Gość: ZOFIA
IP: *.*.*.*
12.11.01, 14:24
Chciałabym wiedzieć czy jest to normalne, iż meżczyzna 27-letni nie dązy do
czestych kontaktów sekualnych.Sądzę, że 4-5 stosunków w miesiącu to chyba
niezbyt wiele.Ponato zdarzaja sie okresy 2-3 tygodniowej abstynencji.Jesteśmy z
sobą już od 9 lat, w związku małżeńskim od 7.Wcześniej bywało różnie, ale nie
aż tak.Owszem dłuższa przerwa była w okresie ciązy i tuż po niej, to zwykle
wtedy ja nie chciałam gdyż byłam chyba zbyt zajęta dzieckiem.Nie wiem czy mój
mąż mógł przyzwyczaić się do tego, że kochamy się z sobą w piątki lub soboty,
czy można nabyc takiego nawyku.Ostatnio tylko ja przejmuję w tym kierunku
inicjatywę, czasami jest to wpręcz żenujące,zastanawiam się być może już na
niego nie działam/ sataram się ubarwiać nasze pożycie, nie ma momotoni/, być
może jest KTOŚ,a być może on już taki jest.Czy to normalne,że po tygodniowej
nieobecności, można odwrócić się plecami i zasnąć?
Jestem starsza od męża o 4 lata, mam w tej chwili 31 lat być może obudził się
we mnie jakiś demon?Ponoć kobiety po 30-tce dobiero tak naprawdę się rozbudzają.
Mam ciągły niedosyt, chciałabym kochać się z mężem codziennie, a jęśli nie to
chociaż co drugi dzień.Mój mąz niegdy nie mógł /nie chciał/ mieć wiecej
stosunków jak tylko 1!!!! To też jest chyba dziwne, twierdził iż bolą go jądra
w czasie wytrysku przy następnych stosunkach.Moje wcześniejsze doświadczenia
wskazują, że jest to możliwe i oczywiście przyjemne dla partnerów.Obydwoje
jesteśmy zdrowi, zadowoleni z życia, nie may większych stresów i problemów na
codzień.Rozmowy na ten temat kończą się zapewnieniem, że mnie kocha i to jak i
kiedy uprawiamy seks jest normalne. Czyżby?Proszę o opinie.