Dodaj do ulubionych

Seks z osobą niepełnosprawną...?

18.08.04, 17:19
Chciałabym poruszyć temat seksu z osobą niepełnosprawną.Dlaczego w Polsce
jest to temat tabu? Czemu ludzie uważają,ze osoba niepełnosprawna nie ma
potrzeb seksualnych? I ogólnie...czy seks jest wtedy łatwy( taki sam jak z
osobą pełnosprawną)??Jestem ciekawa waszych opini.
Obserwuj wątek
    • Gość: man Re: Seks z osobą niepełnosprawną...? IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 18.08.04, 19:45
      Ostatnio jest głośno o tym. A poza tym sprawdź. Napewno znajdziesz na czacie
      inwalidę.Jak będziesz go normalnie traktować, a nie jak małpę z ZOO to może być
      fajnie. Nie rozumiem sensu twojego pytania? Chyba tylko, aby pytać!A to przejaw
      głupoty albo może zboczenia...
    • kate_82 Re: Mam takie doświadczenie 19.08.04, 14:01
      karcia-albi napisała:

      > Chciałabym poruszyć temat seksu z osobą niepełnosprawną.Dlaczego w Polsce
      > jest to temat tabu? Czemu ludzie uważają,ze osoba niepełnosprawna nie ma
      > potrzeb seksualnych? I ogólnie...czy seks jest wtedy łatwy( taki sam jak z
      > osobą pełnosprawną)??Jestem ciekawa waszych opini.

      Hej Karcia, ja mam za sobą takie doświadczenie:-((( Uprawiałam seks z mężczyzną (jeden, jedyny raz), który sparaliżowany był od pępka w dół. Dla mnie było to niewątpliwie bardzo traumatyczne doświadczenie, z kilku powodów. Pierwszy to taki, że miał ewidentną nadwagę i w zasadzie był bardzo mało sprawny ruchowo. Seks oczywiście wyglądał w ten sposób, że on leżał na specjalnym łóżku na plecach. Jego niepełnosprawność powodowała, że absolutnie nie mogliśmy liczyć na jakąkolwiek pomysłowość związaną ze zmianą pozycji, wszystko w zasadzie w pozycji na tzw. jeźdźca. Drugi powód to taki, że zataił fakt iż nie kontroluje trzymania moczu!!!:-((( Wyglądało to więc tak, że gdy już się ułożył na swoim specjalnym łóżku i zdejmowałm mu spodnie oraz slipy, moim oczom ukazał się cewnik z rurką, który odprowadzał mocz do worka doczepionego do łydki. W mojej rodzinie miałam już taki przypadek, więc nie robi to na mnie wrażenia, ale wydaje mi się, że fair byłoby poinformować o takim fakcie, a nie stawiać mnie przed faktem dokonanym, gdy już się zdecydowałam do niego przyjechać. Kolejna rzecz to taka, że chłopak nie osiągał fizjologicznych erekcji, a jedynie po użyciu Viagry. Następna rzecz to to, że chłopak nie odczuwał orgazmu, choć następował wytrysk nasienia. W praktyce więc wyglądało to tak, że nie wiedział nawet, że już nastąpił wytrysk, a dowiadywaliśmy się o tym, gdy wysuwałam jego członka z siebie i widziałam, że prezerwatywa jest pełna nasienia. I chyba ostatnia rzecz - wszędzie obecny był zapach jego moczu. W zasadzie oprócz seksualnego charakteru tego spotkania, to bawiłam się w pielęgniarkę, bo dwa razy zdarzyło się, że zaczął bezwiednie oddawać mocz i trzeba było wszystko wycierać.

      Zrobiłam to w zasadzie z ciekawości, a także z tego faktu, iż polubiłam tego chłopaka przegadując z nim trochę czasu w internecie i przez telefon. Uprzedzał mnie o swojej niepełnosprawności, ale zataił wiele rzeczy, które z pewnością miały wpływ na to, że nie wspominam tego spotkania z przyjemnością. No niestety, chyba nie nadaję się na siostrę miłosierdzia w takich przypadkach, choć chciałam. Ten seks pozostawił u mnie tylko przykre doświadczenia.

      kate
      • cherilyn Re: Mam takie doświadczenie 19.08.04, 22:38
        podziwiam cie i fakt, ze sie na cos takiego zdecydowalas. trzeba byc na pewno
        mocnym charakterem. to trudne. ja bym chyba nie umiala. chociaz... milosc
        pomaga burzyc mury. sama nie wiem.

        gratuluje ze ci sie udalo! :)
        • kate_82 Re: Mam takie doświadczenie 19.08.04, 22:51
          cherilyn napisała:

          > podziwiam cie i fakt, ze sie na cos takiego zdecydowalas. trzeba byc na pewno
          > mocnym charakterem. to trudne. ja bym chyba nie umiala. chociaz... milosc
          > pomaga burzyc mury. sama nie wiem.
          >
          > gratuluje ze ci sie udalo! :)

          Wiesz, ale ja wcale ale to wcale go nie kochałam. Po prostu zwykła internetowa znajomość, nawet dość luźna, a później spowodowana ciekawością i chyba trochę współczuciem odważyłam się na ten krok. Gdyby to była miłość to zapach wszech unoszącego się moczu byłby mi niestraszny. A ja go tylko lubiłam, tak średnio nawet, choć przyznam że rozmowy internetowe były bardziej fascynujące od tych oko w oko, stres u niego spowodowany sytuacją i pewne zażenowanie które temu towarzyszyło spowodowało, że jakoś spotkania realnego nijak się miała do wirtualnych pogawędek.

          Cóż, bogatsza jestem mimo młodego wieku o takie doświadczenie. Może to i dobrze. Wiem przynajmniej jak Ci ludzie cierpią i jaką męką jest dla nich codzienne życie nie wspominając już o seksualnym aspekcie ich egzystencji.

          kate
          • lukicichawoda Re: Mam takie doświadczenie 22.02.19, 16:29
            Kate_82 Bardzo chętnie bym Cię poznał. Może byś chciała i mogła mi w taki sposób pomóc. Oczywiście po wcześniejszym ustaleniu i obgadaniu. Ja nigdy nic nie ukrywam zawsze mówię prawdę otwarcie. Jakby co pisz śmiało na cichawoda8@o2.pl skype cichawoda8 lub najlepiej na fb www.facebook.com/LukaszCichocki8 Pozdrawiam serdecznie i słodko całuję :* Napalony niepełnosprawny Łuki z Ciechanowa ;)
      • karcia-albi Re: Mam takie doświadczenie 20.08.04, 20:16
        Myśle, że od początku do tego wszystkiego, a w szczególności do niego
        podchodziłaś źle. To ,iż jak mówisz, chciałaś zostać siostrą miłosierdzia jest
        wrecz dziwne. Kierowało tobą chyba jakies współczucie...;/
    • cherilyn Re: Seks z osobą niepełnosprawną...? 19.08.04, 22:35
      to zalezy w jakim stopniu ta osoba jest niepelnosprawna.

      PS. poza tym ja nie uwazam ze takie osoby nie maja potrzeb seksualnych.
      przeciez to normalni ludzie! tak samo czuja, mysla, maja takie same pragnienia
      jak inni. Tez nie rozumiem czemu to temat tabu...
      • mantis77 Boże co wy wiecie ehhh 20.08.04, 00:30
        No jak tak można pisać?
        Po pierwsze nie temat tabu.
        Po drugie trzeba umieć szukać w internecie.
        Po trzecie seks bez miłości to fatalna zabawka.
        Po czwarte co można pomyśleć o kobiecie która idzie do łóżka z facetem bo go
        lubi ale nie kocha? Napewno nie nazwałbym jej pielęgniarką. :-)

        A teraz co ja mam za doświadczenia. Nie będę pisał dużo bo o seksie się już
        dużo tu rozpisywałem. Jak ktoś chce się dużo dowiedzieć może napisać maila lub
        poszukać w archiwum moich wątków jakie miałem problemy itp. znajdziecie po
        ksywie "mantis77". Karcia-albi to ja ten sam z forum o niepełnosprawnych. Jak
        wiesz z tamtego postu jestem na wózku a moja dziewczyna ma zanik mięśni i jeśli
        myślisz że my TEGO nie robimy to jesteś w błędzie. Inni ludzie sprawni też.
        Robimy to i to jak tylko się nadaży okazja i chcemy. I naprawdę jest fajnie ale
        nie dlatego że seks jest fajny tylko że się kochamy i to się łączy. No i
        podstawa to szczerość. Ten koleś widocznie był jakimś bucem że nie powiedział o
        problemach, ale cóż gdyby powiedział nie doszło by do seksu więc zataił.
        Kobiety też nie mówią często czy są albo nie są dziewicami itp. Albo że je
        głowa boli choć to nie ma miejsca. Myślicie że ja nie mam cewnika? Też mam i
        ona to wszystko akceptuje bo wiedziała o tym wcześniej. Ja też akceptuję że nie
        uda się wykonać wszystkich pozycji ale czy to ważne. Nie muszę być
        mistrzem "Kamasutry". Moja dziewczyna zawsze ma orgazm i ja to widzę tyle
        powiem o seksie z osobą niepełnosprawną. Jesteśmy niekiedy lepszymi kochankami
        niż zdrowi. Nie jest to moje zdanie poczytajcie sobie:


        www.pfm.pl/u235/back/170458/navi/171451
        www.pfm.pl/u235/back/167637/navi/146099

        Ja sam jestem autorem artykułu i przeprowadzenia wywiadu na temat uczuć osób
        niepełnosprawnych dla gazetki wolontariackiej. Jest też ten artykuł (bez
        wywiadu) na jednym forum ON bo ktoś go skopiował. Jak ktoś chce to prześlę na
        maila artykuł miał tytuł "Uczucia uwięzione w ciele" bo tak też jest z nami
        niepełnoSPRAWNYMI. Napisałem to specjalnie tak, bo niepełnoSPRAWNY oznacza że
        czasem mamy problemy ale nie we wszystkich dziedzinach życia. Powiem więcej
        służymy do kochania a nie pielęgnowania.

        Pozdrawiam
        Mantis
        • kate_82 Re: Boże co wy wiecie ehhh 20.08.04, 00:53
          mantis77 napisał:

          > Po czwarte co można pomyśleć o kobiecie która idzie do łóżka z facetem bo go
          > lubi ale nie kocha? Napewno nie nazwałbym jej pielęgniarką. :-)

          A i ja się za pielęgniarkę nie uważam:) A to że poszłam z nim do łóżka bez miłości? Czy to takie dziwne? Dla wielu osób, także dla mnie, seks nie jest nierozłączny z miłością. Seks to także czysta, zwykła przyjemność, której lubię się oddawać także wtedy, gdy do kogoś czuję tylko sympatię, albo gdy tylko podoba mi się fizycznie. Mam swoje potrzeby seksualne, które muszą zostać zaspokojone. Inaczej kiepsko funkcjonuję :-))

          kate
        • karcia-albi Re: Boże co wy wiecie ehhh 20.08.04, 20:01
          jak zawsze madrze napisałeś...dzieki
    • Gość: michalina Re: Seks z osobą niepełnosprawną...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 11:46
      Zgadzam się w pełni z poglądami wyrazonymi na ten temat przez Mantisa77 a
      poglądy i opisane powyżej "doświadczenia" w uprawianiu seksu z osoba
      niepełnosprawną mogą być równie dobrze opisem doświadczeń seksualnych z
      hipopoptamem, to też mogłoby zaspokoić ciekawość i potrzeby seksualne tej
      pani. Hipopotama też można lubić i nie koniecznie kochać. Jestem
      kobietą "pełnosprawną" i w stały długoletnim związku z osobą niepełnosprawną
      (po wypadku,aptutacja). On wprowadził mnie w świat seksu i uczył poznawać go
      coraz to dokładniej. Od rozbudzenia doznań do spełnienia i poznawania coraz to
      innych ciekawych stron tego świata. Bardzo go kochałam i nadal go kocham.
      Przeżyliśmy razem wiele lat. A seks z nim zawsze był ciekawy i naj ...
      • kate_82 Re: Seks z osobą niepełnosprawną...? 20.08.04, 12:18
        Gość portalu: michalina napisał(a):

        >...a
        > poglądy i opisane powyżej "doświadczenia" w uprawianiu seksu z osoba
        > niepełnosprawną mogą być równie dobrze opisem doświadczeń seksualnych z
        > hipopoptamem, to też mogłoby zaspokoić ciekawość i potrzeby seksualne tej
        > pani. Hipopotama też można lubić i nie koniecznie kochać.

        To przykre, że nie odróżniasz seksu między ludźmi od seksu pomiędzy człowiekiem a hipopotamem. Nie posądzam Cię o porównanie człowieka niepełnosprawnego do hipopotama, ale twoje porównanie wydaje mi się absurdalne. Zrobiłam to po chciałam i ja i on. I to jest złe?

        kate
        • mela1 Re: Seks z osobą niepełnosprawną...? 20.08.04, 12:29
          Dosc ciekawa kwestia wyniknela, bo z jedenj strony jestesmy za rownym
          traktowaniem, a jednak taki jednorazowy "numerek" z osoba niepelnosprawna z
          ciekawosci jest odbierany inaczej niz gdybys napisala, ze uprawialas seks z
          poznanym w Sieci pelnosprawnym chlopakiem, ktorego nie kochalas, ale lubilas i
          oboje tego chcieliscie. Nie sadze, zeby ktokolwiek sie czepial. Wiec stosowac
          taryfe ochronna wobec niepelnosprawnych czy nie?
          • kate_82 Re: Seks z osobą niepełnosprawną...? 20.08.04, 13:30
            mela1 napisała:

            > Dosc ciekawa kwestia wyniknela, bo z jedenj strony jestesmy za rownym
            > traktowaniem, a jednak taki jednorazowy "numerek" z osoba niepelnosprawna z
            > ciekawosci jest odbierany inaczej niz gdybys napisala, ze uprawialas seks z
            > poznanym w Sieci pelnosprawnym chlopakiem, ktorego nie kochalas, ale lubilas i
            > oboje tego chcieliscie.

            No właśnie, przecież ja go do niczego nie zmuszałam. To on sam chciał, chyba sto razy bardziej niż nawet ja sama. A ponieważ go trochę polubiłam, wydawał mi się sympatyczny, poza tym ciekawa byłam jak wygląda życie seksualne osoby niepełnosprawnej na wózku, sama potrzebowałam seksu, to dlatego się odważyłam by pojechać do niego. Nie widzę w tym absolutnie niczego nagannego, obydwoje byliśmy dorosłymi ludźmi i wiedzieliśmy na co się godzimy (choć ja akurat do końca nie wiedziałam jak to będzie i było inaczej niż myślałam, ale to kwestia wtórna).


            > Nie sadze, zeby ktokolwiek sie czepial. Wiec stosowac
            > taryfe ochronna wobec niepelnosprawnych czy nie?

            On chciał być traktowany tak samo jak inni, więc tak go traktowałam. Choć wiem z doświadczenia, że osoby niepełnosprawne mają diametralnie różne oczekiwania dotyczące "opieki" nad nimi.

            kate
            • mantis77 No cóż 20.08.04, 13:49
              Cóż mogę dodać.
              Zaspokoić swoje potrzeby seksualne można nawet wibratorem, ale czy to świadczy
              o dojrzałości osoby? Chyba nie. Ktoś kto uprawia seks raz z jednym, raz z
              drugim po prostu jest jeszcze nie dojrzały emocjonalnie. Skakanie z kwiatka na
              kwiatek i "próbowanie" różnych "numerków" przypomina mi zachowania nastolatków
              lub osób które nie myślą poważnie o życiu. No cóż Niektórzy mają taką potrzebę
              aby się wyszumieć i ok ale na pewno nie widzą wtedy potrzeb innych, dlatego że
              dla niech liczy się "Ich zaspokojenie bo bez tego źle funkcjonują". Widzę że
              świat głęboko podupadł jeśli miłość nie ma żadnego znaczenia. Jestem Ciekawy co
              by zrobiła dziewczyna która jest nastawiona negatywnie na seks z
              niepełnosprawnym, gdyby już wyszła za mąż i miała nawet dziecko i mąż by uległ
              wypadkowi? Czy zostawiłaby go i zdradzała z kochankiem?

              Tyle moich przemyśleń na dziś.
              • kate_82 Re: No cóż 20.08.04, 14:07
                mantis77 napisał:

                > Cóż mogę dodać.
                > Zaspokoić swoje potrzeby seksualne można nawet wibratorem, ale czy to świadczy
                > o dojrzałości osoby? Chyba nie. Ktoś kto uprawia seks raz z jednym, raz z
                > drugim po prostu jest jeszcze nie dojrzały emocjonalnie. Skakanie z kwiatka na
                > kwiatek i "próbowanie" różnych "numerków" przypomina mi zachowania nastolatków
                > lub osób które nie myślą poważnie o życiu. No cóż Niektórzy mają taką potrzebę
                > aby się wyszumieć i ok ale na pewno nie widzą wtedy potrzeb innych, dlatego że
                > dla niech liczy się "Ich zaspokojenie bo bez tego źle funkcjonują".

                Wybacz, ale katolicka moralnośc jest mi bardzo odległa. Nie widzę powodów, dla których miałabym żyć we wstrzemięźliwości, gdy odczuwam potrzeby seksualne. Może spróbujesz nie jeść jak jesteś głodny? Albo zacznij jeść suchy chleb, to też może być dobra pokuta, choć nie wiem za co.
                Wybacz, ale są ludzie - w tym także ja - którzy nie kojarzą seksu tylko i wyłącznie z miłością. Gdyby Twój wyidealizowany obraz świata był realny, nie mielibyśmy zdrad, rozwodów, nieślubnych dzieci. Żyjesz trochę jak Lenin w przeświadczeniu o doskonałości własnego myślowego wzorca nie biorąc pod uwagę czynnnika ludzkiego, który gdy się go zauważy w podstawach obala tezy w kwestii "czystości" świata. Takie jest życie, chcesz czy nie chcesz. Możesz sobie żyć wedle norm obyczajowych, które lansowane są przez 2 tysiące lat przez kościół, ale mieć winieneś świadomość tego, że życie na tej ziemi nie ogranicza się tylko do monogamicznego wzorca przedstawionego przez Chrystusa. Ludzie uprawiali, uprawiają i będą uprawiali seks tylko dla przyjemności. A potępianie seksu bez miłości wydaje mi się nieco obłudne, bo jak życie pokazuje Ci którzy najbardziej są przeciw, najwięcej mają na "sumieniu".

                Widzę że
                > świat głęboko podupadł jeśli miłość nie ma żadnego znaczenia. Jestem Ciekawy co
                >
                > by zrobiła dziewczyna która jest nastawiona negatywnie na seks z
                > niepełnosprawnym, gdyby już wyszła za mąż i miała nawet dziecko i mąż by uległ
                > wypadkowi? Czy zostawiłaby go i zdradzała z kochankiem?

                A w ogóle nie rozumiem tego porównania. Jak to co bym zrobiła z mężczyzną, którego kocham i który uległ wypadkowi? Dalej bym go kochała. Dlaczego uważasz, że ktoś kto potrafi pójść z innym człowiekiem do łóżka tylko dla "sportu" jest wyzuty z uczuć wyższych? Czy gdy pozostaję sama, bez partnera, to nie mam prawa do seksualnego spełnienia? Muszę się masturbować? czy też mogę sobie znaleźć tymczasowego partnera lub partnerów, dopóki nie pojawi się na horyzoncie ten, który wzbudzi u mnie te wyższe uczucia i którego będę pragnęła bardziej niż innych?
                Co to w ogóle za myślenie które prezentujesz? Trąci mi strasznie, ale to strasznie stereotypami i katolickimi kazaniami z ambony.


                >
                > Tyle moich przemyśleń na dziś.

                kate
                • mantis77 Ale bzdury 20.08.04, 17:32
                  Ahhh Kate 82, jak widzę zachłysnęłaś się wolnością, luzactwem itp. Nawet nick
                  masz amerykański zamiast polskiej Kasi. Ale mniejsza z tym. Z twojego tonu mogę
                  wysnuć wrażenie że uwielbiasz "sex drugs and rock & roll". Ale ten "Mój"
                  idealny świat jest psuty przez takie osoby jak Ty. Bo przecież ty lubisz seks
                  dla sportu i pewnie jeśli by Cię jakiś facet pociągał byłabyś wstanie rozbić
                  jego związek, żeby się zabawić, bo przecież uczucie nie jest ważne. Jeśli facet
                  byłby chory i nie mógł np. przez pół roku uprawiać seksu (byłby np. w gipsie)
                  skoczyłabyś innemu do łóżka i przyprawiła rogi. Bo przecież "musisz uprawiać
                  seks" bo jest to nieodzowne jak jedzenie.

                  Otóż mylisz się. Potrzebą ludzką nie jest seks. Co najwyżej przetrwanie gaunku
                  a ty chyba nie idziesz do łóżka z zamiarem poczęcia dzidziusia. A jedzenie jest
                  potrzebą biologiczną. Więc nie porównój tych rzeczy jak nie masz pojęcia o czym
                  piszesz.

                  Jakbyś sobie zadała trudu poczytać inne moje posty wiedziałabyś że nie jestem
                  nawiedzonym katolikiem i nie wiem z którego palca a może z jakiej innej być
                  może męskiej części ciała to wyssałaś.

                  Otóż jestem wierzącym ale nie praktykującym bo nie wierzę w kościół a jedynie
                  Boga a to różnica. A nie wierzę w kościół bo dyskryminuje osoby
                  niepełnosprawne, ale to jest temat na zupełnie inne forum. A piszę to żeby Ci
                  pokazać że jakoś "mój" świat nie uważam za idealny.

                  Natomiast jeśli monogamia kojarzy ci się z nudą znaczy że nie masz fantazji
                  kobieto i będziesz tak z kwiatka na kwiatek do końca życia. Ja jestem z moją
                  dziewczyną ponad rok i jakoś nam się nie nudzi a wręcz przeciwnie jest coraz
                  zabawniej i lepiej. Więc to tylko twoje jakieś dziwne odczucie że jak się kogoś
                  kocha to nie ma przyjemności bo seks musi być dla samego seksu. świat nie jest
                  idealny ale seks dla seksu jest głupotą. Seks z miłością jest OK i ma same
                  plusy. Spełniane są wszystkie oczekiwania bo się z partnerem można porozumieć
                  bez słów, nie trzeba mysleć o chorobach wenerycznych czy AIDS bo się jest
                  pewnym drugiej osoby, a nawet można robić to bez gumki jesli dziewczyna bierze
                  pigułki. Więc nie mów mi że seks dla seksu jest lepszy. Może zapytaj
                  seklsuologów albo pokaż mi jakiś artykuł w necie gdzie jest tak napisane.
                  Zresztą spróbowałaś seksu z niepełnosprawnym i się zawiodłaś bo był
                  dla "sportu". A sama napisałaś że gdybyś go kochała zapach by Ci nie
                  przeszkadzał. A więc sama masz przykład dlaczego miłość i seks tak a sam seks
                  nie. Przynajmniej jest mniej rozczarowań.

                  Na koniec życzę udanych podbojów, tylko uważaj żebyś nie obudziła się za te 13
                  lat nie obudziła się z reką w nocniku że chciałabyś mieć dziecko a mają wtedy
                  już lat 35 będzie ciężko..........

                  Aha i oby Ci jakaś zazdrosna dziewczyna o swojego faceta którego jej uwiedziesz
                  nie wyrwała włosów z głowy.
                  • kate_82 Re: Ale ponurak i kiepski psycholog 20.08.04, 19:37
                    mantis77 napisał:

                    > Ahhh Kate 82, jak widzę zachłysnęłaś się wolnością, luzactwem itp. Nawet nick
                    > masz amerykański zamiast polskiej Kasi. Ale mniejsza z tym. Z twojego tonu mogę
                    >
                    > wysnuć wrażenie że uwielbiasz "sex drugs and rock & roll". Ale ten "Mój"
                    > idealny świat jest psuty przez takie osoby jak Ty. Bo przecież ty lubisz seks
                    > dla sportu i pewnie jeśli by Cię jakiś facet pociągał byłabyś wstanie rozbić
                    > jego związek, żeby się zabawić, bo przecież uczucie nie jest ważne.

                    W tej swojej permanentnej nienawiści do wszystkiego co inne niż "twoje" bądź uprzejmy nie przesądzać co bym zrobiła, bo nie masz o tym pojęcia a zaślepiony jesteś słusznością swoich moralnych czynów. Ja cie nie oceniam (a mogłabym uwierz) a ty ze wszech sił starasz się pokazać jak bardzo jestem niepoprawna obyczajowo.


                    >Jeśli facet
                    > byłby chory i nie mógł np. przez pół roku uprawiać seksu (byłby np. w gipsie)
                    > skoczyłabyś innemu do łóżka i przyprawiła rogi.

                    A skąd wiesz, byłeś już rogaczem? :-))), a może jesteś?


                    >Bo przecież "musisz uprawiać
                    > seks" bo jest to nieodzowne jak jedzenie.

                    Widzisz, mój organizm funkcjonuje normalnie. Trzy razy dziennie domaga się pokarmu, wielokrotnie picia, raz na dobę snu i raz na dobę seksu. Jeśli ty masz problemy z funkcjonowaniem twojego, nie uogólniaj na resztę tych problemów.


                    > Otóż mylisz się. Potrzebą ludzką nie jest seks. Co najwyżej przetrwanie gaunku
                    > a ty chyba nie idziesz do łóżka z zamiarem poczęcia dzidziusia. A jedzenie jest
                    >
                    > potrzebą biologiczną. Więc nie porównój tych rzeczy jak nie masz pojęcia o czym
                    >
                    > piszesz.

                    Intersujesz się odrobinkę choć psychologią? To poczytaj o podstawowych potrzebach człowieka takich jak: potrzeba łaknienia, potrzeba picia, potrzeba snu, potrzeba seksu, potrzeba miłości, potrzeba bezpieczeństwa. To 6 podstawowych potrzeb człowieka!!!, wymienianych w każdym!!! elementarzu początkującego psychologa. Więc dokształć się.

                    >
                    > Jakbyś sobie zadała trudu poczytać inne moje posty wiedziałabyś że nie jestem
                    > nawiedzonym katolikiem i nie wiem z którego palca a może z jakiej innej być
                    > może męskiej części ciała to wyssałaś.

                    Chciałbyś by wyssano kiedyś z twojej. Może się spełni.


                    >
                    > Otóż jestem wierzącym ale nie praktykującym bo nie wierzę w kościół a jedynie
                    > Boga a to różnica. A nie wierzę w kościół bo dyskryminuje osoby
                    > niepełnosprawne, ale to jest temat na zupełnie inne forum. A piszę to żeby Ci
                    > pokazać że jakoś "mój" świat nie uważam za idealny.

                    Wiesz, mnie naprawdę nie interesuje ile razy chodzisz do koscioła i czy chodzisz w ogóle. Twoje poglądy dotyczące seksualności człowieka trąca indoktrynacją prowadzoną przez kościół katolicki i temu tylko chciałam dać wyraz.

                    >
                    > Natomiast jeśli monogamia kojarzy ci się z nudą znaczy że nie masz fantazji
                    > kobieto i będziesz tak z kwiatka na kwiatek do końca życia.

                    Jak bym ci pokazała jakie mam fantazje, to wstałbyś z tego wózka i na piechotę poszedłbyś do Częstochowy, albo by się pomodlić za moją grzeszną naturę, albo podziękować za cud, bo gwarantuję że z wrażenia aż byś wstał:-)


                    >Ja jestem z moją
                    > dziewczyną ponad rok i jakoś nam się nie nudzi a wręcz przeciwnie jest coraz
                    > zabawniej i lepiej. Więc to tylko twoje jakieś dziwne odczucie że jak się kogoś
                    >
                    > kocha to nie ma przyjemności bo seks musi być dla samego seksu. świat nie jest
                    > idealny ale seks dla seksu jest głupotą. Seks z miłością jest OK i ma same
                    > plusy. Spełniane są wszystkie oczekiwania bo się z partnerem można porozumieć
                    > bez słów, nie trzeba mysleć o chorobach wenerycznych czy AIDS bo się jest
                    > pewnym drugiej osoby, a nawet można robić to bez gumki jesli dziewczyna bierze
                    > pigułki. Więc nie mów mi że seks dla seksu jest lepszy. Może zapytaj
                    > seklsuologów albo pokaż mi jakiś artykuł w necie gdzie jest tak napisane.
                    > Zresztą spróbowałaś seksu z niepełnosprawnym i się zawiodłaś bo był
                    > dla "sportu".

                    Kolego, a skąd ty możesz wiedzieć dlaczego ja się zawiodłam? Czytaj uważnie, oczka masz chyba sprawne, co piszę. Napisałam wyraźnie, że zawiodłam się, bo ów niepełnosprawny zataił kilka rzeczy, które w sposób bezpośredni rzutowały na jakość współzycia.
                    Dla sportu uprawiałam seks dziesiątki razy i jakoś nigdy nie czułam się zawiedziona, wprost przeciwnie, szczęśliwa i spełniona.


                    A sama napisałaś że gdybyś go kochała zapach by Ci nie
                    > przeszkadzał. A więc sama masz przykład dlaczego miłość i seks tak a sam seks
                    > nie. Przynajmniej jest mniej rozczarowań.
                    >
                    > Na koniec życzę udanych podbojów, tylko uważaj żebyś nie obudziła się za te 13
                    > lat nie obudziła się z reką w nocniku że chciałabyś mieć dziecko a mają wtedy
                    > już lat 35 będzie ciężko..........
                    >

                    Te twoje malkontenctwo i ponuractwo zrzucam na karb twojej niepełnosprawnosci i żalu do całego świata za twoją krzywdę, dlatego wybaczam ci pisanie tych głupot, bo mniemam że nie jest twoim celem obrazenie mnie, a robisz to jedynie nieswiadomie. Usmiechnij się kolego)))


                    > Aha i oby Ci jakaś zazdrosna dziewczyna o swojego faceta którego jej uwiedziesz
                    >
                    > nie wyrwała włosów z głowy.

                    Nie wiem gdzie przeczytałeś, że kogoś komuś odbijam. Mężczyzn nie będących w stałych związkach i pragnących niczym nieskrępowanego seksu, seksu bez zobowiązań są setki, tysiące, miliony. Więc nie muszę nikogo nikomu odbijać.

                    kate
                    • mantis77 I znów pomyłka 20.08.04, 20:46
                      No cóż, mogę powiedzieć. To że się mylisz to już się zaczynam przyzwyczajać.
                      Nie jestem psychologiem a wręcz przeciwnie skończyłem studia elektroniczne,
                      więc nie możesz mnie porównywać do psychologa. Co do ponuraka to się mylisz ale
                      nie mam jak Ci tego udowodnić no chyba że dowcipem ale rzucę go na koniec tego
                      posta. Widzę że uważasz się za znawczynię psychologii bo poczytałaś książki i
                      niby tam było że seks jest nieodzowny. Cóż to że w jakiejś książce napisali że
                      jak wciśniesz przycisk to włączysz komputer też nie znaczy że to będzie
                      działać, więc na literaturze bym do końca nie polegał. Chciałem zauważyć że
                      niejednokrotnie nawet Lew Staowicz mówił że dla jednych normą jest raz dziennie
                      a dla innych raz na dwa miesiące i zależy to od temperamentu więc nie mów że Ja
                      jestem inny bo mieszczę się w normie ale nie muszę tego robić codziennie, mam
                      umysł i umiem sobie poradzić z napięciem seksualnym tak aby się uwalniało wtedy
                      kiedy ma.

                      Teraz co do mojego tematu. Jak widzę nie podjęłaś się negować że stałe związki
                      są lepsze bo jakby nie patrzeć są. Nawet u zwierząt samiec walczy o samicę i
                      nie dopuści do kopulacji z innnym samcem. Nie mówiąć np. o łabędziach które
                      łączą się na całe życie.

                      A teraz o ludziach. Dlaczego uważam że brak odpowiedzniego poznania się tylko
                      pójście do łóżka tak dla sportu jest błędem. Niszczy to społeczeństwo i
                      niestety powoduje problemy. Pomijam kwestje moralne. A teraz przykłady.

                      Laska idzie z facetem do łóżka i ups wpadka. Co mamy? Dwie opcje.
                      Pierwsza pobierają się bez miłości i po kilku latach się rozwodzą i jest
                      problem z dzieckiem komu przyznać. Obciąża to społeczeństwo alimentami i
                      zajmuje sądom czas na "bzdurne" rozwody, zamiast przeznaczyć ten czas na walkę
                      z przestępczością. Druga opcja. Wogóle ta para się nie pobiera i zostaje matka
                      wychowująca dziecko która wymaga pomocy opieki społecznej bo sama nie może dać
                      sobie rady.
                      Inny przykład. Jest małżeństwo bez miłości i trwa ileś lat. Nagle pojawia się
                      nowa osoba i facet idzie do kochanki i znów rozpada się małżeństwo. Podobnie
                      może być z związkami niezalegalizowanymi. I nie mówię tu tylko o kobietach ale
                      też o facetach skaczacych z kwiatka na kwiatek. Pomijam pomyłki że facet może
                      być załamany myśląc że skoro kobieta mu się oddała to go kocha i jest załamany
                      po jej odejściu na tyle że traci rozum albo i życie.

                      A więc widać że takie podejście jest destrukcyjne. No i pomijam choroby o
                      których pisałem poprzednio. Jeśli się kogoś kocha to nie ma mowy o zdradach i
                      rozwodach.

                      Ja swojej wiedzy nie czerpię z książek tylko z życia i rozglądania się do okoła
                      i słuchania innych ludzi. Ale nie skupiam się na zaspokojeniu tylko swoich
                      potrzeb ale na realizowaniu także potrzeb innych. Może dlatego jest mi tak
                      dobrze z moją dziewczyną bo słucham też jej i rozmawiamy czego byśmy oczekiwali
                      od siebie. Dotyczy to także sfery seksu.

                      Jeśli myślisz że nie zrealizowałem się w życiu to się mylisz. Skończyłem studia
                      mam osiągnięcia sportowe na szczeblu krajowym (mistrzostwo polski) i bynajmniej
                      nie należę do ponuraków. Tylko że ja w przeciwieństwie do Ciebie już wiem co
                      chce w życiu mieć i co się liczy. I na pewno nie jest to seks tylko rodzina
                      przyjaciele i uczucie.


                      A na koniec obiecany dowcip.

                      - Jak wiesza się niepełnosprawny na wózku?
                      - Zakłada pętlę na szyję i spuszcza powietrze z opon.

                      Pa

                      P.S. Nauczmy się śmiać sami z siebie... bo powaga zabija powoli.
    • Gość: michalina Re: Seks z osobą niepełnosprawną...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:01
      kate_82 chodziło mi o to że czytając twoje "zwierzenia" jak to uprawiałaś seks
      z osoba niepełnosprawną i dlaczego to zrobiłaś odniosłam wrażenie że to dla
      ciebie nie byłoby różnicy gdyby to był hipopotam.Może też zaspokoiłby twoje
      pragnienia seksualne i twoją ciekawość co do seksu inaczej.
      • kate_82 Re: Seks z osobą niepełnosprawną...? 20.08.04, 15:12
        Gość portalu: michalina napisał(a):

        > kate_82 chodziło mi o to że czytając twoje "zwierzenia" jak to uprawiałaś seks
        >
        > z osoba niepełnosprawną i dlaczego to zrobiłaś odniosłam wrażenie że to dla
        > ciebie nie byłoby różnicy gdyby to był hipopotam.Może też zaspokoiłby twoje
        > pragnienia seksualne i twoją ciekawość co do seksu inaczej.

        Zinterpretowałaś sobie tak jak chciałaś lub jak było Ci wygodnie, ale... błędnie.

        kate
    • pawlo1a1 Re: Seks z osobą niepełnosprawną...? 05.03.19, 21:11
      Pewnie trochę zależy to od tego co to za niepełnosprawność.Jeżeli chodzi o kwestie psychiczne to ja nie miałbym oporów jeżeli byłaby to osoba sympatyczna i mnie pociągająca.Na pewno wolałbym dużo dużo bardziej z kimś takim niż z jakąś nadętą mega pięknością.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka