03.01.05, 19:07
Kolejna moja znajoma poroniła- ciąża obumarła w 14 tyg. Dziewczyny
zastanawiam się czy przypadkiem Czarnobyl nie jest sprawcą naszych trosk.
Kiedy zdarzyła się ta katastrofa większość z nas /jak oceniam- tak mi się
wydaje/ była w wieku kiedy zaczyna się zakwitać. Kiedy ja poroniłam lekarz
nie wiem może chcąc mnie pocieszyć powiedział, że jedno poronienie nie jest w
tej chwili żadną patologią a uznaje się taką sytuację za normę.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • iwcia125 Re: Czarnobyl 03.01.05, 19:23
      Niestety masz racje. Ja kiedys rozmawialam na ten temat z ginem i wprawdzie nie
      ma badan naukowych na ten temat, ale on byl sklonny przychylic sie do tej
      teorii.Problem na pewno jest bardziej zlozony a to pewnie jeden z czynnikow.
      Inne to np. zanieczyszczenie srodowiska. Cena jaka placimy za rozwoj
      cywilizacji.
    • maria70 Re: Czarnobyl 04.01.05, 08:05
      cześć, troche mnie drazyni iż lekarze twierdzą, że pierwsze poronienie to
      normalka. To dlaczego nie mówi się, iż pierwsza zdrowa o donoszona ciąża to
      patologia - bo z tego by tak wynikało.
      • zaisa Re: Czarnobyl 04.01.05, 12:06
        Mario - bardzo mi się podoba ten tok rozumowania. Chyba zacznę tak mówić
        lekarzom, bo odczucia mam takie same jak Ty, tylko muszę ominąć te "trochę" na
        początku. Zwłaszcza, że za pierwszym razem miałam to szczęście, że słyszałam
        tylko, że tak się zdarza, o "normalności" słyszę teraz - za drugim razem.
    • joana5 Re: Czarnobyl 04.01.05, 12:01
      Wiesz, że chyba rzeczywiście coś jest w tym czarnobylu...
      Spotkałam się z taką opinią z ust pielęgniarki w mocno średnim wieku, która
      stwierdziła, że takiej ilości kobiet z poronieniem, jak teraz, to ona nie
      pamięta i ona jest przekonana, że "to przez ten Czarnobyl".
      A teraz, kiedy jeszcze ciągle wszyscy starają się mnie pocieszyć,słyszę o całej
      masie podobnych przypadków u dziewczyn w mniej więcej moim wieku. Nie wiem
      dlaczego wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy...
    • kasiaba1 Re: Czarnobyl 04.01.05, 12:20
      Też się na tym zastanawiałam... może niekoniecznie "Czarnobyl" ale poronień jest
      okropnie dużo sad
      Jak ostatnio leżałam na położnictwie (w Gdańsku!!) zdarzały się dni bez porodów-
      a raptem w trójmeście są 4 oddziały połoznicze (wtedy jeszcze 5).
      A jak leżałam w listopadzie na oddziale gdzie wykonuje się łyzeczkowania po
      poronieniu- standard 2-3 łyżeczkowania dziennie.
      Wniosek- dużo wiecej jest poronień niż porodów??
      A propos Czarnobyla jeszcze przypomniało mi się że jak byłam kiedyś u
      endokrynolaoga powiedziała mi tak "ma Pani powiększoną tarczycę, ale teraz, po
      Czarnobylu- to norma" Hmmmmmmmmmm
      Najgorsze że tak naprawdę nic na to nie poradzimy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka