Nasza córcia miała swój własny plan. W nocy z 29.02 na 1.03 odeszły mi wody. Zaczęły się skurcze i z tymi skurczami co 3 min jechaliśmy we mgle do szpitala 60 km

I zamiast mieć cc 2.03, miałam 1.03. Agatka przyszła na świat o 8.45, ważyła 2990, 53 cm dł.
Jest to największy cud, jaki mi się zdarzył w życiu.
Dziś już jesteśmy w domku. Życzę każdej z Was takiego szczęścia i wierzę, że każda się doczeka.
Pozdrawiamy!