Dodaj do ulubionych

zabieg w znieczuleniu miejscowym

17.12.11, 16:41
Czesc dziewczyny!
Pisze tu po raz pierwszy. We czwartek na wizycie w 11t1d dowiedzialam sie, ze zarodek nie rozwija sie juz od jakichs 2 tygodni. We wtorek czeka mnie lyzeczkowanie. Niestety, ze wzgledu na powazne problemy z sercem nie moge miec znieczulenia ogolnego. Zaproponowano mi podpajeczynowkowe, ale nie wiem, czy jest sens. Po pierwsze boje sie grzebania mi igla w kregoslupie oraz mozliwych skutkow ubocznych typu mocny spadek cisnienia, ktory przy moich dolegliwosciach sercowych moglby okazac sie bardzo niebezpieczny. Po drugie, wiadomo, ze wiaze sie to z pewnymi niedogodnosciami (bycie na czczo, koniecznosc cewnikowana, bezwlad nog, kilka godzin dluzej w szpitalu, wyzszy koszt). Po trzecie, ja dosc dobrze znosze bol - dwa razy rodzilam bez znieczulenia, w tym raz po oksytocyna (porod bardzo szybki i "brutalny", potem szycie na zywca, ale dalam rade). Dlatego, skoro i tak mam byc przytomna i wszystko slyszec, to moze lepiej bedzie zdecydowac sie na znieczulenie miejscowe - zastrzyki w szyjke macicy. Ginekolog co prawda odradzal, choc mowil, ze jest to mozliwe (podobno tak wlasnie wykonuja tu aborcje, co by zniechecic matki do kolejnego lekkomyslnego zachodzenia w ciaze).
Prosze, powiedzcie, czy macie jakies doswiadczenia jesli chodzi o lyzeczkowanie w znieczuleniu miejscowym i czy wedlug Was da sie to przezyc. Nie ukrywam, ze najbardziej zalezy mi na pozytywnych reacjach, bo w zasadzie jestem zdecydowana, ale jednak mam pewne obawy...
Bardzo dziekuje za pomoc!!
Obserwuj wątek
    • smoru1 Re: zabieg w znieczuleniu miejscowym 17.12.11, 21:27
      Mam wrażenie, że już postanowiłaś.
      Nie wiem, ja miałam znieczulenie ogólne i tak było to nieprzyjemne. Za każdym razem budziłam sie z wrażeniem, że wszystko czułam. To okropne przeżycie. Ja odradzam znieczulenia miejscowego. Zrobisz jak uważasz.
      • kaixa Re: zabieg w znieczuleniu miejscowym 18.12.11, 02:18
        Dzieki, ale ja naprawde NIE MOGE miec ogolnego sad Nie bede ryzykowac zatrzymania akcji serca, musze zyc, bo mam juz w domu dwie coreczki...
        • kasiap-pl Re: kaixa 19.12.11, 19:48

          Witaj z mam lipcowych mnie spotkało to co Ciebie jutro jade do szpitala mam nadzieję że zabieg odbędzie się w znieczuleniu ogólnym, ty porozmawiaj z anesteziologiem przed zabiegiem co dlas Ciebie jest najlepsze
          • kaixa Re: kaixa 19.12.11, 23:01
            Hej!
            Kontaktowalam sie dzis z lekarzem i jednak, na moja prosbe, bedzie probowal najpierw zastosowac metode farmakologiczna. Moze wiec zupelnie obedzie sie bez lyzeczkowania.
            Poczulam ulge, bo na sama mysl o zabiegu w szpitalu cierpla mi skora.
            Trzymajcie kciuki, zeby sie udalo!!
            Kasiap-pl, bede jutro pamietac o Tobie!!
            Pozdrawiam!
    • justyna3003 Re: zabieg w znieczuleniu miejscowym 18.12.11, 07:37
      Wiesz co ja miałam operację łokcia w zienczuleniu miejscowym -włacznie z wierceniem w kościach na śruby i przeżyłam-raz mi się tylko gorąco zrobiło i mroczki przed oczami, a tak to jakoś to zniosłam.WIem, że to się nie da porównać z zabiegiem dotyczącym macicy i szyjki, ale chcę Ci poweidzieć, że jak trzeba tak-to się da.Ja nie miałam wyboru ze względy na to, że byłam najedzona a zabieg miałam 3 godz po wypadku no i był strajk anestezjologów, a to miejscowe znieczulenie mógł mi zrobić chirurg.
    • qbak81 Re: zabieg w znieczuleniu miejscowym 28.12.11, 11:32
      Witaj
      Ja miałam ten zabieg dwa razy
      Po raz pierwszy robili mi w znieczuleniu ogólnym spałam cały czas podczas tego zabiegu więc nic nie czułam bolało wtedy jak się wybudziłam .
      Po raz drugi miałam bez żadnego znieczulenia więc wszystko czułam ale da się znieść aż tak bardzo nie boli tylko raczej jest to takie dziwne uczucie bo cały brzuch lata na każda stronę strasznie szarpią lekarze jak łyżeczkują zdrcydowanie gorzej wspominam zszywanie bez znieczulenia.
      Pozdrawiam
    • lunia_fox Re: zabieg w znieczuleniu miejscowym 04.02.12, 17:23
      Pewnie już jest po wszystkim ,zdecydowałam się jednak odpisać, być może ktoś weźmie to kiedyś pod uwagę, choć nie życzę takich wyborów.
      Mam do porównania dwa zabiegi, w znieczuleniu ogólnym w szpitalu i miejscowym w prywatnym gabinecie.
      Zdecydowanie nie polecam znieczulenia miejscowego. Mimu kilku dawek znieczulenia bolało jak cholera. Trauma pozostała do dziś. Nie jestem w stanie zapomnieć tego bólu, o porodowym już dawno zapomniałam. Do tego dochodzą efekty dźwiękowe - czyli skrobanie macicy. NIe wiem co mnie podkusiło by iść do prywaciarza wykonać zabieg łyżeczkowania i jeszcze do tego zapłacić nie małe pieniądze.
      W szpitalu było bezboleśnie. Dostałam w nocy przed zabiegiem tabletkę dopochwową na rozwarcie szyjki macicy, która i tak nic nie rozwarła. Uśpili mnie szybko i łatwo, jak się obudziłam było już po wszystkim. Brzuch bolał mnie jak w pierwszy dzień miesiączki. Nic nie pamiętam, nic nie słyszałam, nic nie czułam i do tego za darmo. Wyszłam w ten sam dzień, późnym popołudniem. Polecam zdecydowanie znieczulenie ogólne. Efekt zasypiania był najlepszy, wszechogarniające zmęczenie nad którym nie mogłam zapanować, powieki były ciężkie jak kamienie, podobnie po wybudzeniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka