14
                Basiu, nie poradzę wam nic pod wzgledem medycznym, ale bardzo mocno
                was sciskam i mysle o was smile i nie odpuszcze wam tych lodow! wink
                pozdrow Grzesia i powiedz mu, ze ma wspaniala zone smile)
                • kastom55 Re: Nie wiem, co robić... 29.08.08, 14:06
                  Witaj Basiu! dopiero dzisiaj zajrzałam tu...wspieram Was całym
                  sercem i wciąż wierzę że to ch...wo w końcu pokonacie! Myślę że
                  Grześ jest po prostu podtruty i bb i abx...przecież to tyle miesięcy
                  końskiej kuracji...mój lekarz rodzinny choć mądry i rozumie że
                  inaczej wyleczyć się nie da, stwierdził -cytuję: "kuracja
                  końska...tylko czy koń wytrzyma?"...tak to wygląda. Mój Tomek bierze
                  abx dopiero drugi miesiąc, a juz ma organizm jak mówi nasycony
                  abx...i czuje się wciąż jakby był na haju...w tej chwili ma 5 dni
                  przerwy przed biotraksonem- zalecenie lekarza - i widzę że trochę
                  odżył. To ciężkie leczenie, a brak lekarza w razie potrzeby jest
                  deprymujące ...Ściskam mocno Kasia.
                  • bagnowska Re: Nie wiem, co robić... 29.08.08, 18:32
                    Dzięki Wszystkim za ciepłe słowa.Czekam nadal na instrukcje naszej
                    Pani dr, już dzisiaj nie podałam kolejnego leku - rifampicyny.
                    Osłabienie jest tak znaczne, że Grześ cały czas leży... Mam już
                    cholestyraminę i chyba podam mu ją zaraz. Czuję się jak pijane
                    dziecko we mgle w zupełnie nieznanej okolicy sad((czekam..........
                    • bagnowska Re: już wiem, co robić! 30.08.08, 22:07
                      Witam. Nasza Pani Doktor po wnikliwej analizie stanu zdrowia i
                      leczenia Grzesia powzięła decyzję odstawienia na czas jakiś
                      antybiotyków i wdrożenia do leczenia zestawu : atorwastatyna+ Ko
                      Q10+0,5 dawki acc + cała reszta. Póki nie załatwię atorwastatyny,
                      podaję Grzesiowi cholestyraminę + odtruwacze+ cała reszta. Nadal
                      jest bardzo osłabiony.
                      POzdrawiam Was serdecznie - Basia
                      • bagnowska Re: już wiem, co robić! 01.09.08, 20:06
                        Rezygnujemy z Vasosanu. Grzesiek ma pod nim takie paskudne odbijanie
                        kwasem,jest to wyjątkowe ochydztwo,więc nie będziemy tego
                        kontynuować. Pozostaniemy w tym tygodniu na odtruwaczach,
                        witaminach, suplementach. Od soboty planuję włączyć Torwacard
                        (atorwastatynę) i Rexetin (antydepresant).
                        Może ten zestaw pozwoli ustabilizować stan Grzegorza, bo , jak
                        narazie ...sad((
                        POzdrawiam ciepło
                        • zo_sia01 Re: już wiem, co robić! 01.09.08, 20:55
                          Trzymajcie się Basiu, będzie dobrze. Myślę, ze najgorsze za Wami. Na pewno na
                          odtruciu Grześ poczuje się lepiej!
                          Pozdrów Go od nas wszystkich, słoneczko dla Was smile))
                          • katarinka.z Re: już wiem, co robić! 01.09.08, 22:46
                            Basiu ja tez trzymam mocno kciuki!
                            Dacie radę, kto ma dać radę jak nie Wy?
                            Ciepło pozdrawiam z Krakowa.
                            • niebieskaaa Re: już wiem, co robić! 01.09.08, 23:27
                              przykro mi, że tak ciężko przebiega leczenie Grzesia. wiadomo, że
                              jego stan jest niezwykle skomplikowany. byłoby cudownie, by nasi
                              forumowi lekarze byli na tyle otwarci, by zrobić wspólną konsultację
                              w sprawie Grzegorza. tym bardziej, że chyba wszyscy śledzą Wasz
                              wątek i widzą, że to wyjątkowo złożona sytuacja. nie chciałabym, by
                              zabrzmiało to jako podważanie autorytetu lekarza prowadzącego, ale
                              podobnie jak w klinikach takie przypaki powinny być konsultowane.
                              może dałoby to jakieś nowe spojrzenie na problem Grzegorza
                              • anyx27 Re: już wiem, co robić! 02.09.08, 08:24
                                Basiu, mysle o was i wierze, ze bedzie dobrze smile dacie rade! oboje.
                              • bagnowska Re: już wiem, co robić! 02.09.08, 08:29
                                Dziękuję Kochani, za troskę. Jesteście nam tak bliscy, o wiele
                                bardziej, niż np. częśc bliskiej rodziny (Grzesia, niestety...).
                                Lada dzień wybieram się z Grzesiem do okulisty, bo coś mu się
                                porobiło z oczami... No i załatwiam kolejnego podobno świetnego
                                rehabilitanta (pracuje z kaskaderami). To wysportowany silny młody
                                facet, który ma za zadanie postawić Grześka do pionusmile
                                Oczywiście, delikatne dziewczyny od neurorehabilitacji bedą nadal
                                robić swoje.smile
                                POzdrawiamy Was oboje bardzo ciepło - Basia i Grześ
                                • katarinka.z Re: już wiem, co robić! 04.09.08, 07:54
                                  I jak stan zdrowia Grzesia? jest jakaś poprawa?
                                • bagnowska Re: już wiem, co robić! 04.09.08, 11:00
                                  Witam. Grzegorz nadal słabiutki, ale trochę żwawszy i
                                  przytomniejszy. Od soboty chciałabym włączyć mu Torwacard. Na
                                  antydepresanty nie decydujemy się na razie. Po konsultacji z
                                  psychiatrą doszłam do wniosku, że taka ingerencja w emocje Grzesia
                                  może być teraz niebezpieczna. Te leki w sposób nieprzewidiwalny
                                  wpływają na chorych neurologicznie. Trzeba bardzo rozważnie je
                                  dawkować. Może jeszcze nie teraz...a może wogóle nie będą potrzebne.
                                  Kochani, dziękuję za Wasze zainteresowanie i towarzyszenie nam w tej
                                  niełatwej drodze.Sciskam wszystkich razem i każdego z osobna - Basia
                                  • grizac Re: już wiem, co robić! 05.09.08, 21:27
                                    To jest o tym ze pacjentom z SM powinna być podawana minocyklina (oczywiście
                                    można tez doksy lub inne abx wew komórkowe) bo przypuszcza się ze SM jest
                                    powodowane przez CPn. Jest to leczenia eksperymentalne i pacjent powinien być o
                                    tym uprzedzony.
                                    www.drmirkin.com/morehealth/9234.html
                                    • bagnowska Re: już wiem, co robić! 05.09.08, 22:09
                                      Wiem już o tym, że u wielu pacjentów z sm obecne są cpn. Jak
                                      dotychczas, cpn i mykoplazmy, to jedyne patogeny, których obecność u
                                      Grześka wykazały badania.
                                      Niestety, prace w j. angielskim są dla mnie niedostępnesad((
                                      Grzesiek miał wdrożony protokół Wheldona (rif, roxy, tini),
                                      zareagował na niego bardzo silnie. Teraz jest na odtruwaniu, stan
                                      już się polepszył. Za parę dni wdrożymy atorwastatynę i Ko
                                      Q10.Trochę poleczymy stan zapalny, a potem wracamy do abx, jakie one
                                      będą , zadecyduje Pani Dr.
                                      Pozdrawiam serdecznie - Basia
                                      • anyx27 Re: już wiem, co robić! 06.09.08, 00:41
                                        Basiu, ciesze sie, ze Grzegorz ma sie lepiej smile) czy mozesz mi
                                        polecic cos, co najlepiej usuwalo toksyny u Grzegorza? pozdrawiam
                                        • bagnowska Re: już wiem, co robić! 06.09.08, 10:47
                                          Witaj, Anyxiu! Grzegorz bierze cały czas chlorellę (3x 5 tabletek),
                                          pije wit.c(1x 1000), podjada węgiel (trzeba uważać na zaparcia, ale
                                          węgiel, jak wiadomo, świetnie wiąże toksyny i usuwa w wiadomy
                                          sposóbsmile)) no i Bio Valoe detox (wyciąg z aloesu).
                                          Wyrażnie dzisiaj widzę poprawęsmileJuż mogę napisać ,że odtruwanie u
                                          Grzesia działa. Poprawiła się mowa, wrócił do świata żywych, jest
                                          aktywny, zaczął trochę pracować przy kompie, wrócił apetyt. Siły
                                          jeszcze nie bardzo wróciły, ale pomalutku...Dam mu jeszcze parę dni,
                                          potem atorwastatyna, potem znowu abx.
                                          Mój kochany braciszek, który czytuje forum właśnie zadzwonił do mnie
                                          i powiedział , że przetłumaczy mi każdy ineteresujący mnie tekst
                                          angielski, właśnie przetłumaczył na gorąco link, który podesłał mi
                                          tosho. No, kolejna praca, która potwierdza ogromne
                                          prawdopodobieństwo pochodzenia sm jako choroby infekcyjnej, cpn
                                          odgrywa tu decydującą rolę. I sugestia wdrożenia minocykliny
                                          (doxy).Mój brat jest naukowcem-biologiem i bardzo nam kibicuje,
                                          myślę, że takie doniesienia są również dla niego potwierdzeniem
                                          naszego wyboru.Taki więc po przekonsultowaniu z naszą Panią Dr
                                          prowdopodobnie wrócimy do doxy, która jest uważana za jeden z
                                          bezpieczniejszych abx.
                                          POzdrawiam cieplutko, zabieram Grześka na zakupy, mam taki podręczny
                                          wózeczek zakupowy smile)) Basia
                                          • misia011068 Re: już wiem, co robić! 06.09.08, 11:00
                                            hhehehee wozek podreczny fajna rzecz...Basiu to wspaniala wiadomosc
                                            my tez jeszcze nie zlozylismy broni Sylwcia poszla do szkoly i kilka
                                            razy dostala po calej lewej stronie przykurczu lacznie noga reka i z
                                            dociagnieciem szyji do ramienia po sekundzie puszczalo i bolalo ja
                                            sciegno, wiec nie mam mowy o odstawieniu abax mamy zmiane na
                                            wewnatrzkomórkowe....ale jest ok smile)
                                            lata po miescie i oglada sie za bladynami smile)
                                            • bagnowska Re: już wiem, co robić! 06.09.08, 11:13
                                              No, a kiedy będzie latać, jak nie teraz? smile)) To fajnie patrzeć na
                                              kochaną osobę, jak wraca do życia. Ucałuj Sylwunię, łapcie ostatki
                                              lata, we Wrocku piękna pogoda, bardzo lubię tę porę.
                                              Ściskam Was mocno - Basia
                                              • anyx27 Re: już wiem, co robić! 06.09.08, 11:19
                                                Basiu, ciesze sie z tych wiadomosci o Grzegorzu smile
                                                a powiedz mi, czy chlorelle i Bio Valoe mozna dostac w tym sklepie
                                                na W.Stwosza? pozdrawiam cieplutko smile
                                                • bagnowska Re: już wiem, co robić! 06.09.08, 11:28
                                                  Chlorellę kupuję w zaprzyjaźnionej aptece (zamawiają dla mnie, więc
                                                  nie ma z nią problemu. Nie wiem czy jest na Wita Stwosza. A aloes
                                                  dostałam w prezencie. Tej osoby teraz nie ma w kraju, jak wróci to
                                                  zapytam , gdzie kupuje. Ale może wyszukać w ineternecie? Są firmy
                                                  sprzedające preparaty z aloesu.
                                                  POzdrawiam cieplutko - Basia
                                                  • anyx27 Re: już wiem, co robić! 06.09.08, 11:31
                                                    chlorelle juz zamowilam w doz. a aloesu poszukam. a czy to mozna
                                                    brac w czasie antybiotykoterapii, czy tylko tak doraznie?
                                                  • bagnowska Re: już wiem, co robić! 08.09.08, 08:01
                                                    Odpowiadam dopiero dzisiaj z pracy, bo do wtorku nie mam w domu
                                                    internetu.
                                                    Anyxiu! Wydaje mi się , że odtruwacze można brać w czasie
                                                    antybiotykoterapii, tyle, że w jak największej odległości od abx.
                                                    POzdr - Basia
                                                  • bagnowska Re: już wiem, co robić! 14.09.08, 12:22
                                                    Witam. Nie piszę, bo nie dzieje się nic, tyle, że Grzegorz w niezłej
                                                    formie czeka na nowe wskazówki odnośnie antybiotyków.
                                                    Niestety, nie mam żadnego kontaktu z dr B. Bardzo chciałam uzyskać
                                                    odpowiedzi na ważne dla mnie pytania. Nie doczekałam się sad(
                                                    Nie mam już siły ani cierpliwości na czekanie. Muszę poczynić jakieś
                                                    decydujące kroki i to zrobię! Nie mogę być bez lekarza, mając pod
                                                    opieką tak chorego człowieka!
                                                    POzdrawiam - Basia
                                          • adomi6319 Re: już wiem, co robić! 07.09.08, 21:49
                                            same dobre wieści !!!
                                            cieszę się z Wami
                                            Ala
                              • maxymilian123 Re: już wiem, co robić! 04.09.08, 09:28
                                dołączam się do tego co napisała niebieskaaa. Może osoby które
                                czuwają nad forum mogliby zorganizować taka konsultacje.Wymiana
                                wiadomości i doświadczeń mogłaby być czymś wielkim dla Basi i
                                Grzesia a chyba niewielkim dla lekarzy. Bardzo gorąco namawiam
                                wszystkich przejętych sprawą Basi i Grzesia, myślę że to da się
                                zrobić, chodz jestem tu od kilku miesięcy to wiem że mamy dużą siłę
                                przebicia.
                                Pozdrawiam gorąco

                                • tajtaja Re: już wiem, co robić! 14.09.08, 12:42
                                  Basiu, od dłuższego czasu śledzę twoje i Grzesia zmagania z chorba. Mocno
                                  trzymam za was kciuki.
                                  Brak stałego dostepu do lekarza jest bardzo ale to bardzo deprymujące i myślę,
                                  że dotyczy wielu z nas, niestety.
                                  Trzymam kciuki i cudownie, ze Grześ czuje sie lepiej.
                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 19.09.08, 12:28
                                    Witam , Kochani! Po przerwie wracamy do leczenia pod opieką naszej
                                    Pani Doktor. Leczenie delikatne, nastawione na razie na chlamydie.
                                    Zaczęliśmy od samej acc, dzisiaj włączymy azitrox 250 co 2 dni przez
                                    2 tygodnie, a za czas jakiś, unidox w małej dawce. No i zobaczymy,
                                    jak poradzi sobie z tym zestawem Grześ. Mam nadzieję, że małymi
                                    kroczkami do przodu!
                                    POzdrawiam cieplutko - Basia
                                    • tadeusz998 Re: leczenie - kontynuacja :) 19.09.08, 12:53
                                      Wspaniale , że powiało optymizmem .Zawsze o Was myślę .
                                      Pozdrawiam .
                                      • tajtaja Re: leczenie - kontynuacja :) 19.09.08, 23:47
                                        Basiu, jestes podporą dla wielu z nassmile ciszę się, że w was optymizm powróciłsmile
                                    • nataszkam Re: leczenie - kontynuacja :) 20.09.08, 13:35

                                      Basiu, trzymam kciuki i mam nadzieję na same dobre wieści w tym
                                      wątku smile
                                    • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 28.09.08, 09:53
                                      Witam Rodzinkę smile
                                      Grzegorz od przedwczoraj na prawie pełnym zestawie (jeszcze bez
                                      tini) czyli acc, azitrox i unidox. Jest całkiem nieźle! To nie może
                                      być przypadek, że znowu po włączeniu abx mój mąż poczłapał o kulach
                                      do łazienki smile)) No i poraz pierwszy od wielu miesięcy wczoraj był w
                                      bardzo dobrej formie do późnego wieczora , pomijając klapnięcie po
                                      obiedzie (zwyczajowosmile, ale odpusciła na razie ta powalająca
                                      męczliwosć, która powodowała, że Grzegorz prawie cały dzień leżał.
                                      Wczoraj był bardzo intensywny dzień, wycieczka w miasto, wspólne
                                      zakupy, wieczorem wizyta przyjaciół do późnego wieczora i Grzegorz
                                      nam cały czas towarzyszył w dobrej formie. Mowa też jest lepsza.
                                      No, cóż, fakty mówią za siebie...smile))
                                      Cieszę się...
                                      Serdecznosci i nadziei dla wątpiących - Basia
                                      • reni5553 Re: leczenie - kontynuacja :) 28.09.08, 11:30
                                        świetna wiadomość
                                        warto było przechodzić to wszystko
                                        by był taki dzień jak wczoraj, przedwczoraj, dziś...
                                        trzymam za Was kciuki
                                        • ewa475 Re: leczenie - kontynuacja :) 28.09.08, 11:49
                                          Basiu,Ty wiesz,że dajesz nadzieję Wszystkim!
                                          Jak jest lepiej Grześkowi to i mi zaraz lepiejsmile
                                          To ma długo trwać,po obejrzeniu filmu przestałam myśleć,że to zaraz,że już,bo to
                                          igranie z własną cierpliwością,z którą coś się porobiło u każdego z nas.Jak nie
                                          cierpliwość to czołg,nie myśleć,nie kombinować,zamknąć oczy i brać,brać,brać.
                                          U mnie po sanatorium mniejsze doły,dobre i to,ściskam serdecznie,Ewa.
                                          • kornelcia75 Re: leczenie - kontynuacja :) 28.09.08, 15:51
                                            trzymam kciuki za Was!
                                      • nataszkam Re: leczenie - kontynuacja :) 28.09.08, 15:57

                                        Świetne wieści! I niech dalej tylko do przodu już idzie smile
                                        Pozdrawiam i ściskam
                                        • tajtaja Re: leczenie - kontynuacja :) 28.09.08, 17:47
                                          Basiu, ogromnie się cieszę, że Grześ jest w dobrej formie!!! Oby tak dalej smile
                                          • beata.kar Re: leczenie - kontynuacja :) 28.09.08, 19:38
                                            Basiu, to cudowne wieści, tak trzymajcie!
                                            Pozdrowienia i buziaki, Beata
                                      • plusewaplus Re: leczenie - kontynuacja :) 28.09.08, 20:23
                                        Basienko i Grzesiu!jak milo robi sie na sercu kiedy u Was jest lepiej smileZDROWIA
                                        i usmiechu na kazdy dzien..pozdrawiam-Ewa
                                      • geodeta_31 Grzegorz, przyjacielu... 28.09.08, 21:14
                                        bagnowska napisała:

                                        > Wczoraj był bardzo intensywny dzień, wycieczka w miasto, wspólne
                                        > zakupy, wieczorem wizyta przyjaciół do późnego wieczora i Grzegorz
                                        > nam cały czas towarzyszył w dobrej formie. Mowa też jest lepsza.
                                        > No, cóż, fakty mówią za siebie...smile))
                                        > Cieszę się...

                                        Już dawno takich fantastycznych wieści od Ciebie nie było smile Super
                                        zajefajnie kiedy tak dobrze pedałujesz bracie. Szerokości Ci życzę
                                        na drodze do zdrowia bo widzę, że zaczynasz się rozpędzać... Tak
                                        trzymaj. Pozdrawiam Cie serdecznie.
                                        • bagnowska Jak dobrze móc dzielić sie radoscią! 29.09.08, 08:33
                                          Dziękuję, Kochani. Grzesiek przesyła Wam usmiech od ucha do ucha smile
                                          Ciepło mi się robi, czytając Wasze wspisy. Jak dobrze miec taką
                                          Rodzinkę! Wasza Basia
                                          • anyx27 Re: Jak dobrze móc dzielić sie radoscią! 29.09.08, 23:36
                                            Basiu, bardzo radosnie na serduszku mi sie robi, gdy czytam takie
                                            wiesci od was smile a jeszcze bardziej, gdy z toba rozmawiam. zawsze po
                                            tych rozmowach jestem pozytywnie naladowana smile dziekuje ci, ze
                                            jestes i ze zawsze moge do ciebie zadzwonic i posmęcic wink sciskam
                                            mocno ciebie, Grzegorza i reszte rodzinki smile
                                      • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 30.09.08, 10:22
                                        Witam. Azitrox zaburza u Grzeska sen. W dni , kiedy bierze azitro,
                                        ma problemy ze snem, co z powodzeniem nadrabia w następną noc , nie
                                        poprzedzoną azitro (bierze co drugi dzień). No i osłabienia typowo
                                        herxowe, juz teraz je odrózniamy od pogorszeń innego typu. Tak ma
                                        być i zdajemy sobie sprawę, że u Grzesia potrwa to dłuuuuugo,
                                        jeszcze długo...Ale jesteśmy coraz bardziej przekonani, że bez abx
                                        nie damy rady i choroba będzie postępować. Przekonałam się o tym,
                                        obserwując Grzesia przez te prawie 2 mies. bez abx.
                                        Główne przeszkadzajki w Grzegorza leczeniu, to myko i cpn,
                                        niestety...
                                        Ale nie tracimy wiary, że im kiedyś choć troche dokopiemy smile
                                        Serdeczności - Basia
                                        • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 04.10.08, 22:16
                                          Witam rodzinkę. Grzesiek najbardziej herxuje po acc, które go
                                          dokładnie rozkłada na czynniki pierwsze. Pije acc wieczorem i od
                                          razu pada na łóżko, zwykle już przy mojej pomocy, bo siły go
                                          opuszczają w ciągu 15 minut, kręci mu się w głowie jak po dużej
                                          wódcewink
                                          Ale dzisiaj rano znowu pomaszerował o kulach do łazienki i całkiem
                                          dobrze radził sobie z wejsciem i wyjsciem z wanny. Reakcje acc są
                                          silniejsze w dni, kiedy bierze azitrox.
                                          Po niedzieli spróbujemy zwiększyć doxy do 200 na dzień.
                                          Coraz pewniej stwierdzam, że to leki różnicują teraz samopoczucie
                                          Grzesia, a nie postęp choroby.Cieszy mnie również jego powrót do
                                          dobrego stanu emocjonalnego i intelektualnego, o czym swiadczy
                                          wydłużający się czas pracy Grzegorza przy kompie (Grzes ma pracę,
                                          którą wykonywać powinien w wymiarze 2 dni w tygodniu po 6 godzin i
                                          tę pracę wykonywałam zwykle w całosci ja , a teraz prawie całosć
                                          odrabia mój dzielny mążsmile)) \
                                          Tak więc do przodu!
                                          Serdecznosci - Basia
                                          • kornelcia75 Re: leczenie - kontynuacja :) 04.10.08, 22:41
                                            do przodu Grześku!tylko do przodu
                                            trzymam kciukasy i wysyłam fluidki zdrowia z nad morza
                                            -
                                            Uważajcie na ludzi którzy się nie śmieją.Są niebezpieczni.
                                          • nataszkam Re: leczenie - kontynuacja :) 05.10.08, 16:21

                                            Basiu, trzymam kciuki i mam nadzieję, że już nic niedobrego się nie
                                            przytrafi smile
                                            • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 10.10.08, 10:14
                                              Witam, Kochani. U Grzeska nienajgorzej smile) Znacznie zmniejszyła się
                                              męczliwosć, która wróciła przy odstawionych abx.Grzesiek nadal na
                                              dawkach minimalnych, ale po wtorku (wizyta w Krakowie smile) zwiększymy
                                              dawkę i spróbujemy wprowadzić tini. Grześ ma gorsze dni, kiedy
                                              bierze azitrox, w dnie tylko z doxy jest całkiem ok, nawet wykonuje
                                              kilkugodzinną pracę przy kompie 2 razy w tygodniu. Bardzo mnie to
                                              cieszy, bo to znaczy, że jego forma intelektualna zwyżkuje smile).
                                              No i reakcje na acc sa nadal, ale już bardzo krótkotrwałe, więc acc
                                              też zwiększymy.
                                              Poza tym panie rehabilitantki mówia, że zmniejsza sie spastyka i
                                              pomalutku wraca siła i sprawnosć w nogach. Ja to widzę, kiedy w
                                              każda sobote rano Grzes tupta o kulach i z moimi rękami w pogotowiu
                                              do łazienki na porządne kapanie. Zdecydowanie lepiej radzi sobie
                                              przy wchodzeniu i wychodzeniu z wanny, jak również ze zmianami
                                              pozycji. Dla nas to tak dużo!
                                              Jest dobrze i spokojnie. Leczenie trwa i widać jego skutek.
                                              Pozdrawiam cieplutko - Basia
                                              • niebieskaaa Re: leczenie - kontynuacja :) 10.10.08, 10:59
                                                Wiesz Basiu. Ja nie mogę się doczekać, a mam nadzieję, że za kilka
                                                miesięcy tak będzie, że napiszesz, że Grzegorz chodzi sam bez kul i
                                                w to wierzę bezwzględnie jak i w to, że Grzegorz kiedyś powie jestem
                                                zdrowy, a nasza Pani Bagnowska dostanie medal za wytrwałość!
                                                buziaki miłego dnia
                                                ANia
                                                • misia011068 Re: leczenie - kontynuacja :) 10.10.08, 11:51
                                                  popieram!!!!
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 16.10.08, 12:06
                                                    Witam Was! Jesteśmy po wizycie w Krakowie. Grzegorz coraz lepiej
                                                    znosi te podróże jak również leczenie smile. Zwiększamy dawki doxy i
                                                    pomalutku spróbujemy wprowadzić króciutki cykl tini. Obecny zestaw:
                                                    doxy 2x100, azitro 1x250 co drugi dzień, acc 1200 , tini (niebawem)
                                                    i cała reszta.
                                                    Grzesia forma rośnie powolutku, ale jest to widoczne. Coraz częściej
                                                    mój mężczyzna sam się dźwiga do wstawania, jest lepsza mowa, coraz
                                                    rzadsze problemy z łykaniem smile))
                                                    Nasza rehabilitantka powiedziała wczoraj, że czuje podczas ćwiczeń,
                                                    że Grzesiek jest o wiele elastyczniejszy, lepiej trzyma się w pionie
                                                    i że nastąpił chyba jakiś przełom, oporne dotychczas ciało zaczęło
                                                    współpracować. No!!! Tak przecież miało być, prawda?
                                                    Czytajcie te informacje i przekazujcie wszystkim, którzy mają chwile
                                                    zwątpienia. To leczenie musi trwać! Czas teraz jest już naszym
                                                    sprzymierzeńcem, wierzymy w to.Dzięki naszej Kochanej Pani Doktor!
                                                    Wizyty w Krakowie zawsze napawają nas taką dobrą energią!
                                                    Ściskam Was wszystkich i każdego z osobna, Grześ szczerzy zęby smile
                                                    Wasza Baśka
                                                  • beata.kar Re: leczenie - kontynuacja :) 16.10.08, 15:31
                                                    Basiu, Grzesiu, jak dobrze czytać takie wieści od Was smile))
                                                    Tak trzymać, i oby było coraz lepiej, buziaki i uściski smile
                                                    Beata
                                                  • ewa475 Re: leczenie - kontynuacja :) 16.10.08, 16:13
                                                    Miauuuuusmilesmilesmile
                                                  • anyx27 Re: leczenie - kontynuacja :) 16.10.08, 16:55
                                                    Basiu kochana, jak to czytam to mi sie mordka cieszy smile i to nie
                                                    wiesz, jak bardzo! Ja ostatnio tez ciut lepiej smile i Geo zdrowieje smile
                                                    moze wreszcie przyszla kolej na nas smile bo juz za dlugo to wszystko
                                                    szlo w dol. sciskam mocno smile
                                                  • fionka21 Re: leczenie - kontynuacja :) 16.10.08, 17:27
                                                    Basiu, świetne widomości. Oby tak dalejsmile
                                                  • dx771 Re: leczenie - kontynuacja :) 16.10.08, 18:56
                                                    Czyli zadziałało leczenie nastawione pod kątem chlamydii?
                                                  • kornelcia75 Re: leczenie - kontynuacja :) 16.10.08, 18:57
                                                    i tak ma być!
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 16.10.08, 23:18
                                                    Kochana Rodzinko, krewniak Grzesiek przesyła Wam wielkie dzięki i
                                                    obiecuje już nie klapać smile)) To napisałam ja, Basia Bagnowska smile
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 21.10.08, 15:41
                                                    Witajcie. U Grzesia zniżka formy po zwiększeniu doxy .Nawet nie
                                                    zdążyłam mu włączyć mini - tini... Znowu to cholerne,
                                                    obezwładniające zmęczenie i to odrealnienie, zamknięcie się w
                                                    sobie...Jak ja tego nie lubię! Bo, o ile radzę sobie z Jego
                                                    słabością fizyczną, to zupełnie mi jest nie po drodze z tą
                                                    taką...obcością i chłodem emocjonalnym, który okrutnie utrudnia
                                                    komunikowanie się, nie mówiąc o dialogach, rozmowach...
                                                    Dzisiaj troszkę mnie optymistycznie, no, ale wszyscy wiemy, że tak
                                                    jest...To leczenie Grzesia, to taka nierówna walka, bo ani my ani
                                                    Pani Dr tak naprawdę nie wiemy, co jest po drugiej stronie
                                                    barykady...
                                                    Czekamy na polepszenie, bo, że będzie, to PEWNIK!!!
                                                    Serdeczności i uściski - Basia
                                                  • misia011068 Re: leczenie - kontynuacja :) 22.10.08, 07:22
                                                    Oj Basieńko równia pochyła to niejeden standard w leczeniu ...dobrze
                                                    to wiemy wspieram Was ciepło
                                                  • zazule Re: leczenie - kontynuacja :) 22.10.08, 08:27
                                                    Po drugiej stronie barykady jest napewno CPn - rekacja na NAC -
                                                    pewnie jeszcze inne patogeny wewkomórkowe.
                                                    Ile tej dosky jest teraz Basiu?
                                                    pozdr
                                                    zaz
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 22.10.08, 21:34
                                                    Teraz Grzesiek jest na zestawie doxy 2x100, azitro 1x250 co dwa dni
                                                    i acc 1x600.Jak myslisz, zazulko, czy włączyć tini na 3 dni? Czy dac
                                                    sobie spokój...ale zdaje sobie sprawę, że tini jest niezbędne...
                                                    POzdrowionka Basia
                                                  • zazule Re: leczenie - kontynuacja :) 22.10.08, 21:58
                                                    Basiu ja bym dała tini dopiero wtedy jak ten zestaw, który ma
                                                    obecnie bedzie tolerował w miare przyzwoicie.
                                                    pozdr zaz
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 22.10.08, 22:03
                                                    Dzięki Zazulko, tak zrobię! Potrzebowałam takiego "potaknięcia",
                                                    czasami samemu trudno podjąć decyzję, tym bardziej, jak się jest
                                                    lekarzem pierwszego kontaktu bez kontaktu ze studiowaniem medycynysmile
                                                    Sciskam - Basia
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 25.10.08, 23:28
                                                    CIągle małe dawki, przerwy w acc... Coś nie możemy uporać się z tą
                                                    słabością, a najgorszy jest znowu stan emocjonalny mojego męża, a
                                                    właściwie brak emocji...Jest znowu taki wyobcowany, daleki, znowu
                                                    uciekł mi w nieznane dla mnie rejony...Nie nadążam...Brak kontatu
                                                    uniemożliwia mi zrozumienie i możliwość zareagowania.
                                                    To są momenty, w których jestem tak strasznie bezradna, nie wiem,
                                                    jak Mu pomóc...A może nie mogę już pomóc...?
                                                    Staram się nadrabiać miną, ale takie chwile są straszne, jestem
                                                    kompletnie sama...przepraszam za tę chwilę słabości, jutro się znowu
                                                    pozbieram, jak zwykle...
                                                  • tajtaja Re: leczenie - kontynuacja :) 25.10.08, 23:41
                                                    Basiu, jetem pełna podziwu dla twojej i Grzesia walki....dla nas wszystkich
                                                    jesteś wielka....trzymaj się, chwile słabości są dla ludzi
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 25.10.08, 23:47
                                                    Przeceniacie mnie... jestem już strasznie zmęczona.Bohaterowie nie
                                                    mogą być zmęczeni...
                                                  • zo_sia01 Re: leczenie - kontynuacja :) 26.10.08, 01:20
                                                    Basiu! Oczywiście, że jesteś zmęczona, to normalne! Czy dajesz teraz Grzesiowi
                                                    Chlorellę? Może on musi w najgorszym okresie brać coś, co wyłapie toksyny. Bo to
                                                    przecież one są sprawcą tych objawów.

                                                    Basiu, wiesz już, że gdybyś teraz wszystko odstawiła i zaczęła Grzesia odtruwać
                                                    to wróciłby Twój Grześ. Wiesz o tym, bo już to przeszłaś. Nie potrzebujesz teraz
                                                    tego sprawdzać tylko musisz mieć siły przeczekać. Ty je masz Basiu! Odnajdź je w
                                                    sobie! Przypominaj sobie, w jak wspaniałej formie był Grześ, kiedy go odtrułaś!
                                                    Ale choroba wtedy nadal postępowała. Teraz z nią walczycie. I to jest jedyna
                                                    droga, by potem już zawsze było dobrze. Musisz wytrwać. Ty wiesz, że jesteście
                                                    na dobrej drodze, nie możesz już mieć wątpliwości! I tego się trzymaj!

                                                    Basiu, zamień ACC na NAC, ten cukier w ACC zupełnie nie jest wam potrzebny, a
                                                    przecież Grześ ma je brać długo. I postaraj się - jesli jej nie masz o Optimę
                                                    dla Grzesia.

                                                    Pozdrawiam Was obu, a Ty silna kobieto nie załamuj się, walcz, wiesz, że będzie
                                                    dobrze!A jeśli masz wątpliwości to ja Ci mówię : BĘDZIE DOBRZE !!!
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 26.10.08, 07:38
                                                    Dzięki, dzięki, dzięki ! Chlorella była brana b.długo, od dwóch
                                                    tygodni Grzegorz jej nie bierze, ale natychmiast do niej wracamy!
                                                    Optimę mamy, od lata , NAC muszę załatwić.
                                                    Wiem, że ta droga jest właściwa, to są takie krótkie chwile
                                                    refleksji , no i zmęczenia.Ale ja szybko odreagowuję, w czym mi
                                                    bardzo, bardzo pomagacie !
                                                    Serdeczności - Basia
                                                  • dx771 Re: leczenie - kontynuacja :) 26.10.08, 08:09
                                                    Jak ma się stosowanie chlorelli do antybiotyków?
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 26.10.08, 08:30
                                                    Grzesiek bardzo mocno reaguje na abx.Pomimo minimalnych możliwych
                                                    dawek, dość często ma objawy podtrucia toksynami, stąd włączanie
                                                    chlorelii.Oczywiście, w jak najdalszej odległości czasowej od abx,
                                                    ponieważ może zdecydowanie zmniejszyć ich działanie.
                                                    Pozdrawiam - Basia
                                                  • anyx27 Re: leczenie - kontynuacja :) 26.10.08, 10:48
                                                    Ja biore chlorelle 2xdziennie po 7-8 tabletek razem z innymi
                                                    suplementami. abx rano i wieczorem, chlorella w okolicach obiadu i
                                                    poznym wieczorem przed samym spaniem. pilnuje odstepu 3h od abx.
                                                  • zazule Re: leczenie - kontynuacja :) 26.10.08, 14:09
                                                    Basiu , jezli sa to dawki zbyt silne dla Grzegorza mozecie spróbowac
                                                    leczenia doksy co drugi dzien 200mg a w pozostałe dni 100mg. A za
                                                    jakis czas doksy 200mg codziennie.
                                                  • bagnowska Antydepresanty...? 02.11.08, 22:46
                                                    Grześ nadal na słabiutkich dawkach,na które i tak mocno reaguje. Mam
                                                    nadzieję, że ta jego słabość, to reakcja na abx... No i doszadł
                                                    jeszcze dołek psychiczny, którego do tej pory nie zaobserwowałam...
                                                    Znowu chodzi mi po głowie, żeby mu podać jakieś "podnoszacze
                                                    nastroju", bo na takim niżu daleko nie zajedziemy...sad
                                                    Zaraz napiszę do dr Beaty, pozdrawiam Was cieplutko - Basia
                                                  • bagnowska Re: Antydepresanty,ale chyba dla bagnowskiej... 06.11.08, 16:46
                                                    Dr Beata nie odpisuje na moje mailesad( Co za pecha mam, że jak
                                                    potrzebuję tak bardzo porady, to nie mogę skontaktowac się z naszym
                                                    lekarzem...
                                                    Powiedzcie, co mam robić w przypadku, kiedy Grzegorz od tygodni
                                                    bierze leki, jak chce, ile chce, zagryzając abx np. optimą lub
                                                    chlorellą (robi bardzo krótkie przerwy, mimo, że ma podane , kiedy
                                                    co...)Nie zwraca uwagi na pory , zapomina, a potem wieczorem chce
                                                    wszystko hurtem łykać, dobrze, że już jestem wtedy w domu i mu nie
                                                    pozwlam...Ale w ten sposób ma przerwy w braniu doxy, azitroxu nie
                                                    bierze po kilka dni, a tini ciągle nie mam kiedy włączyć...Nie wiem,
                                                    o co chodzi...nie mogę zwolnić się z pracy i go pilnować. Ta choroba
                                                    rąbie go z każdej strony. Są dni, kiedy go nie poznaję...
                                                  • anyx27 Re: Antydepresanty,ale chyba dla bagnowskiej... 06.11.08, 17:54
                                                    Basiu, ja tez tak mam sad biore doxy od dluzszego czasu i to 200mg
                                                    dziennie, innych nie wlaczam, bo mi sie nie chce. poza ta doxy i
                                                    optima, to nic nie lykam. nie moge sie zmotywowac do dzialania... to
                                                    chyba jakas jesienna deprecha sad
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 13.11.08, 12:52
                                                    Witajcie, jesteśmy po pierszym od wielu m-cy pulsie tini (4-
                                                    dniowy).Doxy 200 na dzień, azitro 1x250 co drugi dzień.I tu mam
                                                    dylemat: Pani Dr zaleciła azitro przez 2 tygodnie, a potem co ?
                                                    Monoterapia w postaci doxy? I kiedy powrót do azitro? Za dwa
                                                    tygodnie?Przepraszam, ale wszystko mi się pomerdało sad Jak to jest z
                                                    tym zestawem i stosowaniem azitro, poczytałam wątki o tym i
                                                    niektórzy brali codziennie, niektórzy co drugi dzień, ale nie
                                                    doczytałam o tych dwutygodniowych pulsach.Czy możemy ciągnąć azitro
                                                    cały czas? Ponieważ Grzesiek bierze bardzo nieduże dawki, leczenie
                                                    jest bardzo rozciągnięte w czasie i wizyty u Dr rzadsze, a kontakt
                                                    trudny..
                                                    MOże ktoś bardziej poukładany pomoże mi to wszystko ogarnąć...Chyba
                                                    sie troche pogubiłam...Zmęczenie materiału smile
                                                    Pozdrawiam ciepło - ogłupiała Basia
                                                  • zazule Re: leczenie - kontynuacja :) 13.11.08, 13:08
                                                    azitro caly czas sie bierze z dosky, Czasem azitro codziennie czasem
                                                    co drugi dzien o przerwach nic nie słyszałam.
                                                    Basiu wysłam Ci wczoraj maolasmile
                                                    pozdr
                                                    z
                                                  • bagnowska Re: leczenie - kontynuacja :) 13.11.08, 14:06
                                                    Dzięki, Zazulko! Przeczytałam i wysłałam do Ciebie również smile
                                                  • anyx27 Re: leczenie - kontynuacja :) 13.11.08, 19:09
                                                    Basiu, ja amm przepisany azitrox co drugi dzien bez zadnych przerw.
                                                    chyba jak bierzesz codzeinnie, to wtedy pulsami po 15dni.
                                                  • tajtaja Re: leczenie - kontynuacja :) 22.10.08, 21:54
                                                    Basiu, na pewno bedzie poprawa....musi być...trzymajcie się mocno i pamiętaj,
                                                    że po nocy zawsze jest słoneczkosmile
                                                  • zazule Re: leczenie - kontynuacja :) 16.10.08, 18:56
                                                    Basiu na 5 dni przed pulsem tini mozna spróbowac pirogronian wapnia -
                                                    bez recpty -poleca sie 12 gr na dobe ale w przypadku Grzesia to
                                                    pewnie conajmniej połowe mniej.
                                                    Powodzenia
    • bagnowska Re: zaczynamy leczenie cz.2 ? 20.09.08, 14:40
      Witam! Ponieważ doszły mnie sygnały, że nasz dłuuuuugaśny wątek
      czyta się niewygodnie, może założę cz.2 tego wątku? Co na to
      moderatorzy? Czy to dobry pomysł? Tym bardziej, że zaczyna się
      kolejny ważny etap leczenia, no zanosi się, że tych częsci będzie
      trochę smile)))
      Serdeczności - Basia
      • nataszkam Re: zaczynamy leczenie cz.2 ? 20.09.08, 16:07

        Jak to- czyta się niewygodnie?? Toż tu jest całość, krok po kroku, a
        nowy to bedzie tylko fragment leczenia sad Ja mam kilka watków w
        ULUBIONYCH (Twój też) i te śledzę na bieżąco, więc nie wiem, o jakie
        niewygody może chodzić...
        • geodeta_31 Poza tym jak widzisz "numer" za tytułem wątku... 20.09.08, 16:31

          ...od raz wiesz, czy ziomek sprzed tygodnia czy swojak sprzed 2
          lat tongue_out Dużo zdrowia dla Was. I nie zakładajcie nowego wątku...
          • bagnowska Re: Poza tym jak widzisz "numer" za tytułem wątku 20.09.08, 22:40
            OK. Do usług! Pozostajemy przy starym wątku. Ja również się do niego
            przyzwyczaiłam...
            Ściskam Was serdecznie - Basia
            • swigonka Re: Poza tym jak widzisz "numer" za tytułem wątku 29.09.08, 23:42
              Basieńko pisz tu! Czyta się ok! smile serdeczności dla Was!
              • misia011068 Re: Poza tym jak widzisz "numer" za tytułem wątku 30.09.08, 08:23
                Basiu ciesze sie razem z Wami smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka