Dodaj do ulubionych

Moja strata

03.02.10, 10:48
W sierpniu miałam urodzić trzecie dziecko. Wczoraj, w 12 tygodniu
dowiedziałam się, że nie żyje od około 3 tygodni. Nie muszę Wam
mówić co czuję. Płaczę i zastanawiam się dlaczego.
Mam się zgłosić do szpitala dziś-jutro i podadzą mi jakąś tabletkę.
Tak się boję tego co będzie dalej. Samotności w szpitalu, widoku
szczątków swojego dziecka.
Obserwuj wątek
    • ewalinka82 Re: Moja strata 03.02.10, 11:02
      żadne słowa teraz nie pomogą...
      bardzo, bardzo mi przykro...
      [*]
      • 1_ania_79 Re: Moja strata 03.02.10, 12:49
        Mocno przytulam. Każda z nas przeżyła podobną stratęsad ale
        pamiętaj że masz dla kogo żyć i być silna. Dzieci czekają na Ciebie
        a maleństwo napewno wkrótce wróci pod Twoje serduszkosad
    • necia27 Re: Moja strata 03.02.10, 12:59
      Przytulam mocno
      (*) dla twojego Aniołka
    • child-of-light Re: Moja strata 03.02.10, 13:32
      bardzo mi przykro, przytulam Cię mocno! Zadne słowa nie potrafia
      wyrazic co czuje sie w takich chwilach, i żadne słowa nie sa
      wystarczające aby pocieszyć... jesteśmy z Tobą, bo dobrze znamy ten
      ból...
      jesli tylko potrzebujesz pomocy to pisz.
    • stangy Re: Moja strata 03.02.10, 14:21
      bardzo, bardzo ci współczuję, też straciłam maleństwo w 12 tc,
      straszny to koszmar sad Życzę ci życzliwych i ludzkich lekarzy po
      drodze...
      • marioleczka34 Re: Moja strata 03.02.10, 15:40
        tak mi przykro, kazdą z nas to dotknęło, wiem co czujesz, czulam to
        samo, bądz dzielna !! przytulam mocno !
    • lemonbalm Re: Moja strata 03.02.10, 16:16
      Ja tabletkę dostam w zeszły czwartek. Zabieg był w piątek. Było
      cieżko. Ale dla mnie ciężej było po tym jak sie dowiedziałam że
      maleństwo się nie rozwija a jeszcze przed zabiegiem. Strasznie bałam
      się tego samego co Ty. Okazało się, że samotna nie byłam. Obok mnie
      leżały 2 dziewczyny, które przeszły bardzo podobny dramat,
      wspierałyśmy się nawazjem. Szczątków nie widziałam, chyba dzidziuś
      był na to za mały. W szpitalu pielęgniarki, położne i lekarze
      rozumieli nasz ból. Starali się nam pomóc. I pozwalali na bardzo
      długie odwiedziny. Wiem, że pustka zostaje, żal, rozgorycznie,
      rozpacz. Ale narodziła się we mnie nadzieja, że maluszek do nas
      wróci tylko za jakiś czas, że może nie była teraz jego pora. Twój
      też jeszcze do Was zawita. Ściskam Cię gorąco.
    • sylwiajagrom Re: Moja strata 03.02.10, 20:01
      współczuję, bardzo mi przykro sad
      • agang Re: Moja strata 04.02.10, 10:57
        trzymaj się!
    • imiriam Dziękuję 05.02.10, 11:20
      za ciepłe słowa.
      Najtrudniejsze zostało mi oszczędzone, do szpitala pojechałam tylko
      na łyżeczkowanie, choć sądziłam, że może będzie mi to oszczędzone.
      A w szpitalu ... nie oczekiwałam, że wszyscy będą mnie głaskać po
      głowie, ale nie spotkałam się ani z jednym słowem pocieszenia ze
      strony położnych i lekarzy. Wyniki badania histo-pato za 10 dni i
      odesłanie do lekarza prowadzącego.
      • grochalcia Re: Dziękuję 24.02.10, 19:29
        imiriam!

        spełnilam połowicznie Twoja prosbe..wykasowalam jedynie ostatnie posty..jesli
        nadal chcesz, aby wykasowac caly watek-zrobie to...

        przykro mi, ze musialas przez to przejśćsad
    • lesia27 Re: Moja strata 24.02.10, 21:14
      wiem co czujesz, tak mi przykro
    • kasia_1230 Re: Moja strata 24.02.10, 23:28
      Bardzo Ci współczuję.Trzymaj się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka