Dodaj do ulubionych

gdzie po pomoc? moze pomoc sobie samemu?

29.12.01, 14:37
rozmawialem o tym z kolezanka, ktora polecila mi forum gazeta.pl. powiedziala,
ze tu z cala pewnoscia znajde pomoc.
a problem jest taki:

jest nas dwoje, ale latwiej mi bedzie opowiedziec w mojej osobie.
Jestesmy ze soba 2 lata i 19 dni.wczoraj moja kobieta powiedziala mi, ze nie ma
ochoty na piszczoty i zabawy, bo jest to dla niej mechaniczne. mielismy akurat
wolny dom i myslalem, ze bedzie cudownie po 3 tygodniach wstrzemiezliwosci.
Ona powiedziala, ze wydaje jej sie to mechaniczne i smieszne gdy wyobrazi
sobie, ze widzi to z boku.
Planowalismy nie dawno, ze rozpoczniemy wspolzycie, planowalismy
powoli,rozpatrujac wszystkie "za" i "przeciw", ale teraz to nie wazne.
Ona Twierdzi, ze to mimo wszystko do tej pory bylo przyjemne, ze nigdy nie
udawala orgazmu (a wiem, ze nie zawsze udalo sie siegnac szczytu), ze kiedy
piescilem ja ustami bylo nierzadko porywajaco, ale ze teraz to jest
mechaniczne, ze nie moze sie dac porwac, poniesc. Jest caly czas z boku, patrzy
na to i odraza ja to.
Zastanawialismy sie wczoraj co zmienic. Ona pomyslala, ze moze powinnismy
przyspieszyc nasza decyzje o "kochaniu sie", ja myslalem o pomocy specjalisty,
zaproponowalem jej tez Wislocka, bo chociaz dalem jej juz dawno ta ksiazka to
nawet do niej nie zajrzala, a ja przerobilem wszystko co pomagalo mi sprawic
jej jak najwieksza rozkosz.
Postarajcie sie jakos pomoc. Duzo napisalem i nie wiem czy jest to dosc
uporzadkowane. Jesli ktos bedzie chcial to prosze pisac na maila. Potrzebujemy
pomocy, chcemy cos zmienic, chcemy razem sie zestarzec, wychowac dzieci, wnuki.
Czy jedna kwestia ma temu przeszkodzic? Wiemy, ze jesli nie dogramy sie w tej
kwestii to nie mozemy tworzyc pary na wieki.
Dziekuje




--------------------------------------------------------------------------------
Obserwuj wątek
    • Gość: Dari Re: gdzie po pomoc? moze pomoc sobie samemu? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.12.01, 15:11
      rachmistrz napisał:
      [..]
      > Czy jedna kwestia ma temu przeszkodzic? Wiemy, ze jesli nie dogramy sie w tej
      > kwestii to nie mozemy tworzyc pary na wieki.

      Skoro ta jedna kwestia to brak uczucia do Ciebie ze strony Twojej dziewczyny.
      Wybacz, ale oszukujesz się, jeśli sądzisz, że jest inaczej.
      No chyba, że dziewczyna jest kompletnie niedojrzała jeszcze, to może ją jeszcze
      to usprawiedliwiać.
      Moja rada - czas rozglądnąć się za kimś innym, życie nie stoi w miejscu, a tego
      kwiatu jest pół światu :)

      pozdrawiam
      Dari



      • rachmistrz Re: gdzie po pomoc? moze pomoc sobie samemu?- do d 29.12.01, 15:20
        dari czy uwazasz, ze to jedyne wyjscie.
        moja kobieta ma prawie 20 lat, a ja 21.czy naprawde uwazasz, ze ona mnie
        poprostu nie kocha? ona zapewnia mnie o uczuciach, mowila mi gdy zapytalem, ze
        jestem dla niej atrkacyjny seksualnie, ale kiedy mamy sie do siebie zblizyc
        fizycznie ona ucieka, to ja odraza, moze obrzydza.
        • Gość: alf Re: gdzie po pomoc? moze pomoc sobie samemu?- do d IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 16:40
          Zapytaj Ją czego może w waszym seksie brakować.Może wolałaby robić to
          spontanicznie,niemonotonnie(rutyna?)(może bicz i czarna skura,filmy
          video,trójkącik)?Nie rób niczego bez Jej poparcia.Jeśli nie znajdziecie wyjścia
          pójdźcie do specjalisty(jeśli nie będzie chciała to idź sam,za Jej wiedzą).
        • Gość: Dari Re: gdzie po pomoc? moze pomoc sobie samemu?- do d IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.12.01, 17:01
          rachmistrz napisał:
          > dari czy uwazasz, ze to jedyne wyjscie.
          > moja kobieta ma prawie 20 lat, a ja 21.czy naprawde uwazasz, ze ona mnie

          Hmm - 20 lat to chyba już każdy powinien być wystarczająco dojrzały by z uczucia
          wypływało pragnienie czułości i seksu
          Albo ona Cię jednak nie kocha, albo ma jakiś uraz, albo jest oziębła.
          Myślę, że bez WSPÓLNEJ wizyty w poradni małżeńskiej się nie obędzie albo
          nawet u seksuologa.
          Jeśli nie zechce to cóż - nie zostaje Ci nic innego niż cierpieć lub przerwać ten
          toksyczny związek i szukać szczęścia gdzie indziej.

          pozdrawiam
          Dari

          p.s.
          20 lat to za mało by iść w para perwersje typu bicze, skóry itp. - to odnośnie
          rady kolegi.




          • geograf Re: gdzie po pomoc? moze pomoc sobie samemu?- do d 29.12.01, 18:39
            rachmistrz napisał(a):
            >ale kiedy mamy sie do siebie zblizyc
            >fizycznie ona ucieka, to ja odraza, moze obrzydza.

            skoro twoja kobieta ucieka od kontaktu fizycznego jak napisałeś wcześniej to może ona nie mężczyzny potrzebuje??? zastanow się nad tym badź zapytaj wprost
          • rachmistrz Re: gdzie po pomoc? moze pomoc sobie samemu?- do d 29.12.01, 18:43
            Gość portalu: Dari napisał(a):
            > Hmm - 20 lat to chyba już każdy powinien być wystarczająco dojrzały by z uczuci
            > a
            > wypływało pragnienie czułości i seksu
            > Albo ona Cię jednak nie kocha, albo ma jakiś uraz, albo jest oziębła.
            > Myślę, że bez WSPÓLNEJ wizyty w poradni małżeńskiej się nie obędzie albo
            > nawet u seksuologa.
            > Jeśli nie zechce to cóż - nie zostaje Ci nic innego niż cierpieć lub przerwać t
            > en
            > toksyczny związek i szukać szczęścia gdzie indziej.

            dzieki Dari!
            mam nadzieje, ze bedzie dobrze, ze poradzimy sobie, ale mam tez zle przeczucie
            BOJE SIE TEGO!!!!!!!!!
    • Gość: Queen rozmawiac IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 22:53
      juz to kiedys gdzies pisalam.moze mowilam ;-)
      ona ucieka.ona sie boi.
      mysli,ze kazde Twoje zblizenie do niej prowadzic ma tylko do jednego.
      ze kazdy czuly dotyk,pocalunek-ze Ty myslisz tylko o jednym.
      cala sztuka-przekonac ją,ze tak nie jest.
    • hans_kloss moze pomoc sobie samemu? 30.12.01, 01:37
      Witaj,

      No coz mielizny w kazdym zwiazku obojga kochajacych sie ludzi sie zdarzaja. Nie
      pierwsza to i nie ostatnia i dlatego nie powinienes traktowac jej jako tragedii.

      Zwroc uwage na pewne dodatkowe aspekty zaistnialej sytuacji. To ze twoja
      wybranka zaczyna patrzec z boku moze oznaczac, ze zaczyna powaznie rozpatrywac
      was zwiazek nie tylko od strony seksualnej. Stara sie odpowiedziec na pytanie
      jakie jest jej miejsce w waszym zwiazku, jaka rola i jaka przed wami
      przyszlosc. Mysle, ze powinienes aktywnie wlaczyc sie do rozpatrywania tej
      sprawy. Dla kobiety decyzja o zblizeniu jest niezmiernie wazna. Twoja rola -
      pomoc kobiecie w jej podjeciu. Oswiadczenie, ze chce przyspieszyc moze tez
      oznaczac, ze chce miec juz to za soba i bez niewiadomej jaka jest pierwszy raz
      powaznie zastanowiac sie nad przyszloscia.

      Dla ciebie waznym jest znalezc pytanie ... co dalej. Jak bedzie rozwijac sie
      wasz zwiazek i czy wytrzyma probe czasu. Czy jest to jedynie przelotna
      milostka, czy tez milosc na cale zycie. Pomoz sobie i jej powazna, rzeczowa
      rozmowa o przyszlosci i o aktualnych uczuciach i oczekiwaniach. Najgorsze
      bowiem sa niedomowienia rzucajace cien na wasze zycie.

      Pamietaj tez ze seks nie jest najwazniejszy...liczy sie bowiem szczere
      odwzajemnione uczucie.

      Pozdrawiam.
      • Gość: Dari Niestety jest najważniejszy. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.12.01, 02:11
        hans_kloss napisał:
        [..]
        > Pamietaj tez ze seks nie jest najwazniejszy...liczy sie bowiem szczere
        > odwzajemnione uczucie.

        Nie znam żadnej pary, która przetrwałaby darząc się uczuciem, a nie radząc
        sobie w seksie. Za to znam wiele, które są razem mimo, że się nie kochają,
        za to seks im wychodzi odlotowo.
        Niestety seks jest najważniejszy. Udany seks to warunek KONIECZNY udanego
        związku. Oczywiście - nie jest to warunek WYSTARCZAJĄCY, ale jest absolutnie
        konieczny. Warto o tym pamiętać, a nie żyć bajkami czy dobrymi chęciami gdy mowa
        jest o poważniejszych decyzjach.

        pozdrawiam
        Dari


        • Gość: Queen Re: Niestety jest najważniejszy. IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 07:47
          no coz..
          chcialabym zauwazyc,ze typowego seksu NIE BYLO (zakończonego stosunkiem).
          wiec to nie jest tak,ze sobie nie radzą w seksie.
          i na tym sie cala sprawa opiera.
          moim zdaniem to troche zmienia postać rzeczy!!!
          wasze rady są bardzo trafne momentami,momentami jednak mniej.
          no bo co tutaj poradzic.
          czy dziewczyna mowi prawde,ze od pewnego czasu cos jej nie pasuje?
          czy to tylko wymowka,zeby całe zamieszanie przedłużac?
          tak jak napisal ktos wyżej.. nie smuszaj jej do niczego.
          to ejst naprawde ważna decyzja dla kobiety.
          może rzutować na całe jej przeszłe życie seksualne.
          przecież na pewno zamierza to kiedys zrobić.
          trzeba dojśc do tego:kiedy,jak,gdzie.
          jak ona to sobie wyobraża.
          dlaczego miałbys nie spełnić jej marzeń?
          i pytanie najważniejsze (ale się przecież kochacie!) czy na pewno z Tobą?
          zakładając,ze tak.. moze warto poczekać jeszcze trochę?
          i postarać się rozwiązać problem we dwoje?
          pytanie podstawowe-czy jestes pewien,ze chcesz czekac.i jak dlugo jeszcze możesz
          zanim się wszystko nie rozsypie.
          no tak,juz wiemy,ze seks jest wazny,dla Cieie tez,wiec nie zadam tego pytania.
          ale moze warto:jak bardzo jest wazny?
        • rachmistrz do hansa i Dari 30.12.01, 14:01
          Hans,
          dziekuje za posta, bardzo mnie podbudowal, pomijajac koncowke, z kotra poprostu
          sie nie zgadzam. Widzisz jestesmy ze soba 2 lata i dopiero niedawno zaczelismy
          planowac seks. W calym tym galimatiasie chodzi o to, ze moja dziewczyna (MY) ma
          (my) problemy z kontaktami na etapie "gra wstepna".Kochamy sie i nie chcemy
          zeby to nam przeszkodzilo dlatego chcemy to zmienic (naprawic). I tu zwrot w
          strone Dari. Musze przyznac racje. Udany (niekoniecznie seks) seks czy petting,
          staje sie po pewnym czasie warunkiem koniecznym. Moze jesli dobraloby sie dwoje
          ludzi o bardzo nieskim libido mogli by zyc 50 lat razem dyskutujac o ksiazkach,
          filmach patrzac sobie w oczy albo spacerujac. Ale ja napewno mam temperament
          seksualny wysoki (nie oszukuje sie), a moja dziewczyna zawsze miala raczej
          niski. Ale nie stanowilo to wielkiego problemu, bo dzieki milosci moglismy sie
          dogadac tymbardziej, ze widujemy sie od pol roku znacznie rzadziej (1 weekend
          na 2 tygodnie).
          Chyba napisalem wszystko co mialem napisac.
          Jesli ktos by chcial zadac pytanie, ktore mogloby nam jakos pomoc to bardzo
          prosze.
          A byloby wspaniale jesli specjalista moglby cos poradzic
          Pozdrawiam
          • hans_kloss Re: do hansa i Dari 03.01.02, 11:06
            Witaj,

            Zgadzam sie w opinia Pana Doktora; trudno jest ci cokolwiek poradzic, gdyz nie
            dales nam prawie zadnych informacji na temat twojej wybranki. A sa one
            niezmiernie wazne. Wiemy tylko, ze ma nizsze od twojego libido, co u
            dwudziestolatkow jest raczej norma. Kobiece libido bowiem wzrasta z wiekiem,
            zas meskie spada. Prawdopodobnie za kilka miesiecy, a raczej lat powinniscie
            dojsc do punktu przeciecia, czyli czasowego wyrowanania pociagu seksualnego u
            obu stron.

            Natomiast problem w grze wstepnej moze polegac chocby na niespelnianiu przez
            ciebie oczekiwan twojej dziewczyny. Kobiece potrzeby seksualne, zas u kobiet
            winno sie mowic raczej milosne, sa rozne od meskich. Przyklad - ot chocby to,
            ze mezczyzni sa wzrokowcami. Ciebie podnieca zdjecie nagiej panienki, zas
            niewiele jest kobiet ktore podnieci widok nagiego faceta. Seksualnosc kobiety w
            duzej mierze opiera sie na grze wyobrazni. I tu moze lezec klucz do rozwiazania
            waszych problemow. Musisz dokladnie poznac wewnetrzny swiat oczekiwan, marzen i
            doznan seksualnych twojej wybranki. I dostosowac sie do niego. Jest to zawila
            ale piekna droga. Gdyz bliskie obcowanie z druga osoba niezwykle zbliza i a
            poglebia wzajemna milosc.

            Po drugie: spelniaj jej oczekiwania powoli niejako dawkujac rozkosz. Nic od
            razu, na chybcika. Oczekiwanie na spelnienie jest takze jednym z bodzcow
            zwiekszajacych wzajemne wiezi. Zas spelnienie marzenia musi w 100 procentach
            pokrywac sie z oczekiwaniami. Nie ma miejsca na fuszerke!

            Po trzecie i najwazniejsze. Nic na sile. Nie narzucaj wlasnych rozwiazan i
            wlasnych wyobrazen, gdy nie jestes pewien, ze zostana zaakceptowane. Moga byc
            bowiem zrolem frustracji, a gdy znacznie odbiegaja od wewnetrznego obrazu
            kontaktow seksualnych twojej wybranki, wzbudzac moga i odraze.

            Takoz widzisz, ze droga do seksu prowadzi poprzez uczucie, a nie na odwrot.
            Jesli dzieki twemu szczeremu zaangazowaniu uda wam sie osiagnoc satysfakcje w
            sferze seksualnej wasz zwiazek przetrwa. Jesli nie - no coz.

            Pozdrawiam.
    • andrzej.depko Re: gdzie po pomoc? moze pomoc sobie samemu? 03.01.02, 00:48
      Nie jest możliwe udzielenie skutecznej porady ta drogą, ponieważ nic nie
      wiadomo na temat Twojej dziewczyny : jej rozwoju psychoseksualnego, osobowości,
      nastawienia do seksualności, partnera i własnego ciała. Przyspieszenie decyzji
      o podjęciu współżycia raczej pogorszy jej nastawienie, gdyż może przynieść
      kolejne rozczarowanie. Nic na siłę. Przed decyzją o podjęciu współżycia
      powinniście skorzystać z pomocy seksuologa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka