witajcie!
w sierpniu tego roku poroniłam w 5tc (dzidziuś nie rozwijał się prawidłowo,
nastąpiło samoczynne poronienie, a potem łyżeczkowanie). w październiku
podczas przytulanek pękła nam gumka. trochę się zdenerwowałam, bo to był drugi
cykl po poronieniu, poza tym mam hiperprolaktynemię czynnościową, ale inne
wyniki w normie. dostałam też leki na wyleczenie drobnej nadżerki, ale
stwierdziłam, że dopóki nie dostanę @, nie będę ich brała, bo są zakazane w
ciąży. chociaż - szczerze mówiąc - nie liczyłam na ciążę, bo jakie może być
jej prawdopodobieństwo przy jednym stosunku z pękniętą gumą i kobietą o
wysokiej prolaktynie
od tamtej pory zaczęłam profilaktycznie łykać folik. prześladowały mnie mniej
lub bardziej urojone objawy ciążowe. 5 dni przed spodziewną @ zrobiłam test,
ale wyszedł negatywnie. wczoraj - dzień przed @ znowu test tej samej firmy -
wyszła blada druga kreska. a dziś Quick Vue - druga kreska pojawiła się szybko
i wyraźnie! choć nawet, jak to piszę, to nie chce mi się wierzyć.
no i teraz z jednej strony bardzo się cieszę, bo chociaż sądziłam, że nie
jestem gotowa na kolejną ciążę, to chyba jednak byłam. podświadomie chyba
pragnęłam ujrzeć tę kreseczkę, chociaż nadal tęsknie za moją utraconą
kruszynką i zawsze już będę tęsknić. bałam się 1.xi - tego jak smutno mi
będzie bez mojego drugiego dzidziusia, a teraz myślę, że może maluszek zagadał
na górze, z kim trzeba i przysłał mi braciszka/siostrzyczkę, żebyśmy razem
przeszli ten trudny dzień
wiem, że na to forum zaglądają też mamy, które kiedyś poroniły, a potem
urodziły lub aktualnie są w ciąży. napiszcie proszę, czy udało się Wam zajść
tak szybko po poronieniu i że udało się Wam donosić bezpiecznie dzieciaczka.
potrzebuję bardzo pocieszenia, że wszystko będzie ok zanim w środę zadzwonię
do ginki (dziś ma nieczynne), która pewnie najpierw mnie skrzyczy, a potem
powie, na czym stoimy.
dziewczyny, trzymajcie proszę kciuki, żeby wszystko było ok, i wesprzyjcie
dobrym słowem oraz przykładem. nie chcę smutnych historii, bo i tak się
denerwuję, a czasu nie cofnę

pozdrawiam nieco zestresowana, ale szczęśliwa,