Dodaj do ulubionych

co się dzieje

04.12.03, 12:34
Kiedy poznałam mojego faceta parę miesięcy temu, mieliśmy cudowny
seks.Spotykaliśmy się mniej wiecej 2 razy w tygodniu, często spędzaliśmy
razem weekendy i kochaliśmy się bardzo często,intensywnie i gdzie
popadnie.Potem on zamieszkał u mnie i...sie skończyło.Najpierw tłumaczyłam to
jego stresującym okresem w pracy(faktycznie pracował po kilkanaście godzin na
dobę).Ale to minęło i dalej jakby jego seks ze mna nie interesuje.Jest miły,
opiekuńczy, mówi że jestem cudowna, dba o mnie i na pewno nikogo nie ma, bo
po pracy wraca do domu i wolny czas zawsze spędzamy razem.Zresztą gdyby
chciał i kogos miał, mógłby się wyprowadzić bo ma mieszkanie ,ale mówi że
chce mieszkać ze mną. Staram się ładnie wyglądać, być atrakcyjna nie tylko
fizycznie ale i emocjonalnie, rozmawiamy, przytulamy się,on mi mówi ze mu
zależy i... tyle.Ewentualnie parę razy chciał zeby mu zrobić laskę. Ale o
taki seksie jak kiedyś nie ma mowy. Nadmieniam, że on jest po rozwodzie(ale
juz prawie rok!).Może mieszkanie ze mną za bardzo kojarzy mu się z byłym
małżeństwem i to go blokuje?cholera nie wiem.nie próbuję go jakoś bardzo
namawiać bo wiem że moze to wywrzeć wręcz odwrotny skutek od zamierzonego,
nie wywieram na nim presji w związku z tym, ale mam trochę dość.
Co robić???trwa to mniej już wiecej 3 miesiące.Moze zamieszkać z powrotem
osobno?//
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: co się dzieje 04.12.03, 13:46
      sama napisałaś, że przedtem spotykaliście się rzadko. rozstanie potęguje
      napięcie erotyczne, ale trudno oczekiwać, że potem codziennie będzie ogniście.
      może to proza życia, zwyczajne zmęczenie. przy rzadkich spotkaniach, tak jak
      przy jednorazowym, przypadkowym seksie ludzie rozwijają wachlarz wszelkich
      możliwości i skupiają cała energię na efektownym stosunku. tak się nie da
      codziennie, tort czekoladowy jest smakowity dwa razy na tydzień, codziennie
      prowadzi do mdłości. nie napisałaś jaki jest spadek częstotliwości - czy aż tak
      dramatyczny? ale czy warto zamieszkać oddzielnie dla lepszego seksu? tylko na
      tym się wasz związek opiera?
      troche cię rozumiem: kiedy mój facet po raz pierwszy wieczór zakończył tylko na
      jednym razie, przez głowę przemknęło mi, że może już mnie nie kocha czy co.
      przegrałam z meczem i zmęczeniem, odbiłam to sobie w przerwie, pomiędzy dwoma
      połówkami...
      • mika56 Re: co się dzieje 04.12.03, 14:03
        Oczywiście ze nie tylko na tym nasz związek się opiera,robimy dużo innych
        rzeczy razem, rozmawiamy, przytulamy się, smiejemy,ale seks też by się przydał
        od czasu do czasu...spadek częstotliwości jest naprawdę znaczny...to nie wpływa
        dobrze ani na moje samopoczucie ani na moją samoocenę...w każdym bądx razie
        dzięki za to co napisałaś.moze muszę zaczekać.
    • alfia Re: co się dzieje 04.12.03, 19:01
      Może to będzie tak, ze włoże kij w mrowisko, bo jakoś nie za bardzo na
      podstawie swojego doświadczenia umiem Cię pocieszyć... Powiem tak jestem w
      związku od 13 lat a mieszkamy ze sobą od 10, dzień za dniem i tak jak
      powiedział moje przedmówczyni mogłby być tak, że tort smkowałby 2 razy na
      tydzien a codziennie mógłby wywoływać mdłości... mogłoby tak być ale nie
      jest... przez pierwsze 8 lat związku mąż miał ochotę codziennie ja nie, teraz
      jak kobieta przed trzydziestką wiem co znaczy wzrastajace libiodo i teraz ja
      mam ochotę codziennie ale o dziwo on nadal jest w stanie sprostać moim
      zwiekszonym w tym zakresie potrzebom... czy seks traktuję jak tort? hm chyba
      raczej jednak jak chleb powszedni;-) Oczywiście post jest czasami wskazany
      nawet od chleba;-) Jednak, gdy slysze, ze w pierwszym, drugim roku związku
      wówczas, gdy buzują feromony będące same iskrą zapalną to jednak obawiam się,
      ze to dobrze nie wróży i lepeij nie będzie jesli taka sytuacja utrzymuje się
      od jakiegoś czasu i nie ma jakichś zewnętrznych czynników w stylu ogromny
      stres, jakaś choroba... Oczywiście to nie jest tak i ja nie chce powiedzieć,
      że moje normy uprawiania seksu są prawidłowe czy jakieś wskazane. Absolutnie
      tak powiedzieć nie chcę, bo tak nie jest i każda para ma swoje normy dla
      siebie, najważniejsze tylko aby były to normy satysfakcjonujące dla objga z
      jakimiś akceptowalnymi odchyłami jak to w zyciu:-))
      Cóż pewnie Ci nie pomogłam ale tutaj pomóc się nie da, musisz z nim
      porozmawiać, może nawet poprosić o wyjasnienia, bo problem na pewno sam się
      nie rozwiąże, o tym musisz pamiętać... Ja oczywiście życze aby był to problem
      przejściowy lub rozwiązywalny ku obupólnemu zadowoleniu:-)) pozdrawiam
    • andrzej.depko Re: co się dzieje 07.12.03, 15:18
      Pewnych problemów nie da się rozwiązać za pośrednictwem Internetu,. Niezbędne
      jest bezpośrednie spotkanie z lekarzem specjalista. Zbyt wiele czynników
      wpływa jakość relacji seksualnych i emocjonalnych każdego związku. Układ, w
      którym jedno z partnerów ma bardzo zaniżone potrzeby wymaga dokładnej analizy
      seksuologicznej. Może być to wina temperamentu, który jest cechą wrodzoną,
      bądź też problem może być głębszy: schorzenia hormonalne, nerwicowe, depresja
      maskowana. Dopiero wywiad seksuologiczny przeprowadzony z obydwojgiem,
      dotyczący Waszego życia seksualnego, relacji emocjonalnych, doświadczeń
      seksualnych całego życia, trybu życia, ogólnego stanu zdrowia pozwoli na
      zebranie niezbędnych informacji, które pozwolą lekarzowi na postawienie
      diagnozy oraz zaproponowanie metod zaradczych. Proponuję abyście razem wybrali
      się do seksuologa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka