Dodaj do ulubionych

Pytanie do zonatych mezczyzn

02.05.02, 23:07
Nie od dzis wiadomo ze sposob myslenia i psychika kobiet i mezczyzn to dwa
odlegle bieguny. Dlatego chcialabym sie dowiedziec jak zareagowalby mezczyzna
na wiadomosc ze jego zona jest w ciazy ale nie z nim. Oczywiscie przy
odpowiednio sprytnej zonie nigdy o tym moglby sie nie dowiedziec, ale sytuacja
jest bardziej skomplikowana poniewaz oni jak malzenstwo od kilkunastu miesiecy
ze soba nie wspolzyli? Moze ktos z was przezyl takie doswiadczenie, a jezeli
nie to jaka bylaby wasza reakcja? Czy waszym zdaniem jedynym rozwiazaniem jest
rozwod? A moze nie? Panie doktorze a jak Pan by zareagowal????
Obserwuj wątek
    • dariii Ufff... 02.05.02, 23:43
      billa napisał(a):
      > Nie od dzis wiadomo ze sposob myslenia i psychika kobiet i mezczyzn to dwa
      > odlegle bieguny. Dlatego chcialabym sie dowiedziec jak zareagowalby mezczyzna

      Kto Ci takich bajek nawciskał?
      Kobiety i mężczyźni niczym się nie różnią - w tym względzie - różnice są
      na poziomie OSÓB, a nie wg płci.

      > na wiadomosc ze jego zona jest w ciazy ale nie z nim. Oczywiscie przy
      [..]
      > rozwod? A moze nie? Panie doktorze a jak Pan by zareagowal????

      Ufff... I znowu zależy to od podejścia konkretnej osoby.
      I co Ci da, że jedni mężczyźni by zrobili tak, a inni inaczej?
      Czy ten mąż wiedział, że jego żona sypia z innym i akceptował to?
      Jeśli tak nie powinno być większej bury, ale czy zdecyduje się wychowywać
      to dziecko to już inna para kaloszy.
      W dzisiejszych czasach nie daje się już wmówić nikomu ojcostwa - test DNA
      jest bezlitosny. Więc jeśli ktoś podejmie jakiekolwiek podejrzenie i zechce go
      zrobić to prawda wyjdzie na jaw.

      Ja nie rozumiem dlaczego nie wzięliście do tej pory ani rozwodu ani separacji.
      Taka ciąża to okazja by to wreszcie zrobić.

      pozdrawiam
      Dari
      • lalka74 Re: Ufff... 03.05.02, 00:12
        Mój kolega wychowuje właśnie nie swoje dziecko - tylko swojej żony i wie o tym
        od samego początku, chociaż ona próbowała mu wcisnąć, że to z nim zaszła w
        ciążę. Ale kolega nienawidzi wszystkiego naokoło a najbardziej siebie, ale jest
        tak tchórzliwy, że na rozwód się nie decyduje. Aha - wcześniej to on
        konsekwentnie skakał na boki. W każdym razie, zdrowia mu to nie przysporzyło, a
        wręcz przeciwnie.
        • yonker Re: Ufff... 01.02.03, 03:34
          Fajnie znaleźć, czyjś pierwszy post na forum, na dodatek na seksuologii :)
    • obbaz Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 03.05.02, 06:11
      Pierwsze pytanie...dlaczego ze soba nie wspolzyli ???
    • billa Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 04.05.02, 00:00
      Obbaz zadal(a) dobre pytanie. Sprobuje wiec odpowiedziec. Po paru latach
      wspolnego malzenstaw i zajmowaniu sie wylacznie swoimi sprawami (mam na mysli
      tzw. kariery zawodowe)powstala pomiedzy nimi przepasc. Wzajemne stosunki (nie
      tylko plciowe) zaczely slabnac, az wygasly. Nikt o rozwodzie nie myslal bo i po
      co. Przeciez tak wygodnie, kazdy ma swoj swiat, swiety spokoj, a poza tym dla
      niego slub koscielny to rzecz swieta. Dla niej stabilizacja finasowa, maz
      powazany przez wszystkich z racji swojej wiedzy i dorobku (rowniez naukowego)
      mieszkanie na ktore nigdy sama by nie zarobila tez nie jest bez znaczenia.Ale
      stalo sie... w tej prozni emocjonalnej pojawil sie barwny ptak (on)-
      przeciwienstwo meza. Podziwial, rozpieszczal, szalal za nia. Trudno sie temu
      oprzec, gdy nie ma sie tego w domu!!! Byl tylko jeden problem ona bardziej
      kochala to co on dla niej robil (jaki byl) niz jego samego...Przegladajac sie w
      jego oczach zawsze widziala siebie jako szalenie atrakcyjna i madra kobiete.
      Dla niego byla najjasniejsza gwiazda!!! Dawal temu oznaki na kazdym kroku.Jak
      temu nie ulec? On naprawde pokochal, czekal na jej decyzje.Decyzji jednak nie
      bylo. To wszystko czego tak naprawde pragnie kobieta miala tylko ze w DWOCH
      kawalkach...(maz, jako opoka moralna, finansowa i on jako wysmienity kochanek,
      lekkoduch, barwny ptak).
      Stalo sie zaszla w ciaze. Swiat sie zawalil, nikt o tym jeszcze nie wie. Kazde
      rozwiazanie jest dla nie zle. Zagrac pefidnie i zaciagnac meza do lozka i
      pozniej mu wmowic? (upokarzajace dla wszystkich, tak nie chce), rozwod i
      zwiazac z ojcem dziecka (sama nie jest pewna czy tego chce), usunac dziecko
      (chyba nie wchodzi w gre) a moze zostawic obu i poniesc konsekwencje szalenstwa
      (boi sie ze nie da rady, finanse tez nie sa bez znaczenia). A moze ktos ma inne
      rozwiazanie...
      • obbaz Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 04.05.02, 05:05
        Dosc skomplikowane.. pierwszy rzut oka. Zadajesz pytanie co ONA POWINNA ZROBIC, biorac pod
        uwage stabilnosc, przyzwyczajenie itp, w opozycji do emocji, przezyc i seksualnego dopelnienia.
        Z twego opisu sadze ze sa razem dlugo jako malzonkowie i raczej krotko jako kochankowie. Nie jest
        to sytuacja gdzie mozna kierowac sie glosem serca bo rozsadek az grzmi i upomina sie o swe
        prawa. Wg. mnie(jestem mezczyzna)...ONA powinna zachowac ta tajemnice dla siebie i jednoczesnie
        zapomniec o jak nazwalas "ptaku". Z drugiej strony nasuwa sie pytanie....jak jest to mozliwe aby
        dorosla doswiadczona kobieta nie byla w stanie zapanowac nad soba jezeli chodzi o niepozadana
        ciaze...przeciez jest kalendarz, sa prezerwatywy i .... sposoby na wykonywanie "bezpiecznej" milosci.
        A tak wogole bardzo mnie nurtujace pytanie: Co na to wszystko "PTAK"...czyzby schowal glowe w
        piasek ????
        • matrek Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 06.05.02, 14:02
          obbaz napisał(a):

          > Dosc skomplikowane.. pierwszy rzut oka. Zadajesz pytanie co ONA POWINNA ZROBIC,
          > biorac pod
          > uwage stabilnosc, przyzwyczajenie itp, w opozycji do emocji, przezyc i seksualn
          > ego dopelnienia.
          > Z twego opisu sadze ze sa razem dlugo jako malzonkowie i raczej krotko jako koc
          > hankowie. Nie jest
          > to sytuacja gdzie mozna kierowac sie glosem serca bo rozsadek az grzmi i upomin
          > a sie o swe
          > prawa. Wg. mnie(jestem mezczyzna)...ONA powinna zachowac ta tajemnice dla siebi
          > e i jednoczesnie
          > zapomniec o jak nazwalas "ptaku".

          Zachować dla siebie... to najgorsze świństwo jakie mogłaby mu zrobić. Gorsze
          nawet od samej zdrady. Na forum Kobieta, pewna pani nazwała to po imieniu...
          kurestwem.
        • billa Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 07.05.02, 00:01
          Dziekuje za listy, w szczegolnosci Obbaz-owi i Dariii. Wasze porady trafiaja do
          mnie, chociaz sa az tak rozne.Dario to co napisalas jest mi najblizsze sercu,
          tylko pozostaje drobny szczegol, za co zyc i za co wychowac dziecko???? Spawe i
          tak juz skomplikowana komplikuje fakt, ze zanim pojawila sie ciaza,
          zrezygnowalam z pracy i wyjechalam z mezem na placowke dyplomatyczna...W
          obecnej sytuacji jestem na calkowitym utrzymaniu meza...Powrot do Polski nie
          gwarantuje powrotu do mojej pracy (zwlaszcza w ciazy). Obbaz, "barwny ptak" o
          niczym jeszcze nie wie. Z tego co wczesniej mowil marzyl o dziecku...ale to
          troche dla mnie za malo, zeby sie z nim zwiazac formalnie (pisalam na ten temat
          w poprzednim liscie). Reakcja meza dla mnie w tej sytuacji jest oczywista -
          rozwod. Mysle sobie, ze w tej calej historii tak naprawde to najbardziej
          pokrzywdzona bede(pewnie wielu mezczyzn sie obruszy) ja i dziecko. Ponawiam
          pytanie co dalej...
          • skylight Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 07.05.02, 16:47
            billa napisał(a):

            > .............Ponawiam pytanie co dalej...

            W sumie nie rozumię dlaczego na siłe chcesz zostać z mężem skoro nic Cię z nim
            nie trzyma (za wyjątkiem pieniędzy) - jeśli nie jesteś zadowolona ze związku w
            którym jesteś, powinnaś powiedzieć "Ptakowi", że pod sercem nosisz jego dziecko i
            co on na to ? Możesz wyczuć jak zareaguje, wydaje mi się, że mogłabyś być
            szczęśliwsza z nim niż (przepraszam za wyrażenie) z bezpłciowym mężem u boku.
            Obyś za kilka lat nie żałowała, że dusisz się w związku z osobą, do której nic
            nie czujesz oprócz przywiązania. A tak na marginesie zastanawia mnie fakt jak Wy
            (a właściwie mąż)załatwia potrzeby seksualne (czy też ma kogoś - bo cały czas
            chyba nie da się żyć pracą???).... Jeszcze nie jest za późno - pospiesz się
            koniecznie z decyzją !!!
            Daj znać o Twojej decyzji. Pozdrawiam.
      • dariii Dzieci to tylko epizod w życiu 04.05.02, 12:41
        billa napisał(a):
        >[..]
        > (boi sie ze nie da rady, finanse tez nie sa bez znaczenia). A moze ktos ma inne
        > rozwiazanie...

        Przede wszystkim wrzuć luz. Daj płynąć zdarzeniom jak się potoczą tak będzie.
        Nie rób nic wbrew sobie, czyli czegoś dla dziecka, dla męża, dla tamtego.
        Bo się znienawidzisz, wpieprzysz w niewolę, a chyba nie chcesz by dziecko
        widziało matkę, która sama się nawet nie szanuje?
        Dziecko to nie tylko kłopoty to także fajowa sprawa.
        Kiedyś się nawet mówiło na dzieci "pociechy" :)
        Ale kto to pamięta w dzisiejszych czasach ? ;((
        Rób tak by żyć godnie to wszystko ułoży się jak trzeba.
        Myślę, że powinnaś wziąć rozwód - nie dlatego, że dziecko, tylko
        dlatego, że Twoje małżeństwo to fikcja.
        Myślę, że powinnaś powiedzieć mężowi, że jesteś
        w ciąży - może okaże się, że masz w nim przyjaciela.
        Mój dziadek zawsze mawiał, że dzieci w życiu to tylko epizod i chyba ma rację.
        Szybko koledzy stają się ważniejsi niż rodzice, potem wyjeżdżają na studia, do
        pracy. Zostajesz sama i jeśli nie ułożysz SOBIE życia to będziesz kolejną sfrustrowaną
        kobietą, która obudzi się po 40/50 i stwierdzi, że wszystko robiła dla innych, nic dla siebie
        i nie ma pomysłu na dalsze życie.

        Reasumując - będziesz miała dziecko, tododatkowe troski ale także miłość i radości.
        Nie ma co się zamartwiać.

        pozdrawiam
        Dari


    • homer3 Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 04.05.02, 11:29
      Ja bym się rozwiódł - jak ten "ptak" jest taki fajowy to niech zapieprza na
      pieluszki i nie spi w nocy przy dziecku...
      • lipshits Androny teoretykow. 05.05.02, 08:30
        Ponad polowa malzenst w RFN ma dzieci 'nieslubne'. Tzn. stara sie puscila z
        kims innym, przyniosla dziecko do domu i kazala mezowi chowac. Nawet jak
        udowodni, ze dziecko nie jego to tez guzik z tego wynika bo bedzie placil:
        dziecko urodzone w zwiazku malzenskim NALEZY do meza. Poza tym sady bardzo nie
        lubia robic z dzieci bastardow.

        Czyli, stara zaszla to twoje. Zostales wrobiony i przyjmij te sytuacje jak
        mezczyzna i miliony innych kazdego dnia. Oby tylko nie mialo Downa czy inej
        choroby. Jak zdrowe, to uwazaj ze stara dokonala dobrego wyboru. kto wie, takei
        dziecko z innego moze byc madrzejsze niz twoje 'wlasne'. Popytaj w swojej
        rodzinie co o tobie wygaduja... To ze stare sie puszczaja wynika z faktu ze jej
        po mordzie nie tlukles za wczasu. A rozwazales fak potkneicia sie strej na
        mydle, juz po porodzie? Dziecko bedziesz mial ale po cholere ci taka malpa co
        mysli o poprawie gatunku za twoimi glupimi plecami. Trzepnij ja w pysk tak zeby
        jej sie troche to komorki mozgowe nastawily w dobra strone. Unikaj wbijania jej
        zebow w czaszke (jak dostalaby w szczeke). Lej tak zeby sladow nie bylo: stare
        milicyjne metody. Marchewa z namoczonego recznika i po nereczkach.
        • nessus Re: Androny teoretykow. 05.05.02, 17:22
          Piszesz w jezyku polskim chociaz prymitywnym,opowiadajac bajeczki jak z
          tysiaca i jednej nocy,starajac sie pokazac siebie jako cynicznego blazna o
          sado-masochistycznych ciagotach.No coz to forum ma to do siebie ze nie jest
          wolne od dewiatow.
        • janusz.p sam sie trzepnij 06.05.02, 16:40
          tylko nie w pysk a w leb - pusty to moze rezonans pobudzi
          gdzies zahibernowane komorki nerwowe



          lipshits napisał(a):

          > Ponad polowa malzenst w RFN ma dzieci 'nieslubne'. Tzn.
          stara sie puscila z
          > kims innym, przyniosla dziecko do domu i kazala mezowi
          chowac. Nawet jak
          > udowodni, ze dziecko nie jego to tez guzik z tego
          wynika bo bedzie placil:
          > dziecko urodzone w zwiazku malzenskim NALEZY do meza.
          Poza tym sady bardzo nie
          > lubia robic z dzieci bastardow.
          >
          > Czyli, stara zaszla to twoje. Zostales wrobiony i
          przyjmij te sytuacje jak
          > mezczyzna i miliony innych kazdego dnia. Oby tylko nie
          mialo Downa czy inej
          > choroby. Jak zdrowe, to uwazaj ze stara dokonala
          dobrego wyboru. kto wie, takei
          >
          > dziecko z innego moze byc madrzejsze niz twoje
          'wlasne'. Popytaj w swojej
          > rodzinie co o tobie wygaduja... To ze stare sie
          puszczaja wynika z faktu ze jej
          >
          > po mordzie nie tlukles za wczasu. A rozwazales fak
          potkneicia sie strej na
          > mydle, juz po porodzie? Dziecko bedziesz mial ale po
          cholere ci taka malpa co
          > mysli o poprawie gatunku za twoimi glupimi plecami.
          Trzepnij ja w pysk tak zeby
          >
          > jej sie troche to komorki mozgowe nastawily w dobra
          strone. Unikaj wbijania jej
          >
          > zebow w czaszke (jak dostalaby w szczeke). Lej tak zeby
          sladow nie bylo: stare
          > milicyjne metody. Marchewa z namoczonego recznika i po
          nereczkach.

        • jurwa Panwie Janusz i nessus raczyli sie zdenerwowac 07.05.02, 06:23
          swoja sytuacja rodzinna?
    • igor01 Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 05.05.02, 22:29
      Statystycznie rzecz biorąc podobno 10% dzieciaków rodzi się z "lewych"
      stosunków. Myślę, że tylko wyjatkowy masohista byłby zdolny przyjąć fakt
      wychowania nieswojego dziecka. Ale ponieważ tacy sie zdarzają...
      • jurwa Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 07.05.02, 06:30
        Nie, nie tylko masochista. Kazdy facet to robi i lka po cichu.

        Kobiety maja cieczke raz na miesiac i chca komukolwiek dac, tylko nie mezowi, a
        powodem jest porawa gatunku, bo przeciez taki matol jak nessus czy janusz juz
        dosyc zlego narobili... Ale taki janusz czy nessus, to tez chlopaki nie w
        ciemie bite i natura ich wyposazyla w mechanizmy obronne: staja slupka jak
        stara ma ciczke i obserwuja czy sie tu jaki konkurent nie dobiera do miodu.

        Czasem im sie uda a czesto nie. A jak poznac kobiete w ciczce bez pocigania
        nosem (czy palcem) po futerku? Ano jak pokazuje golizne (odslania skore (swoja,
        zaznaczam, zberezniki) to i od razu widac, ze jej sie chce i taki janusz czy
        nessus lepiej niech te marchewe sobie przygotuja, a na kogo to oni juz beda
        wiedzieli.

        Panowie: stare wam sie wala regularnie na lewo i prawo a wy tumany nic o tym
        nie wiecie tylko sie obrazacie jak przyzwoitki.

        A przy okazji, Igor, przeczytaj ty to swoje imie wspak. A nie mowilem???
        • quba Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 07.05.02, 08:21
          jurwa napisał(a):

          > Nie, nie tylko masochista. Kazdy facet to robi i lka po cichu.
          >
          > Kobiety maja cieczke raz na miesiac i chca komukolwiek dac, tylko nie mezowi, a
          >
          > powodem jest porawa gatunku, bo przeciez taki matol jak nessus czy janusz juz
          > dosyc zlego narobili... Ale taki janusz czy nessus, to tez chlopaki nie w
          > ciemie bite i natura ich wyposazyla w mechanizmy obronne: staja slupka jak
          > stara ma ciczke i obserwuja czy sie tu jaki konkurent nie dobiera do miodu.
          >
          > Czasem im sie uda a czesto nie. A jak poznac kobiete w ciczce bez pocigania
          > nosem (czy palcem) po futerku? Ano jak pokazuje golizne (odslania skore (swoja,
          >
          > zaznaczam, zberezniki) to i od razu widac, ze jej sie chce i taki janusz czy
          > nessus lepiej niech te marchewe sobie przygotuja, a na kogo to oni juz beda
          > wiedzieli.
          >
          > Panowie: stare wam sie wala regularnie na lewo i prawo a wy tumany nic o tym
          > nie wiecie tylko sie obrazacie jak przyzwoitki.
          >
          > A przy okazji, Igor, przeczytaj ty to swoje imie wspak. A nie mowilem???

          jurwa ! dlaczego jesteś tak chamsko ordynarny ?

        • igor01 Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 07.05.02, 17:17
          Drogi kolego. Tak się składa ,że w swojej galerii doświadczeń sexualnych mam
          wiele różnych sytuacji także i te o których myślisz różnica jednak polega na
          tym, że ja z moją zoną wychodzimy z założenia, ze nie ma sensu robic samemu
          tego co mozna zrobić razem. Mam nadzieje, że wiesz co mam na myśli. Ukłonki
    • jogurt1 jest wiele mozliwosci 08.05.02, 23:44
      jesli jest to taki problem to powinnas pomyslec o usunieciu,
      • igor01 Re: jest wiele mozliwosci 10.05.02, 19:06
        jogurt1 napisał(a):

        > jesli jest to taki problem to powinnas pomyslec o usunieciu,

        Jak się jest dorosłą osobą i robi się pewne rzeczy to należy mieć świadomość
        konsekwencji. A jeżlei chodzi o ten przypadek nie jestem za aborcją.

    • andrzej.depko Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 15.05.02, 00:21
      Każdy człowiek posiada odmienny system wartości będący wypadkową typu
      osobowości oraz warunków rozwoju psychoseksualnego. Nie można zatem udzielić Ci
      odpowiedzi jak mężczyzna zareaguje na wiadomość o ciąży żony z innym partnerem.
      Każdy zareaguje po swojemu. Tak jak mu to dyktuje jego psychika. Z praktyki
      lekarskiej znam małżeństwa w których mężczyzna wychowuje dzieci nie będąc ich
      biologicznym ojcem wychodząc z założenia, że nie ten ojciec co spłodził, lecz
      ten co wychował. Znam przypadki natychmiastowych rozwodów z winy żony, znam
      przypadki usunięcia ciąży bez informowania o tym męża oraz wychowywania przez
      nieświadomego męża dzieci z przygodnych związków żony. Życie pisze przedziwne
      scenariusze z popędem seksualnym w tle.
    • murakun Re: Pytanie do zonatych mezczyzn 18.05.02, 23:21
      w koncu mnie ktos wyreczyl,pomyslalbym sobie i koledze bym
      podziekowal,pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka