alfa36
27.11.04, 16:11
No, właśnie nie potrafię. W grudniu zeszłego roku poroniłam. To był 10
tydzień. Później, mnóstwo spraw, po drodze kilku lekarzy, przy czym każdy z
nich nie kazała robić żadnych badań twierdząc, że to pzrypadek. Mimo, że
naprawdę mialam zamiar robić badania, to zawsze jakoś tak schodzilo i w końcu
zrobiłam tylko tokso. A teraz nachodzi mnie coraz wiecej refleksji... może
jednak spróbować. Co prawda w pracy pracy coraz więcej, rozpoczęłam
podyplomowkę, lekarz w szpitalu w ten fatalny grudzień zapowiedział, że w
ciaży nici z pracy. Co robić? Jeszcze kilka miesięcy temu wiedziałam , ze
zdecyduję się dopiero latem, a teraz myśle, że tak naprawdę nigdy nie
będzie ...ten własciwy czas. Czy ja kiedykolwiek będę pewna i zdecydowana. Ja
się boję: i tego, ze teraz sobie nie poradzę i tego, że później będę miala
trudnosci i będą sobie wyrzucala, ze nie spróbowalam wcześniej. Och, życie.
Jeszcze jedno. Im bliżej grudnia, tym jest mi gorzej. Coraz częściej myśle,
co zdarzylo się rok temu, co czułam, jak bylo. I tak naprawdę to przeżywam to
gorzej niż rok temu. Pozdrawiam