tommy8891
22.04.19, 02:20
Witam piszę bo mam zagwozdkę :) jesteśmy młodym małżeństwem i wszystko w normie ... no prawie wszystko bo poważnej rozmowie na temat częstotliwości stosunków w naszym związku temat ugrzązł „na mieliźnie” a może inaczej „w zatoce” do której nie zamierzam jako normalny i kochający mąż, trochę szalony, chwalony oraz jak wiadomo jak jest... ten zły, najgorszy, i nienormalny... czyli standard jest i dobrze i niedobrze jak to w związku ale jakoś się dogadujemy zawsze. No ale dzisiejsza rozmowa mnie zaskoczyła, mianowicie dostałem zezwolenie na znalezienie sobie pani do zaspokojenia moich potrzeb ...:( gdzie od razu mowie nie zamierzam wpływać do tej zatoki ! Problem mamy oboje albo ja, albo ona, z seksem bądź dokładniej z jego częstotliwością ja bym zwiększył ona zmniejszyła. Jesteśmy oboje około 30’stki wcześniej było lepiej teraz już jakiś czas jest mały problem 4 lub 3 razy w miesiącu. Mimo prób moich wszelakich propozycji różnych dróg objętych i rozmów przeprowadzonych Propozycja z reguły kwitowana jest w taki sposób: Ona nie ma ochoty dziś na seks i zrozum to ... A tez nic na siłę bo przyjemność mamy mieć oboje z tego a dla jeśli ja proponuje to uściślając chce sprawić mojej Żonie przyjność i zapewnić chwile rozkoszy a nie tylko ją wyruchać ... ona o tym wie ale mamy różne potrzeby więc czy ktoś mi tu powie O co tu biega ???