adamari1
16.03.06, 11:52
Witam wszystkich.
Napisalam tego samego posta w WadachSerca, ale tu chyba bede blizej tematu :)
Od jakiegos czasu odczuwam cos, co nazwalabym arytmią, choc lekarzem nie
jestem. Czuje wyraznie, jak serce traci rytm, na chwile zwalnia, po czym
uderza mocniej, nieregularnie, dlawi mnie czasem od tego w gardle. Co dziwne,
dzieje sie tak najczesciej rano, w poludnie - wieczorem tych dolegliwosci
raczej nie mam. Na poczatku sie nie przejmowalam, kazdemu sie zdarza, ze
serducho "przeskakuje" raz na jakis czas, innych dodatkowych dolegliwosci nie
bylo (zreszta i teraz nie ma, choc czasem mam wrazenie, ze sie szybciej męcze,
a poza tym wyraznie juz widze, ze kiedy sie denerwuje, wszystko sie nasila).
Czestotliwosc arytmii zwiekszyla sie niestety ostatnio, ale jednoczesnie te
"ataki" mniej mi doskwierają, są jakby lżejsze niz wczesniejsze. Jasne, ze
wybieram sie do lekarza najszybciej, jak sie da, umowilam sie juz na ekg. I tu
pytanie: jako, ze wybieram sie na ekg do prywatnej kliniki, zapewne wreczą mi
mi jego obraz w łapę ... i co dalej? Czy tam jest jakis opis, z ktorym mozna
sie udac do lekarza (do kogo? do internisty? kardiologa?), co w przypadku,
jesli podczas badania bede sie czula swietnie, bez zadnych oznak arytmii
(wątpie w to, co prawda, bo jesli sie zdenerwuje, to z pewnoscią znowu się
zacznie łomotanie)?
Troche sie obawiam sytuacji, kiedy lekarz stwierdzi, ze nic mi nie jest (bo
przeciez nie dzieje sie to ciagle), odesle mnie do domu, a nastepnego dnia
wszystko sie zacznie od nowa.
Poradzcie cos, bardzo prosze :(