Dodaj do ulubionych

nie moge zapomniec..

IP: *.acn.waw.pl 14.12.01, 12:45
nie wiem wlasciwie dlaczego pisze tutaj na forum ..jakos nie moge sobie z tym
poradzic.jakis czas temu rozstalam sie ze swoim dlugoletnim partnerem-ojcem
mojego dziecka.wiem ze to byla sluszna decyzja-nasz zwiazek byl zdecydowanie
toksyczny.Od niedawna mam nowego partnera z ktorym jestem bardzo
szczesliwa..przede wszyskim wreszcie mam do niego zaufanie i jest moim
prawdziwym przyjacielem.chyba moge stwierdzic ze go kocham.ale jest jeden
problem..
musze powiedziec ze zawsze duza role w moich zwiazkach odgrywal sex.jest on dla
mnie b.wazny gdyz uwielbiam sie kochac.no wlasnie..moj ex byl najlepszym
kochankiem jakiego mialam..nie moge zapomniec o tej sferze naszego wspolnego
zycia..choc to byla jedyna pozytywna strona naszego zwiazku.z moim obecnym
partnerem jest mi bardzo dobrze..ale niestety nie az tak ..nie wiem co mam z
tym zrobic..wciaz mysle o sexie z moim ex..to mnie strasznie doluje..najgorsze
jest to ze wiem ze moj ex czuje to samo.nie chce jednak do niego wrocic..gdzyz
zdaje sobie sprawe ze nie bede z nim szczesliwa..a kurcze przeciez sex to nie
wszystko...tylko jak o nim zapomniec?prosze o jakies sensowne rady.pozdrawiam.

Obserwuj wątek
    • Gość: Max Re: do sibi IP: 158.66.108.* 14.12.01, 12:58
      Halo sibi,

      z twoim mężem powinniście jeszcze raz przemyśleć rozstanie. Dziecko potrzebuje
      naturalnego ojca, a nie jakiegoś proxy. Poza tym rozstanie z twoim mężem będzie
      jedynie formalne, gdyż będzie was dalej łączyło i dziecko, i przeszłość.

      Proponuję, byście do siebie wrócili i uporali się z waszymi problemami, o ile
      tylko nie ma niebezpieczeństwa zdrowia itd.

      Halo, Max
      • Gość: sibi Re: do sibi IP: *.acn.waw.pl 14.12.01, 14:13
        wiesz max on nie jest moim mezem(na szczescie nie wzielismy slubu-zylismy jak
        to sie mowi na kocia lape).Powrot do niego nie wchodzi w gre-jest
        nieodpowiedzialnym facetem.dzieki jednak za rade..swoja droga czyzbys troche
        wydoroslal, ze odpowiadasz na post calkiem normalnie?oby tak dalej
        • Gość: luk Re: do sibi IP: 65.128.157.* 15.12.01, 03:46
          potraktuj to jako nowe wyzwanie zyciowe. Liczy sie czlowiek a nie tylko rozkosz
          seksualna. Ale, w tym widze potencjalne zagrozenie dla Twojego nowego zwiazku.
          Poza tym okreslenie 'kocia lapa' nie jest OK. Byliscie razem, to byl zwiazek. A
          ze nie zalegalizowany kontraktem, to nie znaczy ze mniej wartosciowy niz ten z
          blogoslawienstwem urzedasa lub kaplana. Jesli seks jest dla Ciebie tak wazny to
          powinnas jak najszybciej szczerze porozmawiac ze swoim partnerem, sa ksiazki,
          mozna to rozwijac, swiadomie. Jesli nic nie bedziesz w te strone robic, to
          najprawdopodobniej zniszczysz faceta, predzej czy pozniej. Odejdziesz z kims
          kto Cie zaczaruje seksem, a przynajmniej istnieje takie zagrozenie. O czym by
          to swiadczylo? O Twoich troszke nieczystych i nieswiadomych intencjach.
          Egoistycznych.
      • tornado2000 Re: do sibi 15.12.01, 05:50
        dziecko nie potrzebuje ojca biologicznego..dziecko potrzebuje ojca, ktory mu da
        wsparcir duchowe, szczegolnie w okresie dojrzewania. Jelsi bedzie widzialo co 2
        dzien klocacych sie rodzicow najpewniej nie wyniesie z tego zadnych pozytywnych
        korzysci. Nic natomiast nie stoi na przeszkodzie, zeby sie ze swoim ojcem
        biologocznym widywalo..
        Natomias sex jest sprawa drugorzedna, najwazniejsze jest zawsze uczucie ciepla i
        pewnosci.


        tornado



        >
        > z twoim mężem powinniście jeszcze raz przemyśleć rozstanie. Dziecko potrzebuje
        > naturalnego ojca, a nie jakiegoś proxy. Poza tym rozstanie z twoim mężem będzie
        >
        > jedynie formalne, gdyż będzie was dalej łączyło i dziecko, i przeszłość.
        >
        > Proponuję, byście do siebie wrócili i uporali się z waszymi problemami, o ile
        > tylko nie ma niebezpieczeństwa zdrowia itd.
        >
        > Halo, Max

    • Gość: Hobbes Re: nie moge zapomniec.. IP: *.prawo.us.edu.pl 15.12.01, 13:24
      Sibi,
      w Twoim poscie zastanowiła mnie pewna niekonsekwencja. Opisałaś w samych
      superlatywach Twój nowy związek, a jednak coś niepozwoliło Ci w konkluzji
      napisać, że kochasz swojego partnera - piszesz "chyba". Może problem tkwi w tym
      CZYMŚ. Spróbuj się zastanowiś, co to jest to COŚ. Jako mężczyzna nie chcę się
      wymądrzać, ale z tego co wiem o kobietach to miłość (taka w rozumieniu uczucia)
      jest dla Was niezmiernie ważna i stanowi klucz do udanej miłości cielesnej. Bo
      - i tutaj powymądrzać już się mogę - naprawdę zakochana kobieta jest w stanie
      tak nakręcić faceta, że nie chce mi się wierzyć, by problem tkwił po jego
      stronie. Zwłaszcza jeżeli masz tak bogate doświadczenie seksualne jak o tym
      piszesz.
      W każdym razie powodzenia życzę
      Hobbes
      • Gość: Nell Re: nie moge zapomniec.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 15.12.01, 16:10
        " Jako mężczyzna nie chcę się
        wymądrzać, ale z tego co wiem o kobietach to miłość (taka w rozumieniu uczucia)
        jest dla Was niezmiernie ważna i stanowi klucz do udanej miłości cielesnej"
        Bzdury piszesz
        Jezeli tak uwazasz, to nie znasz kobiet...poslugujesz sie tylko stereotypami. Dla mnie seks w zwiazku
        jest bardzo wazny i chociaz bardzo meza kocham, czasami wspominam poprzedni zwiazek, ktory
        tworzylam z partnerem bardzo otwartym na dostarczanie mi rozkoszy, bardzo utalentowanym w
        sprawach milosci francuskiej...Mojego meza kocham bardzo, bardziej niz poprzedniedniego
        kochanka, ale nie dostarcza mo on takiej fizycznej rozkoszy, czuje czasami niedosyt.. Jakos nasza
        wielka milosc nie zdolala go nakrecic...Wiec kluczem do udanej milosci cielesnej nie jest uczucie,
        tylko dopasowanie seksualne, ktore nie zawsze idzie w parze z miloscia, szczegolnie u kobiet dla
        ktorych seks jest bardzo wazny i oddzielajacych podobnie jak mezczyzni seks od uczucia.
      • Gość: Nell Do Hobbesa IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 15.12.01, 17:13
        No i dzieki temu, co napisales , mezczyzni maja nastepnego asa: - " Masz pretensje, ze cie nie
        zaspokajam w lóżku? To twoja wina! nie dosc mnie kochasz i nie nakrecasz mnie swoja miloscia! To
        dlatego leze jak kloda, za krotko lub wcale prowadze gre wstepna!!!" Nic dodac nic ujac.
        • Gość: Hobbes Re: Do Hobbesa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 22:26
          Droga Nell,
          jak może zauważyłaś napisałem "o ile znam kobiety". Jestem jak najdalej od
          stwierdzeń kategorycznych. Próbuję jedynie Was zrozumieć. Życzę Ci wszystkiego
          najlepszego, jest jednak pewna cecha ludzi (WSZYSTKICH). Winę za swoje
          niepowodzenie zwalają na innych lub przyczyny obiektywne. Tymczasem to nigdy
          nie rozwiązuje problemu. Z płcią odmienną już tak jest, że trzeba wzajemnie się
          zrozumieć. Postawa pokorna wobec siebie może pomóc, a na pewno nie zaszkodzi,
          postawa przeciwna ... sama odpowiedz sobie do czego może doprowadzić.
          Jezeli chodzi o Twój drugi post to zupełnie źle mnie zrozumiałaś (MOJA wina -
          zakładam, nie Twoja). Chodziło mi o to, że miłość (ta duchowa) o ile tylko jest
          prawdziwa potrafi - jak to mówi poeta - góry przenosić. Zakochani (NAPRAWDĘ
          zakochani) nie widzą w seksie problemu tylko dopełnienie i zrobią wszystko by
          umacniał ich miłość. Co do kobiet to z własnego doświadczenia wiem, że macie to
          COŚ co pozwala Wam umiejętnie naprowadzić mężczyznę na swoje potrzeby. Tak, że
          facet dopiero po pewnym czasie orientuje się, że to nie on zainicjował zabawę.
          Nie przypadkowo ludowe przysłowie mówi, że jeżeli mężczyzna jest głową to
          kobieta szyją, która nią kręci. W mym poscie do Sibi wyraziłem tylko moje
          przekonanie, że jeżeli kocha, to sobie poradzi ... instynktownie.
          Droga Nell,
          Ty odczytałas moje słowa jako atak na Ciebie (na Was). Popomyśl proszę ...
          dlaczego ?
          pozdrawiam serdecznie Hobbes
          • Gość: Nell Re: Do Hobbesa IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 15:51
            Sorry, nastepnym razem nie bede odbierala twych postow w sposob doslowny, tylko obiore metode
            uzywana przy interpretacji poezji, mianowicie " CO poeta mial na mysli"
            Zwracam honor.:)
    • Gość: fanny Re: nie moge zapomniec.. IP: *.chello.pl 15.12.01, 15:39
      Ja nie wierze, ze mozna miec wspanialy seks tylko z _jedna_ osoba.
      Jezeli moglo Ci byc tak ekstra z ex, moze byc tez z obecnym. Wymagac to tylko
      moze wiecej nakladow, pracy, czasu. Najwazniejsze teraz to danie do zrozumienia
      obecnemu partnerowi, ze obecnie ta sfera zycia nie jest dla Ciebie w pelni
      satysfakcjonujaca. Wierze, ze da sie to przeprowadzic bez porownan do
      poprzedniego zwiazku. Nawet dziewczyny, ktore sa ze swoimi pierwszymi
      partnerami, i nie maja zadnego porownania, potrafia zdiagnozowac czego im
      brakuje. Moze to troche potrwac, wiazac sie z postawieniem najrozniejszych
      hipotez i ich weryfikowania. Natomias jesli tylko Twoj mezczyzna bedzie o tym
      wiedzial, mozecie razem nad tym pracowac. Bo jezeli on nie wie, to dlaczego
      mialby dazyc do ulepszenia jakosci Waszych kontaktow seksualnych? A Ty jestes
      coraz bardziej sfrustrowana cala sytuacja. Tym bardziej, ze WIESZ, ze moze byc
      lepiej. Sprobuj najpierw przeanalizowac sama dlaczego teraz jest gorzej, a
      potem powiedz o swoich przemysleniach partnerowi. Ze swojego doswiadczenia
      wiem, ze najlepszym czasem do tego typu rozmow sa chwile pozaseksualnej
      bliskosci. My gadamy o tym noca, w lozku, pod wspolna koldra, przytulajac sie
      do siebie. Ale NIE po seksie! Ani PRZED! Czesto toczac rozmowe odsuwamy sie od
      siebie, jakbysmy slawali po dwoch stronach barykady. Ale w ktoryms momencie
      dochodzimy do zrozumienia sie nawzajem, dochodzimy do jakis konkluzji,
      przytulamy sie z powrotem i idziemy obieci spac.
      • Gość: Hobbes Re: nie moge zapomniec.. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 22:44
        Fanny
        pięknie to ujęłaś. Mądra z Ciebie kobieta
    • Gość: Nell do sibi IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 15.12.01, 17:49
      Mialam podobny problem co ty..
      .Seks jest bardzo wazny , ale to nie wszystko ( kurcze, ale frazes:) ) Co z tego, ze sie znowu zejdziecie,
      i bedzie cudownie w lozku?A inne dziedziny zycia? Szara codziennosc? Walka o byt? Nie wiem, jaki
      jest twoj poprzedni partner, ale moj byly , ktory byl naprawde swietnym kochankiem nie mial prucz
      dobrego seksu, nic do zaoferowania...ani dobrej przyszlosci jaka by mogl dac rodzinie, ktora bysmy
      stworzyli, ni imponowal inteligencja, wrecz zmuszona bylam ciagnac go za soba i starac sie, by nie
      zblaznil sie w towarzystwie jakims tekstem :))
      Z mojego doswiadczenia wiem, ze seks nie jest wlasciwym fundamentem by stworzyc dobre
      malzenstwo, oczywiscie, to 50% udanego zwiazku..ale wazniejsze jest te drugie 50% czyli przyjazn,
      zrozumienie,pomoc, troska, wzajemne dopelnianie sie intelektualne, dobra podstawa finansowa .
      Sibi jak sie nie uklada to trzeba w przyjacielskiej pogawentce rozmawiac, rozmawiac i jeszcze raz
      rozmawiac. Moze twoj obecny partner musi sie nauczyc twego ciala? Nie kazdy facet w tych sprawach
      ma intuicje...Gdy zaczynalam sypiac z moim mezem, porownywalam go z poprzednim kochankiem,
      nie wychodzilo to na jego korzysc, o nie:) A teraz no coz, robie to coraz rzadziej (to porownanie)... moj
      maz jest bardzo pojetnym uczniem...:))) No i jeszcze raz sie zastanow, czy naprawde kochasz
      obecnego partnera, czy chyba kochasz.. A moze jestes masochistka i kochasz
      jeszcze poprzedniego..:))
      pozdrowionka:0)
      • Gość: luk Re: do sibi IP: 65.128.156.* 15.12.01, 22:55
        u mnie to byla walka. Porownywalem moja zone z moja eks, ktora w seksie byla
        niezastapiona, ale w koncu zwyciezylo czlowieczenstwo. Dla mnie to byl
        nastepny, wyzszy etap zyciowy. Seks jest spelnieniem zmyslowym, bezposrednim, a
        czlowiek jest na tym swiecie po to by stawac sie lepszym czlowiekiem i panowac
        nad swoimi instynktami i pragnieniami ktore sa czyms przemijajacym. Oj, sa
        glebsze rozkosze niz tylko milosny dotyk, w kazdym razie to jest problem wobec
        ktorego nie mozna po prostu tkwic pasywnie i nic nie robiec, bo przyjdzie
        kusiciel i wszystko zburzy jednym pociagnieciem. Lepiej byc osoba nieco
        wychlodzona, mozna poza tym sie onanizowac. Ja doszedlem do wniosku ze kobieta
        ktora sie swietnie w lozku kocha, dostaje latwo orgazmu lub ma wielkie
        zapotrzebowania seksualne, jest kobieta lasa na mezczyzn, a nie na wiernosc,
        czlowieczenstwo i malzenstwo. Ale to tylko takie moje male doswiadczenie. Nie
        uzurpuje sobie zadnej wylacznosci na prawde ogolna!
    • Gość: sibi Re: nie moge zapomniec.. IP: *.acn.waw.pl 16.12.01, 09:14
      bardzo wam wszystkim dziekuje.Mysle ze faktycznie pogadam o tym z obecnym
      partnerem..kurcze nie poddam sie tak latwo..nie moglabym zyc ze swiadomosia ze
      zwiazek rozpadl sie tylko dlatego ze sex nie byl najlepszy jaki mialam w
      zyciu.mysle ze potrzeba faktycznie czasu abysmy sie dotarli..jeszcze raz
      dzieki..
      • Gość: Hobbes Re: nie moge zapomniec.. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 22:43
        Myślę, że wyrażę zdanie wszystkich uczestników rozmowy: powodzenia Sibi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka