Dodaj do ulubionych

Zanikanie wzwodu podczas stosunku

16.05.02, 20:15
Zapewne ten temat był poruszany przy okazji innych postów,ale jakoś nie mogę
znaleźć satysfakcjonującej mnie odpowiedzi...
Otóż w trakcie stosunku, a konkretnie którejś kolejnej zmiany pozycji, u mojego
partnera wzwód osłabia się na tyle, że kontynuowanie stosunku jest niemożliwe
bądź niecelowe ze względu na niewystąpienie orgazmu i wytrysku.
Nie robimy z tego tragedii, bo orgazm można przecież osiągnąć w inny sposób niż
stosunek dopochwowy, ale jest to jednak trochę niepokojące... Raczej nie ma to
wpływu na psychikę (nie zauważam objawów nadmiernego zamartwiania sie przez
mojego partnera tym zjawiskiem) i nie jest spowodowane starczym niedomaganiem ;)
Zastanawia mnie też czy wpływ na taki stan rzeczy może mieć używanie
prezerwatyw...
No i najważniejsze : jak temu zapobiec i zlikwidować taki stan rzeczy ???
Obserwuj wątek
    • murakun Re: Zanikanie wzwodu podczas stosunku 18.05.02, 23:14
      po piedziesiątce to normalne polecam viagre:)
      • igor01 Re: Zanikanie wzwodu podczas stosunku 19.05.02, 20:28
        Kazdy jest inny takze i powodów moze byc wiele.Nie napisalas ile partner ma lat
        wiec moge tylko powiedziec,ze taki stan moze sie zdarzyc przy nizebyt silnym
        podnieceniu (kolejna zmiana pozycji - kojarzy mi sie to z "gimnastyką" lóżkową
        nie zawsze kozystnie wplywajaca na wzwód)lub slabszych bodźcach fizycznych
        (moze to byc kwestia waszego dopasowania sie fizycznego)a prezerwatywa napewno
        nie pomaga aby byly one silniejsze.
      • tassman Murakun podczas stosunku 21.05.02, 09:49
        murakun napisał(a):

        > po piedziesiątce to normalne polecam viagre:)

        *********************
        Murakun,

        A ja myslałem ze polecisz swoja klasyczną receptę "zrywanie rajstop" jako
        najlepszą metode leczenia zaniku wzwodu....

        tassman:0

    • agewli Re: Zanikanie wzwodu podczas stosunku 20.05.02, 18:39
      Dzięki za odpowiedź,chociaz niespecjalnie mnie pocieszyłeś.... Zwłaszcza, że
      mój partner ma 20 lat...
      • tuli_pan ok 20.05.02, 19:08
        ok, ja mysle ze jest to jednak sprawa psychiki, to ze nie widzisz duzego
        zmartwienia partnera moze byc mylace, wiesz, kazdy facet boi sie aby nie urazic
        jego ego, moze ci mowic ze mu to nie przeszkadza za bardzo, ze to maly problem
        itp. ale byc moze wewnatrz czuje cos innego,
        >nie czuje zbyt duzego podniecenia? to na pewno kwestia psychiki, domyslam sie
        ze jestes mloda osoba(jak ja) i on tez, moze za bardzo sie spieszycie, lub
        chcecie cos na sile, a z moje doswiadczenie mowi ze nic z tego nigdy nie wyjdzie
        >prezerwatywa? to chyba tez problem, wiem ze seks trzeba uprawiac bezpiecznie,
        itp. itd. ale prezerwatywa na pewno nie pomoze w wyluzowaniu sie twojemu
        facetowi, bo on sie tylko martwi czy "zsunie sie, czy nie", mysle ze sama
        powinnas sie zdecydowac na jakas forme antykoncepcji..
        I kolejna wazna sprawa: niektore mlode kobietki uwazaja ze facet to moze
        zawsze i wszedzie a to nieprawda, wiele tez zalezy od partnerki, kazesz mu
        zakladac kondom(bo nie sądze ze sam chce)? potrafisz go dobrze rozbudzic? moze
        on potrzebuje bardziej subtelnych podniet ( ja potrzebuje najpierw seksu
        francuskiego ab sie odpowiednio "rozgrzac", ale za to pozniej moge
        dluuuuuuuugo), nie znam cie ale moze robisz mu na ten temat jakies uwagi? moze
        mowisz: "nigdy mi cos takiego nie spotkalo" itp

        ok, na koniec moja recepta:
        1. odpowiedna atmosfera, bez pospiechu itp
        2. 1/6 tabletki Viagry (pisze to serio)
        3. troche francuskiego ( minimum 15 minut )
        4. i do dziela
        gwarantuje ze w 99% sie sprawdzi

        kondomy w jego przypadku odradzam
        pozdrawiam
        • the_real_kris Nie Ok 21.05.02, 02:30
          Tulipan, czyś ty zgłupiał? Dwudziestolatkowi polecasz viagrę? To jest dla
          starszych panów co to już nie mogą - a temu chłopaczkowi po prostu od czasu do
          czasu nie chce bryknąć - jestem pewien że zmiana partnerki od razu by
          wyleczyła tą 'przypadłość' - po prostu za małe podniecenie i znudzenie
          partnerką. A ty chłopaczka chemią chcesz szprycować. Zastanów się.
          • aronia Re: Nie Ok 21.05.02, 13:33
            A ja myślę, że to może wynikać ze stresu i chęci maksymalnego zaspokojenia
            partnerki - chłopak stara się, by stosunek trwał jak najdłużej, był jak
            najbardziej urozmaicony (te częste zmiany pozycji) - i stąd problemy z
            zanikającym wzwodem. Jest to tym bardziej prawdopodobne, jeśli partnerka jest
            doświadczoną kobietą, a chłopak dopiero początkującym adeptem ars amandi,
            starającym się w dodatku usilnie sprostać _domniemywanym_ oczekiwaniom i
            wyobrażeniom partnerki o ogierze łóżkowym. Podkreślam: domniemywanym, bo
            kobiety najczęściej są bardziej wyrozumiałe niż mężczyźni podejrzewają. Myślę,
            że w pierwszej kolejności należałoby pomysleć o zmianie środka
            antykoncepcyjnego - prezerwatywa faktycznie zmniejsza doznania - i jakimś
            delikatnym zasugerowaniu "uproszczenia" praktyk seksualnych, tej łóżkowej
            akrobatyki. Odpowiednia "gra wstępna" (pomysł z seksem oralny wydaje mi się
            dobrze trafiony) też jest niezłym rozwiązaniem. Natomiast raczej nie
            polecam "szczerych" rozmów z chłopakiem na temat tej zanikającej erekcji - to w
            założeniu niby ma pomóc ("akceptuję cie takim, jakim jesteś"), ale może też
            przynieść odwrotny skutek - utwierdzić lub wręcz wywołać u partnera
            przekonanie, ze coś jest z nim nie tak i że nie sprawdza się jako kochanek.
            • igor01 Re: Nie Ok 21.05.02, 19:10
              aronia napisał(a):

              > A ja myślę, że to może wynikać ze stresu i chęci maksymalnego zaspokojenia
              > partnerki - chłopak stara się, by stosunek trwał jak najdłużej, był jak
              > najbardziej urozmaicony (te częste zmiany pozycji) - i stąd problemy z
              > zanikającym wzwodem. Jest to tym bardziej prawdopodobne, jeśli partnerka jest
              > doświadczoną kobietą, a chłopak dopiero początkującym adeptem ars amandi,
              > starającym się w dodatku usilnie sprostać _domniemywanym_ oczekiwaniom i
              > wyobrażeniom partnerki o ogierze łóżkowym. Podkreślam: domniemywanym, bo
              > kobiety najczęściej są bardziej wyrozumiałe niż mężczyźni podejrzewają. Myślę,
              > że w pierwszej kolejności należałoby pomysleć o zmianie środka
              > antykoncepcyjnego - prezerwatywa faktycznie zmniejsza doznania - i jakimś
              > delikatnym zasugerowaniu "uproszczenia" praktyk seksualnych, tej łóżkowej
              > akrobatyki. Odpowiednia "gra wstępna" (pomysł z seksem oralny wydaje mi się
              > dobrze trafiony) też jest niezłym rozwiązaniem. Natomiast raczej nie
              > polecam "szczerych" rozmów z chłopakiem na temat tej zanikającej erekcji - to w
              >
              > założeniu niby ma pomóc ("akceptuję cie takim, jakim jesteś"), ale może też
              > przynieść odwrotny skutek - utwierdzić lub wręcz wywołać u partnera
              > przekonanie, ze coś jest z nim nie tak i że nie sprawdza się jako kochanek.


              Nic dodac nic ując! 101% Dojrzalej Kobiety (przez wielkie K) :-)
      • igor01 Re: Zanikanie wzwodu podczas stosunku 21.05.02, 17:24
        Nie wiem czy Cię to pocieszy ale wiek ma w sumie najmnijsze znaczenie
        znaczenie.Moze byc takze tak, ze partner stara sie byc dla Ciebie jak najlepszy
        i troche "naciaga sie" aby tylko bylo Ci super a zapomina o sobie (moze tak byc
        o ile bardzo mu na Tobie zalezy albo jest wrazliwy na punkcie swojego meskiego
        ego)to rowniez moze zakłocac wasze intymne chiwle. Jednym slowem facet
        kontroluje sie do przesady
    • agewli Re: Zanikanie wzwodu podczas stosunku 21.05.02, 20:58
      DZiękuję wszystkim, nie spodziewałam się takiego odzewu...
      W czwartek idę do ginekologa pogadać o pigułkach. Przemyślę wszystkie opinie. I
      oczywiście nic Mu nie powiem, tylko będę lepiej "działać" ;)
      • tuli_pan brawo 22.05.02, 09:11
        agewli napisał(a):

        > DZiękuję wszystkim, nie spodziewałam się takiego odzewu...
        > W czwartek idę do ginekologa pogadać o pigułkach. Przemyślę wszystkie opinie. I
        >
        > oczywiście nic Mu nie powiem, tylko będę lepiej "działać" ;)

        pojscie do ginekologa jest dobra decyzja, a jesli zmiana srodka antykoncepcyjnego
        nie za bardzo pomoze to polecam "francuza", trzeba sie przelamac a potem juz
        tylko sammeeee przyjemnosci, pozdrawiam
        • candy25 Re: Zanik.... 22.05.02, 09:53
          Historia podobna do opisanej powyżej. nie jest początkującym kochankiem , nie
          używamy prezerwatywy,pełen luz i duzo czasu.Przy której tam pozycji zaczynają
          się problemy. On mówi że to już TEN wiek i strasznie to przeżywa.
          Powiedział tez że tak bardzo go podniecam że nie umie się opanować.
          Sex nie jest najważniejszy ale....
          Przeraża mnie mysł o małej niebieskiej tabletce.
          • tuli_pan Re: Zanik.... 22.05.02, 10:29

            > Przeraża mnie mysł o małej niebieskiej tabletce.

            a dlaczego przeraza? gdy on sprobuje to bedziesz musiala sobie kupic cos do
            nawilzania myszki aby mu sprostac, gwarantuje

            • candy25 Re: Zanik.... 22.05.02, 10:39
              Zabrzmiało zachęcająco.Tylko czy to jednak nie za wcześnie? Wiem że 17 lat
              róznicy to dużo. Zresztą nawet nie wiem jakby mu to powiedziec zeby go nie
              strsować jeszcze bardziej.Jestem ciepła, czuła a sex nie jest najważniejszy
              ale...
              • tuli_pan Re: Zanik.... 22.05.02, 23:35
                candy25 napisał(a):

                > Zabrzmiało zachęcająco.Tylko czy to jednak nie za wcześnie? Wiem że 17 lat
                > róznicy to dużo. Zresztą nawet nie wiem jakby mu to powiedziec zeby go nie
                > strsować jeszcze bardziej.Jestem ciepła, czuła a sex nie jest najważniejszy
                > ale...

                za wczesnie? nie sądze, ale w tym jak mu to powiedziec to ci nie pomoge, seks nie
                jest najwazniejszy ale jest wazny, wiec odrobine odwagi i dzialaj
                • candy25 Re: Zanik.... 23.05.02, 09:28
                  Własnie wyczytałam że Viagra działa na 80% mężczyzn.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka