Dodaj do ulubionych

Niezbyt dobre nowiny...

27.10.04, 11:35
Witajcie,
Zaszłam w ciażę po poronieniu, które było na początku lipca. Niestety ciąża
okazała się biochemiczna i skończyła się dziś, czyli w 39 dniu cyklu.
Przyczyną prawie na 100% był niski progesteron. Może dlatego ciąża nie umiała
się zagnieździć.
W sumie dobrze, że trwało to tak krótko, bo cieżko byłoby mi przeżyć powtórne
poronienie późniejszej ciąży.
Mam pytanie do dziewczyn, które przeszły coś takiego - czy po ciąży
biochemicznej trzeba robić jakąś przerwę w staraniach, czy można je
kontunuować?
Przypuszczam, że muszę mieć suplementacje II fazy cyklu - zaraz po owulacji,
więc zapytam o to lekarza, ale chciałam wiedzieć, jakie sa Wasze
doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • adju Re: Niezbyt dobre nowiny... 27.10.04, 12:37
      Droga aquarius
      Przykro mi, że to była ciąża biochemiczna a już się ucieszyłam czytając
      pierwsze zdanie...
      Ja w prawdzie nie miałam takiego doświadczenia ale od zawsze miałam kłopot z
      progesteronem (zbyt niski poziom). Pamiętam, że jak miałam zacząć starania to
      zbadałam sobie jego poziom w odpowiednich fazach cyklu. Jeśli chodzi o wynik
      tych badań to bez względu na to czy masz niski czy wysoki to i tak lekarz
      profilaktycznie przepisze Duphaston. Mnie to troszkę zirytowało bo właśnie po
      to robiłam to badanie aby przy wysokim poziomie uniknąć łykania leków ale w
      odpowiedzi od lekarza usłyszałam, że po poronieniu każdy lekarz przepisuje
      Duphaston bez względu na to czy jest taka konieczność czy nie-czyż to nie
      żałosne...?
      Trzymaj się kochana
      Buziaki
      Justa
      • maretina Re: Niezbyt dobre nowiny... 27.10.04, 13:03
        to znowu jawink
        ech, chyba juz wszystko przeszlam, bo ciaze biochemiczne mialam dwa razy.
        starania mozesz czynic od razu. taka ciaza trafia sie wileu kobietom tylko one
        nie wiedza o niej, bo czekaja kilka dni i pojawia sie spozniona @ i mysla, ze
        cos sie rozregulowalo itd.
        jesli masz tak niski progesteron, to moze byc tak, ze podawanie go po dodatnim
        tescie nie pomoze. bedzie za pozno. mowi tak moj gin i to samo znalazlam na
        sronie producenta luteiny( progesteron jest malo skuteczny jesli jest za pozno
        podany: duze niedobory lub plamienia i krwawienia w ciazy). najlepiej brac go
        po owulacji, wtedy od poczatku ciaza jest zabezpieczona.
        poza tym jesli masz tak duzy niedobor jak pisalas na trudnej ciazy to nawet jak
        zjesz 3 duphastony dziennie to nie wystarczy. to bedzie zaledwie 150 mg
        progesteronu.
        ja swoj progesteron mam w normie a w ciazy slabo mi on wzrastal naturalnie,
        dlatego dostalam na poczatku 600 mg dziennie po tygodniu zbadalam i poziom byl
        24. gdyby to byl moj naturalny to bylo by ok ale ze to a duzej dawce leku to
        dostalamjeszcze 300 mg i teraz biore az 900.
        progesteron w ciazy ciagle powinien rosnac. w 3 trymestrze powinien byc pow 260.
        • aquarius72 Progesteron... 27.10.04, 13:17
          Dzięki Maretino - jesteś skarbnicą wiedzy smile
          Mnie strasznie zdziwił taki niziutki prg, w poprzedniej ciąży miałam ponad 12
          jednostek i też było mało i lekarz przepisał wtedy duphaston, a teraz było
          zaledwie 4, więc nie mam pojęcia jak w ogóle doszło do zapłodnienia, bo podobno
          minimum 10 jednostek wskazuje, ze była owu...
          Z tego wynika, że powinnam zaraz po owulacji łykać jakieś tabletki z prg, a
          potem sprawdzać, czy jest ciąża, czy ewentualnie odstawić lek i czekać na @?
          • maretina Re: Progesteron... 27.10.04, 13:42
            ciaza byla, moze nawet ciagle jest! hcg nie klamie.
            powiem Ci jeszcze jedna wazna rzecz dlaczedgo przy niedoborze progesteronu
            warto go brac po owulacji: jesli bedzie go za malo w sluzowce macicy to wtedy
            moze ona nie byc gotowa na zagniezdzanie zarodka, jesli jakims cudem sie to
            uda, to duze ryzyko pornienia.
            najlepiej porpros o progesteron dopochwowy. ten dzialajacy miejscowo jest
            lepszy i nie obciaza watroby.
            jesli moge cos Ci zasugerowac to odwiedziny u specjalisty, ktory leczy
            poronienia albo nieplodnosc, oni calkiem inaczejpatrza na suplementacje.
            pozdrawiam
            • aquarius72 Re: Progesteron... 27.10.04, 13:46
              Właśnie rozmawiałam z mężem i w listopadzie chcemy się wybrać razem do kliniki
              leczenia niepłodności. Mam nadzieję, że wystarczy mi sił (psychicznych) na
              ponowne starania.
              pozdrawiam
              • maretina Re: Progesteron... 27.10.04, 13:53
                aquarius72 napisała:

                > Właśnie rozmawiałam z mężem i w listopadzie chcemy się wybrać razem do
                kliniki
                > leczenia niepłodności. Mam nadzieję, że wystarczy mi sił (psychicznych) na
                > ponowne starania.
                > pozdrawiam
                wierz, ze wystarczy. w klinikach nie mowia: poczekajcie itd. rusza z kopyta z
                badaniami. nam w jeden cykl zrobili pelna diagnostyke. pierwszy raz poczulam
                sie bezpieczna, pierwszy raz nie musialam sie bacze gin cos przeoczyl, nie
                musialam pilnowac, patrzuyc na rece. czulam i czuje, ze ktos jest kto wie co i
                po co robi. nawet dni cyklu nie liczylam. mialam wyznaczona wizyte, powiedziane
                kiedy owulacja. totalna laba. z drugiej strony nie ukrywam, ze w pewnym
                momencie ma sie dosc, ze tak czesto sie lata do gina.... ale ciaza wszystko
                wynagrodzi. naprawde warto. goraco polecam.
                wybierz tylko dobra klinike. skad jestes?
                moze zapytaj dziewczyn z forum nieplodnosc,one znaja na wylot kazda.
                pozdrawiam
              • maretina Re: Progesteron... 27.10.04, 13:54
                jeszcze cos, sory za rozwlekaie;D
                do kliniki najepiej zapisac sie miedzy 1 a 3 dc zrobia od razu pierwsza czesc
                badan.
          • maretina ps. 27.10.04, 13:45
            co do odstawiania... w Twoim przypadku z tak niskim progesteronem to tylko po
            wykluczeniu ciazy.
            sprawdz moze co powoduje ten niski progesteron, zacznij od tsh i prolaktyny.
            ale moze o tym niech juz lekarz decyduje.
            • plomyk :( 27.10.04, 15:45
              Kochany Aquariusku!
              trzymaj sie. I trzymam kciuki, zeby sie to nei powtorzylo.
              Ania
    • dvoicka Re: Niezbyt dobre nowiny... 27.10.04, 16:57
      bardzo spokojnie o tym napisalas
      a ja bylam troche wystraszona jak przeczytalam pierwsze zdania
      pamietam Cie, bo sama poronilam kilka dni po Tobie
      to chyba fajnie, ze udało Ci sie tak szybko zajsc w ciaze
      bardzo, bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki za nastepna, z progesteronem
      • pea_74 Re: Niezbyt dobre nowiny... 27.10.04, 17:44
        Bardzo mi przykrosad(( Ja tez mam niski progesteron i strasznie duzo obawsad
        • pea_74 Re: Niezbyt dobre nowiny... 27.10.04, 17:58
          Aquariusku! A jaki mialas progesteron w 1 ciazy? czy tez byl niski?
          • aquarius72 Re: Niezbyt dobre nowiny... 28.10.04, 10:57
            Peo,
            w 1-szej ciąży miałam ponad 12 jednostek i wtedy dostałam 2*dziennie duphaston.
            Może tamta ciąża nie rozwijała się od początku dobrze, bo nie brałam duphastonu
            od razu po owulacji???
      • aquarius72 Re: Niezbyt dobre nowiny... 28.10.04, 11:04
        Dvoicko,

        Spokojnie o tym napisałam, bo już trochę się uspokoiłam, ale w poniedziałek,
        jak dostałam wyniki PRG, to przepłakałam prawie cały dzień.
        Może jestem już trochę odporniejsza, ale mimo wszystko zazdoszczę dziewczynom,
        które zachodzą w ciążę i mogą ją radośnie - bez obaw - przeżywać. Mnie to nie
        będzie dane, bo nawet jak znów zajdę, to chyba będę umierać z niepokoju, a
        ciąży to - jak wiadomo - nie służy.

        pozdrawiam Cię też bardzo smile
        • pea_74 Re: Niezbyt dobre nowiny... 28.10.04, 18:48
          Aquariusku! Chyba wiem co czujeszsad ja w 1 ciazy progesteron mialam ok 6,
          miesiac temu ok 8, a w ostatnim cyklu znowu tylko 6! Przestalam wierzyc ze moje
          poronienie bylo "przypadkowe", mysle ze to progesteronsad Chyba spanikuje i ten
          cykl sobie odpuszczesad
          Ja biore tylko bromergon na zbicie prolaktyny, czy Ty tez bierzesz?
          Chcialabym znalezc na forum kogos kto mial niski progesteron a szczesliwie
          donosil ciaze, niestety nie znalazlam, moze nie potrafie dobrze szukac?
          Czy to prawda ze gdy zbijamy prolaktyne podnosi sie progesteron?
          Pozdrawiam cie serdecznie i pisz co u Ciebie.
          • aquarius72 Do Pei 29.10.04, 10:10
            Peo,
            Ja w ostatnim cyklu brałam tylko castagnusa - ma lekko obniżać PRL, a
            jednoczesnie wspomagać II fazę. Jednak przy dużych odstępstwach od norm
            hormonów nie jest to chyba lek wystarczający.
            Hormonów nie brałam, bo jak je ostatnio badałam były taczej w normie, za wyj.
            PRG, który był w dolnej granicy.
            Wydaje mi się (przynajmniej z tego, co wyczytałam na forum) że istotne jest,
            żeby suplementację progesteronem włączyć po samej owulacji, a nie później.
            Moment po owulacji jest kluczowy z uwagi na prawidłowość zagnieżdżenia się
            zarodka.
            Być może jest tak, ze jak zarodek od razu się dobrze zagnieździ, to potem cała
            ciąża inaczej (czyli prawidłowo) sie już rozwija, a jak nie, to może sie
            rozwijać, ale powoli i nieprawidłowo (poprzednio poroniłam w 9 tygodniu).
            Peo, ja w tym cyklu chyba odpuszczę sobie starania, umówie sie do lekarza i
            zbadam te hormony. Jak tylko bedę cos więcej wiedzieć, to dam znać.
            pozdrawiam
            • pea_74 do Aquaruis 01.11.04, 09:24
              Ja w tym tygodniu ide do gina na monitoring, zapytam o ten niski progesteron.
              Badzmy w kontakcie. Pozdrawiam cie serdecznie.
    • nusik1 Re: Niezbyt dobre nowiny... 27.10.04, 20:14
      Aquariusku bardzo mi przykro...
      Badałaś prolaktynę, jeśli nie to zrób to koniecznie ona hamuje wzrost
      progesteronu. Masz rację powinnaś zażywać progesteron i to już po owu,
      najlepiej luteinę zgadzam się z postem powyżej. Pozdrawiam Cię cieplutko
      • aquarius72 Re: Niezbyt dobre nowiny... 02.11.04, 12:41
        Dziękuję wszystkim za udzielone wsparcie.
        Teraz pora zakasać rękawy i zabrać się za diagnostykę i leczenie.
        Ze staraniami poczekam chyba do nowego roku, bo taki u mnie ostatnio nerwowy
        okres, że boję się kolejnych niepowodzeń, które mogłyby być spowodowane
        stresami. Chciałabym, by moje przyszłe Maleństwo miało zdrową, spokojną i
        uśmiechniętą mamę, mam nadzieję, że to pragnienie nie jest utopią.
        Jeszcze raz dziękuję i serdecznie Was pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka