Dodaj do ulubionych

jak to w koncu jest naprawde?

09.01.10, 13:10
wczoraj bylam u gina-ktoregos juz kolei, bo postanowilam zasiegnac opinii
kilku lekarzy. i tu uslyszalam,ze po poronieniu to nie jest wskazane zachodzic
w ciaze zaraz po zabiegu, ale w moim przypadku (ciaza martwa,a z ciaza
generalnie bylo wszystko ok)to jest nawet wskazane, zebym zaszla zaraz. a to
dlatego, ze przy poronieniu moze byc wina organizmu kobiety,a przy ciazy
martwej to jest w zasadzie wina zle rozwijajacego sie plodu. a ze ja badania
wszystkie mam ok, to kazal mi zachodzic juz teraz w ciaze. co jest bardzo po
mojej myslismile.
a wasi lekarze tez tak rozumowali?
Obserwuj wątek
    • mamula_to_ja Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 13:20
      Dajesz mi nadzieję lipcówko.
      Bo ja nosiłam martwego dzidziusia przez 3 tygodnie.
      Umarł zaraz po usg na którym byłam ;-( Może nawet tego samego dnia.

      No i mam tą listę badań.
      I pieniądze od rodziców i teściów na nie.
      I nie wiem nie wiem sad

      Ale czy śmierć dziecka nie może być spowodowana czynnikiem zewnętrzym?

      • lipcowka2010 Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 13:48
        dziecko moglo byc zle zbudowane-tak mowie jezykiem niemedycznym. cos sie zle
        dobraly jakies geny i nieszcescie gotowe. moglo miec tez nowotwor, ktory go
        zabil juz w naszym brzuszku.
        a czyynniki zewnetrze to np wirusy jakies, zapachy szkodliwe.
        to wszystko od nas niezalezne, nic nie moglusmy na to poradzic.
        ale ja dzis siedze i rycze, mam strasznego dola. obwiniam sie o smierc julcisad.
        obwiniam kazdego po kolei, a najbardziej siebie. nawet nie wiem za co. mam zal
        do siebie, bo pozwolilam, zeby ex maz trul mi zycie, bo go w ogole poznalam, bo
        z nim sie zwiazalam a potem rozwiodlamsad. a efekt tego to ciagle sprawy w sadzie
        i stres olbrzymisad. moze gdyby nie to, to moja julcia by zyla!!! mam wraqzenie,
        ze to ja ja zabilamsad. juz nie moge dzissad. juz lyknelam dwie tabletki na
        uspokojenie, ale nie pomagajasad. nie umiem sobie dzis poradzicsad
        • mamula_to_ja Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 13:56
          No właśnie ale skąd lekarz wie że jeśli dziecko umarło w brzuszku a myśmy je
          nosiły to jest to wada genetyczna a nie wirus?
          Jak wygląda poronienie przy wirusie?

          Ja się chyba przerzuciłam na dociekanie, czytanie, planowanie badań.
          Staram się nie mysleć o Maleństwie.

          Ps. Wysłalam ci na mejla gazetowego moje gg.
          • lipcowka2010 Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 14:09
            a to nie da sie napewno ustalic, czemu dziecko zmarlo. dwie glowne przyczyny to
            wlasnie wada genetyczna albo wirus. nie mam pojecia jak jest z wirusem i
            poronieniem.
            nic nie dostalam na maila-moze wyslij jescze raz
            • mamula_to_ja Poszło / nt 09.01.10, 14:17
            • marioleczka34 Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 14:22
              lipcówko, nie obwiniaj sie, takie ciezkie dni jak dzis jeszcze pewnie nie raz sie zdarzą ale pamietaj ! TO NIE JEST TWOJA WINA!!!niech Julcia patrzy z nieba na mamusie silną i dzielną, trzymaj sie mocniutko !
              • kahakasurdo Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 14:45
                dziewczyny, a jak jest w przypadku takim jak mój - zaczęło mi się krwawienie w 8
                tyg, ale zarodek był martwy już w 6 tyg.? Wtedy też można szybko zachodzić?
                • kahakasurdo Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 14:45
                  chodzi mi o to, że u mnie było krwawienie, a u Was chyba nie, tylko od razu zabieg.
                  • agang Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 14:52
                    dokładnie mozna się dowiedziec badajac płó ale to drogie badania
                  • mamula_to_ja Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 15:03
                    Nie, u mnie było krwawienie-delikatne.
                    Mialam miec poronienie wywołane następnego dnia.
                    Ale poroniłam sama w domu.
                    I wtedy lało się potwornie.

                    • pina.4 Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 15:16
                      Lipcowka dalas super temat wink ja tez mam dylemat bo wyniki mam oki
                      i polski gin powiedzial ze mamy odczekac 3 miechy a dunski gin ze
                      mozemy dzialac 14 dni po zakonczeniu brania antybiotykow i badz tu
                      madra hmm..
                  • lipcowka2010 Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 16:46
                    ja jako tako sama z siebie nie krwawilam. mialam wywolywane poronienie. ale to
                    chyba to samo i dopiero jak zaczelam porzadnie krawic to zrobili zabieg.
                    • 02kaja Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 19:43
                      Moim zdaniem lepiej odczekać te trzy cykle. Oczywiście są osoby,
                      które zaszły od razu i jest ok, ale chyba lepiej jak macica
                      się "odnowi". I cykl wróci do normy.
                      Co do przyczyn to jest ich tak wiele, ze trudno bez badań oceniać,
                      czy to genetyka czy wirus.
                      Lepiej badać co się da, bo czasem przyczyna znajduje się od razu i
                      można sie przeleczyć bez stresu przy kolejnych ciążach, a czasem i
                      tak nic się nie znajdzie, ale ma się spokojne sumienie, że coś
                      zrobiłam w tej kwesti. Poza tym to pomaga psychicznie (przynajmniej
                      na mnie tak to działało). Miałam plan, robiłam kolejne badania i
                      czas jakoś płynął i leczył powoli złamane serce.
                      • eps Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 20:10
                        mi lekarz powiedział to samo co Tobie.
                        ja z martwym dzieckiem chodziła jeszcze ponad 2 tygodnie.
                        mówił że wtedy domniema sie że to była "dziecka" wina i ze mną ok.
                        czy to wirus jakis z zewnątrz czy żle rozwijające sie dziecko to nie ma
                        znaczenia. ma znaczenie to że mój ogranizm nie odrzucił zarodka ot tak.
                        Ja zaszłam w ciąze zaraz po pierwszej @ i na razie (odpukać) kończe 11 tc i jest
                        wszystko ok.
                      • grochalcia kaja:) 09.01.10, 20:11
                        cudnie patrzec na twoja sygnaturkębig_grin
                        • 02kaja Re: kaja:) 09.01.10, 20:25
                          Dziękuję, oczywiście dam znać jak już będzie na świecie nasza
                          kruszynka, zaglądam tu czasem i mam nadzieję, że będzie więcej osób,
                          którym się w końcu uda smile
                • lidek0 Re: jak to w koncu jest naprawde? 10.01.10, 12:39
                  Moim zdaniem w każdym przypadku warto zrobić badania po to
                  chociażby, zeby stwierdzić czy organizm wrócił do równowagi
                  hormonalnej, a bez badań tego nie wiesz. Poza tym niepiszesz jakie
                  badania robiłaś przed staraniami /toksopalzmoza, cytomegalia/
    • sharleyan Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 21:07
      Tak naprawdę to wszystko zależy indywidualnie od organizmu kobiety.
      Niektórzy mówią żeby odczekać 3 - 6 miesięcy ze względu na psychikę
      kobiety, inni twierdzą, że organizm "pamięta ciążę" i jest wtedy
      łatwiej zajść, dlatego nie zalecają odczekania tych 3 -6 m.
      Należy pamiętać, że jeśli raz już organizm odrzucił ciążę, to może
      zrobić to jeszcze raz (czego się wszystkie boimy). Podobno (nie znam
      źródła),ciąże poporonne nieodczekane, w statystykach nie wyglądają
      najlepiej. Ale z drugiej strony każda jest inna i nie ma na to
      reguły.Ktoś juz tu pisał, że jak już macica będzie gotowa, to
      zaciąży.
    • marbus Re: jak to w koncu jest naprawde? 09.01.10, 23:52
      dziewczyny ja wiem jak bardzo mocno pragnie sie wypełnic ta pustke-
      zachodzac jak najszybcije w ciaze.Przeszłam to samo.ALe uwierzcie mi
      nie ma co sie spieszyc i warto poczekac,szczegolnie po zabiegu.Ciaza
      zostaje niejako "wydarta"z naszego organizmu w zwiazku z czym on
      potrzebuje dojsc do siebie.Oczywsice znam mnostwo takich
      przypadkow,ze takie szybkie ciaze skonczyły sie dobrze,ale nie
      jestem pewna czy ten stres jest tego wart.I bez pospiechu kazda
      ciaza po poronieniu jest mega stresem.Dajcie sobie czas,opłaczcie
      swoje straty,dajcie odejsc tym Dzieciom.
      Sciskam Was mocno.M.
      • marioleczka34 Re: jak to w koncu jest naprawde? 10.01.10, 12:22
        zgadzam sie z martbus, ja tez po poronieniu strasznie chcialam jak najszybciej zajsc w ciaze, najlepiej od razu, troszke sie uspokoiłam, lekarz powiedzial ze po lyzeczkowaniu macica moze byc za cienka by utrzymac kolejną i to mnie tylko przekonalo, zminielam lekarza, porobilam mnostwo badan, wykryto u mnie zespol PCO, ktory lecze, mam pozdwyzszony hromon tsh, ktory tez pwoli zbijam, dzis moge powiedziec ze jestem spokojniejsza bo byc moze przez te badania znalazlam przyczynę, co zmniejsza ryzko kolejnej porazki
        • mag1982 Re: jak to w koncu jest naprawde? 12.01.10, 17:10
          Ja miałam odwrotnie tzn zaraz po poronieniu myślałam że zdecyduję się rozpocząć
          starania może jak upłynie kilka miesięcy może rok. Zrobiłam kilka badań, które
          wyszły ok. upłynęło trochę czasu i poczułam że chciałabym już być w ciąży. Muszę
          niestety odłożyć starania do lata i to mnie strasznie irytuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka