Dodaj do ulubionych

Nie potrafię się zdecydować

27.11.04, 16:11
No, właśnie nie potrafię. W grudniu zeszłego roku poroniłam. To był 10
tydzień. Później, mnóstwo spraw, po drodze kilku lekarzy, przy czym każdy z
nich nie kazała robić żadnych badań twierdząc, że to pzrypadek. Mimo, że
naprawdę mialam zamiar robić badania, to zawsze jakoś tak schodzilo i w końcu
zrobiłam tylko tokso. A teraz nachodzi mnie coraz wiecej refleksji... może
jednak spróbować. Co prawda w pracy pracy coraz więcej, rozpoczęłam
podyplomowkę, lekarz w szpitalu w ten fatalny grudzień zapowiedział, że w
ciaży nici z pracy. Co robić? Jeszcze kilka miesięcy temu wiedziałam , ze
zdecyduję się dopiero latem, a teraz myśle, że tak naprawdę nigdy nie
będzie ...ten własciwy czas. Czy ja kiedykolwiek będę pewna i zdecydowana. Ja
się boję: i tego, ze teraz sobie nie poradzę i tego, że później będę miala
trudnosci i będą sobie wyrzucala, ze nie spróbowalam wcześniej. Och, życie.
Jeszcze jedno. Im bliżej grudnia, tym jest mi gorzej. Coraz częściej myśle,
co zdarzylo się rok temu, co czułam, jak bylo. I tak naprawdę to przeżywam to
gorzej niż rok temu. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • olek771 Re: Nie potrafię się zdecydować 28.11.04, 12:36
      Witaj, jestem po drugim poronieniu, dwa tygodnie temu.To, co napiszę, jest
      tylko i wyłacznie moimi przemyśleniami po tym, co się wydarzyło i zadną
      receptą, co robić - bo takiej nie ma. Ale może się przyda...Po pierwsze
      badania - ja zrobiłam po pierwszym poronieniu cytomegalię, toxo, listeriozę i
      brucelozę, chlamydie, hormony, a mąż badnie nasienia. O tych badaniach wtedy
      wiedziałam, że powinnam je zrobić. Załuję, że nie zrobiłam wymazu z pochwy z
      posiewem oraz chorób autoimmunologicznych (przciwciała przeciwjądrowe,
      kardiolipidowe, koagulant toczniowy).Teraz robię wszystko jeszcze raz - dla
      pewności. Poza tym w styczniu lub lutym HSC - ale tu mam wskazania (zrosty po
      pierwszym zabiegu, teraz rozerwane, ale trzeba sprawdzić, jak macica wygląda)
      Oraz badanie kariotypu (ale po drugim poronieniu mam już wskazania, więc sądzę,
      ze to nie dotyczy wszystkich).I druga sprawa, dla mnie równie ważna ( i obie
      się mocno łącza) - gotowość psychiczna na kolejną ciążę. Badania robię po to,
      żeby zminimalizować zagrożenia dla przyszłego dziecka, zeby wyleczyć to, co
      wyleczyć mogę lub wiedzieć, jak zapobiegać złym skutkom tego, czego się nie da
      wyleczyć (choroby autoimmunologiczne) lub skutki te minimalizować.Zeby mieć
      pewność, że ze swojej strony zrobiłam wszytstko, co mogłam. Ale bać się pewnie
      też będę - bo znam tylko zły scenariusz (podobnie jak Ty). Myślę, że najpierw
      trzeba przeżyć żałobę - bo straciłyśmy kogoś, kogo kochałyśmy, kto był dla nas
      bardzo ważny. Nawet jeśli dla innych to był "tylko" kilkunastomilimetrowy
      zarodek - dla nas to było nasze dziecko.Wiem, że obaw i strachu nie
      wyeliminuję. Dlatego ważne jest, żeby wokól Ciebie byli ludzie, którzy Cię
      wysłuchają i będą wspierać. Dobry lekarz - do którego zawsze mozesz się zwrócić
      i który uwzględni Twoje wcześniejsze złe doświadczenia i nie bedzie Cie zbywał
      i rodzina, przyjaciele - z którymi będziesz mogła porozmawiać.Nie wiem, co
      mogłabym jeszcze napisać. Pozdrawiam i życzę Ci duzo sił do podejmowania
      decyzji i do przezwyciężania lęku.
    • isacom Re: Nie potrafię się zdecydować 03.12.04, 12:54
      Witam, po przeczytaniu twojego postu jedyne co mogę ci powiedzieć to to, iż
      nigdy nie będziesz pewna czy nadszedł już właściwy czas na dziecko. Zawsze będą
      argumenty za i przeciw. Ja wprawdzie nie musiałam przechodzić tak przykrych
      chwil jak Ty, ale również temat problemów z płodnością nie jest mi obcy. I
      chociaż były momenty, że na widok dziewczyn w ciąży wszystko się we mnie
      buntowało, to jednocześnie w tej samej chwili tłumaczyłam sobie , że i tak
      przecież to jeszcze nie jest czas na dziecko bo praca, ciekawe wyjazdy itp.
      Szczęśliwie natura zadecydowała za nas i po prostu zostaliśmy rodzicami. Mamy
      cudowną 3 letnią córeczkę i teraz z perspektywy czasu widzę , że moment jej
      urodzenia nie mógł wypaść lepiej, chociaż początkowo nie spałam po nocach tylko
      myślałam co mnie ominie w najbliższym okresie. Wierz mi, że bycie rodzicem tak
      mobilizuje, że wiele problemów chwili obecnej po prostu się wydaje
      łatwiejszych, a czasami też rozwiązuje się samo. Zyczę powodzenia i wiary w
      siebie i własną intuicję ! Pozdrawiam Zuzanna
    • bartosowa Re: Nie potrafię się zdecydować 03.12.04, 17:37
      Alfa, ja poroniłam we wrześniu tego roku. a początku bardzo chciałam od razu
      zajść w ciążę, dziecko stało sie moją obsesją, alelekarz kazał czekac do
      stycznia i przygotowywać. Potem był okres panicznego strachu. Jakie dziecko? Ja
      już nie chce żadnego dziecka? Bo ja nie jestem pewna czy to się nie powtórzy.
      Nie przeżyłabym kolejnego poronienia. Co prawda badania zrobiłam i wiem
      dlaczego poroniłam, tamto jest już wyleczone i mogłabym w styczniu próbować,
      ale... Nie chcę podporządkowac wszystkiego dziecku. Najpierw musze
      zmienićpracę, bo to miejsce w którym obecnie pracuję kosztuje mnie za dużo
      nerwów, a potem może się uda. Kiedy będzie dzisdziuś to będzie. Chcę by to była
      cudowna niespodzianka, a nie dziecko na siłę. Nigdy nie będzie odpowiedniego
      momentu, zawsze będzie w nas tkwił strach przed powtórką, ale wierzę, że nam
      się uda. I Ty tez uwierz. wiara ponoć czyni cuda.
      • alfa36 Re: Nie potrafię się zdecydować 03.12.04, 21:03
        Dzięki dziewczyny za podtrzymujące na duchu posty. Marzę o tym, żeby o dziecku
        zadecydował za mnie los. A, że ponoć wiara czyni cuda... więc może? Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka