Dodaj do ulubionych

ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA

21.01.05, 15:57
Witajcie Dziewczyny,

od czasu do czasu podczytuje to forum, na co dzien siedze w innych. Zajrzalam
do watku "Slowa, ktore nie powinny pasc" i tak sobie mysle, ze zaisa, gdy
zakladala ten watek, nie myslala, ze spotka sie z takim odzewem.

Kilka razy powtorzylo sie, ze "zrobmy cos z tym", "wydrukujmy ten watek i
zaniesmy do szpitali"... i dalo mi to do myslenia, dlatego ten post. Pobyt w
szpitalu byl dla mnie zupelna trauma. Do dzis nie jestem w stanie w ogole
wejsc do tego szpitala, za drugim razem - juz w innym - tez nie obylo sie bez
przykrych slow, ucieczki personelu od zaistnialej sytuacji.

Po drugim poronieniu, pod koniec czerwca 2004, rzucilam podobne haslo na
"Bocianie", informacja o tym zostala umieszczona tez tutaj. Pomysl byl taki,
zeby zebrac te historie, wydrukowac je i zaniesc do kazdego szpitala
gin.-pol., myslalam sobie, "niech personel zobaczy sie w tych historiach jak w
lustrze". Pozniej przyszla refleksja, ze dostaja oni setki broszurek, ulotek,
materialu pisanego... co tu zrobic, zeby ta broszurka nie wyladowala w koszu,
czy na dnie szuflady. Myslalam o tekstach, ktore by pomogly zrozumiec lekarzom
istote problemu, ze maja przed soba matke, ktora traci dziecko, zrozumiec jej
tragedie i bol. Znalazlam chetnych do pomocy:
- psychologa, ktory zgodzil sie napisac o uczuciach roniacej kobiety, co moze
pomoc, napisac tekst dla lekarzy, co z ich zachowania, slow, łagodzi bol
osieroconych rodzicow;
- lekarza, ktory przygotuje tekst o medycznych standardach
- kaplana, ktory napisze tekst o chrzcie pragnienia, modlitwie za te dzieci,
pogrzebie...
- wydawce, ktory obiecal wydac broszurke (pokryc czesc kosztow, w zaleznosci
jaki bedzie efekt koncowy pracy).

Na teksty od wyzej wymienionych osob wciaz czekam - ale obiecali do konca
lutego wszystkie dostarczyc.

Broszura to jedna rzecz, ale potrzeba, zeby glosno MOWIC, MOWIC, MOWIC
lekarzom, poloznym o tym, co nas boli. Nie wystarczy "wygadac" sie na forum.
Wiem, ze dla wielu kobiet powrot do bolesnych chwil jest trudny - i za to, ze
napisaly - nalezy sie ogromna wdziecznosc, bo mamy "o czym mowic" lekarzom.
Wydaje sie, ze poza "papierowym nosnikiem" potrzeba spotkania twarza w twarz z
personelem, zeby zobaczyli, poza literkami, zywego, cierpiacego czlowieka.

Udalo nam sie spotkac w kilka, doslownie, osob, ktore chca COŚ zrobic.
Chcialybysmy, zeby podjete dzialania, byly choc w czesci profesjonalne.

1) Przygotowałysmy strone www.poronienie.pl, na ktorej umiescilysmy rowniez
informacje o Akcji "Ronic po ludzku" (jest tam tez link do watku z Bociana,
gdzie poza historiami kobiet na biezaco piszemy, co udalo sie zrobic; jest tez
link do "slowa, ktore nie powinny pasc" z tego forum).

2) Przygotowalysmy prezentacje dla lekarzy (wczoraj byla pierwsza poswiecona
tylko poronieniu, nastepne spotkanie juz mamy "zaklepane"). Wydaje nam sie, ze
spotkania w szpitalach maja wieksza moc dotarcia do swiadomosci personelu
medycznego.

3) Przygotowalysmy ankiete dla szpitali.

4) Przygotowalysmy ankiete dla pacjentek (wkrotce umiescimy ja na stronie oraz
dodatkowo w jednym ze szpitali w Warszawie)

5) Ulotke dla pacjentek o miejscach i grupach, w ktorych mozna uzyskac wsparcie.

I teraz propozycja KONKRETNYCH dzialan dla Was wszystkich, niech to haslo
"zrobmy cos", ktore pojawilo sie na "slowa...", nie zostanie bez odpowiedzi:

1) potrzeba osob, ktore podejma sie kontaktu (korespondencji) z jedna wybrana
instytucja/osoba (np. szpitalem, wydawnictwem, kolem naukowym Akademii
Medycznej, NFZ, ZUS-em)

2) potrzeba osob, ktore pojda do szpitala i przeprowadza ankiete (trzeba
umowic sie z dyrektrem/ordynatorem na spotkanie, zostawia pytania, ewentualnie
od razu przeprowadza ankiete, wyjasniajac przy okazji watpliwosci)

3) potrzeba osob, ktore zaniosa do szpitala ulotki (mozna z ankieta wink )

4) potrzeba osob, ktore poprowadza w szpitalu prezentacje (wystarcza dwie
osoby, nie potrzeba przygotowania psychologicznego, marketingowego czy
jakiegos innego smile )

5) potrzeba osob, ktore pomoga przy tworzeniu strony www.poronienie.pl -
wystarczy minimalna chec nauczenia sie czegos nowego, naprawde b. malo,
potrzebny komputer, latwy dostep do internetu

6) potrzeba osob, ktore napisza teksty do strony www.poronienie.pl (podaje
przyklady)
- komentarze do "nietrafionych pocieszen" - wyjasnienie, dlaczego akurat te
slowa sa nietrafione albo dlaczego trzeba przy nich uwazac
- pomoga tworzyc slownik do badan histopatologicznych z polskiego na "nasze"
(wystarczy umiejetnosc szukania w slownikach, encyklopedii itd. wink )

7) potrzeba osob, ktore do watku o badaniach przesla dane ze swojego miasta

8) potrzeba osob, ktore te dane uporzadkuja do "czytelnego" formatu
(podsumowanie miejscowosc, laboratorium, nazwa badania, cena), w razie czego
podejma sie korespondencji z osobami, z prosba o uzupelnienie danych

9) potrzeba Waszych komentarzy dot. strony www.poronienie.pl - odezwalo sie
bardzo malo osob, jakby ta strona w ogole nie byla potrzebna

10) ... Wasza inicjatywa ... smile))))

pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, ze ten watek nie "umrze smiercia naturalna"

wuchowa - Monika
Obserwuj wątek
    • aniao3 Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 21.01.05, 16:44
      to i ja sie dopisze smile
      bo to jest tak: myslimy ze nic nie umiemy, ze sie nie nadajemy, ze takie
      strony, dzialania, prezentacje to robia jakies niesamowite osoby o jakims
      niezwyklym talencie smile)) a tymczasem... "nie swieci garnki lepia" i zupelnie
      zwykli ludzie robia takie rzeczy.
      Czyli - i ty mozesz cos zmienic w podejsciu lekarzy/spoleczenstwa do problemu
      poronienia.
      Co do spotkan z lekarzami - jest gotowa prezentacja na bazie ktorej mozna
      spotkac sie z lekarzami z zaprzyjasnionego szpitala i powiedziec im czego
      oczekuja pacjentki w syt. straty, jak lekarze swoja postawa moga pomoc.
      Co do materialow - za chwile bedzie wydrukowana ulotka dla pacjentek z info
      gdzie moga uzyskac pomoc - bedzie prosba o pomoc w dystrybucji czyli wreczaniu
      jej lekarzom by dawali pacjentkom. Beda tez ulotki dla lekarzy ze sciagawkami
      najwaznijszych miejsc w sieci gdzie moga skierowac pacjentke.
      Bedzie tez broszura dla lekarzy pt. "Jak postępować wobec pacjentki w sytuacji
      straty (poronienia, wykrycia wad płodu, śmierci dziecka)" - tez do dystrybucji
      bezp. np w trakcie takich prezentacji.
      Slowem - tak jak napisala Monika - wiele mozna zrobic i mysle ze wiele nalezy
      zrobic.
      Nieustajaco apeluje byscie opisywaly swoje historie w listach do redakcji
      roznych pism. Pamietam ile sie nawalczylam by poszedl txt w Polityce "Kilka
      godzin macierzynstwa" - bo wszystkim sie wydawalo ze to taki marginalny temat,
      malo wazny, bo skoro sie o tym nie psize, nie mowi to znaczy ze go nie ma.
      Teraz czekamy na publikacje txt o poronieniach - ale wierzcie mi - redakcje sa
      przekonane, ze to temat marginalny, ze poronienie to nie jest zadna tragedia -
      co najwyzej "niepowodzenie ciazowe". A czem utak mysla? Bo skad maja wiedziec
      ze jest inaczej???
      Jesli amcie jakiekolwiek pomysly, uwagi co do strony - bardzo prosze, wpisujcie
      je!!
      Jesli znalazlyscie watke jaki powinien byc na tej stronie - podajcie link do
      niego. Zaczleam watek o cenach badan - wpiszcie tam co uda sie wam ustalic -
      dzieki temu stworzymy baze danych do wrzucenia na strone.
      Jesli znajdziecie gdzies ciekawy artykul, dajcie znac, napiszcie do autora z
      prosba o zgode na publikacje na stronie www.poronienie.pl (Zawsze podajemy
      zrodlow i autora artykulu).
      Slowem - jesli tylko mozecie - pomozcie nam!!!
      sciskam
      anka
    • danade Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 21.01.05, 16:58
      Hej
      Coś zrobić też chciałam. Po sesji smile) Studiuję na AM Wrocław, chciałam pójść do
      dyrektora Kliniki, któego uważam za wspaniałego człowieka. Roniłam w innym
      szpitalu, bo niestety Kliniki nie uważam za wspaniałe miejsce...no i nie
      chciałam spotkać koleżanek i kolegów z roku. Klinika nie jest wspaniałym
      miejscem, bo roni się na porodówce. W czasie zajęć, przed moim poronieniem,
      spędziłam czas z roniącą kobietą, której położne odmówiły widzenia się z mężem,
      czekającym już dobre 3-4 godziny na korytarzu; odmówiły, bo obok leżała kobieta
      po porodzie (przykryta) i oczywiście, leżało też urodzone, śliczniutkie
      dziecko... Komórkę dla tej pani niemal przemyciłam, paranoja. Studiuję też
      psychologię. Chciałam przeprowadzić ankietę wśród kobiet po poronieniu, opartą o
      wypowiedzi z wątku "słowa, które nie powinny paść". Wyniki przedstawić na
      posiedzeniu Tow. Ginekologicznego, o ile ten ceniony przeze mnie człowiek
      wyraziłby zgodę...Przepraszam za chaotyczność. Jeśli zebrałybyśmy się w kilka z
      Wrocławia, byłoby nam łatwiej. Mi jest jeszcze trochę trudno mówić o tym...to
      dopiero 3 tygodnie. Aha, i poroniłam na Kamieńskiego- w artykule w Polityce
      ordynator tego oddziału wypowiadał się na temat ronienia po ludzku...śmiech na
      sali. Chcę mówić smile Pozdrawiam
      • aniao3 Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 21.01.05, 22:55
        Danade -strasznie mi przykro...
        no wlasnie - jak rozmawialam z lekarzami, robilam wywiady do artykulu - nie
        uwierzylybyscie jak jest dobrze w Pl, jaka swiadomosc wsrod lekarzy, ile
        zrozumienia dla uczuc pacjentki sad a w praktyce - ech...
        Z wroclawia jest zdaje sie kilka osob, sa tez na chore/strata, wiec mysle ze
        warto sie zebrac razem do dzialania. Nam do strony BARDZO przydalby sie ktos z
        wyszkt. medycznym smile))

        Prosba do wszyskich: opisujcie swoje historie i te dobre i te zle, chetnie
        bedziemy je zamieszczac na stronie, mam nadzieje ze dzieki temu takze lekarze
        ktorzy trafiaja na strone wiecej zrozumieja...
        Szukamy tez do dzialu Ronic po Ludzku listow i opisow gdy bylo dobrze i gdy
        bylo zle. www.poronienie.pl/opis1.html
        jesli mozecie, znajdziecie - podrzuccie linki lub wpiszcie je tutaj albo na
        forum strony.
        sciskam wszystkich
        anka
      • wuch Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 22.01.05, 10:49
        Witaj danade,

        ciesze sie, ze sie odezwalas smile. Ja tez jestem w trakcie sesji i jak o niej
        mysle, to mi sie slabo robi. wink

        Wieczorkiem sprobuje napisac Ci troche o naszych planach na priv, bo szkoda by
        bylo, zebys robila cos, co juz jest zrobione. Fajnie, ze jestes zwiazana z
        medycyna, znasz "ten swiat", dla wielu z nas szpital to zupelnie obce miejsce.
        Sprobuje przejrzec watek na "Bocianie" dot. ronienia po ludzku i sprawdzic,
        ktore dziewczyny stamtad sa z Wroclawia. Moze ktos sie odezwie. Zapewniam Cie,
        ze juz w dwie osoby, to mozna duuuuuzo zrobic. smile

        Drugie poronienie przezylam w renomowanym szpitalu - personel "uciekal" ode
        mnie. Lekarz nie wiedzial co mowic (pani wie jaka jest sytuacja?), polozna
        widzac, ze placze w poduszke spytala "pani placze bo boli, czy tak w ogole". W
        to "w ogole" byla wpisana druga strata, pierwsza przezyta trzy miesiace
        wczesniej. "Tak w ogole" to mozna plakac nad rozlanym mlekiem... eh... Pozniej
        pytalam sie mojego lekarza, czy personel przechodzi szkolenie psychologiczne?
        "Raz kiedys cos bylo w szpitalu." - "To widac." A poniej czytalam wypowiedz
        dyrektora tego szpitala, ze "personelowi nikt nie pomaga w trudnych sytuacjach i
        oni nie wiedza, co robic". Tylko nasuwa sie teraz pytanie, co z ta wiedza o
        niewiedzy personelu zrobimy - mozna szukac samemu rozwiazan albo czekac az ktos
        nam je przyniesie gotowe na talerzu.

        Dlatego chcemy "cos" zrobic, bo uwazamy, ze czekanie az ktos cos zrobi moze
        okazac sie zbyt dlugie.

        usciski
        wuchowa - Monika

    • filoruska Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 22.01.05, 19:08
      Czy myślałyście może o tym, żeby coś ruszyć w środowisku księży? Wiele z osób
      wypowiadało się, że również ze strony księdza spotkały się nie z taką reakcją,
      jaka była im potrzebna w danej chwili. Można byłoby po prowadzić prezentacje
      również dla księży. To bardzo trudne, ale realne. Kilka lat temu prowadziłam
      prelekcje dla księży z mojej diecezji na zupełnie inny temat. Mam dzięki temu
      pewne doświadczenia, jak to robić. I nie jest też dla mnie problemem samo
      występowanie przed takim audytorium.
      Wydaje mi się, że powinno to dotyczyć duchownych różnych wyznań, bo przecież
      strata dziecka nie dotyka tylko osób jakiegoś konkretnego wyznania, czy tylko
      ateistek.
      Co o tym myślicie?

      W miarę wolnego czasu mogę też pomóc przy realizacji kilku z ww. pomysłów.
      Myślę, że szczegóły to już poza forum.
      • wuch Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 22.01.05, 19:54
        Witaj filoruska,

        masz calkowita racje - mam wielu znajomych ksiezy i po rozmowach z nimi na rozne
        tematy wiem, ze i tam potrzeba czesto zmiany myslenia. Pamietam tez ksiezy ze
        szpitali, gdzie ronilam ("czy wszystkie zabiegi sie udaly?" - zupelnie
        nieswiadomie, ale "moj" zabieg nie mial szans sie udac, mojemu dziecku i tak nic
        nie pomoglo, a w te pierwsze chwile myslalam tylko o tym a nie o sobie).

        Myslalam, zeby w broszurce znalazl sie tekst od kaplana (w tym propozycja
        modlitwy za zmarle dziecko, opisany chrzest pragnienia... tak jak polozne w
        razie niebezpieczenstwa proponuja chrzest z wody dzieciom urodzonym, tak moglyby
        i tutaj zaproponowac modlitwe z rodzicami, albo chociaz dac przykladowa taka
        modlitwe, moze zmienilo by to tez nastawienie personelu do dziecka jako osoby).
        Mozna dolozyc tez list do ksiedza poslugujacego w szpitalu.

        Myslalam, podobnie do Ciebie, o prezentacji np. w seminariach, czy na
        spotkaniach dekanalnych ksiezy. Tylko:
        - potrzeba przygotowania materialow pod katem tej "grupy zawodowej";
        - potrzeba ludzi chetnych do poprowadzenia takiej prezentacji
        (a na razie priorytetem stala sie strona oraz spotkania z lekarzami).

        Co do szczegolow, to napisz na priv - koniecznie musimy sie "zgadac".

        Dzieki wielkie, ze sie odezwalas.

        Wszyscy, ktorym choc raz przez mysl przeszlo, ze tak, jak jest nie powinno byc -
        prosze - odezwijcie sie, wkladajac w ta robote swoja malutka cegielke mozemy
        dojsc naprawde do pieknego celu.

        Pozdrawiam
        wuchowa - Monika
        • linkaa3 Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 24.01.05, 12:38
          Pierwsze co uslyszalam od ksiedza po poronieniu to bylo cos o aborcji!!! Czy
          mozna ksiezy nauczyc sluchac? Z gory zalozyl, ze dokonalam aborcji. Nawet nie
          przeprosil.
    • danade Kto jeszcze z Wrocławia? 23.01.05, 17:24
      Pozdrawiam
    • linkaa3 Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 24.01.05, 12:30
      Dziekuje za strone poronienie.

      Poczulam sie jak czlowiek, wreszcie udalo mi sie zrozumiec, ze to co czuje jest
      normalne. Szkoda tylko ze tak dlugi czas bylam z tym sama.

      Masz racje, trzeba cos z tym zrobic. Kobieta, rodzice tracacy dziecko w czasie
      ciazy, okresie ktory powinien byc wypelniony radosnym oczekiwaniem sa
      traktowani jak uciazliwi petenci. Niewiele osob z personelu medycznego rozumie
      ich bol, bo dla personelu medycznego to tylko statystyka.

      Rodziny nie chca o tym mowic, albo sa bolesnie wscibskie, albo oskarzaja,
      koszmar.

      DZIEKUJE - DZIS WRESZCIE POCZULAM SIE NORMALNA
      • aniao3 Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 24.01.05, 14:19
        Linka, szkoda, ze taka jest walsnie nasza normalnosc, ale mi tez bardzo pomogla
        swiadomosc ze nie jestem sama, ze to co czuje jest normalne i mam do tego prawo.
        Danade - napisalam do ciebie w sprawie Wroclawia.
        sciskam
        anka
        • linkaa3 Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 24.01.05, 17:53
          Szkoda, tylko wiesz, ja juz zaczynalam sie czuc jak psychicznie chora i rodzina
          mnie zaczynala traktowac jak tredowata, bo ile mozna? Ale skad oni moga
          wiedziec, co czuje? Przeciez my chcielismy tego dziecka i ono bylo, i nie
          zapomne o nim. Najgorsze jest to oczekiwanie i milczenie, jakby sie nic nie
          zdarzylo. Ale to temat na inny watek.
    • aniao3 Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 26.01.05, 19:10
      kochane dziewczyny - jesli moglybyscie nam pomoc i do opisu akcji "Ronic po
      ludzku" zebrac fragmenty z listow na tym forum - to bardzo, bardzo byscie nam
      pomogly.
      pelen opis akcji jest na stronie:
      www.poronienie.pl/opis_warunki.html
      i tam jak widzicie brakuje nam przykladow z listow:
      gdy bylo dobrze i (niestety znacznie czesciej) - gdy bylo zle.Ponizej
      zamieszczam wam spis tematwo do ktorych poszukujemy listow.
      Moga to byc tez posty jakie napiszecie chcac podzielic sie swymi
      doswiadczeniami.

      Oto te tematy:

      Okazanie szacunku mamie i zmarłemu dziecku
      Z listów gdy było dobrze - do uzupelnienia
      Z listów gdy było źle - do uzupelnienia

      Badania przeprowadzane w intymnej atmosferze
      Możliwość uczestnictwa w badaniach bliskiej osoby

      · Badanie ginekologiczne i usg
      · Zabieg wyłyżeczkowania macicy
      Ograniczenie spraw biurowych do niezbędnego minimum

      · możliwość uzupełnienia częściowych danych
      · możliwość uzupełnienia danych przez męża
      · możliwość uzupełnienia danych w późniejszym terminie
      Zabieg wyłyżeczkowania macicy
      · Obecność kogoś bliskiego
      · Szacunek wobec kobiety i jej przeżyć
      · Pomoc w uśmierzeniu bólu
      Pomoc psychologa
      Dostęp do pełnej informacji medycznej
      Informowanie o wszystkich czynnościach
      Pobyt na sali bez pacjentek w ciąży
      Zabranie ciała dziecka w celu pochowania

      Mozecie dopisywac tutaj w tym watku wasze uwagi, listy, lub linki do listow
      ktore waszym zdaniem najlepiej opisuja jakis problem.
      Za wszelka pomoc bedziemy wdzieczne smile
      sciskam
      anka
      • danade Możliwość uczestnictwa w badaniach bliskiej osoby 26.01.05, 19:39
        heh, nie w tym tygodniu... Przypomniało mi się tylko, że na wejściu do szpitala
        pokłóciłam się z lekarzem dyżurnym, nie pozwolił, mimo mojego nalegania, żeby
        mąż wszedł ze mną na izbę przyjęć (byłam tam jedyna pacjentką oczywiście) i był
        przy przyjęciu /badaniu ze mną. Krwawiłam, a lekarz nie będzie ze mną nawet
        rozmawiał, dopóki mąż nie wyjdzie... Potem - na oddziale -nie było żadnych
        problemów z odwiedzinami, do późnego wieczora. Krępujące było raczej to, że nie
        było gdzie posiedzieć -albo na sali, albo 3 krzesła na korytarzu. Przeszkadzało
        mi, że wracam zaryczana z zabiegu a przy ciężarnej obok wesołe rodzinne
        spotkanie 4-5 osób (codziennie zresztą przesiadujących godzinami). Szpital Woj.
        we Wrocławiu
        • dacra Re: Możliwość uczestnictwa w badaniach bliskiej 27.01.05, 08:15
          ja mam pomimo wszystko dosc dobre wspomnienia ze szpitala za pierwszym i drugim
          razem.Przyjeto mnie na Izbie Przyjec bardzo dobrze, lekarz ze mna zrobil wywiad
          i zrobil badanie, za kazdym razem lekarz odpowiadal na moje pytania, nie
          uslyszalam zadnego zlego slowa. Moj maz odprowadzil mnie na sale, nikt nie
          widzial w tym problemu, nawet same polozne zachecaly do tego. Podczas moich
          pobytow w szpitalu polozne caly czas sprawdzaly jak sie czuje i czy czegos mi
          potrzeba, czasem po prostu przytulily. Nie lezalam na sali z kobietami w ciazy.
          Nawet na kilka minut przed zabiegiem lekarz wykonujacy zabieg i anestezjolog do
          konca informowali co sie bedzie dzialo i co robia. Drugi zabieg mialam w
          wigilie rano, wiec moment nienajszczesliwszy, ale atmosfera w szpitalu
          pozwolila jakos przezyc te swieta. Dodam ze obydwa zabiegi byly wykonywane w
          tym samym szpitalu.
          • danade Re: Możliwość uczestnictwa w badaniach bliskiej 27.01.05, 17:23
            Witam
            obydwa w tym samym szpitalu i tym samym w którym ja byłam? czyli w Wojewódzkim
            we Wrocławiu?? Na Izbie czekałam na fotelu do badań, aż pan doktor uzupełni
            papiery - położna go upomniała, że ja już czekam i czekam..na moje pytanie po
            badaniu pokazał mi wzierniki. Do położnej: abortus imminens.. Anestezjologa nie
            było przy zabiegu, o tym pisałam... Położne, jak to gdzieś już też pisałam, w
            80% bardzo miłe i miłe, pozostałe - "zwyczajne", żadnego niesympatycznego
            zdarzenia nie było. Większość informacji - co jest i co dalej miałam od nich...
            • dacra Re: Możliwość uczestnictwa w badaniach bliskiej 27.01.05, 17:50
              nie w tym sensie ze w szpitalu we wroclawiu, tylko 2 razy zdecydowalam sie na
              ten sam szpital w Warszawie
    • wuch Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 04.02.05, 12:21
      Witajcie Dziewczyny,

      czy pamietacie rudowlose dziewcze o imieniu Ania, mieszkanke Zielonego Wzgorza a
      w dalszej przyszlosci Wymarzonego Domku? Wlasnie w tomie "Wymarzony Dom Ani" sa
      dwa rozdzialy, ktore chcialybysmy dac do "pokrzepienia" na naszej stronie
      www.poronienie.pl . O tym, jak urodzila sie mala Joyce... jak zmarla...
      pozniejsza rozmowe Ani z kapitanem Jimem.

      Kto jest chetny do przepisania?

      Kto jeszcze zglosi sie do rzeczy wymienionych w pierwszym poscie? Podejmujac
      nawet male dzialania mozna wiele zrobic. smile

      pozdrawiam
      wuchowa
    • aniao3 kto przepisze? :) 10.02.05, 22:28
      anie z zielonego wzgorza - tylko 2 rodzialy smile
      chetni pilnie poszukiwani smile))
      a
      • agawa79 Re: kto przepisze? :) 11.02.05, 10:13
        Ja mogę przepisać, jeśli jeszcze nikt się nie zgłosił. Aniao, wysyłam Ci maila
        z zapytaniem o szczegóły techniczne, ok?
        Aga
        • aniao3 dzieki... 11.02.05, 11:59
          odpisalam na priv
          a
          • duskad Re: dzieki... 11.02.05, 22:44
            Jestem z Opola. Zabieg mialam w szpitalu Ginekologiczno-Połozniczym. Leżałam na
            oddziale septycznym, porodówka i patologia ciąży na innych piętrach, więc
            spotkałam je ewentualnie w szpitalnym kiosku. Położne ok, lekarze też, co sie
            działo w czasie zabiegu nie wiem, spałam. Niestety niezbyt wielu informacji
            udzielono mi w szpitalu. Odsyłali do lekarza w przychodni/prowadzacego. Nie
            mogę w sumie narzekać. Nikt o tym nie mówił głośno, nikt nie bagatelizował,
            nikt nie mówił "to", powiedziano wylko" ciąża bezsprzecznie była, przykro mi że
            tak się skończyło". To w końcu zupełnie obcy ludzie i ciężko żeby byli dla mnie
            jakimś super pocieszeniem. Ale nie było jakiś specjalnych "wpadek". Jeśli mogę
            się przydać w Waszej akcji, jestem do dyspozycji. Nie mam wykształcenia
            medycznego, ale ponoć umiem "wszystko załatwić". Mogę pochodzić do szpitala z
            ulotkami czy prelekcjami. Moge też popisać do NFZ - swoje pierwsze kroki po
            szpitalu skierowałam właśnie tam, nie odpuszczę choć podstawowych badań na ich
            koszt.
            Wydaje mi się, że dużo trzeba informować też pacjentki. Co mogą żądać, jak
            zapobiec podobnej sytuacji w przyszłości. W końcu nie każda ma komputer i
            dostęp do internetu. My mamy siebie, swoje "źródło" informacji i pocieszenia,
            to bardzo dużo.
            Jestem z Opola, możecie pisać na priv, pozostaję do dyspozycji, pozdrawiam,
            Danuśka.
            • aniao3 Danusiu! 15.02.05, 00:23
              dzieki za wiesci i chec do dzialania - na pewno jak tylko zostana wydrukwoane
              ulotki skontaktujemy sie z toba.A swoja droga - jakby ci sie udalo wydobyc info
              dot. badan o NFZ - ktore refundowane po poronieniu, jakie sa zalecenia
              oficjalne - to byloby super.
              sciskam mocno
              anka
              • danade Re: Danusiu! 15.02.05, 16:12
                Witaj
                jednego jestem pewna, że oficjalne zalecenia w przypadku poronienia są takie, że
                jak to nie był zaśniad to żadne badania nie są wskazane. Jeśli są wykładniki
                poronienia septycznego, zakaźnego, to szuka się przyczyny- szpital pobiera
                materiał na posiew. W ogóle w PL nie ma "standardów", są czasem "zalecenia",
                jeśli lekarz czy szpital się do nich nie stosuje to nic im nie można zrobić, bo
                mają prawo dobierać postępowanie "indywidualnie" . Co do szczegółów odpłatności
                za badania to można jeszcze spodziewać się "różnic regionalnych". Dla przykładu,
                na Opolszczyźnie w ramach NFZ jest znieczulenie do porodu, na Dolnym Śląsku jest
                to odpłatne (a często nieosiągalne).
                Pozdrawiam
                Dana
                • duskad Re: Danusiu! 16.02.05, 07:57
                  Hello Danade
                  w Opolu znieczulenie do porodu nie jest tak do końca bezpłatne - w całym
                  szpitalu wiszą ceny za poród rodzinny, w wodzie i znieczuleniu. Choć, masz w
                  części rację, bo ta kwota za znieczulenie jest chyba "symboliczna" - 150 zł.
                  Laseczki,
                  wysyłam dziś pisemko do NFZ (prezes, z-ca prezesa ds. medycznych, rzecznik praw
                  pacjenta), do Ministerstwa Zdrowia i do Biura Praw Pacjenta (znalazłam taki
                  twór na stronie MZ). Zobaczymy co odpiszą, hahaha (polecone ze zwrotkami, żeby
                  się nie wyparli, że dostali!). Wolę tradycyjną pocztę od internetowej - zawsze
                  to będzie na piśmie.
                  Pozdrawiam Was dziewczynki drogie, narka. Duśka
                  PS
                  Oj, niedługo powrót do pracy, skończy się siedzonko przed komputerkiem....
                  Buuuuu...
                  • danade Re: Danusiu! 16.02.05, 12:17
                    Witaj
                    właśnie wróciłam z egzaminu z materiału z 3,5 lat studiów, dlatego od paru dni
                    tak mnie tu mało, musiałam powtórzyć troszkę smile Następny egzamin w piątek smile)
                    To co pisałam o znieczuleniu, to przeczytałam na jakiejś oficjalnej stronie, nie
                    mogę teraz znaleźć, gdzie; że opolskie NFZ refunduje. A te 150zł to pisali, że
                    za poród rodzinny. Nie wiem.
                    Pozdrawiam serdecznie, czy wszędzie jest taka zwariowana pogoda jak we
                    Wrocławiu? Przez noc napadało więcej śniegu niż przez całą zimę..spać się chce smile
                    • duskad Danade 16.02.05, 12:27
                      Noooooo! Napadało z 10 cm!!! Oby tak dalej to jedziemy w piąteczek z sine
                      Czechy na deseczki, hahaha. Mam nadzieję, że już mogę, co? Tydzień po zabiegu?
                      Ach, co my się martwimy tym NFZ. Napisałam i tu w Opolu, i do Warszawki. I
                      zobaczymy co odpiszą. I już.
                      Gratuluję egazminku - ja tez chce, ja też chce mieć jeszcze mieć egzaminki a
                      nie kierownika i dyrektora!!!!
                      Właśnie się obudziłam - wysłałam rano moich do robotki i przedszkola i z
                      powrotem w kołderkę. A tu nagle 12. Koszmar.
                      To pozdrawiam wszystkich, Danuśka
                      (od poniedziałku wracam do pracy, też zmniejszę swoją aktywność)
        • wuch dzieki za przepisanie 13.02.05, 09:47
          Agnieszko,

          jeszcze raz dziekujemy za przepisanie, tekst juz mozna znalezc na stronie:
          www.poronienie.pl/pokrzepienie_ania.html
          Pozdrawiam,
          Monika
    • agawa79 Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 22.03.05, 18:31
      Nie ma za co. smile
      A ja musiałam na chwilę odpocząć od forum, oderwać się zupełnie, przez jakiś
      czas nie myśleć... Miałam się z niektórymi z Was spotkać, ale poczułam, że
      jednak nie mogę, że jeszcze nie teraz... wstyd mi, że nawet nie wysłałam maila
      z wyjaśnieniem...
      Przeczytałam, że jest zapotrzebowanie na zredagowanie notki dla rodziny kobiety
      po poronieniu. Chętnie się podejmę, zobaczymy, jak mi to wyjdzie...
      Przy okazji wyciągnęłam wątek na górę...
    • boberek76 Re: ZROBMY COS - KONKRETNE DZIALANIA 23.03.05, 00:48
      Hej, napisałam Ci maila na prv ww. sprawie - bardzo serio jestem zainteresowana
      pomocą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka