Dodaj do ulubionych

A pocieszam się tym

31.03.15, 16:32
że teraz Wasze czyściuteńkie okna,świeżo wypucowane wyglądają podobnie do moich których nie tknęłam.
Może i ma się ten zmysł przewidywania.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: A pocieszam się tym 31.03.15, 21:29
      Nie pucowałem moich okien, a więc pewnie wyglądają jak Twoje a może nawet gorzej.
      Pozdrawiam serdecznie
      • ditta12 Re: A pocieszam się tym 31.03.15, 21:38
        Roześmiałam się na głos big_grin
        • ditta12 Re: A pocieszam się tym 31.03.15, 21:49
          Pucowanie okien,grobów na wszystkich świętych,trzepanie dywanów(z kłótnią o dostęp do trzepaka),wszyscy w tym samym czasie,zgodnie z tradycją no i jeszcze wyrzucanie mięsa bo przecież niczego nie może zabraknąć.
          Przejadła mi się tradycja albo coś we mnie pękło.
    • mskaiq Re: A pocieszam się tym 31.03.15, 22:37
      Nie pucowałem moich okien, a więc pewnie wyglądają jak Twoje a może nawet gorzej.
      Pozdrawiam serdecznie
      • mskaiq Re: A pocieszam się tym 31.03.15, 22:42
        Przepraszam, wysłało mi się przypadkowo jeszcze raz poprzedni post.
        Cieszę się, że się roześmiałaś w głos. Szczery dobry smiech rozluznia.
        Pozdrawiam serdecznie
        • ditta12 Re: A pocieszam się tym 31.03.15, 22:46
          Dla mnie w ogóle potrzebne jest rozluźnienie od tych wszystkich "muszę"
          -Ach,muszę posprzątać
          zamiast
          -Jak się cieszę że mogę posprzątać
          • mskaiq Re: A pocieszam się tym 03.04.15, 19:01
            Przymus budzi bunt. Wymuszanie nie działa, w taki sposób nic nie da się zmienić. Tak jak
            napisałaś, jest inaczej kiedy się chce. Wtedy to cieszy i wtedy chce się coś zrobić.
            Pozdrawiam serdecznie.
            • ditta12 Re: A pocieszam się tym 03.04.15, 19:12
              Awantura mojej matki sprawiła że odechciało mi się świętować z nią w przyjacielskiej,rodzinnej atmosferze.
              Nie lubię się zmuszać do sztucznej sytuacji gdzie wszyscy zakładają maski bo tak należy.
              • mskaiq Re: A pocieszam się tym 03.04.15, 21:08
                Brakuje Ci spontaniczności, tego co rzeczywiście się czuje. myślę, że odczucia z
                naszego serca, a nie rozumu sa najważniejsze. One są zawsze szczere.
                Pozdrawiam serdecznie
                • ditta12 Re: A pocieszam się tym 03.04.15, 21:58
                  Dziwne że mam od razu drugi telefon gdy nie odbiorę jednego.Czyżby do mnie telefon działał parami?wink
                  • mskaiq Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 09:25
                    To niepokój matki. Ty też go znasz, przeżywasz go wtedy kiedy pojawia się więcej niż jeden
                    telefon. Twoja matka kiedy nie odbierasz telefonu domyśla się najgorszego, że znowu coś
                    się wydarzyło.
                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • ditta12 Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 09:34
                      To jest nie do zniesienie.
                      Poprzez takie działanie matki mój lęk jako prześladowanej telefonami(najpierw telefon od matki a następny od jej siostry)się wzmaga.Moje życie powinno być wolne od takich poczynań bo można zwariować gdy ktoś narzuca się ze swoim niepokojem wciąż.
                      Czemu ja tak nie mam w stosunku do nikogo.Jest jak jest i będzie co ma być.
                      Kota można zagłaskać na śmierć.
                      • mskaiq Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 14:18
                        Na działania Twojej matki czy ciotki nie masz wpływu. Masz za to wpływ na Swój lęk.
                        To on jest problemem, a nie Twoja matka czy ciotka.
                        Na każdym kroku spotkasz się z sytuacjami, które będą budziły Twój lęk, np. na w
                        administracji, kiedy ktoś będzie krytyczny w stosunku do Ciebie, albo kiedy spotkasz
                        tego sąsiada, którego się boisz.
                        Przeżyj ten lęk, uświadomij mówiąc sobie głośno, że się boję. Zastanów się jednak czy
                        rzeczywiście jest powód do tego aby się bać.
                        Mimo tych telefonów nic się nie wydarzyło, nie wydarzyło się również, kiedy nie
                        odbierałaś telefonu.
                        Ta umiejętność radzenia sobie z lękiem otwiera albo zamyka człowieka na ludzi, na
                        rozwój,
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        • ditta12 Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 15:46
                          Napisałeś że nie jestem spontaniczna.

                          "Spontaniczność to podstawa społeczeństwa obywatelskiego. Jest także potwierdzeniem braku ingerencji czy przymusu wywieranego na jednostkę. Spontaniczne działanie objawia się wyłącznie w warunkach wolności."

                          Czy ja czy może moi bliscy nie są spontaniczni bo jakoś nie rozumiem.Ja nikomu nic nie narzucam.

                          <Brakuje Ci spontaniczności, tego co rzeczywiście się czuje.>
                          • mskaiq Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 18:17
                            Chciałbym Ci odpisać na to co napisałaś ale najpierw musze zrozumieć o czym
                            piszesz.
                            Gdzie napisałem, że nie jesteś spontaniczna. Co znaczy dla Ciebie spontaniczność.
                            Napisałaś, że spontaniczność to podstawa społeczeństwa obywatelskiego.
                            Czym jest dla Ciebie społeczeństwo obywatelskie.
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • ditta12 Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 18:54
                              mskaiq 03.04.15, 21:08

                              Brakuje Ci spontaniczności, tego co rzeczywiście się czuje. myślę, że odczucia z
                              naszego serca, a nie rozumu sa najważniejsze. One są zawsze szczere.
                              Pozdrawiam serdecznie

                              Cytat wzięłam stąd
                              www.demokraci.pl/slownik/s/166-spontaniczno-
                              Dla mnie osobiście spontaniczność oznacza wyluzowanie,nie narzucanie innym i sobie jakichś tam zachowań.Bycie sobą.

                              • mskaiq Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 19:35
                                Dla mnie spontaniczność tak jak napisałem poprzednio oznacza bycie z własnymi
                                uczuciami i ich przeżywanie a nie tłumienie tych uczuć.
                                Kiedy się boję to wiem, że się boję i potrafię ten lęk przeżyć. Kiedy się go przeżywa
                                bez nakręcania to jest słaby to tylko impuls że pojawia się niebezpieczeństwo. Kiedy
                                się go nakręca, np. pewnie matka już dzwoni po pogotowie, może już jadą to
                                pojawia się panika, której nie daje się przeżyć w spokoju.
                                Panika nie jest spontanicznością, jest nakręcona obawą i wtedy nie można być
                                wyluzowanym.
                                To samo dotyczy innych uczuć, złości. Ona może się zmienić również we
                                wściekłość, a to często oznacza furię, atak słowny, awanturę, pobicie, itp.
                                Złość która się zamieniła we wściekłość albo w furie nie jest wyluzowaniem.
                                Tak dzieje się ze wszystkimi uczuciami. Miłość może zamienić się zbyt wielką
                                miłość, przed która się ucieka.
                                Twoja matka mówiła mi jak bardzo, bardzo Cię kocha - to była ta zbyt wielka miłość,
                                która budzi w Tobie przerażenie.

                                Dlatego tak ważne jest poznać swoje emocje i nauczyć się je przeżywać. Kiedy
                                się je umie przezywać bez szkody dla siebie znikają problemy psychiczne, wtedy
                                życie otwiera sens.
                                Pozdrawiam serdecznie.
                                takimi jakim one są, bez ich nakręcania.
                                • ditta12 Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 20:17
                                  Dlatego ludzie mogliby sie szanować a nie kochać.Miłość jest zabójcza,zaborcza,to więzienie.
                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 20:19
                                    Miłość to......ciężarna w pasach.
                                    • mskaiq Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 21:06
                                      Przeżyłaś piękne chwile w miłości, mówiłaś o nich. To nie miłość
                                      zniszczyła miłość. Niszczy ją lęk, wściekłość, zdrada, podejrzliwość.
                                      One nie są częścią miłości.
                                      Teraz kiedy mówisz o miłości pojawia się lęk przed nią, to nie miłość
                                      Cię przeraża, to lęk przed nią.
                                      Pozdrawiam serdecznie.

                                      Pozdrawiam serdecznie.
                                      • ditta12 Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 21:29
                                        Nieszczerość,kłamstwa,zaborczość.
                                        To zabija miłość.
                                        Tak,Masz rację.Ja boję się miłości.Jestem jak zimny głaz.
                                        • mskaiq Re: A pocieszam się tym 04.04.15, 22:23
                                          Tak właśnie jest jak piszesz. Bez miłości stajemy się zimnymi głazami.
                                          Jak żyć kiedy jest się takim głazem, kiedy nie czuje się ciepłych uczuć
                                          do innych albo do tego co się robi.
                                          Radość sprawia tylko kiedy robi się cos co kochamy. Kiedy to uczucie
                                          znika nic się nie chce robić. Można malować, ale kiedy jest to obojętne
                                          to czy się chce malować.
                                          Kiedy odpędzi się od siebie miłość od matki, wtedy nie chce się jej
                                          słyszeć, widzieć czy rozmawiać. Kiedy spotyka się chłopaka, którego
                                          się kochało, ale się go boi bo okłamał, zdradził to wtedy trudno go
                                          kochać i staje się w najlepszym razie obojętny.
                                          Pozdrawiam serdecznie.
                                          • ditta12 Re: A pocieszam się tym 05.04.15, 17:52
                                            <Bez miłości stajemy się zimnymi głazami.
                                            Jak żyć kiedy jest się takim głazem, kiedy nie czuje się ciepłych uczuć
                                            do innych albo do tego co się robi.>

                                            Normalnie trzeba żyć.Do przodu.Każdy dzień przynosi coś nowego.Czasem miłe niespodzianki czasem przykre ale idzie wytrzymać.
                                            Byle być wolnym człowiekiem nie w kajdanach chorej miłości.
                                            • mskaiq Re: A pocieszam się tym 05.04.15, 22:36
                                              Co znaczy dla Ciebie chora miłość. Co to jest takiego.
                                              Pozdrawiam serdecznie.
                                              • ditta12 Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 07:59
                                                Nadmierna kontrola nad życiem dziecka od nadkochającej matki lub partnera,zależy.
                                                Obsesja bo to nie jest miłość,niezdrowe relacje gdzie jedno narzuca drugiemu co ma robić.
                                                To złości i wyprowadza z równowagi.
                                                • mskaiq Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 09:55
                                                  Kontrola jest związana z lękiem a nie z miłością. Jedno narzuca
                                                  drugiemu to potrzeba kontrolowania, aby radzić sobie z lękiem.
                                                  Czy w takim razie miłość rani ?
                                                  Pozdrawiam serdecznie
                                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 10:42
                                                    A Ty jak myślisz Masku?
                                                    Czy miłość rani?
                                                  • mskaiq Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 11:53
                                                    Dla mnie miłość nie rani, chociaż wiele razy byłem raniony kiedy
                                                    kochałem.
                                                    Działo się tak dlatego, ze ja próbowałem kontrolować, albo druga
                                                    strona. ja oszukiwałem albo druga strona oszukiwała.
                                                    To te działania, jak zazdrość (lęk), ograniczanie, kontrolowanie,
                                                    itp. powodują, że odczuwałem, że miłość rani i długo byłem
                                                    przekonany, że tak się dzieje.
                                                    Teraz wiem, że tak nie jest. Im mniej się boimy, tym silniejsza
                                                    i piękniejsza jest miłość.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 15:05
                                                    <Im mniej się boimy>

                                                    Jak pięknie jest niczego się nie bać.Nie byłoby problemów.Dlaczego więc lęk wpisany jest w nasze emocje czy też uczucia?
                                                    Dlaczego gdy coś mamy to boimy się to utracić?W życiu ważne są tylko chwile.
                                                    Jednak cierpienie po utracie czegoś co kochamy jest bardzo wielkie.Tego się boimy.Tego cierpienia.
                                                  • mskaiq Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 19:58
                                                    Początkowy lęk to tylko niepokój. Zmienia się kiedy nie chce się go przeżyć kiedy jest słaby. Później nakręcają go fantazje, co się może wydarzyć i wtedy może zamienić się w panikę.
                                                    Później ta panika zostaje zapamiętana i kiedy sytuacja się powtarza wtedy się odtwarza.
                                                    Strata wywołuje smutek i żal. To również bolesne uczucia. Nie chce się tych uczuć przeżyć. Te nieprzeżyte uczucia wywołują lęk.
                                                    Trzeba nauczyć przeżywać stratę i związane z nią uczucia. Kiedy już umie się wtedy nie jest tak trudno. Potrafimy sobie poradzić ze stratą.
                                                    To tak w wielkim skrócie. To co chcę powiedzieć to, że można nauczyć się radzić z uczuciami i wtedy przestają szkodzić i stają się pomocne. Bez uczuć jest nudno, bezbarwnie.
                                                    Pozdrawiam serdecznie,
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 20:21
                                                    <Początkowy lęk to tylko niepokój. Zmienia się kiedy nie chce się go przeżyć kiedy jest słaby.>

                                                    Jak przeżyć ten niepokój.Jak to zrobić?
                                                  • mskaiq Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 22:04
                                                    Najpierw trzeba go dostrzec. Ty masz wiele maniakalnych mechanizmów obronnych, które tłumią, powodują że nie dostrzegasz słabego niepokoju.
                                                    Czujesz dopiero ten lęk, z którym Twoje obrony sobie nie radzą albo kiedy czujesz się zagrożona telefonem matki.
                                                    Trzeba stawać się coraz wrażliwszą na swoje uczucia. To wymaga obserwacji siebie, dopuszczania uczuć, strachu do siebie i przeżywania tego strachu.
                                                    Spróbuj przeżywać, kiedy pojawi się strach, kiedy się boisz.
                                                    Kiedy się spotykamy często pytam o Twoje uczucia, próbuję razem z Tobą je przeżywać.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 22:20
                                                    <Spróbuj przeżywać, kiedy pojawi się strach, kiedy się boisz.>

                                                    Zupełnie nie rozumiem jak mam przeżywać,co to znaczy że mam przeżywać.
                                                    Gdy się boję to mam symptomy organiczne strachu czy lęku czy też stresu.To jest fizyczne.Nie zależne ode mnie.
                                                  • mskaiq Re: A pocieszam się tym 07.04.15, 19:20
                                                    Ditto
                                                    Kiedy zaczynasz przeżywać organicznie strach, czy lęk to oznacza jest już w Twoim
                                                    ciele. Dostał się tam poza Twoją świadomością, bo od lat używasz mechanizmów
                                                    obronnych, które umieszczają lęk w ciele. Podstawowy mechanizm obronny w manii
                                                    to zaprzeczenie i ucieczka od przeżycia lęku.
                                                    Kiedy te obrony nie są w stanie zatrzymać strachu wtedy pojawia się on w ciele, a
                                                    przy dostatecznie silnym lęku mogą pojawić się zakłócenia myślenia, bóle w klatce
                                                    piersiowej, żołądku, w wątrobie, itp.
                                                    Zakłócenia myślenia dają objawy chorobowe. Większość lekarzy widzi te zakłócenia
                                                    i leczy je lekami. Jeśli zaburzenia myślenia objawiają się w postaci urojeń albo
                                                    omamów to pacjentowi przypisuje się schizofrenie. Kiedy pojawiają się takie jak u
                                                    Ciebie to pacjentowi przypisuje się chorobę dwubiegunową, itp.

                                                    Kiedy pojawia się ten organiczny lęk to trzeba do niego wrócić, przeżyć go przez
                                                    uświadomienie sobie dlaczego się boję. Czy rzeczywiście jest powód aby się bać.
                                                    Lęk traci siłę kiedy jest uświadomiony. Można zobaczyć, że to czego się boimy nie
                                                    nastąpi jeśli przestaniemy się bać, albo kiedy lęk się zmniejszy.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • eszmeralda.i.papugi Re: A pocieszam się tym 06.04.15, 22:42
                                                    > Spróbuj przeżywać, kiedy pojawi się strach

                                                    nigdy nie musiałam próbować. Przeżywałam każdorazowo swój przeogromny strach, bo uciec od niego było nie sposób. Nienawidzę tych wszystkich sytuacji, które powodują u mnie strach tak wielki, że czuję go w trzewiach. Jak to się robi, Masku, oswaja się strach?
                                                    Piszesz Masku o łagodzeniu strachu, gdy się go dopuszcza do siebie. Nie muszę go dopuszczać. Czy chcę, czy nie, strach zawsze bierze nade mną górę, paraliżuje mnie.
                                                  • mskaiq Re: A pocieszam się tym 07.04.15, 19:35
                                                    Eszmeraldo
                                                    Czujesz lęk w trzewiach bo już jest Tobie. Znalazł się tam bo Twoje mechanizmy poza Twoją świadomością go tam skierowały.
                                                    Trzeba wyciągnąć ten lęk, ale samemu może nie być łatwo to zrobić, można jeszcze powiększyć lęk.
                                                    Bardzo ważne jest rozumieć jakich mechanizmów obronnych używasz, kiedy pojawia się lęk. Z jakimi uczuciami ten lęk
                                                    jest związany. Często nieuświadomione uczucia wywołują lęk.
                                                    Myślę, że warto pisać na forum o lęku, czego dotyczy, jakie uczucia są z nim związane. Wtedy można zobaczyć mechanizmy obronne, zmniejszyć lęk.
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 07.04.15, 20:05
                                                    Nakrzyczałam dziś na matkę która mnie odwiedziła i oczywiście przytargała torbę żarcia a ja prosiłam żeby tego nie robiła bo przecież boli ją noga.
                                                    -To wyrzuć to wszystko do śmieci-usłyszałam.
                                                    I co miałam zrobić?
                                                    Ty Masku wiesz co miałam zrobić.Przypomnij mi bo zapomniałam.
                                                    Matka szła na pogrzeb po wyjściu ode mnie.
                                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 07.04.15, 20:08
                                                    Byłam zła,miałam poczucie winy ze względu na tę nogę bolącą i w ogóle czuję się zawsze źle z tym że ona mi przynosi to żarcie.
                                                    Co mam zrobić żeby tego nie robiła,jak prosić,jak się zachować.
                                                    Naprawdę wyrzucić do śmieci?
                                                  • mskaiq Re: A pocieszam się tym 08.04.15, 09:14
                                                    Zrobiłaś to co czułaś, że powinnaś zrobić i to jest najważniejsze. Piszesz, że zrobiłaś to z poczucia winy, ale ja mam wrażenie, że mimo wszystko kochasz Swoją mamę. Trudno nie kochać matki, to bardzo ważne uczucie.
                                                    Utrzymujesz również kontakt ze Swoja córką i to pomimo tego, że wystąpiła o ubezwłasnowolnienie.
                                                    Trudno nie kochać swojej córki.
                                                    Często zaprzeczasz tym uczuciom, próbujesz ich nie mieć, ale to boli, odbiera radość, przygnębia.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 08.04.15, 11:57
                                                    Matka zawsze jest matką a córka córką.
                                                    Ja je kocham natomiast one nie kochają mnie bo jak można kochać i chcieć zniewolić człowieka?
                                                  • mskaiq Re: A pocieszam się tym 08.04.15, 12:38
                                                    Sama napisałaś, jak można nie kochać matki lub córki.
                                                    Ty też jesteś matką i jesteś córką.
                                                    W ich miłości pojawia się bardzo wiele lęku i wtedy
                                                    pojawia się potrzeba kontroli. Obie nie zdają sobie z tego
                                                    co robią. Obu pomogłaby terapia, której bardzo potrzebują,
                                                    aby móc zobaczyć co robią.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 08.04.15, 12:57
                                                    <Obu pomogłaby terapia, której bardzo potrzebują,>

                                                    Też jestem tego samego zdania.Im może bardziej potrzebna jest terapia niż mnie.
                                                    Szczególnie matce ale nie sądzę by w tym wieku była jeszcze reformowalna,ona się boi własnego cienia.Wciąż słyszy jak dzwoni domofon lub jej komórka a wcale nic nie dzwoni.
                                                  • mskaiq Re: A pocieszam się tym 08.04.15, 15:00
                                                    Myślę, że jest reformowalna. Ty ją możesz bardzo zmienić. Zresztą ona mocno się zmieniła od czasu kiedy ją poznałem.
                                                    To, że słyszysz domofon i komórkę, która dzwoni to inna sprawa. To jest związane z lękiem. Powoli ten lęk będzie słabszy i wtedy
                                                    te dźwięki będą się zmniejszały.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • ditta12 Re: A pocieszam się tym 08.04.15, 17:35
                                                    To nie ja słyszę domofon w nocy i komórkę tylko moja matka.
                                                    Czyżby ona miała lęki?
                                                    Wcale się nie zmieniła i nie chce się zmienić.
                                                    Wciąż jej powtarzam żeby nie taszczyła do mnie tego żarcia ciężkiego bo ja umiem sobie kupić w sklepie wszystko ale ona swoje robi i tak.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka