maria70
07.02.05, 19:06
Witam, 02.12.2004r miałam zabieg. Była u gin i powiedział , że on nie widzi
przeciwskazań do starań o nastęnego dzieciaczka już zaraz. W szpitalu
powiedzieli, ze 3 m-ce musimy odczekać. W sobote dzwoniłam do fundacji (nie
wiem jakiej - wstyd, tel dostałam od mamy) tam mi powiedziano - Pani doktor
endokrynolog ginekolog, że przynajmniej rok musze czekać. W tym czasie badania
moje i męża. Kurcze jak to jest, że tu mi mówia o roku, żeby zrobić badania a
lekarz gonekolog nie daje skierowania na badania hormonalne wychodząc z
załozenia, ze pierwsze poronienie to normalka. Gubie się, bop mielismy z mężem
już zacząc starania od lutego.